Dodaj do ulubionych

Trudny okres jak sobie poradzić....

23.05.08, 12:12
Dziewczyny odrazu na poczatku chce was przeprosci za to że wyskakuje
z takim tematem.
Wiele z was przechodziło chwile stresu na poczatku ciazy obawiajac
sie komplikacji , które towarzyszyl wam w poprzednich ciążach i
odetchneliscie z ulga bo ten cieżki czas macie juz za soba.
A ja własnie teraz zaczynam ten okres.... Paradoks 25 maja rok temu
straciłam synka w 22tc.
Straszni sie boje , kazdy ból czy twardnienie brzucha powoduje u
mnie wybuch paniki , nie moge spac sprawdzam co chwile czy brzuch
sie nie napina jak pojawiaja sie jakies bóle a ostatni sie zdarzaja
to po prosty dostaje gesiej skórki, lece do łazienki i patrze czy
nie ma krwi, przypominam sobie wszystko to co zdarzyłao sie przed
rokiem ,
paradoks tej sytułacji polega na tym ze to nawet ten sam okres.
Rok temu 25.05 stonczyłam 22 tc, teraz skoncze 22tc,- 27.05
Boze zeby nie zwariowac do tej pory .
Strasznie sie boje i nie wiem co robic wizyte mam na 30.05 u gin ale
chyba zadzwonie bo sie strasznie niepokoje ......
Musiała sie wygadac, nie chce mówic o moich lekach z mężem ,
bo pamietam jak bardzo on wtedy przezywal strate naszego synka
dlatego podzieliłam sie tym z wami
tak bym chcialaby był juz 30.05 a najlepiej końcówka wrzesnia smile.....
Obserwuj wątek
    • izabela_adam Re: Trudny okres jak sobie poradzić.... 23.05.08, 12:30
      Twój niepokój jest całkowicie normalny po tym co przeszłaś. Ale
      pamiętaj że narwy i stres nie przyniosą Ci nic dobrego. I co ma byc
      to będzie. I napewno uodzisz śliczne i zdrowe dziecię. Jeśli cos
      bardzo Cie niepokoi idź na wizytę lub zadzwońi powiedz swojemu
      lekarzowi o swoich obawach. I przede wszystkim postaraj sie
      uspokoić. Znajdź sobie jakieś relaksujące zajęcie- wyszywanie lub
      cos w tym rodzaju. Coś co zajmie Ci czas i nie pozwoli myślec o
      najgorszym. I głowa do góry. Na pewno będzie dobrze. Myśl
      pozytywnie.
      • filmonrob3 Re: Trudny okres jak sobie poradzić.... 23.05.08, 12:42
        cięzko mi sie zając czym kolwiek ale wiem ze newry nie pomagaja,
        dzieki za zrozumienie smile
    • kikusia123 Re: Trudny okres jak sobie poradzić.... 23.05.08, 12:47
      Izabela ma rację. Trzeba myśleć pozytywnie. Niepotrzebnie się
      stresujesz. Będzie dobrze. Musisz się czymś zająć koniecznie i nie
      mysleć źle.
    • kikusia123 Re: Trudny okres jak sobie poradzić.... 23.05.08, 12:47
      Izabela ma rację. Trzeba myśleć pozytywnie. Niepotrzebnie się
      stresujesz. Będzie dobrze. Musisz się czymś zająć koniecznie i nie
      mysleć źle.
    • iw80 Re: Trudny okres jak sobie poradzić.... 23.05.08, 12:52
      bardzo ci współczuję z powodu tego co się stało....ale nie znaczy
      to, że sytuacja się powtórzy. bądź dobrej myśli, bo stres tylko
      pogarsza sytuację. trzymam kciuki za twojego bobaskasmile i jeszcze raz
      nie martw się!!! wszystko będzie dobrze.
    • dragica Re: Trudny okres jak sobie poradzić.... 23.05.08, 13:07
      Balam sie i boje tak samo jak ty. Na szczescie-minal pechowy dla
      mnie 12tc-nic sie tym razem nie stalo...Teraz-jeszcze 15tygodni i
      znowu strach-przyjdzie 35tc-a wtedy stracilam synka...
      Moj lekarz , na pytanie czy np w tym 12tc mam szczegolnie na siebie
      uwazac, powiedzial, ze kobiety za wielek uwagi przywiazuja do takich
      dat...Jeden porod pwczesny albo 1 poronienie wcale nie znaczy, ze
      sytuacja sie ponowi...
      Ja probuje nie myslec o tym, co bylo.Fakt, kazda wizyta w toalecie
      jest jakims tam strachem , bo sprawdzam, czy na wkladce nie ma
      krwi...Boje sie, ty takze sie boisz i to jest normalne. Nie pozwol
      jedynie, aby ten strach stal sie na tyle obsesyjny, ze stracisz cala
      radosc tej ciazy.
      U mnie takze daty podobne-ciaza ktora poronilam-miesiaczka
      13.01.2006-tp-19.10.2006, a teraz-om 10.01.2008 - tp 16.10.2008-
      • filmonrob3 Re: Trudny okres jak sobie poradzić.... 23.05.08, 13:28
        Dragica dzieki ze jestes w stanie mnie zrozumiec ,
        Ja mam za soba i poród przedwczesny w 28tc mój synek radosc moich
        dnima teraz 6 lat i tak sie bałam ze to sie powtórzy ze czekałam az
        5 lat z decyzja o nastepnej ciazy która straciłam rok temu w 22tc.
        moje obaw byly słuszne . Teraz odrazu mi powiedzial mój gin ze
        bedzie trudno ale sa szanse i tej szansy sie uczepiłam nie mogłam
        inaczeja pogodzic sie ze strata symka . Wtedy mówiłam ze jakos to
        bedzi i kiedy ten okres był dalek dawałam sobie rade , ale teraz
        wymiekam boje sie najgorsze ze ni mam z kim porozmawiac o moich
        lekach, przyjaciela i maz przezywali to ze mna raok temu i nie mam
        sił znowu im to przypominac a ja sama sobie nie radze dlatego musze
        sie wam wygadac bo zwarjuje ..... Boje sie tak bym chciala aby byl
        juz 32 tc wtedy poczuła bym sie bezpieczniej,
        co do radosci z ciazy , jest ona cały czas pomieszana ze strachem
        nie potrafie sie tak w pełni cieszyc chyba na poczatku a teraz
        jestem szczesliwa jak mija kadzy dzien spokojnie do przodu,
        nie wiem jak długo to wytrzymam ,nie zawsze jest tak żle mysle ze
        teraz sie wszystko komuluje aby minoł tej 22 tc.
      • krispii Re: Trudny okres jak sobie poradzić.... 23.05.08, 13:55
        Moniu, słońce Ty moje przytulam Cię z całych sił!
        To przykre co Cię spotkało, bardzo Ci współczuję. Rozumiem Twój niepokój pomimo,
        że mnie to nie dotknęło.
        Iza ma racje, że powinnaś teraz tak się czymś zająć, żeby o tym nie myśleć w
        ogóle. Musisz być teraz radosna szczęśliwa...w końcu jest dobrze i ciesz się
        kochana!
        Nie myśl, że może być tak samo...źle. Nie wolno Ci teraz tak myśleć. Nie
        przyciągaj myślami złego.
        Kochana na pewno wszystko będzie dobrze. Nie denerwuj już się wink bo i dzidzia
        się wtedy denerwuje.
        Buziaczki wink
        • frodolong Re: Trudny okres jak sobie poradzić.... 23.05.08, 15:21
          nie powiem, że rozumiem twój strach, bo nie przeszłam czegoś
          takieog, po prostu ściskam cię mocno, trzeba wierzyć, na pewno
          będzie dobrze !!!! jeśli by cokolwiek mogłocie uspokoić skorzystaj z
          tego, mnie lekarz trochę zaniepokoił kwestią tego obniżonego łożyska
          zachodzacego na ujście, ponieważ za parę dni jade na urlop poszłam
          dziś do bioenergoterapeuty, do którego chodziłam przed pierwszą
          ciążą. Naładował mnie pozytywną energią i uspokoił - zalecił
          oczywiście oszczędzac się ale powiedział, że nie ma powodu do
          zmartwień. Trzymam kciuczki... i ściskam
      • bazialive Re: Trudny okres jak sobie poradzić.... 23.05.08, 14:28
        Przepraszam ,że to piszę .Oczywiście bardzo Wam wspołczuje - sama jestem po stracie dziecka ale nie pisze o tym na forum . Może zaznaczajcie w temacie swojego wątku np"wchodzisz na własną h odpowiedzialnośc "itp.Pomyślcie o Nas wszytkich kobietach które teraz bardzo będą sie bały - tym bardziej ,że nasze forum jest mniej więcej w okresie 20 - 22 tyg.PROSZE NIE MYŚLCIE TYLKO O SOBIE
        • dragica Re: Bazia 23.05.08, 14:41
          Moze najlpeija nas zbanowac-bo takie pechowe jestesmy.
          Chcialam pomoc filmonrob, ale po raz drugi na tym forum komus
          przeszkadza to, ze napisalam o smierci dwojego dziecka.
          Milego zycia w swiecie iluzji.
          • dragica Re: Bazia 23.05.08, 14:47
            Przypuszcza, ze powinnam kasowac czesc sygnaturki-bo tam sa 2
            swiatelka dla moich dzieci.
            A czytalam wiadomosci o zakatowanym dziecku?Jesli tak-nie bylo
            napisane-Ciezarne czytaja na wlasna odpowiedzialnosc-watke
            drastyczny...
            Wiesz-sama stracilas dziecka-*tak piszesz-wiec moze powinnas
            zrozumiec kobiete, kotra przeszla przez takie same pieklo.
            Dzieki takim osobom jak Ty w tym momencie, czuje sie jak tredowata
            osoba.Jak ktos, kto przeszkadza i niszcy idealny, rozowo-blekitny
            swiat dzidzi,brzuszka itd.
            Czasem moze lepiej wiedziec, ze ciaza takze-o dziwo-moze zakonczyc
            sie niepowodzeniem, ze mozliwe sa komplikacje...Moze jedna z
            dziewczyn , wlasnie dzieki takim postom, zauwazy u siebie
            niepokojace objawy i tym samym uratuje swoje dziecko...
            Bylo naprawde milo czytac to forum, jednak-chyba nie ma miejsca
            tutaj dla kogos, kto nosi na sobie znamie matki martwego dziecka.
            • e_rubi ... 24.05.08, 17:03
              jest dla Ciebie miejsce na tym forum. ja osobiscie uwazam, ze wszystkie mamy prawo pisac o swoim bolu i strachu. chyba ze to ma byc forum o kupkach i dupkach - wtedy rzeczywiscie chyba to nie miejsce rowniez i dla mnie.

              wkurza mnie, ze niektorzy probuja unikac trudnych tematow - ale to sie dzieje tak samo w necie jak i w prawdziwym zyciu. przynajmniej mnie to spotkalo i tu i tu sad
              po raz drugi urazil mnie tutaj taki post, smutne sad

              zycie nie jest rozowo-blekitne. ja juz dawno sie nauczylam, ze trudne, straszne rzeczy nie przydarzaja sie tylko innym ludziom, gdzies daleko, ale rowniez nam samym i naszym najblizym. i tragedie nas nie omina, bo nie nie bedziemy o nich czytac. moze to brutalne, ale tak jest i juz. w zyciu sa i narodziny i smierc. taka prawda.

              szkoda, ze autorka postu nie pomyslala, jak poczuja sie mamy, ktore maja za soba tragedie i strate dziecka, szczegolnie autorka watku, ktora probowala tu znalezc pocieczenie i zrozumienie...

              sama stracilam wczesna ciaze, a wlasnie teraz opiekuje sie kims bardzo bliskim po stracie miesiecznego ciezko chorego synka. i temat bardzo mocno mnie dotyczy. przeraza mnie jak ludzie reaguja. a E. pomalu zaczyna myslec, ze faktycznie jest tredowata.
    • czarna_kota Re: Trudny okres jak sobie poradzić.... 23.05.08, 14:50
      Bardzo Ci wspolczuje tych strasznych przezyc i doskonale rozumiem
      Twoj strach! Wiem, ze trudno Ci jest zajac swoje mysli czyms innym.
      Ale dobrze, ze tutaj nam sie wygadalas.
      Kochana, na pewno wszystko tym razem bedzie dobrze! Wierze w to
      mocno i zycze Ci tego z calego serca!!!
      Ta zbierznosc dat i terminow jest dla Ciebie bardzo ciezka, ale nic
      nie znaczy! Nic sie nie stanie! Niebawet troszke stres zmaleje a po
      32 tygodniu odetchniesz z ulga i bedziesz czekac na dzidziusia!
      I, wiem ze to trudne, ale pozytywne myslenie jest bardzo wazne!!
      Trzymaj sie i gdy tylko potrzebujesz sie wygadac to pisz smialo!!

      Pozdrawiam goraco!
      • olensia Re: Trudny okres jak sobie poradzić.... 23.05.08, 15:05
        Wspolczuje Ci bardzo, wspolczuje kazdemu kto stracil malenstwo... Wiem ze to dla
        Ciebie trudne i wiem ze ja tez panikowalabym tak samo. Nie mozesz myslec
        kategorioami ze to znow sie stanie, trzeba wierzyc w to ze bedzie dobrze...
        Historia nie lubi sie powtarzac, a ja trzymam kciuki z calych sil i zycze Ci z
        calego serca slicznego maluszka w terminie smile. Zawsze mozesz sie tutaj wygadac
        wkoncu po to jest to forum. A kto Ciebie bardziej zrozumie jak nie my, kobiety w
        ciazy smile), ktore tez mamy rozne obawy ale trzeba sie cieszyc kazdym dniem i nie
        zamartwiac tym co moze sie wydarzyc, bo tak naprwade co ma byc to bedzie i przed
        tym nie uciekniemy sad
        • paulina0412 Re: Trudny okres jak sobie poradzić.... 23.05.08, 15:27
          witam wiem co przechodzisz bo oczuwam ten lek codziennie i niestety mysle ze
          dopoki nie bedziemy mialy pociach przy sobie dopoty ten lek bedzie z nami ja
          stracilam w 16 tyg w lipcu ubieglego roku i tez myslalam ze jak przejdzie ten
          tydzien bedzie latwiej a le niestety to lezy w naszej podswiadomosci kazda
          wilgoc wyczuta sprawia ze ogladam wkladke wieczne bieganie do lazienki a okres
          ciazy mial byc najpiekniejszym i zycze nam tego pozdrawiam serdeczniesmile
          • filmonrob3 Re: Trudny okres jak sobie poradzić.... 23.05.08, 15:53
            dziewczyn , jestescie kochane naprawde , dzieki ,chyba rzeczywiscie
            potrzebuje usłyszec od kogos ze bedzie dobrze, ze w to wierzy , mam
            nadzieje ze jutro juz bedzie lepiej i czas niepokoju szybko minie..
            dziekuje ze chcieliscie mnie wysluchac, że mogłam się tu wam
            wyryczec...
            a nie zycze takich przeżyć nikomu, nikomu , nie ma na świecie takiej
            osoby której bym życzyla podobnych przeżyć a nie jestem kobieta
            która wszystkich uważa za aniołów,
            nikogo nie chciałam straszyć , chciałam tylko podzielic sie lekim
            jaki odczuwam na mysl o wydareniach z zeszłego roku
            przepraszałam ze wyskakuje z takim tematem na samym poczatku mojego
            watku i od razau pisałam o czy bedzie wiec bazialive trzeba było ni
            czytac tylko odrazu wyjsc a nie doszukiwac sie sensacj a potem
            wyskakiwac o straszeni , ja na pewno wiem co to strach , na kazdej
            wizycie u gin słysze ze musimy wierzyc ze bedzie dobrze...ale tym
            miała swiadomośc ryzyka...wiec wiem co to niepewnośc i strach.

            a wam dziewczyny dziekuje jeszcze raz za wysłuchanie i dobre słowa
    • fania25 Re: Trudny okres jak sobie poradzić.... 23.05.08, 15:30
      dziewczyny, myślcie pozytywnie smile spokojnie przeczekajcie trudny czas, żeby
      później cieszyć się macierzyństwem. dość czarnych myśli!
      • agasobczak Re: Trudny okres jak sobie poradzić.... 23.05.08, 15:49
        Dziewczyny piszcie o tym co czujecie to nasze forum i mamy sie na nim wygadac -
        a jak ktos nie jest tego zniesc to do cholerki niech nie czyta... mnie buduja
        takie swiadectwa bo wiem ze ktos przez to przeszedl i zyje... ja nie stracilam
        tak pozno ciaz - zawsze na poczatku ale ciaze mialam bardzo zagrozona - liczylam
        tygodnie i balam sie tych ktore przychodza... potem jeszcze cholestaza...i teraz
        dzis gorszy dzien bo wizja ze ona znow sie moze pojawic. Kurcze dziewczyny
        piszccie o tym bo to nas wzbogaca napradwe. A czy mamy prawo do czarnych mysli -
        jaknajbardziej bo sie cos zlego przydalzylo i nie da sie usunac tego znaszej
        pamieci ale powiem wam ze to cud ze jestemy znow w ciazy. Ze to wielki dar ze
        sie znow odwazylysmysmile dar naszego sercasmile i trzeba ufac.. bo co innego nam
        pozostalosmile
        A te ktorym sie nie podoba ze takie rzeczy piszemy to tez niech nie mysla TYLKo
        o sobie... smile
        • huczusia Re: Trudny okres jak sobie poradzić.... 23.05.08, 17:34
          To forum jest po to, żeby się wygadać.
          I pisać o wszytskim.
          Ja Wam dziewczyny bardzo dziękuję, bo dzięki temu, że piszecie o
          tych swoich lękach, nie czuję się dziwolągiem. Ja też się boję o
          moje maleństwo. W pierwszej ciąży miałam silne krwawienie w 11
          tygodniu, ginka powiedziała mi, że chyba już "po wszystkim", ale
          wysłała mnie na USG i okazałao się, że moje dziecko się nie poddało
          i walczy, później musiałyśmy długo leżeć, ale UDAŁO się.
          Teraz musiałm położyć się już w 7 tygodniu, bo miałam krwiaka,
          później plamienia, wyleżałam i wszystko na razie jest OK, ale jak
          zbliżał się ten 11 tydzień, to budziłam się w nocy z płaczem, tak
          bardzo się bałam. Teraz jestem w 18 tygodniu i od czasu do czasu
          dopadają mnie lęki i myślę, że tak już będzie do porodu.
          Kto chce niech uważa mnie za histeryczkę, trudno, ale wolę z Wam o
          tym napisać, niż dusić to w sobie.
          Trzymajcie się dziewczyny, musimy wierzyć, ze będzie dobrze.
          I jeszcze raz dziękuję smile))
          • izabela_adam Re: Trudny okres jak sobie poradzić.... 23.05.08, 17:51
            Dragica masz racje!!!! Popieram chociaż mi na szczęście nie
            przytrafiła się taka tragedia. I nawet bez waszych opowiadań o dziwo
            wiem że takie rzeczy się zdarzają i nie żyje w przeświadczeniu że
            życie jest kolorowe i codowne. Buziaki dla was wszystkich i bądźcie
            twarde! smile Nie poddamy się
            • djablica1 Re: Trudny okres jak sobie poradzić.... 23.05.08, 18:05
              Starać się o tym nie myśleć,chociaż wiem,że tylko łatwo się mówi sad
              Sama nie przeżyłam nic podobnego,ale to nie znaczy,że się nie
              martwię,że nie myślę o tym,że COŚ może sie wydarzyć.
              Znam z otoczenia takie smutne i tragiczne przypadki.Poroniła moja
              siostra,teraz jest w kolejnej ciąży(30tydz.).Jej koleżanka poroniła
              dwa razy,trzecie dzieciątko pochowała ale nie poddała się i od kilku
              miesięcy cieszy się macierzyństwem.Leżąc w szpitalu poznałam
              dziewczynę,która straciła bliźniaki w 34tyg.,teraz urodziła
              ślicznego synka.
              Nie możemy "udawać",że takie rzeczy się nie zdarzają!
              Starajmy się nie dopuszczać takich myśli,bądźmy silne,czekajmy na
              nasze maleństwa.
              Wszystkim życzę siły i wytrwałości.Damy rade! smile
    • bazialive do wszystkich oburzonych !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.05.08, 05:17
      Dziewczyny (a przede wszystkim filmonrob3)naprawde nie chciałam nikogo urazić i nie szukam żadnej sensacji - bo nie ma z czego jej robić .jestem pielegniarką pracuje w szpitalu połozniczym .Nie dosyc ,że sama jestem po stracie dziecka to widzialam wile tragedii - wierz mi gorsze niz Twoje filmonrob3.Poprostu Mnie nie zrozumiałyście - tylko odrazu krytyka.Nie powiedziałam ,żeby nie pisać o swoim bólu i żalu.Nie wiem ile byśmy o tym nie mówiły to do końca zycia będzie w NAS.Ja poprostu pomyslalam zaraz o tych dziewczynach u których układa sie wszystko dobrze lub mniej dobrze.Pomyslałam o tym jak sie boją jeszcze bardziej.nie wierze ,że po przeczytaniu takiego rodzxajy watku żadna z Nas bie pomyślała o sobie o=i nie zlapała sie w tym momencie za brzuszek w obawie o dziecko!!!!!Poprostu Mnie nie zrozumiałyście !!!!NIKOGO NIE CHCIAAM URAZIĆ
      • filmonrob3 Re: do wszystkich oburzonych !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.05.08, 09:23
        zadzoniłam do swojego gin i jutro podjade na jego dyżur aby sie
        przekonac tak dla spokoju ducha czy wszystko jest w porzadku,
        dziekuje wam jeszcze raz za wsparcie i zrozumienie bo tego naprawde
        bardzo mi brakowało smile wczoraj sie wyryczałam i wyżalilam wam a dzis
        rano chce myślec pozytywnie , jutro jak wróce to dam znać.

        i jeszcze raz przepraszam jak mój watek kogos przestraszyła, nie
        miałam tego na myśli ale strach był nie do zniesienia w samotności .
        • evaeller Filmonrob - nie wolno wspominać złych rzeczy teraz 24.05.08, 10:49
          Myśl o dzidzi, połóż się , wsłuchaj się, poczuj jak sie wywraca w Twoim
          brzuszku, gadam do swojego brzucha jak najęta i serwuję mu galaretki z
          brzoskwiniami jak sie nie rusza przez pół dnia wink. To bardzo pomaga, ja też
          cały czas walczę z odganianiem złych myśli, bo dla każedego tragedia jest tylko
          jego i dla niego najważniejsza, ale zaraz ide po rozum do głowy i je odganiam,
          zeby dziecko nie wpadło mi w melancholię . Głowa do góry i ściskam mocno.
          • tonia_1 Re: Filmonrob - nie wolno wspominać złych rzeczy 24.05.08, 13:22
            Ja na szczescie nie przezylam takiej tragedii, jak strata dziecka.
            Ale zarowno moja pierwsza ciaza, jak i ta obecna nie przebiegaja
            calkiem prawidlowo i strach jest caly czas obecny w moim zyciu.
            Tydzien temu przezylam kilkugodzinne silne skurcze tak, ze
            wyladowalam w szpitalu, ale na szczescie leki, ktore mi zalecono do
            domu na razie dzialaja i obylo sie bez hospitalizacji.
            Tak ze po czesci, pewnie w bardzo malej czesci, rozumiem Twoj strach
            i obawy. Zwlaszcza ze daty sa takie symboliczne... Ale podobnie jak
            moje poprzedniczki mysle, ze powinnas wypierac takie myslenie, ze
            teraz sie historia moze powtorzyc. Pozne poronienie/przedwczesny
            porod raczej sie nie powtarzaja tak jak wczesne poronienia. Dbaj o
            siebie, jak masz potrzebe kontaktu z lekarzem, to dzwon do niego,
            umawiaj sie na wizyte, na pewno Cie zrozumie, bo Twoja sytuacja jest
            szczegolna. Ale ja wierze, ze szczesliwie donosisz malenstwo. Dbaj o
            siebie i stosuj sie do zalecen lekarza, a na pewno wszystko zakonczy
            sie pomyslnie.
            Co do trudnych tematow - bo rozgorzala dyskusja: Jestem zdania, ze
            nie nalezy ich unikac. Wydaje mi sie, ze ten watek zostal na tyle
            jednoznacznie zatytulowany, ze osoby, ktore nie chca sie stresowac i
            nie maja ochoty czytac o problemach, po prostu do niego nie beda
            zagladac. I tyle. Nie chcialabym wchodzic na to forum ze
            swiadomoscia, ze nie o wszystkim moge tutaj napisac. Wydaje mi sie,
            ze powinno wystarczyc, ze bedziemy tytulowac watek np. nie dla
            wrazliwych. A jak ktos do niego zajrzy z czystej ciekawosci i potem
            sie bedzie denerwowac, to juz jego ryzyko.
    • poemi123 Re: Trudny okres jak sobie poradzić.... 24.05.08, 17:27
      Kochana, nic na to nie poradzisz, ten strach już zawsze będzie.
      Trzeba go tylko jakoś od siebie odsunąć, jakoś starać się nie
      myśleć.
      Dla mnie koszmarem był przełom maja/kwietnia. Wtedy miał urodzić się
      mój aniołek. Minęło... Ale nadal się boję.
      Na mnie działa myślenie o tym, co będzie po narodzinach - wybór
      wózka, segregowanie ubranek, itp., itd. Tak to przeżywam, że złe
      myśli odchodzą gdzieś w bok. Jakbym chciała zaklinać przyszłość.
      Żeby było pozytywne i bez problemów.
      Zawsze jak się maksymalnie niepokoisz jedź na Izbę przyjęć, bądź do
      lekarza. Choc na chwilę się wtedy uspokoisz.
      • poemi123 Re: Trudny okres jak sobie poradzić.... 24.05.08, 17:29
        A tak w ogóle to skup się na tej ciąży i tym maluchu. Teraz będzie
        wszystko ok. Głowa do góry
    • inka1970 Re: Trudny okres jak sobie poradzić.... 24.05.08, 23:12
      Kochana Filmonrob jestem całym sercem z Tobą, rozumiem Twój strach i
      obawy, a nawet myśli te smutne, powracające. To normalne (wg mnie),
      że jako kochająca matka myślisz o tym co było bolesne. Te myśli
      wracają jak bumerang. Kochana czasem trzeba jeszcze wspominając,
      uronić łzę ale jak powiedziała mi sąsiadka (matka po przejściach):
      wreszcie musi być dobrze i musi się wreszcie udać...i udało się smile I
      tobie się uda i mnie i wszystkim tu obecnym big_grin Moim zdaniem właśnie
      to forum jest dla kobiet otwartych i szczerych, dojrzałych. Wcale
      nie uważam, że kogoś ranisz, czy straszysz, bo mnie wspierają Twoje
      wypowiedzi i ta myślisz, że ktoś ma w sercu te same myśli-ależ
      jestem samolubna o fuj, fuj ;P Kochana Ty wiesz, że zawsze o was
      pamiętam i całym sercem jestem z Wami big_grin Całuski, Inka.
      • medialenaok Re: Trudny okres jak sobie poradzić.... 25.05.08, 22:07
        W pelni podpisuje sie pod wypowiedzia Inki.
        I zycze Ci Kochana samych dobrych mysli...Ja jak mi sie wszystko wali
        albo czegos sie boje powtarzam sobie: Zwyciestwo jest nie
        uniknione...Bo w to bardzo wierze!
        sciskam,m

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka