Dodaj do ulubionych

Kornelka zakolczykowana

08.07.08, 22:44
Co prawda myślałam, że uda mi się ją dociągnąć przynajmniej do 6
urodzin, ale nie. Od dłuższego czasu chodziłą za mną i
blagała "mamusiu przebij mi uszka, załóż mi kolczyki". Widać było
wyraźnie, że jej zależy i nawet średniomiłe wizje, jakie przed nią
roztaczałam, nie byly w stanie jej zniechęcić.

Ponieważ dziś wybrałyśmy się we trzy do fryzjera, a tuż obok był
gabinet kosmetyczny, klamka zapadła.

Pani kosmetyczka położyła przed Kornelką kilkanaście par kolczyków i
Kornelka wybrała takie z niebieskim oczkiem, stwierdziwszy, że
pasują do jej oczu, co rzeczywiście jest prawdą.

Trzymała się dzielnie, zapewniała, że się nie boi a jednak z chwilą
wystrzału pistoletu popoliczkach spłynęły jej łzy. Upewniłam się po
raz kolejny:
- Kornelko, na pewno chcesz przebijać drugie uszko? Możemy
zrezygnować. - ale obecna przy niej starsza siostra nawet nie
chciała słyszeć o takiej możliwości
- Nela, zaraz przestanie boleć. Zrób sobie dwie dziurki, mówię Ci to
zaraz przestanie boleć.

No i Kornelka zgodziłą się na jeszcze jeden wystrzał. Pani
zdezynfekowała uszka po raz kolejny i zapewniła, że Kornelka była
bardzo, bardzo dzielna, co od razu poprawiło jej humor, bo Nela lubi
być dzielna.

Tak więc moje dziecko spełniło swoje marzenie ... ciekawe, jakie
będzie następne tongue_out
Obserwuj wątek
    • jk3377 Re: Kornelka zakolczykowana 09.07.08, 12:02
      jestem tak przeciwna temu, ze chocby nie wiem co nie pozwolilabym
      dziecku na przebicie.
      ale to tylko moje zdanie.
      dlatego nie wiem czy gratulowac...najlepiej nic nie napisze juz.

      ale pozdrawiam małąsmile)))))
      • lila1974 jk3377 09.07.08, 14:23
        Swego czasu myślałam, że kolczykowanie małych dzieci to
        barbarzyństwo i roztaczałam przed sobą wizję, jak to moje niemowle
        mogłoby się bawić uchem i wyrwać kolczyka lub jako nieco starsze
        wyszarpuje kolczyka w trakcie zabawy lub ubierania. Dlatego byłam
        stanowczo na NIE.

        Jako, że pracuję w służbie zdrowia, więc swego czasu przeprowadziłam
        małe śledztwo na okoliczność forumowej kłótni o kolczyki. Okazało
        się, że choć lekarz sam z siebie nie był zwolennikiem kolczyków, tak
        obiektywnie stwierdził, że w całej swojej karierze miał niewiele do
        czynienia z urazami okołokolczykowymi a te które miał to było raz
        wrośnięcie kolczyka, którego nie "krecono" w uszku oraz raz
        naderwanie ucha przez sportsmenkę (w podstawówce).

        Natomiast znajoma pani pediatra stwierdziła, że zakolczykowane
        dziecko traktuje ten kolczyk tak naturalnie rosnąc z nim, że nie
        grzebie przy kolczykach.

        Po tych rozmowach stałam się łaskawsza kolczykom, choć nadal nie
        odczuwałam potrzeby przebijania uszu swoim maluchom. Chciałam, aby
        było to "spełnienie marzeń", bo pamietałam ze swojego dzieciństwa,
        jakaż była to dla mnie frajda, gdy mama zezwoliła mi na przebicie
        uszu (miałam 6-7 lat).

        Za pozdrowienia dziekujemy i się odwzajemniamy smile))
    • lulla77 Re: Kornelka zakolczykowana 09.07.08, 12:30
      super - dzielną masz córę !
      ja jestem przeciwko kolczykowaniu małych dzieci dla "widzi mi się" rodziców.
      Jeżeli dziecko samo wymyśliło i obstaje przy tej decyzji to jestem za. Nasze
      dzieci już dobrze wiedzą czego chcą i potrafią być konsekwentne.
      • dag_dag Re: Kornelka zakolczykowana 09.07.08, 14:38
        > ja jestem przeciwko kolczykowaniu małych dzieci dla "widzi mi się" rodziców.
        > Jeżeli dziecko samo wymyśliło i obstaje przy tej decyzji to jestem za. Nasze
        > dzieci już dobrze wiedzą czego chcą i potrafią być konsekwentne.

        Moja dosc dojrzala czterolatka wymyslila, ze skoczy z trampoliny do basenu i
        obstaje za ta decyzja. Wie, czego chce, potrafi byc konsekwentna. Smiem
        twierdzic, ze nasze dzieci to sa male dzieci i tu rodzic powinien byc madrzejszy...
        • lila1974 Re: Kornelka zakolczykowana 09.07.08, 15:40
          Che che ... uwielbiam kłótnie o kolczyki ... dlatego się tu
          wpisałam smile
    • ania.silenter Re: Kornelka zakolczykowana 09.07.08, 15:33
      lila1974 napisała:


      >
      > Tak więc moje dziecko spełniło swoje marzenie ... ciekawe, jakie
      > będzie następne tongue_out

      Tatuażtongue_out.
      Moja Olka tez coś o kolczykach przebąkiwała (zobaczyła w tv) na co dostała
      odpowiedź od okrutnej matki czyli ode mnie: "Nie może być?". I po sprawie. Za
      kilka lat możemy powrócić do dyskusji.
      • lila1974 Re: Kornelka zakolczykowana 09.07.08, 15:41
        tatuaz jest dla mnie tym, czym dla niektórych rodziców kolczyki -
        czyli kategoria "po moim trupie" smile
        • ania.silenter Re: Kornelka zakolczykowana 09.07.08, 21:11
          lila1974 napisała:

          > tatuaz jest dla mnie tym, czym dla niektórych rodziców kolczyki -
          > czyli kategoria "po moim trupie" smile

          ja staram się nie zarzekać na przyszłość bo, znając moje córki, kategoryczny
          zakaz czegokolwiek (kolczyki, tatuaż, imprezy) może poskutkować jeszcze bardziej
          kategorycznym zacięciem się w żądaniach, wytatuowaniem całego ciała i kolczykami
          gdzie popadnietongue_out.
          • lila1974 Re: Kornelka zakolczykowana 10.07.08, 10:11
            Nie, nie kochana ja tez nie ZAKAZUJĘ, chwilowo nawet zezwalam na
            takie z gum, ale już planuję kampanię antytatuażową na przyszlość ..
            no, chyba że "malą syrenkę" albo "kraba sebastiana" smile)
    • viola01 Re: Kornelka zakolczykowana 09.07.08, 18:21
      Moja córka miała założone kolczyki jak miała 3,5 roku. Nawet się nie skrzywiła ku zdziwieniu moim i pań kosmetyczek.
      Przebiłam uszy dlatego, że mnie się tak podobało. I już.
      Dziś ma 8.5 roku i ani jednego dnia nie chodziła bez nich. Ma kilka par /kilka srebrnych i jedne złote/. Ale ona ogólnie lubi ozdóbki typu łańcuszek, bransoletka itp.
      Gdyby jej się nie podobały to zawsze może ściągnąć i dziurki zarosną.
    • marioladabr Re: Kornelka zakolczykowana 10.07.08, 10:29
      Gratulacje dla dzielnej dziewczynki! Ja co prawda mam synka, ale
      gdybym miała córkę i ta chciałaby kolczyki to postąpiłabym tak jak
      Ty - założyłabym te kolczyki. Sama mam i nie widzę przeciwskazań czy
      niebezpieczeństwa.
      Mam też tatuaże i jeśłi mój syn kiedyś będzie chciał sobie
      coś "wydziergać" to też pewnie pozwolę, ale po przekroczeniu
      pełnoletności i wybrani bezpiecznego studia i w miarę normalnego
      wzoru. Mój Pędrak już teraz idzie na kompromisy i am nadzieję, że to
      mu z wiekiem nie przejdzie.

      Tak swoją drogą jestem ciekawa czy nasze forum będzie działało jak
      nasze Pędraki będa już zbliżały się do pełnoletności...
      • kornelcia75 Re: Kornelka zakolczykowana 11.09.08, 19:10
        córki jeszcze nie mam,nie założyłabym kolczyków bo mi sie nie podobają,sama nie
        noszę wcale,moja ciotka prawie siłą mnie zciągneła do kuchni gdy miałam 8 lat i
        przebiła,nosiłam chyba 2 mc i teraz mam po tym tylko dziurytongue_out,jeśli córka by
        chciała to ok ale chyba w wieku szkolnym,sama nie wiem... u niemowlaków mi się
        to nie podoba a jak widze jeszcze bransoletkę na nodze,łancuch na szyji
        pierscionek to juz stop,hehe.
        Tłumaczyłabym żeby trochę poczekała,bo może potem stwierdzi że kolczyki nie
        modne a dziury w uszach tym bardziej.
        Ale o gustach się nie dyskutuje prawda?
        • marioladabr Re: Kornelka zakolczykowana 12.09.08, 08:57
          Uszy mają to do siebie, że te dziurki zarastają, jak się kolczyków
          nie nosi...
          Ale może Ty masz traumę, bo ta ciotka na siłę CI przebiła uszy. Ja
          chciałam i jako dziecię 5 letnie czy nawet 4 letnie miałam pierwszy
          raz zrobione dziurki (póżniej wyjęte kolczyki, zarosły dziurki i
          drugi raz zakładane w podstawówce w pierwszej klasie).
          • kornelcia75 Re: Kornelka zakolczykowana 12.09.08, 16:07
            marioladabr napisała:

            > Uszy mają to do siebie, że te dziurki zarastają, jak się kolczyków
            > nie nosi...
            > Ale może Ty masz traumę, bo ta ciotka na siłę CI przebiła uszy. Ja
            > chciałam i jako dziecię 5 letnie czy nawet 4 letnie miałam pierwszy
            > raz zrobione dziurki (póżniej wyjęte kolczyki, zarosły dziurki i
            > drugi raz zakładane w podstawówce w pierwszej klasie).
            >

            może żle się wyraziłam,choc...w uszach podobno tworzą się tzw.korki i chyba
            takie mam bo kilka lat temu koleżanka założyła mi kolczyki przepychając"korek",a
            dwa chodziło mi że dziurki są widoczne często słyszałam-o masz dziurki i nie
            nosisz kolczyków?
            I o to mi chodzi,moja koleżanka ma wręcz pretensje do mamy przy jakiś rozmowach
            o urodzie że ją oszpeciła-nie nosi kolczyków a dziury ma,z tym oszpeceniem
            oczywiście przesadzasmile

            i myslę ze tak jest ze wszystkim,komuś podoba się bizureria u dzieci innym
            nie,ktos lubi wymyslne fryzury-farbowanie włosów inny ktoś nawet o tym nie pomyśli.

            Kiedyś to ja byłam przerażona jak zobaczyłam kolezanki córcię która od urodzenia
            chodziła i spała w łancuszku-ona twierdziła ze to ok a ja bałabym się ze w nocy
            się zaplączę itp
    • marioladabr Kornelka zakolczykowana i jak jej z tym? 12.09.08, 08:58
      A Kornelce już się uszka wygoiły?
      • lila1974 Re: Kornelka zakolczykowana i jak jej z tym? 13.09.08, 10:03
        Jasne.
        Bunt podniosła jednak przy zmianie kolczyków, bo uznała, że to ją na
        pewno bedzie bolało, więc by jej nie stresowac wymieniliśmy kolczyki
        w trakcie snu.
        • uleczka.pl Re: Kornelka zakolczykowana i jak jej z tym? 11.12.08, 18:20
          ja mojej przebiłam uszka jak miała 8 miesięcy smile
          • natali101 Re: Kornelka zakolczykowana i jak jej z tym? 12.12.08, 20:01
            Nati ma już 2 lata kolczyki i na prezent od dziadków życzyła sobie
            kolczyki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka