Dodaj do ulubionych

rozstanie z matką - no problem

04.01.10, 21:12
Cześć,
zastanawiam się ostatnio nad więzią, która łączy mnie z półtoraroczną
córeczką. Po okresie macierzyńskim wróciłam na pół etatu do pracy. W tym
czasie z małą pozostawał tata. Zatem fakt faktem, od początku była
przyzwyczajana do tego, że czasem mamy nie ma. Od niedawna zdarza się, że mała
nie spędza ze mną weekendów. W ogóle się tym nie przejmuje. Ja rzucam się na
nią stęskniona, szalejąc z radości, a ona w żaden sposób nie reaguje. Teraz
zaczęła chodzić do żłobka. Nie widzimy się 8 godzin. Szczęśliwa jestem, że
natychmiast zaadaptowała się do nowych warunków, jednak z drugiej strony
zastanawiam się, czy wszystko jest OK. Mała nie okazuje po tym czasie żadnej
tęsknoty za mną. Wszystko wydaje jej się takie... normalne. Czy macie podobne
doświadczenia?
Brandywina
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: rozstanie z matką - no problem 04.01.10, 21:33
      Masz po prostu takie dziecko, dla mnie także dziwnie brzmią opowieści z scenach
      rozstania z rodzicami w żłobkach czy przedszkolach (wiem, bo widziałam).Moje
      dzieci, gdy były małe, bez problemu akceptowały i żłobek, i przedszkole, nie
      szlochały, lubiły tam chodzić.Szły, machały rączką, a po 8 godzinach zadowolone
      schodziły do domu.
    • yula Re: rozstanie z matką - no problem 04.01.10, 22:39
      sama piszesz że od początku była przyzwyczajona że mamy nie ma czasami więc w
      czym problem? Masz z nią dobry kontakt? Bawicie sie razem ? Jeśli tak to
      wszystko w porządku, po prostu masz spokojne dziecko które łatwo
      zaaklimatyzowało sie do nowych warunków.
      • brandywina Re: rozstanie z matką - no problem 05.01.10, 08:48
        yula, masz rację. Może musiałam to usłyszeć od innych mam, hehe. Fakt faktem, że
        mała nie należy do histeryczek i dobrze radzi sobie ze stresami. Oczywiście
        bawimy się i dziecko, kiedy jestem z nią, okazuje mi przywiązanie. Miałam
        wątpliwości, już nie mam. Mam małego zucha.
        Dzięki
        Brandywina
        • pocztarenata Re: rozstanie z matką - no problem 05.01.10, 17:07
          Też mam takie dzieci, całą trójkęwink Nigdy nie miałam scen w przedszkolu. No
          chyba, że sceny przed wyjściem- dlaczego już? za wcześnie?!
          Taki typ.
    • marghe_72 Re: rozstanie z matką - no problem 06.01.10, 01:27
      Wolałabyś, żeby przezywała rozstania?
      Żeby rozpaczała i tęskniła?
      ee, nie wierzę
      • brandywina Re: rozstanie z matką - no problem 06.01.10, 12:08
        i dobrze, że nie wierzysz smile. nie o to mi chodziło...
        • fajnalutowamama Re: rozstanie z matką - no problem 06.01.10, 18:00
          Na naszym 2letnim synku również wyjazdy taty(nie widzi go wtedy 2-3 dni raz na 2
          miesiące) nie robią żadnego wrażenia. Gdy mąż wraca stęskniony, chce małego
          przytulić, wycałować - normalna tęsknota - synek jakoś tam nie bardzo chce,
          czasem mam wrażenie, że poznaje tatę dopiero po chwili i orientuje się, że
          "oooo! wrócił tata!" No a tata przeżywa...
        • marghe_72 Re: rozstanie z matką - no problem 07.01.10, 00:50
          brandywina napisała:

          > i dobrze, że nie wierzysz smile. nie o to mi chodziło...
          No to własciwie o co?
          Masz radosne dziecko, które nauczyło się oswajać z rozstaniami. Zero
          traum, zero strasznych lęków separacyjnych itp.
          Ciesz się, że tak jest zamiast szukac problemów tam gdzie ich nie
          ma smile
          • brandywina Re: rozstanie z matką - no problem 07.01.10, 09:13
            To teraz ja zapytam: po co właściwie koleżanka się odzywa, skoro nie ma nic
            innego do powiedzenia oprócz ględzenia i czepialstwa?
            Po za tym niech koleżanka czyta ze zrozumieniem. Nie pisałam, że mam problem,
            tylko zastanawiam się. A to duża różnica.
            Bosz, zawsze taka musi się znaleźć, heh.
            Brandywina
    • epb3 Re: rozstanie z matką - no problem 06.01.10, 21:30
      poprostu nauczyla się, ze Mamy nie ma ale zawsze wraca. ufa Ci.
      no i jest zuchem oczywiscie. ciesz się.
      • fajnalutowamama Re: rozstanie z matką - no problem 07.01.10, 12:01
        U nas dokładnie wygląda to tak: Gdy mnie synek nie widzi cały dzień i wracam do
        domu to rzuca się na mnie z otwartymi ramionami(dosłownie) tuli, całuje, chce na
        ręce - jednym słowem wita bardzo czule, pokazuje że cieszy się, że już jestem,
        bez żadnych płaczów itp. -sama radość
        Natomiast gdy sprawa dotyczy "powrotu taty" to absolutnie nie ma takich scen z
        witaniem. Popatrzy sekundę, wraca do tego co robił, wygląda to tak jakby brzydko
        mówiąc(przepraszam za to!) "wisiało" mu, że tata wrócił. Nie wiem dlaczego tak
        jest. Gdy widzimy tatę z okna mowię do synka, że właśnie wraca, zaraz się
        przywita itp. - zero reakcji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka