• anewtamm Re: maj 2002 03.12.03, 15:19
      Hej,
      Moj synek, Kacper od kilku dni budzi sie w nocy z płaczem i nie jestem wstanie
      go uspokoic. Tak płacze przez dobre 5-10 minut. Jak myślicie dziewczyny czy to
      złe sny?
      • karina17 Re: maj 2002 08.12.03, 18:43
        to moga być złe sny...Paulinka tez tak miała przez kilka dni. Budziła się w
        nocy z okropnym krzykiem i ne dało sie jej przez ok 10 min. uspokoić. Ale na
        szczęście trwało to kilka dni i samo mineło.

        pozdr. Karina mama Pauli
    • joanko Re: maj 2002 09.12.03, 10:55
      A u nas znów katarsad(((( Już nie mam sił. Co jeden się skończy dwa tygodnie
      przerwy i nowy. Wszystko to nic tylko te noce z zatkanym nosem. Nie przeszkadza
      to jednak w nabywaniu nowych umiejętności na szczęście. Już coraz lepiej można
      się z nią porozumieć.
      Mam pytanie. Łączę te katary z ząbkowaniem, tylko mnie trochę dziwi bo obecnie
      ma 16 ząbków i myślałam, że będzie chwilę spokój. Teraz się zastanawiam czy
      może 5 już idą. Nie mogę sprawdzić bo nie otworzy mi buzi. Jak tam u Was z
      ząbkami?
      • anna.michal Re: maj 2002 11.12.03, 14:23
        U nas dokładnie tak samo. Po dwóch dniach wysokiej gorączki poszłam dzisiaj do
        lekarza i znowu aplikuję dodatkową porcję syropków.
        Ząbków Michał również ma 16, co do reszty to zaglądnąc się nie da a palców boję
        się włożyć smile. Chociaż pod jedną piątką jest zrubienie, więc może się pcha na
        wierzch.

        Zasób słów powoli, ale się powiększa: mama, tata, baba, ziazia (dziadzia), by
        (byk), baja (baran), brum-brum (auto), ka-ka (kaczka), gra (radio, jak chce
        żeby włączyć muzykę), dźwi (drzwi, dźwig), mana (banan), anna (wanna, woda) tu
        (jak pokazuje gdzie co jest) i chyba tyle. Cała reszta to jest KA.
        A rozumie bardzo dużo - można go na wyrywki przepytywać z różnych rzeczy i
        wszystkie je wskaże. Tak więc myślę, że z gadaniem to jeszcze się rozkręci.

        Życzę zdrowia dla Mam i Dzieci.

        Ania
        • anna.michal Re: maj 2002 15.12.03, 14:24
          No i po chorobie. W sobotę małego wysypało - wniosek nasunął się szybko -
          przyplątała sie trzydniówka. Dzisiaj już wysypka jest minimalna. Humor wrócił
          mu w piątek. Z apetytem jest trochę gorzej, ale też wraca do normy (gdy miał
          gorączke prawie nic nie jadł)

          Teraz sobie smacznie śpi, a ja mam czas wolny, z którego chętnie korzystam smile.
          A później zbudujemy pewnie coś z klocków, bo Michał je uwielbia (dostał na
          Mikołaja klocki Wadera Middle Block Super Big)

          Pozdrawiam

          Ania
    • dania22 Re: maj 2002 13.12.03, 08:10
      Witajcie!
      Paulinka (12.05.) skończyła wczoraj 19 miesięcy... Aż nie chce się wierzyć, że
      taki mały człowiek, może posiadać tyle umiejętności i energii. Nie wspominając
      o pomysłowości... Paula waży 9,5 kg, jest malutka, chudziutka, ma alergię
      na "cały świat", a szafki opróżnia szybciej niż zrobiłby to tajfun...
      Wszędzie jej pełno, nie możemy za nią nadążyć wink Ślicznie mówi: powtarza każde
      zasłyszane słowo, często buduje proste zdania ( najładniejsze jakie słyszałam:
      Dola podaj kangula! czytbig_grinora podaj kangura...).
      No i jak na Majóweczkę przystało jest wspaniałym dzieciaczkiem! Tylko coraz
      częściej słyszymy " nie ściem!".
      Gorąco pozdrawiamy wszystkie majowe Dzieciaczki i ich Mamusie...
      d.i p.
    • karina17 WESOŁYCH ŚWIĄT!!! 19.12.03, 13:22
      hej...mamuśki majóweczek..smile
      Już niedługo Wigilia, choinke trzeba stroić, karpika upiec...itd.
      A prezenty kupione?? ja nie wszystkie, jutro ostatnie zakupy.
      Dom juz prawie posprzątany......
      ŚWIĘTA, ŚWIĘTA...

      Z tej okazji życzę Wam i Waszym najbliższym:

      Zdrowych, pogodnych, smacznych, bogatych, rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia.
      Zebyście się spotkali Wszyscy razem przy jednym stole, żeby wszystkie potrawy
      były najsmaczniejsze w tym roku, żeby prezenty pod świątecznym drzewkiem to
      były te wymarzone...

      Karina z córcią PAulą i mężem

      ps. I odpoczywajcie, odpoczywajcie....jeśli tylko możecie...bo po świętach
      trzeba wrócić do pracy!

      • joanko Re: WESOŁYCH ŚWIĄT!!! 22.12.03, 08:03
        Serdeczne życzenia!!!!

        1000 choinek w lesie, prezentów ile Mikołaj uniesie, bałwana ze śniegu i mniej
        zycia w biegu oraz tyle radości ile karp ma ości

        życzą Joanna i Magdalenka
        • anewtamm Re: WESOŁYCH ŚWIĄT!!! 22.12.03, 15:12
          Ja również z Kacperkiem życzę wszystkim mamusiom i ich urwiskom spokojnych,
          rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia.

          PS.
          Pocieszcie mnie dziewczyny, czy jestem jadyną mamą urwiska, który jeszcze nic
          nie mówi. Raz powiedział pięknie mama ale na tym koniec. CZy mam się martwić?
          • karina17 do anewtamm 23.12.03, 09:31
            Nie wiem czy jest się czym martwić ale może warto się spytać lekarza..
            Paula duzo mówi, ale moja koleżanka (pracuję z nią) nie mówiła do 2 roku życia
            (chyba do 2 bo nie pamiętam dokładnia)! Tak mówiła jej mama - ale za to jak się
            potem rozgadała to nie było jej rady!
            A teraz ma ukończone studia i parę fakultetów.....

            może twój synuś po prostu nie mam nic do powiedzenia!

            pozdr. karina mama Pauli
    • karina17 W kościele..... 28.12.03, 13:00
      no właśnie, wiem że już był, ale czy wasze maluchy też tam tak szaleją!?
      Ja jużnie mogę! paula to istny diabeł w kościele, nie wiem co w nią wstępuje!?
      Dziś przeszła samą siebie! Latała dookoła kościoła! Ja stałam z jednej strony ,
      mąż z drugiej żeby mieć jak najwięcej przestrzeni na oku i ew. interweniować.
      A jak próbowaliśmy ja uspakajać albo brać na ręce to taki krzyk że aż strach!
      Chyba przestaniemy z nią chodzić..sad
      Dziś to mi było naprawdę głupio..sad

      Podobno ksiądz kiedyś powiedział że jemu ta bieganina i krzyki nie
      przeszkadzają, żeby mimo to chodzić z dzieckiem, ale dziś to 1/2 kościoła miała
      UBAW a drugie pół była zniesmaczona...a ministranci...płakałi ze śmiechu..
      No a Pauli w to graj! Jak tylk zdała sobie sprawę że innych jej zachowanie bawi
      (szczególnie dzieci) to jeszcze bardzij się rozochociłą....
      Nie wiem co z nią począć!?

      pozdr. Karina mama Pauli (strasznego łobuziaka)
      • joanko Re: W kościele..... 29.12.03, 07:21
        Nasza Mała też była w Kościele w Święta. Miała dużą przerwę bo nie była 2
        miesiące więc wszystko ją interesowało. Ma początku była onieśmielona ale
        szybko jej przeszło.smile)U nas jest tak, że pierwszy raz jest grzeczna a następny
        raz dokazuje.Mnie to bardzo krepuję jak ona krzyczy w kościele lub zaczyna
        dokazywać więc chodzi do kościoła jescze mało. Myslę że w lecie to trochę się
        zmieni. Można wtedy wyjść na pole a teraz przeciez nie będziemy stały na
        zimmnym wietrze. A jak tam nauka sikania?
        • karina17 Re: W kościele..... 29.12.03, 08:24
          ...my z naszą chodzimy raczej co niedzielę....raz tylk miała przerwę ze 2 tyg.
          No i potem była z 2 niedziele "spokojna" ale w Święta przeszła samą siebie!

          A co do sikania..sad ...nic się nie ruszyło...dalej siurla w pieluchę i nie
          zapowiada się na zmianę.
    • joanko Re: maj 2002 05.01.04, 07:14
      Cześć!
      Ale zimnisko. Chodzicie z dziecmi na sanki? Tak pięknie na dworze tylko trochę
      zimno. My chodzimy na chwilkę.

      Pozdrowionka
      • karina17 Re: maj 2002 05.01.04, 21:29
        CHodzimy....tzn. bylismy w piatek, sobote i niedzielę - mała wracać nie chciała
        do domu !!
        Nawet jeździelismy z górki na sankach...
        Dziś wszyscy do pracy, więc raczej nie..sad...pozatym taki mróz że mąż poszedł
        tylko na chwilkę po zakupy (z małą w wózku) i dodomku!
        U nas rano było -17!! a po południu min. -10 wiec raczej długie wyprawy
        wykluczone!

        pozdr. Karina
    • joanko Re: maj 2002 09.01.04, 07:22
      Mamy ostanie szczepienie z głowy, następne 2007 roku to trochę czasu jest.
      Zastanawiam się nad szczepionką HiB ale sama nie wiem czy coś to da.
      Dalej nie mamy sposobu na usypianie a mi już brak cierpliwości na godzinne
      leżenie obok córci. Ale ogólnie w tym wieku dziecko jest super:o)
    • joanko Re: maj 2002 14.01.04, 07:18
      Cisza..........
      Nikt nic nie pisze!
      A ja napisze bo znikamy z pierwszej strony.
      • kozyczek urodzone 9.05.2002 15.01.04, 13:42
        Witam wszystkie mamy majowych maluchow!!!

        Wlasnie odkrylam te strone; jestem mamą 20-stomiesięcznej Dominiki . ktora jak
        to dzieci w tym wieku jest wszędzie.
        Niedawno bylismy z nią w kościele , widziala żywą szopke , mogla dotknąc żywe
        zwierzeta i bardzo jej sie tam podobalo ; dla dziecka w tym wieku taki kontakt
        to duże wydarzenie szczegolnie ze mieszkamy w miescie.
        Jesli chodzi o jej jedzenie to jest strasznym niejadkiem czego wynikiem jest
        spora niedowaga 9600 ale z tego co czytalam na forum to sporo dzieci tez ma
        podobna wage; jakie to dla mnie pocieszające bo myslalam ze tylko moje dziecko
        jest takie .
        Pozdrawiam wszystkie mamy ; a moze jest jakis maluch z 9 maja ?
        • marzena-77 Re: urodzone 9.05.2002 24.01.04, 16:03
          Hej! Mój syneczek też urodził się 9 maja 2002r. Hubercik jest bardzo żywym i
          wesołym dzieckiem . Obecnie waży 13,5 kg i pije jeszze mleczko z piersi, przed
          zaśnięciem ale zdarza się też w dzień. Próbuje mówić i łączy po 2, 3 wyrazy,
          ale nadal robi siusiu w pieluszkę, chcę z tym poczekać aż będzie ciepło i
          będzie mógł biegać w majtkach. Czasami brakuje mi argumentów aby oduczyć go
          zaglądania do pralki, lodówki, piekarnika itp. tłumaczę, robie grożne miny, ale
          Hubi się nie zraża wystarczy, że się odwrócę i wraca do do swych zajęć!
          Pocieszam się tym że z tego wyrośnie, przecież czas tak szybko leci. Pozdrawiam
    • karina17 Ja napiszę....;) 15.01.04, 22:03
      No tak znowu nikt nie ma czasu...! tak to jest z początkiem roku (tak to sobie
      tłumaczę), no ale mam nadzieję że jednak cos w końcu napiszecie..smile
      A tak wogóle mam pyt.: czy wasze dzieciaczki tez tak lubia zajadać
      ksiażaeczki!? bo paula uwielbie! Wszystkie obgryza strasznie nawet te
      najtwardsze!!! Nie wiem co robić bo nic nie pomaga, ani proszenie, ani
      tłumaczenie, ani groźba czy klaps...horror wszystkie wyglądają jakbysmu mieli
      myszy w domu!!!
      • anna.michal Re: Ja napiszę....;) 16.01.04, 14:52
        Z czasem to zawsze jest krucho, tym bardziej że Michał jest wulkanem energii.
        Problemy z książkami mamy za sobą - ostatnie gryzienia były w grudniu, gdy
        mieszkała z nami szwagierka w roczną córką. Mała gryzła, a Misiek jej wtórował
        w tym. Teraz spokojnie ogląda każdą, nawet ze zwykłymi cienkimi kartkami, chyba
        że jest uszkodzona, to czasem próbuje wyrywać kartki. Najbardziej lubi ksiązki
        ze zwierzętami, dość dużo ich rozpoznaje ale z samodzielnym nazywaniem jest
        gorzej, chociaż zasób słów stale się powiększa.

        Zastanawiam się czy nie rosną mu piątki. Wieczorem marudzi, źle śpi, nie chce
        zasypiać w łóżeczku, czemu bardzo głośno protestuje.

        Z nocnikiem nadal się zapoznajemy. Sadzam go gdy ma na to ochotę, gdy powiem co
        się robi do nocniczka to sika, czasem udaje się coś więcej. Powoli widzę, że
        zaczyna kojarzyć, ale nie spieszymy się. Poczekamy do urodzin, wtedy bedzie
        ciepło - dobre warunki na bieganie w majtkach i częste prania.

        Pozdrawiam

        Ania
    • joanko Re: maj 2002 19.01.04, 08:03
      Wreście się doczekalam i ktoś napisał:o) Madzia nie wpadła na pomysł obgryzania
      książeczek na szczęście. Bardzo je lubi i chce ciągle "citać". Jej ulubiona
      ostatnio to "Elementarz". Byliśmy ostatnio dwa razy na basenie. Pierwszy raz
      bała się trochę ale się później ośmieliła. Za to wczoraj to pływała od razu jak
      rybka.
      Z nocnikiem idzie ciężko, to znaczy siada kiedy chce. Ale z myciej ząbków jest
      lepiej, bo pozwoli sobie umyć.
      Ale dalej strasznie długo zasypia czasem nawet godzinę. Czasem już mnie nerwy
      biorą bo nie mam czasu dla siebie.
      Pozdrawiam
      • anna.michal Re: maj 2002 19.01.04, 15:06
        A u nas teraz koszmar z nocnym spaniem.
        Przedtem sprawa była prosta - kolacja, kąpiel, łóżeczko i pół godziny później
        Misiek zasypiał, leżąc sam w pokoju. Ale prawie od dwóch tygodni jest to
        wspomnieniem. Teraz próba położenia w łożeczku kończy się dzikim wrzaskiem.
        Jeśli już gdzieś pozwoli się położyć to tylko ze mną w łóżku. I muszę tak z nim
        leżeć, a potem problem z przełożeniem. I nie pomagają cicho włączone kołysanki,
        tłumaczenia że może przyjść rano a jego miejscem spania jest łóżeczko. Jak
        usiłuje go przetrzymać to zasypaianie (a właściwie krzyki) trwają 1-2 godziny.
        Jestem tym załamana - nie mam pojęcia jak to rozwiązać.

        Pozdrawiam

        Ania
        • joanko Re: maj 2002 20.01.04, 07:40
          Nie wiem jak u Was ale ja zauwazyłam, że Madzia ma takie etapy. Jest okres, że
          idzie spać bez problemu a za jakiś czas znów wydziera się i buntuje. O spaniu w
          łóżeczku nie ma mowy. Boję sie ją uczyć w nim spac na siłę bo jak mocno płacze
          to ma odruch wymiotny. Mnie strasznie denerwuje to że musze z nią leżeć z
          godzinę wieczorem az zaśnie. Mam nadzieję ze się to zmieni.
          Czy Wasze dzieci też są na etapie "JA". Bo moja córcia ma tak od dwóch tygodni.
          Robi się Zosia samosia
          • gonia251 Poradźcie! 20.01.04, 13:47
            • gonia251 Poradźcie! 20.01.04, 13:58
              Piszecie,że wasze maluszki siadają na nocnik, myją ząbki wieczorem. Ja próbuję
              przyzwyczajać mojego szkraba do nocnika ale coś nie bardzo na razie nam to
              wychodzi. Na szczoteczkę do zębów nie chce nawet spojrzeć! Może macie jakieś
              swoje sposoby! Doradźcie! Liczę na waszą pomoc!

              Pozdrawiam

              mama i Michaś (01.05.02)
              • mast1 Re: Poradźcie! 20.01.04, 20:12
                Mamy te same problemy wink).
                Ząbki niestety myję na siłę. Boję się, że mały odziedziczył skłonności do
                psucia się zębów po tatusiu i szczerze mówiąc, wolę walczyć z nim podczas
                kąpieli, niż za jakiś czas na fotelu dentystycznym.
                Z nocnika też nici. RAZ udało mi się go posadzić, ale nic nie zrobił. Nie będę
                robić nic na siłę. Sama podobno też zaczęłam sikać na nocnik dopiero około 2
                lat. Nie przejmuj się, próbuj co jakiś czas w różny sposób (jest dyskusja na
                ten temat na edziecku), a efekty na pewno będą smile. Trzymam kciuki i
                pozdrawiam!

                Magda mama Maciusia (23.05.2002)
              • joanko Re: Poradźcie! 21.01.04, 07:40
                Z nocnikiem to nie jest tak wspaniale. Nie masz co popadać w kompleksy. Ja
                czekam na lato i wtedy prawdziwą naukę rozpoczniemy. Teraz to wygląda tak, że
                jak widzę ze robi kupke to lecę po nocnik. Czasem zrobi. Ale muszą być
                książeczki do czytania lub pudło zabawek.
                Ząbki myje od jakiegoś czasu. Też robiłam różne kombinacie. Kupiłam dwie
                szczoteczki dwie pasty do zebów. U mnie działa tak: myjemy ząbki w czasie
                kąpieli, udaję że wyganiam robaczki z buzi póżniej szczoteczka robi pa,pa i
                idzie do szafki spać. I chwalę, chwalę jakie ona ma sliczne czyste ząbki(
                pokazuje w tym momencie). Wytrwałości i cierpliwości życzę bo ja czasem jak ją
                usypiam to zgrzytam zębami;o)
                • karina17 Re: Poradźcie! 24.01.04, 16:46
                  u nas tak samo z nocnikiem....
                  woła pupa ajak próbuję japosadzić to zwiewa gdzie pieprz rośnie!!! też chyba
                  poczekamy do lata!! Zresztą podobno ja zaczełam sikać prosto na ubikację gdzieś
                  ok. 3 roku zycia....
                  Co do ząbków to jest oki od jakiegoś czasu myje bez problemów choć do niedawna
                  były takowe...
                  A ze spaniem różnie, gółownie nie ma problemów ale oststnio coraz później
                  chodzi spać...gdzieś ok. 21!

                  pozdr. karina mama Pauli
                • asik1313 Re: maj 2002 13.02.04, 11:16
                  Witajcie, w końcu znalazłam ten wątek i mogę do Was dołączyć. Moja Wiktoria
                  urodziła się 17 maja i jest w tej chwili małym łobuziakiem. Waży 10,250 i ma 80
                  cm wzrostu. Kruszyna jeszcze z Niej. Sika do pieluszki (nauka nocnikowania
                  będzie na wiosnę), ciąga cyca (i już się boję pomyśleć co to będzie jak będę
                  próbowała odstawić) i niewiele mówi, za to rozumie wszystko i jak coś chce to
                  zawsze to osiągnie. Tak się zastanawiałam dlaczego tak się ślini i wkłada
                  rączki do buzi, a tu przeczytałam że to już może być czas na piątki. Nie
                  sądziłam że tak szybko. Na szczęście Wiktoria lubi myć ząbki i nie ma z tym
                  problemu, pod warunkiem że po myciu głównym, może sama wyszczotkować zbki.
                  Pozdrawiam wszystkie Mamy i Dzieciaczki. Asik
                  • joanko Re: maj 2002 16.02.04, 07:22
                    Moja Madzia ma takie same gabaryty. Też 80 cm i coś około 11 kg wagi. Mi się
                    ciągle wydaje że ona mało je.
                    Też ją podejrzewam o piątki bo coś ostatnio w nocy popłakuje i nie ma takiego
                    apetytu jak powinna. Ale jak wiadomo na ząbki się wszystko zwala.
                    Pozdrowionka dla wszystkich majóweczek i ich mam.
              • anewtamm Re: Poradźcie! 23.06.04, 12:17
                Hej,

                Ja swojego synka nauczyłam myć ząbki w ten sposób że ja mu myję ząbki a on mnie
                wiec jest trochę zabawy lub bardzo lubi mycie szczoteczką elektryczną bo jest
                szybciej a później daję mu poszaleć po łazience z tą warczącą szczoteczką.

                Co do siusiana to jest ciężko nawet moczu nie mogę pobrać bo zakrywa rączkami
                siusiaka. Wiec czekam na ciepło może wtedy puszczę go nago to nauczy się bo mu
                leciało po nózkach
        • anewtamm Re: maj 2002 28.01.04, 14:24
          Ja także usypiam Kacpra na naszym łóżku. Często sama też zasypiam. Ale nie mam
          serca uczyć go spać w swoim łóżeczku bo budzi się i płacze. Przyjdzie czas i
          sam będzie chciał spać oddzielnie. A nam już nie przeszkadza jego osóbka.
          Zresztą kto by chciał spać samotnie w łóżeczku jak widzi że mama z tatą śpią
          razem.
    • ewka_zosia Re: maj 2002 26.01.04, 15:02
      Część wszystkim mamom majówek,

      Mam nadzieję, że ten wątek będzie trwał dłużej niż poprzednie.
      Zosia (ur. 06/05/02 waga 4650, 61 cm) teraz ok 13 kg.
      Zaczyna coraz więcej mówić, a nawet odmieniać. Ale najbardziej słodko mówi
      mamesia, mamusia, meme - mama.
      Z jedzeniem wygląda to różnie. Jak jesteśmy razem np. w weekend to zjada
      niewiele: rano troszkę kanapki z wedliną, czasem serek, potem owoce, obiad -
      zupka (bardzo mało), kolacja - czasami serek lub kaszkę z sosem owocowym, a
      najczęściej nic. W ciągu tygodnia Zosią zajmuje się opiekunka - wtedy mała
      zjada wszystko zawyczaj bez problemu.
      Niestety Zosia jeszcze ssie cycusia i co najgorsze nie zamierza z tego
      rezygnować -egzekwuje głośnymi wrzaskami. Ostatnio woła: mama, kupka idzie -
      sadzam ją na nakładce sedesowej i robi kupkę jak dorosła panna.
      W nocy bardzo często się budzi, a od 4:00 praktycznie śpi z 15 min. przerwami -
      mam nadzieję, że jak urosną 'kły' (bo wszystkie inne są już na wierzchu)to
      zacznie spać normalnie.
      Jest bardzo wesoła, lubi bawić się z dziećmi i jak na swoje 21msc. jest bardzo
      koleżeńska-potrafi dzielić się zabawkami. Lubi oglądać książeczki, ale
      najbardziej lubi bawić się lalkami. Na spacer i do cioci Uli - opiekunki musi
      zabrać ze sobą 2 a nawet 3 (koniecznie muszą być rozebrane i przytulone do
      swojej małej 'mamy').
      Czym lubią bawić się wasze dzieci? Czy mają ulubione zabawki?
      Pozd.
      Ewa mama Zosi
      • joanko Re: maj 2002 27.01.04, 07:54
        Ja wątek ciągle podnoszę:o) Madzia tez miała okres że lubiła sie bawić lalkami.
        Obecnie najciekawsze zajęcie to zapinanie sobie klamerek u spodni, sznurowanie
        butów.Lubi też układac piankowe puzzle oraz lepić plastelinę.
        Ma okres wszystkiego na "ja". Trzeba mieć duuuuuuuuużo cierpliwości.
        Spi nawet dobrze ale rano jest strasznie czujna. Stale sprawdza czy jestem obok
        bo razem spimy.
        Z cycusiem roztaliśmy się bez większych problemów w wieku 13 miesięcy. Uważam
        że jest to dobry moment bo dziecko szybko zapomina. Teraz tak łatwo by nie
        poszło.
        Pozdrowienia
        Joanna mama Magdalenki
      • etolka Re: maj 2002 04.02.04, 13:26
        Cześć

        Mam podobną sytuację.
        Moja Ola urodziła się w kwietniu 2002 (15.04) teraz waży również o.k. 13 kg i
        również zaczyna sporo mówić, ma bardzo dużo "swoich" wyrazów - na siebie np.
        woła Aja.
        Z jedzeniem u nas nie jest źle, ale lepiej sprawa wygląda jak Ola zostaje z
        mamą-do 16 jest pod mamy opieką, w weekendy i popołudniami zdecydowanie woli
        swojego "cicia" niż wszystko pozostałe. Na kolację wypija kaszkę-z butelki-
        niewiele jednak, ewentualnie zjada kawałek chleba najlepiej z wędliną, później
        jednak musi dostać "cicia" i przy nim usypia. Śpi ze mną, a jak próbuję ją
        zostawić samą w środku nocy, to się budzi i woła "mama tu-Aja" - czyli mam do
        niej przyjść. Nie wiem kiedy jej to minie i nie mam pojęcia jak ją odstawić od
        piersi-ona ją uwielbia po prostu. W listopadzie już byłyśmy na etapie nocnego
        ssania, lecz Ola się rozchorowała i nie jadła nic-oprócz "cicia" i problem
        powrócił.
        Jeśli chodzi o nocne budzenie to problem mam podobny (myślałam że Ola jest
        wyjątkiem bo wszystkie znajome dzieci w tym wieku już przesypiają lub
        przeypiały całe noce), moja mała budzi się kilkakrotnie żeby się do mnie
        przytulić, ale jak tylko mnie nie czuje jest wrzask.
        Kupkę robi na nocnik - od 10 miesiąca - miała zaparcia i nocnik stał się
        wybawieniem - teraz ładnie woła "mama-Aja ee" i przynosi nocnik, jednak z
        sikaniem jest problem bo Ola lubi pieluszki. Pokazuje, że kupkę robi się do
        nocnika, ale siku w majtki-jesteśmy na etapie uczenia sikania na nocnik, ale
        jeszcze pieluszka jest potrzebna-Ola zapomina o wołaniu przed sikaniem i woła
        jak zrobi.
        A czym się bawi?
        Na zmianę wszystkim. Ostatnio jej ulubionym towarzyszem wszystkiego jest
        maskotka Mikołaja na którą Ola mówi Pam - z Pamem je, z Pamem śpi, Pam musi być
        w łazience jak Ola się kąpie, Pam też chodzi z Olą na spacery i siedzi z nią na
        nocniku. Ostatnio obudziła się z płaczem w nocy bo Pam gdzieś się zapodział w
        łóżku...
        Lubi też lalki-karmi je-udaje że daje lali cycusia.
        Chętnie też ogląda kolorowe książeczki - najlepiej z kotkami.
        Dobrą zabawką okazała sie ostatnio tablica suchościeralna, Ola rysuje po niej i
        wyciera-nie marnuje przy tym ton kartek - jest tylko jeden problem brudziła
        sobie przy tym rączki, a jak ma brudne to od razu trzeba je myć - tak wię ręce
        myła co chwilę.

        Mamy kilku dobrych znajomych z dziećmi w podobnym wieku (różnica od 3 miesięcy
        w górę do pół roku w dół) dosyć często się spotykamy i mam okazję do wymiany
        doświadczeń-wszyscy mamy podobne doświadczenia (z wyjątkiem przesypiania nocy),
        nasze dzieci zachowują się typowo względem swojego wieku, a jednak każde z nich
        jest nietypowe i wyjątkowe.
        Pozdrawiam
        Ewa mama Oli

    • joanko Re: maj 2002 04.02.04, 07:11
      Podnoszę stronę do góry bo nikt nic nie pisze. Bo i o czym tu pisać. Zimno,
      szaro, buro i ponuro tylko małe słoneczka świecą w domu (o ile nie
      wrzeszczą);o)
    • kajami1 Re: maj 2002 08.02.04, 17:31
      Cześć! Mój synek Michałek urodził się 15 maja miał wtedy 3500g i 54cm. Urodził
      się z wadą stópek i pierwszy rok mieliśmy ciężki. Teraz jednak jest już dawno
      po zabiegu i ma piękne proste nóżki, które nad wyraz szybko się ruszają
      (podobnie jak rączki).
      Teraz Michaś jest wielkim odkrywcą, wielkim ze względu na gabaryty (21kg i
      98cm.)i ciekawość. A propose, co za kretyn wymyślił aby montować taką masę
      gniazdek w mieszkaniach, toż to idzie zbankrutować na zaślepki.
      Jak przystało na ruchliwego dzidziucha Misiak nie mówi zbyt wiele, Swietnie
      opanował tylko "nie ce", "daj to" i nieśmiertelne "ce da da"(to powtarza w
      nieskończoność). Uwielbia reklamy w telewizji i prognozę pogody.
      Je jak chce i kiedy chce jednak nie to co chce bo uwielbia słodycze a nieznosi
      niczego co smakiem lub wyglądem przypomina obiadek.
      Bardzo fajnie poczytać sobie o rówieśnikach mojego dzidziucha, szkoda że
      jedynaka.
      Pozdrawiam wszystkie majowe dzidziuchy i ich rodziców.
      Kaśka-mama Misia.
      • karina17 Re: maj 2002 10.02.04, 09:03
        HEJJJKA!!!!
        Witam wszystkich!! Ale mamy dzieś super pogodę! Pewno niunka na sanki pójdzie!

        dawnom tu nie byłe, strasznie mi przykro z tego powodu, ale jakoś nie mam
        czasu..sad

        A teraz do rzeczy: czy Wasze dzieciaczki też uwielbiają baje e TV?? Ale nie
        takie na Cartoon ale normalne pełnometrażowe! paula uwielbia, ale tylko robione
        komputer. typu Toy Story z wartką akcją. ja sobie myslę że to dlatego że tam
        się dużo dzieje i jest kolorowo. takich tradycyjnych bajrk jak jej puszczam to
        nie chce...np. kopciuszek, śpiąca królewna a Króla lwa to tylko ogląda od
        połowy filmu...

        Poza tym urosła, zaczeła więcej mówić (oczywiście przekręca) np. siadaj, chodź,
        wstań, sanki, szalki, kurtka, buty, klocki...
        właściwie chyba mówi wszystko...

        Jej ulubioną zabawą jest piśianie..wink...kartki, kredki i wszyscy muszą z paulą
        pisiać big_grin. ostatnio też nas naśladuje jak czytamy gazety...siedizi sobie na
        swoim foteliku z gazetą w ręce i czyta: "bu, du, nu....". Lubi też
        rozmawiaćprzez telefon z babcią..dużo mówi do niej nawet całymi zdaniami ale ni
        w ząb nie wiemy co!!!

        Z jedzeniem dalej je wszystko ale zauważyłam że faworyzuje zupy - teraz
        jesteśmy na etapie nauki samodzielnego jedzzenia. Z łyżką radzi sobie świetnie
        (jak na małe dziecko) z widelcem gożej (bieże mięso do ręki i nabija na
        widelec;- wszysko na forum zobaczcie udokumentowane..;D). Zresztą wogóle sama
        je, czasem tylko jej pomagam.

        Dalej nieststy sika w majty i zjada książeczki..sad..i strasznie łobuzuje! czy
        te majóki wszystkie takie z tytm rozrabianiem??

        no to narazie tyle

        pozdrawiam mamuśki i ich dzidzusie

        karina mama Pauli
        • poleczka2 Re: maj 2002 10.02.04, 09:51
          Witam. Wreszcie dołączyłam ten wątek do ulubionych. Mój synek Olek urodził się
          w niedzielę 12ego maja 2002 o 11.36. Teraz ma prawie 21 miesięcy i jest już
          taki duży. Jako, że mieszkamy w Anglii uczy się mówić po polsku i angielsku. Po
          polsku umie mówić trochę i bardzo dużo rozumie, ogólnie jego znajomość
          polskiego jest lepsza niż angielskiego.
          Jego ulubione zabawki to książeczki, głównie takie z materiałami, bardzo lubi
          dotykać różne materiały paluszkiem. Przebojem jest też kaczka na patyku kupiona
          kiedyś w czasie pobytu w Polsce i gadający telefon Boba Budowniczego. Ulubione
          TV programy to Niedźwiedź w dużym niebieskim domu, Fimbles i Bob.
          Moi rodzice mieszkają w Szczecinie gdzie też zawsze przyjeżdżam, jeżeli ktoś z
          was mieszka w Szczecinie i chciałby ze mną pokorespondować to zapraszam.
          Zapomniałam dodać, że Oluś będzie miał brata lub siostrę w końcu września.
          Pozdrawiam.
        • anna.michal Re: maj 2002 10.02.04, 14:00
          A u nas pogoda też ładna, ale na sanki to się nie nadaje - wczoraj śnieg lekko
          tylko prószył,a teraz właśnie znika.

          W sprawie zębów nastąpił postęp - dwie piątki już się częściowo wydostały na
          światło dzienne, ale do pełnego ich widoku to jeszcze chwila. Mam nadzieje, że
          górne pojawią się niedługo i Miśkowi poprawi się spanie, bo teraz to jest
          koszmar - punkt 1 w nocy pobudka z krzykiem i protest przeciwko spaniu w
          łóżeczku. Po wylądowaniu, koło mnie zasypia ale śpi niespokojnie.

          Mówi sporo, ale głównie po swojemu. Nie przeszkadz to jednak by osiągnąć to co
          chce - sposób zwsze znajdzie.
          Pieluchy są na swoim miejscu, czyli pupie i na razie nie bedziemy się ich
          jeszcze pozbywać.

          Z jedzeniem to różnie bywa. Sytuacja w której ktoś przy nim je a on nie jest w
          zasadzie niemożliwa - zaraz zaczyna sępić.
          Chleb jest ostatnio niejadalny. Tak samo banany i jabłka. Natomiast
          mandarynkom i pomarańczom nie przepuści.

          Ulubione książeczki to o zwierzątkach.

          Pozdrawiam

          Ania
    • kajami1 Re: Buziaki 14.02.04, 13:21
      Buziaczki Walentynkowe od mojego Misia dla wszystkich majowych dziewczynek.
      Pozdrawiam.
      Kasia i Misiek.
      • karina17 Re: Buziaki 16.02.04, 21:44
        Dziękuję w imieniu Paulinki
        kiss
      • asik1313 Re: Buziaki 17.02.04, 09:58
        Dziękuję w imieniu Wiktorii i również przesyłamy buziaczki.
    • asik1313 Re: maj 2002 19.02.04, 09:22
      Witajcie.
      Chciałam Was o coś zapytać. Moja Wiktoria jakiś miesiąc temu przestała sama
      chodzić (tylko na rączkach), bo przestraszyła się jadącej śmieciary. Teraz boi
      się samochodów. Czy Wasze dzieciaczki też jużzaczęły się bać? Mam mały kłopot,
      bo muszę Ją wszędzie nosić a tak ładnie sama chodziła.
      Pozdrawiam. Asik
      • karina17 my młodą wozimy w wózku... 19.02.04, 13:26
        ..ile tylko się da, bo ślicznie chodzi ale zawsze w przeciwnym kierunku niż my
        i ucieka!!

        ;-D
        • kajami1 Re: my młodą wozimy w wózku... 19.02.04, 14:22
          To identycznie jak mój Misiu.
          Pozdrawiam.
          Kasia.
          • karina17 Re: my młodą wozimy w wózku... 19.02.04, 21:24
            hahaha...!!! a ja myslałam że nasza tylko taka rozbrykana!!
            • asik1313 Re: my młodą wozimy w wózku... 20.02.04, 07:34
              Wszystko fajnie, tylko jak ja potem nie znoszę wchdzić z wózkiem na czwarte
              piętro. Oczywiście jak muszę to wożę Ją w wózku, ale nie wszędzie można.
              Pozdrawiam. Asik
              • kajami1 Re: my młodą wozimy w wózku... 24.02.04, 14:42
                Ja na 3piętro i dlatego mam parasolkę. Polecam.
                Pozdrawiam.
                Kasia i Misiu
                • karina17 Re: my młodą wozimy w wózku... 24.02.04, 22:06
                  ja też, choć na II! I dlatego kupiłam Iglesine max z wkładką na dzidziusia !!
                  też polecam - nawet jak dużo sniegu to da się nią jakoś przejechać!!

                  pozdr. Karina
    • joanko Re: maj 2002 01.03.04, 08:22
      Cisza straszna chyba wszystkich śnieg zasypałsmile
      Mam pytanie. Jakimi zabawkami najchętniej bawią się Wasze dzieci? Mam ochotę
      kupić córki coś nowego ale nie wiem co. Może układankę? Ostnio dostała ciasto
      kolorowe z foremkami, ale zamiast ciastem kazuje wszystkim robić figurki (ona
      robi ogony i ręce). Dobrze że zima już się niedługo skończy, bo nie trzeba
      będzie wymyslać zajęcia dla naszyh pociech. Moja córcia jak się nuci to dokucza
      i narudzi.
      Pa
      PS. Byle do wiosny!
      • karina17 newsy... 04.03.04, 21:22
        U nas śniegu co niemiara!!
        naprawdę jesteśmy zasypani, a na dodatek ja mam duzo roboty w robocie a jak
        wracam to mała mnie zajmuje na całego i nie mam czasu tu zagladać..sad..!

        Aktualnie mała coś przeziębiona. Wczoraj byłyśmy u lekarza i powiedział że nic
        takiego (przepisął same syropki) ale jak co to w piątek przyjść. może zacznę od
        tego że we wtorek miała temp. ponad 39 st. i dlatego tam poszłam a wczoraj w
        nocy zaczeła kaszleć...i tak sobei pokasłuje i nie wiem iść z nią do kontroli
        czy nie!? chyba pójdę ale to ozn. L4 na małą...nie wiem czemu czuję się jak
        oszust w stos. do zakł. pracy?

        pozatym w zeszłą środę byliśmy w Gliwickeij palmiarni
        Miejskiej...bomba...byłoby gdyba Paula nie latała jakby ja mrówki oblazły. ja
        czułam się nie za dobrze a mąż musiał za nią biegać więć nie widzieliśmy zbyt
        wiele..sad..zwiedzanie zajeło nam ok 30 min. a przecież mozna by spokojni...ale
        nie z nią isę nie da na spokojnie...mała musi latać jakby ją co
        ugryzło..hihihi...
        Super sprawa ta palmiarni..na dworze mróz i śnieg, a tam tropiki i
        pustynie...ech zaraz marzą sie wakacje człowiekowi...

        co do twojego pytania Joanko..to ci powiem że Paula bawi się zawsze nie tym
        czym bym chciała..ma klocki, książeczki, auto, lalę i wiele innych zabawek...a
        \le wszystko na "sekundę". teraz chcę jej kupić wózek dla lal ale drogie to
        jest! może Baba się dołoży - zobaczymy?

        a poki co pozdrawiam cieplutko

        Karina z paulą
        • joanko Re: newsy... 05.03.04, 07:10
          widać że majowe mamy albo bardzo zapracowane albo małomówne bo w porównaniu
          nawet z lutówkami 2004 wypadamy dość kiepskosmile))
          Madzia ogólnie jest w miarę spokojna. Ale ostatnio zaczęła się popisywac przed
          obcymi. Wariacji dostaje i czego to nie wymyśla!
          Pozdrowienionka od Joanny i Madzi
          • karina17 Re: newsy... 06.03.04, 07:37
            No paula też lubi się popisywać przed innymi!! Z nami jest w miarę spokojna
            (hahaha) a jak ktoś przychodzi to szału idzie dostać co ona wyprawia!!
        • anna.michal Re: newsy... 09.03.04, 22:29
          Z nowych rzeczy to kupiliśmy Miśkowi łóżko z materacem 90x200, w nadziei że
          opuści nasze łoże. Niestety po pierwszym dniu, (a w zasadzie nocy) nadzieja ta
          nie znalazła potwierdzenia. Jak zwykle obudził się gdzieś koło 1 i krzyczał
          pokazując na nasze łóżko "tu". Po pewnym czasie leżenia koło niego i zwalczenia
          wyrywania się, zasnął, ale szczęście nie trwało długo. Mineła może godzina i
          wylądował u nas. A myślałam że przestrzeń dobrze na niego wpłynie. sad

          Śnieg pojawia się i znika - chciałabym żeby już była wiosna, ciepło i schować
          głeboko w szafie ciężkie, zimowe ubrania.

          "Bunt dwulatka" zagościł u nas chyba na dłużej. Od jakiegoś czasu nie ma dnia,
          żeby Michał nie robił scen z krzykiem i kładzeniem się na ziemi. I nie wiele
          wystarczy, żeby to robił. Mam nadzieję, że szybko z tego wyrośnie.

          Ulubioną zabawką są auta, zwłaszcza jeździdło które dostał na roczek. Książki
          też są na topie. A inne różnie - mają okresy wzięcia, a innym razem leżą w
          kącie.

          Zastanawiam się nad kupnem rowerka na urodziny. Nie wiem tylko czy kupić
          trójkołowy czy może od razu czterokołowy z możliwością odkręcenia bocznych
          kółek. Najlepiej chyba byłoby małego do niego przymierzyć.

          Zębów brakuje jeszcze tylko dwóch, więc niedługo pewnie te problemy się skończą
          a pojawią się nowe. Póki co problemów z ich myciem nie ma, więc może nic im nie
          będzie bo na razie wizyta u dentysty chyba by nie wyszła.

          Pozdrawiamy

          Ania i Michałek (06.05.2002)
          • kajami1 Re: newsy... 10.03.04, 09:50
            Też myślałam o rowerku ale takim z bocznymi kółkami bo trójkołowce dla Miśka są
            za małe. Ale niania mi odradza, twierdzi, że rowerek będzie lepszy na trzecie
            urodzinki. Jak nie posłuchać kobiety, która wychowała 4 chłopaków i jedną
            dziewczynkę?
            Ale przez to mam problem z prezentem na urodzinki. Nie mam zielonego pojęcia co
            młodemu kupić. Może Wy macie jakieś pomysły (motorek na akumulator zarezerwował
            sobie chrzesny)?
            Jak na razie załatwiłam sobie dodatkową pracę żeby uzbierać na jakiś bajer dla
            Misia.

            Michaś swoje "akty rozpaczy" odgrywa dość często ale mniej intensywnie od czasu
            jak przyłożył konkretnie głową w kółko wózka. Teraz chociaż uważa gdzie wpada w
            czarną rozpacz.

            Nawet nie wiecie jak się cieszę, że już tylko 2 razy spotka mnie "akcja ząbek",
            właśnie jestem po trzech marudnych nockach. Zastanawiam się tylko jak to
            możliwe, żeby zęby dziecka były prawie tak samo duże jak dorosłego. Nie dziwię
            się, że tak cierpi.

            Paskudnie u nas dzisiaj jak smok. Szaro, zimno, mokro ze spacerku nici bo młody
            już ma katarek. Chyba muszę utrzeć sobie żółtko i zasiąść do Misiowych
            książeczek. Sama zaczynam być ciekawa, co o mojej krtani powie lekarz...ale do
            niego tak daleko.

            Mój Misiu nadal pastwi się nad samochodzikami, potrafi pół godziny obserwować
            jak kręcą się kółka. Cały czas mu powtarzam, że aby popatrzeć na kółka nie jest
            konieczne ich urywanie smile
            Pozdrawiam.
            Kasia i Michaś (ur. 15.05)
          • joanko Re: newsy... 10.03.04, 10:19
            Uspokoiłam się że moja mała krzykaczka nie jest sama. Dziś sąsiadka mnie troche
            zdenerwowała bo powiedziała żeby Madzi kupić melise bo jest nerwowa. Ona jest
            tylko nerwowa jak sie jej chce pomagać w tym co ona chce robić sama. Zresztą
            jak coś robi sama i jej nie wychodzi to tez się denerwuje i złości. W złość
            łatwo wpada zwłaszcza jak jest głodna lub zmęczona.
            Najgrzeczniejsza jest jak jest najedzona, wypoczęta i zajęta czym interesującym.
            Cierpliwości potrzeba strasznie dużo.
            Ale jest taka kochana
            • ullam Re: newsy... 11.03.04, 12:56
              Cześć Kobietki!
              Jolanko! Podziwiam za podnoszenie wątku! Sama byłam tu... matko! Chyba w
              listopadzie i większości z Was nie znam. Miło wrócić smile.
              Mówicie, że trzeba mieć się na baczności przed piątkami? Miałam nadzieję, że na
              dłużej mamy spokój - Jędrek bardzo szybko dostał zęby od 1-4 i długo już
              zajmujemy się jedynie ich myciem (wyganiamy robale) na razie bez pasty, bo nie
              chce pluć sad. Mam za to inny problem z zębami - Jędrzej ssie paluchy. Wprawdzie
              tylko do spania i jak jest zmęczony, ale i tak widać już negatywne tego skutki.
              Macie taki problem?
              Pielucha jak najbardziej na pupie. I to najlepiej ta z misiem koalą smile.
              Komunikat o nadciągającym wypełnieniu jej jak najbardziej, nocnik najczęściej
              nie. Poczekamy na wiosnę i na moje zwolnienie (jestem w ciąży i zamierzam sama
              popracować nad nocnikiem).
              Gada jak najęty. Wszystko. I bardzo chętnie uczy się nowych wyrazów. Niewiele
              ma własnych określeń. Jedno niestety nie do wytępienie - mówi o sobie niania...
              Z opiekunką je wszystko, chętnie i sam. Sam też pije z kubka - tylko mleko z
              dziubka. Z rodzicami gorzej smile. Widzę, że nie tylko On...
              Ze spaniem tutejszy standard. Budzi się i domaga towarzystwa. Dawno już nie śpi
              w łóżeczku - kupiliśmy w Ikei taką sofę rozkładaną na podłogę, żeby nie spadł i
              tam śpi do 2-ej. Potem po cichu zmienia łóżko na nasze... Żeby nie było
              watpliwości - wcześniej budzi się koło 22-ej, ale usypiamy Go u Niego w pokoju.
              Nie usypia sam (w dzień z opiekunką owszem).
              Bunt dwulatka na objawia się tym, że krzyczy jak coś jest nie po Jego myśli,
              zazwyczaj przy zmianie opieki z opiekunki na mamę (nie pozwala Jej wyjść). W
              tym wypadku też jest "nerwowy". Trochę trwa nim się przestawi. Poza tym każe we
              wszystkim uczestniczyć - czy Wasze dzieci bawią się troszkę same? Troszkę,
              czyli dłużej niż 5 minut?

              Wszystkim mamom życzę cierpliwości i radości z uczestniczenia w życiu naszych
              cudownych istotek
              U.
              • anna.michal Re: newsy... 11.03.04, 14:25
                Michal gada dużo, chociaż głównie po swojemu. Ale od kilku dni zaczyna się
                rozkręcać i próbować powtarzać kolejne słowa. Do poprawnego ich brzmienia
                jeszcze daleko, ale przynajmniej wiadomo już o co mu mniej wiecej chodzi.

                Jeżeli chodzi o samodzielne zabawy, to różnie to bywa. Ale chyba codziennie
                udaje mu sie zająć samemu przynajmniej 15 minut. A jeżeli potrzebuje pewności,
                że chwile posiedzi w pokoju sam i nie będzie mi "pomagał" to włączam mu Nemo.
                Lubi rybki i mógłby cały dzień je oglądać. (tak się wydaje, ale dłużej niż pół
                godziny się nie zdarza, i nie protestuje przy ich wyłączaniu jak już jestem
                wolna)

                Pozdrawiam

                Ania
              • joanko Re: newsy... 12.03.04, 09:08
                Gratuluje odmiennego stanu! Ja też mam ochotę ale ze względów praktycznych
                jeszcze się wstrzymuję.
                U nasz tez ulubiona pieluszka to koala. Sama jej szuka w torbie z pieluchami.
                Zabawa najlepsza oczywiście w towarzystwie. Chociaz zdarzy się czasem że sie
                zabawi.
                Ze spaniem tak samo. Zasypia w łóżeczku a potem ląduje w łóżku.
                Te majóweczki to chyba pieszczochy-spiochy są.
                • karina17 A Młoda znów chora..:(... 15.03.04, 13:16
                  ...a podobno to zwykłe niegroźne przeziębienie miało być! Tak mi powiedział
                  lek. (pisałam w poprz. poście), ale w piatek zaczeła strasznie kaszleć i w
                  sobotę rano do lek. a on ana to : - prawie angina ropna!....
                  Do tej pory zarzywała 5 syropów a teraz doszedł sntybiotyk!
                  A na dworze ładnie...a Ona w domku musi siedzieć..

                  pozatym gratuluję błogosławionego stanu..ech...też bym chciała ale jak napisała
                  Joanko wzgl. praktyczne przeważają, więc na przyjemność i luksus 2 dziecka trza
                  będze poczekać!

                  Co do Młodej to straszny z niej urwis..smile...i żadne groźby ani prośby do niej
                  nie docierają...Ostatni mam nową zabawę trzaskanie drzwiami z szafki! najlepsze
                  to iż ona je otwiera na oścież a potem dżwiga nogę i kopiąc w nie je
                  zatrzaskuje. Gdy jej groże albo próbuję ją odgonić to nic nie daje bo za moment
                  wraca uradowana...
                  pozatym wszystko teraz powtarza (lub stara się), dziś rano jak się ją
                  spytałam : chcesz cherbaty? zaprzeczył: nie ce baty!....itp. syt.

                  Pozatym też pięknie płacze i krzyczy na zawołanie jak jej się coś nie podoba!!
                  Najlepiej jak zakrywa twarz ekoma i przez palce patrzy czy robi na nas
                  wrażenie!! to ci spryciula!!

                  Sama też nie wiem co jej kupić na 2 urodzinki - jedno wiem, przebiję jej latem
                  uszka, co do prezentu...???..
                  Może konia na biegunach? wiem że podobał się jej jak byłyśmy na urodz. u
                  kuzynki. albo odkurzacz....
                  nie wiem..zabawki drogie a kasy specjalni nie ma..sad...

                  to narazie tyle

                  pozdr. wiosennie Karina mama Pauli
                  • ullam Re: A Młoda znów chora..:(... 16.03.04, 11:45
                    Z lekarzami to tak jest... Współczuję i Małej, i Tobie...
                    Na dworze wiosna - wybieramy się dziś po lżejsze buty...
                    Dzięki za gratulację co do stanu odmiennego - ja głównie ze względów
                    praktycznych się w nim znalazłam smile. Firma tak sobie przędzie, nie wiadomo, co
                    będzie, więc jak nie teraz to...
                    Jędrek to też mały urwis. Jak Go ostatnio prosiłam, żeby przestał wchodzić
                    butami na pościel i w końcu zdesperowana spytałam "do kogo ja mówię?" to
                    odpowiedział, że do Baby Jagi... I bądź tu mądra... Albo głaszcze się po głowie
                    i mówi, ze jest cacy... Rozbraja kompletnie.
                    Zaczął się sam bawić. Całą niedzielę sprawdzaliśmy czy nie jest chory.
                    Włączyłam Mu też bajkę na komputerze. Jak wychodziłam z pokoju siedział na
                    krześle, jak przyszłam po pieciu minutach klęczał na podłodze i oglądał...
                    właśnie wyjętą z komputera płytę... I co zrobić ze spryciarzem?
                    Z prezentem kłopot. Uszu Mu nie przebiję, to pewne smile. Zastanawiam się czy już
                    czas na rower... Nie chciałabym wyrzucić pieniędzy w błoto...
                    Pozdrawiam wisennie smile.
                  • kajami1 Re: A Młoda znów chora..:(... 16.03.04, 16:58
                    Dołączyłam właśnie do mam dzieci z anginą ropną!!!
                    Wczoraj Misiu był zdrów jak ryba a dzisiaj...przed chwilą wyszła lekarka.
                    Na szczęście tym razem wystarczą nam antybiotyki doustne (poprzednim razem
                    musiałam małego kłuć). Ale nockę mam z głowy bo Miś gorączkuje a niestety już
                    raz drgawki mu się przytrafiły więc nie chcąc profilaktycznie futrować go
                    Diazepamem muszę poobserwować go ciutkę.

                    U nas na dworzu ciepło ale szaro. Samopoczucie też szare.
                    Kiedy w końcu będzie słonko??!

                    Cieszcie się, że nie widziałyście histerii jaką młody odstawił przy lekarce.
                    Jeszcze mnie uszy bolą.

                    Pozdrawiam.
                    Kasia
                    • karina17 Re: A Młoda znów chora..:(... 16.03.04, 21:51
                      no cóż okazuje się iż to nie angina tylko zapalenie oskrzeli..czyli to co
                      zwykle...a jeszcze 1,5 tyg. temu było to lekkie przeziębienie. I tym sposobem
                      do 5 buteleczek leków homoopatycznych i przeciwbulowych i goroączkowych oraz 1
                      buteleczki antybiotyku dołaczyła jescze buteleczka flegaminy! Ja się dziwię
                      temu dziecku że ona nie wymiotuje za kazdym razem jak jej to podaję!?

                      Dziś byłam u naszego stałego pediatry na kontroli i potwierdziły się moje
                      podejżenia że jednak to nie angina..sad...zresztą przynajmniej może mała
                      normalnie jeść (nie boli ją gardło)...ale za to kaszle niemiłosiernia, aż
                      przykro tego słuchać. Dziś w nocy nawet troszkę wymiotowała (nie lekami), ale
                      miała pusty żołądeczek więc tylko herbatką... - obudził mnie płacz: mama nie
                      cem spać! i jak ją wziełam na rece to heftła mi na ramie....
                      Potem już spała z nami do 7 a od 7 rozrabiała i robiła bałagn w prawie całym
                      mieszkaniu...ja byłam w półńśie a mąż spał..(po nocce).
                      Jak wstałam po 8 to było już wszędzie istne pobojowisko - mała sobie użyła
                      zajmując się tym czym normalnie jej nie wolno, czyli wyciąganiem powieści taty
                      z półek, przestawianim pilotów, wyciąganiem pościeli i ręczników z szafek... .
                      Ja czułam co się święci ale nie chciała mi się wstawać...

                      Do kontroli idziemy w czwartek, zobaczymy co lek. powie...mam nadzieję że te
                      oskrzela to już oststeczna diagnoza, bo nie wytrzeymię tam nerwowo. Dziś dałam
                      mu tylko do zrozumienia, że mam już dość ich ocen...

                      Mam oczywiście L4 na małą...z łaską - jakbym mu trzepła to by się tam kobyrami
                      nakrył..grrr.....
                      Pyta się : a kto był do tej pory z małą?? A co go to obchodzi cholera, mąż robi
                      na nocki i musi się wyspać a jak mała kaszle bardzo to trzeba do niej wstawać i
                      sprawdzać co i jak....
                      Zreszta nie będzie mnie uczył, kiedy mogę brać opiekę! Pracuję przy tym w
                      księgowości i wiem kiedy i ile się należy matce!!
                      L4 mam ale jakoś tak mam też wyzuty sumienia (znowu) w sytos. do pracy...cóż i
                      tak jutro muszę tam iść na 1/2 szychty, pozamykać paręspraw....

                      Pozatym że Paula, chora i blada to dalej rozrabia jak mały diabełek...tylko
                      trochę bardziej marudzi niż zwykle...ale humorek jej dopisuje..smile
                      Dziś nawet próbowała śpiewać refren z piosenki "M jak Miłość" ;D!! tz.
                      próbowała powtarzać samo słowo miłość...

                      Dostała też w końcu wózek smile! Miała na zajączka dostać, ale byłam z mamą na
                      mieście i w wilkiniarskim był taki śliczny mały wilkinowy wózeczek za 33zł
                      tylko! No i kupiłysmy!!
                      Na zajączka wymyslimy coś innego...chociaż baba wspominała coś o
                      przyborniku "małej sprzątaczki"! Bo oststnio strasznie ją fascynują miotły i
                      odkurzacze.

                      co do rowerka to ja bym poczekała do 3 lat....tak mi się wydaję ze one mają
                      jeszcze za krótki nóżki i nie wiem czy by potrafiły skoordynować ruchy na
                      pedałach...
                      ja tam stawiam na konia na biegunach....no chyba że ktoś ma!

                      A na dworze ciepło i słonecznie aż żal że mała musi siedzieć w 4 ścianach..:
                      (...ale w czwartek będzie mały spacerek do lekarza..smile

                      pozdr. słonecznie karina
                      • anna.michal Re: A Młoda znów chora..:(... 16.03.04, 22:23
                        No to wesoło nie macie.
                        A my dzisiaj koryzstaliśy z ładnej pogody (14 stopni, słonecznie chociaż
                        chwilami nieprzyjemny wiatr). Udało nam się spotkać dzieci z rowerkami do
                        których Misiek do razu się przymierzał. Z dwóch prób, wygląda na to, że na
                        czterokołowiec jest zdecydowanie za mały, natomiast trzykołowy powinien być ok.
                        Zależy od modelu. Mi się podoba takigo typu, jak dzisiaj testowaliśmy - z
                        fabrycznym uchwytem z tyłu do pchania i sterowania. Widziałam takie modele na
                        allegro a teraz bede probować znależć taki w sklepie. Jak się uda trafić, to
                        może mały dostanie wcześniej i będzie trenować jazde w pokoju.
                        Mam też nadzieje, że pogoda będzie już na stałe wiosenna.

                        Pozdrawiam i życzę powrotu do zdrowia maluchów

                        Ania
                  • joanko Re: A Młoda znów chora..:(... 18.03.04, 09:09
                    U nas za to katar juz drugi tydzieńsad Niby się kończył ale od wczoraj nos ma
                    zatkany a nic nie leci ani nie można wyciągnąć. Sama nie wiem co jej na to dac
                    bo żle jej spac w nocy bo nie może oddychać.
                    Mimo kataru chodzi na spacerki bo w domu jej sie strasznie nudzi i rozrabia.
                    Ostatnia umiejętność: mówi mamusiu, tatusiu, babusiu. Też wszystko powtarza.
                    Z pracą mam tak samo. Jak mała chora to biorę przeważnie urlop. Siedze z nią
                    jak ma gorączkę. Później zostaje z babcią. Ale mam wyrzuty sumienia że ją
                    zostawiam.
                    Pozdrawiam i życze zdrowia
                    • karina17 Pauli się polepszyło... 21.03.04, 15:23
                      Jeszcze troszkę jej „gulgocze” przy oddychaniu i kaszle ale pan doktor nam
                      wczoraj powiedział, że jest lepiej i może dziś przy ładnej pogodzie na dwór
                      wyjść wink. Zresztą jak chodziłam z nią na kontrole to też tak jakby na spacerek
                      i zawsze na dworze nie kaszlała! Czyli wniosek z tego, że jak dziecko gorączki
                      nie ma a na podwórku ciepło to może je cieplej ubrać i na spacerek w wózku?!
                      No i byłyśmy na spacerku...w końcu na porządnym spacerku, bo mała ostatnio
                      marudziła..L Antybiotyk jeszcze do soboty ma brać i szluz..uff....bo mi już ja
                      szkoda.
                      Co do L4 na dziecko to ja do końca zeszłego roku nie brałam nawet wolnego jak
                      miała gorączkę tylko mąż z nią zostawał i chodził do lekarza
                      (pracujemy „wymiennie”wink, ale stwierdziłam, że w końcu co jak co ale chociaż w
                      czasie choroby dziecko powinno z mamą siedzieć, szczególnie że do ukończenia
                      przez malucha 2 roku życia mama może brać opiekę na dzidzię bez wzgl. Czy ma
                      się kto maluchem opiekować czy nie! Potem to już się patrzy czy babcia albo
                      tata by nie mogli.....
                      Zresztą pracuje w państwowym zakładzie, więc nikt jak na razie na mnie wilkiem
                      nie patrzy i zresztą dopiero 2 raz mam na nią L4!
                      Tylko w przeciwieństwie do Was dziewczyny ja mam wyrzuty sumienia (ja pisałam
                      poprzednio) w stos. Do zakładu pracy jak zostają z Paulą w domu!!

                      Co do jej rozwoju to ja już nie nadążam..hihihi..tak szybko się to dzieje!
                      Ostatnio zaczyna próbować śpiewać jak tylko coś usłyszy – dziś próbowała
                      powtarzać refren piosenki po angielsku zespołu The Offsprings (tata był
                      strasznie kontent) a potem refren piosenki do Toy Story „Ty przyjaciela we mnie
                      masz..”....
                      Powtarza wszystko i normalnie nie nadążam...a manualnie to też jestem w szoku
                      jakie rzeczy te malusie paluszki potrafią! Tylko patrzeć jak będzie igłę mamie
                      nawlekać wink No i ta spostrzegawczość....szczególnie na balony....- może być
                      tyci, tyci a on ai tak go dojrzy!!

                      Tylko pomyślcie, jakie te nasze szkrabeniki były jeszcze niedawno
                      nieporadne...big_grin

                      Tylko 2 rzeczy mnie smucą:
                      1. ssanie palucha – tan palec jest cały czerwony i „obsiekany”
                      2. sikanie w majciary – kiedy my z tych pieluch wyjdziemy? Ja już nawet
                      nakładkę na sedes kupiłam, ale to też nie pomaga..sad

                      To na razie tyle, bo znów mnie poniosło z tym moim gadulstwem...

                      Pozdrawiam
                      Karina
                      • kajami1 Re: Michaś zdrowy... 23.03.04, 14:46
                        ...ale mama Misia ma anginę!!!
                        Misiu spaceruje z nianią a mama w tym czasie walczy z kosmiczną gorączką (młody
                        ma te gorączki po mnie) a jak już zwalczy to wskoczy sobie na kompa i co jak co
                        ale magisterką się nie zajmujesmile.

                        Młody złapał świetną metodę odpowiadania na zaczepki ludzi. Gdy setna pani
                        z "przepięknym" uśmiechem na twarzy zaczyna się do niego cackać mój Misiu staje
                        z szeroko rozstawionymi nogami, ręce opiera o biodra i zniecierpliwionym tonem
                        pyta: no cooo??! (gdzie on sie tego nauczył nie mam pojęcia, ale ludzie mają
                        świetnie zmieszane mimysmile).

                        Jeśli chodzi o pampersy to my chyba nigdy z nich nie wyjdziemy. Już zakładam mu
                        jakieś świństwa jednorazowe firmy bliżej niezidentyfikowanej, co by mu chociaż
                        trochę niemiło było. Ale on ma to gdzieś.
                        Nocnik to fajny hełm. Próby posadzenia na nim pupki są czymś nierealnym.
                        Za to w sedesie świetnie kąpie się kaczuszkę lub notatki mamy.
                        Ale poczekamy, w końcu wiosna idzie.

                        Kurcze, czy szafy Waszych dzieci też tak głośno wołają o nowości jak nasza? Toż
                        to masakra. Gdy spojrzałam, które ciuchy niedługo eksmituję do piwnicy to
                        okazało się, że Misio będzie miał całkiem pustą szafkę do upychania zabawek.
                        Chyba, o zgrozo, pora na wiosenne zakupy.
                        Znacie jakiś kiepsko strzeżony bank??smile

                        Słoneczko za oknem, wiać przestało a ja dogorywam! Może zacznę tupać nogami i
                        krzyczeć "ce da,da" Misiowi daje się niektórych na to wziąć to może i mi się
                        uda...Ale kogo?

                        Dobra, to że ja się nudzę nie oznacza, że Wy musicie umrzeć z nudów czytając te
                        brednie. Ale musicie mi wybaczyć, w końcu mam gorączkę.

                        Pozdrawiam.
                        Kasia
                        • karina17 Re: Michaś zdrowy... 24.03.04, 22:07
                          Nie wcale nie uważam tego za bełkot człowieka w gorączce...big_grin ...bardzo mnie
                          rozbawił twój post, oby więcej takich!!



                          Straszna dziś pogoda, co nie?? Strasznie słaba jestem. Zresztą wszyscy dziś
                          jesteśmy słabi.....
                          Byłam dziś w sklepie z małą i kupiłam Pauli dziś buty – w CCC za 50 zł , ładne
                          tylko ciekawe na jak długo (??). Pojechaliśmy prosto z pracy, więc mała nie
                          została położona jak zwykle po 15. W drodze do sklepu padła bidulka, ale za to
                          na miejscu się rozochociła, że hej. Nie chciała sobie dać przymierzać i chciała
                          wszystkie czerwone buty pościągać z półek.
                          Kiedy w końcu wróciliśmy do domu ok. 17 trochę się pobawiła a potem zasnęła
                          przed TV! Taka była słaba, że nie przebudziła się jak ja przebierałam do
                          piżamki. Teraz ciągle chrapie od 19 ! Może zdoła do rana?? Dawnom nie miała
                          tyle „wolnego” po południu..big_grin!!
                          Tylko trochę tam kasłała...już nie wim ? jest zdrowa czy nie? Może nie powinnam
                          była z nią wychodzić? Ale buty trza kupić........teraz mam wyrzuty sumienie..L
                          A może to jakiś pyłek i przez to kaszlała??
                          Nie wim, co robić...może poczekam jeszcze i jak znów zacznie (tzn. nie
                          przejdzie jutro) to pójdziemy w piątek do lek...ZNOWU!
                          Zobaczę a tymczasem zabronię im wychodzić przy takiej pogodzie na dwór!

                          Pozdr. karina
                          • kajami1 Re: Pada..... 25.03.04, 09:01
                            Pada sobie równo. Czyję, że wyglądam jak Shrek. Mam młodzieńczy reumatyzm
                            (niewiem czy zauważyłyście nacisk na słowo młodzieńczysmile) i obwody moich
                            stawów nie ustępują Shrekowi a i gracja ruchów podobna...

                            Karino17 jeśli pada to pyłki chyba nie zabardzo, no chyba, że jakiś sklepowy
                            uparciuchsmile

                            Buciki, a co to takiego? Ja czaję się na kupno ale Misiu grubością stópki już
                            dawno pokonał Shreka. Kurcze, znaleźć w Bydgoszczy butki Antylopy (jedyna super
                            szerokie) to naprawdę nielada wyczyn, jak na razie ponad moje możliwości. Jak
                            tak dalej pójdzie to zaopatrzymy się od razu w sandałki z resztą patrząc za
                            okno to najlepsze byłyby kalosze.

                            Spanko Misia jest całkiem konkretne, ponoć zasypia też w miarę szybko. Wiem to
                            z relacji męża bo w konkurencji "kto pierwszy odpadnie" od dłuższego czasu biję
                            wszystkich na głowęsmile
                            Biedne dziecko siedzi wieczorem na łóżku i woła "mamo" (z akcentem na -mo), a
                            mama dawno chrapie. A pomyśleć, że kiedyś leczyłam bezsenność jakimiś
                            paskudztwami a przecież wystarczył jeden dzidziuch dawkowany w sposób ciągły
                            codziennie przez prawie dwa lata i mamuśka zasypia jak aniołek (tylko różki
                            rysują ścianę nad głowąsmile).

                            Lekarza muszę odwiedzić z Miśkiem w ramach kontroli. Nadal wisimy ze
                            szczepieniem więc mógłby sobie Misiak jaj nie robić i choć 2 tygodnie bez
                            choroby przetrwać.

                            Mam teraz problem bardzo niedzisiejszy. Zarobiłam sobie na boczku 60 zł i nie
                            wiem co młodemu kupić. Za mało na konkret a za dużo na "byleco". Ale ja lubie
                            takie problemysmile Obym częściej się zastanawiała nad tym na co wydać kasę a nie
                            skąd ją wziąć. CHyba jeszcze poczekam to za tydzień stówka się uzbiera a
                            obiecałam sobie, że całą tą kasę na duperele Michasia przeznaczę. W końcu z
                            młodym zaszalejemy.

                            Oj, Misiu właśnie zjadł tosty z masłem czosnkowym (nic innego nie ruszy) i
                            dobiera się do telewizora, chyba nie ma dobrych intencji więc muszę kończyć.

                            Pozdrawiam.
                            Zdrowa mama zdrowego Misia.

                            • joanko Re: Pada..... 25.03.04, 13:43
                              U nas też był zakup butów. Okazyjnie skórzane czerwono-granatowe za 40zł.
                              Czy u Was też wieczrem musi być tak wszystko poukładane?
                              Tylko pojawią się litery na zakończenie "M jak miłość" a córcia mówi "myć".
                              (raz tak powiedziała o 5 popołudniu bo oglądałam powtórkęsmile)
                              Idziemy po piżamkę i pieluszkę. Ona musi wybrać pieluszkę, oczywiście z koalą.
                              Kompiel z pieskami gumowymi. Po kąpieli lub myciu czytanie bajeczki "Trzy
                              świnki". Ta sama bajka od dwóch tygodni. Inna nie będzie. Po bajce buziak i
                              układa się w łóżeczku. Dyspozycja dla mamy "Łapy" czyli mam spiewać o psie.
                              Repertuar stały od chyba dwóch miesięcy. Jedna piosenka w kółko. Przy zmianie
                              się buntuje. Zasypia
                              Tak mamy co wieczór.
                              Zmiana jaka zaszła na lepsze to to że Madzia ostatnio sama umie się zabawić.
                              Jak znajdzie jakieś zajęcie to chwilę sie tym zajmie.
                              Dostała puzzle piankowe na Mikołaja ale dopiero teraz zaczęła je układać.
                              Bardzo ją to cieszy jak zrobi obrazek.
                              Ale się rozgadałam.
                              Pa pozdrawiam
                            • karina17 Re: Pada..... 25.03.04, 18:24
                              Śnieg, śnieg, śnieg za oknem......sad....kurcze ileż ta zima może trwać!? Ja
                              wiem „w marcu jak w garncu”....ale może by tak koniec!? Byle nie
                              będzie „kwiecień plecień...”, bo chyba się załamię!.
                              Już mnie dopada wiosenne osłabienie a jak jeszcze pada taki okropnie mokry
                              śnieg to już kanał...i na dodatek zimno i nie można z dzidzią na spacerki.
                              A tak mogło być pięknie....słoneczko, cienka kurteczka i w świat....

                              Mała właśnie zajada tosty – aż jej się uszy trzęsą – i ogląda bajki na Cartoon,
                              ja, czyli mama siedzę i piszę te głupoty..wink...Chwila spokoju...
                              Zaraz pewnie skończy i zacznie się pchanie do kompa z „U HAHAA” na ustach
                              (czyt. Puść baję o rybce), no i tyle z przebywania z kompem sam na sam...trzeba
                              go będzie wyłączyć bo mała zaraz spróbuje się dorwać do myszki i klawiatury i
                              oczywiście opalcuje cały ekran. Ostatnio jak wyłączył się ekran to nacisnęła
                              przyciska włanczania resetując komputer – żeby baję włączyć! Sprycula!

                              Kaszleć już nie kaszle, w każdym razie tatuś tak twierdzi...może to pyłek – nie
                              nie z dworu, wiem że jest mokro wink ale myślałam o jakimś na pościeli albo w
                              domu....
                              Jejku, ale krzyk!! Mycha Jerry wsadziła kota Toma w powietrze na miotle.....
                              Wiem to nie bajki dla takich maluchów, ale ona nie chce oglądać „Boba
                              Budowniczego” jedynie „Misia Uszatka” trawi i „Misiowanki” w wieczorynce, przy
                              innych się nudzi.


                              Zaczyna tłuc w blat stolika od krzesełka – chyba jedzenie zakończone...no to
                              lecę....

                              Na to razie dziewczyny

                              Karina

                              Ps. fajny se tu dialog prowadzimy co Kajami ?
                          • anna.michal Re: Michaś chory... 25.03.04, 14:20
                            Dla równowagi w przyrodzie wink, mój Michaś jest chory.
                            W ubiegłym tygodniu troche pokaszliwał, w sobote i niedziele się nasiliło więc
                            w poniedziałek wylądowaliśmy u lekarza. Werdykt - osłuchowo wszystko w
                            porządku, czasem słychać świsty, ale na razie ani śladu infekcji. Dostał syrop
                            i krople na kaszel. Wczoraj byliśmy na kontroli - świstów już nie ma smile, ale za
                            to gardło czerwone, migdałki powiększone no i mamy antybiotyk na tydzień.
                            Dobrze, że przynajmniej pogoda jest beznadziejna (zimno, deszcz i deszcz ze
                            śniegiem) to nie ma żalu, że siedzimy w domu. Robimy przegląd ubrań.
                            Ponieważ część rzeczy była większa, to pustek na razie nie ma. Ale spodnie to
                            będziemy musieli jakieś kupić. Mam niedaleko komis z ubrankami to pewnie coś
                            fajnego tam znajdę.

                            W sobotę oglądaliśmy rowerki - trzy i czterokołowe. Trochę modeli jest, ale w
                            zasadzie wszystkie są trochę za duże - problem z dostaniem do pedałów.
                            Przeglądałam też informacje w necie i znalazłam, dane do tych rowerków - wiek 2
                            lata, wzrost 90cm, nam jeszcze trochę brakuje. Ale bedziemy jeszcze sprawdzać
                            inne sklepy i modele. Teraz to i tak z zakupem poczekamy pewnie na po świętach.

                            Buty też pasuje nam kupić - ubiegłoroczne są jeszcze ok, ale luzu to w nich nie
                            ma ani troche. Zastanawiałam sienad pojechaniem do CCC i oglądnięciem ich
                            oferty. Z zimowych tam kupionych byłam zadowolona. Blisko jeszcze Deichmann,
                            gdzie też są buciki na dzieci z wyższym podbiciem. No i wyprawa do centrum
                            Krakowa. Oprócz skórzanych, chcę jeszcze kupić materiałowe na plac zabaw
                            (znajoma kupiła ładne właśnie w CCC).

                            Gadułka robi się coraz większa i coraz więcej da się zrozumieć.
                            Natomiast z nocnikiem postępu na razie nie ma - ostatnio mówi akcja (tak
                            przewijanie pieluchy określił mój mąż) ale jak już pupa kwalifikuje się pod
                            kran. Ciekawe kiedy posłucha mocih tłumaczeń, że to trzeba wcześniej. smile

                            Pozdrawiam

                            Ania i Michałek (poobiednia drzemka = mama odpoczywa przy kompie)
                            • kajami1 Re: Michaś chory... 25.03.04, 17:21
                              Pierwsze co to zdrówka dla Michasia życzę.

                              Z rowerkiem mamy problem zgoła odwrotny. Trójkołowce poza tym, że są na 90 cm
                              wzrostu (młody ma już 101cm) mają ograniczenia wagowe ok. 17 kg, a to dla
                              mojego Miśka waga istnie kogucia (21 kg).
                              Nie wiem czy na dużym będzie dawał sobie radę a tylko pasuje do tych z kołami
                              16'', na mniejszych wygląda jak główny bohater filmu "Kochanie powiększyłem
                              dzieciaka"smile

                              Dzwonił dzisiaj Misia chrzestny (bezdzietny kawaler) z informacją żebym nie
                              kupowała ciuchów dla młodego bo on właśnie wraca z większych zakupów. Naprawdę
                              nie wiem jak mu się odwdzięcze.

                              U nas na dworzu jest jeszcze paskudniej niż rano a do tego gady ogrzewanie
                              przykręcili więc w domu też zimno jak za cara Mikołaja.

                              Jakby Was dziwiło co tak się dzisiaj tu rozpanoszyłam to mogę powiedzieć, że
                              właśnie dzisiaj miałam dalej pisać pracę magisterską a chce mi się jak psu orać.

                              Pozdrawiam.
                              Kasia i Misiu
                              • joanko Re: Michaś chory... 26.03.04, 09:10
                                Ale chłop wielki!!
                                Przy nim moja córcia to mikrus straszny. 85 cm i około 11 kg.
                                Co on jada też zacznę dawaćbig_grin
                                • kajami1 Re: Michaś chory... 26.03.04, 15:03
                                  Żałuję, że chwilowo nie mam możliwości pokazać Wam mojego "pudzianowskiego" bo
                                  on naprawdę wygląda normalnie, póki nie stoi na wadze (kumpela mi sugerowała,
                                  że waga dodaje)smile
                                  Ale tata Misia nie chodząc na siłownie wygląda jak rasowy "kark" a i
                                  mamusia...nie jest filigranowa sad więc po kim Michu miałby być mały?
                                  Mam nadzieję, że niedługo Wam Miśka pokarze.

                                  Pozdrawiam.
                                  Kaśka
                                • karina17 Re: Michaś chory... 27.03.04, 01:32
                                  Joanko moja tez taka - ok 85 cm i 12 kg i mała szczupła stupka z niskim
                                  podbiciem!
                                  Ale znam takie wielkie siopaki, tak więc kajami Twój nie jedyny smile
                            • anna.michal Re: Michaś chory... 31.03.04, 21:06
                              No i dalej nic nie wiadomo. Dzisiaj byliśmy na kontroli - wszystko niby w
                              porządku, a on dalej pokaszluje. Najbardziej wieczorem, jak idzie spać i rano.
                              To ostatnie jestem w stanie zrozumieć, bo mnie rano też gardło boli, więc
                              pewnie to kwestia zbyt suchego powietrza. Jak będzie dalej kaszlał to w
                              poniedziałek znowu mamy się pojawić w przychodni.

                              Na szczęście możemy już chodzić na spacery, więc będziemy korzystać z poprawy
                              pogody. Największą atrakcją dla Miśka jest zjeżdżalnia i piaskownica, natomiast
                              huśtawka popadła ostatnio w niełaske.

                              Z dnia na dzień mówi coraz więcej i jak tak dalej pójdzie to na drugie urodziny
                              chyba go nikt nie przegada.

                              Misiek robi się też coraz bardziej samodzielny - namiętnie ubiera i ściaga
                              skarpetki, buty też chociażnie zawsze trafi na właściwą noge (to problem raczej
                              pantofli), jedzenie też. Chociaż zupą go na razie karmię, bo nie trzyma się
                              łyżki i większość zawartości się rozlewa. Z widelecem też coraz lepiej. Nie
                              kupowałam mu sztućców dla dzieci, więc żeby miał łatwiej to dostaje widelczyk
                              do ciasta.

                              U nas nie ma tradycji Zajączka, więc problem tego prezentu odpada. Pozostaje
                              natomiast otwarta kwestia prezentu urodzinowego.

                              Pozdrawiam

                              Ania
      • kajami1 Zobaczcie 19.05.04, 13:22
        Nareszcie mogę Wam pokazać mojego Michałka.
        Chociaż coś pozytywnego w tym zasmarkanym dniusmile

        Pozdrawiam
        Kasia
    • karina17 Paula znów dała popis.... 29.03.04, 08:15
      ...w kościele!!
      No cóż to chyba nie prawda że człowiek uczy się na błedach, bo my w swej
      naiwności myśleliśmy że młoda po tak długiej przerwie będzie spokojniejsza w
      kościele!
      No co prawda do połowy mszy dało ją się jakoś utrzymac w wózku ale potem
      szaleństwo na całego! Tym razem nawet ksiądz miał trudności z utrzymaniem
      powagi!!....
      A jak ryczała jak mąż wzioł ja na rece podczas komuni!! Jak lew ....i wołała
      mnie przez 1/2 kościoła na pomoc!!

      czyli jednak czekam az będzie ciepło i bedę z nią mogła stac przed
      kościołem...tylko co to za msza...!?

      Karina mama niesfornej Pauli
      • joanko Re: Paula znów dała popis.... 29.03.04, 10:01
        My z tego samego powodu nie chodzimy razem do kościoła.
        Mam nadzieję iść całą rodzinką w Wielkanoc to zobaczę. Moja córcia lubi
        publiczność,szaleje wtedy.
        Wczoraj wracamy do domu, rozbieram ją z czapki i kurtki a ona w ryk. Bo babcia
        miała ściągnąć kurtkę a nie mama. Babcia coś jej mówi a ona z łapkami na nią.
        Cyrk.
        To najgorsze ,że jak się złości to ciska zabawkami gdzie popadnie i chce bić.
        Mam pytanie jakie witaminy dajecie?
        Dawałam to tej pory Vibovit ale mi się skończył i zastanawiam się czy nie
        zmienić na coś innego.
        Pa
        Byle wiosna nadeszła wreszcie!!!!
        • kajami1 Re: Witaminki 29.03.04, 13:59
          Hi,hi,hi wolę nie myśleć co to by było gdyby mój aparat wylądował w Kościele.
          Znając jego wróciłby z kawałkiem ołtarza w dłoni.

          Co do witaminek to ja daję Cebionmulti bo łatwo przemycić te kilka kropelek w
          jedzonku a i nie wychodzi zbyt drogo (jedna buteleczka starcza mi na 2 miesiące
          a kosztuje coś koło 18 zł).

          Udało się nam kupić buciki, niestety adidaski bo nic innego na tą olbrzymią
          nogę nie wlazłosad
          Michu nosi już rozmiar 26-27 więc kupno "zdrowych butków" graniczy z cudem a
          dodając szerokość stopy... no cóż już myślałam, że będę musiała dać robić buty
          na zamówienie.

          Wczoraj zajrzeliśmy do teściowej i o dziwo Misiu reaguje na nią jeszcze gorzej
          niż jasmile
          Nie wiem jak to możliwe?wink
          Nie powiem żeby mnie to smuciło w przeciwieństwie do mojego lubego oczywiście.

          Wiecie co, mam kompa przy oknie i chyba zaraz skoczę po rękawiczki bo mi
          paluchy kostnieją. Kto wymyślił taką paskudną pogodę? Wiecie gdzie słać
          zażalenia? Dajcie jakiegoś maila czy coś a ja załatwie jakieś słoneczkosmile
          U nas szaro, zimno, do domu daleko...ups, troszkę się zagalopowałam.

          Czy u Was też ciągle w domach wieje tornado? Bo u mnie non stop wygląda jak po
          przejściu tromby powietrznej, Miś naprawdę czyni cuda. Mój pedantyczny mężuś
          już dostaje fioła a ja jako naczelny bałaganiarz.... mam to gdzieśsmile Wiosny
          jeszcze nie widać a mi już w głowie zielono i w duszy mi gra, aż boję się
          myśleć co będzie później...
          Pewnie jakiś remoncik wykombinuję to i na sprzątanie mi większa ochota
          przyjdzie.

          A jak u Was nastroje przedświąteczne? Bo u mnie w tym roku to chyba nic nie
          drgnie dopóki jajek na stole nie postawie. To co dzieje się za oknem to
          bardziej Święto Zmarłych przypomina niż Wielkanoc. Pewnie przez to
          przygotowania do świąt posuwają się u mnie w tempie konduktu żałobnego...no
          może ciutkę wolniej.

          Co "Zając" przyniesie Waszym majowym dzidzuchom? Dajcie ukraść pomysł, nie
          bądźcie takie. Mi chyba jakieś styki się przepaliły bo zupełnie nic nie mogę
          zatrybićsmile

          Pozdrawiam.
          Kasia i Misiorek
      • kajami1 Re: Hurra! w końcu.... 03.04.04, 19:39
        Dzisiaj chyba jest naprawdę mój szczęśliwy dzień.
        Po pierwsze i do nas w końcu zawitała wiosna. Po drugie mój Michaś mnie dzisiaj
        strasznie zaskoczył.
        Moje dzieciątko dożyło prawie dwóch latek pochłaniając makabryczne ilości
        produktów mlecznych i niewiele poza tym aż do dziś...
        Gdy jak zwykle młody siedział z nami przy obiedzie i w najlepsze chlapał sobie
        zupką rozcierając ją z wielką pasją na stole ja podałam drugie danie w postaci
        rybki z ryżem. Jak tylko półmisek z rybą pojawił się na stole Michaś jakby
        nigdy nic sięgnął sobie duży kawałek ryby i...zjadł. Po czym zabrał się za
        drugi kawałek.
        Właśnie wróciliśmy ze spaceru na którym mój "niejadek" wrąbał z apetytem
        kawałek kabanosika (sam go sobie zażyczył:-0). "Mama ce" i nie szło odejść od
        lady chłodniczej w markecie.

        Dlaczego nikt nie powiedział, że dzieci na wiosnę normalnieją?smile
        A ja już się martwiłam, że jedynym "normalnym" jedzonkiem młodego będą tosty z
        masłem czosnkowym i brzegi pizzy, a tu proszę.

        Nigdy nie sądziłam, że kawałki ryby i kabanosa sprawią mi taką frajdę.
        Ale jeżeli są tu mamy niejadków a raczej dzieci "jedzących inaczej" (cóż, mój
        szkrab na niejadka nie wygląda) to na pewno rozumieją moją radość.

        Pozdrawiam.
        Kasia i Michaś
        • karinka17 Re: Hurra! w końcu.... 04.04.04, 12:48
          MOJE GRATULACJE!!!!
          mam nadzieje że mu tak zostanie!

          U nas z jedzonkiem róznie bywa,ale raczej Paula je normalnie i wszystko. Powiem
          tez że oststnio "baska" jest jej ulubionym jedzonkiem, a szczególnie na ciepło!
          No i jeszcze nózka z kurczaka...reszta potraw, prócz deserków mlecznych
          i "buji" może nie istnieć (tosty też jada)...
          No i oczywiście ciastka, chrupli i lentilki smile

          Też się cieszymy z powodu przyjścia wiosny - tylko jak te maluch ubierać? nie
          chcę żeby się przegrzała ale też żeby ją nie przegrzało! Wiem 1 warstwa więcej.
          Ale jaka warstwa?
          oby na święta śnieg nie padał! teraz mała z tatuśkiem poszli odwiedzić na
          cmentarz babcie (teściowa nieststy od 4 lat nie zyje)i mam chwilke ciszy i
          spokoju.

          Wczoraj mysleliśmy że dostała od kogoś w prezencie różyczkę! Nagle ją wysypało
          na twzrzy i rączkach i brzuszku! Juz planowaliśmy wizytę domową lekarza, mąż
          panikował bo jeszcze nie miał tej choroby...
          No ale posmarowaliśmy ją Cutivate i do rana jak ręką odjoł! Mała piła u babci
          DrVita Multivitamina i to chyba po tym! Dobrze że jej to rozcieńczyłam pół na
          pół wodą bo by chyba cała była w krostki!

          to narazie tyle

          pozdr. Wiosennie

          Karina
          • kajami1 Re: Hurra! w końcu.... 04.04.04, 14:29
            Dzięki!
            Ja Miśka ubieram "na cebulę",koszulkę z długim rękawem a zamiast kurteczki
            bluzę i ciepłą kamizelkę. Zawsze można coś zdjąć jak będzie za ciepło a gdy
            znów się ochłodzi to spowrotem ubrać.

            To tyle, bo u nas wisna na całego i Misiak ledwo się obudził a już lata z
            adidaskami w ręku i woła "da da" i jak takiemu odmówić?
            No to spadamy na spacerek.

            Pozdrawiam i pa,pa.
            Kasia i Misiorek
            • karinka17 Re: Hurra! w końcu.... 04.04.04, 21:19
              ja tak samo....
              podkoszulek, cieniutka bluzka z długim, polarek i witrówka jak trzeba...

              papa
              • joanko Re: Hurra! w końcu.... 05.04.04, 07:30
                Witam! Dawno mnie nie było. Jak dobrze być na urlopie tylko trochę za krótko.
                Spałyśmy z córcią nawet do 9 ranosmileRekord.
                Wiosna jest super. Takiej energii dostałam, że posprzątałam pół domu w trzy dni,
                (a było co sprzątać) posadziłam 20 drzewek i cały czas w towarzystwie córci na
                którą wiosna też podziałała i nie wrzeszczała co chwilę, że "ja".
                Wyciągnęłam wczoraj zakurzony rower z piwnicy i Madzi jazda w foteliku
                strasznie się spodobała. Oczywiście protestowała jak tatuś rower schował.

                I oczywiście życzę więcej odwagi w jedzeniu wszystkim "niejadkom".
                U nas makaron, naleśniki, pierogi i inne mączne danka są na razie be.
                Pa
      • kajami1 No i mam rasowego dwulatka 08.04.04, 13:49
        Choć zgodnie z metryką do dwóch latek nam jeszcze ciutkę brakuje to zachowania
        już mamy rasowe.
        Mój dotychczas spokojny Misiorek zaczyna bić dzieci, rzucać samochodzikami o
        ściany i z uporem maniaka wyrzucać na środek pokoju zawartość wszystkich szaf,
        szuflad i smok wie czego jeszcze.
        Dotychczas królujący uśmiech na jego buzi został zastąpiony grymasem w stylu:
        znudzona wścieklizna. Nie mówiąc już o poruszaniu się, on chyba naprawdę ma
        owsiki.
        Nawet spacerki stały się nie lada "zabawą". Misior zawsze chciał chodzić swoimi
        drogami ale wystarczyło zrobić mu "pa pa" i pędził spowrotem. Teraz na
        nasze "pa pa" Misiak robi śliczne "pa pa" i pędzi....w przeciwnym kierunkusmile
        Nie mogę sobie wyobrazić, że to jeszcze potrwa conajmniej pół roku.

        Czy ma któraś z Was na zbyciu trochę cierpliwości? Z przyjemnością odkupię.

        Pogoda listopadowa a tu Wielkanoc się zbliża. Próbowaliśmy z Misiakiem malować
        pisanki ale skończyło się na wielkim jajecznym żarciu, bo młody potłukł
        wszystkie jajka.

        Co do jedzonka to jednak najsmaczniejsze są rybki a kurczaczek to coś takiego
        bleee! No polędwiczka może być w ostateczności.

        Pozdrawiam.
        Kasia
    • karinka17 WESOŁYCH ŚWIAT!!! 09.04.04, 09:36
      - kolorowych pisanek,
      - smacznych święconek
      - słodkich babeczek
      - puchatych baź
      - zajączka na łaczce
      - słoneczka na niebie
      - wiosny na dworze
      - świętego spokoju!!!

      życzą Karina z rodzinką
    • joanko Wesołych Świąt!! 09.04.04, 09:38
      Życzymy zdrowych, wesołych i szczęśliwych Świąt Wielkanocnych i aby bunty
      dwulatków szybki się skończyły.

      Życzenia składają Joanna z Madzią
      • kajami1 Re: Wesołych Świąt!! 09.04.04, 13:56
        Od nas także spokojnych i wesołych Świąt. Smacznego jajeczka, bogatego zajączka
        dla maluszków (przystojnego dla ich mamsmile) mokrego i bardzo wesołego dyngusa.

        Życzą Kasia i Michałek z resztą rodzinki.
      • anna.michal Re: Wesołych Świąt!! 11.04.04, 21:17
        Wprawdzie Święta już są, ale dopiero teraz mam czas, żeby tu napisać.
        Wszystkim mamom i ich rodzinom życzymy wszystkiego najlepszego a dla naszych
        dwulatków dużo zdrowia.

        Ania i Michałek
    • karinka17 Wielka Sobota, wielka robota.... 11.04.04, 14:49
      Cos mi się wczoraj nie udało z tym wysyłaniem, więc zamieszczam dziś...:



      Chyba zaraz padnę ze zmęczenia!!

      Wczoraj koleżanka z biura życzyła mi abym wypoczeła przez ten łikend, ale na
      razie czuję się jakby walec po mnie prezejechał!
      Na szczęście Mała już spi, wiec mogę odsapnąć...
      Cały dzien prawie sprzątałam. No cóż takie są wyniki lenistwa i odkładania
      wszystkiego na ostatni moment. Rano do Małej przyjechała Baba z Chrzestną z
      nowymi paputkami i czekoladą, potem święconki, potem spowiedź, potem
      sprzątanie..
      Dobrze że koleżanka mi się Żabą zajeła, bo chyba bym nic nie zrobiła.
      Paulina zrobiła się oststni bardzo absorbująca. Nie dość, że lata jakby miała
      owsiki (jak Misiek wink...) i przez to jest cała poobijana - niedawno nawet
      miała piękną sliwę pod ślepkiem, bo oczywiście za nic miała moje uwagi typu:
      nie biegnij, spokojnie, daj rękę....- to co chwilę chce coś innego... tylko że
      ja nie zawsze wiem co, a to powoduje ryk, łzy i tarzanie się po podłodze, ew.
      po chodniku czy ulicy, zależy gdzie się w danej chwili znajdujemy.
      oczywiście lubi też chodzić swoimi drogami, ale jak na razie na nasze "papa"
      przybiega na złamanie karku! Na szczęście jeszcze nas ani innych dzieci nie
      bije ale mysle że jak troszkę poczekamy to i to przyjedzie...wink.
      Ostatnio byla u nas kuzynka z 2 letnią Zuzą, no i Zuza bije ....sad....Paula
      była zdziwiona tak bardzo że nie oddawała, ale za to potem poskarżyła się
      Babie..
      Tydzień później jak widziała się z Zuzią, to bawiły się ładnie, bez
      bicia...jedynie Paula coś na nią nakrzyczała, ale o co poszło to nie wiem..,
      ale jak Zuza szła do domu, to obie ryczały na nie!

      W środę byłysmy w Auchan (Baba, Chrzestna {bo ma auto}, paula i ja) - jak
      weszła do sklepu to wudał z siebie na całe gardło
      okrzyj "JEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE" i tak jej zostało do czasu
      gdzy wsiadła do autka/koszyka - wtwdy tylk kręciła z uporem maniaka kierownicą
      i titała klaksonem. Nie pozwoliła mi ani na 2 min. stanąć, jak tylko był postój
      konieczny do zakupów to ryczała: MAMA BUMBUM....AUTO!!!!!!!!!!!!!.
      No ale jak odstawiliśmy autko to znów idąc pasażem krzyczała cały
      czas: "JJJJJJJJJJJJJJJJJJJJEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!!", aż się
      ludzie obracali.....

      to na razie tyle, idę stroić brzózkę i baranka.....mam nadzieję że rano wstaję.

      Karina

      ps. dlatego tyle sie narobiłam bo Chłopina moja do pracy na 14:00 poszła,
      zresztą jutro też idzie ale na 23:00 - Boże co to za czasy żeby trzeba robić aż
      w Święta.
    • joanko Śmieszne powitanie! 13.04.04, 09:10
      Sąsiadka wita się z moją córcią: Cześć Madziu! Jak leci?
      Na to Madzi zaczyna biegnąć i wołać "Tak leci, tak leci!"
      • karinka17 Re: Śmieszne powitanie! - BOMBA!! 13.04.04, 18:40
        dzieciaki są eXtra!!!
        • karinka17 Re: Śmieszne powitanie! - BOMBA!! 13.04.04, 18:44
          big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
      • kajami1 Szczęśliwe dzieciństwo?! 15.04.04, 14:18
        Właśnie wróciłam z Miśkiem ze spacerku, w trakcie którego zahaczyliśmy o plac
        zabaw. Uwierzcie mi, jeszcze nic nie zepsuło mi tak nastroju jak ten
        nieszczęsny spacerek.
        Ale zacznę od początku.
        Misiak pędem leci, trzymając w dłoni swoje wielkie trofeum - łopatkę, na plac
        zabaw prosto do piaskownicy. W piaskownicy siedzi sobie dwójka dzieci i ich
        mamusie. Misiak dobiega do jednego z dzidziuchów, podaje mu swoją łopatkę a w
        zamian zabiera foremkę i pędzi "pohandlować" z drugim dzidziuchem. Jak dla mnie
        komedia ale... nie dla innych mam.
        "Oddaj chłopcu łopatkę Kubusiu bo to nie twoja łopatka" (mama1 do
        synka), "Dobrze, przecież mój sam ją przehandlował za foremkę"(ja do
        mamy1), "no tak ale to Kubusia foremka" (mama1 do mnie)...

        Michałek leci na zjeżdżalinie, przed nim wpycha się Pawełek starszy i
        sprawniejszy, przepuszczamy go bo przecież nie ma sensu być "zjeżdżalniowym
        zawalidrogą". " Pawełku natychmiast zejdź i przepuść małego chłopczyka"(Mama2
        do synka), "Nic się nie stało przecież zanim mój się wtarabani na tą
        zjeżdżalnie to Pawełkowi wąsy zdążą urosnąć"( ja do mamy2), "Ale moje dziecko
        musi być grzeczne" (mama2 do mnie), "Moje ma być szczęśliwe"(ja do mamy2 bo
        naprawdę już tego niewytrzymałam).
        Ponieważ przed tymi sytuacjami, które opisałam było jeszcze z dziesięć tresur
        jednego lub drugiego chłopca zaczęłam się zastanawiać czy wszystko ze mną ok.
        I chyba jednak tak bo tylko mój maluch był radosny i uśmiechnięty no i
        oczywiście czarny jak kominiarz. Tylko Michaś zaczepiał przechodzących ludzi
        wołaniem cześć i obszczekał psa sąsiada.

        Szkoda, że nie wszystkie dzieci mogą być dziećmi.

        Pozdrawiam.
        Zdołowana Kasia i Misiu-brudasek.
    • karinka17 Re: maj 2002 21.04.04, 08:23
      No witam smile
      Dawnom tu nie zaglądała, cóż jak zwykle brak czasu (w pracy) i pieniędzy (w
      domu) ...sad

      To zaczynam:
      Też chyba Paula zaczyna być tzw. rasowym 2-latkiem!!! Tak jak Misiek biegnie w
      inną stronę nawet gdy odchodzimy, pozatym złości się i płacze rzewnymi łzami
      żeby coś na nas wymusić (udaje jej się ten szantaż z Dziadkami i Ciotkami
      wszelkiej maści), no i zaczeła wstawać o 6 rano!!!
      Dziś rano robię sobie śniadanko i nagle słyszę odgłos gramolenia z małego
      pokoju a potem ..>człap, człap< i w drzwiach z usmiechem na ustach staje
      Młoda!!!
      A przecież jeszcze do niedawna siedziała (spała/bawiła się) w łużeczku! No
      jakiś czas temu nauczyła się z niego wychodzić, ale wychodziła ok 8 rano.....
      Jesli jej tak zostanie to bidny ten tata, który wraca o 3 w nocy z pracy! Duzo
      to on nie wypocznie....Oczywiście cos tam kimie ale co to za sen jeśli trzeba
      mieć jedno oko otwarte i pilnować dzieciak...sad

      Pozatym oststnio coś jej się odmieniło z jedzeniem:

      KIEDYŚ: DZIŚ:
      - mleko - mleko
      - kaszka - chlebek z dżemem
      - serek - serek
      - obiadek -------
      - podwieczorek - obiadek (najlepiej
      zupa - rosół)
      - kolacyjka (kiełbaska) - kolacyjka (chleb z
      masłem) / albo nic....

      teraz je sama, ale 1/3 jedzenia laduje na niej lub na podłodze, 1/3 zostaje a
      reszta jest zjadana...a kiedyś jadła aż jej się uszy trzęsły....
      Cóz na moje oko to ona nie wyglada na zagłodzoną i stwierdziłam że nie będę jej
      zmuszać, ale czasem mnie "szlag trafia" jak widzę że ona się bawi jedzonkiem
      zamiast go zjadać!

      Ale za to lubi jajka smile i nawet umie sama wybrać ze skorupki !! To niesamowite
      jak ona teraz szybko się uczy ! A jak dużo powtarza....
      czas tak szybko lecie sad....szkoda tylko że nie moge z nią być cały dzień....
      • joanko Re: maj 2002 22.04.04, 07:35
        Witam w ten piękny poranek!
        Ja też żałuję że nie mogę być z małą więcej czasu. Ale cieszę się że jest ładna
        pogoda i może cały dzień przesiedzieć na dworze.
        U nas też zmiany w spaniu. Ostatnio przez dwa dni odmówiła popołudniowej
        drzemnki. Nie wiem skąd ma tyle siły żeby cały dzień chodzić na tych swoich
        małych nóżkach.
        Co do wymuszania to ostatnio jest tak, że tata nie może dawać jeść ani usypiać
        tylko mama albo babcia.
        Tak sobie myślę że co niektórzy już niedługo muszą myśleć o urodzinowym torcie.
        Jak to szybko leci. Jak patrzę na córcię sąsiadki, która ma 10 miesięcy to
        wydaje mi się że to było ze sto lat temu (i myślę sobie ale fajnie że moje
        dziecko już samo biega i nie trzeba go nosić).
        Z drugiej strony podobają mi się jeszcze malutkie dzidziusiewink
        Pozdrawiam
    • karinka17 czytać razem z poprz. postem..:) 21.04.04, 08:37
      To do „kawałka” o zmianach upodobań kulinarnych mojej córci – bo
      w „oryginalnym” poście mi się coś „pokopało” i nezbyt się zrobiło czytelnie:

      KIEDYŚ:
      1. mleko
      2. kaszka
      3. serek
      4. obiadek
      5. podwieczorek
      6. kolacyjka (kiełbaska)

      DZIŚ:
      1. mleko
      2. chlebek z dżemem
      3. serek
      4. ---------
      5. obiadek (najlepiej zupa - rosół)
      6. kolacyjka (chleb z masłem) / albo nic....

      reszta bez zmian....
      • kajami1 Re: Witamy małą buntowniczkę 21.04.04, 13:50
        Bardzo nam miło, że nie jesteśmy jedyni. Chociaż Tobie pewnie mniej miłosmile
        Niech żyją zbuntowane dwulatki!!! ( i jak najszybciej dobiją trzech lateksmile).

        U nas jedzonko to tak dziko. Mleczko jest cool o każdej porze dnia, serki też.
        Obiadek to lepiej jakby nie istniał, a jeśli już musi to rybka smażona
        (niestety).
        Danviva to Miśka nowe odkrycie. Nie ma szans żeby choć jedna uchowała się przed
        Miśkiem-żarłaczem. Żeby młody nie wypił kilku buteleczek na poczekaniu to przed
        schowaniem do lodówki muszę je zawinąć w folię aluminiową.

        W przeciągu ostatnich trzech dni Miśko zmusił mnie do wyszorowania lodówki i
        zamrażarki. Dzieciak pełna samoobsługa, jak coś chce to podchodzi do lodówki,
        otwiera ją, wyciąga co chce i...zostawia otwartą. Poprostu bajka!!!

        No a teraz idziemy się kimnąć! Pa,pa!
        Jeszcze raz buziaki dla zbuntowanych.

        Kasia i Michaś.
        • karinka17 Re: Witamy małą buntowniczkę 25.04.04, 11:23
          No ja sie przyzwyczaiłam, że ona uparta i ma własne zdanie na każdy temat..wink
          ale gorzej z Babą ....
          Po oststnim piatku (nieststy Dziadki nie mają u siebie małej samej zbyt często)
          stwierdziła, że ma dośc przynajmniej na m-c.....i co tu robić, jak ją
          przyzwyczaić do tego że wnusia wdałą się w tatę (okropny łobuz z niego był, a
          teraz flegmatyk)a nie w mamę (bardzo grzeczne dziecko, ale szalona mamuśka)..:
          (...i nie słucha się wcale, depcze kwiatki, biegnie w przeciwnym kierunku a
          Babka truchleje że sobie co złego zrobi....

          Ale myśle że jakoś będzie, do końca tyg. zapomni a my się postaramy żeby
          przywykła smile

          Karina
          • poleczka2 Re: Witamy małą buntowniczkę 25.04.04, 20:01
            Cześć dziewczyny! Nie było mnie na tym wątku już jakiś czas więc śpieszę
            napisać co tam u nas. Mój Olek ur.12.05.2002 jest niezłym aparatem. Dużo mówi i
            bardzo ładnie, na razie po angielsku więcej niż po polsku ale pracuję nad
            naszym językiem też. Umie liczyć do dziesięciu i zna część alfabetu i umie
            wskazać literkę, tata miał dzisiaj koszulkę z napisem England, mały podszedł,
            wskazał na A i powiedział a.
            Mój syn jest teraz bardzo przejęty moją ciążą, wskazuje na mój brzuch i
            mówi "dida" (dzidzia), jedno z jego niewielu słów po polsku.
            Będę tu wpadać teraz częściej. Pozdrawiam.
    • karinka17 I jak tam po DŁUGIM łikendzie Majowe Dzieciaczki?? 05.05.04, 18:34
      My byliśmy na komuni u chrzesniaczki męża, fajnie było choć straszne
      obrzarstwo smile. Najfajniejsze było to, że przez 2 dni (byliśmy tam od południa
      soboty do południa w poniedziałek) mała miałą "opiekunkę" w osobie starszej
      siostry małej "Komunistki" !! Czyli dziecka jakby prawie nie było, no może poza
      wyk\jątkami gdy czegos BARDZO głosno się domagała!!

      Pozatym po powrocie przełozyłam mała na tapczanik - łużeczko dalej stoi, jakby
      co, ale na razie mała nie spadła więc chyba za niedługo je złozymy.
      Stwierdziłam że i tak wyłazi z niego o 6 rano wiż\\ęc równie dobrze może spać
      na tapczaniku!

      Pozatym to wszystko zaczeła powtarzać, praktycznie każde słowo które sie do
      niej mówi smile, robi sią coraz bardziej uparta i nieznośna, a ja jestem
      choleryczką i mam ochotę ją zlać, no ale zawsze staram się odliczyć do 10 wink.
      Za to zaczynam strasznie krzyczeć, aż mi głupio samej przed sobą...a Paula i
      tak mnie ignoruje i nic do niej nie trafia sad

      no to tyle

      WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO MOJE MAJÓWECZKI kiss
      • anna.michal Re: I jak tam po DŁUGIM łikendzie Majowe Dzieciac 05.05.04, 20:37
        Mój Michał też jest uparty i na razie nie wiedze żeby mu to przechodziło.
        Powoli tracę cierpliwość, że kiedykolwiek to nastąpi.

        Tych kilka dni wolnego spędziliśmy na w dużej części na łonie natury.
        Jako że jesteśmy z Krakowa to w sobote wybraliśmy się na Błonia na piknik
        majowy. Mały jeździł z nami na karuzelach i skakał po/w dużej dmuchanej żyrafie.
        To ostatnie mu sie tak spodobało, że po 5 minutach nie chciał wyjść a tyle
        niestety było przewidziane jedno wejście. Na pamiątke kupiliśmy balonik z
        pieskami, który nadal jest wielką atrakcją, chociaż patrząc na zabawy z nim
        (kładzenie sie, skakanie i inne) zastanawiam się kiedy pęknie z wielkim hukiem.

        W niedziele pojechaliśmy do Ojcowa - troche pochodził sam, troche w wózku a
        niekiedy na ręku taty. Pogoda była niezła, udało nam się wrócić zanim spadł
        deszcz.

        W poniedziałek pogoda już niestety była kapryśna ale i tak razem z kuzynką
        pobawili się na łące.


        Od miesiąca Michał ma własne łóżko (90x200). Boki ma zabezpieczone zeby
        przypadkiem niespadł, bo wiercipięta z niego ogromny. Niestety ponieważ w nocy
        się budzi to na razie śpi z nami w pokoju. I gdzies kolo 5 pojawia się w naszym
        łóżku. Będziemy niedługo robić mały remont i na chwile zmieniamy miejsce
        spania. Zobacze jak będzie przez te dni w osobnych pokojach.

        Powtarzać też lubi - czasami całkiem trudne słowa jak np. kalkulator wychodza
        prawie bezbłędnie a inne wydawałoby się, że prostsze sprawiają problemy. Ale
        ogólnie coraz więcej można zrozumieć.

        W sobote robimy rodzinną imprezkę - nasze urodziny.
        Michał jutro kończy 2 latka a mi dzisiaj stukneła 30. Trochę to już jest,
        chociaż tego nie czuje a już na pewno nie wyglądam.

        Pozdrawiam wszystkie Majóweczki i życzę im 100 lat i mnóstwa uśmiechów z okazji
        zbliżających się urodzin.

        Ania
      • joanko Re: I jak tam po DŁUGIM łikendzie Majowe Dzieciac 06.05.04, 07:20
        Witam po dłuższej przerwie!

        My też spędziliśmy te wolne dni bardzo aktywnie. Bylismy na trzydniowej
        wycieczce w Muszynie. Pochodzilismy trochę po Muszynie a trochę po Krynicy.
        Oczywiście największą atrakcją dla Madzi było rzucanie kamieniami do rzekismile

        Pewnie to taki okres ale Madzia zaczeła się bać. Ma chyba lęk wysokości, nawet
        mocniejszego bujania na huśtawce się boi.Nie lubi też gwałtownych odgłosów.
        Z mówieniem idzie jej też coraz lepiej. Najczęściej słychać "Nie cię" "Nie
        spać".
        Z nowych umiejętności to nauczyła się połykać tabletkę.
        Czy Wasze dzieci spią jeszcze w dzień? Madzia od dwóch tygodni robi bunt w tym
        zakresie. Nie chce iść spać a koło 17 pada juz na nos i nie idzie z nią pogadać.

        Aniu jesteśmy prawie sąsiadkami bo mieszkam w TarnowiesmileOczywiście wszystkiego
        najlepszego z okazji urodzin dla Ciebie i synka.

        • karinka17 Paula jeszcze śpi w ciagu dnia... 06.05.04, 08:52
          ..czasem ma jakieś "ale", ale to się zdarza może 1 raz na tydz. Wogóle to
          wstaje o 6 rano i teraz już jest padnieta o 14 a nie jak kiedyś o 15 lub 16,
          mnie to lepiej pasi, bo wieczorem prze 21 idzie spać bez problemów, a przedtem
          to czasem miała jakieś obiekcje...
          Gorzej z meżem bo on wraca z pracy o 2:30 w nocy i nie pośpi specjalnie,
          próbuje po południu, ale nie zawsze jest czas..sad...oby mała jak najszybciej
          nauczyła się na nocnik to do przedszkola pójdzie....
        • anna.michal Re: I jak tam po DŁUGIM łikendzie Majowe Dzieciac 06.05.04, 14:20
          Dzięki za życzenia.

          Michałek jeszcze śpi po południu - kładę go spać po 1 i śpi najczęściej koło
          godziny. Chociaż zdarzają mu sie krótsze i dłuższe drzemki.


          A co do Tarnowa. TO owszem jesteśmy sąsiadkami. Powiem nawet więcej pochodzę z
          Tarnowa i tutaj urodził się Michałek. smile

          Pozdrawiam

          Ania
          • joanko Re: I jak tam po DŁUGIM łikendzie Majowe Dzieciac 10.05.04, 07:29
            Ja ostatnio miałam propozycję pracy w Krakowie. Nic chyba z tego nie będzie ale
            jestem ciekawa jak Ci się tam mieszka?
            Pa
            • anna.michal Re: I jak tam po - do Joanko 13.05.04, 22:26
              W Krakowie mieszka mi się dobrze.
              Tutaj z mężem studiowaliśmy i tutaj chcieliśmy mieszkać. I tak po kilku latach
              pobytu w różnych miejscach się stało. Wróciliśmy do "naszego" miasta. Ale z
              doświadczenia Ci powiem, że wszędzie można się przyzwyczaić do mieszkania.
              A jeżeli jeszcze są większe możliwości pracy to czemu nie. Tyle, że za większym
              miastem idą wyższe ceny wynajmu/kupna mieszkania. Są one wprawdzie często
              zrównoważone większymi zarobkami ale przy obecnej sytuacji gospodarczej kraju
              to różnie bywa.

              Jak będziesz chciała coś wiedzieć, pogadać to możesz pisac na mail gazetowy.
              Albo na gg, jeżeli masz dostęp. (moj numer 1820547)

              Pozdrawiam

              Ania
    • kajami1 Jak tam przed/ po urodzinkach? 11.05.04, 14:27
      Na początku życzę Wszystkim majowym maluszkom (i tym już "dorosłym" i tym
      niedługo "dorosłym") sto lat!

      Jak zorganizowałyście/ organizujecie urodzinki swoich maluszków?
      Jak minął ten wyjątkowy dzień majowej "starszyźnie"?

      Misiorek należy do tych "środkowomajowych" dzidziuchów tak więc wszystko przed
      nami. Mam nadzieję, że pogoda nam będzie sprzyjała i "tradycyjnie" urodzinki
      zrobimy na działce. Nie wyobrażam sobie inaczej. Choćby ze względów
      finansowych. Zawsze taniej zrobić np.szaszłyki z grilla niż obiad w domu...
      Nie wiem także na jaki tort się zdecydować, ile ciasta upiec.
      Podzielcie się ze mną swoim doświadczeniem bądź przewidywaniami (albo i
      przepisami bo gotuję dobrze a piec poprostu nie lubię więc mój repertuar
      wypieków jest mało urozmaicony).
      U nas będzie 12-14 dorosłych osób i 2 dzieci (tu jednak problem bo jak przyjdą
      Miśka "koledzy" z działek to może się dzieciaków namnożyć a przecież nie będę
      dzieciom słodkiego żałowałasmile).

      Plusem działki jest też piaskownica, zjeżdżalnia, huśtawki, namiocik dziecięcy,
      zestaw do mini kosza i masa piłek więc problemu z zorganizowaniem czasu
      najmłodszym gościom raczej być nie powinno.

      Ale bardzo potrzebny mi jest plan awaryjny - "deszczowa wersja urodzin".
      Co i jak zorganizować żeby było miło, uroczyście i zabawnie (szczególnie dla 2
      maluchów)...no i nie zadrogo bo jakoś tak kryzys do nas zawitałsad a nikt go
      nie zapraszał...

      Pomóżcie mi coś wymyśleć bo nie chciałabym przez pół życia wysłuchiwać od
      mojej "kochanej" teściowej jak to nie umiałam dziecku urodzinek wyprawić.

      Pozdrawiam
      Kasia
      • kajami1 PUK, PUK... 13.05.04, 14:14
        jest tu ktoś? smile
        • anna.michal Re: PUK, PUK... 13.05.04, 22:18
          jest, ale nie zawsze ma czas pisać smile

          Co do urodzin, to jakiejś wielkiej imprezy nie robiliśmy, chociaż osób
          dorosłych było razem - 11 i dwa maluchy (6m, 18m). Dziadków niestety nie było,
          bo są w innych miastach i nie mogli przyjechać.
          Sama imprezka od strony "pokarmowej" ograniczona była do słodyczy (placki,
          soki, kawa, herbata, wino) i kolacji (pieczywo, wędlina, sałatka). Wszystko w
          nie za dużych ilościach żebym nie musiała później jeść tego przez tydzień.
          Jeśli chodzi ci o ilość - to tort orzechowo-czekoladowy (średnica mniej wiecej
          jak płaski talerz obiadowy), tartoletka (biszkopt, masa, truskawki, galaretka -
          ok format a4) - to zamawiane w cukerni bo niestety nie dysponuje piekarnikiem.
          Dodatkowo zrobiłam rafaello (forma tez chyba wielkośći) i tyle słodkiego.
          A co do kolacji - szybka sałatka z mrożonki Hortino i już.
          Wystarczyło bez problemu.

          Taka impreza głównie dla dorosłych, chociaż Michał zadowolony z większej ilości
          cioci do zabaw. Jakieś bardziej dziecięce imprezy to pewnie jak będzie troche
          starszy i będzie miał wybrane grono znajomych - na razie współpraca z dziećmi
          przebiega różnie. Jest na etapie "to moje" więc w piaskownicy musze uwazać na
          jego krzyki i przepychanki.

          Pozdrawiam

          Ania
        • joanko Re: PUK, PUK... 14.05.04, 08:36
          Pewnie, że tak! Ciągle Tu zaglądam i nic nie widzę.
          Nie chcę zapeszyć ale moje dziecię od 3 tni zasypia samo w łóżeczku.
          Oby się jej nie odmieniło bo tak fajnie nie wisieć nad nią aż uśnie.
          Za to usypianie w dzień to cyrk.
          U nas urodziny w planach. Dzieci planujemy około 7 dorosłych 6.
          Jeśli pogoda dopisze to na wolnym powietrzu. Wtedy nie ma kłopotu z
          poczęstunkiem bo serwuje się coś z grilla. Oczywiście tort musi być.
          Co to jest to Rafaello? Poproszę o przepissmile
          Pozdrawiam z zimnego Tarnowa
          Joanna
          • anna.michal Re: PUK, PUK... 14.05.04, 13:27
            Rafaello to jest dość szybkie ciasto - składające się z krakersów i budyniu z
            kokosem. Tak w skrócie. Robi się go w 30 minut, tylko najlepszy na drugi dzień
            (najlepiej 18 godzin leżakowania w lodówce). Kiedyś na forum o jedzeniu
            załozyłam wątek - ciasta bez pieczenia i tam właśnie jakaś mama go podała.

            Załaczam link

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=579&w=7713508&wv.x=1&a=7774332
            A w Krakowie też zimno - jak przed wyjściem na spacer zobaczyłam, że jest całe
            10 stopni to zwątpiłam. Dobra pogoda tylko na marzec albo kwiecień, a w maju to
            przynjamniej jeszcze druga 10 by się przydała.
            Dobrze, że przynajmniej nie pada. Po południu wybieramy się na bilans dwulatka
            i mam nadzieje, że to nieśmiało przeświecające słonko zostanie dłużej.

            Pozdrawiam

            Ania
            • kajami1 Re: PUK, PUK... 14.05.04, 13:47
              Przepis brzmi pysznie więc też skorzystamysmile

              U nas wczoraj popołudniu były 4 stopnie!!! A Zimna Zośka dopiero jutro...

              A teraz pędzę do kuchni bo imprezka też jutro!!!

              Pozdrawiam.
              Kasia
            • kajami1 Rafaello jest super!!! 16.05.04, 19:29
              Anna.michal wielkie dzięki za link.
              Tak jak napisałam w tytule rafaello jest ekstra, to był prawdziwy przebój
              Misiakowych urodzin. Szkoda, że na dzisiaj nie zostało ani kawałeczkasad
              Chyba skoczę po krakersy...

              Pozdrawiam.
              Mama już "starego" Michałka.
              • anna.michal Re: Rafaello jest super!!! 16.05.04, 22:41
                Niestety szybkość jego znikania to wada. Pocieszający jest tylko fakt, że jest
                szybkie, proste i niedrogie. Jak robiłam go pierwszy raz to bałam się krakersów)
                słone) i robiłam na herbatnikach, ale następny raz był już na krakersach i
                rzeczywiście jest lepsze. Można tylko sypać troche mniej cukru.

                Misiek gada coraz więcej - powtarza jak najęty - trzeba uważać na to co się
                przy nim mówi. Jeszcze trochę i można się będzie z nim normalnie zacząc
                dogadywać.

                Bilans odfajkowaliśmy. Teraz pozostała nam jeszcze wizyta u pulmonologa, bo od
                2 miesięcy pokaszluje a pediatra żadnej przyczyny nie widzi. Skierowanie mamy,
                ciekawa tylko jestem ile w tym naszym chorym systemie czeka się na wizytę
                państwowo.

                Pozdrawiam

                Ania
                • karinka17 Paula ma 2 latka..:D.. 19.05.04, 01:25
                  Hej dziewczyny smile, cały czas sledzę nasz watek, ale nieststy nie miałam czasu
                  na pisanie..sad...

                  My już po urodzinkach.
                  Il. osób => 11 dorosłych; 2 dzieciaki (Paula i kuzynka w tym samym wieku),
                  słodycze => tort z biszkoptów i ptasiego mleczka zrobiony przez moja koleżanke
                  w prezencie (ciotkę Otę jak mówi Mała)i murzynek z kokosem upieczony przez
                  chrzestną,
                  kolacyjka => zimna płyta, kiełbaski, sałatka....

                  Urodzinki się udały smile Paula strasznie była zadowolona z prezentów i gości,
                  szczególnie że wszystko się koło niej "kręciło"..smile
                  Bardzo ładnie bawiła się kuzynką Zuzią (3 m starasza), choć i do rękoczynów
                  doszł. No ale jak to dzieciaki po lekkim poszturchaniu zaraz się "tulały"..smile...
                  Za to pokój Pauli wyglądał jak po przejściu TORNADO!!!

                  Na bilans się też wybieramy, ale słyszałam że lepiej m-c po urodzinach, bo
                  dzieciak jest wtedy takim "pełnym" dwu latkiem.
                  W piatek mam wolne za 1 go maja, więc idziemy przebić uszaki Paulinowe.

                  Co do Rafaelo, to też mam przepis, ale raczej do pieczenia => biszkopt i masza
                  z budyni, bitej smietany, kokosu i rozpuszczonej białej czekolady....
                  Nie znam "Waszego" Rafaello ale "moje" jest eXtra i za każdym razem schodzi w
                  momencie..wink. MIałam je na chrzcinach.

                  Paula jak pisałąm śpi na tapczaniku, ale wyczaiła że obie się mieścimy na nim i
                  teraz muszę ją usypiać. Różnie to bywa: raz wstaję od razu jak uśnie (czas
                  usypiania waha się od 5 do 20 min) ale czesto zasypiam i nawet nastawiony
                  budzik nie pomaga i tak jak dziś budzę się po 24:00 sad.....potem robię łużko i
                  idę spać. Potem Paula rano ok. 5, przychodzi do nas i śpi z nami obojga do 6 aż
                  wstaję..
                  Dużo mówi i coraz lepiej ją rozumiemy - połyka pierwsze sylaby i czasem jest
                  truność ze rozumieniem jakiegoś słowa po raz I.
                  Dziś powiedziała moje imię (aż biłam brawo).....nazwała mnie Ina...wink...ale
                  lepsze to niż nic, bo do tej pory na pyt.: Jak ma na imię tata? padała odp.:
                  Grześ! .... a na pyt. o mamaę: mamuś..big_grin....

                  to tyle muszę lecieć spać
                  miłych snów życzę..

                  -
                  Karina i Paula-Łobuziara
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=5848202&a=5848202 ;o)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka