Dodaj do ulubionych

Jakie wspólne zabawy dla prawie 2 i 4 latka

06.01.10, 20:14
Mój Kubuś ma 21 miesięcy a Mati 4 lata. No i młodszy przechodzi etap
buntu sad Mam straszny prpblem i brak pomysłów w co się mają razem
bawić. Wcześniej hitem były klocki i tory z pociągami ale teraz
młodszy wszystko psuje. Puzle też na nie, rysowanie kończy się
płaczem że młodszy psuje starszemu. Doradźcie coś proszę
Obserwuj wątek
    • kraabik Re: Jakie wspólne zabawy dla prawie 2 i 4 latka 10.01.10, 10:28
      Ja mam dzieciaki o takiej różnicy wieku, ale dziewczynki. Najlepiej bawią się
      obok siebie, każda czym innym się zajmuje. Ja nie ingeruję w zabawę do czasu
      krzyków. Najspokojniej jest podczas malowania/rysowania, każda ma swoją
      kolorowankę czy kartkę i tam rysuje, fajnie bawimy się przy wspólnych grach typu
      małpki. Teraz faktycznie czas buntu dwulatka i trzeba niestety uczyć starszą
      ustępowania młodszej, co niestety nie znaczy, że jej wszystko wolno. Podczas
      kłótni próbujemy zająć każdą inną zabawką i jakoś dalej spokojnie się bawią.
      • mita7 Re: Jakie wspólne zabawy dla prawie 2 i 4 latka 10.01.10, 21:52
        Dzięki. Z tą nauką ustępowania młodszemu idzie ciężko, bo starszak
        też bardzo uparty.
        A o jakich małpkach pisałaś? Taka gra spadające małpki? Myślałam że
        dla 2 latka za trudna.
        Pozdrawiam, mita
      • aagata4 Re: Jakie wspólne zabawy dla prawie 2 i 4 latka 11.01.10, 01:43
        hmmm ja nie uczylam starszego ustępować tylko zabierałam małą aby nie psuła mu dalej, nie zwarcałam uwagi na krzyk małej i płacze tylko pocieszalam starszaka, tlumacząc ze siostra jest mała i nie rozumie próbując naprawić to co mala popsula... nie pozwalając małej popsuć znowu zabawy starszego (czyli trzymałam ja z daleka-choć to nie bylo latwe)

        dopiero gdy udobruchalam starszego brałam się za małą, tlumacząc ze źle zrobiła i mama kocha, oraz że jak jest jej przykro to moze się przytulić ... oczywiście byl wtedy drugi silny rzut "nieeeeee" ale siedzialam w jej poblizu i byłam w każdej chwili gotowa ja przytulić jak tylko widzialam że to się uda ... czasem sama wyciąga rączki aby się przytulic czy prosi o przytulenie

        to miało o tyle złe strony, ze po fakcie bywało, że źle ocenilam sytuacjie ( bo np starszak dał małej kuksańca na co mala zareagowała popsuciem zabawy) tak wiec teraz caly moj wysiłek polega na tym aby rozdzielić dzieci i zając sie temu bardziej płaczącemu, oczywiście pozwalając drugiemu tez sie wypowiedzieć i przeprosić jezeli się okaże ze niesprawiedliwie postąpiłam ...

        jakie wspólne zabawy?
        odkrywanei kart i szukanie pary (kartami do Piotrusia bez piotrusia)
        mala odkrywa cały czas tą samą karte ale to nie przeszkadza ( starszak zwykle wygrywa - choc czasem staram się aby przegrał (tlumacze mu jak sie przegrywa) i zawsze dbam o to aby mala wzieła jakies pary i bije brawo za to

        zabawa w chowanego, choć mała ciągle się wyhyla, pokazując gdzie jest i przy okazji pokazuje druga osobe ... chwale za wspaniale kryjówki i pomysly

        teraz ucze zw "zimno ciepło" ale mi nie wychodzi

        proponuje, ze są moimi rodzicami a ja jestem ich dzieckiem (sposob postrzegania nas jest zabawny choć czasem boli ....)

        zabawa w lekarza, fryzjera, szpital i planuje myszke miki - ulubiony ich film

        zabawa w teatrzyk kukielkowy

        oczywiście zdarza się, ze w efekcie bawie się z jednym dzieckiem ...
        i te zabawy są fajne jak je nadzoruję ...

        a juz najwieksza zgoda jet wieczorem gdzy czas isc spac ... bo wiedzą, ze każda kłotnia prowadzi do łózek i przyciemnienia światła co zgodznie starają sie odwlec ...

        razem bez mojej pomocy potrafią układać puzle tzw 15... mała się ciągle pyta "a to gdzie" starszy ją ciągle uspokaja" poczekaj chwile" nie mam 10 rąk" nie wszystkto na raz" "i widzisz: warto było poczekać a teraz polóż to tutaj... o tak"

        generalnie nauczylam mala, ze nie wolno przeszkadzac starszakowi, tutaj nie ustąpiłam .. wprawdzie zdarza się, ze coś popsuje ale najczęsciej kreci się dokoła niego i jak zostawi zabawke to ja dopiero łapie, czasem blednei oceniając, że starszak zostawil zabawke a nie polozyl na chwilkę, wtedy tlumacze starszakowi, żemala wiela na chwilke zabawke i zaraz odda .... czasem nie czekamy dlugo na oddanie i po tym oczywiscie przez chwilke zajmuję się małą aby odwrócic uwagę ...

        mam dzieci w wieku 4 lata i 2,5 roku

        pozdrawiam i czekam na fajne pomysły, ktore moge wprowadzić w czyn ...
        Agata
        • aagata4 kolejne pomysły 13.02.10, 23:21
          teraz układamy np wszystkie lale, albo kilka maskotek, lub autek ... dwie osoby
          wychodzą z pokoju a potem muszą zgadnąć czego brakuje i przy pomocy zimno ciepło
          - znajdujemy zabawki


          owijam zabawkę w koc i trzymam tak aby nie wypadła kiedy dzieci zgadują co tam
          może być w środku ... teraz mała często przynosi mi w ścierkach różne zabawki
          abym zgadła co tam w środku jest ...


          wyliczanka słynne: trąf trąf misia bella, misia kasia itd ... teraz dzieci
          bardzo to lubią ...

          macie jeszcze jakieś pomysły?

          pozdrawiam

          Agata
          • kropka415 Re: kolejne pomysły 09.03.10, 13:27
            u nas sprawdza sie co jakiś czas skakanka, każdy trzyma słuchawkę i udają ze to
            telefon, raz ze to sikawka i są strażakami, jako uprząż dla konika o dziwo
            starszak chce byc konikiem, dmuchanie cienkiej papierowej chusteczki w góre,
            albo dzieci sa naprzeciwsiebie i dmuchaja do sieie, sprawdza sie tez hula hop,
            skakaja do kółek a starszy kula do małej
            • anna_sla Re: kolejne pomysły 10.03.10, 11:05
              wiecie co? Albo ja już wszystko zapomniałam jak to było kiedyś (co możliwe, bo
              sklerozę mam postępującą mocno tongue_out) albo mnie ten problem nie dotyczył. Nie
              pamiętam abym wymyślała zabawy dla 4-ro i 2-latków, ale faktycznie to pamięć
              może szwankować, mam zbyt wielki natłok wszystkiego big_grin albo sami znajdowali
              sobie sposoby na zabawę. Pomagałam im tylko rozwiązywać konflikty powstałe
              podczas zabawy. Ja miałam wtedy pod opieką wraz ze swoimi dwulatkami od 4 do
              nieraz ok. 6 dwulatków (bo i często kuzynka przychodziła ze swoją córą bawić się
              i nieraz zostawiała ją na godzinę-dwie), roczniaka i 3-latka oraz moją 4-letnią
              córę. Sami się bawili, dopasowywali sobie odpowiedniego kompana i z nim się
              bawili a ja tylko tłumaczyłam podpowiadałam jak mogą godzić różne interesy w
              jednej zabawie (jedni samochodzikami, inni pociągami itp.). Ja swoim własnym
              dzieciom wymyślałam wspólne zabawy wcześniej big_grin głównie ok. roczku chłopców i
              3-ch latek córci.


              Na co jestem tylko wrażliwa? Nie znoszę jak ktoś każe starszemu ustąpić
              młodszemu (mówię o dzieciach wyłącznie wink). Normalnie nosi mnie jak widzę
              koleżankę, która uczy tak swoją starszą córę i dziwi się potem, że robi się
              nerwowa, płaczliwa i zbuntowana, bo jak jest "stłamszona" i cicha to wtedy jest
              ok! A mały oczywiście to wykorzystuje, widzi, że jednak mimo wszystko jak się
              uprze jak przysłowiowy "osioł" i zrobi z odpowiednim natężeniem awanturę to
              dostanie to co chce.
              • kropka415 Re: kolejne pomysły 15.03.10, 12:48
                anna nic tylko pogratulować, masz wspaniałe dzieci, moje to zabwki wysypią
                pomieszają i nie segregują, mogą po nich deptać, córcia lalkę popisała....
                • anna_sla Re: kolejne pomysły 15.03.10, 15:39
                  wspaniałe są i to bez dwóch zdań big_grin ale domyślam się, że raczej o co innego tu
                  chodzi. Otóż moje dzieci (cała trójka) są wcześniakami i u nich sprawność
                  fizyczna nie postępowała tak jak u dzieci urodzonych o czasie, dlatego oni
                  bardzo szybko zaczęli interesować się zabawkami. Kiedy ich rówieśnicy
                  zafascynowani chodzeniem bieganiem, moi siedzieli i bawili się (jakby dla
                  zabicia nudy big_grin). Dlatego ja ten etap, o którym piszecie przechodziłam rok, pół
                  roku wcześniej, a wtedy inne zabawy są, bo maluchy do buzi więcej wkładają.
                  Trochę bawili się razem (wtedy dużo z nimi siedziałam) a trochę córę separowałam
                  w kuchni lub na łóżko piętrowe z drobnymi zabawkami (i uczyłam bawić się
                  chłopców), których nie wolno było roczniakom.. Właśnie jak chłopcy mieli rok -
                  max półtora to było, bo oni wtedy dopiero (od 19-20 m-ca) zaczęli się fascynować
                  bieganiem, wspinaniem co ich rówieśnicy już "przeszli", a przez to że późno
                  zaczęli, sprawniej i więcej się uczyli dzięki czemu byli samodzielniejsi i nieco
                  sprawniejsi fizycznie od rówieśników w wieku już 2-3 lat..

                  Mając często do czynienia z dziećmi w wieku ok. 2-ch lat widzę jaka kolosalna
                  różnica jest między nimi a moimi chłopcami i córką gdy byli w ich wieku.. Moi po
                  prostu mieli "pomieszane" etapy przez wcześniactwo. Dopiero właśnie po
                  ukończeniu 3-ch lat zaczęli się "równać" z rozwojem i fizycznym i psychicznym z
                  rówieśnikami.

                  Jako ciekawostkę: moja córka (ur. w 34 tyg. ciąży) chodzić samodzielnie
                  bez trzymania nauczyła się mając ok. 17-18 m-cy, ale robiła to wciąż niepewnie.
                  Biegać zaczęła dopiero w wieku 3-CH LAT!!!! A wspinała się i pokonywała
                  tak trudne tory przeszkód już od ok. 11-12 m-ca życia, kiedy raczkować zaczęła
                  zaledwie od 9-tego m-ca (tak jak i siedzieć).
                  • kropka415 Re: kolejne pomysły 23.03.10, 13:05
                    Anna ładnie opisałas rozwój swoich maluchów, a jak jest z fascynacją komputerem?
                    czy weszliście w ten wir, bo mój mały myka na ciufci, kupujemy gazete katolicką
                    Ola i Jaś gdzie są płytki tematyczne dla przeszkolaków z literkami i filmikami
                    itp., ale w tym czasie 4 latka mój mały lubi kiedy ja mu czytam kibicuję i z nim
                    jestem przy kompie, a tego sie pogodzic nie da bo trzeba zająć się 2 latka ktora
                    ma rozne pomysły nie mówić o chodziaczku za moimi plecami, dla tego niech żyje
                    wiosna, zaliczylismy dzisiaj spacerek, najstarszy jechał na kole, byla tez
                    lekcja dzielenia teraz kolej na siostrę musiałam go zrzuić prawie siłą z rowerka
                    bo sie przykleił, nie chce zeby wyrósł na egistę, troche sie poobrażał i mu
                    przeszło.
                    • anna_sla Re: kolejne pomysły 23.03.10, 14:11
                      jesteśmy przeciwnikami zbyt wczesnego wpuszczania dzieci na komputer. Z jednej
                      strony może i rozwija, ale i bardzo spłyca wyobraźnię. Nasi "podeszli" do
                      komputera i tak za wcześnie. Po prostu niefortunnie dziadek podarował starszej
                      pod choinkę (5,5 roku) grę komputerową i de facto wiadomo, chciała ją
                      wypróbować. I tak to się zaczęło. Początkowo grała tylko ona, a chłopcy tylko
                      obserwowali. Potem i oni chcieli, zradzały się awantury. Musieliśmy zrobić
                      grafik: 2 razy w tygodniu, środa i jeden dzień w weekend, Magda 30 minut,
                      chłopcy po 15. To im jednak przestało wystarczać i napierali wręcz na ten
                      komputer, chodzili tacy błędni i jęczyli włącz mi grę. W odstawkę poszły
                      zabawki. Dlatego teraz mają całkowity zakaz grania dopóki nie przestaną
                      przeginać. Wyjaśniliśmy im, że uważamy iż są za młodzi na to, że dzieci w ich
                      wieku powinny się jeszcze zabawkami bawić a nie przed monitorem ślęczeć. Druga
                      sprawa to taka, że przypominam im, że zbyt długie siedzenie przed monitorem
                      psuje wzrok i pokazuję im wtedy swoje okulary, mówiąc, że tak właśnie sobie
                      zepsułam i teraz muszę je nosić. Z reguły na pytanie czy też chcą widzieć dobrze
                      tylko przez okulary odpowiadają zgodnie "nie", więc problem z głowy. Bywa, że
                      Magda wraca z przedszkola i mówi, że ta czy tamta gra dłużej w swoim domu itd.
                      Ja jej tłumaczę, że ja nie wtrącam się w to co ma np. Klaudia w domu, czy jej
                      rodzice pozwalają czy nie. My nie pozwalamy i zawsze będzie tak, że jedna osoba
                      może coś/czegoś więcej lub mniej, bo od tego zależy sposób w jaki wychowują
                      swoje dzieci. My ich wychowujemy TAK, bez względu na to czy jej się to podoba
                      czy nie.. a poza tym jakby Klaudia wsadziła paluszek w kupę to też byś włożyła?
                      Nie musisz robić wszystkiego tak samo i tyle samo co Klaudia, dlatego jesteś
                      wyjątkowa..

                      Co do innych rzeczy, to raczej każde ma własne, np. tak jak Ty piszesz o
                      rowerku. Od samego początku każde miało swój rowerek. Jedynie bywają problemy z
                      przechodzeniem danego rowerka przez rodzeństwo, czyli: skoro rowerek 14 cali był
                      Madzi to teraz trudniej Bartkowi zaakceptować, że teraz to jego rowerek. Im się
                      wydaje, że jak kupujemy co jakiś czas nowy rowerek większy, że to jest tylko
                      prezent dla Madzi. Prostujemy to mówiąc, że każde z nich dostaje prezent, po
                      prostu Madzia dostaje taki jakiego nikt z nich jeszcze nie miał, ale tego 14
                      cali rowerka Bartek też jeszcze nie miał i to jest jego prezent (fakt
                      przechodzony, ale Magda nie dostaje nowego tylko też używany, nie stać nas na
                      nowe)..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka