Dodaj do ulubionych

LISTOPAD 2001

    • lukasia1 Zyczenia Miłego Dnia ;) 21.03.05, 09:49
      Dostałam dzisiaj taką wiadomość (w stylu łańcuszków św.Antoniego)
      I zrobiło mi sie naprawde miło. A ponieważ strrrrasznie Was lubię to tez Wam
      życzę wink

      Dzisiaj... Życzę Wam dnia zwykłych cudów.

      Gorącej filiżanki kawy, którą ktoś dla Was zrobi.

      Nieoczekiwanego telefonu od starego przyjaciela.

      Zielonych świateł na Waszej drodze do pracy, albo sklepu.

      Życzę Wam dnia małych spraw, które Was ucieszą...

      Najszybszej kolejki w sklepie spożywczym.

      Dobrej piosenki zaśpiewanej w radiu.

      Waszych kluczy dokładnie tam gdzie ich szukacie.

      Życzę Wam dnia pełnego szczęścia dawkowanego w perfekcyjnych dawkach, które
      dadzą Wam radosne poczucie, że Pan uśmiecha się do Was, obejmuje Was i
      przygarnia ponieważ jesteście kimś specjalnym i nietuzinkowym.

      Życzę Wam dnia Pokoju, Szczęśliwości i Radości.

      lukasia
      • libra.alicja Re: Zyczenia Miłego Dnia ;) - dziękuję :) 21.03.05, 10:19
        Miłe i takie proste w gruncie rzeczy, czyli niewiele do szczęścia potrzeba.
      • micz73 dziękuję za życzenia 21.03.05, 13:06
        faktycznie, tak niewiele trzeba smile
        A jak się człowiekowi nawarstwi jakichś drobiazgów, co go wkurzają, to mu się
        wydaje, że jest taki nieszczęśliwy... Czyli drobne sprawy rządzą naszym
        szczęściem...
        Ech, tak mnie naszło (właśnie mi się nawarstwiło wink)
        Pozdrawiam i życzę miłego dnia smile
        Magda
    • kaachna Re: LISTOPAD 2001 21.03.05, 11:12
      A my jesteśmy świeżo po urlopie! Byliśmy na nartach, razem z dziećmi i nianią :-
      )Filip juz jeździ tak, jakby urodził się z nartami. Aż mi się nie chce wierzyć,
      że moje dziecko jest już takie duże, że jeździ razem z nami.
      Teraz chłopaki są po raz pierwszy na feriach u babci, a ja się czuję bardzo
      dziwnie - z jednej strony jak wyrodna matka co zostawiła dzieci a z drugiej
      strony mam przed sobą po raz pierwszy od 3 lat tydzień prawdziwaj wolności smile
      Jeszcze nigdy ich nie zostawiałam.
      Co do jedzenia to u nas nie ma z tym większego problemu - Filip je chętnie, je
      w zasadzie wszystko, uwilbia mięso pod każdą postacią, je sporo owoców i
      warzyw, ostatnio nawet przekonał się do pomidorów. Większy problem mam z Kubą,
      który kocha jeść, a wielu rzeczy nie może, bo jest alergikiem. Najgorsze jest
      to, że juz rozumie, że Filip je co innego niż on i chce dostawać to samo.
      Pozdrawiam,
      Kasia
    • lukasia1 Ola idzie do przedszkola 24.03.05, 10:38
      Od 4 kwietnia. Dogadałam się ostatecznie z mamą Oli kolegi, idą razem.
      Byłyśmy wczoraj w przedszkolu. Pani Dyrektor zdziwiona, że tak koniecznie
      chcemy już i w ogóle.
      A my wiemy, że od kwietnia jeszcze kilkoro dzieci ma iść.
      A miejsca tylko dwa... No i tak się narobiło, że w państwowym, osiedlowym
      przedszkolu nie ma miejsc.
      Widzę po Oli,że bardzo chciałaby i trochę boi się wink

      A co tam u Was ?
      Jak przygotowania świąteczne ? U mnie leżą w gruzach.... Jak zwykle zresztą.

      Robicie jakieś pisanki z dziećmi ? Ja bym baaardzo chciała, ale u mnie licho ze
      zdolnościami manualnymi...
      Pozdrawiam przedświątecznie
      • kaachna Re: Ola idzie do przedszkola 24.03.05, 11:02
        Filip też idzie do przedszkola od 4 kwietnia. Trafi do grupy do której chodzi
        nasz mały sąsiad. Tylko Filip nie chce - boję się, że będą problemy z
        adaptacją. Na samo wspomnienie o przedszkolu zaczyna protestować.
        Lukasia na ile godzin planujesz zostawiac małą?
        • jagasz Ce moi 24.03.05, 11:23
          Dziewczyny już jestemwink)))
          11 marca urodzilam Marcina Jakuba 55 cm waga 3470, Jest cudny, owlosonu
          maksymalnie, pieknie czarne wloski, dlugiewink)) jak dziewczynkawink Wody zaczely
          mi wlasciwie odchodzic o 4.00 rano zadwonilam do szpitala, powiedzieli, ze na
          razie nie mam miejsc i moge przyjechac za dwie trzy godziny, poszlam spokojnie
          wziac prysznic, sniadanko, dziecko do przedszkola (oczywiscie wszystko z mezem
          samochodem) i do spitala o 8.30. Tam juz wyszlo, ze mam rozwarcie na 3 palce,
          skurcze co 20 minut. Marcin rodzil sie w tempie blyskawicznym, moj lekarz
          akurat byl na dyzurze, smial sie, ze sytuacja zmienia sie z minuty na minute, i
          ten sposob urodzilam o 10.35!!!!
          Na rzie Marcin tylko je, spi, je i spi, ale jest kochany, nie marudzi, nie
          placzewink Marta jak na razie jest dla niego bardzo dobra, caluje go, przytula,
          ale widze, ze zaczyna sie domagac wiecej zainteresowania.

          Najserdeczniejsze zyczenia Wielkanocne dla wszystkich Mam listopadziatek i nie
          tylko

          Pozdrawiam mocnowink)))

          aga
          • grzalka Gratulacje dla Agi i Marcina !! 24.03.05, 11:30
            No i dla starszej siostry, oczywiście smile))
            • lukasia1 Gratulacje !!! 24.03.05, 12:16
              Tak się cieszę !! smile)))))))
              Gratulujemy z całego serca !!
              Niech rośnie zdrowo !
              Pozdrawiamy serdecznie !!


              Ja planuję, żeby Ola szła przed 9.00, a będę ją odbierać około 13-14.
              Chyba, że coś nie wypali.
    • libra.alicja Re: LISTOPAD 2001 24.03.05, 15:42
      1. Gratulacje dla Agi!
      Pisz na bieżąco jak relacje siostrzano-braterskie.

      2. Zapisałam Basię do przedszkola, ale od września.
      Wszelkie uwagi z pierwszych dni w przedszkolu mile widziane.

      3. Świętami jakoś się nie absorbuję, bo wyjeżdzamy na cały tydzień szukać
      wiosny w Górach Stołowych, ale Wam życzę słonecznej i rodzinnej atmosfery.
      • micz73 Jak tam po świętach? 31.03.05, 10:31
        Wiosennie się zrobiło, słonecznie... tylko te zimne ranki. Codziennie mam
        dylemat, w co Krzyśka ubrać do przedszkola. Najgorszy z butami: zimowe czy
        adidaski...

        Aga, chodzisz już z Marcinkiem na spacery? Łapiecie trochę słonka? Ja w święta
        zaczęłam sezon ogródkowy, jescze za zimno, żeby posiedzieć, ale pies i Kajtek
        są w siódmym niebie. Stęsknili się przez zimę za swoim wybiegiem wink Krzysiek
        ostatnio zresztą w ogródku głównie siedzi w kucki i poluje na mrówki wink
        Entomolog, czy co? wink Parę dni temu przyniósł sobie do domu biedronkę, a jaki
        był ryk, jak mu Ania tę biedronkę za okno wywaliła...

        A co do świąt, to sobie pomyślałam, że za rok chyba gdzieś wyjedziemy jak
        Alicja. Mam nadzieję, że rodzina (nasi rodzice) to zniesie. Już mam dosyć. Dwa
        dni zasuwałam, żeby wszystko przygotować, wysprzątać, a w niedzielę to nawet
        się nie umiałam cieszyć świętami. Przyszli goście, pojedli i poszli... Za dużo
        formy, za mało treści. Może jak nie będę musiała poświęcić tyle czasu na
        szykowanie, to bardziej Wielki Tydzień przeżyję... Taka mnie refleksja naszła,
        sorry, jeśli się rozglindziłam smile

        Pozdrawiam cieplutko i piszcie, co u Was
        Magda
        • lukasia1 Re: Jak tam po świętach? 31.03.05, 12:23
          Wcale się nie rozglindziłaś wink)
          Ja mam takie same odczucia.
          U mnie tak było na Boże Narodzenie.
          Wielkanoc miałam spędzić z rodziną męża.
          Ale w sobotę moja teściowa zadzwoniła,że są chorzy i że oni się spotykają, no
          ale ze względu na dziewczynki, to oni nas nie zapraszają....
          No i spędziliśmy święta w domu, nie przygotowani ani jedzeniowo, ani w ogóle.
          I właściwie to nie o to chodzi,że ja taka rodzinna i żałuję i w ogóle. Bo
          siedzenie i żarcie przez dwa dni, nie jest dla mnie ideałem spędzania świąt.
          Rodzina męża taka tradycyjna.
          Ale gdybyśmy zdecydowali,że gdzieś jedziemy, to byłaby obraza majestatu, a tak
          to siedzieliśmy sami, jak te kołki....
          Może trzeba nie zwracać uwagi na oczekiwania rodziny, tylko pomyśleć o swoich
          potrzebach ? Sama nie wiem.

          A propos wiosny, to nasz osiedlowy pan weterynarz twierdzi, że przedwiośnie w
          tym roku będzie dłuuugie. Bo on pamięta,że jeszcze w grudniu wyciągał psom
          kleszcze, co oznacza, że pory roku trochę nam się poprzesuwały.

          Ola idzie od poniedziałku do przedszkola, ciekawa jestem jak to będzie.

          Fajnie, Madziu, że się odezwałaś, bo już miałam puk, pukać do Was, kochane wink)
    • lukasia1 PUK ! PUK ! 11.04.05, 12:37
      Tylko mi nie mówcie,że upierdliwa jestem !
      Ja tak łatwo Wam nie odpuszczę !!! wink

      Ola nie poszła do przedszkola sad
      Najpierw ona zaczęła kasłać, a teraz jej kolega się rozchorował sad
      Kolejny termin to kolejny poniedziałek.

      Poza tym u mnie wszystko po staremu.
      Dziewczyny rosną i nudzą się w domu potwornie !
      Nie zajmą się NICZYM dłużej niż 5 minut. U Was też tak, czy ja coś nie tak
      robię ?
      No i Ola rośnie. Nie mam jej znowu w co ubrać, wyrosła ze wszystkiego.

      No dobra !
      Piszcie co u Was !
      Aga jak tam żyje powiększona rodzina ? Jak Martusia ?
      Ala, Grzałka, jak żyjecie ?
      Madziu, co u Krzysia ?
      Kasiu,jak Twoi chłopcy ?

      Dziewczyny, nie dajcie się tak ciągnąć za języki, napiszcie choć parę słów co u
      Was ?

      Pozdrawiam serdecznie.

      Będzie ta wiosna, czy nie ?
      • micz73 Re: PUK ! PUK ! 12.04.05, 16:23
        Nie jesteś upierdliwa smile Ja się ostatnio mało udzielałam na wszystkich forach,
        taki przygnębiający był poprzedni tydzień sad A wczoraj i dziś kupa roboty.
        Wczoraj wyszłam z pracy o 18.30 - fajnie, jak na to, że od 8.00...
        Dziś nie wiem, o której wyjdę, ale na razie mam przerwę - graficzka się
        zatkała, jutro wysyłamy książkę do drukarni.

        Krzyś w zeszłym tygodniu siedział w domu, miał lekką gorączkę, bo... wsadził
        sobie kulkę do ucha. Sam nawet nie pamiętał kiedy. Dopiero lekarka zobaczyła,
        że coś tam ma, no i babcia latała do laryngologa wink W piątek przedszkole było
        nieczynne (super, nie?), więc babcia siedziała z nim cały tydzień. A w piątek
        miał jakąś francę żołądkową (biegunka+wymioty), ale mu przeszło. Same
        atrakcje... Ale wczoraj pomaszerował do przedszkola i na razie chodzi wink

        Oj, muszę się brać za robotę.
        Pozdrawiam
        Magda
        • jagasz Re: PUK ! PUK ! 14.04.05, 11:25
          Witam serdecznie,
          Marcin cudowink) Marta teżwink))
          Marta mówi, ze go kochawink zobaczymy jak długo potrwa taka euforia bratem...
          Na spacery wychodzę zwłaszcza teraz jak jest cieplutko...
          Powoli szykujemy sie do chrzcin, planujemy czerwiec
          hmmmm....zastanawiam sie czy jeszcze raz nie ochrzcić Martywink może troche tego
          diabełka by z niej wyszło???
          Pozdrawiam Was Mamusie i Wasze dzieciaczki

          aga
      • libra.alicja Re: PUK ! PUK ! 14.04.05, 22:18
        Ja krótko, bo jestem teraz na etacie pielęgniarki smile jedyna zdrowa w domu.
        Basia się przeziębiła, źle to znosi, bo nie miała kataru od roku (nie jest
        przyzwyczajona do takiego stanu), nie chce dmuchać nosa, gruszką wyciągać nie
        daje, więc sie dusi i chodzi zasmarkana po pas.
        Helcia się zaraziła i też pierwszy raz jest chora, nie chce nic jeść, więc
        karmię ją piersią głównie w nocy na półśpiąco.
        Mąż też sie zaraził, ale przynjamniej sam zje i sam się wysmarka smile.

        I mam przedsmak tego, co pewnie nas czeka od września (przedszkola). Czyli
        choroby Basi i zarażanie małej. Basia bardzo mało choruje, ale to dlatego, ze
        nie ma zbyt wiele okazji do zarażenia się. Przez pierwszy rok życia też nie
        miała nawet kataru, dopiero zaraziła sie od dziecka znajomych. Tak jak teraz od
        niej Helusia.
        Ja od kilku dni chodzę niewyspana, wykończona i widzę, że jak takie sytuacje
        miałyby się powtarzać co miesiąc (wszyscy straszą, ze taka będzie konsekwencja
        przedszkola) to szybko z tego przedszkola zrezygnujemy. A może do chorowania
        dzieci też się można przyzwyczaic?
        • lukasia1 Re: PUK ! PUK ! 14.04.05, 23:31
          Moim zdaniem nie można ! Ja każdy katar dziewczynek przeżywam strasznie. I nie
          docierają do mnie przekonywania, że inne dzieci to dopiero chorują !

          Ale nie martwmy się Alu na zapas. Mnie wszyscy wokół też straszą, że jak Ola
          pójdzie do przedszkola to dopiero się zacznie...
          Ale wszystko to indywidualna sprawa.
          No, ale fakt pozostaje faktem ,że jak będą chorować to "grupką dwójką"

          Pozdrawiam
    • lukasia1 Ola poszła do przedszkola 19.04.05, 11:48
      No i stało się, poszła.
      W bardzo niesprzyjającej atmosferze. W niedzielę rano zaszczepilśmy Martę.
      Trzy godziny później zaczęła nam się pokładać, wyraźnie spuchła na buzi,
      dostała gorączkę. Pomyślałam,że po szczepionce. Dostała panadol. Trochę
      odpuściło.
      Po południu Ola dostała gorączkę i zaczęła narzekać na gardło. Zaglądam -
      czerwone. Po panadolu jak ręką odjął.
      Z Martą robiło się coraz gorzej. Zadzwowniliśmy do lekarza. Powiedziała,że po
      tej szczepionce (odra,świnka, różyczka) nie powinno być takich reakcji.
      Ostrożnie też podeszła do naszych wątpliwości dotyczących kwitnących brzóz.
      O północy dziecko już miało wyraźne kłopoty z oddychaniem, przełykaniem śliny
      itp. Zastanawialiśmy się przez chwilę, czy nie wezwać pogotowia. Ostatnia broń -
      czopek pyralginy. Pomogło. Przespała pół nocy spokojnie. O 4 rano gorączka
      spadła.

      Myślę sobie, nie poślę Olki do przedszkola, bo przecież bez sensu.
      Ale : Ola stwierdziła, że nic jej nie boli, że chce iść. Gorączki nie miała,
      stan ogólny bardzo dobry, gardło czerwone. Doszłam do wniosku,że trudno -
      idzie. Niech się dzieje wola nieba. I poszła. Była raptem trzy godziny, bo
      babcia nerwowa, odebrała ją o 12.00. Była w bibliotece. Raczej zadowolona.
      Marta wczoraj jeszcze bardzo kiepsko. Od rana dostała panadol - wystarczyło do
      wieczora. Wieczorem znowu wysoka gorączka, spuchła na buzi - pyralgina w tyłek
      i decyzja,że wzywamy jutro lekarza. Do północy jeszcze było kiepsko. Ale w nocy
      już gorączki nie miała. Od rana marudnawa, ale już w dużo lepszej kondycji.

      Ola z czerwonym gardłem nadal chętna do przedszkola - poszła.
      Nie wiem czy dobrze zrobiłam. Ale stało się.

      Poza tym zarezerwowaliśmy domek w Łebie. Na drugą połowę czerwca.
      We wrześniu tradycyjnie trzy tygodnie w Pogorzelicy. Będziemy się jakoś dzielić
      z moją mamą.
      Moja niania wychodzi za mąż, więc właściwie więcej jej nie ma, niż jest.
      Męża tradycyjnie nie ma. Wczoraj dodatkowo miał pępkowe, bo sąsiadom urodził
      się drugi syn.

      No to tyle u mnie. Co u Was ?

      i przepraszam,że się tak rozpisałam smile
      • micz73 Re: Ola poszła do przedszkola 19.04.05, 15:56
        No i dobrze, że poszła, a najważniejsze, że jej się podoba. Chociaż panie w
        naszym przedszkolu twierdziły, że niedobrze jest zabierać dziecko po obiedzie,
        bo potem nie chce leżakować. Krzysiek niby przedszkole lubi, ale do tej pory co
        rano dyskutuje, że nie chce iść do przedszkola.

        A co w końcu było Marcie? Bo objawy jakieś chyba alergiczne opisałaś. Aleście
        przeżyli...

        My na razie cieszymy się wyjazdem na Mazury na długi weekend. O wakacjach nawet
        nie myśleliśmy, ale coś trzeba będzie wykombinować. Fajnie, że już wiosna smile Ja
        zaczynam szaleć w ogródku, Krzysiek niestety wink też.

        Pozdrawiam cieplutko
        Magda
        • jagasz A co u nas.... 20.04.05, 11:21
          Lukasia daj namiar na Pogorzelicęwink)))))))))))))Pleaseeeeeee

          Marcin ma katar.. i strasznie smarcze, nie moze biedak oddychac...
          dziewczyny może wiecie co można podać dziecku 1,5 miesiaca przeciw gorączce?
          Mam Calpol 80mg ale to jest od 3 m-ca, a co dla młodszych dzieci???
          Pozdrawiam

          aga

          Marcin ma katar
          • lukasia1 Re: A co u nas.... 20.04.05, 11:59
            Aga !
            Przed chwilą rozmawiałam ze swoją Panią doktor w sprawie Marty i przy okazji
            zapytałam o gorączkę - powiedziała,że ewentualnie Panadol dla dzieci, ale
            bardzo ostrożnie. Nie rozważasz pokazania Go lekarzowi ?
            Na katar na 100 % woda morska w sprayu (sterimar chyba), a potem odciągałam
            trochę gruszką (wiem, wiem, sprzeczne opinie, ale moim dzieciom pomagało).

            A namiarem na Pogorzelicę oczywiście służę. Ale Ty napewno chcesz jechac akurat
            tam ? smile)
            • jagasz Re: A co u nas.... 20.04.05, 12:20
              Rozważam rozważam, właśnie mój maz wybiera sie do przychodni, ja pracuję...
              Sterimatr mam i podaję.
              Z Panadolem poczekam z Calpolem też, dzisiaj podałam mu Viburcol.

              Ta Pogorzelica to ewentualnie przyszłościowo, jeżeli miejsce oczywiście jest
              fajne dla dzieciaczków.
              Jak chcesz to podaj na priva.
              Mogę się odwdzięczyć innym namiarem.



              aga
    • lukasia1 Co okazało się u Marty... 21.04.05, 10:01
      Wczoraj wyszło szydło z worka jeśli chodzi o Martę. Młoda pokazała niani gdzie
      ją boli. W buzi ma ropne krostki sad(
      Zresztą kiedy oglądałam Oli gardło w niedzielę,też zauważyłam takie białe
      plamki. Ale Ola się nie skarżyła na nic.
      W związku z tym pokazałam je obie lekarzowi. Obie mają lekką formę zapalenie
      jamy ustnej. Pani Doktor powiedziała,że to naprawdę ciężka choroba, kalibrem
      porównywalna do zapalenia płuc. Że mam się cieszyć, że one to tak "łagodnie"
      przechodzą. Podobno to jest łagodnie.
      Młoda już nie ma gorączki, ale widać, że jest cierpiąca. W nocy kiepsko śpi.

      A Ola twardo chodzi do przedszkola.
      Niestety już widzę pierwsze reakcje. W domu zrobiła się nieznośna. Krzyczy,
      rzuca zabawkami, popycha siostrę, wyrywa jej wszystko.
      No i narzeka,że dzieci w przedszkolu nie chcą się z nią bawić sad
      Myślę,że w przedszkolu jest spięta, a w domu odpuszcza.
      Nieźle się zaczyna. Ciekawe co mnie jeszcze czeka...

      Pozdrawiam

      Aga piszę na priv.

      Co u Marcinka ?

      Co u Was ?
      • micz73 Re: Co okazało się u Marty... 21.04.05, 14:13
        Biedna mała... z dzieciakami to tak jest, że czasem ciężko z nich wyciągnąć, co
        boli i gdzie.

        A co do Oli - dzieci nie chcą się z nią bawić, bo jest nowa. Ale im przejdzie.
        A ten kolega, co miał z nią iść - chodzi czy nie?
        Trzymam kciuki, żeby się jak najszybciej wszystko wyprostowało.
        Magda
        • lukasia1 Re: Co okazało się u Marty... 21.04.05, 22:39
          Kolega chodzi, ale Ola wczoraj powiedziała, że też nie chce się z nią bawić sad(
          Dzisiaj delikatnie zagadałam Panią i Pani też powiedziała, że to dlatego, że
          Ola jest nowa.
          Dzisiaj już podobno było lepiej.
          Ale za to zaczęła narzekać na krostki w buzi sad(
          • jagasz a u nas... 22.04.05, 12:16
            Marcinek poszedł (ha..ha..poszedł) na szczepionke.
            Marta w przedszkolu. Dzisiaj mówi wierszyk na imieniny ks.
            Proboszczawink))))))))))))))) ale imprezawink)))))))))))))

            pozdrawiam
            aga
    • micz73 Krzyś i Hefalumpy 25.04.05, 14:04
      W sobotę w końcu i moje dziecko odbyło swój debiut kinowy. Tatuś poszedł z
      Krzyśkiem do kina, a ja po sklepach... Jednak centra handlowe mają zalety wink
      Ale faktycznie reklam przed filmem było multum, już Krzysiek miał ich dość.
      Najpierw chciał zresztą iść do innej sali i nie rozumiał, dlaczego nie może
      sobie wybrać wink a jak wszedł do środka, rozejrzała się i stwierdził, że on woli
      iść do baru wink Ale obejrzał dzielnie cały film i teraz wybiera się na coś
      innego smile

      A poza tym to czekamy na majówkę!!! Musimy jeszcze przed wyjazdem kupić większy
      fotelik samochodowy, bo w tym do 18 kg już Kajtkowi ciasno. Krótkie trasy po
      Warszawie to jeszcze jakoś wytrzymuje, ale trzymanie go 3 godziny w tym
      foteliku byłoby nieludzkie.

      Pozdrawiam
      Magda
      • lukasia1 Kino, teatr 26.04.05, 10:36
        No to gratulujemy Krzysiowi !
        Ola miała za to teatrzyk w przedszkolu (dzieci występowały - chyba starsze)i
        podobno płakała, bo się bała. Więc u nas twardo blokada na wrażenia artystyczne.


        Poza tym wszystkie trzy jesteśmy chore, mam nadzieję, że tylko przeziębione.

        A co do fotelika, to my kupiliśmy Oli taki do 36 kg zeszłej wiosny, ale on się
        właściwie wcale nie "kładzie", więc wróciliśmy do tego do 18 kg.
        I chyba w tym pojedzie nad morze, bo żal by nam było, żeby głowa jej wisiała.
        • jagasz Fotelik 26.04.05, 11:31
          Dziewczyny a gdzie kupujecie foteliki? My tez musimy kupic Marcie większy.
          Magda gdzie wybierasz sie po fotelik, my ostatnio namiezylismy taka panią co ma
          sklep w Sulejówku i ceny niższe o około 50-80 zł niz w Warszawie. Chyba sie tam
          wybierzemy a jak nie to zostaje Calineczka na Grochowskiej.

          Powoli planujemy nasze wakacje...

          aga
          • micz73 po fotelik do sulejówka 26.04.05, 12:27
            Mój mąż właśnie dziś lub jutro jedzie do Sulejówka po fotelik (graco junior za
            205 zł). Jak się go kupi przez allegro i wpłaci przelewem, to przyślą za darmo
            kurierem. Mąż zdecydował, że sam pojedzie, bo zależy nam, żeby mieć przed
            sobotą, a kurier nie zawsze się umawia na konkretną godzinę i może nas nie
            zastać.
            A co do spania, to moja koleżanka też narzeka na ten duży fotelik, że dziecku
            głowa się dynda. Ale Krzyśkowi jest ewidentnie ciasno w tym mniejszym i pasy
            ciasne. Trudno, jak zaśnie, to go wypnę i wezmę na kolana, może nas policja nie
            namierzy wink
            • lukasia1 Fotelik 26.04.05, 12:50
              Ja to nigdzie nie szukałam, żeby było taniej sad(
              Ambitnie kupiliśmy Maxi-Cosi (zresztą od początku Ola w nich jeździ) i on
              oprócz tego, że się nie rozkłada, to zapinany jest normalnym pasem.
              Ten graco też ?
              A w tym mniejszym Maxi-Cosi Ola jeszcze całkiem nieźle sobie radzi wink
              A i latem chudziej ubrana....
    • micz73 Re: LISTOPAD 2001 28.04.05, 10:49
      Fotelik kupiony (graco junior), Krzyśkowi się bardzo podoba, zwłaszcza takie
      schowki wysuwane, niby na kubek, ale Kajtek je od razu zagospodarował na
      zabawki.

      Aga, wiesz, że ta hurtownia z Sulejówka się przeniosła? Teraz są w Wesołej, na
      Niemcewicza. Co się mój mąż naszukał...

      Wczoraj namierzyłam Krzyśka, że ma nowe hobby - podlewanie kwiatów uncertain Właśnie
      podlewając kwiatki, zauważyłam, że jeden stoi w pełnej wody podstawce. Przyznał
      się mały winowajca. Bardzo lubi się chlapać wodą, zawsze lubił, ale ostatnio
      sam sobie zaczął zajęcia organizować wink Dobrze, że zauważyłam, bo by mi kwiatki
      pogniły.
      Magda
      • jagasz Re: LISTOPAD 2001 29.04.05, 12:33
        Magda podaj adres jezeli masz.
        chociaz telefon.

        aga
        • micz73 Re: LISTOPAD 2001 29.04.05, 13:10
          Aga, komórkę mają tę samą: 504 235 584, adres: ul. Niemcewicza 4a w Wesołej. Mi
          facet przez telefon nie powiedział, że to Wesoła i mój mąż pojechał na
          Niemcewicza w Sulejówku wink i stamtąd dzwonił do gościa.

          Pozdrawiam i życzę miłego weekendu smile
    • libra.alicja Re: LISTOPAD 2001 29.04.05, 15:15
      Witajcie dziewczyny, u nas nadal choróbska. Pierwszy raz się tak zdarza, że
      zwykłe przeziębienie z niewysoką gorączką ciągnie się już trzeci tydzień.
      W końcu obie dziewczynki dostały antybiotyk, kisimy się więc w domu i długi
      weekend nie zapowiada się zbyt ciekawie.

      Co do fotelików, Basia od poczatku jeździ w maxi-cosi, też chcę kupić jej
      większy. Mieści się w tym priori jeszcze dobrze, ale Helcia mi wyrasta ze
      swojego. Zastanawiam się tylko, czy się spieszyć, skoro te duże foteliki się
      nie pochylają. Basia ma chorobę lokomocyjną i najlepiej jest, gdy śpi w drodze,
      właśnie na półleżąco. A za 4 tyg. jadę z dziećmi nad morze, więc będzie ciężka
      podróż.

      Magda napisała: "Trudno, jak zaśnie, to go wypnę i wezmę na kolana, może nas
      policja nie namierzy wink"
      Magdo, nie rób tego, to nie chodzi o policję, można mieć pecha i w takiej
      sytuacji nawet mała kolicja jest groźna.
      • micz73 Re: LISTOPAD 2001 29.04.05, 15:58
        Wiem, Alicja, że można mieć pecha, wiem, ale jeszcze parę lat temu nikt dzieci
        w foteliki nie zapinał i jakoś było. Ja sobie zdaję sprawę, że to "jakoś" wcale
        nie było dobre wink Zobaczę, co się da zrobić, w tym foteliku można położyć
        trochę oparcie, tylko jest problem z miejscem - jak wysunę fotelik do przodu,
        żeby trochę oparcie położyć, to już Krzysiek nie będzie miał gdzie nóg
        trzymać sad

        Jeszcze raz pozdrawiam, do "zobaczenia" w przyszłym tygodniu
        Magda
        • lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 30.04.05, 19:19
          No tak, ja Olę mogę jeszcze w Priori przetrzymać, bo dla Marty dostałam
          używany. Ale zanim dostałam, to miałam właśnie taki problem jak Alicja. I
          dlatego kupiliśmy większy dla Olki, żeby młodą mieć w co przesadzić.

          U nas też chorobowo (pozdrawiam Alu weekendowowink
          Marta i ja na antybiotyku. Ola się uchowała, choć kaszle jak gruźlik.
          Nikt nic nie ma w oskrzelach i płucach, ale za sam kaszel nam się należy.
          No i my co do zasady nie gorączkujemy.

          Poza tym luksusowo, mąż przez 4 dni w domu.
          Ja właśnie siedzę w kawiarence internetowej.
          Jutro mam zamiar kwiatki poprzesadzać i zejść do piwnicy .... i ją odgruzować.
          Rzeczy za małe po dziewczynkach powydawać biednym dzieciom.
          Zaglądacie czasem na forum oddam/przyjmę ?
          Boże, ile tam nieszczęścia ludzkiego i zwykłej codziennej biedy sad(
          Od kiedy przypadkiem tam zajrzałam,żeby oddać fotelik samochodowy, to już
          zostałam. Pomagam ile mogę... ale mało mogę.
          Jak znajdziecie czas, to zajrzyjcie.
          Służę adresami najbiedniejszych, sprawdzonych rodzin.
          A tu tylko przykład :

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=615&w=22610849&a=22610849
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=615&w=23037770
          Pozdrawiam Was serdecznie
          Asia
    • lukasia1 Puk, puk ! :-)) 04.05.05, 12:30
      Ola niestety też dostała antybiotyk. Zatkana jest i kaszle coraz bardziej.
      Zaczynam się zastanawiać nad alergią. Brzozy mam na wyciągnięcie ręki i na
      wysokości balkonu... Sama już nie wiem.
      A cyrki z wzięciem tego lekarstwa są straszne. Nawet nie jesteście sobie w
      stanie wyobrazić, do jakiego stanu Ola jest się w stanie doprowadzić !!
      W związku z zaistniałą sytuacją do przedszkola nie chodzi.

      Pozdrawiam serdecznie i odezwijcie się czasem.
      • kasia2511 Re: Puk, puk ! :-)) 04.05.05, 18:26
        Cześc.
        Poraz pierwszy zaglondam na wasze forum.Mam synka który urodzil sie 6 listopada
        2001 oku.Jest wspaniałym chłopcem ,choc terz niezłym łobuzem.Mierzy 101 cm,i
        waży 15,5 kilo.
        W tej chwili również dopadło go chorubsko i wraz z siostra młodszą sie kurują.
        Pozdrawiam Kasia.
        • lukasia1 Witaj Kasiu :-) 05.05.05, 09:31
          Witamy serdecznie i zapraszamy !
          Nie zaglądamy tu codziennie, ale staramy się odezwać od czasu do czasu - prawda
          dziewczyny ? wink

          Witamy również "gwiezdnego brata" Basi (straszej córki Alicji) i Oli (mojej
          starszej córki) - też urodzonych 6 listopada 2001 roku.
          Jak Twój synek ma na imię ? Piszesz też, że ma siostrzyczkę...

          Dziewczyny co słychać ?
          • jagasz ;)))) 05.05.05, 12:05
            Magda dziekuje za namiarwink)) nie wiem czy przed wakacjami kupimy fotelik skoro
            dziecko "wisi" w czasie jazdy jak spi. Chyba kupimy na zime, bo Marta juz na
            pewno nie zmiesci sie w kurtce zimowej.

            Wczoraj wróciliśmy z działi, Marta opaliła buziaczka, malutki troche tez.
            a ja.... wysypka na rekach i na nogach od słońcawink)))
            Pozdrawiam na szczescie juz nie padawink)

            aga
            • kasia2511 Re: ;)))) 05.05.05, 12:12
              hej hej.
              Milo mi,że moge do was dołączyc.Mój synek ma na imie Mateusz ,a jego siostra
              urodziła sie 21 sierpnia 2004 i ma na imie Olka i jak do tej pory to na forum
              sierpniowe zaglondałam, a przyznam szczerze że szukałam forum mam z dziecmi w
              wieku mojego synka.
              Pozdrawiam serdecznie Kasia.
              • lukasia1 Re: ;)))) 05.05.05, 12:35
                No proszę ! Toż Twoja córka, to moja gwiezdna siostra !
                Ja też się urodziłam 21 sierpnia (tylko trzydzieści parę lat później, rzecz
                jasna wink
              • libra.alicja Re: ;)))) 05.05.05, 20:40
                Mam tylko moment, więc przywitam się jedynie z Kasią. Basia jest z 6 listopada,
                a moja Helcia z 2 sierpnia 2004. Pierwszy wątek sierpniowy ja założyłam, ale
                potem dziewczyny pisały kilkadziesiąt postów dziennie i przestałam to czytać, a
                teraz jest już zamknięte forum. Zresztą przyznam, że lepiej się czuję w wątku
                listopadowym, jest nas niewiele, ale jest miło.
                Więe napiszę następnym razem, biegnę do dziewczyn, pa.
                • daga28 Re: ;)))) 06.05.05, 10:16
                  Witam nowy członków forum mój Dominik też jest z 6 listopada. W czerwcu
                  kończymy edukację żłobkową a od września do przedszkola. Poza tym w
                  poniedziałek byliśmy w górach w Czechach i mały okazał się znakomitym turystą,
                  zadowolny cały i niezmordowany. Nawet wracając do Wrocławia nie zasnął tylko
                  nam wyśpiewywał
                  • libra.alicja Re:daga 06.05.05, 14:05
                    My też z Wrocławia smile
                    Najczęściej jeździmy w Gory Stołowe (wypady do Czech wtedy są obowiązkowe),
                    Basia chodzi też nieźle, ale musimy śpiewać piosenki po drodze smile
                • jagasz Re: ;)))) 06.05.05, 10:34
                  Dziewczyny - jakie plany na wakacje????

                  U nas juz prawie postanowione, w sierpniu jedziemy najpierw na Mazury, potem do
                  Karpacza.
                  Czy któras z Was była w Karpaczu?
                  Ja byłam ale jak byłam bardzo mała i prawie nie pamietam tego miejsca.
                  Pozdrawiam
                  W W-wie powoli wychodzi słoneczko.

                  aga
    • libra.alicja Re: wakacje 06.05.05, 16:25
      jagasz napisała:
      > Dziewczyny - jakie plany na wakacje????

      Pod koniec maja jadę z dziewczynami nad morze, obie będą po raz pierwszy, mąż
      zostaje w domu i w pracy. Zarezerwowałam domek z dwiema sypialniami i drugą
      zajmą moi rodzice, bo sama nie odważyłabym się zostać.

      Na rodzinny urlop wybierzemy się pod koniec sierpnia w Tatry. Zanim się dzieci
      urodziły to bywaliśmy tam bardzo często, bo to nasze ukochane góry, ale zawsze
      poza sezonem. Niestety mąż może wziąć urlop tylko na przełomie sierpnia i
      września. Helcia będzie juz dobrze siedzieć w nosidle, więc sobie pochodzimy,
      choć zdaję sobie sprawę, że z Basią to wielkich szczytów zdobywac nie będziemy.
      Zresztą, większość już zdobylismy, więc to nie jest ważne.

      Poza tym będę wyjeżdżać z dziećmi do moich rodziców (mają domek letniskowy na
      wsi) lub teściów (domek w górach), to komfortowa sytuacja, bo prawie bez
      kosztów i dziewczynki mają tam wszystkie swoje akcesoria (basenik, piaskownica,
      huśtawki). Od urodzenia Basi nie jeździliśmy na żadne wczasy i te działki
      dziadków ratowały nas przed siedzeniem w mieście całe lato.

      Oby tylko pogoda dopisała, czego sobie i Wam życzę gorąco.
      • lukasia1 Re: wakacje 06.05.05, 22:20
        No my tak jak wcześniej wspominałam : w drugiej połowie sierpnia jedziemy całą
        rodziną do Łeby. Domek z wyżywieniem 200 m od morza.
        W lipcu teściowa odgraża się, że weźmie dziewczyny na działkę - na tydzień,
        może dwa.
        A we wrześniu moja mama i dwie ciocie (siostra i kuzynka mojego męża)(każda
        ciocia po tygodniu)jadą z dziewczynami do Pogorzelicy. Oznacza to, że we
        wrześniu mam 3 tygodnie wolnego od dzieci i nawet nie wiecie jak się z tego
        cieszę smile)
        • micz73 Re: wakacje 07.05.05, 19:15
          Hej, witam nowe mamy smile

          My jeszcze nie mamy planów wakacyjnych sad Urlop planuję na pierwszą połowę
          sierpnia, ale jeszcze mam dużą szansę, że go nie dostanę sad Jak będzie dużo
          roboty, to nie.

          Ale w długi weekend byliśmy na MAzurach, krzysiek szczęśliwy, ale niestety
          okazało się, że ma chorobę lokomocyjną, no i się męczył sad a cocculine nie
          działa sad A co do fotelika, to dało go się na tyle odsunąć od oparcia, że
          Kajtkowi głowa nie opadała smile

          Jak byliśmy na Mazurach, moja mama opiekowała się naszym psem. Zadzwoniła, że
          chory sad Wróciliśmy - faktycznie chory: nie je, ślini się, diagnoza: ropień
          albo nowotwór w gardle. Najpierw brała suka antybiotyki, wczoraj miała rentgen -
          okazało się, że w gardle utkwiła jej PIŁKA (wielkości sporej mandarynki). Cud,
          że się nie udusiła, teraz jestem trochę zła na lekarzy, że rtg zrobili dopiero
          po prawie 5 dniach, no ale wszystko dobrze się skończyło, ufff. Krzysiek bardzo
          kibicował psu, ale wcale się nie zdziwił, że w gardle była piłka wink przypomniał
          nawet, że jak miał kulkę w uchu, to mu pani doktor wyjęła wink

          Pozdrawiam
          Magda
          • micz73 Re: wakacje 07.05.05, 19:32
            Ups, witam nową mamę - Kasię. Daga, tak dawno się nie odzywałaś, że początkowo
            pomyślałam, żeś nowa wink Bywaj u nas częściej smile
            Pozdrawiam jeszcze raz.
            • daga28 Re: wakacje 09.05.05, 12:11
              Ja urlop zaplanowalam na sierpień bo wtedy mamy zamknięty żłobek. W tym roku
              wybieramy się do mojego szfagra do Londynu. Lecimy samolotem. Dominik
              zachwycony, wszystkie panie w żłobku już wiedzą. Mam tylko nadzieję że Londyn
              nie będzie mokry i zimny.
              • lukasia1 A co do samolotu... 09.05.05, 12:18
                to Ola własnie ze wzgledu na samolot nie chciała lecieć na wakacje nad ciepłe
                morze sad
                Może w przyszłym roku zmądrzeje wink
                Ale Marta wtedy nie załapie się już na darmowy pobyt (bo infant tylko do 2 lat)
                • kasia2511 Re: A co do samolotu... 09.05.05, 14:39
                  Oj pozazdroszcze tych wszystkich wspaniałych wyjażdów na wakacje.My nistey w
                  domu je spedzimy ponieważ nasz tatuś pracuje sezonowo i wakacje ma zimą.
                  na szczeście mamy wspaniały ogród z mnustwem zieleni i niedaleko nas jest mały
                  zalew.Zawsze można sie nad wode rowerami wybrac.
                  Kasia
                  • lukasia1 No to też piknie ;-) 10.05.05, 12:10

                    Ja mieszkam w zadymionej, śmierdzącej Łodzi, więc i tak te pięć tygodni wakacji
                    to mało dla dzieci.
                    Łódzkie dzieci są w ogóle w kiepskiej sytuacji. Ale mąż jakoś pracy nad morzem
                    nie szuka. Czeka mnie za to pewnie przeprowadzka do stolicy ....
                  • jagasz a co u nas??? 11.05.05, 11:26
                    Powoli zaczynamy przygotowywać sie do chrzcin.
                    Planujemy ochrzcic Marcinka 19 czerwca, mam nadzieje, ze pogoda sie juz na tyle
                    ustabilizuje, ze bedzie ciepło.
                    Marta na szczescie zdrowa, Marcin tez, ja ostatnio walcze z bolem gardla i
                    kaszlem cos mnie chyba dopadlo.
                    Zastanawiam sie jak to bedzie w wakacje, Marta nie bedzie chodzic do
                    przedszkola a nie bedziemy wyjezdzac nan całe wakacje, tylko na niecały
                    sierpien, i jak tu dziecku zapewnic w miare atrakcyjnie czas???? Majac pod reka
                    jeszcze jednego malucha???
                    Magda wypowiedz sie, w końcu Twoja córka jest starsza i sama sobie organizuje
                    czas ale wczesniej, jak to było.
                    Dziewczyny moze macie jakies pomysły, codzienne wychodzenie na placyk chyba tez
                    sie moze dziecku znudzic. Chociaz przyznaje ze mi tez, nie znam ani jednej mamy
                    na moim osiedlu.

                    aga
                    • micz73 wakacje przedszkolaka 11.05.05, 19:19
                      Hej,
                      wypowiem się w końcu wink Jak Anka była mała, to ja nie pracowałam, przez jakiś
                      czas studiowałam, to wakacje były długie. Ale też nie wyjeżdżaliśmy na całe
                      wakacje, nie było nas stać sad Trochę jeździliśmy do teściów - mieszkają w
                      Gołąbkach (Ursus) - niby Warszawa, ale jak na wsi wink Na trochę do ciotki, do
                      Gdańska. A poza tym to, co można robić w mieście: trochę do parku, czasem do
                      zoo, nic rewelacyjnego. A wtedy mieszkaliśmy w starej kamienicy na marnym
                      osiedlu, więc wychodzenie na podwórko nie wchodziło w grę. Z Krzyśkiem jest
                      prościej - nawet przez ten czas, co siedzi w Warszawie, urzęduje w ogródku i
                      jest mu dobrze smile Obawiam sę, że w tym roku też będzie miał takie ogródkowo-
                      osiedlowe wakacje. Mogłabym go wywieźć do Gdańska z moją mamą, ale trochę mnie
                      to przeraża - dwie starsze panie (mama i ciotka) z takim wariatem nad morzem.
                      Przecież jego nie można na chwilę z oka spuścić. A Ance nie bardzo się uśmiecha
                      jechać z nimi. Dla niej atrakcyjniejsze jest siedzenie w domu - zawsze się
                      jakaś koleżanka znajdzie wink a tam będzie z młodszym bratem i dwiema starszymi,
                      marudnymi paniami wink Z 5 dni może by wytrzymała wink
                      Gdzieś się pewnie wszyscy razem wybierzemy, ale to pewnie na tydzień sad

                      Pozdrawiam
                      Magda
    • lukasia1 PUK PUK !! 17.05.05, 10:31
      A u nas znowu cisza ...

      No to ja Was pomęczę wiadomościami co u mnie smile
      Ola pochodziła znów cały tydzień do przedszkola i od soboty zaczęła kasłać.
      Dzisiaj w nocy już kasłała na całego.
      Ale ponieważ nie dalej jak tydzień temu łykała antybiotyk, to teraz jestem
      ograniczona w środkach pomocowych sad
      Poza tym do tej pory chodziła do przedszkola chętnie.
      W piątek po 10 dniach chodzenia pierwszy raz zaczęła płakać.
      I nie chce już chodzić sad
      Nie wiem jak to dalej bedzie.
      Ona chce zostać w domu. A nie mogę użyć argumentu, że rodzice muszą iść do
      pracy. Głupia nie jest. Wie,że babcia albo ciocia są w domu z Martą.
      A miało być tak pięknie. Ola miała chodzić do przedszkola, moja mama miała mieć
      wolne co drugi dzień i wreszcie po ponad trzech latach zacząć, choć częściowo
      korzystać z emerytury... A tak sprawa się komplikuje.
      Tym bardziej,że moja mama jest gotowa zrezygnować ze swoich wolnych dni, byle
      tylko jej wnusia nie robiła czegoś czego nie lubi...

      A co u Was ?

      Pozdrawiam w deszczowy i zimny u mnie dzień.
      A swoją drogą to ciekawe kiedy to nasze morze ma się zagrzać na te nasze
      wakacje ? Ech życie, życie...
      • jagasz PUK PUK ce moi 18.05.05, 12:11
        A ja jestem przeziębionawink smarczę nosem kicham kaszle, wszystko co chcecie.
        Głowa boli, tylko chciałabym sie połozyći nic więcej.
        Dzieciaki jako tako zdrowe, chociaz z nosa im cieknie i Marcie i Marcinowi.
        Wpuszczam im krople homeopatyczne, daje wit. C i czekam na rozwój wydarzeńwink
        To chyba dlatego, że jest tak zimno, ale podobno w weekend ma sie ocieplić.
        W sobote idziemy na piknik do przedszkola z kazji Dnia Matkiwink))) chyba będę
        beczeć ze wzruszenia.

        aga
    • grzalka Re: LISTOPAD 2001 19.05.05, 08:48
      A ja miałam ponad miesięczny odwyk od netu w związku z przeprowadzką. Ale już
      mnie podłączyli, więc znowu mam bałagan w domu wink
      Przeprowadzka była dobrym posunięciem smile- chłopcy zaczeli lepiej spac, Ania bez
      protestow przeniosła sie do swojego łóżka i nie przychodzi do nas w nocy.

      U nas z chorobami jest ok, Ania ostatni raz byla chora w styczniu, chłopcy chyba
      w listopadzie. Nie wiem, moze to dlatego, ze ja ich trochę niedogrzewam? Tzn.
      ubieram ich lżej niż są ubrane inne dzieci? A może dlatego, że Ania całą zimę
      chodziła na dwór po 2 godziny dziennie? A może tak po prostu mają?

      Z przedszkolem jest dziwnie, bo Ania twierdzi, że nie lubi chodzi, natomiast
      panie mówią, że swietnie sie bawi i w zyciu by nie pomyslaly, ze moze nie lubic.
      Faktycznie, dobrze sie bawi, ostatnio chodze podglądac...

      Tu najnowsze zdjęcie chłopaków:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17902211&a=24048830
      • lukasia1 Grzałka ! :-)) 19.05.05, 10:24
        A ja już myślałam, że się od nas wyprowadziłaś...
        Bardzo miło znów Cię widzieć smile

        Ja myślę, że Oli choroby są reakcją na przedszkole. Ja też zawsze ubierałam ja
        lżej niż inni swoje dzieci. Zresztą do tej pory, ubiór moich dziewczynek
        wzbudza w piaskownicy niezdrową sensację wink

        A z przedszkolem nie zamierzamy się poddawać.

        Pozdrawiam serdecznie.
    • micz73 Re: LISTOPAD 2001 19.05.05, 15:26
      A ja wczoraj byłam z Krzyśkiem na testach alergicznych. Ufffff na szczęście nie
      ma uczulenia na futro, bo mielibyśmy poważny kłopot. Za to ma na pleśnie i
      grzyby, więc nic dziwnego, że jesienią chorował i teraz przy tej deszczowej
      pogodzie ciągle miał katar. Najgorzej będzie w ogródku - Krzyś jest takim
      ogrodnikiem... A tu nie wolno mu grzebać w ziemi, zwłaszcza w cieniu, zero
      kontaktu z butwiejącymi liśćmi, najwyżej 2-3 kwiatki doniczkowe na pokój. Coś
      czuję, że będziemy ciągle w ogródku z grabiami biegać. Jakoś sobie na razie nie
      wyobrażam, jak go będziemy izolować wink

      U nas przedszkolny piknik z okazji Dnia Matki jutro. Strasznie jestem ciekawa,
      jak to będzie. Krzysiek mi jakiś wierszyk cały czas powtarza, zobaczymy, jak
      będzie jutro.

      Grzałka, Twoja Ania jest strasznie poważna, przynajmniej na zdjęciach. No ale
      to w końcu starsza siostra.
      • jagasz Re: LISTOPAD 2001 20.05.05, 11:45
        Grzałka ale te Twoje "pryncypały" to są zupełnie różnewink))))
        Ale masz super dzieciaczkiwink)))

        Kobiety moge wam wysłać zdjecia moich dzieciaków na priva, chętne wystąp!


        aga
        • lukasia1 ja proszę :-) 20.05.05, 12:53
          • grzalka Re: ja proszę :-) 21.05.05, 08:29
            i ja smile
            • micz73 Re: ja proszę :-) 21.05.05, 19:47
              ja też poproszę smile
              • kasia2511 Re: ja proszę :-) 21.05.05, 20:32
                Witam.
                Oj dawno mnie niebyło,pewnie nawet niezauważyłyście hihi...

                U nas w domu trwa prawdziwa epidemia od miesiąca dzieciaki chore,mateusz na
                szczeście na razie zdrowy ale jego mała siostra najpierw przez 3 tyg.chora i
                zasrzyki dostawała ,a teraz ma ospe.Zgroza no mówie wam,pewnie zaniedługo
                Mateuszka obsypie i kolejna kwarantanna.A pozatym nic ciekawego,mateusz do
                przedszkola niechodzi ja sobie w domku z dziecikami siedze, wiec na razie niema
                takiej potrzeby,pewnie w przyszłym roku go pośle.
                No nic uciekam ciepłego i słonecznego weekendu wam życze Kasia.
                • jagasz Wysłałam 23.05.05, 11:50
                  Dziewczynki przesłam Wam zdjęcia moich dzieciaczków.
                  Z innego konta pocztowegowink)))

                  U Marty w przedszkolu był już Dzień Matki i Marty debiut przed publicznością,
                  wypadła naprawde bardzo dobrze.

                  Marcin bz., kochany do bóluwink))

                  aga
                  • micz73 dostałam 23.05.05, 12:02
                    Dzieci są super smile Bardzo mi się podoba fryzura Marcina smile No i to zdjęcie, na
                    którym Marta pcha wózek smile))

                    U nas też już po pikniku. Dzieci z przejęciem zaśpiewały piosenkę, powiedziały
                    wierszyk - też Wam mogę fotkę wysłać, jak Kajtek z przejęciem mówi do
                    mikrofonu - a potem była zabawa... No i z Krzyśka wyszedł straszny burak sad nie
                    chciał brać udziału w zabawie, bo był zajęty jedzeniem cukierków. On jest dziko
                    łakomy na słodycze, więc w domu dostaje racje kontrolowane (ale dostaje
                    właściwie codziennie jakieś łakocie). I w takich sytuacjach, gdy słodycze leżą
                    bez ograniczeń i można się częstować, Kajtek zachowuje się jak dziecko z okresu
                    stanu wojennego sad

                    Czy Wasze dzieci też dałyby się pokroić za słodycze?? Co ja mam z nim robić??
                    Jak Anka była w przedszkolu było to samo. Pamiętam, jak raz się tak najadła na
                    jakiejś imprezie, że potem to odchorowała. Chyba Kajtek musi po prostu z tego
                    wyrosnąć... ech...

                    Pozdrawiam słonecznie
                    Magda
                    • lukasia1 Ja też dostałam :-) .. i co u nas 24.05.05, 10:37
                      Aga ! Dzieciaki super, Mama też niczego sobie wink
                      Marcin ma takie ciemne włoski jak moja Marta... miała
                      Ale moja Marta teraz już ciemna blondynka (ewentualnie bardzo naciągana
                      szatynkasmile A ja brunetka jestem, więc myślałam, że chociaż jedna córka będzie
                      mamusina.

                      Ola do przedszkola nie chodzi. Najpierw przez tydzień chorowała, a teraz na te
                      trzy dni nie było sensu jej posyłać. Wprawdzie dzisiaj jakiś piknik z okazji
                      Dnia Matki ma być w ogródku przedszkolnym, ale ona w ogóle okoniem na
                      przedszkole, więc i z występów pewnie by nici były.
                      Muszę chyba poczekać na takie wzruszenia jak Wy... Może za rok...

                      Poza tym dzisiaj od rana Ola znowu kaszle... Już sama nie wiem. Wczoraj
                      poszalałysmy trochę na rowerkach (trzeba nas było zobaczyć ! biegałam po
                      osiedlu pchając rowerek młodej w pogoni za starszakiem !)
                      A dzisiaj od razu ten kaszel... Nie wiem czy to nie wyleczona poprzednia
                      infekcja, czy to tak jeszcze trochę będzie, czy coś nowego się zaczyna. Tak czy
                      siak nie lubię jak sie tak robi, buuuuu


                      Pozdrawiam
                      • jagasz co u nas 24.05.05, 12:08
                        Oj Lukasia nie gadajwink))

                        Ja bym bardzo chciała aby Marcinowi wloski nie wyszly przynjmniej do
                        chrzcinwink)))
                        Dziewczyny obcinalyście swoim dzieciom włoski przed ukończeniem 1 roku????
                        Bo Marcin ma taką długą grzywkę i za jakis czas bede musiała coś z tym zrobić,
                        ale moja mama mówi, że nie można dziecku obcinać włosów przed rokiem bo dziecko
                        bedzie miało ciężką mowę. Wiem , wiem....zabobony. Marcie obcięłam włosy przed
                        ukończeniem 1 roku i Marcinowi też obetnę jak bedzie trzeba.
                        Marta ostatnio też nam troche chorowała, ale zdławiłam chorobę w zarodkuwink))
                        Marta wczoraj była z przedszkolem w Pepelandzie, to taki o plac zabaw
                        A ja mam kaszel cały czas.
                        Marcin cudowink))

                        aga
                        aga
                        • grzalka Re: co u nas 24.05.05, 14:37
                          Zdjęcia obejrzałam- Marta jaka poważna smile)
                          A Marcin cudo, faktycznie smile))

                          Włoski obcięłam Antkowi, jakiś miesiąc temu, bo go brat za włosy ciągał-
                          ogoliłam go i wyglada jak kadecik smile

                          U nas dzien matki jutro, wybieram się oczywiście mimo przeciwności losu (mąż ma
                          48 godzin dyżuru, teściowa pracuje do 18-tej, więc do AA przychodzi opiekunka).
                          Zapas chusteczek przygotowany smile
    • grzalka jeszcze o słodyczach 24.05.05, 15:02
      Magda, Ania tez jest taka nieopanowana- czasem w gościach to mi trochę wstyd...
      Tez jej wydzielamy w domu, a pierwsza impreza przedszkolna, gdzie słodycze stały
      sobie na stole i nie były limitowane, skończyła sie wymiotami w nocy sad
      Ona ma to niestety po mnie, ja tez tak miałam w dzieciństwie i do tej pory mi
      nie przeszło...
      • micz73 Re: jeszcze o słodyczach 24.05.05, 15:49
        No ale Ty, Grzałka, chyba jesteś w stanie się opanować wink ? Ja się zastanawiam,
        kiedy mu to przejdzie... No wstyd jak beret iść gdzieś do ludzi z takim
        łasuchem.
        • grzalka Re: jeszcze o słodyczach 25.05.05, 09:29
          Opanowuję sie, ale z trudem smile)
          Teraz mam gorzej, bo jestem na tej koszmarnej diecie bezalergenowej, więc
          zostaja mi herbatniki półsłodkie San Lu i ewentualnie sezamki sad((
          Dzisiaj impreza w przedszkolu, wczoraj nieopatrznie zapytałam Anie, czy będa
          jakoś przebrani, na co Ania: tak, trzeba by ubranym w białe rajstopki, granatową
          spódniczkę i białą bluzeczkę. Godzina była 17.15, miałysmy 45 minut na
          znalezienie i kupienie białej bluzeczki- dobrze, że umówiłam opiekunkę do
          chłopaków, bo mąż oczywiście na dyżurze, a teściowa oczywiście w pracy do 18.00.
          Ale znaleźlismy smile))
          O tym stroju to panie mówiły kilka razy i tatusiowi i babci, ale jakoś
          "zapominali mi powiedziec " wink
          • micz73 Dzień Matki 25.05.05, 10:45
            Trzymam kciuki za Anię. U nas był piknik w ogródku, to nie wymagali stroju
            galowego. I w sumie dobrze. Chociaż niektóre mamy wystroiły zwłaszcza
            dziewczynki smile
    • micz73 i jeszcze jedno 25.05.05, 10:52
      Słuchajcie, mam problem, bo Krzysiek zaczął sikać na leżakowaniu - codziennie
      piżama do prania. Badania moczu ma dobre. Stresu jakiegoś chyba nie ma (no ale
      kto to wie?). Zaczynam się stresować, że może ma jakąś torbiel czy guza, czy co
      tam jeszcze i to gdzieś go uciska... Jak myślicie, iść do pediatry po
      skierowanie na usg jamy brzusznej czy to histeria? Chyba i tak pójdę, powiem,
      co myślę, może lekarka (a mamy sensowną) coś wykombinuje...

      Nie wiem już co z nim robić - jak go przekonać. Czasem pytam kilka razy, czy
      nie chce siku (nigdy nie chce), a potem i tak już zdąży popuścić. A było już w
      miarę ok. W miarę, bo na noc to mu cały czas zakładamy pampersa. Pani w
      przedszkolu powiedziała, że to dlatego, ale mnie się jakoś nie chce wierzyć, że
      taki nawrót sikania w dzień jest od tego pampersa w nocy.
      • grzalka Re: i jeszcze jedno 25.05.05, 13:04
        Ja bym to łączyła z tym, że teraz jest ciepło, więc pewnie więcej pije. A panie
        by nie mogły go odsiusiac przed leżakowaniem? Takie sikanie w czasie snu do 4
        lat jest normą absolutną. A niestety ciągłe pytanie "czy chcesz siusiu" nie
        przyspiesza sprawy, a wręcz przeciwnie- wiem z własnego niechlubnego przykładu.
        • daga28 Re: Dzień Matki 25.05.05, 15:14
          My imprezę z okazji Dnia Matki mieliśmy wczoraj. Dzieci były bardzo dobrze
          przygotowane. Mój Dominik mówił wierszyk i o dziwo powiedział głośno i
          wyraźnie. Byłam bardzo dumna. I w porównaniu z ubiegłym rokiem kiedy nawet nie
          chciał śpiewać piosenek to zmiana jest bardzo duża i to w stronę pozytywną. No
          dostyć już tego chwalenia Pozdrowienia dla wszystkich
    • micz73 a u nas cisza przed burzą, czyli Dniem Dziecka ;) 31.05.05, 15:47
      Dziewczyny, macie jakieś plany, jak uczcić Dzień Dziecka? U nas w pracy jedna
      dziewczyna wymyśliła, żeby przyprowadzić służbowe dzieci po południu i będzie
      im puszczać bajki z rzutnika - takiego jak za naszego dzieciństwa wink wygrzebała
      gdzieś na strychu. Strasznie jestem ciekawa, czy w dobie dvd spodobają się
      dzieciom takie bajki...

      A potem w naszej ksiągarni Władysław Grzywna będzie czytał dzieciom wiersze,
      więc Krzysiek zostanie i posłucha.

      Udanego Dnia Dziecka smile
      • daga28 Re: co slychac? 11.06.05, 11:28
        Co tu taka cisza? Ja właśnie jestem pierwszy raz w pracy po 2 tygodniowym
        zwolnieniu Dominik miał wiatrówkę. Przeżyliśmy, na szczęcie nie gorączkował.
        Największe problemy były ze spaniem bo go wszystko swędziało i z jedzeniem bo
        miał również wypryski w buzi. Ale niestety znowu nie możemy wyciąc migdała bo
        po wiatrówce jest potrzebna przerwa a następny wolny termin w grudniu koszmar.
        Mam nadzieje że u was ok i dzieciaczki zdrowe
    • micz73 i znów cisza... 14.06.05, 08:21
      Dziewczyny, czy Wy już macie wakacje? Taka cisza w naszym wątku. To ja opowiem,
      co u nas.
      Mamy kłopot z Krzyśkiem, bo się cofnął i zaczął regularnie sikać na
      leżakowaniu. Pewnie już coś o tym pisałam, no ale teraz to jest koszmar.
      Codziennie przynosi z przedszkola zasikaną piżamkę. Panie mają go już chyba
      dosyć i pewnie odliczają dni do wakacji... Mnie już brakuje argumentów jak go
      zachęcać, żeby się jednak starał. Wczoraj już podjęłam decyzję, że pójdę z nim
      do lekarza, bo może to nie jego wina. Zaczyna mi brakować cierpliwości... sad

      A z drugiej strony - Krzysiek zabłysnął ostatnio jako król parkietu smile Byliśmy
      na chrzcinach (hucznych jak wesele wink) i Kajtek tak tańcował, że byłam w szoku.
      Wyrywał laski do tańca (co ładniejsze wink) ale tylko dorosłe, z małymi nie
      chciał tańczyć smile Naprawdę jestem pod wrażeniem. Jeśli nie zdziczeje w okresie
      dojrzewania, to rośnie z niego naprawdę fajny facet wink
      No to się pochwaliłam smile)) a teraz WY.
      Jagasz, a jak się udały Wasze chrzciny???
      Pozdrawiam wszystkie smile
      Magda
      • grzalka Re: i znów cisza... 14.06.05, 08:38
        sezon ogórkowy widac się zaczął i dlatego...

        Brawo dla Krzysia- tancerza!

        a z tym sikaniem to ja bym go przebadała, może faktycznie nie jego wina, chociaz
        dośc często sie zdarza takie "cofnięcie" my tak mielismy z Anią po wakacjach

        w wakacje Ania nie będzie chodziła do przedszkola, lipiec spędzam nad jeziorem,
        w sierpniu morze i na wieś- w sumie fajnie, bo moi rodzice mieszkaja nad morzem,
        maja tez domek na wsi, a Teściowa ma domek nad jeziorem, czyli koszty wyjazdów
        żadne, a dzieci wakacje będa miały (bo ja to na wypoczynek nie liczę)

        chłopcy raczkują coraz szybciej, biegają za odkurzaczem, wędrują za mna do
        toalety i w ogole sa przekomicznie, tylko żeby jeszcze nie próbowali wstawac
        przy czym się da, bo czasami nie wiem, którego najpierw łapac jak lecą

        Ania zaczęła przejawiac trochę żywsze uczucia do braci, ma swojego ulubionego i
        whcodzi z nimi w jakies tam interakcje, co mnie cieszy oczywiście, bo ta jej
        obojetnośc mnie przerażała

        tyle u nas, dziewczyny co nie wyjechały na wakacje- meldujcie się !!
        • jagasz Ja jestem;)))) 29.06.05, 11:23
          Magda, Marta tez miala taki czas, ze przynosila mokra pidżamkę z przedszkola
          ale jakos samo jej przeszlo.

          A chrzciny???? Super, pogaoda bajkowa. A Marcin mnie zaskoczyl, taki spokojny
          czlowiek a przespiewalwink)) cala msze, poszlam go karmic do nawy bocznej, a tu
          caly kosciół na mnie "Prosze Pani ksiadz pani szuka" okazalo sie ze akurat w
          tym czasie ksiadz blogoslawil dzieci na egzorcyzmy.

          My jeszcze jestesmy w Warszawie, planowany urlop od sierpnia ale nie wiem jak
          to bedzie bo jestem w poszukiwaniu pracy. Niby po tym maciezynskim nie zostaje
          tak calkiem na lodzie ale szukam. Wiec gdyby cos sie trafilo od sierpnia to baj
          baj wakacje.
          Zazdrosze dziewczynom, ktore nie musza isc do pracy....

          Grzalka ja chyba w te wakacje tez nie odpocznewink)))

          Pozdrawiam

          aga
          • micz73 Re: Ja jestem;)))) 30.06.05, 10:07
            Dzięki za wsparcie, regularnie robię Krzyśkowi badania moczu i na razie czekam
            aż mu przejdzie - będą wakacje, może mu się uda. On chyba po prostu strasznie
            mocno śpi - i tu jest problem.

            My wyjeżdżamy dopiero w sierpniu, i to tylko na tydzień sad W lipcu Kajtek
            będzie urzędował w domu z babcią. Dla niego dobrze - onlubi się bawić w
            ogródku, tylko babcia gobędzie miała dosyć wink Grzałka, jak to fajnie mieć
            rodzinną metę w różnych częściach Polski (i to wakacyjnychwink) No i fajnie
            siedzieć w wakacje z dzieciakami i nie musieć chodzić do pracy smile A ja lipiec i
            pół sierpnia spędzę za biurkiem. Ot taki los. Jak się zbliżają wakacje,
            nachodzi mnie refleksja, że może trzeba było zostać nauczycielką... Ale szybko
            mi przechodzi wink

            Dziś ostatni raz w przedszkolu smile Kajtek w ogóle nie może zrozumieć, że po
            wakacjach będzie chodził do II grupy i przyjdą nowe maluchy. Nie mieści mu się
            w głowie smile

            Pozdrawiam cieplutko i piszcie, co u Was - o ile nie będziecie akurat siedziały
            na plaży smile))
            • jagasz Re: Ja jestem;)))) 01.07.05, 10:21
              A Marta caly czas przezywa fakt, ze po wakacjach bedzie juz w średniakachwink))))
    • lukasia1 Witam, witam.... :-))) 04.08.05, 09:58
      Cześć dziewczyny !
      Z tego co przeczytałam to większość z Was własnie jest na wakacjach, albo się
      wybiera.
      Ja zaczęłam wakacje w czerwcu i już dawno zapomniałam, że były sad
      W lipcu, moje dziewczyny siedziały przez 10 dni na działce u teściów - pod
      Łodzią, ale od wczoraj są już w domu. Może i lepiej, bo zimno jak piorun i pada.

      Rodzinny pobyt w Łebie zaliczamy do udanych.
      Pogoda nie była rewelacyjna - po naszym powrocie zaczęły się te dwa tygodnie
      patelni wink Ale też narzekać nie powinnam, bo nie padało. Dziewczyny nawet
      wlazły do morza - woda miała 19 stopni.
      Niestety Marta wyjechała z zapaleniem płuc. Pisałam Wam w czerwcu, że Ola taka
      niewyraźna. Niestety okazało się, ze ma stan zapalny krtani, a Marta zapalenie
      płuc. Moja Pani Doktor stwierdziła, że zmiany są bardzo duże i ona jest pełna
      podziwu, że młoda tak dzielnie się trzyma.

      Nie wiem jak Wasze dzieci, ale moje nie z tych, co to na plaży godzinami mogą
      się bawić piachem. Młoda zanim odryła, że można włazić do wody (ale zawsze z
      kimś za rękę), zbierała się do domu po jakiś 4 minutach. Wstawała mówiła
      idziemy i nie oglądając się na nikogo po prostu szła.

      W ogóle jest baaaardzo samodzielna i awanturująca się.
      Oj, inne mam te dzieci, inne zupełnie.
      W międzyczasie odbyły się również drugie urodziny Marty - już drugie !

      Teraz dziewczyny siedzą trzy tygodnie w domu z babcią i nianią, a w ostatnich
      dniach sierpnia jadą nad morze.

      To w skrócie wink

      Odezwijcie się co u Was ?
      Ala - Twoja Helcia też miała kilka dni temu urodziny, prawda ? Wszystkiego naj !
      Magda - o ile dobrze pamiętam jeszcze przed urlopem ?
      Grzałka siedzi z Anią i chłopakami w jakimś miłym miejscu, Aga też chyba na
      wakacjach.

      Chyba, że coś pomyliłam.

      Puk, puk jest ktoś ? wink

      Pozdrawiam serdecznie

      • micz73 ja jestem ostatni dzień przed urlopem :) 05.08.05, 08:38
        Jutro z rana wyjeżdżamy. I właśnie na mój urlop popsuła się pogoda. Nie
        potrzebujemy upałów, bo jedziemy w góry, ale deszcz popsułby nam wiele planów...
        Za tydzień wracamy i zaraz ja jadę z dzieciakami nad morze na tydzień. Więc
        urlop zapowiada mi się całkiem fajnie - byle tylko ta pogoda. Dziewczyny,
        trzymajcie kciuki smile

        Krzysiek się "realizuje", siedząc w domu jak kura domowa wink Któregoś dnia mu
        powiedziałam "no to jutro idziesz do przedszkola", podskoczył jak oparzony -
        "nie!". Trochę się boję, że we wrzesniu znów mogą być problemy adaptacyjne. On
        wcale za przedszkolem nie tęskni.

        A swoją drogą - półmetek wakacji za nami, jak wrócę z urlopu, to już właściwie
        końcówka. Chyba się robię jak ten staruszek, co "spacerując w lesie ujrzał
        listek przywiędły i blady" wink Boże, ja się chyba starzeję wink

        Trzymajcie się ciepło i zaklinajcie pogodę smile jak ma padać, niech pada w nocy smile

        Pozdrawiam
        Magda
        • lukasia1 No to pogody życzymy ! 05.08.05, 10:52
          Zaklinać nie umiem, ale co mi szkodzi mogę popróbować coś tam pomamrotać pod
          nosem(jakieś zaklęcia znaczy się)
          Rzeczywiście deszcz nie jest fajny na urlopie.
          Ale spędzicie czas rodzinnie, inaczej niż zwykle i to się w urlopie liczy
          najbardziej !
          A za pogodę trzymam kciuki oczywiście !
          I odezwij się po powrocie koniecznie !

          To co ja tu sama zostałam ??????

          • grzalka Re: No to pogody życzymy ! 05.08.05, 19:11
            No, jaka niespodzianka- właśnie miałam napisać coś w stylu "hop, hop, jest tu
            kto" a tu aż trzy posty smile

            My spędziliśmy cały lipiec w domku nad jeziorem i jestem z siebie dumna, że się
            udało- fakt, pogoda sprzyjała. Mąż w tym czasie pracował i bywał rzadko, ale
            zwabiłam do siebie (jezioro na wabia wink) najpierw moje dwie 23-letnie kuzynki
            studentki, a potem kuzynkę z mężem i dwójką dzieci- no, wtedy to już w ogóle
            było wesoło, pięcioro dzieci z czego najstarsze miało 6 lat, a najmłodsze 9
            m-cy- sąsiedzi chyba mieli mocno dosyć. Zwłaszcza, że chłopcy zaczynaja dzień
            około 6.00 !

            A teraz jesteśmy u rodziców w Gdyni, dzisiaj spędziliśmy cały dzień na plaży
            (panowie AA byli pierwszy raz i zachwycili się możliwościami jakie daje piasek smile)

            Z ciekawszych rzeczy: Ania umie pływać. Sama. Co prawda musi mieć na ramionach
            nienapompowane rękawki (wsparcie psychiczne) ale skacze z końcapomostu na
            głęboką wodę i dopływa sama do brzegu. No i umie nurkować! Generalnie jesteśmy w
            szoku....

            Życzymy wszystkim (i sobie) pięknej pogody do końca sierpnia, od września wracam
            do pracy, a chłopcy zadebiutują w żłobku, zobaczymy, czy się uda.

            pozdrowienia
            • lukasia1 Niektórym to fajnie ! :-) 07.08.05, 00:15
            • lukasia1 Niektórym to fajnie ! :-) 07.08.05, 00:21
              Miło Cię spotkać Grzełeczko po długiej przerwie smile

              A propos pływania ...
              Wstyd się przyznać, ale Ola była na basenia w zeszłym tygodniu po raz pierwszy.
              Mieszkam w takim miejscu Łodzi, że na basen z każdej strony dłuuuga droga.
              Mojego męża nie ma w godzinach otwarcia basenów, a sama na wyjście z 3 i 1
              roczną dziewczynką się nie zdecydowałam.
              Byliśmy po raz pierwszy i dziewczynom bardzo się podobało.
              Przy czym młoda radziła sobie dużo lepiej niż Ola.
              Więc wiek ma tu duże znaczenie smile
              Jutro idziemy drugi raz- dziewczyny piszczą z radości smile


              Pozdrawiam
              • jagasz :-) 09.08.05, 10:59
                Dziewczyny!Pozdrawiam Was serdecznie z (na szczescie dopiero dzisiaj)
                deszczowych Mazur. Dopiero dzisiaj sie u nas rozpadalo,ale wczesniej pogoda
                naprawde doskonalana wypoczynek. Dzieciaki na razie zdrowe, ja w miare
                mozliwosci wypoczywam, maz jak wieje plywa na descewink
                W sobote zmieniamy klimatwink jedziemy do Karpacza.
                Wszystkim zycze pogody i pogody duchawink

                aga
                • lukasia1 Re: :-) 09.08.05, 22:58
                  Pozdrawiamy Ciebie też smile
                  Hop, hop jest tu kto ????
                  • micz73 ja wróciłam wczoraj 22.08.05, 23:30
                    Hej, hej, jestem po urlopie. Wypoczęta i wyluzowana - ciekawe, na jak długo
                    starczy wink

                    Grzałka, jestem pod wrażeniem umiejętności Ani. Z Krzyśkiem nad morzem było
                    różnie, ale na basenie był odważniejszy wink W morzu pływał sobie siedząc
                    okrakiem na dmuchanym materacyku, ale jednego dnia była większa fala, trochę go
                    ochlapała i zrzuciła z materacyka (na piasek - jak w kreskówkach, gdy się nagle
                    kończy morze wink). Obraził się wtedy na morze i nie chciał wchodzić do wody. A
                    następnego dnia też była spora fala, ale się przełamał i pływał na materacyku
                    na falach. O zanurzeniu się głębiej niż do połowy łydek nie było mowy wink Ale w
                    piachu mógł grzebać całymi dniami. Dla mnie luks, bo nie musiałam za nim
                    biegać, z własnej woli do wody nie właził. Szkoda jednak, że taki tchórz sad
                    Moja młoda zawsze bała się wody i do tej pory pływać nie umie, a ma - dzięki
                    Bogu wink - 15 lat.

                    Za to moje dziecko (młodsze wink) zaczyna się oswajać z faktem, że niedługo
                    pójdzie do przedszkola. Już nawet tak nie protestuje. Dziś spotkał panią z
                    przedszkola, wyściskała go, a on był dumny smile Może więc we wrześniu nie będzie
                    strasznie...

                    Pozdrawiam jeszcze wakacyjnie

                    PS A dwa tygodnie temu na Kasprowym walił śnieg, jak chcecie, prześlę Wam fotki.
                    • jagasz Wrocilam w sobote;) 24.08.05, 10:03
                      Czekam na zdjeciawink))

                      Marta od roku chodzi na nauke plywania na plywalnię i calkiem nieźle sobie
                      radzi. Plywa raz z rekawkami raz bez. Marcinka chyba tez zapiszemy na kurs, ale
                      dopiero az zacznie chodzic.

                      aga
    • micz73 skasowali wątki :( 25.08.05, 11:00
      Nie wiecie, dlaczego na stronie "Moje forum" pokasowano ulubione wątki? Czy to
      tylko mi coś zeżarło? Ale jeśli nie można mieć ulubionych wątków, to musimy
      regularnie pisać, żeby nasz był na pierwszej stronie, bo inaczej go nie
      znajdziemy wink
      • micz73 naprawili 25.08.05, 11:04
        ledwo zdążyłam się wyżalić, naprawili. A już mnie blady strach obleciał, jak
        zobaczyłam na "Moim forum" w ulubionych wątkach :"Wątek skasowany". Ufff
        Pozdrawiam
        Magda
      • micz73 I jak w przedszkolu? 05.09.05, 08:53
        Hej, nie odzywacie się w ogóle sad Jak start w grupie 4-latków? Bez problemów?
        Krzysiek 1. dnia super, drugiego trochę mu się żal zrobiło, a dziś podobno
        siedział w szatni i chlipał. Aż się boję pomyśleć, co będzie jutro wink
        A już 1 września się cieszyłam, że po wakacjach wrócił chętnie do przedszkola i
        nie będzie takiego płaczu jak w maluchach. Czyżbym się myliła?
        Ale ogólnie nie jest źle, podoba mu się nowa sala, nowe zabawki, tylko te
        poranki...
        A jak u Was?
        pozdrawiam
        Magda
        • jagasz Re: I jak w przedszkolu? 05.09.05, 11:25
          u mnie jak na razie superwink))
          Marta bardzo chętnie chodzi do przedszkola. Jest troje nowych dzieci, troje
          odeszło czyli stan taki jak w zeszłym roku.
          W tym roku to ja odprowadzam Martę i przyprowadzam, jeździmy autobusem, jestem
          ciekawa jak to bedzie w zimę.
          No i zaczęłam uodparniać Matrę podając Broncho Vaxom.
          Zobaczymy czy bedzie w tym roku bardzo chorować. W zeszłym roku cały
          październik i kawałek listopad przesiedziala w domu.
          Pozdrawiam wszystkie przedszkolakiwink)) i ich Mamywink

          aga
          • grzalka Re: I jak w przedszkolu? 09.09.05, 12:30
            Ania awansowała z przyjaciół Smerfów do przyjaciół Uszatka smile
            Też mamy nową panią, ale to jest akurat zmiana na lepsze, dzieci te same, Ania
            zdecydowanie więcej opowiada o przedszkolu, no i nie ma cyrkow, jak na razie, z
            porannym wstawaniem.

            Chłopcy mieli iść do żłobka, ale zostali z nianią, i dobrze, bo jak teraz
            patrzę, to sobie nie wyobrażam, zebym miała całę trojke rano SAMA wyprawić i
            jeszcze nie spóźnić sie do pracy

            Ja pracuję od 2 wrzesnia i nareszcie czuję sie jak właściwy człowiek na
            właściwym miejscu- taka ze mnie matka wyrodna...

            Ania nareszcie zaczęła mieć pozytywne odruchy wobec braci, co mnie bardzo cieszy
        • micz73 zajęcia dodatkowe 09.09.05, 14:52
          A mój Krzyś już dziś został "na chorobowym" sad Ale podobno czuje się świetnie,
          więc chyba w poniedziałek pójdzie do przedszkola. P. doktor powiedziała, że
          może się wirus nie rozwinie. A moja córa ma grypę sad
          Ale chciałam Was zapytać o zajęcia dodatkowe. W naszym przedszkolu - pewnie jak
          w każdym - jest tego trochę. Ja nie chcę przesadzać z nadmiarem. Jedna kwestia
          to koszty, ale druga to zmuszanie dziecka. Pani wychowawczyni była zdziwiona,
          że ja nie chcę Krzyśka na plastykę zapisać. Powiedziała, że grupa marnie rysuje
          i zasugerowała, że przydałby sie dodatkowy trening. A ja wiem, jak mój synek
          rysuje smile I wiem, że nie ma cierpliwości... Może za rok... Kiedyś pewnie
          dojrzeje do rysowania, a może zawsze będzie wolał grać w piłkę wink
          Tak samo nie zapisałam go na angielski. Nie przypuszczam, żeby nauczył się
          więcej niż np. z "Sesame English". Zwłaszcza że dla niego inny język to
          abstrakcja, a powinien się nauczyć porządnie po polsku. Jeśli chodzi o
          osłuchanie, to tak samo działają tubisie na BBC czy Lippy and Messy, czy choćby
          Sesame English. A koszty zniechęcaja, zwłaszcza że nauczyciel niechętnie
          odlicza nieobecności - dopiero jak dziecka nie ma cały miesiąc.
          Na gimnastykę korekcyjną zapiszę go po opinii ortopedy - jeśli będą wskazania.
          Zostaje więc to, co w zeszłym roku: oczywiście rytmika i tańce. Chyba
          wystarczy.
          A Wasze dzieci na jakie zajęcia chodzą?
          Pozdrawiam
          Magda
          • grzalka Re: zajęcia dodatkowe 11.09.05, 14:29
            u nas zebranie dopiero w czwartek, ma angielski nie zapiszę, mam ochotę na
            jakieś zajęcia sportowe lub tańce, zobaczymy, co będzie

            rytmika u nas w standardzie
            • jagasz Re: zajęcia dodatkowe 12.09.05, 12:49
              U mnie rytmika, muzyka i angielski.
              Na angielski zapisałam na próbę na miesiąc, zobaczymy jak będzie dalej. Podono
              w zeszłym roku Pani uczyła piosenki " Pizza Hut, Pizza Hut, KFC" No sorry.....

              Ponadto Marta chodzi na basen (nauka pływania) i w czwartek idziemy na zajecia
              taneczne, zobaczymy czy sie jej spodoba.

              Pozdrawiam

              aga
          • micz73 Re: zajęcia dodatkowe 12.09.05, 14:25
            Mój mąż na zebraniu posłuchał o angielskim, to się okazało, że trzeba jeszcze
            podręcznik kupić. Super - dla 4-latka podręcznik do angielskiego wink
            Ciekawa jestem, jak Marcie się będzie podobało, no i czy trochę jej w głowie
            zostanie...
            Moja córka chodziła w przedszkolu, to niewiele z tego wyniosła wink Ale
            najbardziej żałuję, że - mimo że już trochę umiała - jak była w Stanach, to
            wstydziła się mówić i używała mojej kuzynki jako tłumacza. Gdyby wtedy się
            przełamała (miała 11 lat), to pewnie teraz by mówiła płynnie wink
            Magda
    • lukasia1 Witam, witam ! 12.09.05, 18:21
      Dawno mnie nie było, więc wszystki Was ściskam mocno !!
      Moje dziewczyny od dwóch tygodni siedzą nad morzem. Pogodę mają ładną. Przez
      pierwsze 10 dni pomagała mojej mamie kuzynka mojego męża, ale musiała już
      wrócić. Od czwartku mama z dzieczynami sama, podobno trochę zakatarzone... sad(
      Wracają w sobotę.
      Ja przez ten czas remontuję mieszkanie. Choć remont to nie jest dobre słowo-
      raczej odświeżam (maluję, cyklinuję) modernizuję (przerabiam łazienkę)i
      wykańczam (sufity podwiesiłam)
      W domu tylko kurz ipanowie remontujący, więc ja mam duuużo czasu na zajęcia
      własne. Od czterech lat tak się sobą nie zajmowałam smile
      Przez dwa tygodnie byłam na diecie, pływałam co drugi dzień (kilometr),
      odwiedziłam mnóstwo sąsiadek i czuję,ze odpoczęłam od dzieci (dzisiaj
      pochlipałam jak z nimi rozmawiałam smile))

      W przedszkolu na zebraniu byłam. Wściekłam się niemiłosiernie, bo Pani Dyrektor
      Olę próbowała przerzucić do nowej grupy (a przed wakacjami sami mi doradzali,
      zeby zostawić ją w starej) 4-latków w przedszkolu ponad 50 sztuk !! Dwie grupy
      ponad 25 osobowe. U nas z zajęć dodatkowych - angielski - podobno w formie
      zabawy - wszystkie (naprawdę kogo nie zapytać) poprzednie roczniki baaardzo
      zadowolone. Może tańce - bo Ola taka drewniana jest wink Ale zdecydujemy jak
      wróci - nic na siłę.
      Gimnastyka korekcyjna - w naszym przedszkolu podobno opinia ortopedy jest
      zawsze taka sama - gimnastyka wskazana....

      No i pewnie będę miała problem z Martą, bo ona już w zeszłym roku płakała, ze
      chce iść do przedszkola.....

      To u mnie tyle.

      Pozdrowienia !!!
      • micz73 Sam na podwórku ;( 13.09.05, 19:10
        Dzisiaj Krzysiek był pierwszy raz sam na podwórku. A ja w oknie jak wariatka crying
        Mimo że teren ogrodzony i dzieci cały czas pod oknem smile Bawił się z koleżankami
        (jedna w jego wieku, druga 8 lat) świetnie, a ja się stresowałam. Córka mi
        powiedziała, że histeryzuję wink No ale niestety tak idealnie bezpiecznie nie
        jest, bo sąsiedzi jeżdżą samochodami, prawda, że ostrożnie (spodziewają się
        dzieci, psów i kota wink) i nie za często, ale mi wystarczy, żeby się
        stresować wink Chyba nie jestem nadopiekuńcza? wink
        A Krzyś o siódmej wrócił z płaczem, że koleżanki już musiały iść do domu wink
        Sytuację uratowała dobranocka smile
        Pozdrawiam
        Magda
        • grzalka Re: Sam na podwórku ;( 21.09.05, 18:31
          Magda,
          • grzalka Re: Sam na podwórku ;( 21.09.05, 18:42
            za szybko się kliknęło
            Magda, Ania też już sama wychodzi, mieszkamy teraz na parterze i albo bawi sie z
            sąsiadką (9 lat) pod balkonem, albo po drugiej stronie na placu zabaw wprost
            przed blokiem- bezpiecznie, ale ja też mam okno szeroko otwarte i co chwila
            kontroluje sytuację. U mnie to wynika z tego, że chłopcy nie chcą siedziec w
            wózku, jak nie śpią (czyli spacery z trójka dzieci to maksymalnie 1,5 godziny) a
            Ania domaga sie wyjścia na dwór- więc jak jestem sama to ją puszczam. Zawsze z
            drżeniem serca.

            A teraz news- Ania nauczyła sie sama bujac na huśtawce- peka z dumy i ja też
            zresztą smile)))

            w przedszkolu tez zmiana, sporo opowiada o tym co sie wydarzyło, w zeszłym roku
            była ściana milczenia, no i zaczęła jeśc wreszcie- same plusy
    • libra.alicja Re: LISTOPAD 2001 17.09.05, 13:08
      Witajcie dziewczyny po wakacjach. Nie zaglądałam na forum, bo mało bywałam w
      domu, poza tym edziecko czytuję już bardzo rzadko, np. forum emama zmieniło się
      na niekorzyść i już mnie tam nie ciągnie. Jedynie nasz wątek mam w ulubionych.

      Wakacje zaczęłam wcześnie, już pod koniec maja pojechałam z dziewczynkami nad
      morze. Pechowo trafiłyśmy na anomalię pogodową. Było zimno, w nocy bywało 4-5
      stopni, więc uszczelniałam ręcznikami okna w drewnianym domku, a grzejnik
      olejowy chodził bez przerwy. Na szczęście nie padało dużo, więc spacerowałyśmy,
      a Basia nawet kilka razy zamoczyła nogi.
      Potem siedziałyśmy trochę w domu letniskowym moich rodziców na wsi lub w domku
      teśció w górach. Właściwie byłam ciągle sama z dziećmi.
      Dopiero pod koniec sierpnia wybraliśmy sie na urlop rodzinny w komplecie w
      Tatry. Byliśmy zaskoczeni, że Basia to taka wspaniała turystka. Co prawda
      chodzila z nami dużo po mniejszych górach, ale teraz robiła naprawdę poważne
      wycieczki. Helcia w nosidle u taty, ja nosiłam ogromny plecak z całym
      ekwipunkiem, a Basia z ciupagą. Potrafiła zrobić 16 km dziennie (bez
      zmuszania), więc jesteśmy szczęśliwi, że wdała sie w rodziców. Zresztą pewnie
      zamiłowanie do trekkingu wyssała z mlekiem matki, bo ja chodziłam po Tatrach
      jeszcze 2 miesiące przed jej urodzeniem.
      Basia mogła przez kilka godzin budować tamy w górskim strumieniu (lodowatym!),
      nie maiła potem nawet kataru, więc uznałam, że te wakacje, morze i góry
      zahartowały ją trochę.

      Od 5 wrzesnia Basia chodzi do przedszkola. Byłam pełna obaw, jak takie
      nieśmiałe dziecko i do tego niejadek sobie poradzi. Okazało się, że jest
      zachwycona.I jeszcze były do mnie pretensje, ze za wcześnie odbierałam,
      bo "inne dzieci jeszcze zostają". Sielanka trwała 4 dni, potem dopadł Baskę
      wirus. No, tak może i zahartowała się i nie przeziębia sie szybko, ale nie jest
      odporna na wirusy. Helcia oczwiście zaraziła się natychmiast i mam teraz w domu
      obie chore. I zastanawiam się nad sensem przedszkola, bo jeśli co chwile będą
      obie chore, a Helcia znosi te infekcje duzo gorzej, to szkoda mi ich.
      Tak naprawdę, to chodzi głównie o zajęcia dla Basi, kontakt z dziećmi, itp.
      Poza tym, to mi nie jest to przedszkole potrzebne, bo i tak jestem jeszcze w
      domu z Helusią, za przedszkole muszę dodatkowo płacić i rano też jest mi trodno
      zaprowadzać Basię, bo muszę się jeszzce obrobić Helę i całą trójką iść.
      Na razie jestem zniechęcona, bo mąż wyjechał za granicę, a ja się męczę
      sama z chorymi dziećmi. Zobaczymy co będzie dalej.

      No to, zanudziłam już was tym przydługim postem, ale jak się już zalogowałam,
      to opisuję zaległości.
      Pozdrawiam Was gorąco.
      • micz73 Re: LISTOPAD 2001 17.09.05, 17:58
        Alicja - z tym chorowaniem w przedszkolu to niestety jest niefajnie. Nie chcę
        Cię straszyć, ale pewnie na tej infekcji się nie skończy. Basia musi się
        uodpornić, a to niestety potrwa. Krzyś w zeszłym roku całą jesień chorował.
        Babcia już miała dość, bo co poszedł na tydzień do przedszkola, to potem co
        najmniej tydzień siedział w domu sad Najgorszy był październik. Tyle że u
        Krzyśka jeszcze dochodzi uczulenie na pleśnie, więc jesień nie jest
        najfajniejszą porą roku dla niego. Ale z czasem było coraz lepiej. Na razie się
        trzyma, choć dziś dostał kataru sad jeszcze nie wiem, czy infekcja, czy
        uczulenie.
        To fajnie, że Basia taka taterniczka smile Krzyś w tym roku też się sprawdził w
        Tatrach - najbardziej zaimponował mi w jaskini Mylnej. A, no i sam wszedł z
        Kuźnic przez Murowaniec do Gąsienicowego Stawu, ale wtedy miał kryzysy po
        drodze - trochę go niosłam, no ale to kawał drogi.

        A co u pozostałych?
        Pozdrawiam
        Magda
        • jagasz po wakacjach 20.09.05, 11:43
          No to skoro zrobiło się tak "górsko", to ja pochwalę Martę, że weszła w tym
          roku na Śnieżkęwink a następnego dnia doszlismy do Samotniwink to też kawałekwink)))
          Marta w przedszkolu radzi sobie superwink
          Marcin zdrowy
          Na razie żadne infekcje się nas nie imają, dlatego pozdrawiam i przesyłam
          zdrowe bioprądywink
          Pozdrawiam

          aga
          • lukasia1 No to i ja się dopisuję 28.09.05, 22:22
            Dziewczyny wróciły znad morza raczej zadowolone jakiez 10 dni temu.
            Stęsknione byłyśmy za sobą bardzo.
            Babcia rozpuściła je niemiłosiernie - nadal z tym walczymy wink
            Marta zrobiła się "okropna" - wszystko na nie, bije Olę, ciagnie ją za włosy,
            robi jej na złość - no chociaż w tym obie się doskonalą.
            Mam teraz w domu pole walki... Przyznam, że bardzo szybko tracę cierpliwość.

            Ola poszła w zeszły poniedziałek do przedszkola - cała szczęśliwa.
            Chodziła DWA DNI !!!! Z wtorku na środę w nocy dostała takiego kaszlu, ze
            zaczęła wymiotować. Pojechałyśmy rano do lekarza - nad prawym płucem zmiany -
            antybiotyk. Młoda dwa dni później to samo.
            Po sześciu dniach antybiotyku kaszlą tak samo. Marta to nawet gorzej.
            Przyznam, ze jestem załamana. Zawsze wydawało mi się, ze mam zahartowane
            dzieci, przynajmniej starsze dziecko. A tu dwa dni przedszkola i tak sie
            rozłozyła. Wprawdzie niektórzy mnie pocieszjaa, ze może to byc reakcja po
            powrocie znad morza, ale mimo wszystko....

            Teoretycznie nastawiłam się już psychicznie na to, że bedą chorowały. Jednak co
            innego, jak dzieci mają katar, pokasłują, coś tam można zadziałać - jakiś
            syropek, malinki itp. Ale one od razu mają zmiany w płucach. Nie wiem co to
            będzie.
            Macie zdanie na temat baniek ?
            Poza tym postanowiłam spróbować z ziołami i może homeopatia ? Sama nie wiem.
            Ola poszła dzisiaj do przedszkola. Lekarka mnie opieprzyła, że za wcześnie.
            A ja widzę, że Ola ma problem, bo chodzi mało, dzieci już się lepiej znają. Ona
            chciałaby tak jak inne dzieci być w tym przedszkolu regularnie.

            Z drugiej strony wszyscy mówią, że wychoworować sie muszą.
            Marta wprawdzie dużo gorzej choruje, niz Ola, ale też już nie jest taka malutka.
            No lekko nie jest.

            Przepraszam, za długaśny post, ale zagladam teraz rzadko, więc
            chociaz "tresciwie" miało byc wink

            Ala ! Ja już dawno zaglądam tylko tu.
            Ale odkryłam, że wszystkie fajne mamy z emamy są na Mamach Mądrych i
            Sympatycznych smile)

            Pozdrawiam Was serdecznie !!!
            • jagasz ;))) 29.09.05, 11:15
              Magdawink
              Znalazłam Ciebie na allegro.
              Tą kurtką też BYŁAM zainteresowana, ale jak zobczyłam Ciebie to daję spokójwink))
              Pozdrawiam

              aga
              • micz73 Re: ;))) 30.09.05, 10:42
                ja też dałam spokój, jak zobaczyłam, jak cena idzie w górę wink
                Jaki masz nick na allegro? Jak będę wiedziała, nie będę konkurować smile Z Alicją
                w klockach lego nie konkuruję smile
                Magda
                • jagasz Re: ;))) 30.09.05, 10:45
                  taki samwink))
                  a jaki nick ma Alicja????
                  • micz73 Re: ;))) 30.09.05, 12:42
                    też jakoś tak... alicja_libra chyba...
                    Alicja, jeśli nie mam racji, to mnie popraw smile
                    • libra.alicja Re: ;))) 30.09.05, 17:44
                      Ja juz nie kupuję klocków lego, wysypują się już z wszystkich pojemników,
                      zresztą, wszystko co nam brakowało, to juz kupiłam, teraz juz nie zaglądam tam.
                      • jagasz Prezenty!!! 03.10.05, 12:40
                        Jeżeli jesteśmy już przy zabawkach...
                        Macie jakieś pomysły dla czterolatków na listopad????
                        • ola5290 Re: Prezenty!!! 06.01.16, 23:39
                          Polecam bardzo serdecznie. Pluszowe zeszyty, bardzo oryginalny i wyjątkowy pomysł na prezent.
                          allegro.pl/pluszowy-pamietnik-zeszyt-notes-kalendarz-mis-i5907233751.html
      • micz73 prezenty 04.10.05, 14:04
        A teraz o prezentach smile

        Krzysiek już od jakiegoś czasu wszystkim pokazuje reklamę lotniska duplo i
        mówi "Ja też takie bym miał" smile Z gramatyką może na bakier, ale wszystko
        jasne wink Lotniska mu co prawda nie kupię, bo pioruńsko drogie, ale zasadzam się
        na samolot (opcja za pół ceny wink ) Z resztą, premia była, co mi tam... wink
        Krzysiek to ma dobrze z tymi urodzinami w listopadzie, bo u nas w firmie -
        jeśli są podwyżki czy premie - to we wrześniu-październiku smile
        Pozdrawiam
        Magda
        • grzalka Re: prezenty 04.10.05, 20:59
          myslałam o laptopie dla dzieci, podobno fajna sprawa, tylko trzeba kupic nie za
          trudny

          mam tez na oku pare gier i książek, Ania ostatnio bardzo lubi Martynki, nie mamy
          jeszcze Grzybobrania
    • lukasia1 A Ola znowu chora :-((( 03.10.05, 22:43
      Przepraszam, ze się wtryniam nie na temat, ale straszny mam dzisiaj dół. Ola w
      zeszłym tygodniu skończyła brać antybiotyk, poszła na trzy dni do przedszkola,
      a dzisiaj dostała ataku kaszlu z wymiotami i tak jej zostało.
      Nawet nie chcę myśleć co jutro usłyszę u lekarza.
      Ale kaszle tak, że nie wiem co jej podać - jak Boga kocham sad((

      U nas na urodziny na razie wybrany tort w kształcie motyla wink
      • jagasz Re: A Ola znowu chora :-((( 04.10.05, 11:10
        Lukasia
        Współczujęsad((((
        a może Drosetux? (trywialna jestem...), jest jakiś taki super syrop Broncho
        coś, ale obrzydliwy w smaku, podaje się dosłownie parę kropel. Marta w zeszłym
        roku cały październik miała kaszel i to jedynie pomogło.

        U nas nawet tortu jeszcze nie ma.

        aga
        • micz73 Re: A Ola znowu chora :-((( 04.10.05, 14:00
          I co u Oli? CO powiedział lekarz??
          Strasznie mi przykro. Współczuję Ci bardzo. Moja starsza córa tak strasznie
          chorowała - gdzieś do 2-3 kl. podstawówki. Myślałam, że zwariuję. Jak była
          gdzieś w 2. grupie przedszkolnej jedna mądra doktórka nam powiedziała, ze dla
          Anki najlepszym lekarstwem, to zabrać ją z przedszkola. Myśmy nie posłuchali sad
          Teraz jestem mądrzejsza, ale też jest mi łatwiej: mama na emeryturze siedzi z
          Krzyśkiem, jak tylko on ma kaszel. Jak Anka była mała, nie mieliśmy takiego
          luksusu ani kasy na opiekunkę sad Teraz czasem moja mama się irytuje, że ma
          siedzieć ze "zdrowym" dzieckiem, a najbardziej nie lubi, jak ją proszę, żeby
          poszła z takim ni to zdrowym, ni to chorym do lekarza. Przychodzi i
          mówi: "Mówiłam, że nic mu nie jest". Ale ja chcę mieć pewność, ciarki po mnie
          przechodzą, jak słyszę, jak dzieci w szatni kaszlą...

          Lukasia, życzę dużo cierpliwości smile
          Magda
          • lukasia1 Dzięki .... 04.10.05, 22:28
            Byłam dzisiaj z Olką u lekarza. Osłuchowo nic. We wszystkich pozycjach wink
            A kaszel gruźliczy. Oznacza to niestety, że zmiany, jak zwykle są śródmiąższowe.
            Niestety moje dziewczyny mają tak w standardzie sad(
            Dzisiaj pani doktor zadecydowała dać jej wziewy czyli inhalacje, zobaczymy.
            Oprócz tego, że mam dzieci zupełnie różne wyglądem (choć i tu opinie są
            podzielone) charakterem i temperamentem, to chorują też zupełnie inaczej.
            Ola choruje intensywnie dwa trzy dni i szybko zdrowieje. Marta rozkręca sie
            chorobowo ze cztery dni, ale choruje dwa tygodnie... Mówię Wam żyć nie
            umierać...

            Decyzje są takie : zobaczymy jak Ola zareaguje na wziewy, zostaje w domu do
            końca tygodnia na 100 %. Jeśli dojdzie do siebie, a Marta się w międzyczasie
            nie rozłoży, to zaszczepię je na grypę, podam jakąś Biostymine, czy inny Bio
            Marine i niech się dzieje wola nieba.

            A co u Was ? Bo trochę ostatnio przynudzam...
            • lukasia1 A co do prezentów... 04.10.05, 22:29
              • lukasia1 Re: A co do prezentów... 04.10.05, 22:33
                Sorry za szybko enter wcisnęłam.
                Ola dzisiaj powiedziała, że chciałaby Prosiaczka - takiego z Kubusia...
                I zapytana o rozmiar, nawet nie pokazała największego smile
                No i na pewno byłaby cała w szczęściu, gdyby dostała spódniczkę "która się
                kręci"wink))
                • micz73 Re: A co do prezentów... 05.10.05, 12:02
                  No tak - jako "posiadaczka" chłopczyka rozważam zupełnie inne prezenty wink
                  A apropos książek - Martynki nie czytamy, ale staliśmy się zagorzałymi fanami
                  nowej serii bajkowej Dziecka. "Kota w butach" znam na pamięć smile Szkoda tylko,
                  że te wykonania na płytach takie nijakie. Pani Umer chyba sama siebie usypia,
                  czytając wink
                  • jagasz Re: A co do prezentów... 05.10.05, 12:08
                    Oooooooooooooooooooooo co za niespodziankawink))))))))
                    Jesteśmy na górze!
                    Jesteśmy na górze!

                    Magda masz rację co do p. UmerwinkCiekawe jak czyta Mann???

                    My już Martynkę "przeryłysmy" wzdłuż i wszerz, prosiaczka mamywink

                    Marta wczoraj miała gorączkęcrying((( ale to chyba z przemęczenia, bo rano wstała
                    jak młody bóg.

                    aga
                    • lukasia1 A wracając do zdrowia... 06.10.05, 22:29
                      ... poszłam dzisiaj z dziewczynami na dwie godziny, na pole i do lasu.
                      Wróciłyśmy i dziewczynom wyraźnie się pogorszyło sad(
                      Zapchane i jednocześnie cieknące nosy i znowu duszący kaszel sad(
                      Jutro muszę Martę pokazać lekarzowi, ale zastanawiam się czy te wziewne sterydy
                      już zdążyły zadziałać od wczoraj, czy właśnie nie zdążyły. Czy może to jednak
                      jakaś alergia ? Czy infekcja się rozwinęła ?
                      Właśnie przyniosłam młodą z sypialni, bo jest tak zatkana, że ani nie może
                      oddychać, ani spać. Do dupy jednym słowem.
                      • micz73 Re: A wracając do zdrowia... 08.10.05, 22:42
                        Biedna Ty jesteś lukasia z tymi chorasami... Może faktycznie to jakaś alergia,
                        jak po wyprawie na łono natury wink się pogorszyło. A sterydy na co dostały? Na
                        alergię? Czy astmę lekarz podejrzewa?
                        U mnie dziś była koleżanka z dziećmi - na własne oczy zobaczyłam, jakie to
                        straszne paskudztwo - alergia. Syn koleżanki poszedł się bawić z Krzyśkiem do
                        jego pokoju, a tam siedziała nasza kocica. Chłopaki zaczęli miętosić kota i
                        dosłownie po paru minutach kolega przybiegł z zapuchniętymi oczami i dzikim
                        katarem... No i było po zabawie sad

                        Co do bajek "Dziecka" - pan Mann Kota w butach też czyta nie za extra, mógł się
                        lepiej przyłożyć wink
                        • lukasia1 U mnie coraz gorzej.... 09.10.05, 22:42
                          Byliśmy w sobotę u innego lekarza. Ola ma zapalenie oskrzeli... Marta na razie
                          tylko gardło. Było to dla nas o tyle zaskoczeniem, że młoda kaszle gorzej i
                          zawsze okazuje się że jej padło na płuca. Tym razem okazało się, że to ze Ola
                          kaszle mniej to gorzej, bo zalegającej wydzieliny w oskrzelach nie wydala.
                          Koszmar jakiś. Przez dwa dni wdychała rumianek, dostała Mukosolvan, ale nie
                          zaczłęła "lepiej" kasłać. Jutro mam się zdzwonić z lekarzem, czy wprowadzamy
                          jednak antybiotyk.
                          Do tego poparzyła sobie buzię tym cholernym rumiankiem (mamusia wymyślała róźne
                          zabawy nad tymi oparami - moja wina ewidentnie)
                          A do tego Pani Doktor, stwierdziła, że Ola ma nerwicę lękową sad((
                          Co ja Wam będę mówić - czuję się okropnie.
                          No i na koniec dowaliła mi zaniedbanie związane ze spaniem Oli w pieluszce.

                          Wpadłam w duży dół sad(((
                          Pozdrawiam
                          • jagasz Re: U mnie coraz gorzej.... 10.10.05, 11:07
                            Lukasia, trzymaj się.
                            Może napiszę co mnie spotkało ostatnio u ortopedy z Marcinem, lekarka zarzuciła
                            mi, że Marcin nie opalony po lecie, że źle go trzymam, że Marta ma krzywe nogi
                            itp. wyszłam wściekła.
                            Lukasia kieruj się swoją matczyną intuicją.

                            Było się spytać czy p. Doktor ma dobry dzień, czy po prostu chce sie na kimś
                            wyrzyć.

                            aga
    • libra.alicja Re: LISTOPAD 2001 17.10.05, 16:47
      U mnie też kiepsko, dziewczyny znowu chore. O ile Basia radzi sobie jakoś i po
      10 dniach opanowuje infekcje, o tyle Helcia zawsze kończy antybiotykiem, bo jej
      się "rzuca" na gardło lub ucho.
      Jestem juz totalnie zniechęcona do przedszkola, bo wczesniej nie chorowały,
      ewentualnie sporadycznie, a teraz ciągną się te choróbska bez końca. Szkoda mi
      szczególnie młodszej, bo jest zawsze bardziej poszkodowana, no i trudniej z nią
      postępować w czasie choroby.
      Czuję się bezradna, mimo tego, ze uważam, ze postępuję właściwie, nie
      przegrzewam, w nocy mamy chłodno, na świeżym powietrzu są ile się da.
      • lukasia1 Alu ! 17.10.05, 22:08
        U mnie to samo. Młodsza zawsze kończy gorzej. Teraz siedzą trzeci tydzień w
        domu. Niestety po kilku konsultacjach poleciał kolejny antybiotyk sad(
        Przy czym Pan Profesor, który przyjechał jako ostatnia deska ratunku,
        powiedział, że to są takie dzieci, po których nie widać, że są chore, a są i to
        poważnie. Młoda ma po raz kolejny zmiany osłuchowe. Powiedział, że bardziej by
        się martwił właśnie o nią, bo dwulatek z wywiadem - 2-krotne zapalenie płuc, to
        juz nie jest fajna informacja.
        I potwierdził, że Marta bedzie chorowała gorzej.
        A jednak nie zabronił przedszkola.
        Pożyjemy zobaczymy, ale rozumiem Cię i przesyłam pozytywne fluidy smile

        A co u Was Kochane Mamy ?
        • micz73 chore dziewczyny 18.10.05, 08:38
          Trzymam kciuki za zdrowie dziewczyn, dobrze was rozumiem, bo z córką
          przechodziłam to samo. Krzysiek na szczęście jest mocniejszy. Ja na waszym
          miejscu nie wypisywałabym dzieci z przedszkola na amen, tylko je przetrzymała w
          domu z miesiąc po chorobie. Muszą przecież jakoś dojść do siebie. W przedszkolu
          można sobie na takie przetrzymanie pozwolić. Jak moja Ania była w pierwszej
          klasie, po drugiej infekcji zakończonej antybiotykiem (już w październiku)
          zdecydowałam, że zostanie miesiąc w domu. To się okazało, że nie można i
          dyrektorka kazała mi załatwić Ance nauczanie domowe do końca semestru - więcej
          ceregieli z tym było niż potrzeba, ale w drugim semestrze chodziła bez
          problemów smile
          A robiłyście dzieciakom badanie ASO? U mojej Anki okazało się, że to
          niedoleczony paciorkowiec ją tak rozkłada. Kiedyś na anginę wylądowała w
          szpitalu (dwa razy zresztą sad )na penicylinie krystalicznej, bo doktórka nie
          miała sumienia pakować w nią kolejnego antybiotyku doustnego. No i w tym
          szpitalu zrobili jej badanie na paciorkowca (ASO) okazało się, że gdy norma
          jest do 200, ona miała 5 000!! Pokazywali ją lekarzom jak małpę, mówiąc: to
          jest ta dziewczynka, co ma 5000 ASO.

          Ale już nie będę Was więcej straszyć. Pozdrawiam cieplutko w tę jesienną pogodę.
          Dla nas w tym roku jesień i zima mniej straszne, bo w końcu zamontowaliśmy
          sobie kominek smile Jeju, jak miło jest tak sobie przy nim posiedzieć.

          Magda
          • lukasia1 Re: chore dziewczyny 20.10.05, 21:58
            Magda ! A czy przy normalnym badaniu krwi zrobią to ASO ?
            Bo moja Ola idzie w przyszłym tygodniu na badania tych nieszczęsnych nerek (od
            sikania w nocy) i mają jej przy okazji zrobić badanie krwi. Poza tym jestem
            umówiona na wizytę do psychologa z Olą.
            Jestem przerażona tym co się ostatnio z nią dzieje. Naprawdę na wszystko
            reaguje strachem i te sny.... pisałam Wam już kiedyś. Jestem bardzo zmartwiona,
            przybita, nie mogę przestać o tym myśleć, Ona jest taka mała...
            Poza tym dziewczyny dzisiaj wzięły ostatni antybiotyk. Od jutra zaczynam im
            podawać uodparniacze, cały czas zastanawiam się nad szczepieniem na grypę. Mam
            dwie szczepionki w lodówce smile
            Ola zostaje cały przyszły tydzień w domu. Wczoraj wyszły pierwszy raz na dwór -
            zakończyło się dzisiasj pokasływaniem. Cały czas chodzi mi po głowie alergia -
            te lakierowane swieżutko parkiety...

            Generalnie do niczego u mnie...
            Może u Was coś lepiej ?
            • micz73 Re: chore dziewczyny 24.10.05, 21:04
              Lukasia, te parkiety mogą mieć całkiem niemały wkład... sad
              Co do ASO to nie wiem, czy w każdym laboratorium to robią, bo to jest badanie
              niestandardowe. Ale chyba jak Wam lekarz da skierowanie, to powie gdzie można
              zrobić. Możesz dyskretnie zapytać, choć nigdy nie wiadomo jaki będzie skutek -
              czasem lekarze się burzą, że się ich poucza wink
              • jagasz to ja jeszcze wakacyjnie... 26.10.05, 09:14
                komu zdjęcia komu????

                bo idę do domu...

                aga
                • grzalka Re: to ja jeszcze wakacyjnie... 26.10.05, 16:57
                  poproszę

                  i tez mogę się zrewanżowac smile
                  • jagasz Re: to ja jeszcze wakacyjnie... 27.10.05, 10:20
                    Wyslane i oczekiwane... przeze mnie na Grzałkowe zdjęciawink)

                    aga
                  • jagasz Re: to ja jeszcze wakacyjnie... 27.10.05, 10:22
                    dodam jeszcze,ze moja Marta choruje, ma straszny kaszel, katar, wymiotuje dalej
                    niz widzi, jest nie za wesolo.
                    Marcim chyba podlapal kaszel.
                    Oczywiscie z przedszkola z basenu nici.
                    Zobaczymy jak bedzie po swietach.

                    Pozdrawiam chorowitki

                    aga
                    • micz73 Re: to ja jeszcze wakacyjnie... 28.10.05, 10:21
                      Ja też poproszę zdjęcia i od Agi, i od Grzałki smile od pozostałych też chętnie smile
                      mogę się zrewanżować wczorajszymi - w przedszkolu było przedstawienie o
                      jesieni - Krzyś był lisem wink
                      Aż się zdziwiłam, bo na przedstawienie stawiła się prawie cała grupa i prawie
                      nikt nie kasłał - do nas chyba jeszcze ta epidemia nie dotarła. Wszędzie
                      słyszę, że przedszkolaki chore sad
                      W naszej rodzinie na razie ja mam katar, ciekawe, czy Krzyś ode mnie złapie...
                      • jagasz wysłałam;) 28.10.05, 12:43
                        U nas wcale nie lepiej.
                        Dzisiejszą noc miałam z głowy.

                        Podobno panuje ospa, Marta na szczęście zaszczepiona, ale Marcin nie.

                        aga
                        • lukasia1 Poproszę o zdjęcia :-) 28.10.05, 22:21
                          • micz73 niepotrzebnie się chwaliłam 29.10.05, 18:27
                            że Krzysiek zdrowy... Dziś rano wstał z temperaturą i bólem ucha. Doktor co
                            prawda powiedział, ucho OK, tylko węzeł chłonny powiększony, bolący i Krzysiek
                            myśli że to ucho sad no i poza tym katar ropny sad
                            A swoją drogą dyżur weekendowy to jak jajko z niespodzianką - nigdy nie
                            wiadomo, kto jest w środku wink Trafiliśmy na doktora z naszej przychodni,
                            którego unikam jak ognia wink Głupio było jednak z chorym dzieckiem uciekać spod
                            gabinetu wink
                            Pozdrawiam
                            Magda

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka