• joanko Logika dzecka:-) 22.10.04, 09:09
      Ostatnio bawimy się z Madzią w słuchanie serduszek. Madzia słucha mamusi
      serduszka a następnie mama słucha Madzi.
      Mama : Madziu nie bije ci serduszkowink
      Madzia : Nie mam baterii!!
    • mamausi Re: maj 2002 26.10.04, 23:02
      Napiszcie ile ważą teraz wasze maluszki,ile maja wzrostu,jaki numer
      buta,ciekawa jestem jakie są różnice. Moje maleństwo waży 13kg,wzrost
      87cm,nr.buta 23.
    • mamausi Re: maj 2002 27.10.04, 16:46
      Czy wasze majóweczki śpią jeszcze w dzień?Bo mój maluszek,już od jakiegoś
      miesiąca,wcalesadczasami kładę ją na siłę,ale to nic nie daje troszke pokrzyczy
      ityle.Wcześniej gdy spała miałam troszke czasu dla siebie,a teraz.Może to okres
      przejściowy?jak jest u Was?I napiszcie ile teraz ważą.ile maja
      wzrostu,numer,buta,ciekawa jestem jakie będa różnice.Moja wazy 13kg,87cm
      wzrost,23 nr.buta.
      Pozdrawiam
      • anna.michal Re: maj 2002 27.10.04, 20:25
        No to odpowiadam, chociaż dane wagowe są z bilansu smile
        Michał -wtedy waga 14kg, teraz myślę że trochę więcej ale 15 chyba nie przekracza.
        Co do wzrostu to ostatnio mierzyliśmy go przy ścianie i wyszło ok 94cm.
        Buty zimowe kupiliśmy chyba 26, a może 27?

        Spać w dzień na szczęście jeszcze śpi. Kładę się z nim i wtedy zasypia.
        Przeważnie moja laba trwa jakieś 1,5 h. Gorzej jest w nocy bo się przebudza -
        najczęściej koło 4 rano. Jeśli ja pójdę go przykryć to wracam zaraz do siebie a
        on zasypia. Ale jeśli pójdzie mąż to musi się koło niego położyć bo inaczej wrzask.

        Pozdrawiam

        Ania

        ----------------------
        Michałek (06.05.2002)
    • mamausi Re: maj 2002 28.10.04, 17:41
      mama.michal duży ten twój syneksmilewiedziałam że moja córeczka jest malutka,ale
      przy twoim synku to pewnie wyglądałaby jak młodsza siostrzyczka,a są
      rówieśnikamismile
      No mamusie majóweczek dopisujcie!Jak wyrosły Wam dzieci?!
      • anna.michal Re: maj 2002 28.10.04, 19:53
        Jesteś chyba nowa na tym wątku to pewnie nie wiesz, że mamy to większe okazy.
        Mam na myśli Michałka od Kajami, który jak pamiętam dane z bilansu (dzieliłyśmy
        się nimi, może nawet tu w wątku by się znalazły) to miał ponad 100 cm i 20kg jak
        dobry 3 latek. Ciekawe jak inne majóweczki.
        Porównując dzieci na osiedlu (czerwiec-wrześień 2002) to wszystkie mniej więcej
        są jednakowej wielkości. Niektóre są szczuplejsze i trochę wyższe, inne na
        odwrót. Po prostu - jak dzieci.

        Pozdrawiam
      • joanko Re: maj 2002 29.10.04, 07:33
        Madzia ma podobne parametry. Waga około 12 kg, wzrost 88, nr buta 24 i 1000
        słów na minutę.
        Co do spania to miała okres około miesiąca, że nie spała w dzień. Strasznie
        protestowała przed usypianiem. Uspać ją mogłam tylko ja. Mężowi i babci nie
        dawała się uspać. Obecnie się jej odmieniło i śpi w dzień 2 - 3 godz. Za to
        mamuśka nie ma wolnego wieczorusad
        Ale z usypianiem nie ma juz problemu, bo sama zasypia w łóżku. Kładę ją i
        wychodzę. Czasem muszę jeszcze zaglądnąć bo woła ale nie muszę się z nią kłaść
        czy przy niej siedzieć.
        Pozdrawiam wszystkie mamy samodzielnych prawie 2,5 latków
    • joanko Witam w listopadzie! 03.11.04, 07:51
      Z nowym miesiącem nowy katar. Właśnie wczoraj nam się zaczął. Madzia umiała
      połykac tabletkę ale raz jej się trochę rozpuściła w buzi i teraz za nic nie
      chce połknąć w całościsad Mam nadzieję że jej to przejdzie.
      Wczoraj dokonałyśmy zakupu farbek plakatowych, ale była zabawa. Bardzo jej się
      spodobało.
      Pozdrowionka
      • anna.michal Re: Witam w listopadzie! 03.11.04, 13:57
        To tak jak u nas - od wczoraj Michał jest zasmarkany na całego. Jedynym
        pocieszeniem jest fakt, że w końcu opanował wydmuchiwanie noska i mam nadzieję,
        że zamiast dwutygodniowego kataru będzie teraz tylko tygodniowy.
        Ale w związku z tym wychodzimy tylko na krótkie spacery - 30-40min, połączone z
        zakupami. Daje mu wapno i wit.C, na noc Apap i smarowanie Pulmexem. Na kolację
        wczoraj zrobiłam mu kanapki z posiekanym czosnkiem pod szynką - zjadł bez
        problemu. Myślę, że taki zmasowany atak musi pomóc.

        Pozdrawiam

        Ania

        ----------------------
        Michałek (06.05.2002)
        • joanko Re: Witam w listopadzie! 03.11.04, 14:16
          Madzia też opanowała wydmuchiwanie noska tylko jak się uprze że nie, to nic nie
          pomoże. Zobaczymy jak dziś będzie.
          U nas wapno, rutinoskarbin , smarowanie i krople olbas na poduszkę. Jak katar
          jest gęstszy i źle siąkać to jeszcze psikamy modą morską w skraju.
          Ale Madzia i Michałek idą chyba z katarami łeb w łeb. Ostnio wydaje mi się, że
          też mieli w tym samym czasie.
          • meggi28 Re: Czy można się jeszcze dopisać? 06.11.04, 13:41
            Witam Wszystkich!!!
            Na imię mam Małgosia i mam córcię Dominisię, która urodziła się 20 maja 2002.
            12,5 kg, 94 cm i rozmiar buta na zimę 26! wcale nie są za duże. Siedzimy sobie
            razem w domku, bo jestem na wychowawczym. w przyszłym roku Domiś pewnie będzie
            miał rodzeństwo, bo jest w planach.
            Pozdrawiam
            Małgosia
            • anna.michal Re: Czy można się jeszcze dopisać? -NIE ;) ;) ;) 06.11.04, 14:24
              A tak na poważnie, to OCZYWIŚCIE, że MOŻNA.
              Każda mama majowego malucha będzie mile widziana.

              Byliśmy z Michałkiem u lekarze w piątek, bo pojawił się kaszel. Dostał
              standardowy zestaw syropów (eurespal+stodal) i bactrim. I czekamy, aż wszystko
              przejdzie - mamy na to 5 dni, potem najwyżej znowu wizyta. Tyle, że będzie już u
              nowej pani doktor bo zmieniamy przychodnie na położoną bliżej domu.
              Na spacery cały czas chodzimy, tym bardziej, że jeszcze jest w miarę sensowna
              pogoda (nie pada).

              Pozdrawiam

              Ania

              ----------------------
              Michałek (06.05.2002) i Fasolka (14?.06.2005)
              • meggi28 Re: Dzięki za miłe przywitanie :) 07.11.04, 22:20
                Może jednak szybciej byś zmieniła lekarza, ponieważ słyszałam o Eurespalu
                bardzo negatywne opinie i że na zachodzie go wycofują z aptek. Co prawda moje
                dziecko też go używało w zeszłym roku. Ale lepiej się zapytaj jeszcze innego
                lekarza. Życzę twojemu synkowi szybkiego powrotu do zdrowia.
                Pozdrawiam
                Meggi
            • joanko Re: Czy można się jeszcze dopisać? 08.11.04, 07:21
              Witam serdecznie nową mamusię!
              U nas też w planach dzidziuś w przyszłym roku. Ale zobaczymy jak będziesmile
              Co do Eurespalu to ma taki smak, że Madzia ma po nim odruch wymiotny i nie może
              go pić.I pewnie nic nie traci.
              U nas z katarem lepiej, tez czasem pokaszluje ale raczej po spaniu.
              Pa
              • karinka17 Witam po przerwie! 09.11.04, 14:55
                po I witam nową mamusię smile

                po II podaję wymiary Paulini

                waga ok 14kg
                wzrost ok 100cm
                stopa ok 24/25cm

                Po III

                ja na razie zdrowiuśka, ale nie wiadomo jak długo smile

                Po IV szukam małej na mikołaja Teletubisia - bo to oststnio jaj ulubiona postac
                bajkowa smile

                Po V. ciagle z nią nie chodzimy do kościoła bo rozrabia - ogólnie szlaeje że
                SZOK

                Po VI nieststy musze już smigać sad

                pozdrawiam cieplutko i postaram zajżęć znów!
                • karinka17 acha... 09.11.04, 14:56
                  popołudniami jeszcze sypia, ale nie codziennie smile
    • meggi28 Re: maj 2002 12.11.04, 11:26
      Czy Wasze dzieciaczki, też się zrobiły takie "przemądrzałe"? To znaczy moja
      córka żadnego polecenia nie wykona bez dyskusji. Dzisiaj jak ją prosiłam żeby
      włożyła kapcie to najpierw usłyszałam, że "za pięć minut", a później "nie mam
      czasu". Przykładów w tym stylu mogłoby być wiele. Mnie już czasami brakuje
      argumentów w dyskusjach pt. "po co", "czemu", "dlaczego" - "mam coś zrobić".
      Skąd brać pomysły na odpowiedzi?

      Pozdrawiam
      Meggi
      • joanko Re: maj 2002 15.11.04, 07:33
        Madzia pomaga chętnie jak ma ochotę. Jak coś jej nie pasuje to też mówi,
        że "nie ma czasu" lub coś w tym stylu. Ostatnio usłyszałam "jesteś niemożliwa"
        Po ostatnich powiarach muszę zweryfikować dane smile
        waga około 13 kg
        wzrost 92 cm.
        Urosła 3 cm w ciągu miesiąca.
      • anna.michal Re: maj 2002 15.11.04, 19:57
        Z Michałem to jest różnie. Też czasem jest taki mały przemądrzałek.
        Czasem na moje propozycje np. idziemy na spacer odpowiada "teraz nie mogę, bo
        się bawię/ czytam ..."
        Ostatnio jak ma coś zrobić to mówi " mama powiedz o nocniku" (idź na nocnik),
        "powiedz o majtkach" (ubierz) i inne tego typu.
        No i zadaje coraz więcej pytań - "mama co to" A ponieważ po którymś wyjaśnianiu,
        że to jest np. auto, pytam się go "nie poznajesz? nie wiesz?" to zaczyna sam
        prowadzić taki dialog - Co to jest - nie poznajesz - auto. I w ten sposób mam
        chwile odpoczynku.

        Ze spaniem w nocy mu się poprawiło, rzadko już się przebudza. Natomiast z
        siakaniem to jest różnie - raz lepiej, raz gorzej. I chyba gorzej jest gdy
        jesteśmy wszyscy w domu.

        Pozdrawiam
    • joanko Re: maj 2002 19.11.04, 07:20
      Witam!
      Cisza tu taka, że chyba wszyscy zapadli w sen zimowysmile
      A tu Mikołaj się zbiża. Czas o prezentach pomyśleć!
      A moje dziecko chce dostać żywego dzidziusiasmileMożemy z tatuśkiem podziałać
      ale jak się jej odwidzibig_grin?
      Przesyłam pozdrowionka w ten smętny poranek.
      Joanna
      • meggi28 Re: maj 2002 19.11.04, 09:44
        No właśnie moja mała też chce prawdziwego dzidziusia. Ja w sumie też bym
        chciała. Zobaczymy jak to będzie.

        Czy Wasze dzieci też w kółko jedzą to samo?
        U nas to wygląda tak:
        Śniadania i kolacje to: parówki, jogurty, kanapki z szynką, kaszka z bananem,
        serki homogenizowane
        Obiady: zupy ala krupnik i rosół, duszone mięso lub kotlecik, placki z jabłkami
        i omlety
        "Przekąski": banany, biszkopty i soki może pic w ilościach ogromnych.

        Takie monotematyczne menu. Teraz już jestem zniechęcona do wymyślania i
        gotowania innych potraw, bo ona nawet nie chce nic innego spróbować. Mam
        nadzieję, że to kiedyś minie.

        Pozdrawiam
        Meggi

        ps. Czy za Waszymi oknami też już pada śnieg?
        • joako Re: maj 2002 19.11.04, 14:15
          Witam Was!
          Od dluzszego czasu czytam o Waszych dzieciach i wreszcie sie odwazylam dolaczyc,
          tym bardziej ze sa tu czasem jakies przestoje smile. Mam na imie Asia i mam synka
          Filipka, ktory urodzil sie 29 maja 2002r. Filip ma okolo 92 cm, co do wagi nie
          wiem. Rozmiar buta 26. Z wesolych tekstow Filipa na pisze na razie jeden-"Golota
          kiepsko", albo "Filip piwko, lubi" smile)
          Jesc lubi na szczescie wszystko, ostatnio wyjmuje namietnie marchewke z lodowki,
          wczoraj przegryzal ja z selerem smile.Bardzo lubi rybke i jajko.
          Moze wymysl jakas niespodzianke meggi28, jaka zaglowke z jajka czy koreczki.
          Jakis czas temu zrbilam zaglowke z jaja i zaspiewalam synkowi-"Plynie lodz moja"
          hehe. Co do obiadow to nie mam pomyslow jak przekonac mala na zmiane.
          Tak, snieg pada, ale lepszy snieg niz ta wczorajsza wichura.
          Tez siedze sobie na urlopie wychowawczym i sie z tego ciesze i tez mysle o
          rodzenstwie dla Filipka, zobaczymy.
          Pozdrawiam
          Joa
          • meggi28 Re: maj 2002 21.11.04, 14:47
            Dzięki Joako za rady, ale ten przypadek jest raczej beznadziejny tzn. weźmie
            nowe, ciekawe jedzonko do buzi po czym szybko je wypluwa. To moje cudo właśnie
            wczoraj (20 listopada) skończyło 2,5 roku. Jak ten czas szybko leci.....
            Wasze dzieciaki też chcą godzinami być na dworze, jak jest śnieg?

            Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo ciepła w te zimowe dni.

            ps. ciekawe jak długo potrwa ta wczesna zima.

            Meggi
          • joanko Zima, zima,zima pada pada śnieg! 24.11.04, 07:52
            A raczej śnieżyca!

            Witam po krótkim urlopku! Jak miło tak posiedzieć w domku, ale wszystko co miłe
            szybko się kończy więc czas zabrać się do robotysmile
            Witam serdecznie imienniczkę.Filipek był szybszy od Madzi o jeden dzień. Madzia
            urodziła się 30.05.
            U nas jedzenie tez średnio urozmaicone, ale Madzia stara się przynajmniej
            spróbować. Tłumaczę jej, że jak nie będzie jej smakować to nie musi jeść.
            U nas na śniadanie: grysik na mleku z butelki,
            obiad: lubi wszystkie zupki za wyjątkiem rosołku(zje ale nie przepada),
            drugie danie je później, lubi mięsko,ryby, spagetti, placki ziemniaczne,
            nie przepada za mącznymi daniami
            • joanko ciąg dalszy bo za szybko się wysłało 24.11.04, 07:57
              Podwieczorek: jabłko, mandarynki, kiwi, jogurt, budyń, danio, kanapeczka
              Kolacja:grysik na mleku.
              To tyle co pamiętam.
              Pozdrawiam serdecznie
              Joanna
              • joako Re: a moj synek zajada seler :) 25.11.04, 13:16
                Ostatnio co chwile otwiera lodowke i chce marchew i pogryza selerem, porem tez
                czemu nie. a jak zobaczy w kuchni czosnek to potrafi calego zeba zjesc na miejscu.
                Pozdrawiam
                Asia
                • meggi28 Re: a moj synek zajada seler :) 25.11.04, 19:53
                  A my dalej to samo jemy, a ostatnio to Domiś nawet ulubionej zupy nie chciała
                  jeść. Za to pół makreli zjadła na śniadanie, bo ją uwielbia, jak jesteśmy w
                  supermarkecie to nie możemy ominąć stoiska z rybami.
                  Przed chwilą wróciłyśmy z basenu. Dzisiaj zauważyłam duże postępy moja córcia
                  pływała w rękawkach tylko za rączkę ze mną, już nie wychodzę z basenu z
                  czerwoną szyją, którą strasznie ściskało zawsze moje dziecko.
                  No i co tu robić z dzieckiem w domu w taką pogodę? Okropność.
                  Pozdro
                  Meggi
                  • joanko Re: a moj synek zajada seler :) 26.11.04, 07:20
                    My się też wybieramy na basen ale się wybrać nie możemy. Po poprzednich
                    wypadach widac było że małej sie podoba. Bała sie tylko pierwszy raz a później
                    to pluskała się jak rybka.
                    Na brzydką pogodę mamy cały zestaw: kredki, plastelina, ciastolina, klej, farby
                    i ostatnio karteczki do wpinania do skoroszytu. Wpina, wypina i maleju te
                    karteczki.
                    Ostatnia nowość z zabawy na niby:
                    Madzia: Mamo mam dla ciebie niespodziankę - i wyciąga pustą rączkę
                    Mama: Mama bierze niespodziankę i wkłada do ust,
                    Madzia: Mamo wypluj krecika!
                    • anna.michal Re: a moj synek zajada seler :) 26.11.04, 14:35
                      A u nas dzisiaj dobra pogoda - temp ok zera, ze wskazaniem na plus, słoneczko,
                      wiatru brak. Na spacerze pojawiło się więcej dzieci więc Michał miał z kim szaleć.

                      Po drodze wstąpiliśmy do przychodni po skierowanie na badanie moczu. Martwi i
                      denerwuje mnie jego podsikiwanie ostatnio więc postanowiłam, że w końcu trzeba
                      to sprawdzić. Mam nadzieję, że nie jest to jednak żadna infekcja.
                      Pozdrawiam
                      • meggi28 co kupujecie na gwiazdkę i na Mikołaja? 01.12.04, 17:22
                        • meggi28 Re: co kupujecie na gwiazdkę i na Mikołaja? 01.12.04, 17:32
                          pustego posta wysłała moja córcia smile. My wczoraj kupiliśmy na gwiazdkę lalę pik
                          pik (jak mówi moja córka tzn. lala bobas, która płacze, mówi). Natomiast na
                          Mikołaja dostanie pianinko na, które ostatnio "zachorowała" i o niczym innym
                          nie mówi tylko o pianinku. tak więc dostanie, to jest pierwsza zabawka, którą
                          chce mieć. Z lalą było "śmiesznie" w supermarkecie, bo długo wybieraliśmy,
                          później płacimy w kasie i okazało się, że na półce były pomylone ceny i że lala
                          zamiast 100zł kosztuje 219!!! No i musieliśmy ją oddać, bo to chyba przesada
                          kupować taką drogą lalkę.
                          Pozdrawiam i życzę udanych zakupów prezentowych
                          Meggi
                          • karinka17 Witam znowu!! 01.12.04, 18:58
                            Dawno znów mnie tu nie było...
                            co tam u nas słychac?
                            ano mała w końcu się rozchorowała sad tylko nie wiadomo czy to żołądek
                            (wymiotowała), czy angina - podobno ma sie jutro okazać!
                            byłam z nią dziś u lekarza, więc mam wolne i w końcu troiszkę czasu smile
                            pozatym to mąż ma anginę, więc obawiam sięczy to nie ta choroba ją dopada sad
                            ja się na razie trzymię, ale tylk siłą woli chyba...

                            a teraz o zakupach światecznych:
                            Ja to bym i za 100zł pauli lali nie kupiła...sad
                            pozatym ona i tak ma wszytsko na chwiilę a jej ulubiną lalą to jest taka
                            bylejaka lala z kiosku, którą dostała jak miała 7m smile
                            odo tej pory się z nią nie rozstaje...biedna lala...heheh

                            A co kupujemy ??
                            Mała "choruje" na bisie (Teletubbies) - ogląda ja na BBC Prime co rano!
                            Więc na mikołaja dostała (bo kolezanka która mi to kupowała przyszła juz z
                            paczką mikołajową) komplet do jedzenia z Teletubbies smile
                            a na gwiazdkę dostanie plecako/torebkę Teletubbies Po smile
                            chciałam jej kupić na Allegro (bop tego już nie ma w sklepach) zwyczajną
                            maskotkę, ale byle dups idzie za min. 50zł! a juz wieksza maskotka powyżej 100zł
                            do 200zł..!! nieststy pomino, iz małej odkładalismy kasę cały rok uważam że to
                            za drogo jak dla nas.
                            Nie wiem co dostanie od innych, ale od nas to chyba wszystko - i tak ma multum
                            zabawek a wszytsko na 5 min.
                            oststnio zainteresowała mnie mata do pisania pisakami na wodę z EP - ciekwe ile
                            to kosztuje?

                            to tyle na razie
                            zyczę udanych zakupów smile
                            • joanko Re: Witam znowu!! 02.12.04, 07:18
                              Witam!
                              U nas mata edukacyjna z wodnymi pisakami kosztuje 99 zł. Też mi się podobała.
                              U nas główne prezenty będą pod choinkę, więcnie mam jeszcze sprecyzowanych
                              zakupów.
                              Madzia mówi, że chce bajkę o Kubusiu Puchatku i skarbonkę. To akurat da się
                              spełnićsmile
                              Moja Madzia dostała lalkę ale gadającą po angielsku. Domaga się jedzenia a jak
                              dostanie to wydaje odgłosy jedzenie, ale córcia nie lubi się nią bawić.
                              Najlepsze jest to, że jak sie tej lalki nie wyłączy to potrafi w nocy nagle
                              zacząć płakać. Teściowa wstała raz w nocy, ciemno a tu nagle płacz. Myslała że
                              na zawał umrzebig_grin
                              Z tymi zabawkami to u nas jest tak, że pelęta się ich cała sterta a Madzia i
                              tak najlepiej bawi sie kredkami, farbami, klejem, puzlami i ulubionymi
                              książeczkami. Boję się że tam za zabawkę stówę i ona pójdzie zaraz w kąt.
                              Pozdrawiam z Tarnowa
                              Joanna
                              • karinka17 Re: Witam znowu!! 02.12.04, 21:51
                                no właśnie tego samego sie obawiam, ja jej kupię coś za 100zł a ona to rzuci w
                                kąt...
                                jak na razie to najlepiej bawi się: klockami, kredkami, tablica z kredami i
                                puzzlami...reszta to na 5 sec.smile
                                Acha jeszcze zestaw do gotowania, odkurzacz oraz śmiatek i szufla - takie małe
                                przystosowanie do zycia w rodzinie...hehehe

                                myślałam o ciastolinie, uzywacie tego?

                                A co do gadających zabawek, to przez jakieś pół roku mieliśmy od mojej znajomej
                                w "leasingu" pluszowago psa z mechanizmem powtarzającym. jak sie coś powiedziało
                                to powtarzał. Najlepiej było w nocy, jak zapomnieliśmy go wyłączyc...kts jękną a
                                on za nim wink

                                i na wesoło:

                                dziś wywaliła jak zwykle całą skrzynię zabawek na podłogę i przybiegła krzyczac
                                "coś znalazła!". Patrzymy a to Kaczor Donald z McDonalds (dostała od kogos).
                                Pytam się ja "co to jes?" a ona "to jest......kurcze nie wiem!"....

                                czasem jak coś palnie...

                                ps. a ta bajka to ma byc do oglądania? a może być CD? napisz na priva jesli tak smile
                                • joako Re: Witam znowu!! 02.12.04, 23:51
                                  Hej,
                                  My tez chorujemy-niestety. Co do ciastoliny to FIlip ma wlasnie dostac
                                  wyciskarke, foremki i tym podobne. Lubi sie bawic ciastolina wiec mysle ze
                                  bedzie ok. Sama juz nie wiem co dostanie. Myslalam o kolejce Eckhort-
                                  drewnianej, o klockach lego, ksiazeczkach. Mam juz metlik w glowie.
                                  Joanko, a jakich farb uzywacie-zwyklych, bo moj synek niestety jeszcze od czasu
                                  do czasu lubi przekasic kredke, wiec balabym sie ryzykowac.
                                  papa
                                  Asia
                                  • joanko Re: Witam znowu!! 03.12.04, 12:17
                                    Witam!
                                    My farb używamy zwykłych, nie zdarza się jej juz zjadac dziwnych rzeczy. Muszę
                                    powiedzieć, że nawet nie brudzi się przy tym. Wydaje mi się, że widziałam w
                                    sklepie farby nie szkodzące dzieciom, więc jesli może zjeść to może lepiej
                                    takie kupić.
                                    Ciastoliny używamy już od dawna bardzo fajna sprawa. Wycinamy figurki lub
                                    robimy postacie jak z plasteliny. Niestety nie mamy oprzyrządowania sad
                                    Madzia też jest bardzo chętna do pomagania w pracach domowych, zwłaszcza z
                                    udziałem wodysmile Pomaga mamusi piec ciasta, sprzątać, prać.
                                    Karinka płyta z bajka musi byc na DVD bo nie mam w domu komputera. Już działam
                                    w tej sprawie więc się chyba da załatwić.

                                    Jescze na wesoło:
                                    Madzia ostatnio nie chce chodzic spać w dzień więc czasem wieczorem marudzi.
                                    Wczoraj poszła spać i jak wstała mówi: Mamo spałam dziś i wyłączył mi się
                                    maruder!
                                    Pozdrawiam wszystkich i życzę dużo prezetów od Mikołaja
                                    • anna.michal Re: Witam znowu!! 03.12.04, 13:57
                                      No właśnie tak to jest z zabawkami - u Miśka sprawdzają się ostatnio najtańsze
                                      wersje, a w przypadku uszkodzenia (bardzo go interesuje co mozna urwac, odkleic,
                                      odkrecić) też nie ma problemu.
                                      W ramach Mikołaja dostał tydzień temu mały motorek (byli znajomi z dziećmi).
                                      A na Gwiazdkę mam ochotę mu kupić zestaw zabawek z wiertarką do ich skrecania -
                                      widziałam taki na ulotce Carrefura, cena ok35. Nie wiem co jeszcze - moze
                                      książka. A i zastanawiam się nad takim laptopem dziecięcym - są chyba wersje od
                                      3 lat(A może 4) w cenie od 100. Ale właśnie boję się, że da mu szybko radę.

                                      Pozdrawiam
                                      • anna.michal Re: Witam znowu!! 05.12.04, 20:01
                                        No i stało się - już dzisiaj po południowej drzemce Michał dostał swoją
                                        mikołajową zabawkę - zestaw zabawek do skrecania. Były dwa do wyboru: 1. statek
                                        i łódź podwodna, 2. samolot i helikopter. Wybraliśmy zestaw "latający" i do
                                        wieczora bawił się. Głównie rozkręcaniem, bo to łatwiej. smile Wystarczyło tylko
                                        umieścić w wiertarce odpowiednią końcówkę (w zestawie są 3, i jeszcze ręczny
                                        uchwyt), aby mieć chwile spokoju. Do momentu gdy wszystkie elementy były osobno
                                        - bo wtedy już było mama/tata pomóż.
                                        (są to zabawki tego typu: aukcja.onet.pl/show_item.php?item=35262216 )

                                        A pod choinkę dostanie interaktywnego pieska. Daliśmy się skusić hostessie w
                                        Carrefurze. I kupilismy: www.allegro.pl/show_item.php?item=35895301,
                                        wersja czarna. Tyle, ze nas kosztowal "jedyne" 99zl + baterie.

                                        Pozdrawiam
                                        Ania

                                        PS.
                                        Sorry, ale w pewnym momencie zjadlo mi polskie litery.
                                        • meggi28 Re: Witam znowu!! 05.12.04, 23:16
                                          U nas mniej więcej od roku ciastolina jest najlepszą zabawką. Moja córka może
                                          sie nią bawić ponad pół godziny bez przerwy, co jest absolutnym rekordem
                                          czasowym. Od babci-mikołaja dostała soje wymarzone pianinko (ku mojemu
                                          nieszczęściu, bo już mnie głowa boli). Niedawno dostała po starszym bracie
                                          ciotecznym małe ludziki lego i też bardzo lubi się nimi bawić, ale najlepiej z
                                          kimś sarszym żeby ludziki mogły "gadać".
                                          Pozdrawiam i życzę extra prezentów od mikołaja
                                          Ps. ja pewnie nie dostanę bo mój mąż uważa, że tylko dzieci dostają prezenty od
                                          mikołaja więc nie znajdę nic rano pod poduszką sad((
                                          • karinka17 Re: Witam znowu!! 06.12.04, 11:55
                                            Paula była wczoraj na spotkaniu z Mikołajem.
                                            Co prawda pisałam, że jest chora, ale lek. powiedział, że jak nie będzie
                                            gorączkowac to może iść....
                                            Świetnie się bawiła, cały czas tańczyła (bo śniezynki duzo śpiewały) i biegała
                                            z dziecmi, ale do Mikołaja po paczkę nie chciała podejść - baa się!

                                            Jak wróciłayśmy do domu, to padła ze zmęczenia smile

                                            Od nas dostała już wczesniej zestaw śniadaniowy z Tubisiami i jeszcze jej
                                            dokupiłam "zestaw sprzątaczki", bo wielbia zmiatac i sprzatać....heheh
                                            takie małe przysposobienie do życia w rodzinie wink

                                            to tyle smile

                                            pozdrawiam
                                            • joako Re: Witam znowu!! 06.12.04, 16:53
                                              Hej,
                                              Filipek dostal wczoraj od dziadkow mikolajow klocki z wozem strazackim i
                                              ksiazke, a dzis zestaw do ciastoliny. Bardziej interesowala do wyciskarka od
                                              samej ciastoliny.
                                              Ostatnio Filip powala mnie swoimi pomyslami-na topie jest wylewanie plynu do
                                              mycia podlogi albo naczyn-wylewa mowiac-problem-coz, wie ze zle robi. Lubi tez
                                              wyrzucac ubrania z szafy. Choc to drugie wystepuje juz rzadziej. Dzisiaj pokazal
                                              palcem malego pieska i przy jego wlascicielu zaczal mowic -brzydal, brzydal.
                                              Czasem mozna sie zwijac ze smiechu z jego pomyslow, ale numer z plynem do mycia
                                              nie jest wesoly. Przestawiam plyn, ale nie zawsze da sie go ukryc. Tlumacze, ze
                                              tak nie mozna, ale nie bradzo to skutkuje. Macie tez takie sytuacje? Jak
                                              skutecznie wytlumaczyc dziecku zeby tego nie robilo?
                                              pozdrawiam
                                              Asia
                                              • meggi28 Re: Witam znowu!! 06.12.04, 20:08
                                                No właśnie moja córka ostatnio wlała mi płyn do mycia naczyń do przygotowanych
                                                przypraw do pierniczków, nie wiem co to za pomysł. teraz często jak wchodzę do
                                                kuchni to widzę stołek przystawiony do zlewu i mojego pomocnika myjącego
                                                garnki!!!!! No i nie wiem już co jej mówić bo ona mi odpowiada, że chce mi
                                                pomóc, wtedy już mi brakuje argumentów.
                                                • joanko Re: Witam znowu!! 07.12.04, 07:39
                                                  U nas też po prezentach! Oczywiście moje dziecko najbardziej ucieszyło się z
                                                  lizaczkówsmile
                                                  Na psotnika uparciuszka to proszę o przepis na ujarzmieniesmile Choć nie jest tak
                                                  źle. Do prac domowym wolę ją angażować bo jak nie pozwalam to mam większy
                                                  bałagan.
                                                  • joako Re: Witam znowu!! 07.12.04, 15:25
                                                    Uff, dzieki za info o akcjach z plynami, bo juz myslalam ze to tylko u mnie tak
                                                    smile). To prawda jak dziecko pomaga to jakos duzo lepiej to wyglada.
                                                    A pod choinke Filip dostanie chyba klocki lego-ciezarowke ze srubokretem od 3
                                                    lat. Najwyzej jak beda trudnosci ze skrecaniem bede jego asystentka-hmm Marta od
                                                    Boba Budowniczego?
                                                    pozdrawiam
                                                    P.S. A jak maluchy i muzyka? Filip lubi Arke Noego.
                                                    Asia
                                                  • meggi28 Re: muzyka 07.12.04, 18:25
                                                    To masz fajnie, ze arka noego bo moja córka teraz sama gra na pianinku całe
                                                    dnie. Nawet nie pozwala go sobie ściszyć smile))) tak mam fajnie i wesoło.
                                                  • karinka17 Re: muzyka 08.12.04, 11:28
                                                    Paula ogólnie lubi muzyke - jak tylko usłyszy jakiś kawałek (niekoniecznie dla
                                                    dzieci) to zaraz podskakuje i karze nam wszystkim z soba tańczyć smile
                                                    a juz najlepiej to śpiewa piosenke z M-jak miłość....
                                                    Strrrrasznie zawodzi..hehehe
                                                • karinka17 Re: Witam znowu!! 08.12.04, 11:20
                                                  paula tez oststnio wzieła sie za pomaganie nam (a mi szczególnie)!
                                                  robiłyśmy już kotlety i mielone i kluski razem i nawet chce zmywać - dlatego
                                                  właśnie do zabawy kupiłam jej komplet sprzątaczki, ma tez mała kuchnie i
                                                  odkurzacz wink
                                                  Coś w tym wieku jest, ze dzieciaki chcą pomagać, albo może naśladować
                                                  rodziców smile i najlepiej bawią się w "dom".
    • karinka17 postanowiłam wyprostwać nasz wątek.. 08.12.04, 11:34
      bo tak oststnio się skrzywił tongue_out

      @^_^@
      • joako Re: az sie boje pisac zeby nie skrzywic watku ;) 08.12.04, 18:34
        Uczycie swoje pocieszki koled? Filipkowi najbardziej podoba sie Lulajze
        Jezuniu-spiewa slicznie i kaze sobie to spiewac na dobranoc-ale tylko jedna zwrotke.
        A jeszcze odnosnie muzyki moj szkrabek ma pianinko, ale najczesciej korzysta z
        niego siedzac na nocniku-wygrywa wtedy juz gotowe kawalaki-a ja wtedy
        podspiewuje i on sie cieszy. No i zna tez slowa i podspiewuje.
        Czy wasze dzieci maja zdolnosci konstruowania roznych przedmiotow? Filip z fleta
        i koncowki odkurzacz stworzyl wlasny odkurzac, z wiaderka i pilki-lampe, inna
        lampe z puzzli-pianki i olowka i wetkna w miejsce zamek od szafy-powala mnie
        tym. Ma tez swojego wirtualnego kotka czyli sznurek z raczka od zabawki. Hehe.
        Dalej nieustannie otwiera lodowke i wyjada brudna i nieobrana pietruszke, seler,
        przebojem sa dla odmiany myte i obierane mandarynki.
        Dzis mieszkancy Gdanska mieli pewnie ze mnie ubaw bo gonilam za Filipem dookola
        gigantycznej choinki. Filip spotkal kumpla i rzucal sie dla smiechu na ziemie
        albo znikal gdzies miedzy galeziami ogrodzonej choinki. Taak, a potem po ponad
        3-godzinnym spacerze zasnal mi na rekach.
        Napiszcie czy wasze dzieci uzywaja pieluszek, Filipek juz nie, nawet na noc smile.
        pozdrawiam
        Asia
        • joanko Re: ja się tam Karinki nie boję! 09.12.04, 07:35
          U nas kolędy jeszcze nie weszły do repertuarusmile Mama może spiewać tylko to co
          się córci podoba. Jak się nie podoba to mówi "mamo nie śpiewaj". Madzia
          najczęściej śpiewa piosenki zmyślanki.
          Co to zdolności konstrukcyjnych to Filipek jest ekspertemsmile Madzia zrobiła z
          dekturki po papierze toaletowym i kredki loda.
          Co do apetytu to Madzi też dopisuje aż się zaczełam martwić czy nie będzie
          chora. Mandarynki tez są przebojem.
          Co do nowych umiejętności to Madzia poznaje i nazywa wszystkie podstawowe
          kolory.
          Pieluszek używamy w nocy ale chyba przestaniemi bo od tygonia się nie zesikała.
          Tylko budzi się w nocy i woła. Boję się, że jak uśnie mocniej to sie posika.
          Ale chyba zaryzykuję.
          Mojej córci chyba brakuje długich spacerów bo wcale nie śpi w dzień ale za to
          idzie spać o 7 wieczorem z czego mama i tata jest zadowolna za to babcia mniej.
          Ale się rozpisałam
          Pozdrawiam
          Joanna z Tarnowa
          • karinka17 nie jestem taka groźna na jaką wyglądam! ;p 09.12.04, 12:44
            co do śpiewanie to Paula spiewa zmyslanki i próbuje śpiewać z wykonawcami z TV i
            radia ;P ale przeważnie powtarza oststnie słowo pieknie zawodząc....
            co do konstruowania to oststnio z drewnianych klocków zrobiła sobie mikrofon i
            pieknie do niego wyła! a ze zwykłych loda i pokazywała mi jak się go liże smile
            ogólnie kubi budować a jak już to kominy na metr wysoki układając klocek na
            klocku i nie tylko plastikowe na "zatrzask" ale zwykłe drewniane! nie wiem jak
            ona wyważa równowagę ale jej się udaje.
            Kolend sie nie uczymy, bo mi zakazała śpiewać ;P - ciekawe dlaczego!? ale uczymy
            się modk\lic "Aniele Boże" i znak krzyrza (do kościoła nie chodzi, bo jak wiecie
            tam w nią wstępuje diabeł tongue_out).
            A śpi bez pieluchh już od miesiąca, na początku zdażały sie wpadki, ale od 2
            tyg. nic, wytrzymuje czasem od 21 do 9 rano!!!

            na wszelki wypadek polecam kupić w aptece parę prześcieradeł z folię (takich co
            się używa dla obłożnie chorych) - nie twardznieją i maj wkład chłonny na siusiu
            - u nas kosztuje takie duż niecałe 2 zł smile.
            • joako Re: A wiesz ze ty tak groznie nie wygladasz? ;p 09.12.04, 14:52
              Taak, dzisiaj sie kurcze wzruszylam na poczcie jak Filipek zaczal spiewac
              Lulajze Jezuniu-tlum ludzi Filip szaleje a potem ta koleda. Starych bab to nie
              ruszylo, ale przynajmniej jakis koles sie ucieszyl. Filip tez na dobranoc
              wprowadza zakaz spiewania niektorych piosenek, a niektore zamawia. smile)
              A jak wam sie udaja zakupy? Filip dzis na rynku zachowywal sie jak smok
              wawelski-napadal na kazdy stragan i gryzl kazde napotkane warzywo- kapuste,
              pietruszke, czosnek. nie chcial stac w kolejce po mieso sad.
              A dzis ogladal misiowanki i stwierdzil ze jest Pusia-poprosil o mleko, bo pusia
              pije mleko. Ostatnio jak szlismy do lekarza chcialam go przez pomylke
              zarejestrowac do p. dr Wyderko. :p. Tak to jest jak sie siedzi z dzieckiem 24h.
              Hehe. Ale jest wesolo. Czy wasze szkraby potrafia powiedziec same z siebie ze
              np. kon ma 4 nogi, albo to sa 2 orzechy?
              pozdrawiam
              Asia
              • karinka17 A skąd wiesz?..;) 09.12.04, 18:28
                Paula na zakupy chodzi TYLKO w wózku, bo jakby szła na nóżkach to bysmy nic nie
                kupili a w sklepie były by straty!!
                • joako Re: Widzialam na fotkach ;) 09.12.04, 22:24
                  My nie uzywamy juz wozka od roku smile. I pewnie byloby to wielka kara wbic tam
                  Filipa. W dodatku bez balastu jest mi lepiej dorownywac mu kroku. No i staram
                  sie miec kondycje-hehe.
                  • joanko Re: Karinka milutka jest 10.12.04, 07:26
                    ale rygor musi być!
                    U nas z zakupami spokojnie. Madzia jedzie w koszyku a jak nie to tez raczej nie
                    szaleje. Ostatnio dostała 11 groszy i oczywiście idzie ze mną do sklepu bo chce
                    sobie cos kupić. Niosła te 11 groszy w wielkiej torebce, tylko weszła do sklepu
                    grzebie w niej i wyciąga pieniądze. Podeszła do lady i powiedziała, że chce
                    cukierki. Pani stanęła na wysokości zadania i sprzedała jej dwa cukierki. Moje
                    dziecko było strasznie zadowolone.
                    Co do liczenia to Madzia mówi czasem ze są 2 misie. Umie policzyć do pięciu.
                    Pozdrowionka
                    Joanna
            • joanko Re: nie jestem taka groźna na jaką wyglądam! ;p 10.12.04, 07:29
              A jeszcze sobie przypomniałam. Dzięki Karinka za namiary na te prześcieradła.
              Pójdę zobaczyć. Jakoś zniechęca mnie do odstawienia pieluch w nocy mozliwość
              podsikiwaniasmile
              • meggi28 Re: pieluchy 10.12.04, 10:23
                Ja tez dalej zakładam małej pieluchy na noc. Czasami siusia w nocy, bo dużo
                pije. Co prawda staram się oduczyć ją picia w nocy, ale jakoś mi nie wychodzi.
                W dzień już od wakacji pieluch nie ma. Za to nie możemy na długo wychodzić na
                dwór, bo jak jest tak zimno to jak robić siusiu?
                Najważniejsza wiadomość: Dominika będzie mieć rodzeństwo!!! hurra!!!
                • karinka17 Re: pieluchy 10.12.04, 12:14
                  Ja też sie obawiałam, ze bedzie sikac w nocy, bo też popija smile ale jakoś tak nie...
                  może miała ze 3 wpadki smile a teraz nic!!! Jak to mówi moja mama: ma dobry zwieracz!
                  A jak nie spróbujesz bez pieluch to sie nie przekonasz czy da radę wytrzymać
                  całą noc? może na poczatek spróbuj wysadzac małą na ubikacje w środku nocy?

                  Jeśli chodzi o wózek, to my go prawie nie uzywamy, ino jedynie na zakupy, bo
                  czarownica w koszyku nie chce siedzieć a w wózku ją zapnę, no i jest kosz na
                  zakupy....
                  raz tylko poszłam bez wózka i było gożej niż na jakimś maratonie! gonitwa między
                  półkami w sklepie a potem za nią w drodze powrotnej z pełnymi siatami! A moje
                  dziecko zawsze idzie w przeciwnym kierunku niż my i wcale się nie przejmuje czy
                  ma nas na oku czy nie - totalnie to olewa czy mama jest za nią! A na koniec
                  zaczybna ryczeć że chce na ręce! .....
                  Horror!!
                  Ale wszytkie pozostałe wyjście (na dwór, wyjazdy itp.) idzie na nogach smile
                • anna.michal Re: pieluchy 10.12.04, 20:05
                  Odnośnie pieluch.
                  Michał używa na popołudniową drzemkę i obowiązkowo na noc. A ponieważ od pewnego
                  czasu zdaża mu się popuszczeć to na spacery też zakładam. I pewnie szybko z
                  pieluch nie wyrośnie, więc do czerwca nie zdąże się odzwyczaić. <lol>

                  Pomoc
                  Do płynów w kuchni i w łazience na szczęście sie nie pcha. Ale pomagać lubi -
                  ubić mięso, zmiksować coś robotem. Obowiązkowo pomaga przy praniu - wkłada
                  rzeczy do pralki (ale to ja selekcjonuję smile ), wyciąga po upraniu i ewentualnie
                  podaje spinacze. No i zanosi z powrotem do łazienki miskę.

                  Dziecko

                  GRATULACJE - zdradzisz kiedy to nastąpi? Mi pozostało jeszcze "tylko" pół roku. smile

                  Pozdrawiam
                  • karinka17 Po I. G R A T U L A C J E !!!!!!!!!!!!!! 11.12.04, 13:29
                    po II. Pauli też zdarza sie popuszczać, ale nie zakładm jej piluchy, bo boję
                    sie iż znów sie nauczy sikać w nie i cała robota z oduczaniem pójdzie na marnesad
                    zawsze jak gdzieś idę, to ją najpierw wysadzam, poza tym jak idziemy w
                    odwiedziny to biorę zmianę, a jak na spacer to gdzieś blisko żeby szło zrobić
                    szybki awaryjny pdwrót wink.
                    Ja myślę, że pomimo popuszczania, nie powinnyśmy im zakładać piwluch, bo młode
                    zrobi sie "wygodne". Tak samo z drzemkami smile, najwyżej założyć ceratkę i
                    naszykować coś na zmianę smile - Pauli nie raz zdarzyło się posikać w czasie
                    drzemki, ale nigdy jej nie zakładałam pieluchy...najwyżej wszystko prałam....
                    A popuszczanie zdarza jej się dosć często, bo Ona nie ma czasu na sikanie, gdy
                    świetnie się bawi tongue_out
                    • meggi28 Re: Po I. G R A T U L A C J E !!!!!!!!!!!!!! 11.12.04, 20:30
                      Jeżeli to dla mnie gratulacje to bardzo bardzo dziękuję. Mogę już podać termin
                      porodu 2.08.2005! Dzisiaj byłam na usg i dzidziuś ma 6,5mm. Bardzo się z niego
                      cieszę.
                      Fajnie macie, że wasze dzieci jeszcze śpią w dzień, bo moje już od dawna nie
                      śpi. Chodzi spać o 19:30 po bajce, a wstaje około ósmej.
                      • karinka17 nie wiem co loepsze... 12.12.04, 11:07
                        spanie po południu czy nie ??
                        Bo Paula jeśli śpi popołudniu to nie chce iść przed 21 spać wieczorem (a czesem
                        nawet przed 22!!), a jeśli nie śpi popołudniu to chodzi spać ok 20 smile
                        • anna.michal Re: nie wiem co lepsze... 12.12.04, 19:51
                          No właśnie. Też się nad tym zastanawiam.
                          Był czas, że Michał spał po południu i o 9 wieczór ładnie zasypiał. Teraz jest
                          to nie wcześniej niż 10. Jak drzemka wypadnie z rozkładu dnia, to tak jak Paula
                          pada wcześniej.
                          Ale, chyba na razie nie będe go pozbawiać popołudniowego spania - (mąż wraca
                          dopiero przed 19), mam po południu chwilę oddechu, a nawet mogę się z nim
                          położyć. Z czego czasem korzystam.

                          Pozdrawiam
                          • karinka17 Re: nie wiem co lepsze... 12.12.04, 20:24
                            no właśnie smile
                            ja też nie zamierzam póki co jej oduczać tych drzemek (choć zdarza jej się to
                            nie codzienie), bo wtedy oboje z mężem mamy chwilę oddechu...
                            czasem jak jest brzydki dzień to mała nie śpiąc popołudniu pada np. ok 19:00 i
                            spi do raana big_grin. Ale to są rzadkie dni....eh...
                            zazwyczaj, kimie ok. od 1,5 do 2h po południu a potem kąpię ją ok 20 i siedz ze
                            mną przed Tv pod kocem i zasypia....ale najcześciej to idzie sama do swojego
                            pokoju spać.
                            Teraz jest gorzej, bo jest tata (miał L4 a potem urlop) i mała nie chce iśc spać
                            tylko fika i dokazuje w piżamie a ja z nerw wychodzę sad....
                            A powinna paść, bo nie sypia popołudniami oststni!!!
                            Mam nadzieję, że jak mąż pójdzie od jutra do pracy (pracuje na 18:30) to sie to
                            unormuje...

                            ***
                            nie wiem jak wasze maluchy ale z Pauli to sie robi tzw. "straszny 2latek" sad
                            Krzyczy o byle co i nie daje się uspokoić sad
                            próbuje nas bić, nie słucha i olewa ...
                            oczywiście są chcwile że jest przekochana: pomaga mi, wyznaje miłość w kółko i
                            całuje, ale jak jej coś nie spasuje to zaczyna się HORROR!
                            I wcale nie stosujemy wychowania bezstresowego sad, jak przegnie to dostanie
                            klapsa, lub wynoszę ją do jej pokoju, nie daję czekoladek itp...
                            ale to nie działa..
                            nie wiem co robić??
                            a jak wasze dzieciaczki?
                            • joako Re: no wlasnie 13.12.04, 10:24
                              Filip tez nie sypia w ciagu dnia; czasem zdarza sie mu zasnac nawet przed 17.00
                              -b. rzadko potrafi spac do rana, chodz czesto sie wtedy budzi a potem idzi spac
                              kolo 23. Ale bywa tez tak ze nie spi w ciagu dnia i tez potrafi zasnac kolo 23 sad.
                              Tez wydawalo mi sie wczesniej ze 2,5 roczniak to juz jest taki ulozony i
                              spokojniejszy -hahaha. Teraz filip uklada 2 zestawy puzzli jednoczesnie i
                              mowi-szlak trafia mamusi do tego powodu, mocno akcentujac na TRAFIA. Oj wesolo.
                              Znowu sie zastanawiam co pod choinke-myslimy o pociagu lego ale nie jest tani.
                              Czy dlugo wytrzyma?
                              Pozdrawiam
                              Asia
    • joanko Re: Witam i też prostuje! 13.12.04, 12:27
      Tylko dwa dni mnie nie ma a tu tyle do czytania. Bardzo miłobig_grin

      Po pierwsze gratuluje pojawienia się nowej "Fasolki", tez nam już ochotę ale
      rozsądek powstrzymujesmile.
      Po drugie ze spaniem u nas tak, że Madzia ostatnio zzaniechała spania w
      dzień "bo jest jasno". Chodzi za to spać o godzinie 19 i śpi do około 7.30.
      Jeśli uda się ją uśpić w dzień to idzie spać koło 21.30.

      Po trzecie pieluszki zakładamy tylko na noc ale planujemy próbe odstawienia po
      zakupie prześcieradła ochronnego na łóżko. U nas sikanie wstrzymywane jest w
      czasie interesującej zabawy tak długo, że muszę jej przynosić nocnik bo idzie
      jak na szczudłach żeby nie popuścić, co się czasem zdarza.

      Co do poskromienia dwulatka. Madzia na ogół jest dzieckiem układnym. Na
      wszelkie uwagi odpowiada "dobrze". Jak była chora i nie miała apetytu, na
      propozycję zjedzenia czegos odpowiadała "Nie, dziękuję". Zdarzają jej się
      oczywiście fanaberie, które najlepiej przeczekać. Na ogół w sprawach drobnych
      unikam punktów zapalnych i robię po jej myśli.
      Pozdrawiam
      • karinka17 Re: Witam i też prostuje! 13.12.04, 18:52
        ja tez staram sie unikać punktów zapalnych ale np.sadprzytaczam zdarzenie dnia
        wczorajszego)

        siedzę sobie na tapczanie a mąż zmywa naczynia po obiedzie...nagle słysze ryk!!
        To Paula wyje, mąż do niej coś mówi a ona nadal wyje...(a powiem wam że on ma
        niesamowitego cierpca do dzieci i nic a to nic nie jest go w stanie wyprowadzic
        z równowagi).
        Scena następna- Mąż idzie do łazienki a Paula za nim z talezykiem w ręku wyjąc
        jak syrena alarmowa, on sie zamyka w kiblu a ona stoi pod drzwiami i wyje...
        wołam ją: Chodż to pauluś i powiedz o co chodzi!? ona podchodzi ale nie umie
        nic powiedzieć, bo dalej wyje i zaczyna się zanosić...
        Proszę ją aby sie uspokoiła i powiedziała....a ona na to: "zabrała naszą
        bułeczkę".
        Pytacie sie jaką bułeczkę? ano 1/2 kromki chleba od śniadania, które leżało na
        tymże tależyku od rana!
        Próbuje jej tłumaczyć, że chlebek już był niedobry....(nie chciała go zjeść na
        śniadanie i przed chwilą był obiead)...a ona rzuca sie na ziemię i ryczy!!!!
        Próbuję ją podnieść to sie szarpie...zostawiam ją.
        RYczy i krztusis się, łzy jak grochy...więc biorę ją na ręce, zanosze do jej
        pokoju i zamuykam drzwi sad (umie sama otworzyć) a ona wyje i wali rękami w
        szybę sad((
        po chwili spokój i wołanie..."mamo posikałam się..."

        ot i tak ok 1 dziennie sad
      • karinka17 ale teraz... 13.12.04, 18:54
        ...mam na szczeście spokój, wróciłam dziś ok 17:30 z pracy i mała spała...
        ponoć przed chwilą padła....heheh....może pośpi do rana...?
        mam nadzieję, bo mam robotę...sad
        • anna.michal Re: no i znowu katar 13.12.04, 20:16
          Dawno nie było. Wczoraj wieczór mu się pojawił. Spał w miarę nieźle - dopiero o
          6 rozległo się jęczenie "trzeba wytrzeć nosek". Wysłałam męża i tak prawie do 7
          przy nim został. A potem pojechaliśmy na USG, zostawiając śpiących panów
          (poprosiliśmy o dyżur, kuzyna męża a chrzestnego Michałka). Spali tak do 10.
          Ogólnie nie jest źle - nos wydmuchuje, więc tak bardzo mu nie zalega, ale pewnie
          w nocy będzie marudzić.

          A jeśli chodzi o moje USG - to tu wszystko w porządku. Maluszek ma 7,5 cm i ma
          się nieźle. W badaniami wolne na kolejne 4 tygodnie.

          A z pieluchy w dzień spróbuje zrezygnować po nowym roku. Wcześniej muszę tylko
          kupić podkłady.

          Pozdrawiam
          • joako Re: :) 14.12.04, 12:25
            Hej,
            No i zapomnialam pogratulowac Wam Fasolek-spozniony refleks.
            Z katarkami niestety tak juz jest-ostatnio wirusy kraza. Nawet juz nie chce
            spotykac sie ze znajomymi- hehe, bo 26.XII wyjezdzamy na urlop do Bukowiny
            Tatrzanskiej. Nie wyjezdzalismy dalej(jestesmy z Gdanska) od ponad 3 lat.
            Co do potrzeb fizjologicznych na szczescie FIlip nie popuszcza ale ostatnio ma
            problemy z zatwardzeniem i dwa razy zalatwil sie do majtek, ale raz byl to bol
            przeogromny-nie chcial nawet zeby mu pomasowac brzuszek. Co dajecie wtedy
            dzieciaczkom zeby im pomow? Wiem o sliwkach suszonych, jablkach i co moze byc
            jeszcze?
            No i mielismy cisnienie i kupilismy pociag lego, byl o prawie 100zl tanszy niz w
            sieci, wiec jak tu nie kupic smile). Maz kupil pociag w Gean'ie. Nie mozemy sie
            doczekac kiedy bedziemy sie mogli zaczac bawic. W dodatku umowilismy sie z
            Mikolajem -dziadkami ze rozszerza zestaw, wiec Filipek pewnie bedzie sie bardzo
            cieszyl.
            Wyobraznia mojego synka nie zna granic-ostatnio jest czerwonym kapturkiem a ja
            babcia, i zwraca sie do mnie babciu-na ulicy-niezly klimat co? Mowi ze Loleczek
            jedzie za nami zoltym puntem jak jedziemy autem-my mamy tez punto. Baba jaga
            robi kawe Filipkowi-wiec nie mozna go baba jaga straszyc wink, robi sobie wrotki z
            2 aut-a ja drze czy mu sie nic nie stanie. Dlugo by wyliczac. Niestety ostatnio
            nie bardzo ma ochote wychodzic na spacery. Wczoraj wyszlismy przed 4, a nie
            pracuje i chetnie wyszlabym z nim juz rano.
            Pozdrawiam
            Asia
            • blaneczka007 Zapraszam na forum"Rodzeństwo bez rywalizacji?":-) 14.12.04, 23:30
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24482
          • monika.michal Re: no i znowu katar 17.12.04, 14:25
            Jestem mamą Michała(28.05.02).Mój syn ma powracający co dwa tygodnie kaszel ,
            który jest najbardziej uciążliwy w nocy.Może ktoś zna jakieś wypróbowane
            sposoby domowe na kaszel.Dodam tylko ,że podobnie jak anna.michal również
            spodziewam się maleństwa w podobnym terminie(25.05.05).Pozdrawiam
            • anna.michal Re: no i znowu katar 17.12.04, 19:47
              Gratulacje monika.michal.
              To jesteś chyba trzecią "zafasolkowaną" majówką.
              Miałam ochote na drugie majowe maleństwo, ale czerwiec też jest OK. (odpada
              kwestia ubranek)

              Pozdrawiam
              • meggi28 Re: no i znowu katar 17.12.04, 20:26
                Ja mam termin dopiero na 02.08.2005 więc w lecie czekają mnie upały z
                brzuszkiem, a wy macie fajnie też chciałam żeby małe było wcześniej, ale nie
                wyszło. Z ubrankami też nie bardzo będzie trafione.
                Co do kataru to może byście się wybrali do pani irydolog do gabinetu medycyny
                tybetańskiej mają różne zioła, w które kompletnie nie wierzyłam, ale moja córka
                miała blisko rok wysypkę której nikt nie mógł zdiagnozować i wyleczyć mówili,
                że to albo uczulenie albo stan zapalny albo grzybica i mnóstwo innych chorób,
                nie mówiąc o tym ile kasy poszło na lekarstwa i lekarzy. Myślę, że to jej
                pomogło, więc możesz spróbować.
                • karinka17 Re: no i znowu katar 18.12.04, 09:04
                  Gratuluję i trochę Wam zazdroszczę smile
                  • monika.michal Re: no i znowu katar 18.12.04, 09:25
                    Michał w nocy znowu kaszle.Byłam z nim u lekarz, który stwierdził ,że może się
                    coś z tego wykluje bo narazie nic nie widać.Poczekam do pniedziałku i pójdę do
                    innego lekarza może coś poradzi.Jeżeli chodzi o drugie maleństwo to ciąża
                    przebiega(odpukać )spokojnie , ale mam bóle w kręgosłupie i ciężko mi się
                    zginać.Czy to normalne?Przy pierwszej ciąży tak nie miałam.Pozdrawiam
                    wszystkie "fasolki".
                    • karinka17 Re: no i znowu katar 20.12.04, 14:17
                      możesz mieć bole, ale idz sie poradzic lekarza
                      mam nadzieje ze Michasiowi juz lepiej smile
                      • joako Re: no i znowu katar 20.12.04, 15:29
                        Ja tez przylaczam sie do gratulacji zafasolkowanej mamie. Z pewnym opoznieniem.
                        Filipek niestety chory-zapalenie oskrzeli, a tak niedawno tez bylo zapalenie
                        oskrzeli. I jeszcze mamy plany wyjazdowe po swietach. Nie wiem jak to bedzie. W
                        kazdym razie idziemy do kontroli w srode. Trzymajcie kciuki.
                        Pozdrawiam,
                        Asia
                        • karinka17 Re: no i znowu katar 20.12.04, 19:30
                          tak mi przykro że wasze brzdączyki są chore sad
                          oby im przeszło do Świąt, bo to przecierz okres radości i wesela...

                          a jak tam przygotowania? ja to nie mam czasu na nic sad
                          ciągle siedzę w pracy a jak wracam (jestem księgową i koniec roku to dla nas
                          straszny okres) to już nic mi się nie chce....
                          a tu tyle roboty....

                          no ale najważniejsze jestsmile tzn prezenty dla małej smile
                          mamy:
                          1. torebke teletubisi + teletubiś (malutki- koleżanka mi przyniosła) LALA
                          2. ciastolinę smile
                          a Babcia z chrzestną ponoć mają 3 szt. zabawek edukacyjnych....
                          heheh
                          ciekawe czy paula będzie sie chciała edukować wink

                          ***
                          acha, chciałam sie pochwalić, że Pauli prawie wychodzi rysowanie twarzy big_grin
                          tak sobie myślę smile poskanuję umieszcze na forum i pochwale się jeszcze
                          bardziej big_grin

                          ***
                          a na koniec to
                          życzymu WESOŁYCH, ZDROWYCH, POGODNYCH, KOLOROWYCH, SMACZNYCH, BOGATYCH I
                          RODZINNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA!!!!!!!!!!
                          • joanko Wesołych Świąt! 22.12.04, 07:19
                            Witam wszystkich w ten ciemny poranek!
                            Ponieważ też jestem ksiegową i mam nawał pracy życzę już dziś Wesołych Świąt.
                            Zdrowia dla wszystkich mamuś i ich dzieciaczków i wszystkiego najlepszego.
                            Tego życzy Joanna z Madzią
                            • karinka17 ja tez jestem księgową... 22.12.04, 11:56
                              wiec cie rozumiem sad
    • joanko a jeszcze o nocnikowym sukcesie. 22.12.04, 07:26
      Chciałam jeszcze pochwalić moja córcię. Od soboty śpi bez pieluszki. Jak na
      razie nie było wpadki oby tak dalejsmile
      -
      A tu Madziorek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13089198&a=17960300
      • karinka17 Re: a jeszcze o nocnikowym sukcesie. 22.12.04, 11:57
        GRATULACJE smile
        • joako Re: a jeszcze o nocnikowym sukcesie. 22.12.04, 15:35
          Dzieki Karinko za slowa otuchy, dzisiaj bylismy u lekarki i jest duuzo
          lepiej-widzisz co czynia twoje cieple slowa; Joanko gratulacje-u nas juz od ok.
          1,5 nie bylo wpadki i tez jestem dumna. A zatem skoro Filipek czuje sie lepiej
          po swietach poejedziemy do Bukowiny. Tak sie ciesze. Moj chory tak szaleje ze
          koncze.
          Pozdrawiam
          Asia

    • karinka17 Wigilia z Paulinką... 25.12.04, 09:35
      u nas było tak:

      wszystko na czas choć mała cały czas pomagając-paskudziła...
      a w czasie kolecji jak dpstała zupę rybną (zabieloną) to zaczeła ryczeć że nie
      chce mleka i darła się jak lew przez 1/2 kolacji że nic nie chce...
      przez 1/4 siedziała pod stołae a pozostałe 1/4 grała mi na nerwach szarpiac
      bniednego teścia....
      zjadła może 3 maleńkie kawłaki ryby...sad
      nie pomogły ani groźby, anie proźby...
      a na dod. Grześ przesolił ryby sad
      ale w sumie było dobre wszystko szczególnie zupy z grzankami smile

      potem były prezenty:
      Paula oczywiście wyciągła swój I, (trzeba ją był gonić do choinki bo w TV był
      Scoobi DOO), potem rozdała resztę (prawie zbiła prezent Grzegorza-kupiłam mu
      zestaw kosmetyków).
      Tak szaleje mała za Teletubies a bawiła sie cały czas ciastoliną, na reszte
      ledwo spojżała...heheh
      jeszcze dostała plecach-jednorożec smile od znajomej z W-y (w Wigilię doszła
      paczka).....
      ....
      pod koniec było fajnie, ale ja miałam zakaz zbliżania się do ciastoliny ;P....
      i tyle
      a na koniec padła ze zmęczenia (i chyba głodu, bo nic nie chciała jeść) i poszła
      spać nie myta...
      właśnie tata ją myje, bo za niedługo idziemy do kościoła....

      pozdrawiam Wszytkich Świątecznie
      • joanko Re: Święta z Magdalenką 27.12.04, 07:33
        Witam o tak wczesnej porze.

        U nas kolacja wigilijna przebiegła bez większych problemów. Madzia była juz tak
        głodna, (wcześniej nie chciała jeść a przed samą kolacją nie chciałam dawać bo
        nic przy stole by nie zjadła)więc jak tylko zobaczyła uszka na talerzu to
        zabrała się za pałaszowanie, nie czekając na reszte towarzystwa. Wszystkiego
        skosztowała tylko kasza ze śliwkami jej nie smakowała.

        W swięta było gorzej bo też pokazywała humory płacząc z byle powodu. To dziwne,
        że ona się tak na codzień nie zachowuje chyba nie lubi licznych goścismile I nie
        dała mamie i tacie wczoraj zatańczyć razemsad Dobrze, że na sylwestra wybieramy
        się sami bo z tym małym rzepkiem nici z zabawysmile

        Kończę i mam nadzieję, że napiszę jeszcze przed sylwestrem.
        Joanna

        PS. Karinka szkoda, że ja nie mam skanera bo Madzia ostatnio narysowała super
        ludzika. Z włosami, uszami , nogami i rękami i oczywiście z twarzą.

        • karinka17 Re: Święta z Magdalenką 27.12.04, 08:26
          Gratulacje dla Magdalenki smile za ludziki.
        • karinka17 Re: Święta z Magdalenką 27.12.04, 08:28
          Acha...
          na drugi dzięń jadła zupę z wigilii i jej smakowała! a w dzień Wigili TAKI
          teatr odstawiła! wink
    • karinka17 podnosze nas do góry... 30.12.04, 18:26
      tak tu cicho i pusto, pewno wszyscy gdzieś wybyli na Święta...
    • joanko Szczęśliwego Nowego Roku!!! 31.12.04, 08:54
      Spełnienia marzeń, dużo zdrowia dla mam i wszytkich dzieci, pogody ducha i
      dużej fantazji oraz szampańskiej zabawy w dzisiejszy wieczór
      życzy
      Joanna z Magdalenką
      P.S. Jak tu się cieszyć z Nowego Roku jak z jego nadejściem robię się coraz
      starszasad Jutro mam urodziny, równa 30-tka.
      • karinka17 Re: Szczęśliwego Nowego Roku!!! 01.01.05, 15:19
        i na wzajem kochani smile

        a wiekiem sie nie martw - ja skończyłam 30stke w zeszłym 2004 a wogóle tego nie
        czuję smile
        nie to jest najważniejsze.....kiss
      • anna.michal Re: Szczęśliwego Nowego Roku!!! 01.01.05, 19:47
        Dołączam się do życzeń Noworocznych.
        Dla wszystkich majowych pociech i ich rodzin dużo zdrowia, szczęścia, uśmiechów
        na codzień oraz spełnienia marzeń.

        A co do wieku to nie jesteś tu pierwszą 30. smile. Mi bliżej do następnych urodzin
        niż od tej magicznej daty i co mam powiedzieć. No cóż - naturalna kolej rzeczy.
        A tak naprawdę to kobieta ma zawsze 18 winkwinkwink

        Święta spędziliśmy na wyjazdach - u jednych i drugich rodziców. Michał dał
        wszystkim babciom i dziadkom trochę w kość - niech wiedzą że mają wnuka zanim
        znowu się spotkają.

        Sylwestra przesiedzieliśmy w domku wraz z męża siostrą i jej rodziną (mąż i
        dziecko). Dzieci zasnęły przed 23, nie reagowały na odgłos wystrzałów. A my
        jeszce trochę posiedzieliśmy. O północy tradycyjnie toast po któym wyszliśmy na
        balkon oglądać fajerwerki. A potem spanie - rano nie było taryfy ulgowej -
        dzieci wyspane i skore to harców.

        Pozdrawiam
        • joanko Koniec hulanek, swawoli:-( 03.01.05, 07:57
          Teraz tylko praca, praca i praca.
          My troszkę pobalowaliśmy. ZabAwa była super. Sylwestra zakończyliśmy o 5.30
          rano.
        • joanko c.d. 03.01.05, 08:01
          Nogi do dziś mnie bolą od tańczenia.
          A tak o tej 30-tce bo miałam urodziny 1 stycznia.
          Pozdrawiam
          Joanna
          • monika.michal Re: c.d. 03.01.05, 14:48
            Dla wszyskich majowych pociech i ich mam spóźnione ale gorące życzenia
            pomyślności w Nowym Roku 2005.
            Michał święta przeżył na antybiotyku , a po świętach miał zastrzyki.Dzisiaj
            byłam z nim na kontroli jest wszystko w porządku.Moja fasolka rośnie i kręci
            się w brzuchu(co mnie bardzo cieszy).Michał przyglądał się bardzo małym
            dzieciom,które mamy karmią piersią i stwierdził , że on tez
            chce "cycucha".Skończyliśmy karmienie piersią gdy miał rok i trzy
            miesiące.Tłumaczę mu ,że jak się urodzi dzidzia to będzie
            jadła "cycucha".Bardzo jestem ciekawa co będzie robił jak przyjdzie ten moment.
            • joako Re: c.d. 04.01.05, 00:52
              I ja Wam zycze wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.
              No i wrocilismy z Bukowiny Tarzanskiej. Bylo super. Kazdego dnia wychodzilismy
              na spacerki a i rodzice pojezdzili troszke na nartach. Filip to niezly
              podroznik. Podroz samochodem-11 godzin zniosl bezbolesnie. Przerwy na
              rozprostowanie nog kwitowal-jedzmy juz! No i zaliczylismy torche wedrowek
              gorskich,przejazdzke kolejka na Gubalowke i wypad na Slowacje. Nasz synek pod
              koniec wizyty na Slowacji wrzeszczal-nie chce wracac do Polski! Bylo to zabawne.
              A Sylwestra spedzilismy w pokoju w pensjonacie-Filip nie spal do polnocy a potem
              to juz nic go nie ruszalo.
              Pozdrawiam,
              Asia
              • karinka17 A ja tak z innej beczki... 04.01.05, 18:56
                wiem, że to nieładnie i długo sie łamałam, ale postanowiłam poprosić:

                biorę udział w konkursie CANON
                dlatego poniżej podaję link do stronki, oraz bezposrednio do mojego zdjęcia:
                konkurs.canon.pl/galeriaama.php?page=2
                konkurs.canon.pl/pop_upam.php?zid=120
                jeśli ci sie podoba moje zdjęcie to proszę zagłosuj, a może pomożesz mi wygrać
                ale najpierw sie musisz zalogowac - wymaga to podania swoich danych (poniewarz
                poprzednio ludzie próbowali sztucznie nabijać głosy logując sie po kilka razy) a
                następnie możesz oddać TYLKO 1 głos!
                jeśli sie zdecydujecie dziewczyny to wielkie dzieki!
    • joanko witam! 10.01.05, 07:17
      Podciągam tylko bo strasznie spadamy. Wszystkie mamy widać zajęte są bardzo w
      tym nowym roku bo cisza tu straszna.
      • joako Re: witam! 13.01.05, 11:29
        Czy Wasze pocieszki chodza juz do przedszkola? Filipek jeszcze nie. Ale w lutym
        idziemy na zabawe karnawalowa. Filip najpierw chcial byc tygryskiem, ale w koncu
        kupilismy stroj indianina i tez jest zadowolony. A czy Wasze dzieciaczki gdzies
        sie wybieraja?
        Ostatnio mamy ogromne problemy z wyjsciem na zewnatrz, Filip nie bardzo chce sie
        zalatwic rano, nie bardzo chce zjesc sniadanie, nie chce mu soe wyjsc z domu sad.
        Pozdrawiam
        Asia
        • joanko Re: witam! 14.01.05, 07:08
          Madzia normalnie mówi, że jej zimno i chce do domu, a jak było słoneczko to
          chętnie wychodziła.
          Teraz z wychodzenia nici bo chora. Zapalenie gardła i węzłów chłonnych.
          Antybiotyk i siedzenie w nocy. Już druga taka infekcja po katarze w tym sezonie.
          Jak Wasze dzieci mają katar to wychodzą na dwór? Moje wychodzi i może w tym
          jest problem. Oddycha buzią i wdycha zimne powietrze.
          Z przedszkolem chyba jeszcze z rok się wstrzymam.
          Pozdrawiam
          Joanna
          • joako Re: witam! 14.01.05, 11:50
            Filipek tez jak ma katar wychodzi. W tym sezonie mial 2 razy zapalenie oskrzeli,
            ale myslimy ze ma to zwiazek z uczuleniami. Teraz wszystko sie uspokoilo na cale
            szczescie.
            Joanko pracujesz? Ja z doskoku i tez na razie nie chcialabym jeszcze posylac
            Filipka do przedszkola.
            Pozdrawiam
            Asia
            • joanko Re: witam! 17.01.05, 09:11
              Ja pracuję od 8 m-cy Madzi, ale mieszkam z teściową i ona się nią zajmuję
              podczas mojej nieobecności, więc nie widzę potrzeby na razie dawać ja do
              przedszkola.
          • anna.michal Re: witam! 14.01.05, 14:10
            To kiepsko, że MAdzia znowu chora, tym razem nie dotrzymamy towarzystwa, ale
            niech wraca do zdrowia.
            Z Michałkiem przy katarze prawie zawsze wychodzimy - chyba że ma gorączkę(co w
            pierwszych dwóch dniach przy intensywnym katarze się mu często zdarza) albo jest
            bardzo wietrznie lub deszczowo. Na powietrzu lepiej mu się oddycha i nie leje
            się z nosa tak jak w domu - nie jęczy co 5 minut o wycieranie nosa.

            Do przedszkola nie chodzi. Zastanawiałam się nad puszczeniem go na kilka godzin
            od września, ale chyba poczekamy do następnego - myślę, że jest na tyle duży że
            jakoś poradzę sobię z dwójką maluchów. Byle tylko przeszło mu to ostatnio modne
            jęczenie - co chce to zaczyna płaczliwie zawodzić - to o czekoladke, to o
            piosenki, o bajkę...

            W środę byłam na badaniach - wyniki są ok, więc wolne do następnego miesiąca. A
            wtedy 14 lutego czeka mnie i męża randk przy USG - może maluch zdradzi swoją płeć?

            Pozdrawiam

            Ania
            • joako Re: Jak zdrowko Madzi? 17.01.05, 14:14
              Jak sie Madzia czuje? Juz lepiej?
              Aniu, bedziecie miec b.mile Walentynki - super.
              Pozdrawiam,
              Asia
    • joanko Może coś mi poradzicie 25.01.05, 07:38
      Madzia od trzech tygodni ma zatkany nos. Przez pierwszy tydzień był to zwykły
      katar. W drugim tygodniu dołączyło to tego zapalenie gardła i węzłów chłonnych
      przyczym zatkanie nosa jezcze się wzmogło. Po tygodniu leczenia zapalenia
      gardła, dostała znów lejący katar. W tej chwili po dwóch antybiotykach dalej
      oddycha przez usta. Lekarka nie umiała mi powiedzieć czym jej to można
      wyleczyć. Męczy ją to zwłaszcza w nocy. I nie widzę mozliwości wychodzenia na
      pole z tą otwatą buzią bo zaraz wróci się zapalenie gardła.
      Pozdrawiam serdecznie
      z zimowego Tarnowa
      Joanna
      P.s. Mam nadzieję, że ktoś tu zaglądnie i mi coś poradzi.
      • karinka17 Re: Może coś mi poradzicie 25.01.05, 11:55
        Nie wiem co ci poradzic, ale żeby ulzyć na noc to na poduszkę polacam parę
        kropel olejku eterycznego OilOlbas _ najwyżej 3 szt. paulince to pomaga smile

        ***

        no a teraz - co tam u Nas słychać smile
        Strasznie nas tu Duuugo nie było!

        Przede wszytkim Witam w ten śniezny dzioneczek

        normalnie nas zasypało !!! jak w górach, jak w bajce
        jest cudownie
        codziennie Paulina szaleje na sankach , a raczej na tzw. dupolocie
        W sobotę i niedzielę bawiła sie świetnie, ale wczoraj była strasznie zmierzła
        tak ryczała i był ataka nieznośna, że koniec końców po ok 30 min zabrałam ją do
        domu
        Strasznie "filmowała" - tak bardzo, że połozyła sie na podłodze na sieni i
        ryczała jak lew!!
        Na koniec tak sie zmęczyła (dostała klapsa sadtym rykiem, że zanim zrobiłam jej
        jedzonko to padła i spała ok 3h!
        Za to w nocy nie chciała spać! Myśle że tu ma wpływ to iż jej tatuńcio ma na
        12:30 i ok 22 jest w domu, a ona jesli do tej pory nie zaśnie to potem by
        chciała z ukochanym tatusiem jeszcze pobrykac
        nie wiem kiedy padła, bo ja chyba wczesniej - rano tylko zaczeła krzyczeć przez
        sen i poszłam po nia do jaj pokoju
        I raz to sie zdarzyło! chyba za duzo gier komputerowych i bajek na Cartoon
        Network!
        Teraz jestem w pracy i tesknie ...tak sobie mysle, ze fajnie by było załapac
        jakąś pracę, blisko na 1/2 etetu, aby móc wiecej czasu spedzac z małą - umyka
        mi jej dzieciństwo, mąż wiecej z tego ma...
        No a za niedługo ona idzie do przedszkola....
      • anna.michal Re: Może coś mi poradzicie 27.01.05, 20:36
        Jak tam Madzia? Przeszło jej już?

        Ja Michałowi przy katarze stosuje: do nosa Euphorbium, na poduszke zamiast
        Oilbas mam inhalol, po kąpieli smarowanie pleców, klatki piersiowej i stópek
        Pulmex baby. Po za tym domowe sposoby: kanapka z czosnkiem i mleko z miodem.
        I obowiązkowo napełniony nawilżacz na kaloryferze. (Mąż kupił plastikowy w
        castoramie, pewnie podobne znajdziesz w Nomi koło Hipernovej)
        Na spacerze nie ma problemu. Wprawdzie zawsze dużo gada, ale oddycha nosem, bo
        zaobserwowałam że na powietrzy jest mu wtedy lepiej.
        Może jeśli ma dalej zatkany nos ale nie może nic wydmuchać to nawilżaj jej kilka
        razy solą morską (marimer, sterimar) może to odblokuje.

        Pozdrawiam z zasypanego Krakowa
        (od dwóch dni sypie prawie bez przerywy, z górki zjeżdżać sie nie da bo śnieg
        nie ubity i sanki grzęzną)
        • joanko Re: Może coś mi poradzicie 31.01.05, 07:32
          U nas trochę lepiej. Madzia niby zdrowa ale nadal w dzień ma zatkany nos.
          Zmieniliśmy lekarza na innego. Nowa Lekarka wybadała Madzię dość dokładnie i
          stwierdziła, że ma powiększone węzły chłonne, migdały, śluzówkę nosa i to nie
          pozwala jej oddychać. Przepisała syropki na obkurczenie i trzeba czasu aby to
          zeszło. Jest już lepiej bo w nocy śpi spokojniej.
          Wychodzimy już na dwór i Madzia ma wreście radochę z tego śniegu. Wczoraj
          ulepiłyśmy bałwana i pojeżdziłyśmy na sankach.
          Pozdrawiam serdecznie
          strasznie zapracowana mama Madzi
    • sylwia.2b Re: maj 2002 - poszukję zdjęcia swojego dziecka!!! 28.01.05, 22:41
      Witam,
      czy któraś z mam ma wkładkę G.W. ze zdjęciami noworodków z warszawskiego solca.
      Przegapiłam gazetę, a bardzo mi zależy by ją mieć. Niestety nie mogę pójść do
      archiwum G.W. Może mogłaby jakaś mama zeskanować całą stronę i przysłać na:
      sylwia.2b@wp.pl Moje dziecko nazywa się Jakub Bartosieicz i urodziło się
      18.05.02r. Będę bardzo wdzięczna.
      pozdrawiam MAMY i ich POCIECHY
      Sylwia
      • joako hej 07.02.05, 22:00
        Witajcie,
        Ale tu cicho.
        Sylwiu, niestety nie pomoge Ci, poniewaz nie jestem z Warszawy.
        Pochwale sie. Filipek bedzie mial rodzenstwo. We wrzesniu. Cieszymy sie bardzo.
        FIlip juz od dawna zamawial brata smile. Ostatnio nawet bawil sie, ze brat do nas
        dzwoni smile.
        W sobote bylismy na balu, Filipek byl przebrany za Indianina i fajnie tanczyl z
        dziecmi-impreza byla udana.
        Pozdrawiam
        Asia
        • joanko Re: Gratulacje dla Asi 08.02.05, 07:30
          Widzę,że wszystkie mamy majóweczek szalejąsmile Ja też myślę zaszaleć, może nawet
          w tym roku i postarać się Madzi o rodzeństwosmile
          Nic nie piszę ostatnio bo u nas smutne wieści. Madzia chora i bierze zastrzyki.
          Mam nadzieję, że ta zła passa się wreszcie skończy. Strasznie mi jej szkoda.
          Pozdrawim ze słonecznego Tarnowa
          Joanna
          • joako Re: Dzieki bardzo 08.02.05, 11:16
            Jak szalec to szalec smile. Zawsze to we dwojke bedzie im razniej, no i roznica
            wieku nie jest jeszcze duza. Filip nas do tego chyba zmobilizowal wink. "Chce
            brata, chce brata." Ok, a jak urodzi sie siostrzyczka? "Nie, brat".
            Zafasolkowanym mamusiom polecam zolwia Franklina-Franklin starszym bratem.
            Smutno, ze Madzia chora. Filip na szczescie od pobytu w Bukowinie jest zdrowy, a
            jeszcze odrabiamy zalegle zajecia na basenie z okresu grudniowych chorob.
            Pozdrawiam i ciekawa jestem co u innych mamus i dzieci
            Asia
            • joanko Re: Dzieki bardzo 08.02.05, 14:13
              U nas Franklin to ulubieniecsmileMamy tylko na płycie DVD więc muszę dokupić w
              formie książkowej.
              U nas Madzia chciała dzidziusia przed świętami, ostatnio jej przeszło. Ale
              trzeba pomyśleć o rodzeństwie bo wymyśliła sobie przyjaciela Łukasza. Ciągle na
              niego czeka, robi mu przyjęcia a nawet płacze za nim jak go nie ma(oczywiście
              wszystko na niby).
              Pozdrawiam jeszcze raz
              Joanna
              • karinka17 Re: Dzieki bardzo 08.02.05, 19:39
                o wymyslonych kumli sie nie bój smile ja też takich miałam - tylko dzieciaki z
                duża wyobraźnią takich mają..
                A TERAZ GRATULACJE Mamuśki x2 - aż wam zaczynam zazdrościć...ale jakoś tak: i
                chciała by i boi sie ...uncertain

                Paula jak na razie zdrowa...tzn. pokasłuje czasem, ale lekarz powiedział że to
                nic takiego i może wychodzić na dwór. A na dworze mróz prawie -20st.!! Ale
                Pauli to nie przeszkadza..big_grin bierze poddupnik (jak nazywa "dupolot") i szaleje
                z najwyższych górek pod blokiem!!! Sąsiedzi sie pytają ile ona ma latek, bo
                taka odważna!!
                Sama wchodzi na górki i sama zjeżdrza a my tylko na dole sie przyglądamy smile.
                Pozatym "złapała" słowo KOMBINOWAC i teraz jak sie ją spyt. : - co robisz? to
                ona na to :- kombinuje?...
                albo: - tato daj spokój, nie kombinuj!? itp. odzywkismile

                zrobiła sie też z niej złosnica i krzykacz! wszytko próbuje wymusić sad...ale ja
                sie nie dajęsmile a jak inni , nie wiem?

                to na razie tyle
                papap
          • anna.michal Re: Dużo zdrówka dla Madzi 08.02.05, 14:03
            niech zdrowieje biedaczka. Już za długo trzymają się jej te wstrętne choróbska.

            U nas bez zmian. Ostatnio mroźna zima się zrobiła(-15 w dzień), ale w spacerach
            to nie przeszkadza. Tyle, że chodzimy na krótsze, tym bardziej że od niedzieli
            Michał ma ślizg-jabłuszko do zjeżdżania to nie chce żeby mu pupa za bardzo
            zmarzła, mimo że ciepło ubrany. Po za tym wbrew pozorom taka pogoda jest zdrowa,
            bo bakterie i wirusy też nie wytrzymują. smile.

            Pozdrawiam z mroźnego ale słonecznego Krakowa
        • anna.michal Re: hej - gratulacje 08.02.05, 13:59
          witaj w klubie smile smile smile

          U mnie już kończy się 22 tydzień.
          Też się zastanawiam jak to będzie z dwójką maluchów - na razie Michał w stosunku
          do młodszych dzieci jest opiekuńczy - wozi wózkiem, podaje smoczek, ale jak to
          będzie jak pojawi się konkurencja w domu to nie wiem.

          Pozdrowienia i szczególnie dużo zdrowia na najbliższe miesiące.
          • meggi28 Re: gratulacje dla Asi 08.02.05, 21:57
            To fajnie że się zdecydowałaś na drugiego dzieciaczka.
            Mnie dzisiaj mija równe 15 tygodni (tylko 175 dni).
            Moja Dominika też ma wymyślonego kolegę Mateusza i się z nim bawi czasami z
            Mateuszem przychodzą jeszcze "koledzy", a 2 dni temu pojawiła się wymyślona
            koleżanka Melinda. Ale widzę że to w normie smile)))
            Pozdrawiam
            • joako Re: jeszcze raz dzieki 10.02.05, 20:10
              Jeszcze raz dziekuje za gratulacje. No i od razu zaczelyscie sie odzywac-hehe.
              Meggi, masz mdlosci czy juz sie skonczyly? Wymiekam od rana do wieczora sad.
              Nawet sie klade i zdarza mi sie zasnac. Troche mnie to przeraza, ale Filip mnie
              pilnuje i chce podnosic albo kaze mi otwierac oczy. No i oczywiscie wychodzimy
              na psacery, bo tak to juz w ogole bym zdziadziala.
              Dobrze ze sie dzis ocieplilo. Ja juz czekam na wiosne smile.
              Filip nie ma wymyslonych kolegow, dalej on jest czerwonym kapturkiem a ja...no
              coz, babcia wink.
              Pozdrawiam
              Asia
              • joanko A była taka cisza... 11.02.05, 08:03
                Na dobre wiadomości to i niedzwiedz przerwie zimową drzemkę.
                Nie mam kiedy podziwiać uroków zimy bo siedzę całymi dniami w pracy a jak nie w
                pracy to w domu bo Madzia chora i na pole nie wychodzi.
                Bardzo lubię wiosnę i już nie mogę się doczekać mam nadzieję, że prognozy się
                sprawdzą i wiosna tuż, tuż.
                • anna.michal Re: A była taka cisza... 11.02.05, 13:48
                  Mogłaby już przyjść wiosna.
                  Wczoraj w Krakowie zaczęło się ocieplać. Dzisiaj temperatura koło zera i
                  padające niewiadomo co - śnieg, mżawka?? Poszliśmy na spacer, bo Michał od rany
                  mówi, że chce na górke. Trochę pozjeżdżał na "jabłuszku" i zwineliśmy się do
                  domu. Jeszcze w trakcie powrotu zaczął łazić po schodach do sklepu. Efekt taki,
                  że się wywalił i cały kombinezon w błocie. Wstyd do sklepu wejść.

                  Zapowiadali gwałtowną zmianę ciśnienia - zobaczymy jak to przeżyje, bo czasem
                  mam tendencję do migren - a tu lekartsw za bardzo nie można, położyć się też
                  nie, bo nie wiadomo co w tym czasie wymyśli Michaś. (o ile w ogóle pozwoli
                  położyć się i zamknąc oczy).

                  A pomyłśy to on ma. Ostatnio bawił się puzlami z książki. Po jakimś czasie
                  przychodzi do mnie ze swoje pokoju i mówi, że trzeba jutro skleić puzle, bo się
                  zepsuły. Mówię, żeby przyniósł - no i dobre dziecko wykonało polecenie -
                  przyniosło garść elementów (dwa obrazki, ok 24 części) Wszystkie pozbawione
                  okrągłych wypustek, którymi był zasypany cały pokój. W ten sposób zrobił
                  pierwsze konfetii. smile A tak się grzecznie i cicho bawił. wink

                  Pozdrawiam
              • meggi28 Re: Do Joako 12.02.05, 13:25
                Na szczeście mnie się mdłości skończyły prawie miesiąc temu, a były straszne co
                prawda bez wymiotów ale jak nic nie jadłam to mnie mdliło jak zjdłam cokolwiek
                to jeszcze bardziej, a najgorzej było wieczorem to nawet napić się niczego nie
                mogłam. teraz to już 16 tydzień, więc czuję się dobrze.
                Pozdrawiam
                Gosia
                • joako Re: Taak, wiosna 14.02.05, 12:53
                  Meggi, to masz super, jak mdlosci sie skonczyly to juz z gorki smile.
                  Rzobawily mnie pomysly michala. Filip tez ma niezle pomysly. Ostatnio budzi sie
                  o 4.30 rano, dodam ze nie spi w ciagu dnia. Wskakuje do nas do lozka, no i
                  skacze po nas sad. Po tym jak dzis wkurzyl biednego malzonka, ktory przeciez
                  codzinnie zrywa sie o 6.00, zaczal mowic "nie moge uwierzyc...(ze zostal
                  wyprowadzony do swojego pokoju), najlepiej jest u rodzicow w lozku" itd. Wiec
                  otrzymal zaproszenie do nas. Tylko jak juz jest z nami to glosno mowi, sklada
                  zamowienia na kawe inke itd. O 4 rano sad.
                  No i teraz..spi, co raczej nigdy sie nie zdarza. Zasnal po 10.
                  Pozdrawiam
                  Asia
                  • anna.michal Re: Taak, wiosna 14.02.05, 19:58
                    Byliśmy dzisiaj na USG, ale płci maluch nie zdradził - zapakował między nogi
                    wszystko co się dało (rączki, stópki, pępowine) i nie chciał się ruszyć. W
                    prawdzie pani doktor powiedziała, że prawdopodobnie to chłopiec, ale na
                    zasadzie, że jak szukać to można się dopatrzyć. Gwarancji nie ma, może na
                    następnym usg będzie mniej wstydliwy. Ale to dopiero po 30 tygodniu, chyba.
                    W każdym bądź razie rośnie, wygląda zdrowo i waży ok 616 gramow.

                    Michał na szczęście nie budzi się tak wcześnie(przeważnie 7:30-8), bo chyba była
                    bym cały czas niedospana. I znowu przestał się budzić w nocy - mam nadzieję, że
                    to już na stałe. Przyjść do nas nie może smile, bo mamy dwupoziomowe mieszkanie i
                    jego pokoik jest na dole a nasza sypialnia na górze. I z obu stron schodów
                    zamocowana barierka, której jeszcze nie potrafi otworzyć. smile

                    Co najwyżej jak się obudzi to staje prze schodach i woła "tata, ładna pogoda,
                    wstań", "tata płatki zrób", "bajkę chcę". Z tym ostatnim nie ma czasem problemu
                    bo po cichu idzie do drugiego pokoju i włacza sobie krecika. (hit tygodnia,
                    wcześniej był bob budowniczy). I dopiero po pół godzinie woła męża.( w weekend).
                    A ja sobie wtedy dosypiam.

                    Pogoda na razie nie fajna - błoto, kałuże, resztki śniegu i ogólnie wilgotno.
                    Zaczyna się problem ze spacerami - nie ma już/jeszcze co robić. Chociaż w
                    niedzielę jeźdźił na rowerku.

                    Pozdrawiam
                    • joako Re: Taak, wiosna 16.02.05, 14:52
                      A ja odpukac jakos sie ostatnio lepiej czuje. Ale dzisiaj wprowadzialm mezowi
                      zakaz buziakow po zjedzeniu wedliny (dalej mdlo). Filip tez na usg nie chcial
                      ujawnic plci. A do usg drugiego maluszka jeszcze duuzo czasu. To prawda, pogoda
                      taka ze filip chce codzinnie chodzic tylko do neptuna. Wczoraj atak buntu
                      ujawnil sie w sklepie. Dobrze ze bylam z mezem bo trudno takiego zbuntowanego
                      wziac na hol. A przy domu to juz szedl z zamknietymi oczkami.
                      Dzisiaj tez wybralam sie na badania. Filip potraktowal to jako niezly spacer. W
                      koncu pojechalismy bryka i mogl sie troche pokrecic z tata.
                      Dzis w nocy z lekka sie zdziwilam ze filip juz u nas w lozku, nawet mnie nie
                      poobijal wink.
                      Ok, chce zebysmy wyszli na spacerek, wiec na razie.
                      Papa
                      • joanko A u nas ponuro:-(( 18.02.05, 16:58
                        U nas tydzien bardzo ponury. Madzia po wszystkich choróbsach załapała wirus
                        zołądkowy i wylądowałyśmy na trzy dni w szpitalu.
                        Po trzech dniach gorączki i niejedzenia nastąpiła wreszcie poprawa i moglismy
                        iść do domu. Madzia jeszcze jest osłabiona i dalej musi byc na diecie
                        lekkostrawnej ale chociaz juz ma ochote na picie i jedzenie.
                        Pozdrawiam
                        I nie łapnie żadnych wirusów żołądkowych bo to straszne paskuctwo.
                        Pa Joanna
                        • anna.michal Re: A u nas ponuro:-(( 18.02.05, 20:47
                          Biedna Madzia - już ją długo te różne choróbska męczą. Może w końcu jej przejdzie.
                          Ale to najlepiej żeby się ociepliło a na to jeszcze przez chwile chyba się nie
                          zanosi - słyszałam że pod koniec lutego ma być cieplej (10 C).

                          U nas na razie wszyscy zdrowi, chociaż pogoda jest nieciekawe - temp. koło zera,
                          pruszy śnieg i jest dość wilgotno. Ale bez wyjścia na spacer się nie obejdzie,
                          więc pozostaje mi ciepło ubrać Miśka i liczyć na to, że nic nie podłapie.

                          Pozdrawiam i trzymam kciuki za Madzię, żeby w końcu doszła do siebie. smile
                          • joako Re: A u nas ponuro:-(( 19.02.05, 11:29
                            U nas ok; nie chorujemy i na spacerki mozemy chodzic.
                            Ja tez zycze duzo zdrowka Madzi.

                            Pozdrawiam,
                            Asia
                            • karinka17 Re: A u nas ponuro:-(( 21.02.05, 11:49
                              My również trzymamy kciuki za Madzię smile - oby szybko zdrowiała smile
                              Długo znów nas tu nie było...
                              W zeszłą niedzielę byliśmy w kinie na "Hepapumpach" jak to mówi Paulina smile
                              Siedziała całą godzinę z rozdziawioną buzią, tylko czasem coś komentując smile.
                              Być może ma tu znaczenie fakt, że mała ma już zaprawę w bajkach o misiu smile))
                              Nieststy w kinie nie było za ciepło, a raczej chłodno (małe stare kino), a że
                              mała już wcześniej kasłaął, tosie chyba tam doprawiła sad
                              Paulina jest chora sad
                              najpierw troche pokasływała i mąż poszedł z nią do lekarza we wtorek - dostała
                              syropki. Nieststy nie poprawiło sie tylko pogorszyło i w piatek dostała
                              lekkiej goraczki + wymioty sad. Poszli do lek. i przepisał juz antybiotyk.
                              Bidna była taka chora, że cały dzień nic nie jadła sad - ani śniadania, ani
                              obiadu, ani kolacji, nie chciała też do wieczoia żadnych słodyczy...sad((. była
                              tak słaba, ze siedziała tylko na tapczaniku pod kocem...bo inaczej sie słaniała
                              na koniec namówiałam ją na pare czekoladek i dostała troche energi - jak widać
                              magnez robi swoje.
                              W sobotę już jadła - troche co prawda (tylko podziubała jedzenie), ale zawsze
                              coś. No i już humorek dopisywał smile. A wczoraj to już było prawie ok. smile
                              Ale szlaban na podwórko ma do środy, w ten dzień idą na kontrolę.
                              • karinka17 Paulince już lepiej... 22.02.05, 14:31
                                troche jeszcze pokasłuje, ale to juz nie to co w piątek!
                                Mysle, że jutro na kontroli lekarz pozwoli robić krótkie "wietrzenia", bo małą
                                już w domu "roznosi" wink
                                Wczoraj odwiedzil nas teściu - od razu Paula go "zgarneła" do swojego pokoju -
                                przyjechała tez moja mama z siostra smile.
                                Niedługo (w przysłym tyg.) zaczyna nam sie remont kuchni wiec zaczełyśmy
                                omawiać kwestię Pauli i mojego u nich nocowania (bo maż by sobie z nią nie
                                poradził sam w czasie remontu a ja nie mogę wziąść teraz urlopu) i
                                wykombinowałysmy, że kupimy wspólnie 2 os materac smile...
                                paulina tak sie tym materacem przejeła, że jak tylko otworzyla ślepki dziś rano
                                to pierwsze co powiedział było: KUPIMY MATERAC I BEDE NA NIM SPAŁA wink!!
    • joanko U nas też lepiej:-) 23.02.05, 07:54
      Jeszcze boję się cos mówić aby nie zapeszyć ale jest dobrze. Madzi wrócił
      apetyt wszystko pałaszuje. Mam nadzieję, że nic się do niej juz nie przyczepi.
      Moja Madzia ostatnio trzy dni prawie nic nie jadła. Ale za to teraz nawet w
      nocy śpi i woła przez sen o kanapkę.
      Pozdrawiam serdecznie
      Joanna
      • karinka17 Re: U nas też lepiej:-) 23.02.05, 09:26
        no to SUPER smile
        trzymamy kciuki za powrót do zdrówka big_grin
        • anna.michal Re: Madzia i Paulinka 23.02.05, 14:25
          Trzymam kciuki, żeby w końcu was choroby opuściły.

          Mam nadzieję, że Michałowi nic nie będzie bo z dzisiejszego spaceru wrócił
          przemoczony - efekt taplania się w topniejącym śniegu i sypania śniegiem.
          • karinka17 Re: Madzia i Paulinka 23.02.05, 18:04
            Dzieki bardzo w imieniu Paulinki smile i Madzi smile)
            Jeśli chodzi o Paulę to tak jak przewidywałam, jest na tyle dobrze, że może
            wychodzić z domu (ale nie szaleć) smile))
            Dziś byli na kontroli i siedzieli u w poczekalni ponad 1h!! Takie tłumy! Paula
            ponoć dała czadu ...heeheh...wszytkich ustawiała po kątach smile...nawet lekarza...
            Do domu też wróciła mokra...sad takie roztopy nieststy a poszła w spodniach z
            polaru, bo na kombinezon to u nas za ciepło....
            A Michałowi pewno nic nie będzie, bo z niego już DUUUŻy chłop!!

            pozdrawiamy
    • karinka17 Hop do góry... 28.02.05, 10:02
      abysmy nie zgineli...smile
      • joako Re: Hop do góry... 01.03.05, 11:29
        Hej,
        U nas mnostwo sniegu i w dodatku caly czas pada. Czuje sie beznadziejnie, nawet
        nie chce mi sie wyjsc z chaty. Mdlosci mnie zabijaja. Filip nie chcial wczoraj
        wyjsc na spacerek. Teraz mowi o wyjsciu z jabluszkiem smile.

        Pozdrawiam
        Asia
        • joanko Re: Hop do góry... 04.03.05, 07:44
          U nas przeciwnie słońce świeci od trzech dni. Śnieg dalej leży bo w nocy mróz
          do -16. Madzia chodzi po tym śniegu, zbiera go do pojemnika.
          Asia pociesz się, że mdłości w końcu przejdą. Z nadejściem wiosny nabierzesz
          wigoru i ochoty do spacerków.
          Pozdawiam serdecznie
          Joanna
          • kajami1 witam ponownie 04.03.05, 12:46
            Dawno mnie tu nie było ale zmieniłam mieszkanie i nie mam chwilowo dojścia do
            internetu.
            Pozdrawiam Wszystkie maluchy i ich mamy zarówno te z brzuszkami jak i te bez.
            Michaś z powodu problemów zdrowotnych mamy jest skazany na bycie jedynakiem,
            niestety.
            Widzę, że i u Was sezon chorobowy trwa...u nas chwilowo się skończył.
            Misiorek od grudnia jest przedszkolakiem i o dziwo pędzi do przedszkola z
            uśmiechem na twarzysmileChwała za to bo czasami musi tam spędzać aż 10 godzin
            dziennie.Tylko z siusianiem w przedszkolu strajkuje więc część czasu ma jeszcze
            pampersa, no ale to już kwestia dni. W domu natomiast pożegnaliśmy nocnik bo
            młody chce do ubikacji jak mama i tata. Poza tym chowam małego jarosza z wyboru
            (dziecka a nie mojego). Na razie spacerki mamy utrudnione bo po południu chlapa
            a Misior do posłusznych nie należy, więc kilka kąpieli w kałuży zmniejszyło
            zapas czystych kurteczek do jednej, więc Misiak ma pewne j w banku sidzenie
            dzisiaj w domu, do jutra może cosik wyschnie.
            Ja właśni siedzę na urlopie (końcówka niestety) niańczę swojego dziadka-
            połamańcasmile Dobrze, że "szpital" jest u mojej mamy to dostęp do internetu będę
            miała choć kilka dni.
            Pozdrawiam i życzę zdrówka tym dużym i tym maleńkim.
            Kasia mama Misia
            • anna.michal Re: witam ponownie 04.03.05, 20:05
              Rzeczywiście dawno Cię nie było.

              Mam nadzieję, że Twoje problemy zdrowotne nie są bardzo poważne. Życzę ci
              duuuuużo zdrowia. A co do rodzeństwa, to akurat dzisiaj czytałam artykuł na
              onecie ( polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1213005&MP=4 ), gdzie
              jest poruszana kwestia poważnych chorób i macierzyństwa, że nie zawsze jest to
              przeszkodą. Może akurat w Twoim przypadku, jeśli chcielibyście powiększyć
              rodzinę byłaby możliwość. Ale to już ty wiesz lepiej.

              Super że Michałkowi podoba się przedszkole. My poczekamy do 4 lat pewnie.
              A co do posłuszeństwa, to nie tylko twój Michaś jest z nim na bakier. wink
              U nas też kałuże są wspaniałe, turlanie z górki zakończone prawie dokładnym
              przemoczeniem wszystkich wartsw ubrania. A że hałd śniegu w okolicy jest sporo,
              więc kałuży jeszcze przez jakiś czas nie zabraknie.
              Przez ostatnie dni była fajna pogoda - lekki mrozik ale bardzo słonecznie, aż
              się chciało iść na spacer, na którym Misiek zjeżdżał z górki na swoim
              ślizgu-jabłuszku. Niestety dzisiaj było już ponuro.

              JA CHCE WIOSNE. !!! smile smile smile

              Pozdrawiam

              PS. A jakie wymiary ma teraz Michaś - dalej wygląda na conajmniej rok starszego?
              • joako Re: witam ponownie 05.03.05, 11:06
                Joanko, dzieki Ci za slowa wsparcia. Wczoraj widzialam maluszka na usg i zrobilo
                mi sie lepiej smile. Filip wlasnie chodzi po pokoju z korona i mowi, ze jest
                krolowa angielska, po czym dodaje: Yes, I do. Tak, matka wrzuca mu takie wkrety
                po angielsku no i Lippy and Messy i Zenia. Z rzadka jak musze pojawiam sie z
                Filipem na uczelni jak musze pozalatwiac sprawy.
                U nas ladna pogoda, sloneczko swieci. Czekamy na tate-chcialabym sie wybrac
                gdzies dalej na spacerek.
                W jakich lozeczkach spia Wasze dzieciaczki? Powoli zaczynam szukac jakiegos
                sensownego lozeczka dla Filipka, ale sama jeszcze mam watpliwosci jak ma ono
                wygladac. Przydaloby sie wkladac posciel do srodka- czy z wysuwana szuflada czy
                tapczan? Pomocy wink!
                Pozdrawiam
                Joa
                • anna.michal Re: witam ponownie 05.03.05, 13:52
                  Michał od roku śpi na samodzielnym łóżku 90x200 z dorosłym kompletem pościeli,
                  leżącym na wierzchu.
                  Ale w planach (późnych) mam kupno łóżka dwuosobowego. Trochę już oglądałam w
                  necie, jak zwykle e-mamy są w tym temacie podobne. Tutaj powstał wątek z takimi
                  łóżkami:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=583&w=20678082
                  U mnie za chwile "studniówka". Czuję się dobrze, chociaż maluszek jak się czasem
                  wypnie albo pomacha kończynami to robi się mniej przyjemnie. Dobrze, że jeszcze
                  do żeber nie sięga, a pęcherz raczej mi oszczędza. smile

                  Pozdrawiam
    • mzn1 Re: Moja majowa córeczka 06.03.05, 23:14
      Witam wszystkie szczesliwe mamy majowych dzieci. Dopiero nie dawno znalazlam
      sie na tym forum i w zwiazku z tym ze mam pocieche z 3 maja 2002 postanowilam
      tez napisac.
      Moja Nadusia wazy 15 kg, co do diety to pije krowie mleko 2 razy dziennie. Do
      tego na sniadnako chlebek z dzemem, obiadek przewaznie zupka ( uwielbia
      pomidorowa), kolacyjka chlebek i paroweczka lub z czym innym.
      Z pieluch zrezygnowala na wakacjach latem 2004 podobnie jak ze smoczka i
      butelki. W sierpniu przeprowadzilam sie na wies i tu Nadusia ma stycznosc ze
      swoja starsza o 2 lata kuzynka co spowodowala bardzo szybki rozwoj mojej
      pociechy.
      Od 3 miesiecy nie siusia juz w nocy - co uwazam za sukces, chodzi do
      przedszkola i radzi sobie bardzo dobrze ( nie jest typem przylepki wiec nie
      plakala za mama, wrecz przeciwnie podoba jej sie tak bardzo w przedszkolu, ze
      nie chce wracac do domku co, powiem szczerze mnie smuci). Smialam sie z mezem,
      ze Panie w przedszkolu jeszcze pomysla , ze ja bijemy czy cos hehe.
      Nadusia jest straszna gadula, mowi juz zdaniami inauczyla sie pieknie wymawiac
      R za co pochwalily ja Panie w przedszkolu. Zna duzo kolorow, umie ukladac puzle
      ( choc robi to tylko z pamieci), umie kilka piosenek i wierszykow z
      przedszkola - ma naprawde swietna pamiec, za to nie ma talentu do rysowania
      absolutnie i wychodza jej tylko kreski. W dzien juz nie spi, chodzi spac o
      20.00 i spi do 7.00 ( jak nie idzie do przedszkola to do 9.00)
      Ponadto jest strasznym uparciuchem ( w koncu byk)
      Od 2,5 m-ca ma malego braciszka, jest bardzo ciekawa, opiekuncza ale wogole nie
      zazdrosna. Czy wasze pociechy tez takie sa?? Napiszcie do mnie w wolnej chwili
      moj nr gg to 4037767 lub e mail mzn@o2.pl. Pozdrawiam wszystkie mamy i zycze
      pieknych chwil z waszymi pociechami
    • joanko O ludzie ale zima! 07.03.05, 07:41
      Ledwo dojechałam do pracy takie zaspy. Ale jak już dojechałam, to czekała na
      mnie miła niespodzianka tyle postówsmile
      Po pierwsze witam nową mamę. Moja Madzia jest na tym samym etapie, tyle że nie
      lubi układać puzzli, nie mówi "r" ale za to lubi malować farbami, kredkami,
      lepić plasteliną. Ostatnio ciekawią ją literki poznaje T,M,O,N i umie je
      napisać.
      Co do przedszola to przemyślałam sprawę i raczej pójdzie od 4 lat. Babcia w
      domu i jej częste choroby przesądzają sprawę.
      Co do łóżeczka to my z Madzią śpimy jeszcze razem. Wiem, że pasowałoby jej
      łóżko ale z przyczyn lokalowych będzie to mozliwe dopiero pod koniec roku.
      Będziemy jej wtedy robić pokój. Jakoś sobie nie mogę wyobrazić, że ona śpi
      sama. Spi czasem niespokojnie i strasznie się kopie.

      Kończe i pozdrawim serdecznie
      z zawalonego śniegiem Tarnowa
      Joanna
      • joako Re: O ludzie ale zima! 07.03.05, 16:56
        Dzieki bardzo za info o lozeczkach. Fajny watek. No wlasnie, zobacze Klupsia,
        ale pewnie na wieksze rozmiary niz 70/140 nie bede mogla liczyc. Mam na mysli
        lozeczko pojedyncze. Pytalam tez w sklepie meblowym-mozna zamowic drewniane
        lozko jak dla doroslych, ale mniejsze wink.
        Witam mame Nadii. Filip tez lubi ukladac puzzle, a kredkami i mazakami tez
        wesolo rysuje-na razie tzw. bazgroty.
        U nas odwilz.
        Pozdrawiam,
        Asia
      • mzn1 Re: O ludzie ale zima! 07.03.05, 19:15
        dzieki za mile przywitanie. Strasznie sie ciesze, ze trafilam na to forum i
        moge porownac osiagniecia mojej pociechy z innymi. Niestety Nadusia nie umie
        pisac literek choc je zna, no ale brak talentu w dziedzinie malunkow i pisania
        nadrabia innymi smile).
        Niestety mala bardzo czesto mi choruje, w maju ma miec usuniety migdalek i mam
        nadzieje, ze to pomoze, chociaz podejrzewaja tez u niej astme lub jakas
        alergie - naprawde ciezko mi ja zaleczyc a juz znowu chora. Teraz lezy bidulka
        z goraczka 38 i pnownym zapaleniu uszka ( chyba - dopiero jutro bede u
        laryngologa). Ach czasem sie zastanawiam czemu, przeciez w ciazy prowadzilam
        sie wzorcowo a ona taka bidulka... Mam nadzieje, ze wasze maluchy za to sa
        zdrowe
        • joanko Re: O ludzie ale zima! 08.03.05, 09:28
          Madzia ostatnio dużo chorowała mam nadzieję, że zła passa sie skończyła. Była
          chora ponad 1,5 miesiąca. W tym czasie miała trzy antybiotyki, zastrzyki i
          zakończyłyśmy pobytem w szpitalu z wirusem wymiotnym. Przez miesiąc miała
          zatkany noc i nie mogła przez niego oddychać. Tez było podejrzenie powiększenia
          trzeciego migdała ale na szczęście po tych wszystkich chorobach wszystko
          wróciło do normy i oddycha przez nos. Efektem tego wszystkiego jest to, że
          każde jej kichnięcie uważam za początek kataru od którego wszystkie te
          choróbstwa się zaczynały.
          Z tego tez względu nie pośle jej na jesień do przedszkola bo mam nadzieję, że
          starsze dziecko będzie miało większą odporność.
          Z tego co słyszałam wycięcie migdałka pomaga. Dziecko przynajmniej może
          oddychać przez nosa a tak wdycha ustami zimne powietrze. Wyczytałam ostatnio,
          że powiększenie trzeciego migdała jest często powodem zapaleń uszu.
          Mam nadzieję, że szybko wróci do zdrowia.
          Pozdrawiam serdecznie
          Joanna
          • joako Re: O ludzie ale zima! 08.03.05, 16:57
            Filip niestety podlapal rota wirusa. Na szczescie jest juz ok. No i nie trzeba
            bylo jechac do szpitala. Ale wygladalo groznie.
            Moj siostrzeniec jest astmatykiem i niestety wyciecie migdala nie pomoglo.
            Lepiej jednak sie czuje po wyjezdzie zimowym w gory.

            Pozdrawiam
            Asia
            • karinka17 Witam :) 08.03.05, 19:41
              Jak to jest mamuski, że ja tu zaglądam co dziennie i nie ma ani 1 postu, a jak
              sobie zrobir kilkudniową przerwę to jest iż aż tyle!!!???

              No a teraz do rzeczy:
              PO I. Witam nową mamusie smile i cieszę sie ż e do nas w końcu trafiłaś!
              A teraz co sie u nas dzieje:
              Oststnio tu nie zaglądałam, bo:
              -w prracy mam nowe stanowisko w pracy a tam nie ma netu sad
              -w domu remont i nie mam czasu smile
              właściwie to w czasie remontu mieszkałam z małą u mamy, i tam jest stałe łącze,
              ale jakoś tak nigdy nei było czasu....
              Wczoraj sie sprowadziłysmy z powrotem do domu smile, wiec moze teraz bede
              częściej na forum.
              Jak na razie Paulina zdrowa, jakiś czas temu miała problemy z gardłem, ale już
              jest ok smile
              Oststnio zauroczona jest farbami, jak jej dam to mam ją na min 1h "z głowy" smile
              Zaczeła też lepiej kolorowac obrazki smile, oczywiście nie umie utrzymać rysowania
              w obrebie liń, ale już zaczeła rozumieć po co są te ograniczenia, i że trzeba
              rysować w ich obrębie smile
              Nieststy nie umie ani liczyć, ani nie zna literek itp...w sumie chyba
              najwolniej z wśród naszych forumowych dzieciaków sie uczy smile)). Albo my sie nie
              staramy??? nie wiem
              Od września chce ja posąłć do przedszkola smile) to moze tam jej lepiej pójdzie,
              no i moze sie w końcu uspołeczni, bo jak do tej pory jest aspołeczna (jesli
              chodzi o rówieśników).
              no musze kończyć
              pozdrawiamy z zasypanych Łazisk smile
    • kajami1 Gigancik 09.03.05, 17:31
      Michaś nadal olbrzymismile Wzrost 118 cm (ciuchy 122-134) waga nadal 23 kg.

      Kasia i Michaś
      • kajami1 A co do ciąży.... 09.03.05, 17:37
        "...kolejna ciąża mogłaby Panią zabić..." To są słowa mojego hematologasad

        Pozdrawiam z mroźnej Bydgoszczy
        Kasia
        • anna.michal Re: A co do ciąży.... 09.03.05, 21:33
          Przykro mi.

          Ale wiesz medycyna jest nauką szybko się rozwijającą to może coś się znajdzie
          dla Ciebie.

          Pozdrawiam
      • anna.michal Re: Gigancik 09.03.05, 21:30
        Tak też myślałam, że z niego kawał chłopa.
        Z moim Michałem wybiorę się do przychodni na pomiary w maju, a z orientacyjnych
        w domu to wychodzi, że ma ok 97cm i 15kg. Ubrania nosi przeważnie 98, chociaż
        kilka 104 też no i moje ulubione podkoszulki chińskie na 122 (autentycznie moje,
        noszone jeszcze przez kuzynów i zachomikowane przez długi czas u cioci)

        Pozdrawiamy
    • mzn1 A ja mam dzis chandre 09.03.05, 19:03
      Ach.. taki dzis dzien mam. Czasem jak czytam wypowiedzi pracujacych mam to
      troszke im zazdroszcze tej pracy tzn tego ze maja jakas odskocznie a ja ciagle
      w domku juz od 4 lat i pewnie jeszcze troche posiedze. No ale za to mam
      slicznego synka, ktory ma prawie 3 m-ce a Nadia ma braciszka ( choc na razie
      nie jest taki fajny bo nie moze sie z nim bawic - ale jeszce troche). Mamom,
      ktore nie sa pewne czy poslac dziecko do przedszkola doradzam by jednak poslaly
      bo w przypadku mojej Nadii to byl dobry pomysl. Mala stala sie mniej zaborcza,
      duza ilosc energii spozytkuje w przedszkolu wiec nie jest takim wulkanem w
      domku no i przede wszystkim w przedszkolu uczy sie wielu nowych rzeczy a ja nie
      zawsze mam sily i czas by siedziec z nia i tlumaczyc wszystko ( niestety).
      Chociaz sa tez minusy takie jak czeste choroby - moja mala z miejsca przyniosla
      ospe! A moze macie jakiec pomysly na walke z chandra?? Ja na poprawe humoru
      zagladam tutaj a wy co robicie??
      • karinka17 Re: A ja mam dzis chandre 09.03.05, 19:11
        Ja tez tu zaglądam jak mam chandrę smile
        trzymajcie sie dziwczyny !!
      • anna.michal Re: A ja mam dzis chandre 09.03.05, 21:42
        Też tak mam z pracą i siedzeniem w domu - w sierpniu minie 5 lat jak nie pracuje
        a jeszcze posiedzę. Przedszkole fajna rzecz, ale ja poczekam z posłaniem
        Michałka aż skończy 4 lata. Teraz nie ma miejsc, a we wrześniu nie chce, bo
        maluszek będzie jeszcze mały i świadomośc tego że przedszkole=więcej chorób, mi
        wystarczy do poczekania. A tak może zdążą nam też wybudować nowe państwowe
        przedszkole w okolicy (plan oddania właśnie na wrzesień 2006), bo takiego blisko
        nie ma, a w prywatnych też miejsc brakuje bo tu gdzie mieszkam są nowe osiedla i
        cały czas się buduje.

        Pozdrawiam
        • joanko Re: A ja mam dzis chandre 11.03.05, 12:20
          Co do chandry to dobre są zakupy i fryzjer. Z małym dzieckiem troche problemowe
          ale do zrobieniasmile
          Mamom nie pracującym chciałam napisać, że nie mają za czym tęsknić. Stres,
          zabieganie, niedocenienie i wypłata co na życie nie wystarcza.
          Tyram od grudnia po godzinach i co z tego mam? Niedopilnowane dziecko,bałagan w
          domu, stres czy wszystko dobrze zrobiłam i opieprz jak zrobię coś żle.
          Za to wszystko pensja 1.200 zł na rękę po 5 latach studiów i 10 latach pracy.
          Tęsknię już za drugim dzieckiem i możliwością posiedzenia trochę w domu. Ale
          jak sobie pomyslę że mam zostawić 4 miesięczną maliznę i wracać do pracy to mi
          sie znów odechciewa.
          Chcę zaznaczyć, że pracuję w firmie dobrze wszystkim znanej i słynącej z
          olbrzymich zarobków.
          Teraz ja też zaczynam mieć chandrę więc przestaje o tym myśleć.
          Pozdrawiam serdecznie
          Joanna
          • anna.michal Re: A ja mam dzis chandre 11.03.05, 19:51
            Co do firmy to ciekawa jestem czy zgadnę.

            Chyba pracujesz w Tarnowie.
            Z tego co kojarzę to jesteś księgową a sądząc po gg pracujesz 7-15.
            Czyżby to była firma z jaskółką w herbie mieszcząca się w Mościcach?
        • joanko Re: A ja mam dzis chandre 11.03.05, 12:22
          Ja ma chande przeważnie w soboty lub niedziele i nie mam wtedy dostępu do netu:-
          ((
    • mzn1 Re: dzieki , mam jeszcze pytanko 11.03.05, 18:59
      dzieki dziewczyny, milo ze mozna na was liczyc. Generalnie juz mi lepiej
      chociaz kino i fryzjer nie doszly do skutku ( mieszkam na wsi ) to poczytalam
      sobie was i jest lepiej.
      Mam jeszcze pytanko czy ktoras wasza pociecha miala wycinany migdalek bo
      Nadusie czeka to w maju i denerwuje sie jak to wyglada ( ja mialam wycinane
      wszystkie i wspominam strasznie). Jak dlugo dziecko wraca do zdrowia po zabiegu
      i jaka jest reakcja na narkoze?? Moze ktos z was wie. dzieki z gory i pozdrawiam
      • joanko Witam w ten słoneczny poranek:-) 14.03.05, 07:20
        U nas w domu nie tak słonecznie bo Madzia znów chora. Zapalenie gardła,
        tchawicy, katar, gorączka. Mam nadzieję, że to ostatnie choróbsko tej zimy.
        MZN nie mam nikogo znajomego u kogo wcinali migdałki. Nic nie umię poradzić.
        Ania co do jaskółki to nie zgadłaś.Ale nie ma w Tarnowie tych duzych firm tak
        wiele więc zgadniesz.
        Pozdrawiam
        i życzę nadejścia wiosny!
        • anna.michal Re: Witam w ten słoneczny poranek:-) 14.03.05, 20:25
          Zdrowiej Madzia - wiosna powoli się zbliża, trzeba zbierać siły na szaleństwa na
          polu a nie walkę z choróbskiem.

          Co do firm, to owszem dużo w Tarnowie nie ma, ale bywam tylko w odwiedzinach u
          rodziców i znajomych, więc nie mam orientacji jakie są, w szczególności jakie
          zostały na rynku. Jeśli to nie Azoty, to przychodzi mi jeszcze Tamel(Zakłady
          MEchaniczne o ile istnieje) i Huta Blowex (czy też oddział Krosno, bo to też się
          ostatnio zmieniało). No i urząd miasta, policja. Więcej do głowy mi nie
          przychodzi. Poddaje się.

          U nas też dzisiaj było ładnie i słonecznie - problemem będzie błoto które
          niedługo się pojawi, bo wszędzie zalega mnóstwo śniegu.

          Pozdrawiam
          Ania

          PS. Gdybym pracowała, to niestety Michał by mnie w tygodniu wiele nie oglądał bo
          w moim zawodzie godziny pracy to przeważnie 8-17 z godzinną przerwa na lunch lub
          od 9 bez przerw. Do tego godzina jazdy w każdą stronę. Nie ma lekko.
    • mzn1 Hej dziewczyny zapomnialyscie?? 16.03.05, 22:22
      codziennie sprawdzam czy ktos dopisal cos ciekawego i.... ilosc postow w
      ostatnich dniach mnie porazila smile).
      Rozumiem, ze pewnie jestescie zabiegane no ale napewno znajdziecie czas by cos
      napisac.
      Pamietacie wasza reakcje jak dowiedzialyscie sie, ze jestescie w ciazy??
      Napiszcie jak u was bylo i jak zareagowala wasza druga polowa.
      • joanko Tu u nas tak jest:-) 17.03.05, 07:27
        Cisza przez pół tygodnia a potem nawał postów.
        A reakcja moja na ciąże: radość pomieszana z lękiem. Teraz też tak jest.
        Chcę mieć drugie dziecko ale się boję. A druga połowa? Też się cieszył ale
        niestety nie obsypał mnie kwiatamisad Nie należy do typów romantycznych.
        Test ciążowy przechowuje do dziś.
        Ja mam nadzieję od poniedziałku iść na urlop, więc przez tydzień będę cicho bo
        nie mam w domu komputera.
        Pa

    • joanko I już jestem 30.03.05, 07:31
      ale chyba nikt nie zauważył mojej nieobecności bo nikt tu nie zagląda. Wcale
      się nie dziwię taka ładna pogoda ja też bym czmychnęła na łono natury ale się
      nie da. Już mnie nęci ogródek który mam zamiar zreorganizować ale jest jeszcze
      za wcześnie. Na razie mogę tylko planować zmiany. Madzia teraz cały dzień
      spędza na dworze i wieczorem jest strasznie zmęczona. Jest problem z
      zasypianiem bo wcześniej chodziła spać koło 7 a teraz jest jeszcze jasno i się
      buntuje bo ona idzie spać jak jest ciemno.
      Koszyczki poświęcone? U nas tak. Wszytko było dobrze tylko Madzia tatusia po
      rękach całowała w kościele.
      Mam pytanie szczepiłyście dzieci na Hib? Bo nam lekarka zaproponowała i nie
      wiem co zrobić.
      Pozdrawiam
      Joanna
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka