lukasia1 Zyczenia Miłego Dnia ;) 21.03.05, 09:49 Dostałam dzisiaj taką wiadomość (w stylu łańcuszków św.Antoniego) I zrobiło mi sie naprawde miło. A ponieważ strrrrasznie Was lubię to tez Wam życzę Dzisiaj... Życzę Wam dnia zwykłych cudów. Gorącej filiżanki kawy, którą ktoś dla Was zrobi. Nieoczekiwanego telefonu od starego przyjaciela. Zielonych świateł na Waszej drodze do pracy, albo sklepu. Życzę Wam dnia małych spraw, które Was ucieszą... Najszybszej kolejki w sklepie spożywczym. Dobrej piosenki zaśpiewanej w radiu. Waszych kluczy dokładnie tam gdzie ich szukacie. Życzę Wam dnia pełnego szczęścia dawkowanego w perfekcyjnych dawkach, które dadzą Wam radosne poczucie, że Pan uśmiecha się do Was, obejmuje Was i przygarnia ponieważ jesteście kimś specjalnym i nietuzinkowym. Życzę Wam dnia Pokoju, Szczęśliwości i Radości. lukasia Odpowiedz Link Zgłoś
libra.alicja Re: Zyczenia Miłego Dnia ;) - dziękuję :) 21.03.05, 10:19 Miłe i takie proste w gruncie rzeczy, czyli niewiele do szczęścia potrzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 dziękuję za życzenia 21.03.05, 13:06 faktycznie, tak niewiele trzeba A jak się człowiekowi nawarstwi jakichś drobiazgów, co go wkurzają, to mu się wydaje, że jest taki nieszczęśliwy... Czyli drobne sprawy rządzą naszym szczęściem... Ech, tak mnie naszło (właśnie mi się nawarstwiło ) Pozdrawiam i życzę miłego dnia Magda Odpowiedz Link Zgłoś
kaachna Re: LISTOPAD 2001 21.03.05, 11:12 A my jesteśmy świeżo po urlopie! Byliśmy na nartach, razem z dziećmi i nianią :- )Filip juz jeździ tak, jakby urodził się z nartami. Aż mi się nie chce wierzyć, że moje dziecko jest już takie duże, że jeździ razem z nami. Teraz chłopaki są po raz pierwszy na feriach u babci, a ja się czuję bardzo dziwnie - z jednej strony jak wyrodna matka co zostawiła dzieci a z drugiej strony mam przed sobą po raz pierwszy od 3 lat tydzień prawdziwaj wolności Jeszcze nigdy ich nie zostawiałam. Co do jedzenia to u nas nie ma z tym większego problemu - Filip je chętnie, je w zasadzie wszystko, uwilbia mięso pod każdą postacią, je sporo owoców i warzyw, ostatnio nawet przekonał się do pomidorów. Większy problem mam z Kubą, który kocha jeść, a wielu rzeczy nie może, bo jest alergikiem. Najgorsze jest to, że juz rozumie, że Filip je co innego niż on i chce dostawać to samo. Pozdrawiam, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Ola idzie do przedszkola 24.03.05, 10:38 Od 4 kwietnia. Dogadałam się ostatecznie z mamą Oli kolegi, idą razem. Byłyśmy wczoraj w przedszkolu. Pani Dyrektor zdziwiona, że tak koniecznie chcemy już i w ogóle. A my wiemy, że od kwietnia jeszcze kilkoro dzieci ma iść. A miejsca tylko dwa... No i tak się narobiło, że w państwowym, osiedlowym przedszkolu nie ma miejsc. Widzę po Oli,że bardzo chciałaby i trochę boi się A co tam u Was ? Jak przygotowania świąteczne ? U mnie leżą w gruzach.... Jak zwykle zresztą. Robicie jakieś pisanki z dziećmi ? Ja bym baaardzo chciała, ale u mnie licho ze zdolnościami manualnymi... Pozdrawiam przedświątecznie Odpowiedz Link Zgłoś
kaachna Re: Ola idzie do przedszkola 24.03.05, 11:02 Filip też idzie do przedszkola od 4 kwietnia. Trafi do grupy do której chodzi nasz mały sąsiad. Tylko Filip nie chce - boję się, że będą problemy z adaptacją. Na samo wspomnienie o przedszkolu zaczyna protestować. Lukasia na ile godzin planujesz zostawiac małą? Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Ce moi 24.03.05, 11:23 Dziewczyny już jestem))) 11 marca urodzilam Marcina Jakuba 55 cm waga 3470, Jest cudny, owlosonu maksymalnie, pieknie czarne wloski, dlugie)) jak dziewczynka Wody zaczely mi wlasciwie odchodzic o 4.00 rano zadwonilam do szpitala, powiedzieli, ze na razie nie mam miejsc i moge przyjechac za dwie trzy godziny, poszlam spokojnie wziac prysznic, sniadanko, dziecko do przedszkola (oczywiscie wszystko z mezem samochodem) i do spitala o 8.30. Tam juz wyszlo, ze mam rozwarcie na 3 palce, skurcze co 20 minut. Marcin rodzil sie w tempie blyskawicznym, moj lekarz akurat byl na dyzurze, smial sie, ze sytuacja zmienia sie z minuty na minute, i ten sposob urodzilam o 10.35!!!! Na rzie Marcin tylko je, spi, je i spi, ale jest kochany, nie marudzi, nie placze Marta jak na razie jest dla niego bardzo dobra, caluje go, przytula, ale widze, ze zaczyna sie domagac wiecej zainteresowania. Najserdeczniejsze zyczenia Wielkanocne dla wszystkich Mam listopadziatek i nie tylko Pozdrawiam mocno))) aga Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Gratulacje dla Agi i Marcina !! 24.03.05, 11:30 No i dla starszej siostry, oczywiście )) Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Gratulacje !!! 24.03.05, 12:16 Tak się cieszę !! ))))))) Gratulujemy z całego serca !! Niech rośnie zdrowo ! Pozdrawiamy serdecznie !! Ja planuję, żeby Ola szła przed 9.00, a będę ją odbierać około 13-14. Chyba, że coś nie wypali. Odpowiedz Link Zgłoś
libra.alicja Re: LISTOPAD 2001 24.03.05, 15:42 1. Gratulacje dla Agi! Pisz na bieżąco jak relacje siostrzano-braterskie. 2. Zapisałam Basię do przedszkola, ale od września. Wszelkie uwagi z pierwszych dni w przedszkolu mile widziane. 3. Świętami jakoś się nie absorbuję, bo wyjeżdzamy na cały tydzień szukać wiosny w Górach Stołowych, ale Wam życzę słonecznej i rodzinnej atmosfery. Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Jak tam po świętach? 31.03.05, 10:31 Wiosennie się zrobiło, słonecznie... tylko te zimne ranki. Codziennie mam dylemat, w co Krzyśka ubrać do przedszkola. Najgorszy z butami: zimowe czy adidaski... Aga, chodzisz już z Marcinkiem na spacery? Łapiecie trochę słonka? Ja w święta zaczęłam sezon ogródkowy, jescze za zimno, żeby posiedzieć, ale pies i Kajtek są w siódmym niebie. Stęsknili się przez zimę za swoim wybiegiem Krzysiek ostatnio zresztą w ogródku głównie siedzi w kucki i poluje na mrówki Entomolog, czy co? Parę dni temu przyniósł sobie do domu biedronkę, a jaki był ryk, jak mu Ania tę biedronkę za okno wywaliła... A co do świąt, to sobie pomyślałam, że za rok chyba gdzieś wyjedziemy jak Alicja. Mam nadzieję, że rodzina (nasi rodzice) to zniesie. Już mam dosyć. Dwa dni zasuwałam, żeby wszystko przygotować, wysprzątać, a w niedzielę to nawet się nie umiałam cieszyć świętami. Przyszli goście, pojedli i poszli... Za dużo formy, za mało treści. Może jak nie będę musiała poświęcić tyle czasu na szykowanie, to bardziej Wielki Tydzień przeżyję... Taka mnie refleksja naszła, sorry, jeśli się rozglindziłam Pozdrawiam cieplutko i piszcie, co u Was Magda Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Re: Jak tam po świętach? 31.03.05, 12:23 Wcale się nie rozglindziłaś ) Ja mam takie same odczucia. U mnie tak było na Boże Narodzenie. Wielkanoc miałam spędzić z rodziną męża. Ale w sobotę moja teściowa zadzwoniła,że są chorzy i że oni się spotykają, no ale ze względu na dziewczynki, to oni nas nie zapraszają.... No i spędziliśmy święta w domu, nie przygotowani ani jedzeniowo, ani w ogóle. I właściwie to nie o to chodzi,że ja taka rodzinna i żałuję i w ogóle. Bo siedzenie i żarcie przez dwa dni, nie jest dla mnie ideałem spędzania świąt. Rodzina męża taka tradycyjna. Ale gdybyśmy zdecydowali,że gdzieś jedziemy, to byłaby obraza majestatu, a tak to siedzieliśmy sami, jak te kołki.... Może trzeba nie zwracać uwagi na oczekiwania rodziny, tylko pomyśleć o swoich potrzebach ? Sama nie wiem. A propos wiosny, to nasz osiedlowy pan weterynarz twierdzi, że przedwiośnie w tym roku będzie dłuuugie. Bo on pamięta,że jeszcze w grudniu wyciągał psom kleszcze, co oznacza, że pory roku trochę nam się poprzesuwały. Ola idzie od poniedziałku do przedszkola, ciekawa jestem jak to będzie. Fajnie, Madziu, że się odezwałaś, bo już miałam puk, pukać do Was, kochane ) Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 PUK ! PUK ! 11.04.05, 12:37 Tylko mi nie mówcie,że upierdliwa jestem ! Ja tak łatwo Wam nie odpuszczę !!! Ola nie poszła do przedszkola Najpierw ona zaczęła kasłać, a teraz jej kolega się rozchorował Kolejny termin to kolejny poniedziałek. Poza tym u mnie wszystko po staremu. Dziewczyny rosną i nudzą się w domu potwornie ! Nie zajmą się NICZYM dłużej niż 5 minut. U Was też tak, czy ja coś nie tak robię ? No i Ola rośnie. Nie mam jej znowu w co ubrać, wyrosła ze wszystkiego. No dobra ! Piszcie co u Was ! Aga jak tam żyje powiększona rodzina ? Jak Martusia ? Ala, Grzałka, jak żyjecie ? Madziu, co u Krzysia ? Kasiu,jak Twoi chłopcy ? Dziewczyny, nie dajcie się tak ciągnąć za języki, napiszcie choć parę słów co u Was ? Pozdrawiam serdecznie. Będzie ta wiosna, czy nie ? Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: PUK ! PUK ! 12.04.05, 16:23 Nie jesteś upierdliwa Ja się ostatnio mało udzielałam na wszystkich forach, taki przygnębiający był poprzedni tydzień A wczoraj i dziś kupa roboty. Wczoraj wyszłam z pracy o 18.30 - fajnie, jak na to, że od 8.00... Dziś nie wiem, o której wyjdę, ale na razie mam przerwę - graficzka się zatkała, jutro wysyłamy książkę do drukarni. Krzyś w zeszłym tygodniu siedział w domu, miał lekką gorączkę, bo... wsadził sobie kulkę do ucha. Sam nawet nie pamiętał kiedy. Dopiero lekarka zobaczyła, że coś tam ma, no i babcia latała do laryngologa W piątek przedszkole było nieczynne (super, nie?), więc babcia siedziała z nim cały tydzień. A w piątek miał jakąś francę żołądkową (biegunka+wymioty), ale mu przeszło. Same atrakcje... Ale wczoraj pomaszerował do przedszkola i na razie chodzi Oj, muszę się brać za robotę. Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: PUK ! PUK ! 14.04.05, 11:25 Witam serdecznie, Marcin cudo) Marta też)) Marta mówi, ze go kocha zobaczymy jak długo potrwa taka euforia bratem... Na spacery wychodzę zwłaszcza teraz jak jest cieplutko... Powoli szykujemy sie do chrzcin, planujemy czerwiec hmmmm....zastanawiam sie czy jeszcze raz nie ochrzcić Marty może troche tego diabełka by z niej wyszło??? Pozdrawiam Was Mamusie i Wasze dzieciaczki aga Odpowiedz Link Zgłoś
libra.alicja Re: PUK ! PUK ! 14.04.05, 22:18 Ja krótko, bo jestem teraz na etacie pielęgniarki jedyna zdrowa w domu. Basia się przeziębiła, źle to znosi, bo nie miała kataru od roku (nie jest przyzwyczajona do takiego stanu), nie chce dmuchać nosa, gruszką wyciągać nie daje, więc sie dusi i chodzi zasmarkana po pas. Helcia się zaraziła i też pierwszy raz jest chora, nie chce nic jeść, więc karmię ją piersią głównie w nocy na półśpiąco. Mąż też sie zaraził, ale przynjamniej sam zje i sam się wysmarka . I mam przedsmak tego, co pewnie nas czeka od września (przedszkola). Czyli choroby Basi i zarażanie małej. Basia bardzo mało choruje, ale to dlatego, ze nie ma zbyt wiele okazji do zarażenia się. Przez pierwszy rok życia też nie miała nawet kataru, dopiero zaraziła sie od dziecka znajomych. Tak jak teraz od niej Helusia. Ja od kilku dni chodzę niewyspana, wykończona i widzę, że jak takie sytuacje miałyby się powtarzać co miesiąc (wszyscy straszą, ze taka będzie konsekwencja przedszkola) to szybko z tego przedszkola zrezygnujemy. A może do chorowania dzieci też się można przyzwyczaic? Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Re: PUK ! PUK ! 14.04.05, 23:31 Moim zdaniem nie można ! Ja każdy katar dziewczynek przeżywam strasznie. I nie docierają do mnie przekonywania, że inne dzieci to dopiero chorują ! Ale nie martwmy się Alu na zapas. Mnie wszyscy wokół też straszą, że jak Ola pójdzie do przedszkola to dopiero się zacznie... Ale wszystko to indywidualna sprawa. No, ale fakt pozostaje faktem ,że jak będą chorować to "grupką dwójką" Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Ola poszła do przedszkola 19.04.05, 11:48 No i stało się, poszła. W bardzo niesprzyjającej atmosferze. W niedzielę rano zaszczepilśmy Martę. Trzy godziny później zaczęła nam się pokładać, wyraźnie spuchła na buzi, dostała gorączkę. Pomyślałam,że po szczepionce. Dostała panadol. Trochę odpuściło. Po południu Ola dostała gorączkę i zaczęła narzekać na gardło. Zaglądam - czerwone. Po panadolu jak ręką odjął. Z Martą robiło się coraz gorzej. Zadzwowniliśmy do lekarza. Powiedziała,że po tej szczepionce (odra,świnka, różyczka) nie powinno być takich reakcji. Ostrożnie też podeszła do naszych wątpliwości dotyczących kwitnących brzóz. O północy dziecko już miało wyraźne kłopoty z oddychaniem, przełykaniem śliny itp. Zastanawialiśmy się przez chwilę, czy nie wezwać pogotowia. Ostatnia broń - czopek pyralginy. Pomogło. Przespała pół nocy spokojnie. O 4 rano gorączka spadła. Myślę sobie, nie poślę Olki do przedszkola, bo przecież bez sensu. Ale : Ola stwierdziła, że nic jej nie boli, że chce iść. Gorączki nie miała, stan ogólny bardzo dobry, gardło czerwone. Doszłam do wniosku,że trudno - idzie. Niech się dzieje wola nieba. I poszła. Była raptem trzy godziny, bo babcia nerwowa, odebrała ją o 12.00. Była w bibliotece. Raczej zadowolona. Marta wczoraj jeszcze bardzo kiepsko. Od rana dostała panadol - wystarczyło do wieczora. Wieczorem znowu wysoka gorączka, spuchła na buzi - pyralgina w tyłek i decyzja,że wzywamy jutro lekarza. Do północy jeszcze było kiepsko. Ale w nocy już gorączki nie miała. Od rana marudnawa, ale już w dużo lepszej kondycji. Ola z czerwonym gardłem nadal chętna do przedszkola - poszła. Nie wiem czy dobrze zrobiłam. Ale stało się. Poza tym zarezerwowaliśmy domek w Łebie. Na drugą połowę czerwca. We wrześniu tradycyjnie trzy tygodnie w Pogorzelicy. Będziemy się jakoś dzielić z moją mamą. Moja niania wychodzi za mąż, więc właściwie więcej jej nie ma, niż jest. Męża tradycyjnie nie ma. Wczoraj dodatkowo miał pępkowe, bo sąsiadom urodził się drugi syn. No to tyle u mnie. Co u Was ? i przepraszam,że się tak rozpisałam Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: Ola poszła do przedszkola 19.04.05, 15:56 No i dobrze, że poszła, a najważniejsze, że jej się podoba. Chociaż panie w naszym przedszkolu twierdziły, że niedobrze jest zabierać dziecko po obiedzie, bo potem nie chce leżakować. Krzysiek niby przedszkole lubi, ale do tej pory co rano dyskutuje, że nie chce iść do przedszkola. A co w końcu było Marcie? Bo objawy jakieś chyba alergiczne opisałaś. Aleście przeżyli... My na razie cieszymy się wyjazdem na Mazury na długi weekend. O wakacjach nawet nie myśleliśmy, ale coś trzeba będzie wykombinować. Fajnie, że już wiosna Ja zaczynam szaleć w ogródku, Krzysiek niestety też. Pozdrawiam cieplutko Magda Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz A co u nas.... 20.04.05, 11:21 Lukasia daj namiar na Pogorzelicę)))))))))))))Pleaseeeeeee Marcin ma katar.. i strasznie smarcze, nie moze biedak oddychac... dziewczyny może wiecie co można podać dziecku 1,5 miesiaca przeciw gorączce? Mam Calpol 80mg ale to jest od 3 m-ca, a co dla młodszych dzieci??? Pozdrawiam aga Marcin ma katar Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Re: A co u nas.... 20.04.05, 11:59 Aga ! Przed chwilą rozmawiałam ze swoją Panią doktor w sprawie Marty i przy okazji zapytałam o gorączkę - powiedziała,że ewentualnie Panadol dla dzieci, ale bardzo ostrożnie. Nie rozważasz pokazania Go lekarzowi ? Na katar na 100 % woda morska w sprayu (sterimar chyba), a potem odciągałam trochę gruszką (wiem, wiem, sprzeczne opinie, ale moim dzieciom pomagało). A namiarem na Pogorzelicę oczywiście służę. Ale Ty napewno chcesz jechac akurat tam ? ) Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: A co u nas.... 20.04.05, 12:20 Rozważam rozważam, właśnie mój maz wybiera sie do przychodni, ja pracuję... Sterimatr mam i podaję. Z Panadolem poczekam z Calpolem też, dzisiaj podałam mu Viburcol. Ta Pogorzelica to ewentualnie przyszłościowo, jeżeli miejsce oczywiście jest fajne dla dzieciaczków. Jak chcesz to podaj na priva. Mogę się odwdzięczyć innym namiarem. aga Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Co okazało się u Marty... 21.04.05, 10:01 Wczoraj wyszło szydło z worka jeśli chodzi o Martę. Młoda pokazała niani gdzie ją boli. W buzi ma ropne krostki ( Zresztą kiedy oglądałam Oli gardło w niedzielę,też zauważyłam takie białe plamki. Ale Ola się nie skarżyła na nic. W związku z tym pokazałam je obie lekarzowi. Obie mają lekką formę zapalenie jamy ustnej. Pani Doktor powiedziała,że to naprawdę ciężka choroba, kalibrem porównywalna do zapalenia płuc. Że mam się cieszyć, że one to tak "łagodnie" przechodzą. Podobno to jest łagodnie. Młoda już nie ma gorączki, ale widać, że jest cierpiąca. W nocy kiepsko śpi. A Ola twardo chodzi do przedszkola. Niestety już widzę pierwsze reakcje. W domu zrobiła się nieznośna. Krzyczy, rzuca zabawkami, popycha siostrę, wyrywa jej wszystko. No i narzeka,że dzieci w przedszkolu nie chcą się z nią bawić Myślę,że w przedszkolu jest spięta, a w domu odpuszcza. Nieźle się zaczyna. Ciekawe co mnie jeszcze czeka... Pozdrawiam Aga piszę na priv. Co u Marcinka ? Co u Was ? Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: Co okazało się u Marty... 21.04.05, 14:13 Biedna mała... z dzieciakami to tak jest, że czasem ciężko z nich wyciągnąć, co boli i gdzie. A co do Oli - dzieci nie chcą się z nią bawić, bo jest nowa. Ale im przejdzie. A ten kolega, co miał z nią iść - chodzi czy nie? Trzymam kciuki, żeby się jak najszybciej wszystko wyprostowało. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Re: Co okazało się u Marty... 21.04.05, 22:39 Kolega chodzi, ale Ola wczoraj powiedziała, że też nie chce się z nią bawić ( Dzisiaj delikatnie zagadałam Panią i Pani też powiedziała, że to dlatego, że Ola jest nowa. Dzisiaj już podobno było lepiej. Ale za to zaczęła narzekać na krostki w buzi ( Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz a u nas... 22.04.05, 12:16 Marcinek poszedł (ha..ha..poszedł) na szczepionke. Marta w przedszkolu. Dzisiaj mówi wierszyk na imieniny ks. Proboszcza))))))))))))))) ale impreza))))))))))))) pozdrawiam aga Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Krzyś i Hefalumpy 25.04.05, 14:04 W sobotę w końcu i moje dziecko odbyło swój debiut kinowy. Tatuś poszedł z Krzyśkiem do kina, a ja po sklepach... Jednak centra handlowe mają zalety Ale faktycznie reklam przed filmem było multum, już Krzysiek miał ich dość. Najpierw chciał zresztą iść do innej sali i nie rozumiał, dlaczego nie może sobie wybrać a jak wszedł do środka, rozejrzała się i stwierdził, że on woli iść do baru Ale obejrzał dzielnie cały film i teraz wybiera się na coś innego A poza tym to czekamy na majówkę!!! Musimy jeszcze przed wyjazdem kupić większy fotelik samochodowy, bo w tym do 18 kg już Kajtkowi ciasno. Krótkie trasy po Warszawie to jeszcze jakoś wytrzymuje, ale trzymanie go 3 godziny w tym foteliku byłoby nieludzkie. Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Kino, teatr 26.04.05, 10:36 No to gratulujemy Krzysiowi ! Ola miała za to teatrzyk w przedszkolu (dzieci występowały - chyba starsze)i podobno płakała, bo się bała. Więc u nas twardo blokada na wrażenia artystyczne. Poza tym wszystkie trzy jesteśmy chore, mam nadzieję, że tylko przeziębione. A co do fotelika, to my kupiliśmy Oli taki do 36 kg zeszłej wiosny, ale on się właściwie wcale nie "kładzie", więc wróciliśmy do tego do 18 kg. I chyba w tym pojedzie nad morze, bo żal by nam było, żeby głowa jej wisiała. Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Fotelik 26.04.05, 11:31 Dziewczyny a gdzie kupujecie foteliki? My tez musimy kupic Marcie większy. Magda gdzie wybierasz sie po fotelik, my ostatnio namiezylismy taka panią co ma sklep w Sulejówku i ceny niższe o około 50-80 zł niz w Warszawie. Chyba sie tam wybierzemy a jak nie to zostaje Calineczka na Grochowskiej. Powoli planujemy nasze wakacje... aga Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 po fotelik do sulejówka 26.04.05, 12:27 Mój mąż właśnie dziś lub jutro jedzie do Sulejówka po fotelik (graco junior za 205 zł). Jak się go kupi przez allegro i wpłaci przelewem, to przyślą za darmo kurierem. Mąż zdecydował, że sam pojedzie, bo zależy nam, żeby mieć przed sobotą, a kurier nie zawsze się umawia na konkretną godzinę i może nas nie zastać. A co do spania, to moja koleżanka też narzeka na ten duży fotelik, że dziecku głowa się dynda. Ale Krzyśkowi jest ewidentnie ciasno w tym mniejszym i pasy ciasne. Trudno, jak zaśnie, to go wypnę i wezmę na kolana, może nas policja nie namierzy Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Fotelik 26.04.05, 12:50 Ja to nigdzie nie szukałam, żeby było taniej ( Ambitnie kupiliśmy Maxi-Cosi (zresztą od początku Ola w nich jeździ) i on oprócz tego, że się nie rozkłada, to zapinany jest normalnym pasem. Ten graco też ? A w tym mniejszym Maxi-Cosi Ola jeszcze całkiem nieźle sobie radzi A i latem chudziej ubrana.... Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: LISTOPAD 2001 28.04.05, 10:49 Fotelik kupiony (graco junior), Krzyśkowi się bardzo podoba, zwłaszcza takie schowki wysuwane, niby na kubek, ale Kajtek je od razu zagospodarował na zabawki. Aga, wiesz, że ta hurtownia z Sulejówka się przeniosła? Teraz są w Wesołej, na Niemcewicza. Co się mój mąż naszukał... Wczoraj namierzyłam Krzyśka, że ma nowe hobby - podlewanie kwiatów Właśnie podlewając kwiatki, zauważyłam, że jeden stoi w pełnej wody podstawce. Przyznał się mały winowajca. Bardzo lubi się chlapać wodą, zawsze lubił, ale ostatnio sam sobie zaczął zajęcia organizować Dobrze, że zauważyłam, bo by mi kwiatki pogniły. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: LISTOPAD 2001 29.04.05, 12:33 Magda podaj adres jezeli masz. chociaz telefon. aga Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: LISTOPAD 2001 29.04.05, 13:10 Aga, komórkę mają tę samą: 504 235 584, adres: ul. Niemcewicza 4a w Wesołej. Mi facet przez telefon nie powiedział, że to Wesoła i mój mąż pojechał na Niemcewicza w Sulejówku i stamtąd dzwonił do gościa. Pozdrawiam i życzę miłego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
libra.alicja Re: LISTOPAD 2001 29.04.05, 15:15 Witajcie dziewczyny, u nas nadal choróbska. Pierwszy raz się tak zdarza, że zwykłe przeziębienie z niewysoką gorączką ciągnie się już trzeci tydzień. W końcu obie dziewczynki dostały antybiotyk, kisimy się więc w domu i długi weekend nie zapowiada się zbyt ciekawie. Co do fotelików, Basia od poczatku jeździ w maxi-cosi, też chcę kupić jej większy. Mieści się w tym priori jeszcze dobrze, ale Helcia mi wyrasta ze swojego. Zastanawiam się tylko, czy się spieszyć, skoro te duże foteliki się nie pochylają. Basia ma chorobę lokomocyjną i najlepiej jest, gdy śpi w drodze, właśnie na półleżąco. A za 4 tyg. jadę z dziećmi nad morze, więc będzie ciężka podróż. Magda napisała: "Trudno, jak zaśnie, to go wypnę i wezmę na kolana, może nas policja nie namierzy " Magdo, nie rób tego, to nie chodzi o policję, można mieć pecha i w takiej sytuacji nawet mała kolicja jest groźna. Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: LISTOPAD 2001 29.04.05, 15:58 Wiem, Alicja, że można mieć pecha, wiem, ale jeszcze parę lat temu nikt dzieci w foteliki nie zapinał i jakoś było. Ja sobie zdaję sprawę, że to "jakoś" wcale nie było dobre Zobaczę, co się da zrobić, w tym foteliku można położyć trochę oparcie, tylko jest problem z miejscem - jak wysunę fotelik do przodu, żeby trochę oparcie położyć, to już Krzysiek nie będzie miał gdzie nóg trzymać Jeszcze raz pozdrawiam, do "zobaczenia" w przyszłym tygodniu Magda Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Re: LISTOPAD 2001 30.04.05, 19:19 No tak, ja Olę mogę jeszcze w Priori przetrzymać, bo dla Marty dostałam używany. Ale zanim dostałam, to miałam właśnie taki problem jak Alicja. I dlatego kupiliśmy większy dla Olki, żeby młodą mieć w co przesadzić. U nas też chorobowo (pozdrawiam Alu weekendowo Marta i ja na antybiotyku. Ola się uchowała, choć kaszle jak gruźlik. Nikt nic nie ma w oskrzelach i płucach, ale za sam kaszel nam się należy. No i my co do zasady nie gorączkujemy. Poza tym luksusowo, mąż przez 4 dni w domu. Ja właśnie siedzę w kawiarence internetowej. Jutro mam zamiar kwiatki poprzesadzać i zejść do piwnicy .... i ją odgruzować. Rzeczy za małe po dziewczynkach powydawać biednym dzieciom. Zaglądacie czasem na forum oddam/przyjmę ? Boże, ile tam nieszczęścia ludzkiego i zwykłej codziennej biedy ( Od kiedy przypadkiem tam zajrzałam,żeby oddać fotelik samochodowy, to już zostałam. Pomagam ile mogę... ale mało mogę. Jak znajdziecie czas, to zajrzyjcie. Służę adresami najbiedniejszych, sprawdzonych rodzin. A tu tylko przykład : forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=615&w=22610849&a=22610849 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=615&w=23037770 Pozdrawiam Was serdecznie Asia Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Puk, puk ! :-)) 04.05.05, 12:30 Ola niestety też dostała antybiotyk. Zatkana jest i kaszle coraz bardziej. Zaczynam się zastanawiać nad alergią. Brzozy mam na wyciągnięcie ręki i na wysokości balkonu... Sama już nie wiem. A cyrki z wzięciem tego lekarstwa są straszne. Nawet nie jesteście sobie w stanie wyobrazić, do jakiego stanu Ola jest się w stanie doprowadzić !! W związku z zaistniałą sytuacją do przedszkola nie chodzi. Pozdrawiam serdecznie i odezwijcie się czasem. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia2511 Re: Puk, puk ! :-)) 04.05.05, 18:26 Cześc. Poraz pierwszy zaglondam na wasze forum.Mam synka który urodzil sie 6 listopada 2001 oku.Jest wspaniałym chłopcem ,choc terz niezłym łobuzem.Mierzy 101 cm,i waży 15,5 kilo. W tej chwili również dopadło go chorubsko i wraz z siostra młodszą sie kurują. Pozdrawiam Kasia. Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Witaj Kasiu :-) 05.05.05, 09:31 Witamy serdecznie i zapraszamy ! Nie zaglądamy tu codziennie, ale staramy się odezwać od czasu do czasu - prawda dziewczyny ? Witamy również "gwiezdnego brata" Basi (straszej córki Alicji) i Oli (mojej starszej córki) - też urodzonych 6 listopada 2001 roku. Jak Twój synek ma na imię ? Piszesz też, że ma siostrzyczkę... Dziewczyny co słychać ? Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz ;)))) 05.05.05, 12:05 Magda dziekuje za namiar)) nie wiem czy przed wakacjami kupimy fotelik skoro dziecko "wisi" w czasie jazdy jak spi. Chyba kupimy na zime, bo Marta juz na pewno nie zmiesci sie w kurtce zimowej. Wczoraj wróciliśmy z działi, Marta opaliła buziaczka, malutki troche tez. a ja.... wysypka na rekach i na nogach od słońca))) Pozdrawiam na szczescie juz nie pada) aga Odpowiedz Link Zgłoś
kasia2511 Re: ;)))) 05.05.05, 12:12 hej hej. Milo mi,że moge do was dołączyc.Mój synek ma na imie Mateusz ,a jego siostra urodziła sie 21 sierpnia 2004 i ma na imie Olka i jak do tej pory to na forum sierpniowe zaglondałam, a przyznam szczerze że szukałam forum mam z dziecmi w wieku mojego synka. Pozdrawiam serdecznie Kasia. Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Re: ;)))) 05.05.05, 12:35 No proszę ! Toż Twoja córka, to moja gwiezdna siostra ! Ja też się urodziłam 21 sierpnia (tylko trzydzieści parę lat później, rzecz jasna Odpowiedz Link Zgłoś
libra.alicja Re: ;)))) 05.05.05, 20:40 Mam tylko moment, więc przywitam się jedynie z Kasią. Basia jest z 6 listopada, a moja Helcia z 2 sierpnia 2004. Pierwszy wątek sierpniowy ja założyłam, ale potem dziewczyny pisały kilkadziesiąt postów dziennie i przestałam to czytać, a teraz jest już zamknięte forum. Zresztą przyznam, że lepiej się czuję w wątku listopadowym, jest nas niewiele, ale jest miło. Więe napiszę następnym razem, biegnę do dziewczyn, pa. Odpowiedz Link Zgłoś
daga28 Re: ;)))) 06.05.05, 10:16 Witam nowy członków forum mój Dominik też jest z 6 listopada. W czerwcu kończymy edukację żłobkową a od września do przedszkola. Poza tym w poniedziałek byliśmy w górach w Czechach i mały okazał się znakomitym turystą, zadowolny cały i niezmordowany. Nawet wracając do Wrocławia nie zasnął tylko nam wyśpiewywał Odpowiedz Link Zgłoś
libra.alicja Re:daga 06.05.05, 14:05 My też z Wrocławia Najczęściej jeździmy w Gory Stołowe (wypady do Czech wtedy są obowiązkowe), Basia chodzi też nieźle, ale musimy śpiewać piosenki po drodze Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: ;)))) 06.05.05, 10:34 Dziewczyny - jakie plany na wakacje???? U nas juz prawie postanowione, w sierpniu jedziemy najpierw na Mazury, potem do Karpacza. Czy któras z Was była w Karpaczu? Ja byłam ale jak byłam bardzo mała i prawie nie pamietam tego miejsca. Pozdrawiam W W-wie powoli wychodzi słoneczko. aga Odpowiedz Link Zgłoś
libra.alicja Re: wakacje 06.05.05, 16:25 jagasz napisała: > Dziewczyny - jakie plany na wakacje???? Pod koniec maja jadę z dziewczynami nad morze, obie będą po raz pierwszy, mąż zostaje w domu i w pracy. Zarezerwowałam domek z dwiema sypialniami i drugą zajmą moi rodzice, bo sama nie odważyłabym się zostać. Na rodzinny urlop wybierzemy się pod koniec sierpnia w Tatry. Zanim się dzieci urodziły to bywaliśmy tam bardzo często, bo to nasze ukochane góry, ale zawsze poza sezonem. Niestety mąż może wziąć urlop tylko na przełomie sierpnia i września. Helcia będzie juz dobrze siedzieć w nosidle, więc sobie pochodzimy, choć zdaję sobie sprawę, że z Basią to wielkich szczytów zdobywac nie będziemy. Zresztą, większość już zdobylismy, więc to nie jest ważne. Poza tym będę wyjeżdżać z dziećmi do moich rodziców (mają domek letniskowy na wsi) lub teściów (domek w górach), to komfortowa sytuacja, bo prawie bez kosztów i dziewczynki mają tam wszystkie swoje akcesoria (basenik, piaskownica, huśtawki). Od urodzenia Basi nie jeździliśmy na żadne wczasy i te działki dziadków ratowały nas przed siedzeniem w mieście całe lato. Oby tylko pogoda dopisała, czego sobie i Wam życzę gorąco. Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Re: wakacje 06.05.05, 22:20 No my tak jak wcześniej wspominałam : w drugiej połowie sierpnia jedziemy całą rodziną do Łeby. Domek z wyżywieniem 200 m od morza. W lipcu teściowa odgraża się, że weźmie dziewczyny na działkę - na tydzień, może dwa. A we wrześniu moja mama i dwie ciocie (siostra i kuzynka mojego męża)(każda ciocia po tygodniu)jadą z dziewczynami do Pogorzelicy. Oznacza to, że we wrześniu mam 3 tygodnie wolnego od dzieci i nawet nie wiecie jak się z tego cieszę ) Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: wakacje 07.05.05, 19:15 Hej, witam nowe mamy My jeszcze nie mamy planów wakacyjnych Urlop planuję na pierwszą połowę sierpnia, ale jeszcze mam dużą szansę, że go nie dostanę Jak będzie dużo roboty, to nie. Ale w długi weekend byliśmy na MAzurach, krzysiek szczęśliwy, ale niestety okazało się, że ma chorobę lokomocyjną, no i się męczył a cocculine nie działa A co do fotelika, to dało go się na tyle odsunąć od oparcia, że Kajtkowi głowa nie opadała Jak byliśmy na Mazurach, moja mama opiekowała się naszym psem. Zadzwoniła, że chory Wróciliśmy - faktycznie chory: nie je, ślini się, diagnoza: ropień albo nowotwór w gardle. Najpierw brała suka antybiotyki, wczoraj miała rentgen - okazało się, że w gardle utkwiła jej PIŁKA (wielkości sporej mandarynki). Cud, że się nie udusiła, teraz jestem trochę zła na lekarzy, że rtg zrobili dopiero po prawie 5 dniach, no ale wszystko dobrze się skończyło, ufff. Krzysiek bardzo kibicował psu, ale wcale się nie zdziwił, że w gardle była piłka przypomniał nawet, że jak miał kulkę w uchu, to mu pani doktor wyjęła Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: wakacje 07.05.05, 19:32 Ups, witam nową mamę - Kasię. Daga, tak dawno się nie odzywałaś, że początkowo pomyślałam, żeś nowa Bywaj u nas częściej Pozdrawiam jeszcze raz. Odpowiedz Link Zgłoś
daga28 Re: wakacje 09.05.05, 12:11 Ja urlop zaplanowalam na sierpień bo wtedy mamy zamknięty żłobek. W tym roku wybieramy się do mojego szfagra do Londynu. Lecimy samolotem. Dominik zachwycony, wszystkie panie w żłobku już wiedzą. Mam tylko nadzieję że Londyn nie będzie mokry i zimny. Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 A co do samolotu... 09.05.05, 12:18 to Ola własnie ze wzgledu na samolot nie chciała lecieć na wakacje nad ciepłe morze Może w przyszłym roku zmądrzeje Ale Marta wtedy nie załapie się już na darmowy pobyt (bo infant tylko do 2 lat) Odpowiedz Link Zgłoś
kasia2511 Re: A co do samolotu... 09.05.05, 14:39 Oj pozazdroszcze tych wszystkich wspaniałych wyjażdów na wakacje.My nistey w domu je spedzimy ponieważ nasz tatuś pracuje sezonowo i wakacje ma zimą. na szczeście mamy wspaniały ogród z mnustwem zieleni i niedaleko nas jest mały zalew.Zawsze można sie nad wode rowerami wybrac. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 No to też piknie ;-) 10.05.05, 12:10 Ja mieszkam w zadymionej, śmierdzącej Łodzi, więc i tak te pięć tygodni wakacji to mało dla dzieci. Łódzkie dzieci są w ogóle w kiepskiej sytuacji. Ale mąż jakoś pracy nad morzem nie szuka. Czeka mnie za to pewnie przeprowadzka do stolicy .... Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz a co u nas??? 11.05.05, 11:26 Powoli zaczynamy przygotowywać sie do chrzcin. Planujemy ochrzcic Marcinka 19 czerwca, mam nadzieje, ze pogoda sie juz na tyle ustabilizuje, ze bedzie ciepło. Marta na szczescie zdrowa, Marcin tez, ja ostatnio walcze z bolem gardla i kaszlem cos mnie chyba dopadlo. Zastanawiam sie jak to bedzie w wakacje, Marta nie bedzie chodzic do przedszkola a nie bedziemy wyjezdzac nan całe wakacje, tylko na niecały sierpien, i jak tu dziecku zapewnic w miare atrakcyjnie czas???? Majac pod reka jeszcze jednego malucha??? Magda wypowiedz sie, w końcu Twoja córka jest starsza i sama sobie organizuje czas ale wczesniej, jak to było. Dziewczyny moze macie jakies pomysły, codzienne wychodzenie na placyk chyba tez sie moze dziecku znudzic. Chociaz przyznaje ze mi tez, nie znam ani jednej mamy na moim osiedlu. aga Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 wakacje przedszkolaka 11.05.05, 19:19 Hej, wypowiem się w końcu Jak Anka była mała, to ja nie pracowałam, przez jakiś czas studiowałam, to wakacje były długie. Ale też nie wyjeżdżaliśmy na całe wakacje, nie było nas stać Trochę jeździliśmy do teściów - mieszkają w Gołąbkach (Ursus) - niby Warszawa, ale jak na wsi Na trochę do ciotki, do Gdańska. A poza tym to, co można robić w mieście: trochę do parku, czasem do zoo, nic rewelacyjnego. A wtedy mieszkaliśmy w starej kamienicy na marnym osiedlu, więc wychodzenie na podwórko nie wchodziło w grę. Z Krzyśkiem jest prościej - nawet przez ten czas, co siedzi w Warszawie, urzęduje w ogródku i jest mu dobrze Obawiam sę, że w tym roku też będzie miał takie ogródkowo- osiedlowe wakacje. Mogłabym go wywieźć do Gdańska z moją mamą, ale trochę mnie to przeraża - dwie starsze panie (mama i ciotka) z takim wariatem nad morzem. Przecież jego nie można na chwilę z oka spuścić. A Ance nie bardzo się uśmiecha jechać z nimi. Dla niej atrakcyjniejsze jest siedzenie w domu - zawsze się jakaś koleżanka znajdzie a tam będzie z młodszym bratem i dwiema starszymi, marudnymi paniami Z 5 dni może by wytrzymała Gdzieś się pewnie wszyscy razem wybierzemy, ale to pewnie na tydzień Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 PUK PUK !! 17.05.05, 10:31 A u nas znowu cisza ... No to ja Was pomęczę wiadomościami co u mnie Ola pochodziła znów cały tydzień do przedszkola i od soboty zaczęła kasłać. Dzisiaj w nocy już kasłała na całego. Ale ponieważ nie dalej jak tydzień temu łykała antybiotyk, to teraz jestem ograniczona w środkach pomocowych Poza tym do tej pory chodziła do przedszkola chętnie. W piątek po 10 dniach chodzenia pierwszy raz zaczęła płakać. I nie chce już chodzić Nie wiem jak to dalej bedzie. Ona chce zostać w domu. A nie mogę użyć argumentu, że rodzice muszą iść do pracy. Głupia nie jest. Wie,że babcia albo ciocia są w domu z Martą. A miało być tak pięknie. Ola miała chodzić do przedszkola, moja mama miała mieć wolne co drugi dzień i wreszcie po ponad trzech latach zacząć, choć częściowo korzystać z emerytury... A tak sprawa się komplikuje. Tym bardziej,że moja mama jest gotowa zrezygnować ze swoich wolnych dni, byle tylko jej wnusia nie robiła czegoś czego nie lubi... A co u Was ? Pozdrawiam w deszczowy i zimny u mnie dzień. A swoją drogą to ciekawe kiedy to nasze morze ma się zagrzać na te nasze wakacje ? Ech życie, życie... Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz PUK PUK ce moi 18.05.05, 12:11 A ja jestem przeziębiona smarczę nosem kicham kaszle, wszystko co chcecie. Głowa boli, tylko chciałabym sie połozyći nic więcej. Dzieciaki jako tako zdrowe, chociaz z nosa im cieknie i Marcie i Marcinowi. Wpuszczam im krople homeopatyczne, daje wit. C i czekam na rozwój wydarzeń To chyba dlatego, że jest tak zimno, ale podobno w weekend ma sie ocieplić. W sobote idziemy na piknik do przedszkola z kazji Dnia Matki))) chyba będę beczeć ze wzruszenia. aga Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: LISTOPAD 2001 19.05.05, 08:48 A ja miałam ponad miesięczny odwyk od netu w związku z przeprowadzką. Ale już mnie podłączyli, więc znowu mam bałagan w domu Przeprowadzka była dobrym posunięciem - chłopcy zaczeli lepiej spac, Ania bez protestow przeniosła sie do swojego łóżka i nie przychodzi do nas w nocy. U nas z chorobami jest ok, Ania ostatni raz byla chora w styczniu, chłopcy chyba w listopadzie. Nie wiem, moze to dlatego, ze ja ich trochę niedogrzewam? Tzn. ubieram ich lżej niż są ubrane inne dzieci? A może dlatego, że Ania całą zimę chodziła na dwór po 2 godziny dziennie? A może tak po prostu mają? Z przedszkolem jest dziwnie, bo Ania twierdzi, że nie lubi chodzi, natomiast panie mówią, że swietnie sie bawi i w zyciu by nie pomyslaly, ze moze nie lubic. Faktycznie, dobrze sie bawi, ostatnio chodze podglądac... Tu najnowsze zdjęcie chłopaków: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17902211&a=24048830 Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Grzałka ! :-)) 19.05.05, 10:24 A ja już myślałam, że się od nas wyprowadziłaś... Bardzo miło znów Cię widzieć Ja myślę, że Oli choroby są reakcją na przedszkole. Ja też zawsze ubierałam ja lżej niż inni swoje dzieci. Zresztą do tej pory, ubiór moich dziewczynek wzbudza w piaskownicy niezdrową sensację A z przedszkolem nie zamierzamy się poddawać. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: LISTOPAD 2001 19.05.05, 15:26 A ja wczoraj byłam z Krzyśkiem na testach alergicznych. Ufffff na szczęście nie ma uczulenia na futro, bo mielibyśmy poważny kłopot. Za to ma na pleśnie i grzyby, więc nic dziwnego, że jesienią chorował i teraz przy tej deszczowej pogodzie ciągle miał katar. Najgorzej będzie w ogródku - Krzyś jest takim ogrodnikiem... A tu nie wolno mu grzebać w ziemi, zwłaszcza w cieniu, zero kontaktu z butwiejącymi liśćmi, najwyżej 2-3 kwiatki doniczkowe na pokój. Coś czuję, że będziemy ciągle w ogródku z grabiami biegać. Jakoś sobie na razie nie wyobrażam, jak go będziemy izolować U nas przedszkolny piknik z okazji Dnia Matki jutro. Strasznie jestem ciekawa, jak to będzie. Krzysiek mi jakiś wierszyk cały czas powtarza, zobaczymy, jak będzie jutro. Grzałka, Twoja Ania jest strasznie poważna, przynajmniej na zdjęciach. No ale to w końcu starsza siostra. Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: LISTOPAD 2001 20.05.05, 11:45 Grzałka ale te Twoje "pryncypały" to są zupełnie różne)))) Ale masz super dzieciaczki))) Kobiety moge wam wysłać zdjecia moich dzieciaków na priva, chętne wystąp! aga Odpowiedz Link Zgłoś
kasia2511 Re: ja proszę :-) 21.05.05, 20:32 Witam. Oj dawno mnie niebyło,pewnie nawet niezauważyłyście hihi... U nas w domu trwa prawdziwa epidemia od miesiąca dzieciaki chore,mateusz na szczeście na razie zdrowy ale jego mała siostra najpierw przez 3 tyg.chora i zasrzyki dostawała ,a teraz ma ospe.Zgroza no mówie wam,pewnie zaniedługo Mateuszka obsypie i kolejna kwarantanna.A pozatym nic ciekawego,mateusz do przedszkola niechodzi ja sobie w domku z dziecikami siedze, wiec na razie niema takiej potrzeby,pewnie w przyszłym roku go pośle. No nic uciekam ciepłego i słonecznego weekendu wam życze Kasia. Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Wysłałam 23.05.05, 11:50 Dziewczynki przesłam Wam zdjęcia moich dzieciaczków. Z innego konta pocztowego))) U Marty w przedszkolu był już Dzień Matki i Marty debiut przed publicznością, wypadła naprawde bardzo dobrze. Marcin bz., kochany do bólu)) aga Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 dostałam 23.05.05, 12:02 Dzieci są super Bardzo mi się podoba fryzura Marcina No i to zdjęcie, na którym Marta pcha wózek )) U nas też już po pikniku. Dzieci z przejęciem zaśpiewały piosenkę, powiedziały wierszyk - też Wam mogę fotkę wysłać, jak Kajtek z przejęciem mówi do mikrofonu - a potem była zabawa... No i z Krzyśka wyszedł straszny burak nie chciał brać udziału w zabawie, bo był zajęty jedzeniem cukierków. On jest dziko łakomy na słodycze, więc w domu dostaje racje kontrolowane (ale dostaje właściwie codziennie jakieś łakocie). I w takich sytuacjach, gdy słodycze leżą bez ograniczeń i można się częstować, Kajtek zachowuje się jak dziecko z okresu stanu wojennego Czy Wasze dzieci też dałyby się pokroić za słodycze?? Co ja mam z nim robić?? Jak Anka była w przedszkolu było to samo. Pamiętam, jak raz się tak najadła na jakiejś imprezie, że potem to odchorowała. Chyba Kajtek musi po prostu z tego wyrosnąć... ech... Pozdrawiam słonecznie Magda Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Ja też dostałam :-) .. i co u nas 24.05.05, 10:37 Aga ! Dzieciaki super, Mama też niczego sobie Marcin ma takie ciemne włoski jak moja Marta... miała Ale moja Marta teraz już ciemna blondynka (ewentualnie bardzo naciągana szatynka A ja brunetka jestem, więc myślałam, że chociaż jedna córka będzie mamusina. Ola do przedszkola nie chodzi. Najpierw przez tydzień chorowała, a teraz na te trzy dni nie było sensu jej posyłać. Wprawdzie dzisiaj jakiś piknik z okazji Dnia Matki ma być w ogródku przedszkolnym, ale ona w ogóle okoniem na przedszkole, więc i z występów pewnie by nici były. Muszę chyba poczekać na takie wzruszenia jak Wy... Może za rok... Poza tym dzisiaj od rana Ola znowu kaszle... Już sama nie wiem. Wczoraj poszalałysmy trochę na rowerkach (trzeba nas było zobaczyć ! biegałam po osiedlu pchając rowerek młodej w pogoni za starszakiem !) A dzisiaj od razu ten kaszel... Nie wiem czy to nie wyleczona poprzednia infekcja, czy to tak jeszcze trochę będzie, czy coś nowego się zaczyna. Tak czy siak nie lubię jak sie tak robi, buuuuu Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz co u nas 24.05.05, 12:08 Oj Lukasia nie gadaj)) Ja bym bardzo chciała aby Marcinowi wloski nie wyszly przynjmniej do chrzcin))) Dziewczyny obcinalyście swoim dzieciom włoski przed ukończeniem 1 roku???? Bo Marcin ma taką długą grzywkę i za jakis czas bede musiała coś z tym zrobić, ale moja mama mówi, że nie można dziecku obcinać włosów przed rokiem bo dziecko bedzie miało ciężką mowę. Wiem , wiem....zabobony. Marcie obcięłam włosy przed ukończeniem 1 roku i Marcinowi też obetnę jak bedzie trzeba. Marta ostatnio też nam troche chorowała, ale zdławiłam chorobę w zarodku)) Marta wczoraj była z przedszkolem w Pepelandzie, to taki o plac zabaw A ja mam kaszel cały czas. Marcin cudo)) aga aga Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: co u nas 24.05.05, 14:37 Zdjęcia obejrzałam- Marta jaka poważna ) A Marcin cudo, faktycznie )) Włoski obcięłam Antkowi, jakiś miesiąc temu, bo go brat za włosy ciągał- ogoliłam go i wyglada jak kadecik U nas dzien matki jutro, wybieram się oczywiście mimo przeciwności losu (mąż ma 48 godzin dyżuru, teściowa pracuje do 18-tej, więc do AA przychodzi opiekunka). Zapas chusteczek przygotowany Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka jeszcze o słodyczach 24.05.05, 15:02 Magda, Ania tez jest taka nieopanowana- czasem w gościach to mi trochę wstyd... Tez jej wydzielamy w domu, a pierwsza impreza przedszkolna, gdzie słodycze stały sobie na stole i nie były limitowane, skończyła sie wymiotami w nocy Ona ma to niestety po mnie, ja tez tak miałam w dzieciństwie i do tej pory mi nie przeszło... Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: jeszcze o słodyczach 24.05.05, 15:49 No ale Ty, Grzałka, chyba jesteś w stanie się opanować ? Ja się zastanawiam, kiedy mu to przejdzie... No wstyd jak beret iść gdzieś do ludzi z takim łasuchem. Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: jeszcze o słodyczach 25.05.05, 09:29 Opanowuję sie, ale z trudem ) Teraz mam gorzej, bo jestem na tej koszmarnej diecie bezalergenowej, więc zostaja mi herbatniki półsłodkie San Lu i ewentualnie sezamki (( Dzisiaj impreza w przedszkolu, wczoraj nieopatrznie zapytałam Anie, czy będa jakoś przebrani, na co Ania: tak, trzeba by ubranym w białe rajstopki, granatową spódniczkę i białą bluzeczkę. Godzina była 17.15, miałysmy 45 minut na znalezienie i kupienie białej bluzeczki- dobrze, że umówiłam opiekunkę do chłopaków, bo mąż oczywiście na dyżurze, a teściowa oczywiście w pracy do 18.00. Ale znaleźlismy )) O tym stroju to panie mówiły kilka razy i tatusiowi i babci, ale jakoś "zapominali mi powiedziec " Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Dzień Matki 25.05.05, 10:45 Trzymam kciuki za Anię. U nas był piknik w ogródku, to nie wymagali stroju galowego. I w sumie dobrze. Chociaż niektóre mamy wystroiły zwłaszcza dziewczynki Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 i jeszcze jedno 25.05.05, 10:52 Słuchajcie, mam problem, bo Krzysiek zaczął sikać na leżakowaniu - codziennie piżama do prania. Badania moczu ma dobre. Stresu jakiegoś chyba nie ma (no ale kto to wie?). Zaczynam się stresować, że może ma jakąś torbiel czy guza, czy co tam jeszcze i to gdzieś go uciska... Jak myślicie, iść do pediatry po skierowanie na usg jamy brzusznej czy to histeria? Chyba i tak pójdę, powiem, co myślę, może lekarka (a mamy sensowną) coś wykombinuje... Nie wiem już co z nim robić - jak go przekonać. Czasem pytam kilka razy, czy nie chce siku (nigdy nie chce), a potem i tak już zdąży popuścić. A było już w miarę ok. W miarę, bo na noc to mu cały czas zakładamy pampersa. Pani w przedszkolu powiedziała, że to dlatego, ale mnie się jakoś nie chce wierzyć, że taki nawrót sikania w dzień jest od tego pampersa w nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: i jeszcze jedno 25.05.05, 13:04 Ja bym to łączyła z tym, że teraz jest ciepło, więc pewnie więcej pije. A panie by nie mogły go odsiusiac przed leżakowaniem? Takie sikanie w czasie snu do 4 lat jest normą absolutną. A niestety ciągłe pytanie "czy chcesz siusiu" nie przyspiesza sprawy, a wręcz przeciwnie- wiem z własnego niechlubnego przykładu. Odpowiedz Link Zgłoś
daga28 Re: Dzień Matki 25.05.05, 15:14 My imprezę z okazji Dnia Matki mieliśmy wczoraj. Dzieci były bardzo dobrze przygotowane. Mój Dominik mówił wierszyk i o dziwo powiedział głośno i wyraźnie. Byłam bardzo dumna. I w porównaniu z ubiegłym rokiem kiedy nawet nie chciał śpiewać piosenek to zmiana jest bardzo duża i to w stronę pozytywną. No dostyć już tego chwalenia Pozdrowienia dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 a u nas cisza przed burzą, czyli Dniem Dziecka ;) 31.05.05, 15:47 Dziewczyny, macie jakieś plany, jak uczcić Dzień Dziecka? U nas w pracy jedna dziewczyna wymyśliła, żeby przyprowadzić służbowe dzieci po południu i będzie im puszczać bajki z rzutnika - takiego jak za naszego dzieciństwa wygrzebała gdzieś na strychu. Strasznie jestem ciekawa, czy w dobie dvd spodobają się dzieciom takie bajki... A potem w naszej ksiągarni Władysław Grzywna będzie czytał dzieciom wiersze, więc Krzysiek zostanie i posłucha. Udanego Dnia Dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
daga28 Re: co slychac? 11.06.05, 11:28 Co tu taka cisza? Ja właśnie jestem pierwszy raz w pracy po 2 tygodniowym zwolnieniu Dominik miał wiatrówkę. Przeżyliśmy, na szczęcie nie gorączkował. Największe problemy były ze spaniem bo go wszystko swędziało i z jedzeniem bo miał również wypryski w buzi. Ale niestety znowu nie możemy wyciąc migdała bo po wiatrówce jest potrzebna przerwa a następny wolny termin w grudniu koszmar. Mam nadzieje że u was ok i dzieciaczki zdrowe Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 i znów cisza... 14.06.05, 08:21 Dziewczyny, czy Wy już macie wakacje? Taka cisza w naszym wątku. To ja opowiem, co u nas. Mamy kłopot z Krzyśkiem, bo się cofnął i zaczął regularnie sikać na leżakowaniu. Pewnie już coś o tym pisałam, no ale teraz to jest koszmar. Codziennie przynosi z przedszkola zasikaną piżamkę. Panie mają go już chyba dosyć i pewnie odliczają dni do wakacji... Mnie już brakuje argumentów jak go zachęcać, żeby się jednak starał. Wczoraj już podjęłam decyzję, że pójdę z nim do lekarza, bo może to nie jego wina. Zaczyna mi brakować cierpliwości... A z drugiej strony - Krzysiek zabłysnął ostatnio jako król parkietu Byliśmy na chrzcinach (hucznych jak wesele ) i Kajtek tak tańcował, że byłam w szoku. Wyrywał laski do tańca (co ładniejsze ) ale tylko dorosłe, z małymi nie chciał tańczyć Naprawdę jestem pod wrażeniem. Jeśli nie zdziczeje w okresie dojrzewania, to rośnie z niego naprawdę fajny facet No to się pochwaliłam )) a teraz WY. Jagasz, a jak się udały Wasze chrzciny??? Pozdrawiam wszystkie Magda Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: i znów cisza... 14.06.05, 08:38 sezon ogórkowy widac się zaczął i dlatego... Brawo dla Krzysia- tancerza! a z tym sikaniem to ja bym go przebadała, może faktycznie nie jego wina, chociaz dośc często sie zdarza takie "cofnięcie" my tak mielismy z Anią po wakacjach w wakacje Ania nie będzie chodziła do przedszkola, lipiec spędzam nad jeziorem, w sierpniu morze i na wieś- w sumie fajnie, bo moi rodzice mieszkaja nad morzem, maja tez domek na wsi, a Teściowa ma domek nad jeziorem, czyli koszty wyjazdów żadne, a dzieci wakacje będa miały (bo ja to na wypoczynek nie liczę) chłopcy raczkują coraz szybciej, biegają za odkurzaczem, wędrują za mna do toalety i w ogole sa przekomicznie, tylko żeby jeszcze nie próbowali wstawac przy czym się da, bo czasami nie wiem, którego najpierw łapac jak lecą Ania zaczęła przejawiac trochę żywsze uczucia do braci, ma swojego ulubionego i whcodzi z nimi w jakies tam interakcje, co mnie cieszy oczywiście, bo ta jej obojetnośc mnie przerażała tyle u nas, dziewczyny co nie wyjechały na wakacje- meldujcie się !! Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Ja jestem;)))) 29.06.05, 11:23 Magda, Marta tez miala taki czas, ze przynosila mokra pidżamkę z przedszkola ale jakos samo jej przeszlo. A chrzciny???? Super, pogaoda bajkowa. A Marcin mnie zaskoczyl, taki spokojny czlowiek a przespiewal)) cala msze, poszlam go karmic do nawy bocznej, a tu caly kosciół na mnie "Prosze Pani ksiadz pani szuka" okazalo sie ze akurat w tym czasie ksiadz blogoslawil dzieci na egzorcyzmy. My jeszcze jestesmy w Warszawie, planowany urlop od sierpnia ale nie wiem jak to bedzie bo jestem w poszukiwaniu pracy. Niby po tym maciezynskim nie zostaje tak calkiem na lodzie ale szukam. Wiec gdyby cos sie trafilo od sierpnia to baj baj wakacje. Zazdrosze dziewczynom, ktore nie musza isc do pracy.... Grzalka ja chyba w te wakacje tez nie odpoczne))) Pozdrawiam aga Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: Ja jestem;)))) 30.06.05, 10:07 Dzięki za wsparcie, regularnie robię Krzyśkowi badania moczu i na razie czekam aż mu przejdzie - będą wakacje, może mu się uda. On chyba po prostu strasznie mocno śpi - i tu jest problem. My wyjeżdżamy dopiero w sierpniu, i to tylko na tydzień W lipcu Kajtek będzie urzędował w domu z babcią. Dla niego dobrze - onlubi się bawić w ogródku, tylko babcia gobędzie miała dosyć Grzałka, jak to fajnie mieć rodzinną metę w różnych częściach Polski (i to wakacyjnych) No i fajnie siedzieć w wakacje z dzieciakami i nie musieć chodzić do pracy A ja lipiec i pół sierpnia spędzę za biurkiem. Ot taki los. Jak się zbliżają wakacje, nachodzi mnie refleksja, że może trzeba było zostać nauczycielką... Ale szybko mi przechodzi Dziś ostatni raz w przedszkolu Kajtek w ogóle nie może zrozumieć, że po wakacjach będzie chodził do II grupy i przyjdą nowe maluchy. Nie mieści mu się w głowie Pozdrawiam cieplutko i piszcie, co u Was - o ile nie będziecie akurat siedziały na plaży )) Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: Ja jestem;)))) 01.07.05, 10:21 A Marta caly czas przezywa fakt, ze po wakacjach bedzie juz w średniakach)))) Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Witam, witam.... :-))) 04.08.05, 09:58 Cześć dziewczyny ! Z tego co przeczytałam to większość z Was własnie jest na wakacjach, albo się wybiera. Ja zaczęłam wakacje w czerwcu i już dawno zapomniałam, że były W lipcu, moje dziewczyny siedziały przez 10 dni na działce u teściów - pod Łodzią, ale od wczoraj są już w domu. Może i lepiej, bo zimno jak piorun i pada. Rodzinny pobyt w Łebie zaliczamy do udanych. Pogoda nie była rewelacyjna - po naszym powrocie zaczęły się te dwa tygodnie patelni Ale też narzekać nie powinnam, bo nie padało. Dziewczyny nawet wlazły do morza - woda miała 19 stopni. Niestety Marta wyjechała z zapaleniem płuc. Pisałam Wam w czerwcu, że Ola taka niewyraźna. Niestety okazało się, ze ma stan zapalny krtani, a Marta zapalenie płuc. Moja Pani Doktor stwierdziła, że zmiany są bardzo duże i ona jest pełna podziwu, że młoda tak dzielnie się trzyma. Nie wiem jak Wasze dzieci, ale moje nie z tych, co to na plaży godzinami mogą się bawić piachem. Młoda zanim odryła, że można włazić do wody (ale zawsze z kimś za rękę), zbierała się do domu po jakiś 4 minutach. Wstawała mówiła idziemy i nie oglądając się na nikogo po prostu szła. W ogóle jest baaaardzo samodzielna i awanturująca się. Oj, inne mam te dzieci, inne zupełnie. W międzyczasie odbyły się również drugie urodziny Marty - już drugie ! Teraz dziewczyny siedzą trzy tygodnie w domu z babcią i nianią, a w ostatnich dniach sierpnia jadą nad morze. To w skrócie Odezwijcie się co u Was ? Ala - Twoja Helcia też miała kilka dni temu urodziny, prawda ? Wszystkiego naj ! Magda - o ile dobrze pamiętam jeszcze przed urlopem ? Grzałka siedzi z Anią i chłopakami w jakimś miłym miejscu, Aga też chyba na wakacjach. Chyba, że coś pomyliłam. Puk, puk jest ktoś ? Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 ja jestem ostatni dzień przed urlopem :) 05.08.05, 08:38 Jutro z rana wyjeżdżamy. I właśnie na mój urlop popsuła się pogoda. Nie potrzebujemy upałów, bo jedziemy w góry, ale deszcz popsułby nam wiele planów... Za tydzień wracamy i zaraz ja jadę z dzieciakami nad morze na tydzień. Więc urlop zapowiada mi się całkiem fajnie - byle tylko ta pogoda. Dziewczyny, trzymajcie kciuki Krzysiek się "realizuje", siedząc w domu jak kura domowa Któregoś dnia mu powiedziałam "no to jutro idziesz do przedszkola", podskoczył jak oparzony - "nie!". Trochę się boję, że we wrzesniu znów mogą być problemy adaptacyjne. On wcale za przedszkolem nie tęskni. A swoją drogą - półmetek wakacji za nami, jak wrócę z urlopu, to już właściwie końcówka. Chyba się robię jak ten staruszek, co "spacerując w lesie ujrzał listek przywiędły i blady" Boże, ja się chyba starzeję Trzymajcie się ciepło i zaklinajcie pogodę jak ma padać, niech pada w nocy Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 No to pogody życzymy ! 05.08.05, 10:52 Zaklinać nie umiem, ale co mi szkodzi mogę popróbować coś tam pomamrotać pod nosem(jakieś zaklęcia znaczy się) Rzeczywiście deszcz nie jest fajny na urlopie. Ale spędzicie czas rodzinnie, inaczej niż zwykle i to się w urlopie liczy najbardziej ! A za pogodę trzymam kciuki oczywiście ! I odezwij się po powrocie koniecznie ! To co ja tu sama zostałam ?????? Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: No to pogody życzymy ! 05.08.05, 19:11 No, jaka niespodzianka- właśnie miałam napisać coś w stylu "hop, hop, jest tu kto" a tu aż trzy posty My spędziliśmy cały lipiec w domku nad jeziorem i jestem z siebie dumna, że się udało- fakt, pogoda sprzyjała. Mąż w tym czasie pracował i bywał rzadko, ale zwabiłam do siebie (jezioro na wabia ) najpierw moje dwie 23-letnie kuzynki studentki, a potem kuzynkę z mężem i dwójką dzieci- no, wtedy to już w ogóle było wesoło, pięcioro dzieci z czego najstarsze miało 6 lat, a najmłodsze 9 m-cy- sąsiedzi chyba mieli mocno dosyć. Zwłaszcza, że chłopcy zaczynaja dzień około 6.00 ! A teraz jesteśmy u rodziców w Gdyni, dzisiaj spędziliśmy cały dzień na plaży (panowie AA byli pierwszy raz i zachwycili się możliwościami jakie daje piasek ) Z ciekawszych rzeczy: Ania umie pływać. Sama. Co prawda musi mieć na ramionach nienapompowane rękawki (wsparcie psychiczne) ale skacze z końcapomostu na głęboką wodę i dopływa sama do brzegu. No i umie nurkować! Generalnie jesteśmy w szoku.... Życzymy wszystkim (i sobie) pięknej pogody do końca sierpnia, od września wracam do pracy, a chłopcy zadebiutują w żłobku, zobaczymy, czy się uda. pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Niektórym to fajnie ! :-) 07.08.05, 00:21 Miło Cię spotkać Grzełeczko po długiej przerwie A propos pływania ... Wstyd się przyznać, ale Ola była na basenia w zeszłym tygodniu po raz pierwszy. Mieszkam w takim miejscu Łodzi, że na basen z każdej strony dłuuuga droga. Mojego męża nie ma w godzinach otwarcia basenów, a sama na wyjście z 3 i 1 roczną dziewczynką się nie zdecydowałam. Byliśmy po raz pierwszy i dziewczynom bardzo się podobało. Przy czym młoda radziła sobie dużo lepiej niż Ola. Więc wiek ma tu duże znaczenie Jutro idziemy drugi raz- dziewczyny piszczą z radości Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz :-) 09.08.05, 10:59 Dziewczyny!Pozdrawiam Was serdecznie z (na szczescie dopiero dzisiaj) deszczowych Mazur. Dopiero dzisiaj sie u nas rozpadalo,ale wczesniej pogoda naprawde doskonalana wypoczynek. Dzieciaki na razie zdrowe, ja w miare mozliwosci wypoczywam, maz jak wieje plywa na desce W sobote zmieniamy klimat jedziemy do Karpacza. Wszystkim zycze pogody i pogody ducha aga Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Re: :-) 09.08.05, 22:58 Pozdrawiamy Ciebie też Hop, hop jest tu kto ???? Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 ja wróciłam wczoraj 22.08.05, 23:30 Hej, hej, jestem po urlopie. Wypoczęta i wyluzowana - ciekawe, na jak długo starczy Grzałka, jestem pod wrażeniem umiejętności Ani. Z Krzyśkiem nad morzem było różnie, ale na basenie był odważniejszy W morzu pływał sobie siedząc okrakiem na dmuchanym materacyku, ale jednego dnia była większa fala, trochę go ochlapała i zrzuciła z materacyka (na piasek - jak w kreskówkach, gdy się nagle kończy morze ). Obraził się wtedy na morze i nie chciał wchodzić do wody. A następnego dnia też była spora fala, ale się przełamał i pływał na materacyku na falach. O zanurzeniu się głębiej niż do połowy łydek nie było mowy Ale w piachu mógł grzebać całymi dniami. Dla mnie luks, bo nie musiałam za nim biegać, z własnej woli do wody nie właził. Szkoda jednak, że taki tchórz Moja młoda zawsze bała się wody i do tej pory pływać nie umie, a ma - dzięki Bogu - 15 lat. Za to moje dziecko (młodsze ) zaczyna się oswajać z faktem, że niedługo pójdzie do przedszkola. Już nawet tak nie protestuje. Dziś spotkał panią z przedszkola, wyściskała go, a on był dumny Może więc we wrześniu nie będzie strasznie... Pozdrawiam jeszcze wakacyjnie PS A dwa tygodnie temu na Kasprowym walił śnieg, jak chcecie, prześlę Wam fotki. Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Wrocilam w sobote;) 24.08.05, 10:03 Czekam na zdjecia)) Marta od roku chodzi na nauke plywania na plywalnię i calkiem nieźle sobie radzi. Plywa raz z rekawkami raz bez. Marcinka chyba tez zapiszemy na kurs, ale dopiero az zacznie chodzic. aga Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 skasowali wątki :( 25.08.05, 11:00 Nie wiecie, dlaczego na stronie "Moje forum" pokasowano ulubione wątki? Czy to tylko mi coś zeżarło? Ale jeśli nie można mieć ulubionych wątków, to musimy regularnie pisać, żeby nasz był na pierwszej stronie, bo inaczej go nie znajdziemy Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 naprawili 25.08.05, 11:04 ledwo zdążyłam się wyżalić, naprawili. A już mnie blady strach obleciał, jak zobaczyłam na "Moim forum" w ulubionych wątkach :"Wątek skasowany". Ufff Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 I jak w przedszkolu? 05.09.05, 08:53 Hej, nie odzywacie się w ogóle Jak start w grupie 4-latków? Bez problemów? Krzysiek 1. dnia super, drugiego trochę mu się żal zrobiło, a dziś podobno siedział w szatni i chlipał. Aż się boję pomyśleć, co będzie jutro A już 1 września się cieszyłam, że po wakacjach wrócił chętnie do przedszkola i nie będzie takiego płaczu jak w maluchach. Czyżbym się myliła? Ale ogólnie nie jest źle, podoba mu się nowa sala, nowe zabawki, tylko te poranki... A jak u Was? pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: I jak w przedszkolu? 05.09.05, 11:25 u mnie jak na razie super)) Marta bardzo chętnie chodzi do przedszkola. Jest troje nowych dzieci, troje odeszło czyli stan taki jak w zeszłym roku. W tym roku to ja odprowadzam Martę i przyprowadzam, jeździmy autobusem, jestem ciekawa jak to bedzie w zimę. No i zaczęłam uodparniać Matrę podając Broncho Vaxom. Zobaczymy czy bedzie w tym roku bardzo chorować. W zeszłym roku cały październik i kawałek listopad przesiedziala w domu. Pozdrawiam wszystkie przedszkolaki)) i ich Mamy aga Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: I jak w przedszkolu? 09.09.05, 12:30 Ania awansowała z przyjaciół Smerfów do przyjaciół Uszatka Też mamy nową panią, ale to jest akurat zmiana na lepsze, dzieci te same, Ania zdecydowanie więcej opowiada o przedszkolu, no i nie ma cyrkow, jak na razie, z porannym wstawaniem. Chłopcy mieli iść do żłobka, ale zostali z nianią, i dobrze, bo jak teraz patrzę, to sobie nie wyobrażam, zebym miała całę trojke rano SAMA wyprawić i jeszcze nie spóźnić sie do pracy Ja pracuję od 2 wrzesnia i nareszcie czuję sie jak właściwy człowiek na właściwym miejscu- taka ze mnie matka wyrodna... Ania nareszcie zaczęła mieć pozytywne odruchy wobec braci, co mnie bardzo cieszy Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 zajęcia dodatkowe 09.09.05, 14:52 A mój Krzyś już dziś został "na chorobowym" Ale podobno czuje się świetnie, więc chyba w poniedziałek pójdzie do przedszkola. P. doktor powiedziała, że może się wirus nie rozwinie. A moja córa ma grypę Ale chciałam Was zapytać o zajęcia dodatkowe. W naszym przedszkolu - pewnie jak w każdym - jest tego trochę. Ja nie chcę przesadzać z nadmiarem. Jedna kwestia to koszty, ale druga to zmuszanie dziecka. Pani wychowawczyni była zdziwiona, że ja nie chcę Krzyśka na plastykę zapisać. Powiedziała, że grupa marnie rysuje i zasugerowała, że przydałby sie dodatkowy trening. A ja wiem, jak mój synek rysuje I wiem, że nie ma cierpliwości... Może za rok... Kiedyś pewnie dojrzeje do rysowania, a może zawsze będzie wolał grać w piłkę Tak samo nie zapisałam go na angielski. Nie przypuszczam, żeby nauczył się więcej niż np. z "Sesame English". Zwłaszcza że dla niego inny język to abstrakcja, a powinien się nauczyć porządnie po polsku. Jeśli chodzi o osłuchanie, to tak samo działają tubisie na BBC czy Lippy and Messy, czy choćby Sesame English. A koszty zniechęcaja, zwłaszcza że nauczyciel niechętnie odlicza nieobecności - dopiero jak dziecka nie ma cały miesiąc. Na gimnastykę korekcyjną zapiszę go po opinii ortopedy - jeśli będą wskazania. Zostaje więc to, co w zeszłym roku: oczywiście rytmika i tańce. Chyba wystarczy. A Wasze dzieci na jakie zajęcia chodzą? Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: zajęcia dodatkowe 11.09.05, 14:29 u nas zebranie dopiero w czwartek, ma angielski nie zapiszę, mam ochotę na jakieś zajęcia sportowe lub tańce, zobaczymy, co będzie rytmika u nas w standardzie Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: zajęcia dodatkowe 12.09.05, 12:49 U mnie rytmika, muzyka i angielski. Na angielski zapisałam na próbę na miesiąc, zobaczymy jak będzie dalej. Podono w zeszłym roku Pani uczyła piosenki " Pizza Hut, Pizza Hut, KFC" No sorry..... Ponadto Marta chodzi na basen (nauka pływania) i w czwartek idziemy na zajecia taneczne, zobaczymy czy sie jej spodoba. Pozdrawiam aga Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: zajęcia dodatkowe 12.09.05, 14:25 Mój mąż na zebraniu posłuchał o angielskim, to się okazało, że trzeba jeszcze podręcznik kupić. Super - dla 4-latka podręcznik do angielskiego Ciekawa jestem, jak Marcie się będzie podobało, no i czy trochę jej w głowie zostanie... Moja córka chodziła w przedszkolu, to niewiele z tego wyniosła Ale najbardziej żałuję, że - mimo że już trochę umiała - jak była w Stanach, to wstydziła się mówić i używała mojej kuzynki jako tłumacza. Gdyby wtedy się przełamała (miała 11 lat), to pewnie teraz by mówiła płynnie Magda Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Witam, witam ! 12.09.05, 18:21 Dawno mnie nie było, więc wszystki Was ściskam mocno !! Moje dziewczyny od dwóch tygodni siedzą nad morzem. Pogodę mają ładną. Przez pierwsze 10 dni pomagała mojej mamie kuzynka mojego męża, ale musiała już wrócić. Od czwartku mama z dzieczynami sama, podobno trochę zakatarzone... ( Wracają w sobotę. Ja przez ten czas remontuję mieszkanie. Choć remont to nie jest dobre słowo- raczej odświeżam (maluję, cyklinuję) modernizuję (przerabiam łazienkę)i wykańczam (sufity podwiesiłam) W domu tylko kurz ipanowie remontujący, więc ja mam duuużo czasu na zajęcia własne. Od czterech lat tak się sobą nie zajmowałam Przez dwa tygodnie byłam na diecie, pływałam co drugi dzień (kilometr), odwiedziłam mnóstwo sąsiadek i czuję,ze odpoczęłam od dzieci (dzisiaj pochlipałam jak z nimi rozmawiałam )) W przedszkolu na zebraniu byłam. Wściekłam się niemiłosiernie, bo Pani Dyrektor Olę próbowała przerzucić do nowej grupy (a przed wakacjami sami mi doradzali, zeby zostawić ją w starej) 4-latków w przedszkolu ponad 50 sztuk !! Dwie grupy ponad 25 osobowe. U nas z zajęć dodatkowych - angielski - podobno w formie zabawy - wszystkie (naprawdę kogo nie zapytać) poprzednie roczniki baaardzo zadowolone. Może tańce - bo Ola taka drewniana jest Ale zdecydujemy jak wróci - nic na siłę. Gimnastyka korekcyjna - w naszym przedszkolu podobno opinia ortopedy jest zawsze taka sama - gimnastyka wskazana.... No i pewnie będę miała problem z Martą, bo ona już w zeszłym roku płakała, ze chce iść do przedszkola..... To u mnie tyle. Pozdrowienia !!! Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Sam na podwórku ;( 13.09.05, 19:10 Dzisiaj Krzysiek był pierwszy raz sam na podwórku. A ja w oknie jak wariatka Mimo że teren ogrodzony i dzieci cały czas pod oknem Bawił się z koleżankami (jedna w jego wieku, druga 8 lat) świetnie, a ja się stresowałam. Córka mi powiedziała, że histeryzuję No ale niestety tak idealnie bezpiecznie nie jest, bo sąsiedzi jeżdżą samochodami, prawda, że ostrożnie (spodziewają się dzieci, psów i kota ) i nie za często, ale mi wystarczy, żeby się stresować Chyba nie jestem nadopiekuńcza? A Krzyś o siódmej wrócił z płaczem, że koleżanki już musiały iść do domu Sytuację uratowała dobranocka Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: Sam na podwórku ;( 21.09.05, 18:42 za szybko się kliknęło Magda, Ania też już sama wychodzi, mieszkamy teraz na parterze i albo bawi sie z sąsiadką (9 lat) pod balkonem, albo po drugiej stronie na placu zabaw wprost przed blokiem- bezpiecznie, ale ja też mam okno szeroko otwarte i co chwila kontroluje sytuację. U mnie to wynika z tego, że chłopcy nie chcą siedziec w wózku, jak nie śpią (czyli spacery z trójka dzieci to maksymalnie 1,5 godziny) a Ania domaga sie wyjścia na dwór- więc jak jestem sama to ją puszczam. Zawsze z drżeniem serca. A teraz news- Ania nauczyła sie sama bujac na huśtawce- peka z dumy i ja też zresztą ))) w przedszkolu tez zmiana, sporo opowiada o tym co sie wydarzyło, w zeszłym roku była ściana milczenia, no i zaczęła jeśc wreszcie- same plusy Odpowiedz Link Zgłoś
libra.alicja Re: LISTOPAD 2001 17.09.05, 13:08 Witajcie dziewczyny po wakacjach. Nie zaglądałam na forum, bo mało bywałam w domu, poza tym edziecko czytuję już bardzo rzadko, np. forum emama zmieniło się na niekorzyść i już mnie tam nie ciągnie. Jedynie nasz wątek mam w ulubionych. Wakacje zaczęłam wcześnie, już pod koniec maja pojechałam z dziewczynkami nad morze. Pechowo trafiłyśmy na anomalię pogodową. Było zimno, w nocy bywało 4-5 stopni, więc uszczelniałam ręcznikami okna w drewnianym domku, a grzejnik olejowy chodził bez przerwy. Na szczęście nie padało dużo, więc spacerowałyśmy, a Basia nawet kilka razy zamoczyła nogi. Potem siedziałyśmy trochę w domu letniskowym moich rodziców na wsi lub w domku teśció w górach. Właściwie byłam ciągle sama z dziećmi. Dopiero pod koniec sierpnia wybraliśmy sie na urlop rodzinny w komplecie w Tatry. Byliśmy zaskoczeni, że Basia to taka wspaniała turystka. Co prawda chodzila z nami dużo po mniejszych górach, ale teraz robiła naprawdę poważne wycieczki. Helcia w nosidle u taty, ja nosiłam ogromny plecak z całym ekwipunkiem, a Basia z ciupagą. Potrafiła zrobić 16 km dziennie (bez zmuszania), więc jesteśmy szczęśliwi, że wdała sie w rodziców. Zresztą pewnie zamiłowanie do trekkingu wyssała z mlekiem matki, bo ja chodziłam po Tatrach jeszcze 2 miesiące przed jej urodzeniem. Basia mogła przez kilka godzin budować tamy w górskim strumieniu (lodowatym!), nie maiła potem nawet kataru, więc uznałam, że te wakacje, morze i góry zahartowały ją trochę. Od 5 wrzesnia Basia chodzi do przedszkola. Byłam pełna obaw, jak takie nieśmiałe dziecko i do tego niejadek sobie poradzi. Okazało się, że jest zachwycona.I jeszcze były do mnie pretensje, ze za wcześnie odbierałam, bo "inne dzieci jeszcze zostają". Sielanka trwała 4 dni, potem dopadł Baskę wirus. No, tak może i zahartowała się i nie przeziębia sie szybko, ale nie jest odporna na wirusy. Helcia oczwiście zaraziła się natychmiast i mam teraz w domu obie chore. I zastanawiam się nad sensem przedszkola, bo jeśli co chwile będą obie chore, a Helcia znosi te infekcje duzo gorzej, to szkoda mi ich. Tak naprawdę, to chodzi głównie o zajęcia dla Basi, kontakt z dziećmi, itp. Poza tym, to mi nie jest to przedszkole potrzebne, bo i tak jestem jeszcze w domu z Helusią, za przedszkole muszę dodatkowo płacić i rano też jest mi trodno zaprowadzać Basię, bo muszę się jeszzce obrobić Helę i całą trójką iść. Na razie jestem zniechęcona, bo mąż wyjechał za granicę, a ja się męczę sama z chorymi dziećmi. Zobaczymy co będzie dalej. No to, zanudziłam już was tym przydługim postem, ale jak się już zalogowałam, to opisuję zaległości. Pozdrawiam Was gorąco. Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: LISTOPAD 2001 17.09.05, 17:58 Alicja - z tym chorowaniem w przedszkolu to niestety jest niefajnie. Nie chcę Cię straszyć, ale pewnie na tej infekcji się nie skończy. Basia musi się uodpornić, a to niestety potrwa. Krzyś w zeszłym roku całą jesień chorował. Babcia już miała dość, bo co poszedł na tydzień do przedszkola, to potem co najmniej tydzień siedział w domu Najgorszy był październik. Tyle że u Krzyśka jeszcze dochodzi uczulenie na pleśnie, więc jesień nie jest najfajniejszą porą roku dla niego. Ale z czasem było coraz lepiej. Na razie się trzyma, choć dziś dostał kataru jeszcze nie wiem, czy infekcja, czy uczulenie. To fajnie, że Basia taka taterniczka Krzyś w tym roku też się sprawdził w Tatrach - najbardziej zaimponował mi w jaskini Mylnej. A, no i sam wszedł z Kuźnic przez Murowaniec do Gąsienicowego Stawu, ale wtedy miał kryzysy po drodze - trochę go niosłam, no ale to kawał drogi. A co u pozostałych? Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz po wakacjach 20.09.05, 11:43 No to skoro zrobiło się tak "górsko", to ja pochwalę Martę, że weszła w tym roku na Śnieżkę a następnego dnia doszlismy do Samotni to też kawałek))) Marta w przedszkolu radzi sobie super Marcin zdrowy Na razie żadne infekcje się nas nie imają, dlatego pozdrawiam i przesyłam zdrowe bioprądy Pozdrawiam aga Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 No to i ja się dopisuję 28.09.05, 22:22 Dziewczyny wróciły znad morza raczej zadowolone jakiez 10 dni temu. Stęsknione byłyśmy za sobą bardzo. Babcia rozpuściła je niemiłosiernie - nadal z tym walczymy Marta zrobiła się "okropna" - wszystko na nie, bije Olę, ciagnie ją za włosy, robi jej na złość - no chociaż w tym obie się doskonalą. Mam teraz w domu pole walki... Przyznam, że bardzo szybko tracę cierpliwość. Ola poszła w zeszły poniedziałek do przedszkola - cała szczęśliwa. Chodziła DWA DNI !!!! Z wtorku na środę w nocy dostała takiego kaszlu, ze zaczęła wymiotować. Pojechałyśmy rano do lekarza - nad prawym płucem zmiany - antybiotyk. Młoda dwa dni później to samo. Po sześciu dniach antybiotyku kaszlą tak samo. Marta to nawet gorzej. Przyznam, ze jestem załamana. Zawsze wydawało mi się, ze mam zahartowane dzieci, przynajmniej starsze dziecko. A tu dwa dni przedszkola i tak sie rozłozyła. Wprawdzie niektórzy mnie pocieszjaa, ze może to byc reakcja po powrocie znad morza, ale mimo wszystko.... Teoretycznie nastawiłam się już psychicznie na to, że bedą chorowały. Jednak co innego, jak dzieci mają katar, pokasłują, coś tam można zadziałać - jakiś syropek, malinki itp. Ale one od razu mają zmiany w płucach. Nie wiem co to będzie. Macie zdanie na temat baniek ? Poza tym postanowiłam spróbować z ziołami i może homeopatia ? Sama nie wiem. Ola poszła dzisiaj do przedszkola. Lekarka mnie opieprzyła, że za wcześnie. A ja widzę, że Ola ma problem, bo chodzi mało, dzieci już się lepiej znają. Ona chciałaby tak jak inne dzieci być w tym przedszkolu regularnie. Z drugiej strony wszyscy mówią, że wychoworować sie muszą. Marta wprawdzie dużo gorzej choruje, niz Ola, ale też już nie jest taka malutka. No lekko nie jest. Przepraszam, za długaśny post, ale zagladam teraz rzadko, więc chociaz "tresciwie" miało byc Ala ! Ja już dawno zaglądam tylko tu. Ale odkryłam, że wszystkie fajne mamy z emamy są na Mamach Mądrych i Sympatycznych ) Pozdrawiam Was serdecznie !!! Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz ;))) 29.09.05, 11:15 Magda Znalazłam Ciebie na allegro. Tą kurtką też BYŁAM zainteresowana, ale jak zobczyłam Ciebie to daję spokój)) Pozdrawiam aga Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: ;))) 30.09.05, 10:42 ja też dałam spokój, jak zobaczyłam, jak cena idzie w górę Jaki masz nick na allegro? Jak będę wiedziała, nie będę konkurować Z Alicją w klockach lego nie konkuruję Magda Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: ;))) 30.09.05, 12:42 też jakoś tak... alicja_libra chyba... Alicja, jeśli nie mam racji, to mnie popraw Odpowiedz Link Zgłoś
libra.alicja Re: ;))) 30.09.05, 17:44 Ja juz nie kupuję klocków lego, wysypują się już z wszystkich pojemników, zresztą, wszystko co nam brakowało, to juz kupiłam, teraz juz nie zaglądam tam. Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Prezenty!!! 03.10.05, 12:40 Jeżeli jesteśmy już przy zabawkach... Macie jakieś pomysły dla czterolatków na listopad???? Odpowiedz Link Zgłoś
ola5290 Re: Prezenty!!! 06.01.16, 23:39 Polecam bardzo serdecznie. Pluszowe zeszyty, bardzo oryginalny i wyjątkowy pomysł na prezent. allegro.pl/pluszowy-pamietnik-zeszyt-notes-kalendarz-mis-i5907233751.html Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 prezenty 04.10.05, 14:04 A teraz o prezentach Krzysiek już od jakiegoś czasu wszystkim pokazuje reklamę lotniska duplo i mówi "Ja też takie bym miał" Z gramatyką może na bakier, ale wszystko jasne Lotniska mu co prawda nie kupię, bo pioruńsko drogie, ale zasadzam się na samolot (opcja za pół ceny ) Z resztą, premia była, co mi tam... Krzysiek to ma dobrze z tymi urodzinami w listopadzie, bo u nas w firmie - jeśli są podwyżki czy premie - to we wrześniu-październiku Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: prezenty 04.10.05, 20:59 myslałam o laptopie dla dzieci, podobno fajna sprawa, tylko trzeba kupic nie za trudny mam tez na oku pare gier i książek, Ania ostatnio bardzo lubi Martynki, nie mamy jeszcze Grzybobrania Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 A Ola znowu chora :-((( 03.10.05, 22:43 Przepraszam, ze się wtryniam nie na temat, ale straszny mam dzisiaj dół. Ola w zeszłym tygodniu skończyła brać antybiotyk, poszła na trzy dni do przedszkola, a dzisiaj dostała ataku kaszlu z wymiotami i tak jej zostało. Nawet nie chcę myśleć co jutro usłyszę u lekarza. Ale kaszle tak, że nie wiem co jej podać - jak Boga kocham (( U nas na urodziny na razie wybrany tort w kształcie motyla Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: A Ola znowu chora :-((( 04.10.05, 11:10 Lukasia Współczuję(((( a może Drosetux? (trywialna jestem...), jest jakiś taki super syrop Broncho coś, ale obrzydliwy w smaku, podaje się dosłownie parę kropel. Marta w zeszłym roku cały październik miała kaszel i to jedynie pomogło. U nas nawet tortu jeszcze nie ma. aga Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: A Ola znowu chora :-((( 04.10.05, 14:00 I co u Oli? CO powiedział lekarz?? Strasznie mi przykro. Współczuję Ci bardzo. Moja starsza córa tak strasznie chorowała - gdzieś do 2-3 kl. podstawówki. Myślałam, że zwariuję. Jak była gdzieś w 2. grupie przedszkolnej jedna mądra doktórka nam powiedziała, ze dla Anki najlepszym lekarstwem, to zabrać ją z przedszkola. Myśmy nie posłuchali Teraz jestem mądrzejsza, ale też jest mi łatwiej: mama na emeryturze siedzi z Krzyśkiem, jak tylko on ma kaszel. Jak Anka była mała, nie mieliśmy takiego luksusu ani kasy na opiekunkę Teraz czasem moja mama się irytuje, że ma siedzieć ze "zdrowym" dzieckiem, a najbardziej nie lubi, jak ją proszę, żeby poszła z takim ni to zdrowym, ni to chorym do lekarza. Przychodzi i mówi: "Mówiłam, że nic mu nie jest". Ale ja chcę mieć pewność, ciarki po mnie przechodzą, jak słyszę, jak dzieci w szatni kaszlą... Lukasia, życzę dużo cierpliwości Magda Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Dzięki .... 04.10.05, 22:28 Byłam dzisiaj z Olką u lekarza. Osłuchowo nic. We wszystkich pozycjach A kaszel gruźliczy. Oznacza to niestety, że zmiany, jak zwykle są śródmiąższowe. Niestety moje dziewczyny mają tak w standardzie ( Dzisiaj pani doktor zadecydowała dać jej wziewy czyli inhalacje, zobaczymy. Oprócz tego, że mam dzieci zupełnie różne wyglądem (choć i tu opinie są podzielone) charakterem i temperamentem, to chorują też zupełnie inaczej. Ola choruje intensywnie dwa trzy dni i szybko zdrowieje. Marta rozkręca sie chorobowo ze cztery dni, ale choruje dwa tygodnie... Mówię Wam żyć nie umierać... Decyzje są takie : zobaczymy jak Ola zareaguje na wziewy, zostaje w domu do końca tygodnia na 100 %. Jeśli dojdzie do siebie, a Marta się w międzyczasie nie rozłoży, to zaszczepię je na grypę, podam jakąś Biostymine, czy inny Bio Marine i niech się dzieje wola nieba. A co u Was ? Bo trochę ostatnio przynudzam... Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Re: A co do prezentów... 04.10.05, 22:33 Sorry za szybko enter wcisnęłam. Ola dzisiaj powiedziała, że chciałaby Prosiaczka - takiego z Kubusia... I zapytana o rozmiar, nawet nie pokazała największego No i na pewno byłaby cała w szczęściu, gdyby dostała spódniczkę "która się kręci")) Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: A co do prezentów... 05.10.05, 12:02 No tak - jako "posiadaczka" chłopczyka rozważam zupełnie inne prezenty A apropos książek - Martynki nie czytamy, ale staliśmy się zagorzałymi fanami nowej serii bajkowej Dziecka. "Kota w butach" znam na pamięć Szkoda tylko, że te wykonania na płytach takie nijakie. Pani Umer chyba sama siebie usypia, czytając Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: A co do prezentów... 05.10.05, 12:08 Oooooooooooooooooooooo co za niespodzianka)))))))) Jesteśmy na górze! Jesteśmy na górze! Magda masz rację co do p. UmerCiekawe jak czyta Mann??? My już Martynkę "przeryłysmy" wzdłuż i wszerz, prosiaczka mamy Marta wczoraj miała gorączkę((( ale to chyba z przemęczenia, bo rano wstała jak młody bóg. aga Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 A wracając do zdrowia... 06.10.05, 22:29 ... poszłam dzisiaj z dziewczynami na dwie godziny, na pole i do lasu. Wróciłyśmy i dziewczynom wyraźnie się pogorszyło ( Zapchane i jednocześnie cieknące nosy i znowu duszący kaszel ( Jutro muszę Martę pokazać lekarzowi, ale zastanawiam się czy te wziewne sterydy już zdążyły zadziałać od wczoraj, czy właśnie nie zdążyły. Czy może to jednak jakaś alergia ? Czy infekcja się rozwinęła ? Właśnie przyniosłam młodą z sypialni, bo jest tak zatkana, że ani nie może oddychać, ani spać. Do dupy jednym słowem. Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: A wracając do zdrowia... 08.10.05, 22:42 Biedna Ty jesteś lukasia z tymi chorasami... Może faktycznie to jakaś alergia, jak po wyprawie na łono natury się pogorszyło. A sterydy na co dostały? Na alergię? Czy astmę lekarz podejrzewa? U mnie dziś była koleżanka z dziećmi - na własne oczy zobaczyłam, jakie to straszne paskudztwo - alergia. Syn koleżanki poszedł się bawić z Krzyśkiem do jego pokoju, a tam siedziała nasza kocica. Chłopaki zaczęli miętosić kota i dosłownie po paru minutach kolega przybiegł z zapuchniętymi oczami i dzikim katarem... No i było po zabawie Co do bajek "Dziecka" - pan Mann Kota w butach też czyta nie za extra, mógł się lepiej przyłożyć Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 U mnie coraz gorzej.... 09.10.05, 22:42 Byliśmy w sobotę u innego lekarza. Ola ma zapalenie oskrzeli... Marta na razie tylko gardło. Było to dla nas o tyle zaskoczeniem, że młoda kaszle gorzej i zawsze okazuje się że jej padło na płuca. Tym razem okazało się, że to ze Ola kaszle mniej to gorzej, bo zalegającej wydzieliny w oskrzelach nie wydala. Koszmar jakiś. Przez dwa dni wdychała rumianek, dostała Mukosolvan, ale nie zaczłęła "lepiej" kasłać. Jutro mam się zdzwonić z lekarzem, czy wprowadzamy jednak antybiotyk. Do tego poparzyła sobie buzię tym cholernym rumiankiem (mamusia wymyślała róźne zabawy nad tymi oparami - moja wina ewidentnie) A do tego Pani Doktor, stwierdziła, że Ola ma nerwicę lękową (( Co ja Wam będę mówić - czuję się okropnie. No i na koniec dowaliła mi zaniedbanie związane ze spaniem Oli w pieluszce. Wpadłam w duży dół ((( Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: U mnie coraz gorzej.... 10.10.05, 11:07 Lukasia, trzymaj się. Może napiszę co mnie spotkało ostatnio u ortopedy z Marcinem, lekarka zarzuciła mi, że Marcin nie opalony po lecie, że źle go trzymam, że Marta ma krzywe nogi itp. wyszłam wściekła. Lukasia kieruj się swoją matczyną intuicją. Było się spytać czy p. Doktor ma dobry dzień, czy po prostu chce sie na kimś wyrzyć. aga Odpowiedz Link Zgłoś
libra.alicja Re: LISTOPAD 2001 17.10.05, 16:47 U mnie też kiepsko, dziewczyny znowu chore. O ile Basia radzi sobie jakoś i po 10 dniach opanowuje infekcje, o tyle Helcia zawsze kończy antybiotykiem, bo jej się "rzuca" na gardło lub ucho. Jestem juz totalnie zniechęcona do przedszkola, bo wczesniej nie chorowały, ewentualnie sporadycznie, a teraz ciągną się te choróbska bez końca. Szkoda mi szczególnie młodszej, bo jest zawsze bardziej poszkodowana, no i trudniej z nią postępować w czasie choroby. Czuję się bezradna, mimo tego, ze uważam, ze postępuję właściwie, nie przegrzewam, w nocy mamy chłodno, na świeżym powietrzu są ile się da. Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Alu ! 17.10.05, 22:08 U mnie to samo. Młodsza zawsze kończy gorzej. Teraz siedzą trzeci tydzień w domu. Niestety po kilku konsultacjach poleciał kolejny antybiotyk ( Przy czym Pan Profesor, który przyjechał jako ostatnia deska ratunku, powiedział, że to są takie dzieci, po których nie widać, że są chore, a są i to poważnie. Młoda ma po raz kolejny zmiany osłuchowe. Powiedział, że bardziej by się martwił właśnie o nią, bo dwulatek z wywiadem - 2-krotne zapalenie płuc, to juz nie jest fajna informacja. I potwierdził, że Marta bedzie chorowała gorzej. A jednak nie zabronił przedszkola. Pożyjemy zobaczymy, ale rozumiem Cię i przesyłam pozytywne fluidy A co u Was Kochane Mamy ? Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 chore dziewczyny 18.10.05, 08:38 Trzymam kciuki za zdrowie dziewczyn, dobrze was rozumiem, bo z córką przechodziłam to samo. Krzysiek na szczęście jest mocniejszy. Ja na waszym miejscu nie wypisywałabym dzieci z przedszkola na amen, tylko je przetrzymała w domu z miesiąc po chorobie. Muszą przecież jakoś dojść do siebie. W przedszkolu można sobie na takie przetrzymanie pozwolić. Jak moja Ania była w pierwszej klasie, po drugiej infekcji zakończonej antybiotykiem (już w październiku) zdecydowałam, że zostanie miesiąc w domu. To się okazało, że nie można i dyrektorka kazała mi załatwić Ance nauczanie domowe do końca semestru - więcej ceregieli z tym było niż potrzeba, ale w drugim semestrze chodziła bez problemów A robiłyście dzieciakom badanie ASO? U mojej Anki okazało się, że to niedoleczony paciorkowiec ją tak rozkłada. Kiedyś na anginę wylądowała w szpitalu (dwa razy zresztą )na penicylinie krystalicznej, bo doktórka nie miała sumienia pakować w nią kolejnego antybiotyku doustnego. No i w tym szpitalu zrobili jej badanie na paciorkowca (ASO) okazało się, że gdy norma jest do 200, ona miała 5 000!! Pokazywali ją lekarzom jak małpę, mówiąc: to jest ta dziewczynka, co ma 5000 ASO. Ale już nie będę Was więcej straszyć. Pozdrawiam cieplutko w tę jesienną pogodę. Dla nas w tym roku jesień i zima mniej straszne, bo w końcu zamontowaliśmy sobie kominek Jeju, jak miło jest tak sobie przy nim posiedzieć. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
lukasia1 Re: chore dziewczyny 20.10.05, 21:58 Magda ! A czy przy normalnym badaniu krwi zrobią to ASO ? Bo moja Ola idzie w przyszłym tygodniu na badania tych nieszczęsnych nerek (od sikania w nocy) i mają jej przy okazji zrobić badanie krwi. Poza tym jestem umówiona na wizytę do psychologa z Olą. Jestem przerażona tym co się ostatnio z nią dzieje. Naprawdę na wszystko reaguje strachem i te sny.... pisałam Wam już kiedyś. Jestem bardzo zmartwiona, przybita, nie mogę przestać o tym myśleć, Ona jest taka mała... Poza tym dziewczyny dzisiaj wzięły ostatni antybiotyk. Od jutra zaczynam im podawać uodparniacze, cały czas zastanawiam się nad szczepieniem na grypę. Mam dwie szczepionki w lodówce Ola zostaje cały przyszły tydzień w domu. Wczoraj wyszły pierwszy raz na dwór - zakończyło się dzisiasj pokasływaniem. Cały czas chodzi mi po głowie alergia - te lakierowane swieżutko parkiety... Generalnie do niczego u mnie... Może u Was coś lepiej ? Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: chore dziewczyny 24.10.05, 21:04 Lukasia, te parkiety mogą mieć całkiem niemały wkład... Co do ASO to nie wiem, czy w każdym laboratorium to robią, bo to jest badanie niestandardowe. Ale chyba jak Wam lekarz da skierowanie, to powie gdzie można zrobić. Możesz dyskretnie zapytać, choć nigdy nie wiadomo jaki będzie skutek - czasem lekarze się burzą, że się ich poucza Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz to ja jeszcze wakacyjnie... 26.10.05, 09:14 komu zdjęcia komu???? bo idę do domu... aga Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: to ja jeszcze wakacyjnie... 26.10.05, 16:57 poproszę i tez mogę się zrewanżowac Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: to ja jeszcze wakacyjnie... 27.10.05, 10:20 Wyslane i oczekiwane... przeze mnie na Grzałkowe zdjęcia) aga Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: to ja jeszcze wakacyjnie... 27.10.05, 10:22 dodam jeszcze,ze moja Marta choruje, ma straszny kaszel, katar, wymiotuje dalej niz widzi, jest nie za wesolo. Marcim chyba podlapal kaszel. Oczywiscie z przedszkola z basenu nici. Zobaczymy jak bedzie po swietach. Pozdrawiam chorowitki aga Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 Re: to ja jeszcze wakacyjnie... 28.10.05, 10:21 Ja też poproszę zdjęcia i od Agi, i od Grzałki od pozostałych też chętnie mogę się zrewanżować wczorajszymi - w przedszkolu było przedstawienie o jesieni - Krzyś był lisem Aż się zdziwiłam, bo na przedstawienie stawiła się prawie cała grupa i prawie nikt nie kasłał - do nas chyba jeszcze ta epidemia nie dotarła. Wszędzie słyszę, że przedszkolaki chore W naszej rodzinie na razie ja mam katar, ciekawe, czy Krzyś ode mnie złapie... Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz wysłałam;) 28.10.05, 12:43 U nas wcale nie lepiej. Dzisiejszą noc miałam z głowy. Podobno panuje ospa, Marta na szczęście zaszczepiona, ale Marcin nie. aga Odpowiedz Link Zgłoś
micz73 niepotrzebnie się chwaliłam 29.10.05, 18:27 że Krzysiek zdrowy... Dziś rano wstał z temperaturą i bólem ucha. Doktor co prawda powiedział, ucho OK, tylko węzeł chłonny powiększony, bolący i Krzysiek myśli że to ucho no i poza tym katar ropny A swoją drogą dyżur weekendowy to jak jajko z niespodzianką - nigdy nie wiadomo, kto jest w środku Trafiliśmy na doktora z naszej przychodni, którego unikam jak ognia Głupio było jednak z chorym dzieckiem uciekać spod gabinetu Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś