Dodaj do ulubionych

wystraszona... :(

12.03.08, 09:11
To straszne ile z nas sie zegna i w jak krótkim czasie.
Teraz ja zaczynam się bać....Przeczytałam juz kilkanascie artykułów,
ale nigdzie nie znalazłam nic na temat różowych upławów. Wszyscy
piszą o brązowych plamieniach- u mnie to wygląda różowo. Boję się że
zaczyna się dziać coś złego. Problem polega na tym, że do lekarza
mam spotkanie na 19 marca- wczesniej nie mam co isc(jak juz kiedys
wspomniałam siedze w Anglii a tu do 12 tygodnia nie dbaja o płód,
taka ich naturalna selekcja)
Dziewczyny, miała któraś z Was cos takiego?Dodam ze jestem na
poczatku 10 tc. W kalendarzu ciazy jest napisane ze plamienia moga
byc zwiazane z rozrostem macicy, ale mimo to zaczynam panikowac....
Obserwuj wątek
    • evaeller Re: wystraszona... :( 12.03.08, 09:26
      Wiem, co czujesz. Ja prawie nie udzielam się na forum, ostatnio napisałam 2 tyg.
      temu kiedy miałam usg, dziś znowu ide i juz od wczoraj sie boję. Wprawdzie
      ostatnio było ok, nie mam żadnych plamień ani nic, ale zawsze jest ta odrobina
      niepewności.
      To takie straszne, potwornie niesprawiedliwe, ile dziewczyn opuściło nasze
      forum. Mam nadzieje ,że jak reszta nas dotrwa do końca tego cholernego 3-go
      miesiąca już będzie dobrze, nikt nie odejdzie i będziemy patrzeć jak nam brzuchy
      rosną.
      Myślę,że jak już bedziemy mogły poczuć ruchy dziecka staniemy sie spokojniejsze,
      bo teraz, kiedy małe miało 15mm - dwa tygodnie temu - to pozostaje tylko
      wierzyć,że jest ok. Bezdowodowo, dopóki nie będzie kolejnego usg. Pozdrawiam
    • sysunia-leniwca Re: wystraszona... :( 12.03.08, 09:28
      ja też plamiłam na różowo - byłam u lekarza i powiedział mi, że na
      razie nie przejmować się plamieniami - ale nie nadwyrezac organizmu.
      Ja takie plamienia miałam po wysiłku, albo po przytulanku z mezem.
      Mam nadzieje, ze u Ciebie to też nic poważnego
      • kasjopeja28 Re: wystraszona... :( 12.03.08, 09:37
        dzieki za słowa otuchy. Problem w tym ze ja nie pracuje, nie
        przesilam sie a o sexie nie ma mowy- ochota przeszła.Chyba sie
        wybiore do szpitala za chwile......wole uslyszec prawde- obojetnie
        jaka ona jest, niz lezec w lozku i dostawac szalu z niepewnosci.
        • kari34 Re: wystraszona... :( 12.03.08, 09:45
          Widzę, że nie tylko ja siedzę wystraszona. Strasznie mnie dobijają straty
          naszych koleżanek. Nie potrafię nic mądrego napisać, dziewczyny przepraszam.
          Sama miałam plamienia przez tydzień, jak na razie przeszło, ale miliony myśli po
          głowie latają. Dzisiaj idę na kontrolę i tak strasznie się boję, że mam ochotę
          nie iść. Boję się że usłyszę wyrok. A z drugiej strony brzuszek mi się lekko
          zaokrąglił, mdłości dokuczają, a ja nie umiem się cieszyć. Jeszcze sobie
          poczytałam statystyki poronień po 35 roku życia i mam dość. Czy to zamartwianie
          się kiedyś skończy?
          • spaska Re: wystraszona... :( 12.03.08, 10:49
            musimy być dobrej mysli, ja też jestem załamana tym co się dzieje u innych
            dziewczyn, narazie czekam tylko na kolejne wizyty i nie mogę się doczekać kiedy
            poczuję małe kopniaczki. co do tych plamień tak jak pisały dziewczyny narazie
            odpoczywaj, dużo leż a jak masz możliwość najlepiej idź do tego szpitala czy
            lekarza choćby po to aby się uspokić i nie zamartwiać. życzę nam wszytskim dużo
            siły i optymizmu!!!
    • e_rubi Re: wystraszona... :( 12.03.08, 10:55
      mi tez jest smutno, ile dziewczyn sie z nami musialo pozegnac. i
      wiem, ze kazda z nas sie boi, czuje niepewnie, mysli czy wszystko
      aby na pewno dobrze. ten pierwszy trymestr chyba najgorszy pod tym
      wzgledem - uspokoic nas moze tylko usg, gdy zobaczymy na nim nasze
      okruszki i uslyszymy serce. mnie tez klebi sie mnostwo mysli, ale
      staram sie myslec pozytywnie. w gruncie rzeczy nie mamy na to
      wplywu - w tym okresie najczestsza przyczyna poronien jest po prostu
      to, ze zarodek byl w jakis sposob wadliwy i to nasz organizm sam
      przeprowadza taka naturalna selekcje. tak to sobie tlumaczylam, gdy
      stracilam ciaze w pazdzierniku...tak mysle sobie teraz. troche na
      zasadzie: co ma byc, to bedzie, ale trzeba byc dobrej mysli. chyba
      tylko to pozwala mi nie oszalec ze strachu do kolejnego usg.
    • kasjopeja28 Re: wystraszona... :( 12.03.08, 12:10
      Byłam w szpitalu...wzieli probke siku i stwierdzili ze wzystko w
      porzadku???potem pocisneli mnie po brzuchu i dali wyklad ze mnostwo
      dziewczyn ma krwawienia i ze jest to normalne. Dopoki sa rozowe nie
      mam sie co przejmowac- kiedy zacznie leciec krew, to wtedy mam sie
      zglosic. USG mi nie zrobili- powiedzieli ze to za wczesnie zeby
      cokolwiek stwierdzic. Powiedzialam ze w Polsce dziewczyny maja juz w
      8 tc, ja jestem w 10 i nic. Wtedy uslyszalam ze zrobia mi badania
      krwi i zadzwonia jutro czy i kiedy moge przyjsc na USG.To jest
      smieszne.....Poki co mam sie zdrowo odzywiac, w razie bolu brac
      paracetamol i nie stresowac sie bo rozowe uplawy sa
      NORMALNE......jakos sie nie uspokoilam wrrrrrrrrr
    • lukka Re: wystraszona... :( 12.03.08, 12:15
      Pocieszę Cię - jezeli widziałaś już bice serca na USG, to ryzyko
      poronienia jest znacznie mniejsze niż na początku ciąży, jak 1:20.
      Na samym początku ciąży, gdy nie stwierdzono jeszcze bicia serca, to
      ryzyko wynosi 1:5! Ja też się bałam, ale gdy ostatnio zobaczyłam na
      uSG dziecię machające rączkami, jestem spokojniejsza.
      • frodolong Re: wystraszona... :( 12.03.08, 12:21
        kasjopeja, wiem, że łatwo mówić, ale przede wszystkim spróbuj sie
        uspokoić jakos pozytywnie nastawić, same sobie chyba nie do końca
        zdajemy sprawę jaka sila naszego umysłu, naszych emocji, ukrytych
        strachów itp. nie zmienisz standardów i podejścia służby zdrowia,
        chwilowo jest to poza twoim zasięgiem, ale co możesz zrobić to
        popatrzeć wgląb siebie i poszukac uspokojenia.... to na pewno może
        tylko pomóc, więc moża jakaś joga, albo dobra książka albo film
        który pozwoli zapomnieć, z pewnością gdby ci dali duphaston bylabyś
        spokojniesza.. Wiem, że to rady takie troche o d.. roztrzaść bo choć
        u mnei nic złego się nie dzieje to tez strach i nerwy i stres...
        • kasjopeja28 Re: wystraszona... :( 12.03.08, 12:39
          dzieki frodo...
          wiem ze moze panikuje na wyrost, ale tak to chyba jest, jak
          strasznie pragnie się miec na piersi małe dziecko.moze masz racje-
          zapuszcze sobie film i przestane szukac w necie informacji, ktore
          mojego stanu zdrowia i samopoczucia na pewno nie zmienia.Zaluje ze
          nie zrobili mi USG, moze faktycznie gdybym zobaczyla serducho to
          troche bym wyluzowała. Wypada mi tylko czekac na telefon kiedy
          łaskawie mnie zapisza na skan....prykro mi tylko ze niektore matki
          rodza bez problemowo i potrafia porzucic dziecko, albo zrobic mu
          krzywde- a inne czekaja jak na zbawienie i jeszcze maja pod gorke.
          Widac taka próba...
          pozdrawiam i zdrowka zycze- bo reszta jest mniej wazna!
          cmok
          • ewahewig Re: wystraszona... :( 12.03.08, 13:39
            Tak narzekamy na nasza sluzbe zdrowia,a widzicie?Gdzie indziej maja
            gorzej!U nas jednak takie malenstwo jest objete opieka lekarzy od
            pierwszych tygodni,a nie kiedy bedzie miec 12 miesiecy.Ale uspokoje
            Cie moze troszeczke,Kasjpeja,bo teraz jestem 12 tygodniu ciazy i
            jest o.k.Natomiast w siodmym tygodniu tez mialam takie rozowo-
            kremowe uplawy.Lekarka z panstwowej placowki oczywiscie z bomby mi
            powiedziala,ze ciaza jest zagrozona poronieniem.Przepisala mi
            duphaston.Ja wtedy przerazona posluchalam meza(co czynie rzadkosmile))
            i poszlam do lekarza prywatnie.I ten czlowiek mnie calkowicie
            uspokoil,powiedzial ze nie widzi nic zlego w mojej ciazy,a takie
            plamienia moge miec wlasnie po stosuku lub wlasnie na wskutek
            rozrostu macicy.Powiedzial,ze jak chce byc spokojniejsza to moge
            sobie brac ten duphaston,ale on nie widzi takiej potrzeby.No i
            zrezygnowalam z tego leku,plamienia ustaly,a ja mam tylko gleboka
            nadzieje,ze dalej bedzie juz tylko o.k.-i ze mna i z wami.
            • ewahewig Re: wystraszona... :( 12.03.08, 13:41
              Sorki,w trzecim zdaniu mialo byc 12 tygodni zamiast 12 miesiecy
    • czarna_kota Re: wystraszona... :( 12.03.08, 13:47
      ja tez czesto mysle, jakie to straszne ze tyle dziewczyn musialo sie
      pozegnac.... i tez siedze i sie martwie bo musze czekacsad
      *Kasjopeja, na pewno wszystko bedzie dobrze! Takie rozowe plamienia
      nie swiadcza o niczym zlym. Ale rozumiem Cie, ze sie martwisz bo ja
      tez jestem w UK, tez w 10tyg. i tez musze czekac na usg...sad
      • olensia Re: wystraszona... :( 12.03.08, 16:12
        Ja tez zyje w strachu, myslalam ze juz nik nas nie opusci... Ja dzis skonczylam
        10tc a tak naprawde nie wiem co sie dzieje w moim brzuszku bo pierwsza wizyte
        mam dopiero za tydzien. Nawet nie wiem czy bede miala odrazu zrobione USG. To
        jest straszne ze niektorzy musza tak dlugo czekac. Czlowiek sie ludzi ze
        wszystko jest wporzadku a moze byc inaczej. Ja nawet nie moge uwierzyc w to ze
        jestem w ciazy. Uwierze gdy zobacze serduszko i dopiero wtedy zaczne szalec ze
        szczescia... Kasjopeja bedzie dobrze musimy myslec pozytywne bo tylko to nam
        pozostalo.

        A mam pytanie czy jesli z ciaza jest cos nie tak to zawsze organizm alarmuje nas
        plamieniami i krwaieniem? Ja nie mialam plamien mam dolegliwosci ciazowe typu
        mdlosci, wymioty, sennosc... ale czy to o czyms swiadczy... ? Kiedys czytalam ze
        wiele kobiet ma dolegliwosci a i tak cos jest nie tak...
    • zniemczyk Re: wystraszona... :( 12.03.08, 16:47
      ja również źle się czuję wiedząc, że już tak wiele z nas straciło swoje
      dzidziusie... nawet mój mąż zabronił mi zaglądać tutaj, widząc, co się ze mną
      dzieje...

      Słuchaj kasjopeja, ja również miewam takie różowe upławy. Byłam w szpitalu.
      Zrobiono mi usg i zbadano dokładnie. To czego szukano, to: czy odrywa się
      kosmówka (zrozumiałam: łożysko), czy mam może jakąś nadżerkę, krwiaki i inne
      nieprawidłowości w narządach rozrodczych. Czyli, w moim rozumieniu, objaw
      plamienia może oznaczać powyższe nieprawidłowości.
      Przepisano mi Duphaston 3x dziennie 1 tabletka, i dodatkowo kwas foliowy w innej
      postaci aniżeli biorę. Bardzo zależy mi na tym dziecku, więc się dostosowałam do
      zaleceń.

      Dziewczyny mają rację - nie możemy ciągle myśleć o najgorszym. Będę trzymała za
      Ciebie kciuki, żebyś wytrwała do tej wizyty u lekarza. Tymczasem uspokój się, bo
      stres może jedynie zaszkodzić Wam smile

      Wytrwania i powodzenia smile
      • sisi55 Re: wystraszona... :( 12.03.08, 17:52
        Ja własnie miałam założyć watek o moich plamieniach, ale opisze to
        tutaj.

        A mianowicie ostatnio poczułam wiosnę i chodziłam z córeczką na
        bardzo długie (3-godzinne) spacery, oprócz tego nie oszczędzałam się
        w dźiganiu córeczki (13kg) i sprzataniu.

        Efekt? Różowe plamienia, a dokładniej śluz z maleńkimi nitkami krwi.

        Gdy plamienie nie ustępowało po jednym dniu pojechałam do szpitala
        (była akurat niedziela, więc nie mogłam do lekarza).
        Zbadali mnie ginekologicznie i stwierdzili, że mam lekko krwawiąca
        nadżerkę, a szyjka macicy jest długa i mocno trzyma, więc pod tym
        względem wszystko ok.
        Zrobili mi tez USG, powiedzieli, że widać już tętno zarodka (nie
        widziałam i nie słyszałam, ale lekarze powiedzieli).

        Mam leżec przyz kilka dni, brać duphaston i nospę.
        Plamienie już usąpiło.
    • coliander Kasjopea 12.03.08, 17:51
      Kochana, tak jak pisalam jest to moja 3 ciaza. Niestety kazda z nich
      byla/jest zagrozona, przy kazdej plamilam, ale do rzeczy. Ciagle sie
      cos u mnie dzialo, wiec czesto tez ladowalam na izbie przyjec w
      szpitalu. Musze Ci powiedziec, ze w pewnym sensie rozumiem (z
      perspektywy moich doswiadczen) podejscie lekarzy z UK. Jest to tak
      wczesny etap ciazy, ze wlasciwie lekarze nie maja wplywu na to co
      sie stanie. Zrobienie usg, niestety nic nie zmienia. Za kazdym razem
      dostawalam nakaz lezenia i ewentualnie progesteron (to dopiero przy
      2 ciazy).

      Wiem, ze to nie jest pocieszajace, ale wizyty w szpitalach (jesli
      nie dadza Ci progesteronu, a nie dadza jak zrozumialam z Twojej
      wypowiedzi) nie sa wcale potrzebne a wrecz, sa dodatkowym wysilkiem
      dla Ciebie. Najwazniejsze i jedyne, co mozesz na tym etapie zrobic
      to oszczedzac sie = polegiwac. Nie sprzataj, nie noś, nie podnos,
      nie pierz - ta metoda dala mi Maje, mimo plamien o jakich
      wspominasz.

      teraz tez plamie ciagle, tyle, ze na brudnobrazowo. Wiem, ze to
      bardzo stresujace, bo 2 tygodnie temu tez kolor byl rozowy, a wrecz
      czerwony.
      I tak teraz sie zastanawiam, co chcialam przez to wszystko
      powiedziec... chyba tyle, zebys sie bardzo oszczedzala. Lez ile
      wlezie, choc wiem, ze to piekielnie trudne, bo lezalam prawie 4
      miesiace w ciazy z Maja i teraz tez powinnam. Jeszcze 2 tygonie a
      bedziesz pod dobra opieka! mocno trzymam kciukismile

      podaj mi prosze jakies linki, ktore mowia na temat tych brazowych
      uplawow, z checia sie doucze.
      • coliander Kwas foliowy 12.03.08, 17:57
        to jest cos co mozesz zrobic dla swojego dziecka. Nie pomoze
        utrzymac ciazy, ale jest niezbedny przy formowaniu sie ukladu
        nerwowego dziecka. W Polsce bez recepty - Folik, nie wiem jak w UK.
        Acidum folicum - taka jest nazwa miedzynarodowa, gdybys wyslala meza
        do aptekismile
        • czarna_kota Re: Kwas foliowy 12.03.08, 18:02
          tu tez lekarze kaza brac folik i jest bez recepty- folik acid, a na
          recepte jest za darmo jak wszystko dla kobiet w ciazy.
          • frodolong Re: Kwas foliowy 13.03.08, 09:42
            a propos folika - ja np. biorę kwas foliowy na receptę - acidum
            folicum piszą na opakownaiu, niby to sam co folik ale stężenie
            większe.
    • kasjopeja28 Re: wystraszona... :( 13.03.08, 10:38
      coliander- dzieki wielkie smile
      wklejam Ci linki o które prosiłaś- oczywiscie to nie wszystko co
      czytalam, ale nie dodawalam wszystkich do "ulubioinych"(swoja droga
      co za ironia- zamieszczanie takich informacji w "ulubionych")
      www.forum.e-mama.pl/viewtopic.php?t=295
      www.edziecko.pl/przed_ciaza/1,79569,3835560.html
      www.resmedica.pl/ffxraport200.html
      jeszcze wracajac do tematu- staram sie dopuscic do swiadomosci fakt
      ze jest to wczesny etap ciazy i co ma sie stac- to sie stanie, ale
      wkurza mnie podejscie lekarzy w UK tak czy owak. Nie rozumiem
      dlaczego w Polsce robi sie wczesne USG a tu nie?Przeciez tak
      naprawde to nikt nawet nie potwierdzil mojej ciazy. Wydawalo mi sie
      ze kiedy kiobieta idzie do lekarza i mowi ze jej w ciazy, to ten
      pobiera jej krew, mocz, siada na fotel bada i mowi-tak babo- jestes
      w ciazy. Potem w okolicach 8 tygodnia daje posluchac serduszka,
      zobaczyc fasolke i uspokaja przyszla matke, ze małe jest, rosnie- i
      na moje to uspokaja.Tu od momentu kiedy zrobilam sobie 3 testy,
      minelo 9 tygodni a nikt nawet nie potwierdzil tego faktu. Fakt nie
      potrezebuje- czuje sie nadwyraz dziwnie, ale do jasnej anielki
      chcialabym - kiedy zaczynam miec jakies watpliwosci co do stanu
      zdrowia- zobaczyc na tym malym telewizorku ze cos w ogole tam zyje
      we mnie. A jezeli jest zle- to chyba tez lepiej zobaczyc i w pore
      cos tym zrobic. Kumpela miala wszystkie objawy ciazy, zero plamien a
      plod umarły nosila 3 miechy- bo nikt nie raczyl USG zrobic. Wiem ze
      sie powtarzam, wiem ze was mecze- ale takie sa moje watpliwosci, a
      swoja droga jestescie jedynymi osobami z ktorymi moge w tej chwili o
      tym pogadac.
      czarna_kota- kwas foliowy wcinam, biore tez no-spe, pije melise zeby
      sie nie denerwowac smilePoza tym jestem na etapie kupowaniqa biletu na
      samolot- bo serio wole chyba przyleciec, przebadac i miec spokoj-
      niz siedziec tu i czekac nie wiadomo na co...UK słynie z duzej
      liczby poronien wiecie o tym? So straszne, ze chetniej podaja
      dziewczynom tabletki poronne niz przeciwporonne....
      • lianis Re: wystraszona... :( 13.03.08, 11:25
        Kasjopeja ja tez mieszkam w Anglii, nie jest tak zle jak sie to nam
        wydaje, masz tu zawsze mozliwosc zrobienia usg prywatnie ceny wahaja
        sie od 50 do 100 funtow, ja np dostalam skierowanie od GP na usg w
        8tyg ciazy, niestety nie doczekalam go, bete mi tez zrobili, a
        oprocz tego cala mase badan bo to moje drugie poronienie. Oni
        faktycznie nie podaja nic na podtrzymanie ciazy, a to dlatego ze nie
        zostal taki lek wymyslony i choc w polsce podaje sie progesteron to
        z tego co mi powiedzialo 4 lekarzy w tym 2 ginekologow z polski nie
        ma zadnych udowodnionych wlasciwosci progesteronu podtrzymujacych,
        ciaze, chyba ze kobieta ma niedomoge, co sie nie zdarza zbyt czesto,
        ale podaje sie ten lek pacjetkom raczej na zasadzie leku
        uspokajajacego, bo czuja sie wtedy pewniej i sa spokojniejsze. A
        plamienia faktycznie sie zdarzaja rowniez w zdrowych ciazach, sa
        spowodowane roznymi czynnikami niekoniecznie tym ze dzieje sie cos
        zlego. A co do twojego lotu do Polski, sama o tym myslalam kiedy
        zaczelam plamic, bo wtedy nie mysli sie racjonalnie, ale ostatecznie
        nie zdecydowalam sie na to, zadecydowal strach przed tymi zmianami
        cisnien w samolocie na roznych wysokosciach, balam sie ze moze nie
        jest tak zle jak mi sie wydaje i tylko sobie pogorsze sytuacje, bo w
        ciazy zagrozonej samolotem z tego co wiem nie powinno sie latac.
        Trzymam za ciebie kciuki.
        • coliander Re: wystraszona... :( 13.03.08, 11:46
          to ja sie podpisze pod tym. Nie ryzykowalabym lotu samolotem w
          takiej sytuacji. Uwierz mi, ze nie istnieje zaden lek podtrzymujacy
          ciaze. JEDYNE co mozesz robic to oszczedzac sie! Progesteron
          faktycznie nie jest (poza wybranymi przypadkami) cudownym, nie moga
          dawac placebo a to byloby najlepsze.

          Generalnie to monitorowanie progesteronu (od czego odchodzi sie na
          swiecie) wynika z faktu paniki pacjentek. Fakt mamy teraz duze
          problemy z ciazami - takie czasy ale na etapie do 12 tyg, kiedt
          ryzyko poronienia spada dramatycznie wszystko jest w rekach natury i
          to zalozenie lekarzy z UK.
          Lez babo i oszczedzaj sie a wszystko bedzie dobrzesmile ja leze od
          wczoraj i plamienie ustalo, jak tylko sie ruszam (w obrebie domu)
          zaczynaja sie klopoty...

          Trzymaj sie!
          • kasjopeja28 Re: wystraszona... :( 13.03.08, 12:25
            sama nie wiem co mam myslec.....moze faktycznie mnie ponosi z tymi
            decyzjami?
            dzieki laski za wszystko, postaram sie myslec pozytywnie!Poczytalam
            o lotach w ciazy i niby do 36 tygodnia nie ma zastrzezen- pod
            warunkiem ze wszystko przebiega bez problemu!Wiec chyba faktycznie
            sobie odpuszcze- nie darowałabym sobie gdyby przez moja glupote cos
            zlego mialo sie wydarzyc.trzymajcie sie cieplo i sorry za zbicie
            humoru.
            buuuuziaki
    • magya_mum Kasjopeja 13.03.08, 12:32
      Droga Kasjopeo,
      Ja jestem Lipcowka ale zajzalam na wasze forum i pozwolilam sobie
      odpowiedziec na twojego posta. Mam podobne doswiadczenia, tez
      plamilam na rozowo od 5 tyg. i tez zaczelo sie w Anglii. Przezylam
      tam traume bo kiedy zaczely sie problemy to nie moglam uzyskac z
      nikad pomocy. Szukalam nawet prywatnych lekarzy ale tam takich nie
      ma, chyba ze ma sie abonament w pryw. klinice, albo na wizyte musi
      skierowac GPsmile
      Wracajac do problemu u mnie wszystko dobrze sie skonczylo ale ja
      wsiadlam w samolot i wrocilam do Polski, gdzie dostalam Dufaston -
      silny progresteron na podtrzymanie. Do Anglii juz nie wrocilam choc
      moje zycie bylo tam mocno juz umiejscowione.. Przyczyna plamien byla
      nieznana, moze zagniezdzanie jajeczka w macicy, moze niedobor
      hormonow..W Anglii powiedziano mi, ze nie podadza Dufastonu, choc
      lek tam istnieje, bo to jakis polski wymysl i nie ma zadnych na to
      medycznych dowodow, ze pomoga. Masz racje - selekcja naturalna..Ja
      bralam nospe - nawet do 6 dziennie i dodatkowo magnez - 2 razy
      (wskazania lekarza gin z Polski) i lezalam przez 10 dni plackiem, no
      a potem podroz ale jak wspomnialam skonczylo sie dobrze. Teraz
      jestem w szostym miesiacu ciazy i dzidzia rozwija sie prawidlowo.
      Plamienia ustapily po jakis 3,4 tyg, a po tygodniu od brania leku.
      Zrobisz jak zechcesz ale moze warto przyleciec do kraju i zobaczyc
      co jest grane. A i jeszcze jedno - w UK zrobili mi USG bo dostalam
      histerii u GP i byl tak mily i pomocny, ze skierowal mnie na
      patologie ciazy do szpitala na USG. Na badanie kazali mi sie zglosic
      z pelnym pecherzem, usg przez powloki brzuszne w 6 tyg. Tego w
      Polsce sie w tak wczesnej fazie nie robi bo nic nie widac - robi
      sie "transvaginalne". I tam tez nie bylo widac- wykluczyli tylko
      ciaze pozamaciczna. Moze w 10 tyg byloby juz widac seruszko? Jak
      masz sile i zyczliwego GP to moze Ci sie uda go przekonac zeby
      wyslal Cie na wczesniejsze USG. Jak wyjechalam z UK to przyslali mi
      zaproszenie na pierwsze planowe USG - bylo to w 16 tyg ciazy - kiedy
      w Polsce od 18 tyg robi sie polowkowe...No comments..
      Trzymaj sie i mysl pozytywnie choc wiem, ze to trudne. Staraj sie
      oszczedzac, bierz ta nospe, jesli masz i Magnez a ten mozna tam
      kupic.
      pozdrawiam
      M.
      • czarna_kota Re: Kasjopeja 13.03.08, 14:44
        W UK podejscie jest zupelnie inne, ale wcale nie znaczy, ze gorsze.
        ja tez sie troche boje bo pierwsza ciaze przechodzilam w Polsce i do
        polskich zwyczajow jestesmy przyzwyczajeni ale na razie staram sie
        nie panikowac. Po pierwsze dlatego, ze odsetek poronien w UK nie
        jest wyzszy niz gdzie indziej a liczba zdrowych, donoszonych ciaz
        nie jest nizsza; po drugie zgadzam sie z dziewczynami, ze typowy
        lek "przecie poronieniu" nie istniejesad po trzecie wiele jest
        przypadkow w Polsce (choc o tym sie nie mowi), ze wlasnie usg
        dopochwowe we wczesnej ciazy zaszkodzilo!
        Chcialam jeszcze dodac, zebyscie nie przesadzaly z no-spa bo w UK i
        kilku innych krajach zostala wycofana z obrotu. W Polsce tez
        niektorzy lekarze uwazaja, ze ona wcale nie pomaga.
        Trzymaj sie i badz dobrej mysli! Wszystko bedzie dobrze!
        • coliander i ja sie zgadzam z Kotka:-) 15.03.08, 12:28
          nie ma co panikowac, bo te wszystkie zabiegi moga miec znaczenie
          rowne placebosmile Chodzi glownie o zachowanie spokoju.

          Nie ma badan, ktore mowilyby, ze od usg dopochwowego wystepuje
          poronienie, ale jednak wiele razy spotkalam sie z pytaniem czy to
          plamienie nie jest wynikiem wspolzycia....wiec cos musi byc na
          rzeczy z tym gmeraniem wewnatrzsmile
          Sytuacja jest taka, ze zdrowej, prawidlowej ciazy nie zaszkodzi nic,
          nawet szalenczy seksik a w zagrozonej trzeba sie ograniczac nawet ze
          zwyklym ruchem. Nic, taki juz nasz los, w kazdym razie moj.
      • lianis Re: Kasjopeja 14.03.08, 18:34
        magya_mum a mam tylko jedno pytanie, skad pewnosc ze te leki ktore
        bralas ci pomogly? skad wiesz ze gdybys ich nie brala plamienia nie
        ustapilyby w tym samym czasie? to jest wlasnie to co mi lekarz
        powiedzial, ze najlepiej byloby gdyby kobietom ciezarnym szlo
        sprzedawac witamine c pod nazwa duphaston, one bylyby spokojniejsze
        a rezultat ten sam smile Ciesz sie ze masz dziecko zdrowe, a nakrecac i
        wysylac dziewczyne do Polski ja bym sie nie zdecydowala.
        • kasjopeja28 Re: Kasjopeja 14.03.08, 21:04
          nigdzie sie nie wybieram....wypłakałam usg za tydzien w czwartek smile
          20.03.2008 8:15 jupppiiiii smile
          • czarna_kota Re: Kasjopeja 14.03.08, 22:04
            Kasjopeja to super!!! Trzymam kciuki!! A ja musze czekac na usg do
            16 tygodnia!sad(( Jestem zalamanasad(((
            • kasjopeja28 Re: Kasjopeja 14.03.08, 23:12
              czarna_kota - a jakbys powiedziała swojej midwife że sie denerwujesz
              i czułabyś się spokojniejsza, gdybyś miała USG szybciej?Nie da rady
              troszku tego przyspieszyc?Powiedz ze w Polsce juz dawno byłabys po
              drugim....przeciez to jest stres, ktory wiadomo ze nie jest
              porządany.
              • lulu-des-anges Re: Kasjopeja 15.03.08, 12:35
                Dziewczyny, ja sie podpisuje pod tym, ze witamina c pod nazwa duphaston (czy jak
                tam sie ten lek nazywa) bylaby lepsza, bo mniej ingerujaca w naturalna
                gospodarke hormonalna organizmu...
                Z usg tez przeciez na 100% nie wiadomo, czy nie wplywa zle na dzidzie. Dlatego,
                na przyklad, tak znany w wychwalany doktor Makowski robi szybciutko
        • magya_mum Re: Kasjopeja 15.03.08, 19:00
          Apropos postu Lianis
          Duphaston przepisal lekarz po zbadaniu poziomy beta hcg, ktorego w
          UK nie badaja. Poziom byl u mnie za niski stad lek ale faktycznie
          nie ma pewnosci 100%, ze gdyby nie lek plamienia by nie ustapily.
          Nikogo do Polski nie wysylam, takiej mocy jeszcze nie posiadamsmile
          Ja zrobilam to bo strach i stres nie dawaly mi spokoju i nie moglam
          tak siedziec bezczynnie i czekac, az nadejdzie II trymest a wraz z
          nim konieczne badania.Dobrze, ze Kasjopea ma umowione USG, tam jak i
          wszedzie zreszta o swoje nalezy walczyc. Trzymam kciuki.
          pozdrawiam
          • agul80 Re: Kasjopeja 16.03.08, 19:25
            Cześć Dziewczyny,
            Ja mam termin na wrzesień, ale zajrzałam do Was na forum. Miałam podobne
            problemy jak Wy. Od 8 tyg miałam brudzenia. Kolor brunatny. Najpierw z szyjki
            macicy gin podał mi luteine-leżałam w szpitalu 2 dni, miałam robione badania.
            Później zaczęła mi się odklejać kosmówka, podał mi zwiększoną dawkę kwasu
            foliowego i duphaston. Po paru dniach brudzenia ustąpiły. Po 2 tygodniach
            kosmówka się przykleiła. Ale 2 tyg temu znów miałam brudzenie z szyjki macicy.
            Miałam robiony wymaz wszystko dobrze. Za każdym razem leżenie plackiem sad Myślę,
            że ważne jest do jakiego lekarza się chodzi. Dla mnie to jest bardzo ważne. O
            każdej porze mogę do Niego zadzwonić. Tak jak mi mówił każde brudzenie to jakieś
            zagrożenie dla dzidzi. Teraz zaczął mi się II trymestr. Bardzo się cieszę.
            Następna wizyta 27 marca u gin. Następna fotka do kolekcji dzidzi. Trzymam
            kciuki, żeby wszystko było dobrze. Trzeba być dobrej myśli, sama wiem najlepiej
            jak to jest, ile łez wypłakałam...
            Aga
          • lianis Re: Kasjopeja 17.03.08, 12:59
            Nie jestem lekarzem, ale z tego co wiem poziom bety nie ma nic do duphastonu, zeby podawanie progesteronu mialo sens to sprawdza sie poziom tego hormonu u kobiety i jesli jest zbyt niski to wtedy jest uzasadniona potrzeba podania leku. Na przyrost bety nie ma lekarstwa.
            ja jeszcze tylko powiem ze w UK tez istnieja prywatni ginekolodzy, po poronieniu mialam bardzo duzo czasu zeby sobie poznajdywac wszystko co mnie interesuje, dziala to na bardzo podobnej zasadzie co w Polsce, prywatny gabinet w prywatnym szpitalu, i dalej sa rozne opcje, albo masz wykupione ubezpieczenie medyczne ogolne juz wczesniej, albo wykupujesz sobie juz w danym szpitalu w momencie kiedy zrobilas test ciazowy, opcje opieki lekarskiej calosciowej lub czesciowej, albo placisz przy kazdej wizycie i badaniu jakie sobie zazyczysz, opieke mozna miec poczawszy od momentu pozytywnego testu, wizyty u ginka, zrobieniu wszystkich badan i usg co 4 tyg, az do porodu w owym szpitalu gdzie ow wlasnie ginekolog bedzie przyjmowal porod. Nie twierdze ze jest to tanie, ale z drugiej strony latanie do Polski co chwile, albo zycie na dwa domy, niejednokrotnie rezygnacja z pracy tez do tanich sposobow nie naleza. Przy czym z tego co wiem tych prywatnych placowek jest duzo i chyba znajduja sie w kazdej wiekszej miejscowosci, ja w swojej okolicy znalazlam dwa choc mieszkamy na wsi, z uslug jednego zesmy nawet w zeszlym roku korzystali przy okazji operacji synka i w sumie zaluje ze wczesniej nie wpadlo mi do glowy zeby sie tam dowiedziec o opieke ginekologiczna sad
            • e_rubi co do bety, duphastonu i tak w ogole 17.03.08, 16:04
              absolutnie poziom beta hcg nie ma ona nic wspolnego z poziomem
              progesteronu. rozmawialam o tym z lekarzem. duphaston/luteine podaje
              sie w przypadku plamien dlatego, ze dzialaja na jedyna przyczyne
              poronienia, ktora na tym etapie mozna zatrzymac - niedobor
              progesteronu. organizm nie wytwarza wystarczajacej ilosci
              progesteronu do utrzymania ciazy i dlatego zagraza poronienie,
              zaczynaja sie plamienia. zaleca sie te leki przy poronieniach
              nawykowych spowodowanych wlasnie niedoborem progesteronu w pierwszej
              fazie ciazy.

              ja w poprzedniej ciazy zaraz jak sie zaczely plamienia bralam
              duphaston i lezalam, ale ciazy nie udalo sie uratowac. wg mojego
              lekarza przyczyna byl po prostu wadliwy zarodek - taka naturalna
              selekcja. nie robil badan, bo nie bylo czasu - podalismy duphaston
              zaraz jak zaczelo sie plamienie, ale po kilku dniach i tak stracilam
              ciaze. i moj lekarz zgadza sie ze stwierdzeniem, ze
              luteine/duphaston przepisuje sie troche na wyrost, bo najwiecej
              takich wczesnych poronien jest spowodowane jednak tym, ze z
              zarodkiem cos jest nie tak i organizm sam dokonuje takiej selekcji.

              ja sama w tej ciazy biore luteine - ale mam swiadomosc tego, ze to
              taka asekuracja, chyba rzeczywiscie bardziej dla psychiki niz
              faktycznie dlatego, ze mam za maly poziom progesteronu. zaczynam (po
              konsultacji z lekarzem) pomalu ja odstawiac.

              wlasciwie to nie dziwie sie lekarzom w UK, ze w ten sposob traktuja
              I trym ciazy, tak naprawde niewiele od nich w tym okresie zalezy. u
              nas tez gdyby sie zdac wylacznie na panstwowa sluzbe zdrowia, to
              przysluguja nam 3 usg w trakcie ciazy. I pierwsze tez w 12 tc.
              Mamy usg w 5, 8 tc tylko dlatego, ze wiekszosc z nas chodzi do
              lekarza prywatnie i za nie po prostu placi. z tego co zrozumialam,
              jedyna roznica jest taka, ze u nas jak sie zglosisz do szpitala z
              plamieniem, to zrobia usg a tam nie zrobili.

              chyba powinnysmy wszystkie duzo bardziej wyluzowac, mam nadzieje, ze
              wszystkie odetchniemy z ulga jak skonczy sie ten pierwszy trymestr.
              takie sobie moje przemyslenia po rozmowie z moim lekarzem

              pozdrawiam cieplutko
              • kasjopeja28 Re: co do bety, duphastonu i tak w ogole 17.03.08, 19:38
                e-rubi
                myslałam ze słuzba zdrowia oferuje Wam USG juz w pierwszych
                tygodniach- ot i błędne myślenie. po tym co napisałaś, rzeczywiście
                nie ma co panikować i doszukiwać się różnic. Myślę że u mnie
                podziałało to że ze zwykłej zazdrości ogarneła mnie złosc na lekarzy
                z UK. Tak bardzo chcialam podzielic się z Wami swoją radościa- tak
                jak Wy dzielicie się swoimi po wizycie na USG.....


                Uważam że nie ma sensu dalej dyskutowac na ten temat i można go
                spokojnie zamknac.
                dziekuje za dobre słowo, rady i pocieszenia- pomogło, wyluzowałam i
                już mi lepiej. Trzymajcie się laski i zdrówka życzę!!!
                • e_rubi Re: co do bety, duphastonu i tak w ogole 17.03.08, 19:45
                  nie mam pewnosci jak jest w innych duzych miastach, ale u nas w zadnej
                  przychodni nie zrobiono by mi usg na zyczenie wczesniej. dlatego poszlam
                  prywatnie. mysle, ze w wiekszosci miejsc jest podobnie. standardowo "nalezy" sie
                  nam od NFZ 3 razy w trakcie ciazy.

                  ja Tobie zycze, zeby czas do tego usg minal jak najszybciej, ciesze sie ze juz
                  Ci lepiej. Pozdrawiam cieplutko smile
                  • czarna_kota Re: co do bety, duphastonu i tak w ogole 18.03.08, 11:45
                    *e-rubi i *kasjopeja zgadzam sie z Wami, macie racje! nie ma sie co
                    denerwowac i panikowac. Sa roznice, ale sa tez zdania "za"
                    i "przeciw" i na wszystko mozna znalesc wytlumaczenie. Jak jest z
                    ciaza wszystko dobrze to wszedzie jest dobrze, a jak cos sie dzieje
                    to czasem nikt i nic nie jest w stanie pomocsad
                    Ja w pierwszej ciazy w Polsce tez mialam pozno usg, ale nie
                    panikowalam bo myslalam, ze tak ma byc i juz! A teraz wszyscy sie
                    nakrecaja przez te wczesne prywatne badania. A kiedys usg nie bylo
                    wcale!!
                    Pozdrawiam goraco i zycze wszystkiego dobrego!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka