23.01.09, 20:03
dziewczyny moj kochany synek jak cos idzie nie po jego mysli to sie
rzuca na ziemie i ryk, mam go juz dosc.
wczoraj jak wracalismy ze sklepu to wyciol numerek na polu a ze
mokro to mialam przemoczonego brzdaca i ciuchy nadajace sie do
prania .
dzis wyciol numer w supermarkecie rzucił sie i wyje , ludzie go
obchodza zaczymuja probuja podnosic ( jeszcze wieksze fanfary)
patrza ze zdziwieniem ,ze matka nie reaguje, ale ja juz nie mam siły
musi sie wykrzyczec i jest ok.
kiedys przy takim ataku schowalam sie za murek i co moje dziecko
sie uspokoiło usiadło i siedziało a jak mnie zobaczył to w druga
strone i zwiewa.
Czy wasze pociechy tez tak maja , .sory za błedy i nieskładne
zdania ale jestem wsciakła , kazde wyjscie to koszmar
Obserwuj wątek
    • bozenas4 Re: rzuca sie 23.01.09, 20:54
      No niestety też się od jakiegoś czasu zdarzasadW sklepie jeszcze nie
      zrobiłą takiego numeru,ale w domu często a nawet bardzo...licze,że
      to przejdzie.Zawsze staram się Jej wytłumaczyć i w ogóle ale często
      z marnym skutkiem.
    • matylda07 Re: rzuca sie 24.01.09, 13:52
      Moja córka też robiła podobnie, kiedyś rzuciła się prosto w brunatną kałużę,
      była cała mokra, a był to jesienny chłody dzień.

      Brak reakcji z mojej strony za bardzo nie skutkował, a przechodnie patrzyli na
      mnie jak na złą matkę, co oczywiście mam gdzis, ale patrzylismile

      Gdy zaczyna marudzić, przerywam zakupy/spacer/czy cokolwiek innego i wychodzimy.
      Czasem jestem wściekła, bo te jej napady złości dezorganizują mi dzień, ale
      zauważyłam poprawę, teraz prawie sie nie rzuca, cześciej złosci. Nie wiem, czy
      Jagódka po prostu wyrosła z tego, cz zrozumiała, że nic nie wskóra.

      Aha po każdym udanym wyjściu bardzo ją chwalę, jaka ona była grzeczna, ładnie
      siedziała w wózku, mamusia mogła zrobić spokojnie zakupy itp. Gdy to mówię są
      zachwyty, ale nie jestem pewna, czy mysli o pochwałach i pamięta je przy
      kolejnych zakupach.


      Podaj dalej
      Kocham moje miasto
      Wiktor
      • matylda07 Re: rzuca sie 24.01.09, 13:54
        aha nie napisałam, ze nie ma sielanki, bo czasem też sie rzucasmile Dzisiaj np.
        położyła się w sklepie na podłodze. Nie mogłam jej ruszyć, bo był krzyk.
        Oglądałam więc ciuszki, a ona sobie leżaławink
        • m-aj Re: rzuca sie 26.01.09, 09:05
          To tak zwany "kryzys dwulatka". Ponoć normalne w tym wieku. Maja chodzi do
          żłobka i tak w grupie jest kilka takich ananasków, ona tak nie robi, ale pewnie
          wkrótce zacznie, bo podpatrzy u innych dzieci. W każdym razie panie ze żłobka
          sobie dobrze z tym radzą. Mówią, żeby dziecko jak chce leżeć na podłodze i
          krzyczeć to niech idzie do łazienki, bo przeszkadza innym dzieciom. Wtedy to
          dziecko się uspokaja, bo jak nie ma widowni, to nie ma sensu na sceny. Jeżeli
          jednak nic nie dociera, to zostawiają dziecko, nie zwracają uwagi, tak jak
          Matylda07, z czasem dziecko odpuszcza.
          • marysiowamama Re: rzuca sie 26.01.09, 09:39
            Faktycznie to wiek kiedy dzieci próbują takich akcji i badaja nas. Moja starsza
            córka też próbowała i skończyło się na kilku rzutach na podłogę w jej życiu
            młodsza też już nie próbuję. Po prostu jak tylko spróbowała rzutu na podłogę
            podeszłam wzięłam pod pachę i wyniosłam do drugiego pokoju. Zaraz była z
            powrotem nie pamiętając co się działo wcześniej.Zaprzestała też szybko tych
            praktyk wiedząc że skutkuje to jedynie wyniesieniem do innego pokoju. U starszej
            siostry było dokładnie identycznie.
    • misia_75 U mnie się dwójka rzuca:) 27.01.09, 01:02
      Córka nie miała buntu dwulatka, ale ma teraz bunt czterolatka.
      Młodszy przechodzi klasyczny bunt dwulatka a ja mam dośćsmile
      • nhania Re: U mnie się dwójka rzuca:) 27.01.09, 10:46
        big_grin no to masz nieźle big_grin
        u mnie Antosia kilka razy w domu i u dziadków spróbowała ale dała dość szybko za
        wygrana. mówiłam ze jak sie uspokoi to może do mnei przyjsc i albo nie
        reagowałam albo wychodzilam z pokoju- zazwyczaj po chwili ładowała mi się na
        kolanach jeszcze szlochając smile
        więc na spokojnie przejdzie im to big_grin chociaż jak widze tylko na 2 lata big_grin big_grin
        • edytataraszkiewicz Re: U mnie się dwójka rzuca:) 27.01.09, 11:10
          Moj tez przechodzi bunt dwulatka,codziennie to przezywam wychodzac z
          nim z play group...Bardzo lubi tam chodzic i bawic sie ,ale jak jest
          pora wyjscia to jest horror.
          Ale wiecie jaki cwany? Bylam kiedys tam z kolezanka i ona
          podeszla ,wziela go za reke i powiedzial,ze musimy juz wyjsc,a on
          grzeczniutko poszedl z nia do wyjscia

          Tak wiec nasze dzieciaczki sprawdzaja nas , jak duzo my rodzice
          mozemy im pozwolicsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka