Dodaj do ulubionych

pragnę Waszych porad - czuję się zagubiona :(

19.03.08, 12:38
Może najpierw opiszę sytuację. Mam wrażenie, że tak zamotane życie to rzadko
kto ma...
Piotra rodzice nie żyją, moi... tak jakby ich nie było...
Wiedzieliśmy od dawna, że jesteśmy zdani tylko i wyłącznie na siebie. Wiele
przeszliśmy zarówno w dzieciństwie, jak i będąc razem. Zaczynaliśmy od "ZERA".
Gdy oboje zarabialiśmy w miarę sporę sumy, starałam się włożyć pieniądze w
mieszkanie (remont, wykup). Jednak nadal jesteśmy w proszku. Piotr też mógł
wreszcie w międzyczasie rozwijać swoje zainteresowania - jest multihobbystą.
Dwa lata temu wzięliśmy ślub cywilny. Od dawna jest zaplanowany nasz ślub
kościelny w maju tego roku.
Mam pewne kłopoty zdrowotne (lekarze wierzą i wmawiają mi, że po porodzie
wszystkie miną). M.in. mam szybko rozwijające się niezłośliwe nowotwory
piersi. Na przełomie grudnia i stycznia dowiedziałam się, że mogą one w
najbliższym czasie, przy tak szybkim rozwoju być zaczątkiem nowotworu
złośliwego... Jedyne lekarstwo - ciąża...
Więc rozpoczęliśmy (owocnie, jak widać wink ) starania o dzidziusia smile
Tak naprawdę, to nie jesteśmy jeszcze gotowi materialnie na dziecko.
Ja w ogóle straciłam pracę z końcem stycznia, nie wiedząc jeszcze, że jestem w
ciąży (do dzisiaj nie wiem dlaczego ją straciłam).
Piotr w lutym br. rozpoczął działalność gospodarczą.

Koniec końców, wygląda to tak: brak stabilizacji finansowej (firma dopiero się
rozkręca, a ja nie mam pracy - tylko zasiłek dla bezrobotnych, do tego ciążą
nam dwa kredyty), przed nami ślub kościelny, a następnie remont mieszkania (z
tygodnia na tydzień sypie się instalacja elektryczna i wod.-kan.). Do tego
ciąża, a ja ciągle potrzebuję leków.
Szczerze mówiąc, moim zdaniem, możemy dać sobie radę, ale Piotr ciągle widzi
jakąś dziurę finansową gdzieś w przyszłości i twierdzi, że ja to wszystko
olewam. Tymczasem ja po prostu przy ciąży przestałam się denerwować
niepotrzebnie, ale nadal jestem obowiązkowa i świadoma tego, co się dzieje. On
strasznie panikuje. Nie mam pojęcia, co mam zrobić. Ostatnio jak wraca z
pracy, to tylko wprowadza nerwową atmosferę. To źle wpływa na ciążę. Coraz
częściej sypiam niespokojnie, albo w ogóle.
Teraz jeszcze chce, żebym poszła do pracy, ukrywając ciążę (na zasadzie 3 m-ce
popracuję i pójdę na L4). Po pierwsze nienawidzę i nie potrafię kłamać, po
drugie, kłamstwo ma krótkie nogi, po trzecie, to może doprowadzić do
nieszczęścia, po czwarte, otrzymałam prawo do zasiłku dla bezrobotnych - nie
chcę go stracić przez to, że jeden miesiąc popracuję na umowę o pracę, a
później mnie zwolnią, bo np. się zorientują... (przecież już widać lekki
brzuszek).
Kłótnie nabierają obrotów - już kilka razy obiecałam Piotrowi, że jak się nie
uspokoi, to po prostu będzie rozwód, a nie ślub kościelny... Piotr w ogóle nie
słyszy co się do niego mówi, nie kontaktuje - wszystko przez nerwy...

Proszę, doradźcie coś. Czy ja robię coś nie tak? A może macie podobne problemy
i powiecie mi, jak rozmawiacie z Waszymi partnerami? POMOCY!!!
Obserwuj wątek
    • izabela_adam Re: pragnę Waszych porad - czuję się zagubiona :( 19.03.08, 13:31
      Smutne to co napisalas ale glowa do gory. Musisz wierzyc (oboje
      musicie) ze wszystko sie ulozy i na pewno bedzie dobrze.
      Najwazniejsze jest zdrowie a jak sama powiedzialas ciaza ma sie
      wyleczyc, wiec to juz jeden krok do przodu. Ja sama mialam problemy
      z piersiami - jestem po jednej operacji wyciecia guzka, ale nie
      wiadomo czy sie nie odnowi. Caly czas jestem pod kontrola lekarza
      (dzisiaj akurat wypada dzien kontroli)Pamietaj nie ma sie co
      zalamywac na zapas. Ja tez nie mam latwo - nasza firma ktora
      zalozylismy podupada i sama nie moge patrzec jak moj maz wraca do
      domu zalamany. Ale wierze ze wszystko sie ulozy i nie zamartwiam sie
      bo przeciez to nic nie pomoze. Staram sie tylko pocieszyc mojego
      meza i powtarzam ze najwazniejsze jest to ze jestesmy razem i nasz
      nienarodzony dzidzius. Musicie wierzyc ze wszystko sie ulozy. Glowa
      do gory i buziaki dla WAS od NAS. Pamietaj ze teraz ciaza i twoje
      zdrowie jest najwazniejsze. I postarajcie sie zobaczyc w tym
      wszystkim jakies plusy. Np to ze jestescie razem, ze twoj maz ma
      prace, macie gdzie mieszkac a niedlugo stanie sie cud jakim sa
      narodziny waszego dziecka. Uszy do gory smile
      • zniemczyk Re: pragnę Waszych porad - czuję się zagubiona :( 19.03.08, 14:20
        dziękuję Ci smile
        Będę próbowała rozmawiać z mężem aż do skutku...
        Mam nadzieję, że uda mi się go skutecznie przekonać, że wszystko się ułoży.

        Napisz mi koniecznie co i jak, jak już będziesz po kontroli !!
        Ja też miałam usuwane guzki piersi. Przyszłam do szpitala w celu wycięcia
        jednego, a wycieli mi dwa, a na drugi dzień okazało się, że był jeszcze trzeci.
        Po roku wyrosły dodatkowo jeszcze dwa, w tym jeden na drugiej, dotąd nie zajętej
        guzkami piersi. Lekarze są przerażeni ich rozrostem, tym bardziej ja... Kontrolę
        mam w czerwcu (pewnie będzie ich jeszcze więcej przez burzę hormonów w trakcie
        ciąży).
        Ale u Ciebie na pewno będzie wszystko ok wink

        Pozdrawiam i życzę powodzenia smile
        • frodolong Re: pragnę Waszych porad - czuję się zagubiona :( 19.03.08, 14:59
          faktycznie dość ciężka sytuacja, ale spróbujcie może w tym wszystkim
          przede wszystkim zachowac spokój i wzajemne zrozumienie - wiadomo,
          że on jest poddenerwowany - może jako mężczyzna i przyszły ojciec
          czuje się bardziej zobowiązany do odpowiedzialności za wasz byt
          finansowy i stąd nerwy. Może spróbujcie znaleźć jakieś rozwiązanie
          pośrednie, może jakaś praca dorywcza dla ciebie niekoniecznie na
          etat jeśli nie chcesz klamać ale może jakieś zlecenie czy coś to
          zalezy od zawodu. Gdybyś dała radę cos sobie dorobić o np. odłozyć
          to zawsze mielibyście jakiś zapasowy grosik a to dałoby większe
          poczucie bezpieczeństwa. Ale w tym wszystkim najwazniejsi jesteście
          wy - spróbuj się uzbroić w cierpliwość i wyrozumiałość wobec niego,
          ale od niego wymagaj tego samego. Przede wszystkim jesli rozmowa to
          spokojna smile)) i głowa do góry
        • izabela_adam Re: pragnę Waszych porad - czuję się zagubiona :( 20.03.08, 12:00
          Witam Cie serdecznie. Mam nadzieje ze nastroj masz lepszy. Prosilas
          zebym napisala jak po kontroli. Wiec...Kiedy jakims cudem udalo mi
          sie dojechac przez sniezyce ktora u nas byla i przez te wstretne
          korki okazalo sie ze pani doktro juz nie ma. Spoznilam sie nie cale
          pol godziny i chociaz wiedziala ze mam przyjechac nie poczekala na
          mnie. Bylam taka wsciekla ze myslalam ze poplacze sie w tej
          recepcji. Ale trudno. Wybiore sie za tydzien znowu. Tym razem pojade
          godzine wczesniej smile Pozdrawiam
          • zniemczyk Re: pragnę Waszych porad - czuję się zagubiona :( 23.03.08, 07:39
            Czyli leczysz się u lekarza prywatnego, a nie w instytucie onkologii?
            Dziwne zachowanie tej doktor... Wiesz, ja leczę się w instytucie onkologii, i
            też miałam podobne zdarzenie jak Ty. Tylko że ja przyszłam pół godziny przed
            czasem wskazanym w karcie wizyt na ostatniej kontroli. I lekarza już nie było...
            zjechałam ich równo!!! W instytucie nie czeka się na następną wizytę tydzień,
            tylko kilka miesięcy... No i przepisali mnie do innego lekarza, który teraz na
            nowo mnie prowadzi.

            Wiesz, na pewno będzie wszystko ok smile
            Pewnie po guzach nie będzie już ani śladu wink
            Daj tylko znać, jak już będziesz po wizycie smile
            Miło jest wymienić się z inną kobietą podobnymi troskami smile

            PS: czym zajmuje się firma Twojego męża? mój Piotr prowadzi agencję reklamową -
            może mogliby pogadać, pomóc sobie nawzajem?
            • izabela_adam Re: pragnę Waszych porad - czuję się zagubiona :( 25.03.08, 15:06
              Tak teraz chodzę prywatnie. Wcześniej chodziłam do szpitala ale za
              długo trzeba było czekać na wizyty, więc sie przeniosłam. Jutro się
              nie wybiorę bo niestety nie mogę ale myślę że moze w przyszłym tyg.
              już wreszcie mi się uda. Wiem że bedzie na pewno dobrze tylko teraz
              akurat mija pół roku odkąd byłam ostatnio, więc dlatego musze iść na
              kontrolę. Pozdrawiam Cie gorąco i dam znać co i jak po wizycie tej i
              po usg - 01.04
    • coliander jednyny konkret 19.03.08, 15:21
      jaki przyszedl mi do glowy, to nigdy nie szantazuj meza rozwodem.
      Mysle, ze nawet jesli takie mysli przychodza Ci do glowy, to nie sa
      jednak na tyle powazne aby je wypowiadac. moim zdaniem taki argument
      moze padac jedynie ze 3 razy (3 raz razem z pozwem) wiec uczulam, bo
      po jakims czasie takie slowa traca na znaczeniu i nie robia wrazenia.

      Moze usiadzcie i na spokojnie porozmawiajcie co i jak mozecie
      zrobic. Zapiszcie na kartce + i - kazdej z decyzji, to powinno Wam
      wiele rozjasnic. Wazny jest kompromis i poczucie, ze decyzja byla
      wspolna w przeciwnym wypadku kiedy przyjdzie kryzys nieprzespanych
      nocy bedzie Wam bardzo trudno.

      No, to sie pomądrzylamsmile
      • kamymama Prawo pracy 19.03.08, 15:58
        Hej!
        Piszesz, że zwolnili Cię z pracy gdy jeszcze nie wiedziałaś, że
        jesteś w ciąży. Dobrze rozumiem, że byłaś już w ciąży według
        wyliczeń lekarza, a o niej nie wiedziałaś?
        Jeśli tak to pracodawca MUSI Cię przywrócić do pracy. Masz mu
        donieść zaświadczenie ginekologa od którego dnia jesteś w ciąży. I
        nie ważne czy to jest umowa na czas określony czy na nieokreślony.
        • zniemczyk Re: Prawo pracy 19.03.08, 16:16
          słuchaj, może to głupie pytanie, ale czy tu chodzi o termin od ostatniej
          miesiączki czy od daty zapłodnienia? Chodzi o to, że moja OM była 17.01.2008 r.
          Nie wiem, czy to ważne.
          • dawida27 Re: Prawo pracy 19.03.08, 16:20
            od OM tak mysle. A kiedy dostalas zwolnienie?
            • kamymama Re: Prawo pracy 19.03.08, 16:24
              Napisz jak masz w książeczce ciąży. Ginekolog napewno tam zapisał od
              kiedy jest ciąża - i od tego dnia się to liczy.
              Jeżeli om miałaś 17 stycznia to w ciąży jesteś od 24 stycznia. Czyli
              jeśli wypowiedzenie dali Ci np. 28.I. to jest ono nie ważne.
              Posprawdzaj koniecznie daty i daj znać.
              • kamymama Re: Prawo pracy 19.03.08, 16:30
                inaczej: kiedy kończyło Ci się wypowiedzenie? Jeśli do tej daty
                zaszłaś w ciążę to wypowiedzenie jest nie ważne.
                • zniemczyk Re: Prawo pracy 19.03.08, 17:25
                  Dokładnie, to zostałam przyjęta na czas określony, tj. do 31.01.2008 r.
                  więc teraz powstaje pytanie, czy chodzi tu o wypowiedzenie, czy o rozwiązanie
                  umowy o pracę. Znalazłam na necie kodeks pracy:
                  "Art. 57 § 2. Jeżeli umowę o pracę rozwiązano z pracownikiem, o którym mowa w
                  art. 39, albo z pracownicą w okresie ciąży lub urlopu macierzyńskiego,
                  wynagrodzenie przysługuje za cały czas pozostawania bez pracy; dotyczy to także
                  przypadku, gdy rozwiązano umowę o pracę z pracownikiem-ojcem wychowującym
                  dziecko w okresie korzystania z urlopu macierzyńskiego albo gdy rozwiązanie
                  umowy o pracę podlega ograniczeniu z mocy przepisu szczególnego."

                  W międzyczasie zapytałam swoją byłą szefową o jej zdanie na ten temat - dała do
                  zrozumienia, że nie przeczytałam dokładnie kodeksu pracy. Co takiego przeoczyłam?
                  Może chodzi o to, że otrzymałam świadectwo pracy już dawno temu i nie wniosłam
                  sprzeciwu do 7-dmiu dni?
                  A może chodzi o to, że raczej ma obowiązek wypłacić mi odszkodowanie, a nie
                  przywrócić do pracy...
                  Gubię się w tym... Jeśli nie znacie odpowiedzi, to dzwonię jutro do PIP - oni
                  wytłumaczą mi wszystko...
                  • kasjopeja28 Re: Prawo pracy 19.03.08, 17:31
                    No dobra, umowe na czas okreslony miałas do 31.01 a kiedy dostałas
                    wypowiedzenie?
                    • zniemczyk Re: Prawo pracy 19.03.08, 17:36
                      nie dostałam wypowiedzenia - skończył się okres umowy...
                  • kasjopeja28 Re: Prawo pracy 19.03.08, 17:37
                    Podstawowym obowiązkiem pracodawcy jest zakaz zwolnienia z pracy
                    pracownicy w ciąży. Przepisy Kodeksu pracy stanowią w tym zakresie,
                    iż pracodawca nie może wypowiedzieć ani rozwiązać umowy o pracę w
                    okresie ciąży, a także w okresie urlopu macierzyńskiego pracownicy,
                    chyba że zachodzą przyczyny uzasadniające rozwiązanie umowy o pracę
                    bez wypowiedzenia z jej winy i jednocześnie reprezentująca
                    pracownicę zakładowa organizacja związkowa wyraziła zgodę na
                    rozwiązanie umowy. Zakaz ten nie dotyczy sytuacji, gdy pracownica
                    jest zatrudniona na okres próbny nieprzekraczający 1 miesiąca. Ważne
                    jest, że zakaz wypowiadania umów o pracę obowiązuje nawet wtedy gdy
                    kobieta w czasie doręczenia wypowiedzenia nie była w ciąży albo nie
                    wiedziała o swoim stanie. O objęciu pracownicy ochroną przed
                    zwolnieniem z pracy decyduje nie termin udokumentowania przez nią
                    stanu ciąży, ale wyłącznie obiektywny stan rzeczy istniejący w
                    chwili wypowiedzenia lub rozwiązania umowy po pracę.



                    Jeżeli pracownica nie wiedziała o ciąży lub o swoich uprawnieniach z
                    tego tytułu i wypowiedziała umowę o pracę lub wyraziła zgodę na jej
                    rozwiązanie za porozumieniem stron, ma prawo do cofnięcia swojej
                    decyzji (wypowiedzenia lub zgody). Natomiast, gdyby umowa o pracę
                    uległa już rozwiązaniu, pracodawca powinien przywrócić kobietę do
                    pracy. Rozwiązanie stosunku pracy z kobietą w ciąży jest
                    dopuszczalne tylko w sytuacji, gdy dochodzi do upadłości lub
                    likwidacji pracodawcy. W takim przypadku pracodawca powinien jednak
                    uzgodnić z organizacją związkową, reprezentującą pracownicę, termin
                    rozwiązanie umowy o pracę.
                    • zniemczyk Re: Prawo pracy 19.03.08, 17:43
                      Tylko że wg nw. art. kodeksu pracy, to co piszesz, nie działa, ponieważ byłam
                      wtedy w pierwszym m-cu ciąży, a nie w czwartym. Chyba o to chodzi...

                      Art. 177 § 3. Umowa o pracę zawarta na czas określony lub na czas wykonania
                      określonej pracy albo na okres próbny przekraczający jeden miesiąc, która
                      uległaby rozwiązaniu po upływie trzeciego miesiąca ciąży, ulega przedłużeniu do
                      dnia porodu.
                      • kamymama Re: Prawo pracy 19.03.08, 17:49
                        Teraz nie obowiązuje "trzeci miesiąc". Kobieta jest chroniona od
                        czasu zajścia w ciążę!

                        Tak jak pisałam jeśli maiałaś umowę na czas określony i wygasła ona
                        w momencie jak byłaś już w ciąży to MUSI ona zostać przedłużona w
                        tym wypadku do dnia porodu!

                        Może szefowa chce się wymigać?
                        • kamymama Re: Prawo pracy 19.03.08, 17:50
                          Nie od "czasu" tylko "od momentu" zajścia w ciążę. Sorry za tą
                          pomyłkę słowną.
                        • zniemczyk Re: Prawo pracy 19.03.08, 17:55
                          Albo nie zna nowych przepisów. Oni ciągle mają stary kodeks pracy. A od kiedy
                          jest taka zmiana?
                          • kamymama Re: Prawo pracy 19.03.08, 18:03
                            Od 4,5 lat minimum. Jak ja zaszłam w ciążę, a był to lipiec 2003 to
                            on już był.
                            Z tego co mi świta to chyba od listopada 2002 r.

                            Walcz o swoje. Nie wiem tylko jak się dogadać w kwesti zasiłku -
                            będziesz musiała go zwrócić jeśli pracodawca Ci wyrówna od lutego.
                            To juz chyba najmniejszy problem.
                            Życzę powodzenia.
                            Jak coś to pisz śmiało, mam mamę radczynię więc informacje i
                            przepisy mam na bierząco:o)
                            • zniemczyk Re: Prawo pracy 19.03.08, 18:19
                              Dzisiejszy artykuł:

                              "Automatyczne przedłużanie umowy na czas określony

                              Kolejną ważną kwestia jest możliwość przedłużania terminowych umów o pracę do
                              dnia porodu. Jak wynika z obserwacji rynku pracy kobiet często nie wiedzą
                              również o tym uprawnieniu. Ponieważ pojawiły się pytania dotyczące tej materii,
                              pozwalam sobie przytoczyć jeszcze raz art. 177 § 3 kodeksu pracy
                              Art. 177. § 3. Umowa o pracę zawarta na czas określony lub na czas wykonania
                              określonej pracy albo na okres próbny przekraczający jeden miesiąc, która
                              uległaby rozwiązaniu po upływie trzeciego miesiąca ciąży, ulega przedłużeniu do
                              dnia porodu.
                              Zgodnie z art. 177 § 31 kodeksu pracy ochronie nie podlegają pracownice
                              zatrudnione w celu zastępstwa nieobecnego pracownika oraz pracownice tymczasowe
                              (art. 13 ust. 3 Ustawy o zatrudnieniu pracowników tymczasowych - Dz. U. z 2003
                              r., Nr 166, poz. 1608). Wprowadzenie ww. przepisów ma na celu ochronę pracodawcy.
                              Inny problem, który zarysował się przy tym zdawałoby się niewinnym przepisie, to
                              pytanie jak naliczać ów trzeci miesiąc, który musi upłynąć jeszcze przed
                              ewentualnym rozwiązaniem. Koncepcji było wiele, ostatecznie ustaliły się dwie
                              metody obliczania. Pierwsza mówiąca, iż trzy miesiące upływają wtedy, kiedy
                              upłyną trzy kalendarzowe miesiące mające po cztery tygodnie, oraz druga
                              określająca trzy miesiące jako trzy 28-dniowe okresy trwania ciąży (liczone na
                              podstawie art. 113 kodeksu cywilnego w związku z art. 300 kodeksu pracy).
                              Najważniejsze jest jednak to, że niezależnie od metody obliczeń umowa terminowa
                              ulega automatycznemu przedłużeniu do dnia porodu. Wprawdzie pracownicy
                              zatrudnionej na taką umowę nie przysługuje prawo do urlopu macierzyńskiego ani
                              wychowawczego, ma natomiast prawo korzystać z zasiłku macierzyńskiego (art. 30
                              ust. 4 Ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie
                              choroby i macierzyństwa, Dz. U. z 25 czerwca 1999, Nr 60, poz. 636).

                              Berenika Anders"

                              Chyba jednak nici z tego... Przepraszam, że tak polemizuję, chociaż tu chodzi o
                              moje prawa, ale muszę jakoś udowodnić swoją rację pracodawcy. Czy znasz może
                              jakiś inny artykuł, który zmienia zastosowanie tego 177 ? A może opisz mi, jaka
                              była Twoja sytuacja 4,5 lata temu... Dlaczego ciągle te informacje są sprzeczne?
                              • kamymama Re: Prawo pracy 19.03.08, 18:27
                                Faktycznie:o( Jest jedna zasadnicza róznica z przedłużaniem umowy do
                                czasu porodu. Jesli kobieta miała umowę na czas nieokreślony to jest
                                chroniona od dnia poczęcia jej dziecka, jeśli natomiast miała umowę
                                na okres próbny powyżej jednego miesiąca lub na czas okreslony to
                                musi ona być powyżej "trzeciego miesiąca ciąży".

                                Ale Ci namąciłam. Sorry, nie wzięłam pod uwagę własnie tej "małej"
                                róznicy:o( Jeszcze raz przepraszam.
                                • zniemczyk Re: Prawo pracy 19.03.08, 18:49
                                  Nic nie szkodzi smile
                                  Przynajmniej wiem, na czym stoję smile
                                  No cóż, wiedziałam, że gdzieś jest pies pogrzebany, bo moja była szefowa
                                  skończyła prawo i raczej jest w tym zakresie zorientowana...
                                  Dzięki za wszystko smile
    • kasjopeja28 Re: pragnę Waszych porad - czuję się zagubiona :( 19.03.08, 17:12
      Zdaję sobie sprawe z tego że mówienie"będzie dobrze" niewele tu
      zdziała.
      Pamiętaj jednak że z każdej, nawet najbardziej patowej sytuacji da
      sie jakos wyjść.Wiem, że nie jest Ci łatwo. Pomyśl jednak o tym, że
      walczysz o swoje zdrowie a to ono jest najważniejsze!Mąż powinien to
      zrozumieć...Skoro zapadła decyzja o posiadaniu dziecka, to powinny
      byc wzięte pod uwagę wszystkie możliwe sprawy które moga wyniknąć w
      trakcie ciązy. Weź głęboki oddech, chłopa za rękaw i idzcie na
      spacer. Pogadajcie w jakimś uniwersalnym miejscu, bez emocji na
      temat tego co się dzieje w waszym związku. Powiedz ze hormony
      wariują w Twoim ciele, że potrzebujesz zrozumienia i wsparcia, że
      powinien Cie wspierać. Powiedz mu że jestes z niego dumna, że w
      niego wierzysz- niech czuje że jest Ci potrzebny.takie rozmowy
      pomagają.
      ja tez jestem po małym kryzysie,ale jakoś rozeszło sie po
      kosciach....myślę jednak że rozmowy są najważniejsze- choc nie
      zawsze są łatwe.
      Trzymaj się laska!
      carpe diem & fuge quaerere
    • basoni Re: pragnę Waszych porad - czuję się zagubiona :( 20.03.08, 13:37
      Na kłopoty finansowe i zdrowotne rady nie mam..
      Ale najbardziej wydaje mi się że męczą Cię problemy małżeńskie.
      Cóż ciąża sama w sobie to dziwny czas, kiedy mamy świadomość, że wkrótce życie
      wywróci się nam do góry nogami i nie wiemy czego się spodziewać. I o ile kobieta
      za sprawą instynktu czy hormonów przeżywa pewne zamglenie umysłowe, koncentrując
      się najmocniej na dziecku, to mężczyzna przeżywa często stan paniki, że oto na
      jego barkach wyłącznie spocznie odpowiedzialność materialna za życie trzech
      osób. Wielu facetów ucieka wtedy psychicznie lub fizycznie od swoich partnerek,
      żeby nie widziały ich strachu. A dla kobiety taka odmowa wsparcia, w momencie
      kiedy go najbardziej potrzebuje to cios w samo serce i wielkie rozczarowanie.
      Piszę to z własnego doświadczenia. Co dziś zrobiłabym? Chyba wspierałabym męża,
      utwierdzała, że jest wspaniały, że widzę jak się stara, że na pewno sobie
      poradzimy. I liczyłabym że to wróci do mnie.
      Pozdrawiam i trzymam za was kciuki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka