Dziewczyny odrazu na poczatku chce was przeprosci za to że wyskakuje
z takim tematem.
Wiele z was przechodziło chwile stresu na poczatku ciazy obawiajac
sie komplikacji , które towarzyszyl wam w poprzednich ciążach i
odetchneliscie z ulga bo ten cieżki czas macie juz za soba.
A ja własnie teraz zaczynam ten okres.... Paradoks 25 maja rok temu
straciłam synka w 22tc.
Straszni sie boje , kazdy ból czy twardnienie brzucha powoduje u
mnie wybuch paniki , nie moge spac sprawdzam co chwile czy brzuch
sie nie napina jak pojawiaja sie jakies bóle a ostatni sie zdarzaja
to po prosty dostaje gesiej skórki, lece do łazienki i patrze czy
nie ma krwi, przypominam sobie wszystko to co zdarzyłao sie przed
rokiem ,
paradoks tej sytułacji polega na tym ze to nawet ten sam okres.
Rok temu 25.05 stonczyłam 22 tc, teraz skoncze 22tc,- 27.05
Boze zeby nie zwariowac do tej pory .
Strasznie sie boje i nie wiem co robic wizyte mam na 30.05 u gin ale
chyba zadzwonie bo sie strasznie niepokoje ......
Musiała sie wygadac, nie chce mówic o moich lekach z mężem ,
bo pamietam jak bardzo on wtedy przezywal strate naszego synka
dlatego podzieliłam sie tym z wami
tak bym chcialaby był juz 30.05 a najlepiej końcówka wrzesnia

.....