• anna.michal Re: maj 2006 08.05.06, 23:57
      Maj już się zaczął kilka dni temu, więc zaczynają się urodziny.
      Wszystkim dzieciom chciałam życzyć dużo zdrowia, szczęścia, spełnienia marzeń,
      uśmiechu.

      My w sobotę mieliśmy małe spotkanko rodzinne, a za miesiąc zrobimy większą
      imprezę pierwszo-roczkową. A na przyszłe lata to już jedna w środku miesiąca.
      • karina1974 Re: maj 2006 25.07.06, 20:45
        zapomniałam o Was laski!
        Co tam słychać?
        Moja strasznie cwana sie zrobiła...hehee..wie jak, co i od kogo wycyganić, jak
        sie przychlebić itd.
        Teraz mamy wakacje, wiec nie choruje, ale jescze do niedawna była na
        antybiotykach sad Na dod. miała te przekletą helikonacter i musia na to sie też
        leczyć. Bidna ta moja młoda...
        Za niedługo wybieramy sie na wakacje, tzn. my z mężem idziemy na 2 tyg. urlopu
        i w drugi tydzien jedziemy do Bałtowa w Świetokrzyskie.
        A wy jak tam?
        • gosionica Jestem "prawie" nowa! 07.08.06, 10:26
          Cześć mamy majowych czterolatków.

          Bardzo dawno nie zaglądałam na forum bo nie miałam dostępu do netu (dziwne co?).
          I chyba mnie usunięto (he he). Ale wróciłam.
          Mój synek Mateusz urodził sie 13 maja 2002. Ma młodszą siostrzyczkę która 3
          sierpnia skończyła roczek! Mati od zeszłego roku chodzi do przedszkola i od tego
          czasu zrobił się bardziej śmiały i wygadany ale też bardziej rozrabia i pyskuje.
          No i wciąż jest dociekliwy i o wszystko się dopytuje. Potrafi pół godziny drążyć
          temat pt. "dlaczego komar wleciał do pokoju". Poza tym często powtarza mi:
          mamusiu kocham cię, czym rozbraja mnie totalnie.
          W sobotę jedziemy do Pobierowa - chyba się wypogodzi.
          Mam nadzieję że będę często tu zaglądać.

          PS. A gdzie się podziewa założycielka tego postu???
          • kajami1 Dawno mnie tutaj nie było... 29.08.06, 15:17
            Chciałam się ponownie przywitać! Niestety brak stałego dostępu do internetu...no
            i wiele zmian w życiu...same rozumiecie.
            Mój Misiaczek jest nadal gigancikiem, na szczęście tylko gabarytowym bo wyrósł
            nam na bardzo grzecznego chłopaka (wrodził się w mamusięsmile) no i nie może
            doczekać się braciszkasmile))) W końcu dostałam zgodę hematologa na ciążęsmile Więc
            teraz jak mam tylko dostęp do internetu to siedzę na STYCZEŃ 2007 i kuknę do
            grudniówek bo nigdy nic nie wiadomosmile
            Młody pozbył się wszystkich 3 migdałów i ma jeszcze dren w uchu. Razem z
            migdałkami pożegnaliśmy pseudomonasa...nie bez radości. Misiak od czerwca nie
            chorował co jest naszym rekordem życiowym.
            Zrobił się z niego szarmancki przystojniaczek więc sporo 5-6 latek puka do
            naszych drzwi...a Misiakowi powinni zapłacić za koszenie kwiatków z
            trawnikówsmileSzkoda tylko, że z rówieśnikami ma kiepski kontakt...
            Zobaczymy jak to będzie wyglądało w nowym miejscu...bo do końca września
            przeprowadzamy się do własnego domu, dokładnie wczoraj dopełniliśmy wszelkich
            formalności i dom już jest naszą własnościąsmile Z niecierpliwością czekamy na
            przeprowadzkę.

            No to troszkę się pochwaliłamsmile Mam nadzieje, że mi to wybaczyciesmile
            Pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie.
            Kasia
            • karina1974 Re: Dawno mnie tutaj nie było... 09.09.06, 23:14
              miło mi was widziećsmile
              A jak przedszkole? Chodzą wasze maluchy? Paulina znów od 1 wrześnie chodzi do
              przedszkola i już nie jest "krasnoludkiem" a "biedronką" smile
              Jak na razie podoba jej sie, czyli bez zmian smile
              POza tym strasznie rozrabia i pyskuje! Nic sie pod tym względem nie
              zmienia...heheh...w kogo ona sie wdała? napewno nie w mamusie wink
              • joanko Re: Strasznie dawno mnie tutaj nie było:-)) 16.10.06, 13:00
                Madzia chodzi do przedszkola od połowy wrzesnia. Były problemy z zapisaniem jej
                ale na szczęście się rozwiązały. Przedszkole jej sie podoba i nawet chetnie
                chodzi. Najgorsze jest poranne wstawaniesmile) Obecnie czekamy czy ospa się
                wysypiesmile) Własnie mija dwa tygodnie jak jej najlepszej koleżance z
                przedszkola wysypały się krostki. Nic nie mam przeciwko ospie ale mamy lecieć
                samolotem za półtora tygodnia więc troche mi nie na rękę.
                Poza tym wróble cos ćwierkają ze Madzia chyba przestanie byc jedynaczkąsmile)
                Pozdrawiam wszystkie majówkowe mamusie i ich dzieciaczkismile
                Aska
                • anna.michal Strasznie dawno mnie tutaj nie było:-)) - joanko 16.10.06, 14:09
                  Fajnie, że Madzia ma kontakt z dziećmi.
                  Rzeczywiście teraz masz kiepską porę na ospę, ale może się uda.
                  A co do tych wróbelków wink - to się staracie o rodzeństwo czy już to się stało?

                  Pozdrawiam
                  • joanko Re: Strasznie dawno mnie tutaj nie było:-)) - joa 18.10.06, 14:21
                    Raczej się stałosmile)
                    • anna.michal Re: Strasznie dawno mnie tutaj nie było:-)) - joa 18.10.06, 17:01
                      No to G R A T U L A C J E w takim razie.
                      A na kiedy masz termin?
                      • joanko Re: Strasznie dawno mnie tutaj nie było:-)) - joa 19.10.06, 07:41
                        Z moich wyliczeń wychodzi ze też w majuwink)
                        Gdzieś koło 20. U lekarza będę dzisiaj to pewnie mi wyznaczy.
                        • anna.michal Re: Strasznie dawno mnie tutaj nie było:-)) - joa 19.10.06, 22:01
                          To jesteś dopiero na samym początku. Życzę si spokojnego czasu.
                          A jak po wizytach u lekarzy?

                          Ja wstąpiłam do przychodni osłuchać chłopców i na razie jest OK, Piotruś ma
                          tylko bardzo brzydkie gardło. Na razie mamy eurespal i pryskam im Hasco Septem
                          (odpowiednik Tantum verde)
                          • joanko Re: Strasznie dawno mnie tutaj nie było:-)) - joa 20.10.06, 13:15
                            Widzisz Aniu na spokojny czas nie mam co liczyć. Oczywiście tylko dowiedziałam
                            sie o ciąży a natychmiast pojawiła się możliwość zmiany pracy na bardziej
                            odpowiedzialną i oczywiście lepiej płatną. Nie złożyłam oferty bo stwierdziłam,
                            że nie czas w ciązy na takie radykalne zmiany i stres z tym związany. Trochę mi
                            szkoda bo na obecnym stanowisku nigdy nie zostanę doceniona. Dostałam też
                            możliwość zrobienia studiów podyplomowych za darmo. Oczywiście też przez ciążą.
                            Teraz mam dylemat czy iść czy nie. W przyszłości musiałabym płacić minimum 50%.
                            Mąz przez rok pracował za granicą ale że mamy tego już dość ma teraz zjechać.
                            Na tym tle też nie mam spokoju bo nie wiem jak będzie z jego pracą w Polsce.
                            Co do mojego lekarza to też mam problem czy prywatnie czy państwowo. Byłam i
                            tak i tak. Jestem bardziej za prywatnym ale koszty wizyt i badań trochę mnie
                            zniechęcają. Madzia z kolei ma anginę. Dostała antybiotyk. Wraca jej apetyt i
                            nie ma już gorączki więc jej chyba przechodzi.
                            Wywaliłam co miałam na wątrobie i trochę mi lżejsmile)Te wszystkie moje rozterki
                            to chyba też wynik szalejących hormonków.
                            Pozdrawiam serdecznie
                            Aśka
                            • anna.michal Re: Strasznie dawno mnie tutaj nie było:-)) - joa 22.10.06, 13:11
                              No to rzeczywiście trudna sprawa - tyle wątpliwości.
                              Z pracą myślę, że dobrze zrobiłaś - wiadomo, stres w pracy jest, zwłaszcza w
                              nowej i szkoda ryzykować powikłaniami w ciąży. Niechbyś, odpukać w niemalowane,
                              musiała pójść wcześniej na zwolnienie to mogliby mieć do ciebie pretensje.

                              A co do studiów. To jeżeli miałabyś je na miejscu, w trybie zaocznym czyli raz w
                              miesiącu spotkanie w weekend to myślę że dasz radę. Jak długo by trwały - rok.
                              dwa? Musiałabyś się tylko sprężyć z jakimiś zaliczeniami przed porodem (no to na
                              kiedy masz datę?) a potem są wakacje. Pewnie zaczną się od pażdziernika to
                              maluch już nie byłby taki mały i łatwiej byłoby go zostawić pod czyjąś opieką.

                              Z lekarzem to też problem. Wizyty prywatne wiążą się ze sporymi wydatkami, ale
                              przeważnie wtedy też lepiej się zajmują - a nie 5 min i nastepna proszę.
                              Przynajmniej tak w dużej mierze słyszałam bo ja korzystałam z karnetu do
                              prywatnej przychodni(opłacany przez firmę męża) a potem tylko kilka razy byłam
                              prywatnie.

                              A dla Madzi życzę zdrówka. W sumie to chyba lepiej, że ma anginę - przynajmniej
                              w kwestii waszego wyjazdu. Ale generalnie to nie fajnie skoro jest chora.

                              Pozdrawiam.
                              I dbaj o siebie i "fasolkę"
                              • joanko Re: Strasznie dawno mnie tutaj nie było:-)) - joa 23.10.06, 09:59
                                Dokładnego terminu jeszcze nie znam bo leakrz mi nie wyznaczył. Według okresu
                                to wychodzi gdzieś koło 11 maja a z moich wyliczeń to koło 20 maja bo mam
                                długie cykle.
                                Co do studiów to trwają tylko rok. Są to studia podyplomowe. Po piewszych
                                zajęciach juz prawie zrezygnowałam ale znów mam wątpliwości i chyba nie
                                zrezygnujewink Wszyscy mnie namawiają. Prawda jest taka ze jak teraz nie zrobię
                                to później są marne szanse bo prawdopodobnie trzeba będzie płacić a teraz 100%
                                pokrywa mi zakład.
                                Madzia zdrowieje. Dziekuje za życzenia. Do przedszkola pojdzie dopiero w
                                listopadzie. W sobotę pytała kiedy pójdzie do przedszkola.To dobry znak. Wynika
                                z tego ze jej sie podoba.
                                Pozdrawiam
                                Joanna


                                • anna.michal Re: Strasznie dawno mnie tutaj nie było:-)) - joa 23.10.06, 10:12
                                  To jak tylko rok to bierz i rób. Myślę, że łatwiej będzie ci teraz niż gdy już
                                  maluszek się urodzi. Pomijając jeszcze kwestie finansowe.
                                  Najwyżej będziesz w maju kombinować, żeby zakończyć przed czasem albo odroczyć
                                  na trochę później.

                                  A jak ze wstawaniem Madzi do przedszkola? Pierwszy rok chodzi?
                                  Bo u Michała to jest z tym problem - lubi być w przedszkolu (dwa dni odberam go
                                  przed 16, reszta po 12) ale z wstawaniem rano to są problemy.
                                  • joanko Re: Strasznie dawno mnie tutaj nie było:-)) - joa 23.10.06, 12:05
                                    Ze wstawaniem nawet to tak sobie. Musiałam ją budzić już o 6.15 to strasznie
                                    była zaspana. A wieczór to trochę był problem z zagonieniem do spania bo w
                                    przedszkolu spi i nie jest zmęczona tak wieczorem. Jak wróci mąż to może on ją
                                    będzie odwoził na 8 godzinę to sobie jeszcze pośpi. Chodzi pierwszy rok i
                                    dopiero od połowy wrzesnia.
                                    Z tymi studiami w tym jest największy problem, że nie chce mi sie strasznie.
                                    Zresztą nic mi się ostatnio nie chce oprócz spaniawink)
                                    • anna.michal Re: Strasznie dawno mnie tutaj nie było:-)) - joa 23.10.06, 13:17
                                      Ze spaniem to cię rozumiem - też mi się w ciąży bardzo chciało.

                                      Michał też chodzi pierwszy rok od połowy września. smile
                                      Tyle, że ja go budzę koło 7:15 i między 8-8:30 docierają z mężem do przedszkola
                                      na śniadanie. W przedszkolu nie śpią - po obiedzie mają tylko pół godzinki na
                                      poleżenie sobie na kocach. A wieczorem o 19:30 ląduje w łóżku do spania.

                                      A mąż kiedy wraca? Już na stałe czy jeszcze planuje jakiś wyjazd?
                                      • joanko Re: Strasznie dawno mnie tutaj nie było:-)) - joa 24.10.06, 14:10
                                        W tym przedszkolu co Madzia chodzi to jest 2 godziny leżakowania. Madzia mówi
                                        ze spi wtedy to widocznie potrzebny jej sen.
                                        Mąż wraca razem z nami. Mam nadzieję, że na stałe. Oczywiście zależne jest to
                                        od pracy i finansów. Po roku mamy dość rozłąki. To żadne życie rodzinne. On tam
                                        a my tu.
                                        • anna.michal Re: Strasznie dawno mnie tutaj nie było:-)) - joa 24.10.06, 16:55
                                          Pewnie potrzebuje - zwłaszcza że wcześnie ją budzisz.

                                          A małżeństwo na odległość to rzeczywiście kiepska sprawa, zwłaszcza w sytuacji
                                          gdy już ma się dziecko i spodziewa się drugiego.
                                          • joanko Re: już wróciłam 02.11.06, 12:26
                                            Juz jestesmy po wyprawie do Niemiec. Lot zniosłysmy dzielnie. Wyprawa była
                                            udana choć troche krótka. Zaliczyłyśmy z Madzią przelot samolotem, jazdę
                                            tranwajem i autobusemwink) zoo, wesołe miasteczko, zwiedzanie zamku, spacery po
                                            parku i na pobliski plac zabawsmile)Oprócz tego byłysmy z wizytą u rodowitej
                                            niemki. Teraz trzeba wrócic do rzeczywistoścismile
                                            • anna.michal Re: już wróciłam 02.11.06, 13:09
                                              No, no - tyle atrakcji. To u męża byłyście? W jakim mieście?
                                              • joanko Re: już wróciłam 03.11.06, 10:24
                                                Byłysmy w mieście Karsruhe, jest to w Niemczech blisko Francuskiej i
                                                Szwajcarskiej granicy. Odwiedziłyśmy tatusia przy okazji zabierając go do domu:-
                                                ))
                                                • anna.michal Re: już wróciłam 04.11.06, 23:31
                                                  No to dość daleko, ale samolotem to nie jest problem. smile I tatuś już na dłużej w
                                                  Polsce?

                                                  Ja przez rok mieszkałam z mężem w Dusseldorfie, bo tam pracował.

                                                  Dalej walczymy z Michała infekcją - w czwartek dla urozmaicenia dostał Sumamed,
                                                  wczoraj postawiłam mu bańki. (mój debiut, tylko cztery bo więcej sobie nie
                                                  pozwolił, jakiś ślad został więc może nawet coś mi z tego wyszło.)
                                                  Piotrek kończy Bactrim a w poniedziałek znowu do kontroli.
                                                  Tylko dalej nie widzę, żeby ten kaszel (przeważnie suchy, ale czasem słychać że
                                                  z flegmą) ustąpił. A tak nic więcej mu nie jest. MAmy tylko całą trójką resztkę
                                                  kataru i czekamy aż sobie pójdzie precz.
                • anna.michal Co u mnie 16.10.06, 14:12
                  Też dawno nie pisałam to, bo pustki i samej z sobą mi się nie chce. Jestem na
                  rówieśnikach Piotrusia.


                  Na początku września pojechaliśmy na dwutygodniowe wakacje w Pieniny - tydzień
                  do Krościenka i tydzień w Szczawnicy. Wcześniej dużo czasu i energii straciłam
                  na wyszukanie odpowiednich kwater, a to wcale nie było proste. Ciężko znaleźć
                  miejsce żeby były pokoje z łazienką i jeszcze wyżywienie i jeszcze nie było
                  przy ulicy. Jakoś się udało.

                  W Krościenku byliśmy tutaj:
                  www.berezicka.planty.pl/
                  Wyżywienia pani nie zapewniała, ale mieliśmy zarezerwowany fragment mieszkania
                  w domu - 4-osobowy pokój, kuchnia, łazienka, przedpokój. Lokalizacja niezła -
                  oddalony od głównych ulic a do centrum 5 min. I blisko do szlaków. Byliśmy na
                  Trzech Koronach, Górze Zamkowej, Czerteziku i Sokolicy. Piotruś wędrował w
                  nosidle, nawet w nim przysypiał bo na porę spania nie wracaliśmy, a Michał na
                  własnych nogach. Po takich wyprawach Michał i tak nie był zmęczony - miał siłę
                  jeszcze szaleć na polu z dziećmi gospodyni. Prócz tego chodziliśmy po bliższej
                  okolicy i oczywiście na pyszne lody na wagę.

                  W Szczawnicy mieszkaliśmy tutaj:
                  www.udragonka.pl/
                  I tutaj już było pyszne domowe jedzenie o porach jakie nam odpowiadały(obiad
                  ustawiony pod Piotrusia). Piękne widoki z okna - na Pieniny i przystań. Znowu
                  oczywiście oddalone od ulicy, do centrum Szczawnicy 1,5 km które można było
                  pokonać idąc ścieżką pieszo-rowerową wzdłuż Grajcarka.
                  Tu też odbyliśmy kilka wycieczek - jeszcze raz na Sokolicę, na Szafranówkę i
                  PAlenicę. (na PAlenicy jest zjeżdżalnia grawitacyjna gdzie zjeżdżaliśmy z
                  Michałem), do wodospadu. I najdłuższa wyprawa - z Jaworek rezerwatem Biała
                  Woda, wzdłuż granicy na Wysoką(odbiliśmy ze szlaku żeby na nią wyjść) i powrót
                  wąwozem Homole. Całość - 7 godzin chodzenia, a razem z dojazdami 8. Prócz tego
                  spacerki do centrum(na lody na wagę) i wzdłuż Dunajca do granicy Słowackiej.
                  Gdy mieliśmy dzień odpoczynkowy - Piotruś szedł normalnie spać po obiedzie, a
                  Michał z tatą na wycieczki. PRzed wyjazdem poszliśmy koło południa nad
                  Grajcarek moczyć nogi. Woda była niezbyt ciepła ale chłopcom to nie
                  przeszkadzało - Piotruś chlapał się za dużymi kamieniami (płytsza i
                  cieplejsza) a Michał łaził wszędzie i po głębszej z efektem takim że był CAŁY
                  mokry. Nic im potem nie było. Na smażonego pstrąga poszliśmy do baru
                  "MAdejówka" - na drugi dzień byly tam Miss'ki. smile
                  Pogoda przez całe dwa tygodnie była super. Tylko w jeden dzień padało.
                  Odpoczęliśmy, porobiliśmy trochę zdjęć:

                  widok z Trzech Koron:
                  www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/8d2cf41318a66554.html
                  tak Piotruś spał na wyprawach:
                  www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/b885eabce01cc065.html
                  odpoczynek po zejściu z 3koron:
                  www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/bff711ac903be188.html
                  (Piotruś chwilę
                  wcześniej zasnął w nosidle)

                  jesteśmy na Sokolicy:
                  www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/23f871a7a3e43683.html
                  Szczawnica - widok z okna:
                  www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/daa5cab44b87429e.html
                  na Wysokiej:
                  www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c3d47cb2603e813b.html
                  Trochę więcej zdjęć można oglądnąć w albumie (w sygnaturce)



                  A po wakacjach reorganizajca dnia - Michał do przedszkola.
                  Piotruś miał chodzić do żłobka (wdrażać się), ale ponieważ ja nie pracuję to
                  musiałam go wypisać z braku miejsc (nie chciałam na lewo załatwiać pieczątek)
                  Michał na razie chodzi 3 dni 12:30 i 2 dni do 16(wtedy ma angielski).


                  W piątek byłam na rozmowie o pracę, ale wiele sobie nie obiecuję, bo nie
                  zdążyłam jeszcze wszystkich niezbędnych materiałów przeczytać.
                  • joanko Re: Co u mnie 18.10.06, 14:20
                    Witaj Aniu!
                    Widać wakacje były udanewink)
                    My bylismy w sierpniu nad Soliną. Też było super. Pogoda się udała.
                    Popływalismy na rowerkach, troche pozwiedzaliśmy, troche leniuchowalismy.
                    Madzia najbardziej chchiałaby pojechac nad morze. Stale sie pyta kiedy
                    pojedziemysmile) Na razie się nie zanosi.
                    Obecnie ma gorączkę i czekam na rozwój choroby bo z samą gorączka nie będę od
                    razu lecieć bo i tak nic lekarz nie stwierdzi. Podejrzewam początki ospy.
                    Pozdrawiam
                    • anna.michal Re: Co u mnie 18.10.06, 17:02
                      Czyli możesz mieć problem z wyjazdem? Nie dobrze. A może jest tylko przeziębiona.
                      • joanko Re: Co u mnie 19.10.06, 07:45
                        Dzisiaj idziemy do lekarza bo temperatura jest cały czas. Dochodzi tak do 38.5.
                        Nie może oddychac przez z nos a kataru niby nie ma więc chyba powiększył jej
                        sie trzeci migdał. Podejrzewam anginę lub jakąś grypę. Na wyjazd jeszcze liczę;-
                        ))Pozdrawiam i zycze zdrówka.
            • anna.michal do kajami1 16.10.06, 14:07
              Czegoś szukałam i już dawno znalazłam cię na styczniówkach - miałam nawet tam
              wpisać się z gratulacjami, ale jakoś nie miałam wtedy czasu a później zapomniałam.

              G R A T U L A C J E !!!!

              Zdrowia dla Michałka.
              A dla maleństwa wybraliście już imię?
              • karina1974 Re: do kajami1 07.11.06, 09:09

    • joanko Znów cisza... 20.11.06, 13:38
      U nas jakoś leci. Madzia poszła dzisiaj po miesiącu nieobecności do
      przedszkola. Najpierw była angina, poten wyjazd a po powrocie zapalenie krtani.
      Ale na szczęście juz jest zdrowa. Zaczełam dawać jej olej z rekina, nie wiem
      czy cos pomoże mam nadzieję, że tak.
      U mnie tez jakos lecismile) Brzuszek rośnie, apetyt dopisujesmile) Lekarz się
      doliczył i wychodzi ze jestem w 14 tygodniu.
      A w domku mam remont na całego. Zdemolowane jest pół domu. Kucie ścian,
      wylewek, wymiana okien,drzwi,ogrzewania. Pobojowisko straszne. Ale mam nadzieję
      ze później za to bedzie ładnie.
      Pozdrawiam serdecznie
      • anna.michal Re: Znów cisza... 23.11.06, 09:22
        Z zapaleniem krtani to nie fajnie. Ale dobrze, że już jest zdrowa.
        Jak ty jesteś w dobrej kondycji to też super - niech brzuszek i maleństwo dalej
        rosną. smile
        Współczuję remontu, ale jeszcze trochę i się skończy, będziesz mieć ładnie i
        spokój na dłużej.

        U nas właśnie przerwa od przedszkola. I chyba do końca miesiąca już Michała nie
        puszczę - tak że w listopadzie to był tydzień chyba. W ubiegły czwartek się
        przejadł i w nocy wymiotował. A że latał do łazienki na bosaka to zmarzł.
        Pojawił się lekki katar i kaszel. W poniedziałek w nocy miał silny atak kaszlu -
        co najmniej 15 min+ wymioty do tego i we wtorek pojawiłam się w przychodni.
        Dostał nieśmiertelny eurespal i na moją prośbę Bactrim - bo ostatnio po tygodniu
        eurespalu i tak skończyło się na dwóch antybiotykach.
        Lekarka powiedziała, że może jak tak często choruje to zastosować później te
        szczepionki doustne, podnoszące odporność - Ribomunyl. Podaje się to w pierwszym
        miesiącu 4xtydzień, potem 4xmiesiąc. Saszetek w opakowaniu jest 12 i kosztują
        ok.60. Jak mam wydawać na leki to wolę tak spróbować.
        Miałam dzisiaj szczepić Piotrusia, ale w takiej sytuacji poczekam do następnego
        tygodnia.
        • joanko Re: Znów cisza... 23.11.06, 12:25
          U nas niestety po dwóch dniach pobytu w przedszkolu Madzia znów dostała katar.
          Więc od wczoraj nie chodzi.
          Aniu mam pytanie odnośnie eurespalu. Czy jest jakis limit czasu w jego
          podawaniu? Madzia wypiła go butle jakiś tydzień temu i zastanawiam czy znów
          mogłabym go jej podawać? byłoby tylko tydzień przerwy.
          Ta szczepionka jest na receptę? Chyba moja sąsiadka podała ją córce. Od maja
          prawie co miesiąc chorowała zamiennie albo na angine albo na uszy. Po tej
          szczepionce mówiła ze jest duża poprawa.
          Karinka mogłaby sie wypowiedziec czy w drugim roku chodzenia do przedszkola
          jest coś lepiej z chorobami.
          • anna.michal Re: Znów cisza... 23.11.06, 13:19
            Biedna MAdzia, ale tak to często z przedszkolem bywa. A ja naiwna miałam
            nadzieję, że u nas będzie inaczej. sad
            Nie wiem jak z Eurespalem. Mi jedna lekarka mówiła, że jak będe mieć w domu to
            od razu jak widzę, że coś się dzieje to podać. Piotrusiowi tak na wszelki
            wypadek właśnie daje po 2,5ml.
            Szczepionka chyba na receptę, ale nie wiem. Napewno trzeba konsultować z
            lekarzem stosowanie.
            Szwagierka w sierpniu podawała córce i mówi, że jest poprawa. Ale czy działa to
            ciężko powiedzieć. smile Dorota chodzi do przedszkola drugi rok. Przedtem jak miała
            katar to zaraz prawie miała już zapalenie oskrzeli/ płuc. Teraz już takich
            poważnych nie łapie ale dalej ma przeważnie tygodniowy cykl chodzenia/ niechodzenia.
          • maciejka_majowa Re: Znów cisza... 29.11.06, 19:48
            Witam, sorki, ze tak "wpycham" sie w Waszą korespondencje,
            Moja uwage zwrócił Eurespal, o którym piszecie. Mój syn też przez jakiś czas dostawał ten syrop, jak sam na niego mówił okropny. Niestety nigdy nie było po nim poprawy.Ponieważ mój Maciej dość często kaszle i żadne syropy ani krople Sinecod mu nie pomagały poprostu udałam sie do alergologa. Opowiadałam jakie syropy syn brał i lekarz troszke ironicznie to powiedział, prawie cytat" jak nie wiadomo co dać to daje się Eurespal". Ja generalnie nie miałam i nie mam większych problemów przedszkolnymi chorobami, a na wzmocnienie odporności raz w tyg podaję Maćkowi fiolke Oscilloccocinum i raz dziennie Bioaron C 2x przez tydz, potem uzależniam to od pogody. Taką metode doradziła mi nasza pediatra twierdząc, ze w ten sposób zdecydowanie wzmocnie odporność dziecka niż szczepionką.Jedna porcja szczepienia nie wystarczy powinna a nawet musi być druga. Jedna lekarzem nie jestem, bazuję tylko na tym co lekarz nam mówi.Lekarz został polecony przez innego lekarza z naszej rodziny więc ufam, bo powierzam swój najcenniejszy skarb-zdrowie mojego syna.
            Pozdrawiam serdecznie
          • maciejka_majowa Re: Znów cisza... 29.11.06, 19:59
            Witam, sorki, że "wpycham" sie, muszę przyznać, ze podziwiam cierpliwość Waszą cierpliwość w podawaniu Eurespalu. Ja zwątpiłam jak drugi raz z rzędu mojemu synowi nie pomagał. Też myslałam o szczepionce, ale nasza pediatra odradziła mi. Poddała lepsze rozwiązanie jej zdaniem i faktycznie jest skuteczne. jak tylko zauwaze katar czy kaszel podaję Bioaron C i raz w tyg Oscilloccocinum. Zdaniem niejednego lekarza, z którym konsultowałam tem pomysł twierdzi, że to lepsze od szczepienia dziecka.
            Pozdrawiam serdecznie
    • anna.michal Re: wesołych Świąt 23.12.06, 13:24
      Dla majowych pociech ich rodzeństwa ("fasolek" też), i rodziców wszystkiego
      njalepszego, dużo zdrowia, szczęścia, spełnienia marzeń i wszelkiej pomyślności
      w Nowym ROku.
      Ania
      • joanko Szczęśliwego Nowego Roku! 28.12.06, 07:12
        Chciałam złozyć najserdeczniejsze życzenia na ten Nowy Rok. Aby okazał się
        spokojny bez żadnych burz i zawirowań. Aby marzenia się spełniały i szczęście
        gościło w domach.
        Ja nie zagoszcze na tym forum szybko. Raczej nie będę chodziła do pracy a w
        domu nie mam kompa. Pozdrawiam serdecznie mamy i ich szkraby.
        Joanna
    • anna.michal rok 2007 03.01.07, 13:11
      Dla wszystkich majówek ich rodzeństwa i rodzin wszystkiego najlepszego, dużo
      zdrowia, szczęścia, spełnienia marzeń a dla "brzuszkowych" mam - bezproblemowej
      ciąży i szybkiego porodu.
    • anna.michal Re: i znowu zapadła cisza 13.03.07, 16:57
      no wszystkie zniknęły.
      Ale żeby nam wątek nie został zarchiwizowany i nie zaginął to wpisuję. smile
      Może ktoś się pojawi.
      • kajami1 W końcu mam internet 11.04.07, 13:45
        Bardzo dziękuję za gratulację (lepiej późno niż wcale) ale dopiero teraz mogę
        chwilkę posiedzieć przy internecie. Michaś ma już braciszka Maciusia, który
        zrobił nam poświąteczną niespodziankę i urodził się 28.12.2006r. Na szczęście to
        była jedyna niespodzianka, więc dzidziuś jest zdrowy jak ryba i mamusia równieżsmile
        Michałek jest zakochany w braciszku i nie może się doczekać kiedy będzie Maćka
        uczył grać w piłkęsmile na razie obyło się bez zazdrości.
        Jak znajdę więcej czasu to zamieszczę parę fotek Maćka i Michasia na Zobaczcie.
        Na razie tylko obejrzę sobie majowe dzieciaczki.

        Pozdrawiam wszystkie majówki (te małe i duże).
        Kasia

        PS. Odezwę się pewnie dopiero po chrzcinach, które już w tą sobotęsad
        • kajami1 Re: W końcu mam internet 08.05.07, 12:29
          podciągamy!
          • anna.michal Re: W końcu mam internet 08.05.07, 13:00
            Cześć.
            Kopę lat tu na wątku nikogo nie było, a ciebie to w szczególności chyba. smile
            Gratulacje narodzin MAciusia. Masz jakieś aktualne wątki synków? Bo wątek z
            podpisu to troszkę starszawy. wink


            A u nas już 5 lat stuknęło. smile Ale nie robiliśmy żadnej imprezy, bo w sobotę
            dopiero wróciliśmy z długiego weekendu u teściów. Michał tylko dostał prezenty a
            tort to pewnie wspólny z Piotrkiem pod koniec miesiąca.

            Pozdrawiam
            • anna.michal Re: Ciekawe co u Joanko 08.05.07, 13:04
              na maj miała termin porodu. smile
              Może już urodziła?
              • kajami1 Re: Ciekawe co u Joanko 09.05.07, 20:21
                To z Was majówki pełną gębąsmile Za Joanko trzymam kciuki, pewnie siedzi w jakimś
                wątku w stylu maj 2007 i o maju 2002 chwilowo zapomniałasmileAle chyba wybaczymy smile

                Zdjęcia M&M'sów dopiero zamieszczę mam nadzieję, że niedługo (wszystko w rękach
                ssaka).
                Michaś właśnie cwaniakuje jakie to prezenty mu się na urodziny należą i doczekać
                się nie może wtorku. Już wszyscy sąsiedzi wiedzą, że ma jeszcze 4 lata ale we
                wtorek będzie pięćsmile
                Spóźnione i przyspieszone życzonka STO LAT dla Twoich majowych chłopaków.

                Pozdrawiamy
                Kasia i M&M'sy

                • anna.michal Re: Ciekawe co u Joanko 10.05.07, 13:17
                  Ja to taka majówko-czerwcówka (Piotruś urodził się 15 dni wcześniej i od ciąży
                  jestem na forum czerwiec2005 wink )

                  A Joanko nie ma dostępu do neta. I pewnie pojawi się dopiero po
                  macierzyńskim/wychowawczym. No chyba, że wcześniej się podepnie.

                  Te Michały to chyba takie cwaniaki są. Michał już po otrzymaniu prezentów kręcił
                  głową, że przecież napisał na kartce co chce i nie dostał tego wszystkiego.
                  Ale z tego co dostał był zadowolony, chociaż wszystkiego też na kartce nie było. wink

                  Dziękujemy za życzonka.

                  Pozdrawiam
                  • joanko Re: Ciekawe co u Joanko 04.09.07, 20:20
                    Dziękuje, że o mnie pamiętaciesmile Urodziłam 23. maja śliczną
                    córeczkę. Gdy ją urodziłam dowiedziałam się, że jest ciężko chora.
                    Miała wadę wrodzoną przepuklinę przeponową. Została zaraz w tym
                    samym dniu przewieziona do szpitala w Prokocimiu. W drugiej dobie
                    miała operację i przez prawie dwa miesiące walczyła o życie.
                    Niestety włączyły się inne komlikacje i odeszła od nas.
                    Nie wiedziałam w ciązy że ona ma wadę choc mój lekarz robił mi
                    często USG. Nie miałam nigdy zaufania do lekarzy a po tym wszystkim
                    nie mam jeszcze bardziej.
                    Pozdrawiam Was bardzo
                    mama jednej niestety tylko majóweczki
                    Joanna
                    • anna.michal Re: Ciekawe co u Joanko 05.09.07, 10:12
                      Bardzo mi przykro z powodu śmierci córeczki. (*)
                      Pewnie to ciężko przeszliście, a jak Madzia? Bo 5 latka to dużo rozumie i chyba
                      ciężko jest takie rzeczy wytłumaczyć.
                      A kto prowadził twoją ciąże?

                      Może zagościsz i tu na forum tarnowskim:
                      www.noworodek.pl/phpBB2/viewtopic.php?t=25114
                      Znajdziesz towarzystwo na spacery dzieciowe i spotkania przy piwku. Ja się tam
                      bardzo zżyłam z dziewczynami.
                      • joanko Re: Ciekawe co u Joanko 06.09.07, 12:34
                        Nie wiem czy Madzia to w pełni rozumie. Nie widziała jej, więc nie
                        kojarzy jej z osobą. Była zazdrosna jak jeżdziłam do Krakowa do
                        Karolinki. Ciągle pytała czy ją na zawsze kochamy.
                        Co do lekarza chodziłam do Gąciarza.
                        Podpiełam się prywatnie niedawno więc może będę tu częściej.

                        Pozdrawiam
                        Joanna
                        • anna.michal Re: Ciekawe co u Joanko 07.09.07, 09:37
                          Trochę pewnie rozumie - bo jednak widziała brzuszek, pewnie mówiłaś jej , że w
                          środku jest dzidziuś i pokazywałaś jak kopie. Tylko jak nie widziała Karolniki,
                          to zostało to trochę abstrakcyjne.
                          Hmm, Gąciarz - jest niby dobrym lekarzem. Nie rozumiem jak mógł na USG nie
                          widzieć wady, jeśli mówisz że była poważna. No chyba, że nie chciał cię martwić.
                          Nie wiem co jest lepsze wiedzieć wcześniej, że nie jest dobrze czy dowiedzieć
                          się po porodzie.
                          Przykro mi.


                          A zaglądaj w miarę czasu. wink I jeszcze raz zapraszam na Tarnowskie forum na
                          Noworodku.

                          Ania
                          • joanko Re: Ciekawe co u Joanko 10.09.07, 17:00
                            Wątpie, że widział. Zresztą sam się tłumaczył, że nie mógł tego
                            zobaczyc.
                            A jak tam u Was przedszkolaki? Bo u mnie lepiej. Madzia wychodzi
                            bardziej zadowolona niż w zeszłym roku.
                            Pozdrawiam
                            Aska


    • anna.michal bóle wzrostowe 10.05.07, 15:56
      Czy twój Michaś ma/miał takie?
      Bo mój od jakiegoś czasu skarży się wieczorem i nocą na ból nóg. A nie znam
      nikogo u którego by występowało żeby mieć jakieś względne porównanie.
      • kajami1 Re: bóle wzrostowe 13.05.07, 19:14
        Misiak jest "bezbólowy" i chwała za to bo po jego przebojach ze stopami to zawał
        bym miała na mur beton. Sama za to miałam bóle wzrostowe koło 10 roku życia,
        przynajmniej lekarz wtedy tak twierdził, choć przy moim diagnozowanym aktualnie
        toczniu?rzs? czy innym paskudztwie to nie upierałabym się przy tym twierdzeniu.
        Jednakże są to ponoć bóle "grypopodobne" i najczęściej występujące wieczorem,
        więc u was by się zgadzało.
        Pozdrawiam
        Kasia
    • anna.michal Michaś - kajami1 15.05.07, 09:16
      Wszystkiego najlepszego z okazji 5 lat. Dużo zdrowia, radości uśmiechów, gory
      prezentów i rośnij rodzicom na pociechę.
      • kajami1 dziękujemy 16.05.07, 14:40
        Bardzo dziękuję w imieniu Michałka. A co do prezentów to pan Wiaderko zrobił
        prawdziwą furoręsmile
        • kajami1 podciągam bo wątek padać zaczyna:( 25.06.07, 10:49
          jak w temacie
    • anna.michal relacja z lipca :-) 06.08.07, 12:36
      Na początku lipca byliśmy tydzień w Pcimiu - mąż miał kilka dni treningów
      (jujitsu czy jak to się tam pisze) a ja z chłopakami niby wakacje.
      Mieszkaliśmy tutaj: www.agroturystykakonna.pl

      Plus - nie musiałam gotować, minus - i tak cały dzień prawie siedziałam z
      chłopakami, bo od środy mąż miał treningi (6-8, 12-14, 17-19, + czas na
      dojście do schroniska i przebranie się, i po 20 po kolacji i kąpielach
      chłopaków szedł bo jeszcze filmy z walkami oglądali).

      Wyjazd w sumie udany był, tylko ta pogoda. W poniedziałek było bardzo ciepło,
      wieczorem burza. We wtorek jeszcze było nieźle - w miarę ciepło, ale już od
      środy zimnica straszna. Brr. W czwartek koło 8 rano było aż 12 stopni a
      cieplejszych rzeczy wzięłam tylko tak symbolicznie. I wygwizdów. Dopiero w
      sobotę zaczęło się poprawiać i w niedzielę było już w miarę.

      Pokój zamówiliśmy 4 osobowy z aneksem kuchennym - chłopcy spali razem na
      wersalce, a my na złączonych łóżkach. Do pokoju wchodziło się z drewnianej
      werandy. Były tam jeszcze trzy inne pokoje.
      Obiady i śniadania zamówiliśmy u Doroty.

      We wtorek zastanawialiśmy się czy nie szukać kwatery w pensjonacie trochę
      wyżej albo wrócić do Krakowa, bo noc była ciężka. A to za sprawą sąsiadów.
      Koło nas była babka z dwójką dzieci - swoim dwulatkiem i pięciolatką siostry
      chyba. I te maluchy jeszcze o 22 biegały po werandzie w towarzystwie 10latka
      chyba. W drugim pokoju obok był gość z żoną (Andrzej i NAtalia) i
      dwumiesięczniakiem i to ona przywiozła znajomą z tym chłopcem. W ostatnim
      pokoju był facet koło 60 nie wiem czy ich znajomy czy ojciec tego bo pogubiłam
      się tam w koligacjach rodzinnych. I to dorosłe towarzystwo przy tym ostanim
      pokoju trochę imprezowało - na stole pojawiały się kolejne butelki wódki. Po
      przyjezdzie rozmawialiśmy trochę z tym Andrzejem i oni tam mieli być tylko na
      weekend ale im się spodobało i zostali dłuzej. I jak sam mówił - on potrafi
      wypić w ciągu dnia 4 flaszki i jest na chodzie (bo to trochę się prześpi, to
      pójdzie na basen i jakoś leci, zresztą rzeczywiście źle nie wyglądał) a ojciec
      6 tylko z gorszym skutkiem - jęczał pół nocy, wymiotował. Wrrr. Ostatecznie
      stwierdziliśmy, że do środy poczekamy bo wtedy wszyscy mieli wyjechać i
      zobaczymy jak to będzie. Babka z dziećmi wyjechała już we wtorek wieczór bo
      mała miała gorączke, a reszta towrzystwa środowym rankiem. (Natalia z
      Andrzejem, maluchem i jeszcze dwójką starszych dzieci mieli przyjechać jeszcze
      w sobotę na weekend ale tu już było OK)

      A co do spędzania wolnego czasu - to po przyjeździe poszliśma na basen. Woda
      temp. 24 stopnie - chłopaki nie chciały wyjść tak im się spodobało chlapanie.
      (Basen na zdjęciach wyglądał nie pozornie ale nawet można w nim było pływać
      jak się nie trzymało Piotrka(miał kapoczek dmuchany), bo Michał miał rękawki i
      dodatkowo był w kółku. ) Po śniadaniu chodziliśmy do sklepu - dwa razy chyba z
      wykorzystaniem wózka, a tak to na piechotę - jakiś 1km. (do sklepu z górki, w
      drugą stronę pod górkę i to nie taką małą). Prawie codziennie były też
      spacerki pod górę do schroniska i Piotruś sam spacerował (ok. 800m) We wtorek
      po obiedzie wzieliśmy nosidło i poszliśmy na 4 godzinny spacer szlakami.
      Pustki totalne, szlaki w nienajlepszym stanie - miejscami zarośnięte, a w
      kilku miejscach błoto. Ale fajnie było. Na skrzyżowaniu szlaków zrobiliśmy
      sobie postój, nazbierałam Michałowi malin (Piotruś nie lubi) i powoli
      wróciliśmy. Skręcilismy do stadniny i chłopcy przetestowali jazdę na hucułach,
      a że to im się spodobało (Piotrka z płaczem ściągałam z siodła) to potem
      jeszcze kilka razy byliśmy - koń z Piotrusiem był prowadzony a ja go
      asekurowałam, a Michał sam i na lonży. Patrzyliśmy też jak Basia sama ćwiczy
      skoki ze swoją instruktorką i jak uczy jazdy swoją małą grupkę. W piątek
      wieczorem udało mi się samej pół godziny spędzić na koniu. Tzn, nie tak
      całkiem bo Basia trzymałą Atoma na lonży. Podobało mi się. A całkiem fajnie
      byłoby się przejechać w terenie, ale na to to już trzeba umieć jeździć.

      W związku z kiepską pogodą i ograniczonym pobytem na polu Michał był załatwić
      sobie od dzieci Doroty gry i potem miał zajęcie. (trochę zabawek wzieliśmy) Po
      za tym przed wyjazdem kupiłam mu specjalnie duży zeszyt z łamigłowkami -
      labirynty, krzyżówki, szyfry, rebusy. I sporo porozwiązywał sobie.

      W sobotę poszliśmy na ognisko - posiedzieliśmy do 22, zjedli kiełbaski i mąż
      odprowadził nas do domu(znowu przydało się nosidło) a sam wrócił posiedzieć
      jeszcze ze znajomymi.

      Zdjęcia z ostatniego dnia pobytu (bo inne nie są zgrane):
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/44b2ae26f8ceca2b.html
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/dbfcfbc73f4075a2.html
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/2dae69b503daa074.html
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/992f5fa01fe5eeb9.html
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/582c72b795ea9f1e.html
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/784cc9132e526d1a.html
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/33b16680be3eb96f.html

      Potem ostanie dwa tygodnie lipca byłam z chłopcami u rodziców i zaliczyliśmy
      wesele mojej kuzynki. Niestety z braku kogoś do opieki wesele skończyło się
      dla nas o 22:30 kiedy to Michał nudził już do domu, a Piotruś słaniając się na
      nogach odpowiadał NIE na pytanie czy idziemy do domu. Chłopcy sporo poszaleli
      z różnymi osobami, my trochę mniej.
      Kilka zdjęć:
      z moim bratem:
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/33b16680be3eb96f.html
      z moją mamą:
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/bd90e73712b2312f.html
      z prawie szwagierką wink ( za 6 tygodni wesele)
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/bac65a8a6ea68c2f.html
      ja z małżem. wink :
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/4ba3871e686a4dc7.html
      i z młodymi wink :
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c2b71f7d2dc81de1.html
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/511078611bd689b6.html
      i Michał tancujący z panną młodą:
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/712ffe43a2f713e7.html
      Pozdrawiam.
      Ania
      • kajami1 Re: relacja z lipca :-) 23.08.07, 12:28
        Niektórzy to mają szczęście do wakacjismile Tylko pozazdrościć, no może imprezowego
        sąsiedztwa i pogody niekonieczniesmile
        Nasze wakacje upłynęły pod hasłem: praca i chorobowe.
        Aktualnie mam skręconą nogę w kostce i zasuwam o kulach. Na szczęście znalazłam
        cudowną nianię, która dzielnie taszczy Maciucha i gra w piłkę z Misiorem więc
        dzieciaki zbytnio nie cierpią.
        Zresztą Misiak będzie miał jeszcze rok wakacji bo z przedszkola rezygnujemy (nie
        stać mnie na ciągłe leczenie dzieciaków).

        Pozdrawiam
        Kasia i M&M'sy

        PS. tylko fotek obejrzeć nie mogęsad
        • anna.michal Re: relacja z lipca :-) 30.08.07, 19:58
          Jak masz fajną nianię to super.
          JA mam nadzieję, że w tym roku już Michał będzie mnie chorował. I Piotruś też.

          Linki do zdjęć wkleiły się jako nie aktywne - wystarczyło skopiować i wkleić do
          przeglądarki. wink Ale fotosik też czasem wariuje.

          Wkleję jeszcze raz, teraz mam nadzieję że będą dobre.
          Wakacje:
          www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/44b2ae26f8ceca2b.html
          www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/dbfcfbc73f4075a2.html
          www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/992f5fa01fe5eeb9.html
          www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/2dae69b503daa074.html
          www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/582c72b795ea9f1e.html
          www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/784cc9132e526d1a.html
          www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/33b16680be3eb96f.html
          www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/7be15b1e495553c7.html
          www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/990eedf14e0c2cfb.html
          www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/6965505e9a7e5184.html
          www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/699b0d7491a5d8e0.html
          www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ff1d32d8229d60d3.html
          www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/5c9e669cef3d759e.html

          wesele:
          www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/026d282c76921466.html
          www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/bd90e73712b2312f.html
          www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/4ba3871e686a4dc7.html
          www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/bac65a8a6ea68c2f.html
          www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c2b71f7d2dc81de1.html
          www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/511078611bd689b6.html
          www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/712ffe43a2f713e7.html
    • joanko Pozdrowienia po długiej przerwie!!! 04.09.07, 20:05

      Dawno tu nie zaglądałam bo nie miałam dostępu do internetu. Ale
      teraz mam nadzieję ze to się zmieni. Wróciłam do pracy a Madzia od
      wczoraj do przedszkola. Niestety nie wszystko udało się jak powinno
      i Madzia nie ma siostrzyczki, bo urodziła się z wadą wrodzoną i
      zmarła w drugim miesiącu życia.

      Pozdrawiam i życzę dla wszystkich dużo zdrowia
      Joanna

    • anna.michal nowy wystrój pokoju chłopców i inne zdjęcia 04.10.07, 09:02
      W końcu postanowiłam zebrać się w sobie i tu napisać. wink
      W połowie sierpnia zabraliśmy się za urządzanie pokoju chłopcom. Zeszło do
      drugiej połowy września, ale już jest wszystko ok. Jeszcze tylko lampę tzeba
      wymienić i kupić narzuty na łóżka. smile
      W połowie września byliśmy w Tarnowie na weselu mojego brata.
      Chłopcy szaleli na całego, jeszcze o 23 ciężko było ich wyrzucić spać. Zwłaszcza
      Piotrusia, no ale udało się i w końcu mogliśmy chwilę z mężem spokojnie poszaleć
      bo pożyczyłam na ten czas elektroniczną nianię.

      Tutaj kilka zdjęć:

      zawodnicy
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f051c7be0dd58656.html
      wesele
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/b89c76f71cc44961.html
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/55fb48fb4eceda57.html
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/42a5eb8a5c0412e6.html
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c278b296133d5239.html
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ba0e65f1727bc8d4.html
      pokój
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/d67aeb3f8187a57d.html
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/cb1b16684d5eb15f.html
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/656f1f84b25d9b66.html
      W sobotę przyjeżdżam na tydzień do Tarnowa, to trochę odpocznę bo rodzice coś
      pomogą przy chłopakach.
      A ja już się umawiam z koleżankami z "noworodka" na piwkowe spotkanie.
      Oczywiście bezdzieciowe. smile

      A jeszcze pytanie - jak z zębami u majówek? Bo u Michała odkryłam już dwie dolne
      szóstki i zaczyna kiwać mu się jedynka.
      • joanko Re: nowy wystrój pokoju chłopców i inne zdjęcia 14.11.07, 10:23
        Witam po tak długim czasie.
        My też byliśmy na weselu we wrześniu.
        A ze trwało dwa dni więc trochę sie zabawiłam.
        Ja nowych zębów u Madzi nie zlokalizowałam ale dziś zajrze dobrze do
        paszczysmile)Jedynki raczej też się nie ruszają.
        Madzia chodzi do przedszkola ale na razie bardziej nie chodzi niz
        chodzi.
        Pozdrawiam
        Joanna

    • alessia27 Re: maj 2002 15.02.08, 23:26
      Moj synus Macius urodzil sie 10.05.2002 o godzinie 10:50 w Knurowie
      wazyl 4150 gr i mial 61 cm
      Obecnie ma prawie 6 lat smile
    • joanko Nikt tu juz nie zagląda! 08.05.08, 11:46
      Witam! Co u waszych sześciolatków? U nas wypadł pierwszy mleczny
      ząb. Poza tym urodziny tuż, tuż. P
      Pozdrawiam
      Joanko
      • anna.michal Re: Nikt tu juz nie zagląda! 10.05.08, 09:59
        Zaglądam, ale rzadko bo nic tu się nie dzieje. sad
        Najczęściej jestem na wątku czerwiec2005 i tarnowskim
        www.noworodek.pl/phpBB2/viewtopic.php?t=25114
        U nas jakoś leci. Michał zostaje w zerówce w przedszkolu, Piotruś do tego samego
        przedszkola się dostał więc od września będę mieć dwóch przedszkolaków. Powinnam
        zacząć robić coś w kierunku szukania pracy, ale jakoś opornie mi idzie.
        Michał jest posiadaczem dwóch stałych jedynek (dolnych) i szóstek. Teraz zaczyna
        mu się kiwać jedna górna.
        No i jest już 6-latkiem. smile Za tydzień robimy małą imprezę dla kilkorga kolegów
        i koleżanek z przedszkola - Michał sam wypisał im zaproszenia (częściowo)
        Po za tym rano jest nieźnośny - 3 tygodnie miał przerwy od przedszkola (najpierw
        2 chorował a potem długi weekend to już nie puściłam) i ciężko go rano ściągnąć
        z łóżka. Za to dzisiaj o tej samej porze wstał bez gadania. Wrrrrr.

        To nasze zdjęcia z majowego weekendu.
        1 maja byliśmy na lokalnym spacerku. Wieczorem przyjechali znajomi i byli u nas
        do niedzieli.
        2 maja pojechaliśmy do Parku Miniatur. ( www.parkminiatur.com )
        3 maja chodziliśmy po Krakowie - Błonia, Planty, Rynek, Kazimierz, Wawel, Wisła.


        Inwałd
        Statua Wolności
        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/9ddc3aaf9433d6ab.html
        Bazylika Św. Piotra:
        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/1323f229decb5c60.html
        hmm, nie pamiętam co:
        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/57683f759477701f.html
        jesteśmy w Gdańsku nad Bałtykiem. wink
        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/0d104200a24e2b54.html
        atrakcje lunaparkowe:
        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/3ebdf80fc2d78ab6.html
        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/88396914004f25c9.html
        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/619a04912f29c4bc.html
        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/02e6602d542ae2a4.html
        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/db23005006d3e140.html
        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/645274614a4fb88a.html
        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/457131de37bd7001.html
        zielony labirynt:
        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f26c946892c012ff.html
        przerwa na jedzenie wink
        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/db14f5f56489eeda.html

        3 maj
        anioły na Franciszkańskiej:
        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/4a4ec7eda3bda4b1.html
        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/cf95fd99a5a659d2.html
        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/1a50ce165bb32651.html
        na rynku w głowie Erosa:
        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/97582649bc5c4035.html
        na Kazimierzu:
        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/4e58d4213d7de69e.html
        Wawel:
        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/205aecc6c59e339b.html
        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/3531a59c0303add0.html
        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c6f29d0b02fcc02d.html
        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/6901919af7b5c287.html
        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/790bc48fc5528866.html
        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/dcdc01e7ffeb3068.html
        odpoczynek nad Wisłą:
        www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ff67cb020f35b03c.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka