anewtamm Re: maj 2002 03.12.03, 15:19 Hej, Moj synek, Kacper od kilku dni budzi sie w nocy z płaczem i nie jestem wstanie go uspokoic. Tak płacze przez dobre 5-10 minut. Jak myślicie dziewczyny czy to złe sny? Odpowiedz Link Zgłoś
karina17 Re: maj 2002 08.12.03, 18:43 to moga być złe sny...Paulinka tez tak miała przez kilka dni. Budziła się w nocy z okropnym krzykiem i ne dało sie jej przez ok 10 min. uspokoić. Ale na szczęście trwało to kilka dni i samo mineło. pozdr. Karina mama Pauli Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: maj 2002 09.12.03, 10:55 A u nas znów katar(((( Już nie mam sił. Co jeden się skończy dwa tygodnie przerwy i nowy. Wszystko to nic tylko te noce z zatkanym nosem. Nie przeszkadza to jednak w nabywaniu nowych umiejętności na szczęście. Już coraz lepiej można się z nią porozumieć. Mam pytanie. Łączę te katary z ząbkowaniem, tylko mnie trochę dziwi bo obecnie ma 16 ząbków i myślałam, że będzie chwilę spokój. Teraz się zastanawiam czy może 5 już idą. Nie mogę sprawdzić bo nie otworzy mi buzi. Jak tam u Was z ząbkami? Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: maj 2002 11.12.03, 14:23 U nas dokładnie tak samo. Po dwóch dniach wysokiej gorączki poszłam dzisiaj do lekarza i znowu aplikuję dodatkową porcję syropków. Ząbków Michał również ma 16, co do reszty to zaglądnąc się nie da a palców boję się włożyć . Chociaż pod jedną piątką jest zrubienie, więc może się pcha na wierzch. Zasób słów powoli, ale się powiększa: mama, tata, baba, ziazia (dziadzia), by (byk), baja (baran), brum-brum (auto), ka-ka (kaczka), gra (radio, jak chce żeby włączyć muzykę), dźwi (drzwi, dźwig), mana (banan), anna (wanna, woda) tu (jak pokazuje gdzie co jest) i chyba tyle. Cała reszta to jest KA. A rozumie bardzo dużo - można go na wyrywki przepytywać z różnych rzeczy i wszystkie je wskaże. Tak więc myślę, że z gadaniem to jeszcze się rozkręci. Życzę zdrowia dla Mam i Dzieci. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: maj 2002 15.12.03, 14:24 No i po chorobie. W sobotę małego wysypało - wniosek nasunął się szybko - przyplątała sie trzydniówka. Dzisiaj już wysypka jest minimalna. Humor wrócił mu w piątek. Z apetytem jest trochę gorzej, ale też wraca do normy (gdy miał gorączke prawie nic nie jadł) Teraz sobie smacznie śpi, a ja mam czas wolny, z którego chętnie korzystam . A później zbudujemy pewnie coś z klocków, bo Michał je uwielbia (dostał na Mikołaja klocki Wadera Middle Block Super Big) Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
dania22 Re: maj 2002 13.12.03, 08:10 Witajcie! Paulinka (12.05.) skończyła wczoraj 19 miesięcy... Aż nie chce się wierzyć, że taki mały człowiek, może posiadać tyle umiejętności i energii. Nie wspominając o pomysłowości... Paula waży 9,5 kg, jest malutka, chudziutka, ma alergię na "cały świat", a szafki opróżnia szybciej niż zrobiłby to tajfun... Wszędzie jej pełno, nie możemy za nią nadążyć Ślicznie mówi: powtarza każde zasłyszane słowo, często buduje proste zdania ( najładniejsze jakie słyszałam: Dola podaj kangula! czytora podaj kangura...). No i jak na Majóweczkę przystało jest wspaniałym dzieciaczkiem! Tylko coraz częściej słyszymy " nie ściem!". Gorąco pozdrawiamy wszystkie majowe Dzieciaczki i ich Mamusie... d.i p. Odpowiedz Link Zgłoś
karina17 WESOŁYCH ŚWIĄT!!! 19.12.03, 13:22 hej...mamuśki majóweczek.. Już niedługo Wigilia, choinke trzeba stroić, karpika upiec...itd. A prezenty kupione?? ja nie wszystkie, jutro ostatnie zakupy. Dom juz prawie posprzątany...... ŚWIĘTA, ŚWIĘTA... Z tej okazji życzę Wam i Waszym najbliższym: Zdrowych, pogodnych, smacznych, bogatych, rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia. Zebyście się spotkali Wszyscy razem przy jednym stole, żeby wszystkie potrawy były najsmaczniejsze w tym roku, żeby prezenty pod świątecznym drzewkiem to były te wymarzone... Karina z córcią PAulą i mężem ps. I odpoczywajcie, odpoczywajcie....jeśli tylko możecie...bo po świętach trzeba wrócić do pracy! Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: WESOŁYCH ŚWIĄT!!! 22.12.03, 08:03 Serdeczne życzenia!!!! 1000 choinek w lesie, prezentów ile Mikołaj uniesie, bałwana ze śniegu i mniej zycia w biegu oraz tyle radości ile karp ma ości życzą Joanna i Magdalenka Odpowiedz Link Zgłoś
anewtamm Re: WESOŁYCH ŚWIĄT!!! 22.12.03, 15:12 Ja również z Kacperkiem życzę wszystkim mamusiom i ich urwiskom spokojnych, rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia. PS. Pocieszcie mnie dziewczyny, czy jestem jadyną mamą urwiska, który jeszcze nic nie mówi. Raz powiedział pięknie mama ale na tym koniec. CZy mam się martwić? Odpowiedz Link Zgłoś
karina17 do anewtamm 23.12.03, 09:31 Nie wiem czy jest się czym martwić ale może warto się spytać lekarza.. Paula duzo mówi, ale moja koleżanka (pracuję z nią) nie mówiła do 2 roku życia (chyba do 2 bo nie pamiętam dokładnia)! Tak mówiła jej mama - ale za to jak się potem rozgadała to nie było jej rady! A teraz ma ukończone studia i parę fakultetów..... może twój synuś po prostu nie mam nic do powiedzenia! pozdr. karina mama Pauli Odpowiedz Link Zgłoś
karina17 W kościele..... 28.12.03, 13:00 no właśnie, wiem że już był, ale czy wasze maluchy też tam tak szaleją!? Ja jużnie mogę! paula to istny diabeł w kościele, nie wiem co w nią wstępuje!? Dziś przeszła samą siebie! Latała dookoła kościoła! Ja stałam z jednej strony , mąż z drugiej żeby mieć jak najwięcej przestrzeni na oku i ew. interweniować. A jak próbowaliśmy ja uspakajać albo brać na ręce to taki krzyk że aż strach! Chyba przestaniemy z nią chodzić.. Dziś to mi było naprawdę głupio.. Podobno ksiądz kiedyś powiedział że jemu ta bieganina i krzyki nie przeszkadzają, żeby mimo to chodzić z dzieckiem, ale dziś to 1/2 kościoła miała UBAW a drugie pół była zniesmaczona...a ministranci...płakałi ze śmiechu.. No a Pauli w to graj! Jak tylk zdała sobie sprawę że innych jej zachowanie bawi (szczególnie dzieci) to jeszcze bardzij się rozochociłą.... Nie wiem co z nią począć!? pozdr. Karina mama Pauli (strasznego łobuziaka) Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: W kościele..... 29.12.03, 07:21 Nasza Mała też była w Kościele w Święta. Miała dużą przerwę bo nie była 2 miesiące więc wszystko ją interesowało. Ma początku była onieśmielona ale szybko jej przeszło.)U nas jest tak, że pierwszy raz jest grzeczna a następny raz dokazuje.Mnie to bardzo krepuję jak ona krzyczy w kościele lub zaczyna dokazywać więc chodzi do kościoła jescze mało. Myslę że w lecie to trochę się zmieni. Można wtedy wyjść na pole a teraz przeciez nie będziemy stały na zimmnym wietrze. A jak tam nauka sikania? Odpowiedz Link Zgłoś
karina17 Re: W kościele..... 29.12.03, 08:24 ...my z naszą chodzimy raczej co niedzielę....raz tylk miała przerwę ze 2 tyg. No i potem była z 2 niedziele "spokojna" ale w Święta przeszła samą siebie! A co do sikania.. ...nic się nie ruszyło...dalej siurla w pieluchę i nie zapowiada się na zmianę. Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: maj 2002 05.01.04, 07:14 Cześć! Ale zimnisko. Chodzicie z dziecmi na sanki? Tak pięknie na dworze tylko trochę zimno. My chodzimy na chwilkę. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
karina17 Re: maj 2002 05.01.04, 21:29 CHodzimy....tzn. bylismy w piatek, sobote i niedzielę - mała wracać nie chciała do domu !! Nawet jeździelismy z górki na sankach... Dziś wszyscy do pracy, więc raczej nie.....pozatym taki mróz że mąż poszedł tylko na chwilkę po zakupy (z małą w wózku) i dodomku! U nas rano było -17!! a po południu min. -10 wiec raczej długie wyprawy wykluczone! pozdr. Karina Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: maj 2002 09.01.04, 07:22 Mamy ostanie szczepienie z głowy, następne 2007 roku to trochę czasu jest. Zastanawiam się nad szczepionką HiB ale sama nie wiem czy coś to da. Dalej nie mamy sposobu na usypianie a mi już brak cierpliwości na godzinne leżenie obok córci. Ale ogólnie w tym wieku dziecko jest super:o) Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: maj 2002 14.01.04, 07:18 Cisza.......... Nikt nic nie pisze! A ja napisze bo znikamy z pierwszej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
kozyczek urodzone 9.05.2002 15.01.04, 13:42 Witam wszystkie mamy majowych maluchow!!! Wlasnie odkrylam te strone; jestem mamą 20-stomiesięcznej Dominiki . ktora jak to dzieci w tym wieku jest wszędzie. Niedawno bylismy z nią w kościele , widziala żywą szopke , mogla dotknąc żywe zwierzeta i bardzo jej sie tam podobalo ; dla dziecka w tym wieku taki kontakt to duże wydarzenie szczegolnie ze mieszkamy w miescie. Jesli chodzi o jej jedzenie to jest strasznym niejadkiem czego wynikiem jest spora niedowaga 9600 ale z tego co czytalam na forum to sporo dzieci tez ma podobna wage; jakie to dla mnie pocieszające bo myslalam ze tylko moje dziecko jest takie . Pozdrawiam wszystkie mamy ; a moze jest jakis maluch z 9 maja ? Odpowiedz Link Zgłoś
marzena-77 Re: urodzone 9.05.2002 24.01.04, 16:03 Hej! Mój syneczek też urodził się 9 maja 2002r. Hubercik jest bardzo żywym i wesołym dzieckiem . Obecnie waży 13,5 kg i pije jeszze mleczko z piersi, przed zaśnięciem ale zdarza się też w dzień. Próbuje mówić i łączy po 2, 3 wyrazy, ale nadal robi siusiu w pieluszkę, chcę z tym poczekać aż będzie ciepło i będzie mógł biegać w majtkach. Czasami brakuje mi argumentów aby oduczyć go zaglądania do pralki, lodówki, piekarnika itp. tłumaczę, robie grożne miny, ale Hubi się nie zraża wystarczy, że się odwrócę i wraca do do swych zajęć! Pocieszam się tym że z tego wyrośnie, przecież czas tak szybko leci. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
karina17 Ja napiszę....;) 15.01.04, 22:03 No tak znowu nikt nie ma czasu...! tak to jest z początkiem roku (tak to sobie tłumaczę), no ale mam nadzieję że jednak cos w końcu napiszecie.. A tak wogóle mam pyt.: czy wasze dzieciaczki tez tak lubia zajadać ksiażaeczki!? bo paula uwielbie! Wszystkie obgryza strasznie nawet te najtwardsze!!! Nie wiem co robić bo nic nie pomaga, ani proszenie, ani tłumaczenie, ani groźba czy klaps...horror wszystkie wyglądają jakbysmu mieli myszy w domu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: Ja napiszę....;) 16.01.04, 14:52 Z czasem to zawsze jest krucho, tym bardziej że Michał jest wulkanem energii. Problemy z książkami mamy za sobą - ostatnie gryzienia były w grudniu, gdy mieszkała z nami szwagierka w roczną córką. Mała gryzła, a Misiek jej wtórował w tym. Teraz spokojnie ogląda każdą, nawet ze zwykłymi cienkimi kartkami, chyba że jest uszkodzona, to czasem próbuje wyrywać kartki. Najbardziej lubi ksiązki ze zwierzętami, dość dużo ich rozpoznaje ale z samodzielnym nazywaniem jest gorzej, chociaż zasób słów stale się powiększa. Zastanawiam się czy nie rosną mu piątki. Wieczorem marudzi, źle śpi, nie chce zasypiać w łóżeczku, czemu bardzo głośno protestuje. Z nocnikiem nadal się zapoznajemy. Sadzam go gdy ma na to ochotę, gdy powiem co się robi do nocniczka to sika, czasem udaje się coś więcej. Powoli widzę, że zaczyna kojarzyć, ale nie spieszymy się. Poczekamy do urodzin, wtedy bedzie ciepło - dobre warunki na bieganie w majtkach i częste prania. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: maj 2002 19.01.04, 08:03 Wreście się doczekalam i ktoś napisał:o) Madzia nie wpadła na pomysł obgryzania książeczek na szczęście. Bardzo je lubi i chce ciągle "citać". Jej ulubiona ostatnio to "Elementarz". Byliśmy ostatnio dwa razy na basenie. Pierwszy raz bała się trochę ale się później ośmieliła. Za to wczoraj to pływała od razu jak rybka. Z nocnikiem idzie ciężko, to znaczy siada kiedy chce. Ale z myciej ząbków jest lepiej, bo pozwoli sobie umyć. Ale dalej strasznie długo zasypia czasem nawet godzinę. Czasem już mnie nerwy biorą bo nie mam czasu dla siebie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: maj 2002 19.01.04, 15:06 A u nas teraz koszmar z nocnym spaniem. Przedtem sprawa była prosta - kolacja, kąpiel, łóżeczko i pół godziny później Misiek zasypiał, leżąc sam w pokoju. Ale prawie od dwóch tygodni jest to wspomnieniem. Teraz próba położenia w łożeczku kończy się dzikim wrzaskiem. Jeśli już gdzieś pozwoli się położyć to tylko ze mną w łóżku. I muszę tak z nim leżeć, a potem problem z przełożeniem. I nie pomagają cicho włączone kołysanki, tłumaczenia że może przyjść rano a jego miejscem spania jest łóżeczko. Jak usiłuje go przetrzymać to zasypaianie (a właściwie krzyki) trwają 1-2 godziny. Jestem tym załamana - nie mam pojęcia jak to rozwiązać. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: maj 2002 20.01.04, 07:40 Nie wiem jak u Was ale ja zauwazyłam, że Madzia ma takie etapy. Jest okres, że idzie spać bez problemu a za jakiś czas znów wydziera się i buntuje. O spaniu w łóżeczku nie ma mowy. Boję sie ją uczyć w nim spac na siłę bo jak mocno płacze to ma odruch wymiotny. Mnie strasznie denerwuje to że musze z nią leżeć z godzinę wieczorem az zaśnie. Mam nadzieję ze się to zmieni. Czy Wasze dzieci też są na etapie "JA". Bo moja córcia ma tak od dwóch tygodni. Robi się Zosia samosia Odpowiedz Link Zgłoś
gonia251 Poradźcie! 20.01.04, 13:58 Piszecie,że wasze maluszki siadają na nocnik, myją ząbki wieczorem. Ja próbuję przyzwyczajać mojego szkraba do nocnika ale coś nie bardzo na razie nam to wychodzi. Na szczoteczkę do zębów nie chce nawet spojrzeć! Może macie jakieś swoje sposoby! Doradźcie! Liczę na waszą pomoc! Pozdrawiam mama i Michaś (01.05.02) Odpowiedz Link Zgłoś
mast1 Re: Poradźcie! 20.01.04, 20:12 Mamy te same problemy ). Ząbki niestety myję na siłę. Boję się, że mały odziedziczył skłonności do psucia się zębów po tatusiu i szczerze mówiąc, wolę walczyć z nim podczas kąpieli, niż za jakiś czas na fotelu dentystycznym. Z nocnika też nici. RAZ udało mi się go posadzić, ale nic nie zrobił. Nie będę robić nic na siłę. Sama podobno też zaczęłam sikać na nocnik dopiero około 2 lat. Nie przejmuj się, próbuj co jakiś czas w różny sposób (jest dyskusja na ten temat na edziecku), a efekty na pewno będą . Trzymam kciuki i pozdrawiam! Magda mama Maciusia (23.05.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: Poradźcie! 21.01.04, 07:40 Z nocnikiem to nie jest tak wspaniale. Nie masz co popadać w kompleksy. Ja czekam na lato i wtedy prawdziwą naukę rozpoczniemy. Teraz to wygląda tak, że jak widzę ze robi kupke to lecę po nocnik. Czasem zrobi. Ale muszą być książeczki do czytania lub pudło zabawek. Ząbki myje od jakiegoś czasu. Też robiłam różne kombinacie. Kupiłam dwie szczoteczki dwie pasty do zebów. U mnie działa tak: myjemy ząbki w czasie kąpieli, udaję że wyganiam robaczki z buzi póżniej szczoteczka robi pa,pa i idzie do szafki spać. I chwalę, chwalę jakie ona ma sliczne czyste ząbki( pokazuje w tym momencie). Wytrwałości i cierpliwości życzę bo ja czasem jak ją usypiam to zgrzytam zębami;o) Odpowiedz Link Zgłoś
karina17 Re: Poradźcie! 24.01.04, 16:46 u nas tak samo z nocnikiem.... woła pupa ajak próbuję japosadzić to zwiewa gdzie pieprz rośnie!!! też chyba poczekamy do lata!! Zresztą podobno ja zaczełam sikać prosto na ubikację gdzieś ok. 3 roku zycia.... Co do ząbków to jest oki od jakiegoś czasu myje bez problemów choć do niedawna były takowe... A ze spaniem różnie, gółownie nie ma problemów ale oststnio coraz później chodzi spać...gdzieś ok. 21! pozdr. karina mama Pauli Odpowiedz Link Zgłoś
asik1313 Re: maj 2002 13.02.04, 11:16 Witajcie, w końcu znalazłam ten wątek i mogę do Was dołączyć. Moja Wiktoria urodziła się 17 maja i jest w tej chwili małym łobuziakiem. Waży 10,250 i ma 80 cm wzrostu. Kruszyna jeszcze z Niej. Sika do pieluszki (nauka nocnikowania będzie na wiosnę), ciąga cyca (i już się boję pomyśleć co to będzie jak będę próbowała odstawić) i niewiele mówi, za to rozumie wszystko i jak coś chce to zawsze to osiągnie. Tak się zastanawiałam dlaczego tak się ślini i wkłada rączki do buzi, a tu przeczytałam że to już może być czas na piątki. Nie sądziłam że tak szybko. Na szczęście Wiktoria lubi myć ząbki i nie ma z tym problemu, pod warunkiem że po myciu głównym, może sama wyszczotkować zbki. Pozdrawiam wszystkie Mamy i Dzieciaczki. Asik Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: maj 2002 16.02.04, 07:22 Moja Madzia ma takie same gabaryty. Też 80 cm i coś około 11 kg wagi. Mi się ciągle wydaje że ona mało je. Też ją podejrzewam o piątki bo coś ostatnio w nocy popłakuje i nie ma takiego apetytu jak powinna. Ale jak wiadomo na ząbki się wszystko zwala. Pozdrowionka dla wszystkich majóweczek i ich mam. Odpowiedz Link Zgłoś
anewtamm Re: Poradźcie! 23.06.04, 12:17 Hej, Ja swojego synka nauczyłam myć ząbki w ten sposób że ja mu myję ząbki a on mnie wiec jest trochę zabawy lub bardzo lubi mycie szczoteczką elektryczną bo jest szybciej a później daję mu poszaleć po łazience z tą warczącą szczoteczką. Co do siusiana to jest ciężko nawet moczu nie mogę pobrać bo zakrywa rączkami siusiaka. Wiec czekam na ciepło może wtedy puszczę go nago to nauczy się bo mu leciało po nózkach Odpowiedz Link Zgłoś
anewtamm Re: maj 2002 28.01.04, 14:24 Ja także usypiam Kacpra na naszym łóżku. Często sama też zasypiam. Ale nie mam serca uczyć go spać w swoim łóżeczku bo budzi się i płacze. Przyjdzie czas i sam będzie chciał spać oddzielnie. A nam już nie przeszkadza jego osóbka. Zresztą kto by chciał spać samotnie w łóżeczku jak widzi że mama z tatą śpią razem. Odpowiedz Link Zgłoś
ewka_zosia Re: maj 2002 26.01.04, 15:02 Część wszystkim mamom majówek, Mam nadzieję, że ten wątek będzie trwał dłużej niż poprzednie. Zosia (ur. 06/05/02 waga 4650, 61 cm) teraz ok 13 kg. Zaczyna coraz więcej mówić, a nawet odmieniać. Ale najbardziej słodko mówi mamesia, mamusia, meme - mama. Z jedzeniem wygląda to różnie. Jak jesteśmy razem np. w weekend to zjada niewiele: rano troszkę kanapki z wedliną, czasem serek, potem owoce, obiad - zupka (bardzo mało), kolacja - czasami serek lub kaszkę z sosem owocowym, a najczęściej nic. W ciągu tygodnia Zosią zajmuje się opiekunka - wtedy mała zjada wszystko zawyczaj bez problemu. Niestety Zosia jeszcze ssie cycusia i co najgorsze nie zamierza z tego rezygnować -egzekwuje głośnymi wrzaskami. Ostatnio woła: mama, kupka idzie - sadzam ją na nakładce sedesowej i robi kupkę jak dorosła panna. W nocy bardzo często się budzi, a od 4:00 praktycznie śpi z 15 min. przerwami - mam nadzieję, że jak urosną 'kły' (bo wszystkie inne są już na wierzchu)to zacznie spać normalnie. Jest bardzo wesoła, lubi bawić się z dziećmi i jak na swoje 21msc. jest bardzo koleżeńska-potrafi dzielić się zabawkami. Lubi oglądać książeczki, ale najbardziej lubi bawić się lalkami. Na spacer i do cioci Uli - opiekunki musi zabrać ze sobą 2 a nawet 3 (koniecznie muszą być rozebrane i przytulone do swojej małej 'mamy'). Czym lubią bawić się wasze dzieci? Czy mają ulubione zabawki? Pozd. Ewa mama Zosi Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: maj 2002 27.01.04, 07:54 Ja wątek ciągle podnoszę:o) Madzia tez miała okres że lubiła sie bawić lalkami. Obecnie najciekawsze zajęcie to zapinanie sobie klamerek u spodni, sznurowanie butów.Lubi też układac piankowe puzzle oraz lepić plastelinę. Ma okres wszystkiego na "ja". Trzeba mieć duuuuuuuuużo cierpliwości. Spi nawet dobrze ale rano jest strasznie czujna. Stale sprawdza czy jestem obok bo razem spimy. Z cycusiem roztaliśmy się bez większych problemów w wieku 13 miesięcy. Uważam że jest to dobry moment bo dziecko szybko zapomina. Teraz tak łatwo by nie poszło. Pozdrowienia Joanna mama Magdalenki Odpowiedz Link Zgłoś
etolka Re: maj 2002 04.02.04, 13:26 Cześć Mam podobną sytuację. Moja Ola urodziła się w kwietniu 2002 (15.04) teraz waży również o.k. 13 kg i również zaczyna sporo mówić, ma bardzo dużo "swoich" wyrazów - na siebie np. woła Aja. Z jedzeniem u nas nie jest źle, ale lepiej sprawa wygląda jak Ola zostaje z mamą-do 16 jest pod mamy opieką, w weekendy i popołudniami zdecydowanie woli swojego "cicia" niż wszystko pozostałe. Na kolację wypija kaszkę-z butelki- niewiele jednak, ewentualnie zjada kawałek chleba najlepiej z wędliną, później jednak musi dostać "cicia" i przy nim usypia. Śpi ze mną, a jak próbuję ją zostawić samą w środku nocy, to się budzi i woła "mama tu-Aja" - czyli mam do niej przyjść. Nie wiem kiedy jej to minie i nie mam pojęcia jak ją odstawić od piersi-ona ją uwielbia po prostu. W listopadzie już byłyśmy na etapie nocnego ssania, lecz Ola się rozchorowała i nie jadła nic-oprócz "cicia" i problem powrócił. Jeśli chodzi o nocne budzenie to problem mam podobny (myślałam że Ola jest wyjątkiem bo wszystkie znajome dzieci w tym wieku już przesypiają lub przeypiały całe noce), moja mała budzi się kilkakrotnie żeby się do mnie przytulić, ale jak tylko mnie nie czuje jest wrzask. Kupkę robi na nocnik - od 10 miesiąca - miała zaparcia i nocnik stał się wybawieniem - teraz ładnie woła "mama-Aja ee" i przynosi nocnik, jednak z sikaniem jest problem bo Ola lubi pieluszki. Pokazuje, że kupkę robi się do nocnika, ale siku w majtki-jesteśmy na etapie uczenia sikania na nocnik, ale jeszcze pieluszka jest potrzebna-Ola zapomina o wołaniu przed sikaniem i woła jak zrobi. A czym się bawi? Na zmianę wszystkim. Ostatnio jej ulubionym towarzyszem wszystkiego jest maskotka Mikołaja na którą Ola mówi Pam - z Pamem je, z Pamem śpi, Pam musi być w łazience jak Ola się kąpie, Pam też chodzi z Olą na spacery i siedzi z nią na nocniku. Ostatnio obudziła się z płaczem w nocy bo Pam gdzieś się zapodział w łóżku... Lubi też lalki-karmi je-udaje że daje lali cycusia. Chętnie też ogląda kolorowe książeczki - najlepiej z kotkami. Dobrą zabawką okazała sie ostatnio tablica suchościeralna, Ola rysuje po niej i wyciera-nie marnuje przy tym ton kartek - jest tylko jeden problem brudziła sobie przy tym rączki, a jak ma brudne to od razu trzeba je myć - tak wię ręce myła co chwilę. Mamy kilku dobrych znajomych z dziećmi w podobnym wieku (różnica od 3 miesięcy w górę do pół roku w dół) dosyć często się spotykamy i mam okazję do wymiany doświadczeń-wszyscy mamy podobne doświadczenia (z wyjątkiem przesypiania nocy), nasze dzieci zachowują się typowo względem swojego wieku, a jednak każde z nich jest nietypowe i wyjątkowe. Pozdrawiam Ewa mama Oli Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: maj 2002 04.02.04, 07:11 Podnoszę stronę do góry bo nikt nic nie pisze. Bo i o czym tu pisać. Zimno, szaro, buro i ponuro tylko małe słoneczka świecą w domu (o ile nie wrzeszczą);o) Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Re: maj 2002 08.02.04, 17:31 Cześć! Mój synek Michałek urodził się 15 maja miał wtedy 3500g i 54cm. Urodził się z wadą stópek i pierwszy rok mieliśmy ciężki. Teraz jednak jest już dawno po zabiegu i ma piękne proste nóżki, które nad wyraz szybko się ruszają (podobnie jak rączki). Teraz Michaś jest wielkim odkrywcą, wielkim ze względu na gabaryty (21kg i 98cm.)i ciekawość. A propose, co za kretyn wymyślił aby montować taką masę gniazdek w mieszkaniach, toż to idzie zbankrutować na zaślepki. Jak przystało na ruchliwego dzidziucha Misiak nie mówi zbyt wiele, Swietnie opanował tylko "nie ce", "daj to" i nieśmiertelne "ce da da"(to powtarza w nieskończoność). Uwielbia reklamy w telewizji i prognozę pogody. Je jak chce i kiedy chce jednak nie to co chce bo uwielbia słodycze a nieznosi niczego co smakiem lub wyglądem przypomina obiadek. Bardzo fajnie poczytać sobie o rówieśnikach mojego dzidziucha, szkoda że jedynaka. Pozdrawiam wszystkie majowe dzidziuchy i ich rodziców. Kaśka-mama Misia. Odpowiedz Link Zgłoś
karina17 Re: maj 2002 10.02.04, 09:03 HEJJJKA!!!! Witam wszystkich!! Ale mamy dzieś super pogodę! Pewno niunka na sanki pójdzie! dawnom tu nie byłe, strasznie mi przykro z tego powodu, ale jakoś nie mam czasu.. A teraz do rzeczy: czy Wasze dzieciaczki też uwielbiają baje e TV?? Ale nie takie na Cartoon ale normalne pełnometrażowe! paula uwielbia, ale tylko robione komputer. typu Toy Story z wartką akcją. ja sobie myslę że to dlatego że tam się dużo dzieje i jest kolorowo. takich tradycyjnych bajrk jak jej puszczam to nie chce...np. kopciuszek, śpiąca królewna a Króla lwa to tylko ogląda od połowy filmu... Poza tym urosła, zaczeła więcej mówić (oczywiście przekręca) np. siadaj, chodź, wstań, sanki, szalki, kurtka, buty, klocki... właściwie chyba mówi wszystko... Jej ulubioną zabawą jest piśianie.....kartki, kredki i wszyscy muszą z paulą pisiać . ostatnio też nas naśladuje jak czytamy gazety...siedizi sobie na swoim foteliku z gazetą w ręce i czyta: "bu, du, nu....". Lubi też rozmawiaćprzez telefon z babcią..dużo mówi do niej nawet całymi zdaniami ale ni w ząb nie wiemy co!!! Z jedzeniem dalej je wszystko ale zauważyłam że faworyzuje zupy - teraz jesteśmy na etapie nauki samodzielnego jedzzenia. Z łyżką radzi sobie świetnie (jak na małe dziecko) z widelcem gożej (bieże mięso do ręki i nabija na widelec;- wszysko na forum zobaczcie udokumentowane..;D). Zresztą wogóle sama je, czasem tylko jej pomagam. Dalej nieststy sika w majty i zjada książeczki....i strasznie łobuzuje! czy te majóki wszystkie takie z tytm rozrabianiem?? no to narazie tyle pozdrawiam mamuśki i ich dzidzusie karina mama Pauli Odpowiedz Link Zgłoś
poleczka2 Re: maj 2002 10.02.04, 09:51 Witam. Wreszcie dołączyłam ten wątek do ulubionych. Mój synek Olek urodził się w niedzielę 12ego maja 2002 o 11.36. Teraz ma prawie 21 miesięcy i jest już taki duży. Jako, że mieszkamy w Anglii uczy się mówić po polsku i angielsku. Po polsku umie mówić trochę i bardzo dużo rozumie, ogólnie jego znajomość polskiego jest lepsza niż angielskiego. Jego ulubione zabawki to książeczki, głównie takie z materiałami, bardzo lubi dotykać różne materiały paluszkiem. Przebojem jest też kaczka na patyku kupiona kiedyś w czasie pobytu w Polsce i gadający telefon Boba Budowniczego. Ulubione TV programy to Niedźwiedź w dużym niebieskim domu, Fimbles i Bob. Moi rodzice mieszkają w Szczecinie gdzie też zawsze przyjeżdżam, jeżeli ktoś z was mieszka w Szczecinie i chciałby ze mną pokorespondować to zapraszam. Zapomniałam dodać, że Oluś będzie miał brata lub siostrę w końcu września. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: maj 2002 10.02.04, 14:00 A u nas pogoda też ładna, ale na sanki to się nie nadaje - wczoraj śnieg lekko tylko prószył,a teraz właśnie znika. W sprawie zębów nastąpił postęp - dwie piątki już się częściowo wydostały na światło dzienne, ale do pełnego ich widoku to jeszcze chwila. Mam nadzieje, że górne pojawią się niedługo i Miśkowi poprawi się spanie, bo teraz to jest koszmar - punkt 1 w nocy pobudka z krzykiem i protest przeciwko spaniu w łóżeczku. Po wylądowaniu, koło mnie zasypia ale śpi niespokojnie. Mówi sporo, ale głównie po swojemu. Nie przeszkadz to jednak by osiągnąć to co chce - sposób zwsze znajdzie. Pieluchy są na swoim miejscu, czyli pupie i na razie nie bedziemy się ich jeszcze pozbywać. Z jedzeniem to różnie bywa. Sytuacja w której ktoś przy nim je a on nie jest w zasadzie niemożliwa - zaraz zaczyna sępić. Chleb jest ostatnio niejadalny. Tak samo banany i jabłka. Natomiast mandarynkom i pomarańczom nie przepuści. Ulubione książeczki to o zwierzątkach. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Re: Buziaki 14.02.04, 13:21 Buziaczki Walentynkowe od mojego Misia dla wszystkich majowych dziewczynek. Pozdrawiam. Kasia i Misiek. Odpowiedz Link Zgłoś
asik1313 Re: Buziaki 17.02.04, 09:58 Dziękuję w imieniu Wiktorii i również przesyłamy buziaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
asik1313 Re: maj 2002 19.02.04, 09:22 Witajcie. Chciałam Was o coś zapytać. Moja Wiktoria jakiś miesiąc temu przestała sama chodzić (tylko na rączkach), bo przestraszyła się jadącej śmieciary. Teraz boi się samochodów. Czy Wasze dzieciaczki też jużzaczęły się bać? Mam mały kłopot, bo muszę Ją wszędzie nosić a tak ładnie sama chodziła. Pozdrawiam. Asik Odpowiedz Link Zgłoś
karina17 my młodą wozimy w wózku... 19.02.04, 13:26 ..ile tylko się da, bo ślicznie chodzi ale zawsze w przeciwnym kierunku niż my i ucieka!! ;-D Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Re: my młodą wozimy w wózku... 19.02.04, 14:22 To identycznie jak mój Misiu. Pozdrawiam. Kasia. Odpowiedz Link Zgłoś
karina17 Re: my młodą wozimy w wózku... 19.02.04, 21:24 hahaha...!!! a ja myslałam że nasza tylko taka rozbrykana!! Odpowiedz Link Zgłoś
asik1313 Re: my młodą wozimy w wózku... 20.02.04, 07:34 Wszystko fajnie, tylko jak ja potem nie znoszę wchdzić z wózkiem na czwarte piętro. Oczywiście jak muszę to wożę Ją w wózku, ale nie wszędzie można. Pozdrawiam. Asik Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Re: my młodą wozimy w wózku... 24.02.04, 14:42 Ja na 3piętro i dlatego mam parasolkę. Polecam. Pozdrawiam. Kasia i Misiu Odpowiedz Link Zgłoś
karina17 Re: my młodą wozimy w wózku... 24.02.04, 22:06 ja też, choć na II! I dlatego kupiłam Iglesine max z wkładką na dzidziusia !! też polecam - nawet jak dużo sniegu to da się nią jakoś przejechać!! pozdr. Karina Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: maj 2002 01.03.04, 08:22 Cisza straszna chyba wszystkich śnieg zasypał Mam pytanie. Jakimi zabawkami najchętniej bawią się Wasze dzieci? Mam ochotę kupić córki coś nowego ale nie wiem co. Może układankę? Ostnio dostała ciasto kolorowe z foremkami, ale zamiast ciastem kazuje wszystkim robić figurki (ona robi ogony i ręce). Dobrze że zima już się niedługo skończy, bo nie trzeba będzie wymyslać zajęcia dla naszyh pociech. Moja córcia jak się nuci to dokucza i narudzi. Pa PS. Byle do wiosny! Odpowiedz Link Zgłoś
karina17 newsy... 04.03.04, 21:22 U nas śniegu co niemiara!! naprawdę jesteśmy zasypani, a na dodatek ja mam duzo roboty w robocie a jak wracam to mała mnie zajmuje na całego i nie mam czasu tu zagladać....! Aktualnie mała coś przeziębiona. Wczoraj byłyśmy u lekarza i powiedział że nic takiego (przepisął same syropki) ale jak co to w piątek przyjść. może zacznę od tego że we wtorek miała temp. ponad 39 st. i dlatego tam poszłam a wczoraj w nocy zaczeła kaszleć...i tak sobei pokasłuje i nie wiem iść z nią do kontroli czy nie!? chyba pójdę ale to ozn. L4 na małą...nie wiem czemu czuję się jak oszust w stos. do zakł. pracy? pozatym w zeszłą środę byliśmy w Gliwickeij palmiarni Miejskiej...bomba...byłoby gdyba Paula nie latała jakby ja mrówki oblazły. ja czułam się nie za dobrze a mąż musiał za nią biegać więć nie widzieliśmy zbyt wiele....zwiedzanie zajeło nam ok 30 min. a przecież mozna by spokojni...ale nie z nią isę nie da na spokojnie...mała musi latać jakby ją co ugryzło..hihihi... Super sprawa ta palmiarni..na dworze mróz i śnieg, a tam tropiki i pustynie...ech zaraz marzą sie wakacje człowiekowi... co do twojego pytania Joanko..to ci powiem że Paula bawi się zawsze nie tym czym bym chciała..ma klocki, książeczki, auto, lalę i wiele innych zabawek...a \le wszystko na "sekundę". teraz chcę jej kupić wózek dla lal ale drogie to jest! może Baba się dołoży - zobaczymy? a poki co pozdrawiam cieplutko Karina z paulą Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: newsy... 05.03.04, 07:10 widać że majowe mamy albo bardzo zapracowane albo małomówne bo w porównaniu nawet z lutówkami 2004 wypadamy dość kiepsko)) Madzia ogólnie jest w miarę spokojna. Ale ostatnio zaczęła się popisywac przed obcymi. Wariacji dostaje i czego to nie wymyśla! Pozdrowienionka od Joanny i Madzi Odpowiedz Link Zgłoś
karina17 Re: newsy... 06.03.04, 07:37 No paula też lubi się popisywać przed innymi!! Z nami jest w miarę spokojna (hahaha) a jak ktoś przychodzi to szału idzie dostać co ona wyprawia!! Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: newsy... 09.03.04, 22:29 Z nowych rzeczy to kupiliśmy Miśkowi łóżko z materacem 90x200, w nadziei że opuści nasze łoże. Niestety po pierwszym dniu, (a w zasadzie nocy) nadzieja ta nie znalazła potwierdzenia. Jak zwykle obudził się gdzieś koło 1 i krzyczał pokazując na nasze łóżko "tu". Po pewnym czasie leżenia koło niego i zwalczenia wyrywania się, zasnął, ale szczęście nie trwało długo. Mineła może godzina i wylądował u nas. A myślałam że przestrzeń dobrze na niego wpłynie. Śnieg pojawia się i znika - chciałabym żeby już była wiosna, ciepło i schować głeboko w szafie ciężkie, zimowe ubrania. "Bunt dwulatka" zagościł u nas chyba na dłużej. Od jakiegoś czasu nie ma dnia, żeby Michał nie robił scen z krzykiem i kładzeniem się na ziemi. I nie wiele wystarczy, żeby to robił. Mam nadzieję, że szybko z tego wyrośnie. Ulubioną zabawką są auta, zwłaszcza jeździdło które dostał na roczek. Książki też są na topie. A inne różnie - mają okresy wzięcia, a innym razem leżą w kącie. Zastanawiam się nad kupnem rowerka na urodziny. Nie wiem tylko czy kupić trójkołowy czy może od razu czterokołowy z możliwością odkręcenia bocznych kółek. Najlepiej chyba byłoby małego do niego przymierzyć. Zębów brakuje jeszcze tylko dwóch, więc niedługo pewnie te problemy się skończą a pojawią się nowe. Póki co problemów z ich myciem nie ma, więc może nic im nie będzie bo na razie wizyta u dentysty chyba by nie wyszła. Pozdrawiamy Ania i Michałek (06.05.2002) Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Re: newsy... 10.03.04, 09:50 Też myślałam o rowerku ale takim z bocznymi kółkami bo trójkołowce dla Miśka są za małe. Ale niania mi odradza, twierdzi, że rowerek będzie lepszy na trzecie urodzinki. Jak nie posłuchać kobiety, która wychowała 4 chłopaków i jedną dziewczynkę? Ale przez to mam problem z prezentem na urodzinki. Nie mam zielonego pojęcia co młodemu kupić. Może Wy macie jakieś pomysły (motorek na akumulator zarezerwował sobie chrzesny)? Jak na razie załatwiłam sobie dodatkową pracę żeby uzbierać na jakiś bajer dla Misia. Michaś swoje "akty rozpaczy" odgrywa dość często ale mniej intensywnie od czasu jak przyłożył konkretnie głową w kółko wózka. Teraz chociaż uważa gdzie wpada w czarną rozpacz. Nawet nie wiecie jak się cieszę, że już tylko 2 razy spotka mnie "akcja ząbek", właśnie jestem po trzech marudnych nockach. Zastanawiam się tylko jak to możliwe, żeby zęby dziecka były prawie tak samo duże jak dorosłego. Nie dziwię się, że tak cierpi. Paskudnie u nas dzisiaj jak smok. Szaro, zimno, mokro ze spacerku nici bo młody już ma katarek. Chyba muszę utrzeć sobie żółtko i zasiąść do Misiowych książeczek. Sama zaczynam być ciekawa, co o mojej krtani powie lekarz...ale do niego tak daleko. Mój Misiu nadal pastwi się nad samochodzikami, potrafi pół godziny obserwować jak kręcą się kółka. Cały czas mu powtarzam, że aby popatrzeć na kółka nie jest konieczne ich urywanie Pozdrawiam. Kasia i Michaś (ur. 15.05) Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: newsy... 10.03.04, 10:19 Uspokoiłam się że moja mała krzykaczka nie jest sama. Dziś sąsiadka mnie troche zdenerwowała bo powiedziała żeby Madzi kupić melise bo jest nerwowa. Ona jest tylko nerwowa jak sie jej chce pomagać w tym co ona chce robić sama. Zresztą jak coś robi sama i jej nie wychodzi to tez się denerwuje i złości. W złość łatwo wpada zwłaszcza jak jest głodna lub zmęczona. Najgrzeczniejsza jest jak jest najedzona, wypoczęta i zajęta czym interesującym. Cierpliwości potrzeba strasznie dużo. Ale jest taka kochana Odpowiedz Link Zgłoś
ullam Re: newsy... 11.03.04, 12:56 Cześć Kobietki! Jolanko! Podziwiam za podnoszenie wątku! Sama byłam tu... matko! Chyba w listopadzie i większości z Was nie znam. Miło wrócić . Mówicie, że trzeba mieć się na baczności przed piątkami? Miałam nadzieję, że na dłużej mamy spokój - Jędrek bardzo szybko dostał zęby od 1-4 i długo już zajmujemy się jedynie ich myciem (wyganiamy robale) na razie bez pasty, bo nie chce pluć . Mam za to inny problem z zębami - Jędrzej ssie paluchy. Wprawdzie tylko do spania i jak jest zmęczony, ale i tak widać już negatywne tego skutki. Macie taki problem? Pielucha jak najbardziej na pupie. I to najlepiej ta z misiem koalą . Komunikat o nadciągającym wypełnieniu jej jak najbardziej, nocnik najczęściej nie. Poczekamy na wiosnę i na moje zwolnienie (jestem w ciąży i zamierzam sama popracować nad nocnikiem). Gada jak najęty. Wszystko. I bardzo chętnie uczy się nowych wyrazów. Niewiele ma własnych określeń. Jedno niestety nie do wytępienie - mówi o sobie niania... Z opiekunką je wszystko, chętnie i sam. Sam też pije z kubka - tylko mleko z dziubka. Z rodzicami gorzej . Widzę, że nie tylko On... Ze spaniem tutejszy standard. Budzi się i domaga towarzystwa. Dawno już nie śpi w łóżeczku - kupiliśmy w Ikei taką sofę rozkładaną na podłogę, żeby nie spadł i tam śpi do 2-ej. Potem po cichu zmienia łóżko na nasze... Żeby nie było watpliwości - wcześniej budzi się koło 22-ej, ale usypiamy Go u Niego w pokoju. Nie usypia sam (w dzień z opiekunką owszem). Bunt dwulatka na objawia się tym, że krzyczy jak coś jest nie po Jego myśli, zazwyczaj przy zmianie opieki z opiekunki na mamę (nie pozwala Jej wyjść). W tym wypadku też jest "nerwowy". Trochę trwa nim się przestawi. Poza tym każe we wszystkim uczestniczyć - czy Wasze dzieci bawią się troszkę same? Troszkę, czyli dłużej niż 5 minut? Wszystkim mamom życzę cierpliwości i radości z uczestniczenia w życiu naszych cudownych istotek U. Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: newsy... 11.03.04, 14:25 Michal gada dużo, chociaż głównie po swojemu. Ale od kilku dni zaczyna się rozkręcać i próbować powtarzać kolejne słowa. Do poprawnego ich brzmienia jeszcze daleko, ale przynajmniej wiadomo już o co mu mniej wiecej chodzi. Jeżeli chodzi o samodzielne zabawy, to różnie to bywa. Ale chyba codziennie udaje mu sie zająć samemu przynajmniej 15 minut. A jeżeli potrzebuje pewności, że chwile posiedzi w pokoju sam i nie będzie mi "pomagał" to włączam mu Nemo. Lubi rybki i mógłby cały dzień je oglądać. (tak się wydaje, ale dłużej niż pół godziny się nie zdarza, i nie protestuje przy ich wyłączaniu jak już jestem wolna) Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: newsy... 12.03.04, 09:08 Gratuluje odmiennego stanu! Ja też mam ochotę ale ze względów praktycznych jeszcze się wstrzymuję. U nasz tez ulubiona pieluszka to koala. Sama jej szuka w torbie z pieluchami. Zabawa najlepsza oczywiście w towarzystwie. Chociaz zdarzy się czasem że sie zabawi. Ze spaniem tak samo. Zasypia w łóżeczku a potem ląduje w łóżku. Te majóweczki to chyba pieszczochy-spiochy są. Odpowiedz Link Zgłoś
karina17 A Młoda znów chora..:(... 15.03.04, 13:16 ...a podobno to zwykłe niegroźne przeziębienie miało być! Tak mi powiedział lek. (pisałam w poprz. poście), ale w piatek zaczeła strasznie kaszleć i w sobotę rano do lek. a on ana to : - prawie angina ropna!.... Do tej pory zarzywała 5 syropów a teraz doszedł sntybiotyk! A na dworze ładnie...a Ona w domku musi siedzieć.. pozatym gratuluję błogosławionego stanu..ech...też bym chciała ale jak napisała Joanko wzgl. praktyczne przeważają, więc na przyjemność i luksus 2 dziecka trza będze poczekać! Co do Młodej to straszny z niej urwis.....i żadne groźby ani prośby do niej nie docierają...Ostatni mam nową zabawę trzaskanie drzwiami z szafki! najlepsze to iż ona je otwiera na oścież a potem dżwiga nogę i kopiąc w nie je zatrzaskuje. Gdy jej groże albo próbuję ją odgonić to nic nie daje bo za moment wraca uradowana... pozatym wszystko teraz powtarza (lub stara się), dziś rano jak się ją spytałam : chcesz cherbaty? zaprzeczył: nie ce baty!....itp. syt. Pozatym też pięknie płacze i krzyczy na zawołanie jak jej się coś nie podoba!! Najlepiej jak zakrywa twarz ekoma i przez palce patrzy czy robi na nas wrażenie!! to ci spryciula!! Sama też nie wiem co jej kupić na 2 urodzinki - jedno wiem, przebiję jej latem uszka, co do prezentu...???.. Może konia na biegunach? wiem że podobał się jej jak byłyśmy na urodz. u kuzynki. albo odkurzacz.... nie wiem..zabawki drogie a kasy specjalni nie ma..... to narazie tyle pozdr. wiosennie Karina mama Pauli Odpowiedz Link Zgłoś
ullam Re: A Młoda znów chora..:(... 16.03.04, 11:45 Z lekarzami to tak jest... Współczuję i Małej, i Tobie... Na dworze wiosna - wybieramy się dziś po lżejsze buty... Dzięki za gratulację co do stanu odmiennego - ja głównie ze względów praktycznych się w nim znalazłam . Firma tak sobie przędzie, nie wiadomo, co będzie, więc jak nie teraz to... Jędrek to też mały urwis. Jak Go ostatnio prosiłam, żeby przestał wchodzić butami na pościel i w końcu zdesperowana spytałam "do kogo ja mówię?" to odpowiedział, że do Baby Jagi... I bądź tu mądra... Albo głaszcze się po głowie i mówi, ze jest cacy... Rozbraja kompletnie. Zaczął się sam bawić. Całą niedzielę sprawdzaliśmy czy nie jest chory. Włączyłam Mu też bajkę na komputerze. Jak wychodziłam z pokoju siedział na krześle, jak przyszłam po pieciu minutach klęczał na podłodze i oglądał... właśnie wyjętą z komputera płytę... I co zrobić ze spryciarzem? Z prezentem kłopot. Uszu Mu nie przebiję, to pewne . Zastanawiam się czy już czas na rower... Nie chciałabym wyrzucić pieniędzy w błoto... Pozdrawiam wisennie . Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Re: A Młoda znów chora..:(... 16.03.04, 16:58 Dołączyłam właśnie do mam dzieci z anginą ropną!!! Wczoraj Misiu był zdrów jak ryba a dzisiaj...przed chwilą wyszła lekarka. Na szczęście tym razem wystarczą nam antybiotyki doustne (poprzednim razem musiałam małego kłuć). Ale nockę mam z głowy bo Miś gorączkuje a niestety już raz drgawki mu się przytrafiły więc nie chcąc profilaktycznie futrować go Diazepamem muszę poobserwować go ciutkę. U nas na dworzu ciepło ale szaro. Samopoczucie też szare. Kiedy w końcu będzie słonko??! Cieszcie się, że nie widziałyście histerii jaką młody odstawił przy lekarce. Jeszcze mnie uszy bolą. Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
karina17 Re: A Młoda znów chora..:(... 16.03.04, 21:51 no cóż okazuje się iż to nie angina tylko zapalenie oskrzeli..czyli to co zwykle...a jeszcze 1,5 tyg. temu było to lekkie przeziębienie. I tym sposobem do 5 buteleczek leków homoopatycznych i przeciwbulowych i goroączkowych oraz 1 buteleczki antybiotyku dołaczyła jescze buteleczka flegaminy! Ja się dziwię temu dziecku że ona nie wymiotuje za kazdym razem jak jej to podaję!? Dziś byłam u naszego stałego pediatry na kontroli i potwierdziły się moje podejżenia że jednak to nie angina.....zresztą przynajmniej może mała normalnie jeść (nie boli ją gardło)...ale za to kaszle niemiłosiernia, aż przykro tego słuchać. Dziś w nocy nawet troszkę wymiotowała (nie lekami), ale miała pusty żołądeczek więc tylko herbatką... - obudził mnie płacz: mama nie cem spać! i jak ją wziełam na rece to heftła mi na ramie.... Potem już spała z nami do 7 a od 7 rozrabiała i robiła bałagn w prawie całym mieszkaniu...ja byłam w półńśie a mąż spał..(po nocce). Jak wstałam po 8 to było już wszędzie istne pobojowisko - mała sobie użyła zajmując się tym czym normalnie jej nie wolno, czyli wyciąganiem powieści taty z półek, przestawianim pilotów, wyciąganiem pościeli i ręczników z szafek... . Ja czułam co się święci ale nie chciała mi się wstawać... Do kontroli idziemy w czwartek, zobaczymy co lek. powie...mam nadzieję że te oskrzela to już oststeczna diagnoza, bo nie wytrzeymię tam nerwowo. Dziś dałam mu tylko do zrozumienia, że mam już dość ich ocen... Mam oczywiście L4 na małą...z łaską - jakbym mu trzepła to by się tam kobyrami nakrył..grrr..... Pyta się : a kto był do tej pory z małą?? A co go to obchodzi cholera, mąż robi na nocki i musi się wyspać a jak mała kaszle bardzo to trzeba do niej wstawać i sprawdzać co i jak.... Zreszta nie będzie mnie uczył, kiedy mogę brać opiekę! Pracuję przy tym w księgowości i wiem kiedy i ile się należy matce!! L4 mam ale jakoś tak mam też wyzuty sumienia (znowu) w sytos. do pracy...cóż i tak jutro muszę tam iść na 1/2 szychty, pozamykać paręspraw.... Pozatym że Paula, chora i blada to dalej rozrabia jak mały diabełek...tylko trochę bardziej marudzi niż zwykle...ale humorek jej dopisuje.. Dziś nawet próbowała śpiewać refren z piosenki "M jak Miłość" ;D!! tz. próbowała powtarzać samo słowo miłość... Dostała też w końcu wózek ! Miała na zajączka dostać, ale byłam z mamą na mieście i w wilkiniarskim był taki śliczny mały wilkinowy wózeczek za 33zł tylko! No i kupiłysmy!! Na zajączka wymyslimy coś innego...chociaż baba wspominała coś o przyborniku "małej sprzątaczki"! Bo oststnio strasznie ją fascynują miotły i odkurzacze. co do rowerka to ja bym poczekała do 3 lat....tak mi się wydaję ze one mają jeszcze za krótki nóżki i nie wiem czy by potrafiły skoordynować ruchy na pedałach... ja tam stawiam na konia na biegunach....no chyba że ktoś ma! A na dworze ciepło i słonecznie aż żal że mała musi siedzieć w 4 ścianach..: (...ale w czwartek będzie mały spacerek do lekarza.. pozdr. słonecznie karina Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: A Młoda znów chora..:(... 16.03.04, 22:23 No to wesoło nie macie. A my dzisiaj koryzstaliśy z ładnej pogody (14 stopni, słonecznie chociaż chwilami nieprzyjemny wiatr). Udało nam się spotkać dzieci z rowerkami do których Misiek do razu się przymierzał. Z dwóch prób, wygląda na to, że na czterokołowiec jest zdecydowanie za mały, natomiast trzykołowy powinien być ok. Zależy od modelu. Mi się podoba takigo typu, jak dzisiaj testowaliśmy - z fabrycznym uchwytem z tyłu do pchania i sterowania. Widziałam takie modele na allegro a teraz bede probować znależć taki w sklepie. Jak się uda trafić, to może mały dostanie wcześniej i będzie trenować jazde w pokoju. Mam też nadzieje, że pogoda będzie już na stałe wiosenna. Pozdrawiam i życzę powrotu do zdrowia maluchów Ania Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: A Młoda znów chora..:(... 18.03.04, 09:09 U nas za to katar juz drugi tydzień Niby się kończył ale od wczoraj nos ma zatkany a nic nie leci ani nie można wyciągnąć. Sama nie wiem co jej na to dac bo żle jej spac w nocy bo nie może oddychać. Mimo kataru chodzi na spacerki bo w domu jej sie strasznie nudzi i rozrabia. Ostatnia umiejętność: mówi mamusiu, tatusiu, babusiu. Też wszystko powtarza. Z pracą mam tak samo. Jak mała chora to biorę przeważnie urlop. Siedze z nią jak ma gorączkę. Później zostaje z babcią. Ale mam wyrzuty sumienia że ją zostawiam. Pozdrawiam i życze zdrowia Odpowiedz Link Zgłoś
karina17 Pauli się polepszyło... 21.03.04, 15:23 Jeszcze troszkę jej „gulgocze” przy oddychaniu i kaszle ale pan doktor nam wczoraj powiedział, że jest lepiej i może dziś przy ładnej pogodzie na dwór wyjść . Zresztą jak chodziłam z nią na kontrole to też tak jakby na spacerek i zawsze na dworze nie kaszlała! Czyli wniosek z tego, że jak dziecko gorączki nie ma a na podwórku ciepło to może je cieplej ubrać i na spacerek w wózku?! No i byłyśmy na spacerku...w końcu na porządnym spacerku, bo mała ostatnio marudziła..L Antybiotyk jeszcze do soboty ma brać i szluz..uff....bo mi już ja szkoda. Co do L4 na dziecko to ja do końca zeszłego roku nie brałam nawet wolnego jak miała gorączkę tylko mąż z nią zostawał i chodził do lekarza (pracujemy „wymiennie”, ale stwierdziłam, że w końcu co jak co ale chociaż w czasie choroby dziecko powinno z mamą siedzieć, szczególnie że do ukończenia przez malucha 2 roku życia mama może brać opiekę na dzidzię bez wzgl. Czy ma się kto maluchem opiekować czy nie! Potem to już się patrzy czy babcia albo tata by nie mogli..... Zresztą pracuje w państwowym zakładzie, więc nikt jak na razie na mnie wilkiem nie patrzy i zresztą dopiero 2 raz mam na nią L4! Tylko w przeciwieństwie do Was dziewczyny ja mam wyrzuty sumienia (ja pisałam poprzednio) w stos. Do zakładu pracy jak zostają z Paulą w domu!! Co do jej rozwoju to ja już nie nadążam..hihihi..tak szybko się to dzieje! Ostatnio zaczyna próbować śpiewać jak tylko coś usłyszy – dziś próbowała powtarzać refren piosenki po angielsku zespołu The Offsprings (tata był strasznie kontent) a potem refren piosenki do Toy Story „Ty przyjaciela we mnie masz..”.... Powtarza wszystko i normalnie nie nadążam...a manualnie to też jestem w szoku jakie rzeczy te malusie paluszki potrafią! Tylko patrzeć jak będzie igłę mamie nawlekać No i ta spostrzegawczość....szczególnie na balony....- może być tyci, tyci a on ai tak go dojrzy!! Tylko pomyślcie, jakie te nasze szkrabeniki były jeszcze niedawno nieporadne... Tylko 2 rzeczy mnie smucą: 1. ssanie palucha – tan palec jest cały czerwony i „obsiekany” 2. sikanie w majciary – kiedy my z tych pieluch wyjdziemy? Ja już nawet nakładkę na sedes kupiłam, ale to też nie pomaga.. To na razie tyle, bo znów mnie poniosło z tym moim gadulstwem... Pozdrawiam Karina Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Re: Michaś zdrowy... 23.03.04, 14:46 ...ale mama Misia ma anginę!!! Misiu spaceruje z nianią a mama w tym czasie walczy z kosmiczną gorączką (młody ma te gorączki po mnie) a jak już zwalczy to wskoczy sobie na kompa i co jak co ale magisterką się nie zajmuje. Młody złapał świetną metodę odpowiadania na zaczepki ludzi. Gdy setna pani z "przepięknym" uśmiechem na twarzy zaczyna się do niego cackać mój Misiu staje z szeroko rozstawionymi nogami, ręce opiera o biodra i zniecierpliwionym tonem pyta: no cooo??! (gdzie on sie tego nauczył nie mam pojęcia, ale ludzie mają świetnie zmieszane mimy). Jeśli chodzi o pampersy to my chyba nigdy z nich nie wyjdziemy. Już zakładam mu jakieś świństwa jednorazowe firmy bliżej niezidentyfikowanej, co by mu chociaż trochę niemiło było. Ale on ma to gdzieś. Nocnik to fajny hełm. Próby posadzenia na nim pupki są czymś nierealnym. Za to w sedesie świetnie kąpie się kaczuszkę lub notatki mamy. Ale poczekamy, w końcu wiosna idzie. Kurcze, czy szafy Waszych dzieci też tak głośno wołają o nowości jak nasza? Toż to masakra. Gdy spojrzałam, które ciuchy niedługo eksmituję do piwnicy to okazało się, że Misio będzie miał całkiem pustą szafkę do upychania zabawek. Chyba, o zgrozo, pora na wiosenne zakupy. Znacie jakiś kiepsko strzeżony bank?? Słoneczko za oknem, wiać przestało a ja dogorywam! Może zacznę tupać nogami i krzyczeć "ce da,da" Misiowi daje się niektórych na to wziąć to może i mi się uda...Ale kogo? Dobra, to że ja się nudzę nie oznacza, że Wy musicie umrzeć z nudów czytając te brednie. Ale musicie mi wybaczyć, w końcu mam gorączkę. Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
karina17 Re: Michaś zdrowy... 24.03.04, 22:07 Nie wcale nie uważam tego za bełkot człowieka w gorączce... ...bardzo mnie rozbawił twój post, oby więcej takich!! Straszna dziś pogoda, co nie?? Strasznie słaba jestem. Zresztą wszyscy dziś jesteśmy słabi..... Byłam dziś w sklepie z małą i kupiłam Pauli dziś buty – w CCC za 50 zł , ładne tylko ciekawe na jak długo (??). Pojechaliśmy prosto z pracy, więc mała nie została położona jak zwykle po 15. W drodze do sklepu padła bidulka, ale za to na miejscu się rozochociła, że hej. Nie chciała sobie dać przymierzać i chciała wszystkie czerwone buty pościągać z półek. Kiedy w końcu wróciliśmy do domu ok. 17 trochę się pobawiła a potem zasnęła przed TV! Taka była słaba, że nie przebudziła się jak ja przebierałam do piżamki. Teraz ciągle chrapie od 19 ! Może zdoła do rana?? Dawnom nie miała tyle „wolnego” po południu..!! Tylko trochę tam kasłała...już nie wim ? jest zdrowa czy nie? Może nie powinnam była z nią wychodzić? Ale buty trza kupić........teraz mam wyrzuty sumienie..L A może to jakiś pyłek i przez to kaszlała?? Nie wim, co robić...może poczekam jeszcze i jak znów zacznie (tzn. nie przejdzie jutro) to pójdziemy w piątek do lek...ZNOWU! Zobaczę a tymczasem zabronię im wychodzić przy takiej pogodzie na dwór! Pozdr. karina Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Re: Pada..... 25.03.04, 09:01 Pada sobie równo. Czyję, że wyglądam jak Shrek. Mam młodzieńczy reumatyzm (niewiem czy zauważyłyście nacisk na słowo młodzieńczy) i obwody moich stawów nie ustępują Shrekowi a i gracja ruchów podobna... Karino17 jeśli pada to pyłki chyba nie zabardzo, no chyba, że jakiś sklepowy uparciuch Buciki, a co to takiego? Ja czaję się na kupno ale Misiu grubością stópki już dawno pokonał Shreka. Kurcze, znaleźć w Bydgoszczy butki Antylopy (jedyna super szerokie) to naprawdę nielada wyczyn, jak na razie ponad moje możliwości. Jak tak dalej pójdzie to zaopatrzymy się od razu w sandałki z resztą patrząc za okno to najlepsze byłyby kalosze. Spanko Misia jest całkiem konkretne, ponoć zasypia też w miarę szybko. Wiem to z relacji męża bo w konkurencji "kto pierwszy odpadnie" od dłuższego czasu biję wszystkich na głowę Biedne dziecko siedzi wieczorem na łóżku i woła "mamo" (z akcentem na -mo), a mama dawno chrapie. A pomyśleć, że kiedyś leczyłam bezsenność jakimiś paskudztwami a przecież wystarczył jeden dzidziuch dawkowany w sposób ciągły codziennie przez prawie dwa lata i mamuśka zasypia jak aniołek (tylko różki rysują ścianę nad głową). Lekarza muszę odwiedzić z Miśkiem w ramach kontroli. Nadal wisimy ze szczepieniem więc mógłby sobie Misiak jaj nie robić i choć 2 tygodnie bez choroby przetrwać. Mam teraz problem bardzo niedzisiejszy. Zarobiłam sobie na boczku 60 zł i nie wiem co młodemu kupić. Za mało na konkret a za dużo na "byleco". Ale ja lubie takie problemy Obym częściej się zastanawiała nad tym na co wydać kasę a nie skąd ją wziąć. CHyba jeszcze poczekam to za tydzień stówka się uzbiera a obiecałam sobie, że całą tą kasę na duperele Michasia przeznaczę. W końcu z młodym zaszalejemy. Oj, Misiu właśnie zjadł tosty z masłem czosnkowym (nic innego nie ruszy) i dobiera się do telewizora, chyba nie ma dobrych intencji więc muszę kończyć. Pozdrawiam. Zdrowa mama zdrowego Misia. Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: Pada..... 25.03.04, 13:43 U nas też był zakup butów. Okazyjnie skórzane czerwono-granatowe za 40zł. Czy u Was też wieczrem musi być tak wszystko poukładane? Tylko pojawią się litery na zakończenie "M jak miłość" a córcia mówi "myć". (raz tak powiedziała o 5 popołudniu bo oglądałam powtórkę) Idziemy po piżamkę i pieluszkę. Ona musi wybrać pieluszkę, oczywiście z koalą. Kompiel z pieskami gumowymi. Po kąpieli lub myciu czytanie bajeczki "Trzy świnki". Ta sama bajka od dwóch tygodni. Inna nie będzie. Po bajce buziak i układa się w łóżeczku. Dyspozycja dla mamy "Łapy" czyli mam spiewać o psie. Repertuar stały od chyba dwóch miesięcy. Jedna piosenka w kółko. Przy zmianie się buntuje. Zasypia Tak mamy co wieczór. Zmiana jaka zaszła na lepsze to to że Madzia ostatnio sama umie się zabawić. Jak znajdzie jakieś zajęcie to chwilę sie tym zajmie. Dostała puzzle piankowe na Mikołaja ale dopiero teraz zaczęła je układać. Bardzo ją to cieszy jak zrobi obrazek. Ale się rozgadałam. Pa pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
karina17 Re: Pada..... 25.03.04, 18:24 Śnieg, śnieg, śnieg za oknem..........kurcze ileż ta zima może trwać!? Ja wiem „w marcu jak w garncu”....ale może by tak koniec!? Byle nie będzie „kwiecień plecień...”, bo chyba się załamię!. Już mnie dopada wiosenne osłabienie a jak jeszcze pada taki okropnie mokry śnieg to już kanał...i na dodatek zimno i nie można z dzidzią na spacerki. A tak mogło być pięknie....słoneczko, cienka kurteczka i w świat.... Mała właśnie zajada tosty – aż jej się uszy trzęsą – i ogląda bajki na Cartoon, ja, czyli mama siedzę i piszę te głupoty.....Chwila spokoju... Zaraz pewnie skończy i zacznie się pchanie do kompa z „U HAHAA” na ustach (czyt. Puść baję o rybce), no i tyle z przebywania z kompem sam na sam...trzeba go będzie wyłączyć bo mała zaraz spróbuje się dorwać do myszki i klawiatury i oczywiście opalcuje cały ekran. Ostatnio jak wyłączył się ekran to nacisnęła przyciska włanczania resetując komputer – żeby baję włączyć! Sprycula! Kaszleć już nie kaszle, w każdym razie tatuś tak twierdzi...może to pyłek – nie nie z dworu, wiem że jest mokro ale myślałam o jakimś na pościeli albo w domu.... Jejku, ale krzyk!! Mycha Jerry wsadziła kota Toma w powietrze na miotle..... Wiem to nie bajki dla takich maluchów, ale ona nie chce oglądać „Boba Budowniczego” jedynie „Misia Uszatka” trawi i „Misiowanki” w wieczorynce, przy innych się nudzi. Zaczyna tłuc w blat stolika od krzesełka – chyba jedzenie zakończone...no to lecę.... Na to razie dziewczyny Karina Ps. fajny se tu dialog prowadzimy co Kajami ? Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: Michaś chory... 25.03.04, 14:20 Dla równowagi w przyrodzie , mój Michaś jest chory. W ubiegłym tygodniu troche pokaszliwał, w sobote i niedziele się nasiliło więc w poniedziałek wylądowaliśmy u lekarza. Werdykt - osłuchowo wszystko w porządku, czasem słychać świsty, ale na razie ani śladu infekcji. Dostał syrop i krople na kaszel. Wczoraj byliśmy na kontroli - świstów już nie ma , ale za to gardło czerwone, migdałki powiększone no i mamy antybiotyk na tydzień. Dobrze, że przynajmniej pogoda jest beznadziejna (zimno, deszcz i deszcz ze śniegiem) to nie ma żalu, że siedzimy w domu. Robimy przegląd ubrań. Ponieważ część rzeczy była większa, to pustek na razie nie ma. Ale spodnie to będziemy musieli jakieś kupić. Mam niedaleko komis z ubrankami to pewnie coś fajnego tam znajdę. W sobotę oglądaliśmy rowerki - trzy i czterokołowe. Trochę modeli jest, ale w zasadzie wszystkie są trochę za duże - problem z dostaniem do pedałów. Przeglądałam też informacje w necie i znalazłam, dane do tych rowerków - wiek 2 lata, wzrost 90cm, nam jeszcze trochę brakuje. Ale bedziemy jeszcze sprawdzać inne sklepy i modele. Teraz to i tak z zakupem poczekamy pewnie na po świętach. Buty też pasuje nam kupić - ubiegłoroczne są jeszcze ok, ale luzu to w nich nie ma ani troche. Zastanawiałam sienad pojechaniem do CCC i oglądnięciem ich oferty. Z zimowych tam kupionych byłam zadowolona. Blisko jeszcze Deichmann, gdzie też są buciki na dzieci z wyższym podbiciem. No i wyprawa do centrum Krakowa. Oprócz skórzanych, chcę jeszcze kupić materiałowe na plac zabaw (znajoma kupiła ładne właśnie w CCC). Gadułka robi się coraz większa i coraz więcej da się zrozumieć. Natomiast z nocnikiem postępu na razie nie ma - ostatnio mówi akcja (tak przewijanie pieluchy określił mój mąż) ale jak już pupa kwalifikuje się pod kran. Ciekawe kiedy posłucha mocih tłumaczeń, że to trzeba wcześniej. Pozdrawiam Ania i Michałek (poobiednia drzemka = mama odpoczywa przy kompie) Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Re: Michaś chory... 25.03.04, 17:21 Pierwsze co to zdrówka dla Michasia życzę. Z rowerkiem mamy problem zgoła odwrotny. Trójkołowce poza tym, że są na 90 cm wzrostu (młody ma już 101cm) mają ograniczenia wagowe ok. 17 kg, a to dla mojego Miśka waga istnie kogucia (21 kg). Nie wiem czy na dużym będzie dawał sobie radę a tylko pasuje do tych z kołami 16'', na mniejszych wygląda jak główny bohater filmu "Kochanie powiększyłem dzieciaka" Dzwonił dzisiaj Misia chrzestny (bezdzietny kawaler) z informacją żebym nie kupowała ciuchów dla młodego bo on właśnie wraca z większych zakupów. Naprawdę nie wiem jak mu się odwdzięcze. U nas na dworzu jest jeszcze paskudniej niż rano a do tego gady ogrzewanie przykręcili więc w domu też zimno jak za cara Mikołaja. Jakby Was dziwiło co tak się dzisiaj tu rozpanoszyłam to mogę powiedzieć, że właśnie dzisiaj miałam dalej pisać pracę magisterską a chce mi się jak psu orać. Pozdrawiam. Kasia i Misiu Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: Michaś chory... 26.03.04, 09:10 Ale chłop wielki!! Przy nim moja córcia to mikrus straszny. 85 cm i około 11 kg. Co on jada też zacznę dawać Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Re: Michaś chory... 26.03.04, 15:03 Żałuję, że chwilowo nie mam możliwości pokazać Wam mojego "pudzianowskiego" bo on naprawdę wygląda normalnie, póki nie stoi na wadze (kumpela mi sugerowała, że waga dodaje) Ale tata Misia nie chodząc na siłownie wygląda jak rasowy "kark" a i mamusia...nie jest filigranowa więc po kim Michu miałby być mały? Mam nadzieję, że niedługo Wam Miśka pokarze. Pozdrawiam. Kaśka Odpowiedz Link Zgłoś
karina17 Re: Michaś chory... 27.03.04, 01:32 Joanko moja tez taka - ok 85 cm i 12 kg i mała szczupła stupka z niskim podbiciem! Ale znam takie wielkie siopaki, tak więc kajami Twój nie jedyny Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: Michaś chory... 31.03.04, 21:06 No i dalej nic nie wiadomo. Dzisiaj byliśmy na kontroli - wszystko niby w porządku, a on dalej pokaszluje. Najbardziej wieczorem, jak idzie spać i rano. To ostatnie jestem w stanie zrozumieć, bo mnie rano też gardło boli, więc pewnie to kwestia zbyt suchego powietrza. Jak będzie dalej kaszlał to w poniedziałek znowu mamy się pojawić w przychodni. Na szczęście możemy już chodzić na spacery, więc będziemy korzystać z poprawy pogody. Największą atrakcją dla Miśka jest zjeżdżalnia i piaskownica, natomiast huśtawka popadła ostatnio w niełaske. Z dnia na dzień mówi coraz więcej i jak tak dalej pójdzie to na drugie urodziny chyba go nikt nie przegada. Misiek robi się też coraz bardziej samodzielny - namiętnie ubiera i ściaga skarpetki, buty też chociażnie zawsze trafi na właściwą noge (to problem raczej pantofli), jedzenie też. Chociaż zupą go na razie karmię, bo nie trzyma się łyżki i większość zawartości się rozlewa. Z widelecem też coraz lepiej. Nie kupowałam mu sztućców dla dzieci, więc żeby miał łatwiej to dostaje widelczyk do ciasta. U nas nie ma tradycji Zajączka, więc problem tego prezentu odpada. Pozostaje natomiast otwarta kwestia prezentu urodzinowego. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Zobaczcie 19.05.04, 13:22 Nareszcie mogę Wam pokazać mojego Michałka. Chociaż coś pozytywnego w tym zasmarkanym dniu Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
karina17 Paula znów dała popis.... 29.03.04, 08:15 ...w kościele!! No cóż to chyba nie prawda że człowiek uczy się na błedach, bo my w swej naiwności myśleliśmy że młoda po tak długiej przerwie będzie spokojniejsza w kościele! No co prawda do połowy mszy dało ją się jakoś utrzymac w wózku ale potem szaleństwo na całego! Tym razem nawet ksiądz miał trudności z utrzymaniem powagi!!.... A jak ryczała jak mąż wzioł ja na rece podczas komuni!! Jak lew ....i wołała mnie przez 1/2 kościoła na pomoc!! czyli jednak czekam az będzie ciepło i bedę z nią mogła stac przed kościołem...tylko co to za msza...!? Karina mama niesfornej Pauli Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: Paula znów dała popis.... 29.03.04, 10:01 My z tego samego powodu nie chodzimy razem do kościoła. Mam nadzieję iść całą rodzinką w Wielkanoc to zobaczę. Moja córcia lubi publiczność,szaleje wtedy. Wczoraj wracamy do domu, rozbieram ją z czapki i kurtki a ona w ryk. Bo babcia miała ściągnąć kurtkę a nie mama. Babcia coś jej mówi a ona z łapkami na nią. Cyrk. To najgorsze ,że jak się złości to ciska zabawkami gdzie popadnie i chce bić. Mam pytanie jakie witaminy dajecie? Dawałam to tej pory Vibovit ale mi się skończył i zastanawiam się czy nie zmienić na coś innego. Pa Byle wiosna nadeszła wreszcie!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Re: Witaminki 29.03.04, 13:59 Hi,hi,hi wolę nie myśleć co to by było gdyby mój aparat wylądował w Kościele. Znając jego wróciłby z kawałkiem ołtarza w dłoni. Co do witaminek to ja daję Cebionmulti bo łatwo przemycić te kilka kropelek w jedzonku a i nie wychodzi zbyt drogo (jedna buteleczka starcza mi na 2 miesiące a kosztuje coś koło 18 zł). Udało się nam kupić buciki, niestety adidaski bo nic innego na tą olbrzymią nogę nie wlazło Michu nosi już rozmiar 26-27 więc kupno "zdrowych butków" graniczy z cudem a dodając szerokość stopy... no cóż już myślałam, że będę musiała dać robić buty na zamówienie. Wczoraj zajrzeliśmy do teściowej i o dziwo Misiu reaguje na nią jeszcze gorzej niż ja Nie wiem jak to możliwe? Nie powiem żeby mnie to smuciło w przeciwieństwie do mojego lubego oczywiście. Wiecie co, mam kompa przy oknie i chyba zaraz skoczę po rękawiczki bo mi paluchy kostnieją. Kto wymyślił taką paskudną pogodę? Wiecie gdzie słać zażalenia? Dajcie jakiegoś maila czy coś a ja załatwie jakieś słoneczko U nas szaro, zimno, do domu daleko...ups, troszkę się zagalopowałam. Czy u Was też ciągle w domach wieje tornado? Bo u mnie non stop wygląda jak po przejściu tromby powietrznej, Miś naprawdę czyni cuda. Mój pedantyczny mężuś już dostaje fioła a ja jako naczelny bałaganiarz.... mam to gdzieś Wiosny jeszcze nie widać a mi już w głowie zielono i w duszy mi gra, aż boję się myśleć co będzie później... Pewnie jakiś remoncik wykombinuję to i na sprzątanie mi większa ochota przyjdzie. A jak u Was nastroje przedświąteczne? Bo u mnie w tym roku to chyba nic nie drgnie dopóki jajek na stole nie postawie. To co dzieje się za oknem to bardziej Święto Zmarłych przypomina niż Wielkanoc. Pewnie przez to przygotowania do świąt posuwają się u mnie w tempie konduktu żałobnego...no może ciutkę wolniej. Co "Zając" przyniesie Waszym majowym dzidzuchom? Dajcie ukraść pomysł, nie bądźcie takie. Mi chyba jakieś styki się przepaliły bo zupełnie nic nie mogę zatrybić Pozdrawiam. Kasia i Misiorek Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Re: Hurra! w końcu.... 03.04.04, 19:39 Dzisiaj chyba jest naprawdę mój szczęśliwy dzień. Po pierwsze i do nas w końcu zawitała wiosna. Po drugie mój Michaś mnie dzisiaj strasznie zaskoczył. Moje dzieciątko dożyło prawie dwóch latek pochłaniając makabryczne ilości produktów mlecznych i niewiele poza tym aż do dziś... Gdy jak zwykle młody siedział z nami przy obiedzie i w najlepsze chlapał sobie zupką rozcierając ją z wielką pasją na stole ja podałam drugie danie w postaci rybki z ryżem. Jak tylko półmisek z rybą pojawił się na stole Michaś jakby nigdy nic sięgnął sobie duży kawałek ryby i...zjadł. Po czym zabrał się za drugi kawałek. Właśnie wróciliśmy ze spaceru na którym mój "niejadek" wrąbał z apetytem kawałek kabanosika (sam go sobie zażyczył:-0). "Mama ce" i nie szło odejść od lady chłodniczej w markecie. Dlaczego nikt nie powiedział, że dzieci na wiosnę normalnieją? A ja już się martwiłam, że jedynym "normalnym" jedzonkiem młodego będą tosty z masłem czosnkowym i brzegi pizzy, a tu proszę. Nigdy nie sądziłam, że kawałki ryby i kabanosa sprawią mi taką frajdę. Ale jeżeli są tu mamy niejadków a raczej dzieci "jedzących inaczej" (cóż, mój szkrab na niejadka nie wygląda) to na pewno rozumieją moją radość. Pozdrawiam. Kasia i Michaś Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Re: Hurra! w końcu.... 04.04.04, 12:48 MOJE GRATULACJE!!!! mam nadzieje że mu tak zostanie! U nas z jedzonkiem róznie bywa,ale raczej Paula je normalnie i wszystko. Powiem tez że oststnio "baska" jest jej ulubionym jedzonkiem, a szczególnie na ciepło! No i jeszcze nózka z kurczaka...reszta potraw, prócz deserków mlecznych i "buji" może nie istnieć (tosty też jada)... No i oczywiście ciastka, chrupli i lentilki Też się cieszymy z powodu przyjścia wiosny - tylko jak te maluch ubierać? nie chcę żeby się przegrzała ale też żeby ją nie przegrzało! Wiem 1 warstwa więcej. Ale jaka warstwa? oby na święta śnieg nie padał! teraz mała z tatuśkiem poszli odwiedzić na cmentarz babcie (teściowa nieststy od 4 lat nie zyje)i mam chwilke ciszy i spokoju. Wczoraj mysleliśmy że dostała od kogoś w prezencie różyczkę! Nagle ją wysypało na twzrzy i rączkach i brzuszku! Juz planowaliśmy wizytę domową lekarza, mąż panikował bo jeszcze nie miał tej choroby... No ale posmarowaliśmy ją Cutivate i do rana jak ręką odjoł! Mała piła u babci DrVita Multivitamina i to chyba po tym! Dobrze że jej to rozcieńczyłam pół na pół wodą bo by chyba cała była w krostki! to narazie tyle pozdr. Wiosennie Karina Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Re: Hurra! w końcu.... 04.04.04, 14:29 Dzięki! Ja Miśka ubieram "na cebulę",koszulkę z długim rękawem a zamiast kurteczki bluzę i ciepłą kamizelkę. Zawsze można coś zdjąć jak będzie za ciepło a gdy znów się ochłodzi to spowrotem ubrać. To tyle, bo u nas wisna na całego i Misiak ledwo się obudził a już lata z adidaskami w ręku i woła "da da" i jak takiemu odmówić? No to spadamy na spacerek. Pozdrawiam i pa,pa. Kasia i Misiorek Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Re: Hurra! w końcu.... 04.04.04, 21:19 ja tak samo.... podkoszulek, cieniutka bluzka z długim, polarek i witrówka jak trzeba... papa Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: Hurra! w końcu.... 05.04.04, 07:30 Witam! Dawno mnie nie było. Jak dobrze być na urlopie tylko trochę za krótko. Spałyśmy z córcią nawet do 9 ranoRekord. Wiosna jest super. Takiej energii dostałam, że posprzątałam pół domu w trzy dni, (a było co sprzątać) posadziłam 20 drzewek i cały czas w towarzystwie córci na którą wiosna też podziałała i nie wrzeszczała co chwilę, że "ja". Wyciągnęłam wczoraj zakurzony rower z piwnicy i Madzi jazda w foteliku strasznie się spodobała. Oczywiście protestowała jak tatuś rower schował. I oczywiście życzę więcej odwagi w jedzeniu wszystkim "niejadkom". U nas makaron, naleśniki, pierogi i inne mączne danka są na razie be. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 No i mam rasowego dwulatka 08.04.04, 13:49 Choć zgodnie z metryką do dwóch latek nam jeszcze ciutkę brakuje to zachowania już mamy rasowe. Mój dotychczas spokojny Misiorek zaczyna bić dzieci, rzucać samochodzikami o ściany i z uporem maniaka wyrzucać na środek pokoju zawartość wszystkich szaf, szuflad i smok wie czego jeszcze. Dotychczas królujący uśmiech na jego buzi został zastąpiony grymasem w stylu: znudzona wścieklizna. Nie mówiąc już o poruszaniu się, on chyba naprawdę ma owsiki. Nawet spacerki stały się nie lada "zabawą". Misior zawsze chciał chodzić swoimi drogami ale wystarczyło zrobić mu "pa pa" i pędził spowrotem. Teraz na nasze "pa pa" Misiak robi śliczne "pa pa" i pędzi....w przeciwnym kierunku Nie mogę sobie wyobrazić, że to jeszcze potrwa conajmniej pół roku. Czy ma któraś z Was na zbyciu trochę cierpliwości? Z przyjemnością odkupię. Pogoda listopadowa a tu Wielkanoc się zbliża. Próbowaliśmy z Misiakiem malować pisanki ale skończyło się na wielkim jajecznym żarciu, bo młody potłukł wszystkie jajka. Co do jedzonka to jednak najsmaczniejsze są rybki a kurczaczek to coś takiego bleee! No polędwiczka może być w ostateczności. Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 WESOŁYCH ŚWIAT!!! 09.04.04, 09:36 - kolorowych pisanek, - smacznych święconek - słodkich babeczek - puchatych baź - zajączka na łaczce - słoneczka na niebie - wiosny na dworze - świętego spokoju!!! życzą Karina z rodzinką Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Wesołych Świąt!! 09.04.04, 09:38 Życzymy zdrowych, wesołych i szczęśliwych Świąt Wielkanocnych i aby bunty dwulatków szybki się skończyły. Życzenia składają Joanna z Madzią Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Re: Wesołych Świąt!! 09.04.04, 13:56 Od nas także spokojnych i wesołych Świąt. Smacznego jajeczka, bogatego zajączka dla maluszków (przystojnego dla ich mam) mokrego i bardzo wesołego dyngusa. Życzą Kasia i Michałek z resztą rodzinki. Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: Wesołych Świąt!! 11.04.04, 21:17 Wprawdzie Święta już są, ale dopiero teraz mam czas, żeby tu napisać. Wszystkim mamom i ich rodzinom życzymy wszystkiego najlepszego a dla naszych dwulatków dużo zdrowia. Ania i Michałek Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Wielka Sobota, wielka robota.... 11.04.04, 14:49 Cos mi się wczoraj nie udało z tym wysyłaniem, więc zamieszczam dziś...: Chyba zaraz padnę ze zmęczenia!! Wczoraj koleżanka z biura życzyła mi abym wypoczeła przez ten łikend, ale na razie czuję się jakby walec po mnie prezejechał! Na szczęście Mała już spi, wiec mogę odsapnąć... Cały dzien prawie sprzątałam. No cóż takie są wyniki lenistwa i odkładania wszystkiego na ostatni moment. Rano do Małej przyjechała Baba z Chrzestną z nowymi paputkami i czekoladą, potem święconki, potem spowiedź, potem sprzątanie.. Dobrze że koleżanka mi się Żabą zajeła, bo chyba bym nic nie zrobiła. Paulina zrobiła się oststni bardzo absorbująca. Nie dość, że lata jakby miała owsiki (jak Misiek ...) i przez to jest cała poobijana - niedawno nawet miała piękną sliwę pod ślepkiem, bo oczywiście za nic miała moje uwagi typu: nie biegnij, spokojnie, daj rękę....- to co chwilę chce coś innego... tylko że ja nie zawsze wiem co, a to powoduje ryk, łzy i tarzanie się po podłodze, ew. po chodniku czy ulicy, zależy gdzie się w danej chwili znajdujemy. oczywiście lubi też chodzić swoimi drogami, ale jak na razie na nasze "papa" przybiega na złamanie karku! Na szczęście jeszcze nas ani innych dzieci nie bije ale mysle że jak troszkę poczekamy to i to przyjedzie.... Ostatnio byla u nas kuzynka z 2 letnią Zuzą, no i Zuza bije ........Paula była zdziwiona tak bardzo że nie oddawała, ale za to potem poskarżyła się Babie.. Tydzień później jak widziała się z Zuzią, to bawiły się ładnie, bez bicia...jedynie Paula coś na nią nakrzyczała, ale o co poszło to nie wiem.., ale jak Zuza szła do domu, to obie ryczały na nie! W środę byłysmy w Auchan (Baba, Chrzestna {bo ma auto}, paula i ja) - jak weszła do sklepu to wudał z siebie na całe gardło okrzyj "JEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE" i tak jej zostało do czasu gdzy wsiadła do autka/koszyka - wtwdy tylk kręciła z uporem maniaka kierownicą i titała klaksonem. Nie pozwoliła mi ani na 2 min. stanąć, jak tylko był postój konieczny do zakupów to ryczała: MAMA BUMBUM....AUTO!!!!!!!!!!!!!. No ale jak odstawiliśmy autko to znów idąc pasażem krzyczała cały czas: "JJJJJJJJJJJJJJJJJJJJEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!!", aż się ludzie obracali..... to na razie tyle, idę stroić brzózkę i baranka.....mam nadzieję że rano wstaję. Karina ps. dlatego tyle sie narobiłam bo Chłopina moja do pracy na 14:00 poszła, zresztą jutro też idzie ale na 23:00 - Boże co to za czasy żeby trzeba robić aż w Święta. Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Śmieszne powitanie! 13.04.04, 09:10 Sąsiadka wita się z moją córcią: Cześć Madziu! Jak leci? Na to Madzi zaczyna biegnąć i wołać "Tak leci, tak leci!" Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Re: Śmieszne powitanie! - BOMBA!! 13.04.04, 18:40 dzieciaki są eXtra!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Szczęśliwe dzieciństwo?! 15.04.04, 14:18 Właśnie wróciłam z Miśkiem ze spacerku, w trakcie którego zahaczyliśmy o plac zabaw. Uwierzcie mi, jeszcze nic nie zepsuło mi tak nastroju jak ten nieszczęsny spacerek. Ale zacznę od początku. Misiak pędem leci, trzymając w dłoni swoje wielkie trofeum - łopatkę, na plac zabaw prosto do piaskownicy. W piaskownicy siedzi sobie dwójka dzieci i ich mamusie. Misiak dobiega do jednego z dzidziuchów, podaje mu swoją łopatkę a w zamian zabiera foremkę i pędzi "pohandlować" z drugim dzidziuchem. Jak dla mnie komedia ale... nie dla innych mam. "Oddaj chłopcu łopatkę Kubusiu bo to nie twoja łopatka" (mama1 do synka), "Dobrze, przecież mój sam ją przehandlował za foremkę"(ja do mamy1), "no tak ale to Kubusia foremka" (mama1 do mnie)... Michałek leci na zjeżdżalinie, przed nim wpycha się Pawełek starszy i sprawniejszy, przepuszczamy go bo przecież nie ma sensu być "zjeżdżalniowym zawalidrogą". " Pawełku natychmiast zejdź i przepuść małego chłopczyka"(Mama2 do synka), "Nic się nie stało przecież zanim mój się wtarabani na tą zjeżdżalnie to Pawełkowi wąsy zdążą urosnąć"( ja do mamy2), "Ale moje dziecko musi być grzeczne" (mama2 do mnie), "Moje ma być szczęśliwe"(ja do mamy2 bo naprawdę już tego niewytrzymałam). Ponieważ przed tymi sytuacjami, które opisałam było jeszcze z dziesięć tresur jednego lub drugiego chłopca zaczęłam się zastanawiać czy wszystko ze mną ok. I chyba jednak tak bo tylko mój maluch był radosny i uśmiechnięty no i oczywiście czarny jak kominiarz. Tylko Michaś zaczepiał przechodzących ludzi wołaniem cześć i obszczekał psa sąsiada. Szkoda, że nie wszystkie dzieci mogą być dziećmi. Pozdrawiam. Zdołowana Kasia i Misiu-brudasek. Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Re: maj 2002 21.04.04, 08:23 No witam Dawnom tu nie zaglądała, cóż jak zwykle brak czasu (w pracy) i pieniędzy (w domu) ... To zaczynam: Też chyba Paula zaczyna być tzw. rasowym 2-latkiem!!! Tak jak Misiek biegnie w inną stronę nawet gdy odchodzimy, pozatym złości się i płacze rzewnymi łzami żeby coś na nas wymusić (udaje jej się ten szantaż z Dziadkami i Ciotkami wszelkiej maści), no i zaczeła wstawać o 6 rano!!! Dziś rano robię sobie śniadanko i nagle słyszę odgłos gramolenia z małego pokoju a potem ..>człap, człap< i w drzwiach z usmiechem na ustach staje Młoda!!! A przecież jeszcze do niedawna siedziała (spała/bawiła się) w łużeczku! No jakiś czas temu nauczyła się z niego wychodzić, ale wychodziła ok 8 rano..... Jesli jej tak zostanie to bidny ten tata, który wraca o 3 w nocy z pracy! Duzo to on nie wypocznie....Oczywiście cos tam kimie ale co to za sen jeśli trzeba mieć jedno oko otwarte i pilnować dzieciak... Pozatym oststnio coś jej się odmieniło z jedzeniem: KIEDYŚ: DZIŚ: - mleko - mleko - kaszka - chlebek z dżemem - serek - serek - obiadek ------- - podwieczorek - obiadek (najlepiej zupa - rosół) - kolacyjka (kiełbaska) - kolacyjka (chleb z masłem) / albo nic.... teraz je sama, ale 1/3 jedzenia laduje na niej lub na podłodze, 1/3 zostaje a reszta jest zjadana...a kiedyś jadła aż jej się uszy trzęsły.... Cóz na moje oko to ona nie wyglada na zagłodzoną i stwierdziłam że nie będę jej zmuszać, ale czasem mnie "szlag trafia" jak widzę że ona się bawi jedzonkiem zamiast go zjadać! Ale za to lubi jajka i nawet umie sama wybrać ze skorupki !! To niesamowite jak ona teraz szybko się uczy ! A jak dużo powtarza.... czas tak szybko lecie ....szkoda tylko że nie moge z nią być cały dzień.... Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: maj 2002 22.04.04, 07:35 Witam w ten piękny poranek! Ja też żałuję że nie mogę być z małą więcej czasu. Ale cieszę się że jest ładna pogoda i może cały dzień przesiedzieć na dworze. U nas też zmiany w spaniu. Ostatnio przez dwa dni odmówiła popołudniowej drzemnki. Nie wiem skąd ma tyle siły żeby cały dzień chodzić na tych swoich małych nóżkach. Co do wymuszania to ostatnio jest tak, że tata nie może dawać jeść ani usypiać tylko mama albo babcia. Tak sobie myślę że co niektórzy już niedługo muszą myśleć o urodzinowym torcie. Jak to szybko leci. Jak patrzę na córcię sąsiadki, która ma 10 miesięcy to wydaje mi się że to było ze sto lat temu (i myślę sobie ale fajnie że moje dziecko już samo biega i nie trzeba go nosić). Z drugiej strony podobają mi się jeszcze malutkie dzidziusie Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 czytać razem z poprz. postem..:) 21.04.04, 08:37 To do „kawałka” o zmianach upodobań kulinarnych mojej córci – bo w „oryginalnym” poście mi się coś „pokopało” i nezbyt się zrobiło czytelnie: KIEDYŚ: 1. mleko 2. kaszka 3. serek 4. obiadek 5. podwieczorek 6. kolacyjka (kiełbaska) DZIŚ: 1. mleko 2. chlebek z dżemem 3. serek 4. --------- 5. obiadek (najlepiej zupa - rosół) 6. kolacyjka (chleb z masłem) / albo nic.... reszta bez zmian.... Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Re: Witamy małą buntowniczkę 21.04.04, 13:50 Bardzo nam miło, że nie jesteśmy jedyni. Chociaż Tobie pewnie mniej miło Niech żyją zbuntowane dwulatki!!! ( i jak najszybciej dobiją trzech latek). U nas jedzonko to tak dziko. Mleczko jest cool o każdej porze dnia, serki też. Obiadek to lepiej jakby nie istniał, a jeśli już musi to rybka smażona (niestety). Danviva to Miśka nowe odkrycie. Nie ma szans żeby choć jedna uchowała się przed Miśkiem-żarłaczem. Żeby młody nie wypił kilku buteleczek na poczekaniu to przed schowaniem do lodówki muszę je zawinąć w folię aluminiową. W przeciągu ostatnich trzech dni Miśko zmusił mnie do wyszorowania lodówki i zamrażarki. Dzieciak pełna samoobsługa, jak coś chce to podchodzi do lodówki, otwiera ją, wyciąga co chce i...zostawia otwartą. Poprostu bajka!!! No a teraz idziemy się kimnąć! Pa,pa! Jeszcze raz buziaki dla zbuntowanych. Kasia i Michaś. Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Re: Witamy małą buntowniczkę 25.04.04, 11:23 No ja sie przyzwyczaiłam, że ona uparta i ma własne zdanie na każdy temat.. ale gorzej z Babą .... Po oststnim piatku (nieststy Dziadki nie mają u siebie małej samej zbyt często) stwierdziła, że ma dośc przynajmniej na m-c.....i co tu robić, jak ją przyzwyczaić do tego że wnusia wdałą się w tatę (okropny łobuz z niego był, a teraz flegmatyk)a nie w mamę (bardzo grzeczne dziecko, ale szalona mamuśka)..: (...i nie słucha się wcale, depcze kwiatki, biegnie w przeciwnym kierunku a Babka truchleje że sobie co złego zrobi.... Ale myśle że jakoś będzie, do końca tyg. zapomni a my się postaramy żeby przywykła Karina Odpowiedz Link Zgłoś
poleczka2 Re: Witamy małą buntowniczkę 25.04.04, 20:01 Cześć dziewczyny! Nie było mnie na tym wątku już jakiś czas więc śpieszę napisać co tam u nas. Mój Olek ur.12.05.2002 jest niezłym aparatem. Dużo mówi i bardzo ładnie, na razie po angielsku więcej niż po polsku ale pracuję nad naszym językiem też. Umie liczyć do dziesięciu i zna część alfabetu i umie wskazać literkę, tata miał dzisiaj koszulkę z napisem England, mały podszedł, wskazał na A i powiedział a. Mój syn jest teraz bardzo przejęty moją ciążą, wskazuje na mój brzuch i mówi "dida" (dzidzia), jedno z jego niewielu słów po polsku. Będę tu wpadać teraz częściej. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 I jak tam po DŁUGIM łikendzie Majowe Dzieciaczki?? 05.05.04, 18:34 My byliśmy na komuni u chrzesniaczki męża, fajnie było choć straszne obrzarstwo . Najfajniejsze było to, że przez 2 dni (byliśmy tam od południa soboty do południa w poniedziałek) mała miałą "opiekunkę" w osobie starszej siostry małej "Komunistki" !! Czyli dziecka jakby prawie nie było, no może poza wyk\jątkami gdy czegos BARDZO głosno się domagała!! Pozatym po powrocie przełozyłam mała na tapczanik - łużeczko dalej stoi, jakby co, ale na razie mała nie spadła więc chyba za niedługo je złozymy. Stwierdziłam że i tak wyłazi z niego o 6 rano wiż\\ęc równie dobrze może spać na tapczaniku! Pozatym to wszystko zaczeła powtarzać, praktycznie każde słowo które sie do niej mówi , robi sią coraz bardziej uparta i nieznośna, a ja jestem choleryczką i mam ochotę ją zlać, no ale zawsze staram się odliczyć do 10 . Za to zaczynam strasznie krzyczeć, aż mi głupio samej przed sobą...a Paula i tak mnie ignoruje i nic do niej nie trafia no to tyle WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO MOJE MAJÓWECZKI Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: I jak tam po DŁUGIM łikendzie Majowe Dzieciac 05.05.04, 20:37 Mój Michał też jest uparty i na razie nie wiedze żeby mu to przechodziło. Powoli tracę cierpliwość, że kiedykolwiek to nastąpi. Tych kilka dni wolnego spędziliśmy na w dużej części na łonie natury. Jako że jesteśmy z Krakowa to w sobote wybraliśmy się na Błonia na piknik majowy. Mały jeździł z nami na karuzelach i skakał po/w dużej dmuchanej żyrafie. To ostatnie mu sie tak spodobało, że po 5 minutach nie chciał wyjść a tyle niestety było przewidziane jedno wejście. Na pamiątke kupiliśmy balonik z pieskami, który nadal jest wielką atrakcją, chociaż patrząc na zabawy z nim (kładzenie sie, skakanie i inne) zastanawiam się kiedy pęknie z wielkim hukiem. W niedziele pojechaliśmy do Ojcowa - troche pochodził sam, troche w wózku a niekiedy na ręku taty. Pogoda była niezła, udało nam się wrócić zanim spadł deszcz. W poniedziałek pogoda już niestety była kapryśna ale i tak razem z kuzynką pobawili się na łące. Od miesiąca Michał ma własne łóżko (90x200). Boki ma zabezpieczone zeby przypadkiem niespadł, bo wiercipięta z niego ogromny. Niestety ponieważ w nocy się budzi to na razie śpi z nami w pokoju. I gdzies kolo 5 pojawia się w naszym łóżku. Będziemy niedługo robić mały remont i na chwile zmieniamy miejsce spania. Zobacze jak będzie przez te dni w osobnych pokojach. Powtarzać też lubi - czasami całkiem trudne słowa jak np. kalkulator wychodza prawie bezbłędnie a inne wydawałoby się, że prostsze sprawiają problemy. Ale ogólnie coraz więcej można zrozumieć. W sobote robimy rodzinną imprezkę - nasze urodziny. Michał jutro kończy 2 latka a mi dzisiaj stukneła 30. Trochę to już jest, chociaż tego nie czuje a już na pewno nie wyglądam. Pozdrawiam wszystkie Majóweczki i życzę im 100 lat i mnóstwa uśmiechów z okazji zbliżających się urodzin. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: I jak tam po DŁUGIM łikendzie Majowe Dzieciac 06.05.04, 07:20 Witam po dłuższej przerwie! My też spędziliśmy te wolne dni bardzo aktywnie. Bylismy na trzydniowej wycieczce w Muszynie. Pochodzilismy trochę po Muszynie a trochę po Krynicy. Oczywiście największą atrakcją dla Madzi było rzucanie kamieniami do rzeki Pewnie to taki okres ale Madzia zaczeła się bać. Ma chyba lęk wysokości, nawet mocniejszego bujania na huśtawce się boi.Nie lubi też gwałtownych odgłosów. Z mówieniem idzie jej też coraz lepiej. Najczęściej słychać "Nie cię" "Nie spać". Z nowych umiejętności to nauczyła się połykać tabletkę. Czy Wasze dzieci spią jeszcze w dzień? Madzia od dwóch tygodni robi bunt w tym zakresie. Nie chce iść spać a koło 17 pada juz na nos i nie idzie z nią pogadać. Aniu jesteśmy prawie sąsiadkami bo mieszkam w TarnowieOczywiście wszystkiego najlepszego z okazji urodzin dla Ciebie i synka. Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Paula jeszcze śpi w ciagu dnia... 06.05.04, 08:52 ..czasem ma jakieś "ale", ale to się zdarza może 1 raz na tydz. Wogóle to wstaje o 6 rano i teraz już jest padnieta o 14 a nie jak kiedyś o 15 lub 16, mnie to lepiej pasi, bo wieczorem prze 21 idzie spać bez problemów, a przedtem to czasem miała jakieś obiekcje... Gorzej z meżem bo on wraca z pracy o 2:30 w nocy i nie pośpi specjalnie, próbuje po południu, ale nie zawsze jest czas.....oby mała jak najszybciej nauczyła się na nocnik to do przedszkola pójdzie.... Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: I jak tam po DŁUGIM łikendzie Majowe Dzieciac 06.05.04, 14:20 Dzięki za życzenia. Michałek jeszcze śpi po południu - kładę go spać po 1 i śpi najczęściej koło godziny. Chociaż zdarzają mu sie krótsze i dłuższe drzemki. A co do Tarnowa. TO owszem jesteśmy sąsiadkami. Powiem nawet więcej pochodzę z Tarnowa i tutaj urodził się Michałek. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: I jak tam po DŁUGIM łikendzie Majowe Dzieciac 10.05.04, 07:29 Ja ostatnio miałam propozycję pracy w Krakowie. Nic chyba z tego nie będzie ale jestem ciekawa jak Ci się tam mieszka? Pa Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: I jak tam po - do Joanko 13.05.04, 22:26 W Krakowie mieszka mi się dobrze. Tutaj z mężem studiowaliśmy i tutaj chcieliśmy mieszkać. I tak po kilku latach pobytu w różnych miejscach się stało. Wróciliśmy do "naszego" miasta. Ale z doświadczenia Ci powiem, że wszędzie można się przyzwyczaić do mieszkania. A jeżeli jeszcze są większe możliwości pracy to czemu nie. Tyle, że za większym miastem idą wyższe ceny wynajmu/kupna mieszkania. Są one wprawdzie często zrównoważone większymi zarobkami ale przy obecnej sytuacji gospodarczej kraju to różnie bywa. Jak będziesz chciała coś wiedzieć, pogadać to możesz pisac na mail gazetowy. Albo na gg, jeżeli masz dostęp. (moj numer 1820547) Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Jak tam przed/ po urodzinkach? 11.05.04, 14:27 Na początku życzę Wszystkim majowym maluszkom (i tym już "dorosłym" i tym niedługo "dorosłym") sto lat! Jak zorganizowałyście/ organizujecie urodzinki swoich maluszków? Jak minął ten wyjątkowy dzień majowej "starszyźnie"? Misiorek należy do tych "środkowomajowych" dzidziuchów tak więc wszystko przed nami. Mam nadzieję, że pogoda nam będzie sprzyjała i "tradycyjnie" urodzinki zrobimy na działce. Nie wyobrażam sobie inaczej. Choćby ze względów finansowych. Zawsze taniej zrobić np.szaszłyki z grilla niż obiad w domu... Nie wiem także na jaki tort się zdecydować, ile ciasta upiec. Podzielcie się ze mną swoim doświadczeniem bądź przewidywaniami (albo i przepisami bo gotuję dobrze a piec poprostu nie lubię więc mój repertuar wypieków jest mało urozmaicony). U nas będzie 12-14 dorosłych osób i 2 dzieci (tu jednak problem bo jak przyjdą Miśka "koledzy" z działek to może się dzieciaków namnożyć a przecież nie będę dzieciom słodkiego żałowała). Plusem działki jest też piaskownica, zjeżdżalnia, huśtawki, namiocik dziecięcy, zestaw do mini kosza i masa piłek więc problemu z zorganizowaniem czasu najmłodszym gościom raczej być nie powinno. Ale bardzo potrzebny mi jest plan awaryjny - "deszczowa wersja urodzin". Co i jak zorganizować żeby było miło, uroczyście i zabawnie (szczególnie dla 2 maluchów)...no i nie zadrogo bo jakoś tak kryzys do nas zawitał a nikt go nie zapraszał... Pomóżcie mi coś wymyśleć bo nie chciałabym przez pół życia wysłuchiwać od mojej "kochanej" teściowej jak to nie umiałam dziecku urodzinek wyprawić. Pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: PUK, PUK... 13.05.04, 22:18 jest, ale nie zawsze ma czas pisać Co do urodzin, to jakiejś wielkiej imprezy nie robiliśmy, chociaż osób dorosłych było razem - 11 i dwa maluchy (6m, 18m). Dziadków niestety nie było, bo są w innych miastach i nie mogli przyjechać. Sama imprezka od strony "pokarmowej" ograniczona była do słodyczy (placki, soki, kawa, herbata, wino) i kolacji (pieczywo, wędlina, sałatka). Wszystko w nie za dużych ilościach żebym nie musiała później jeść tego przez tydzień. Jeśli chodzi ci o ilość - to tort orzechowo-czekoladowy (średnica mniej wiecej jak płaski talerz obiadowy), tartoletka (biszkopt, masa, truskawki, galaretka - ok format a4) - to zamawiane w cukerni bo niestety nie dysponuje piekarnikiem. Dodatkowo zrobiłam rafaello (forma tez chyba wielkośći) i tyle słodkiego. A co do kolacji - szybka sałatka z mrożonki Hortino i już. Wystarczyło bez problemu. Taka impreza głównie dla dorosłych, chociaż Michał zadowolony z większej ilości cioci do zabaw. Jakieś bardziej dziecięce imprezy to pewnie jak będzie troche starszy i będzie miał wybrane grono znajomych - na razie współpraca z dziećmi przebiega różnie. Jest na etapie "to moje" więc w piaskownicy musze uwazać na jego krzyki i przepychanki. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: PUK, PUK... 14.05.04, 08:36 Pewnie, że tak! Ciągle Tu zaglądam i nic nie widzę. Nie chcę zapeszyć ale moje dziecię od 3 tni zasypia samo w łóżeczku. Oby się jej nie odmieniło bo tak fajnie nie wisieć nad nią aż uśnie. Za to usypianie w dzień to cyrk. U nas urodziny w planach. Dzieci planujemy około 7 dorosłych 6. Jeśli pogoda dopisze to na wolnym powietrzu. Wtedy nie ma kłopotu z poczęstunkiem bo serwuje się coś z grilla. Oczywiście tort musi być. Co to jest to Rafaello? Poproszę o przepis Pozdrawiam z zimnego Tarnowa Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: PUK, PUK... 14.05.04, 13:27 Rafaello to jest dość szybkie ciasto - składające się z krakersów i budyniu z kokosem. Tak w skrócie. Robi się go w 30 minut, tylko najlepszy na drugi dzień (najlepiej 18 godzin leżakowania w lodówce). Kiedyś na forum o jedzeniu załozyłam wątek - ciasta bez pieczenia i tam właśnie jakaś mama go podała. Załaczam link forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=579&w=7713508&wv.x=1&a=7774332 A w Krakowie też zimno - jak przed wyjściem na spacer zobaczyłam, że jest całe 10 stopni to zwątpiłam. Dobra pogoda tylko na marzec albo kwiecień, a w maju to przynjamniej jeszcze druga 10 by się przydała. Dobrze, że przynajmniej nie pada. Po południu wybieramy się na bilans dwulatka i mam nadzieje, że to nieśmiało przeświecające słonko zostanie dłużej. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Re: PUK, PUK... 14.05.04, 13:47 Przepis brzmi pysznie więc też skorzystamy U nas wczoraj popołudniu były 4 stopnie!!! A Zimna Zośka dopiero jutro... A teraz pędzę do kuchni bo imprezka też jutro!!! Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Rafaello jest super!!! 16.05.04, 19:29 Anna.michal wielkie dzięki za link. Tak jak napisałam w tytule rafaello jest ekstra, to był prawdziwy przebój Misiakowych urodzin. Szkoda, że na dzisiaj nie zostało ani kawałeczka Chyba skoczę po krakersy... Pozdrawiam. Mama już "starego" Michałka. Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: Rafaello jest super!!! 16.05.04, 22:41 Niestety szybkość jego znikania to wada. Pocieszający jest tylko fakt, że jest szybkie, proste i niedrogie. Jak robiłam go pierwszy raz to bałam się krakersów) słone) i robiłam na herbatnikach, ale następny raz był już na krakersach i rzeczywiście jest lepsze. Można tylko sypać troche mniej cukru. Misiek gada coraz więcej - powtarza jak najęty - trzeba uważać na to co się przy nim mówi. Jeszcze trochę i można się będzie z nim normalnie zacząc dogadywać. Bilans odfajkowaliśmy. Teraz pozostała nam jeszcze wizyta u pulmonologa, bo od 2 miesięcy pokaszluje a pediatra żadnej przyczyny nie widzi. Skierowanie mamy, ciekawa tylko jestem ile w tym naszym chorym systemie czeka się na wizytę państwowo. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
karinka17 Paula ma 2 latka..:D.. 19.05.04, 01:25 Hej dziewczyny , cały czas sledzę nasz watek, ale nieststy nie miałam czasu na pisanie..... My już po urodzinkach. Il. osób => 11 dorosłych; 2 dzieciaki (Paula i kuzynka w tym samym wieku), słodycze => tort z biszkoptów i ptasiego mleczka zrobiony przez moja koleżanke w prezencie (ciotkę Otę jak mówi Mała)i murzynek z kokosem upieczony przez chrzestną, kolacyjka => zimna płyta, kiełbaski, sałatka.... Urodzinki się udały Paula strasznie była zadowolona z prezentów i gości, szczególnie że wszystko się koło niej "kręciło".. Bardzo ładnie bawiła się kuzynką Zuzią (3 m starasza), choć i do rękoczynów doszł. No ale jak to dzieciaki po lekkim poszturchaniu zaraz się "tulały"..... Za to pokój Pauli wyglądał jak po przejściu TORNADO!!! Na bilans się też wybieramy, ale słyszałam że lepiej m-c po urodzinach, bo dzieciak jest wtedy takim "pełnym" dwu latkiem. W piatek mam wolne za 1 go maja, więc idziemy przebić uszaki Paulinowe. Co do Rafaelo, to też mam przepis, ale raczej do pieczenia => biszkopt i masza z budyni, bitej smietany, kokosu i rozpuszczonej białej czekolady.... Nie znam "Waszego" Rafaello ale "moje" jest eXtra i za każdym razem schodzi w momencie... MIałam je na chrzcinach. Paula jak pisałąm śpi na tapczaniku, ale wyczaiła że obie się mieścimy na nim i teraz muszę ją usypiać. Różnie to bywa: raz wstaję od razu jak uśnie (czas usypiania waha się od 5 do 20 min) ale czesto zasypiam i nawet nastawiony budzik nie pomaga i tak jak dziś budzę się po 24:00 .....potem robię łużko i idę spać. Potem Paula rano ok. 5, przychodzi do nas i śpi z nami obojga do 6 aż wstaję.. Dużo mówi i coraz lepiej ją rozumiemy - połyka pierwsze sylaby i czasem jest truność ze rozumieniem jakiegoś słowa po raz I. Dziś powiedziała moje imię (aż biłam brawo).....nazwała mnie Ina......ale lepsze to niż nic, bo do tej pory na pyt.: Jak ma na imię tata? padała odp.: Grześ! .... a na pyt. o mamaę: mamuś...... to tyle muszę lecieć spać miłych snów życzę.. - Karina i Paula-Łobuziara forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5848202&a=5848202 ;o) Odpowiedz Link Zgłoś