Dodaj do ulubionych

do mamy po imieniu

09.02.04, 16:30
To się zaczęło chyba w Boże Narodzenie, byliśmy u teściów. Razem z nimi
mieszka brat męża z żoną i dwuletnią córeczką. Ponieważ na codzień mieszkamy
daleko, dziewczynka nas prawie nie zna. Wymyśliła sobie, że będzie do nas
mówić po imieniu "ciocia" i "wójek" jakoś jej nie wychodziły. Najdziwniejsze
jest jednak to, że w ten sam sposób zaczął się do nas zwracać nasz trzyletni
syn. Po powrocie do odmu wcale mu nie przeszło i tak sobie mówi do dziś. Nie
powiem, żeby mi to jakoś przeszkadzało, ale dziwnie się czuję, gdy w sklepie,
albo w innym publicznym miejscu zwraca się do mnie czule "Anetko". Panie
sklepowe próbują zgadnąc" to twoja ciocia czy niania? - Nie to moja Anetka -
odpowiada moje dziecko. Dokładnie tak samo jest w przypadku taty, to jest
teraz Tomka. Nie pomagają tłumaczenia typu, Tomkiem jestem dla wszytskich,
ale tylko dla Ciebie Tatą - uparł się i już. Nawet w nocy, gdy przestraszy
się złego snu woła nas po imieniu. Chcielibyśmy znów być tatą i mamą, ale jak
mu to wytłumaczyć?
Obserwuj wątek
    • mamaadama4 Re: do mamy po imieniu 09.02.04, 22:52
      Mój 3-latek od jakiegos czasu do taty mówi po imieniu. Dokładnie tak jak ja się
      zwracam do męża. Nie reagujemy, myslę, że mu to przejdzie. Wczesniej
      mówił "tato"
      danka
      • aniaop Re: do mamy po imieniu 10.02.04, 08:41
        Moja coreczka 2 letnia generalnie mowi mama, ale np jak nie zareaguje na
        pierwsze mama, albo chce mnie ponaglic to krzyczy Ania. Ludzie tez sie dziwnie
        patrza...
    • suzimuzi Re: do mamy po imieniu 10.02.04, 11:46
      U nas ten problem zaczal sie na krotko przed drugimi urodzinami.
      Iza zaczela na swojego tate wolac "Jasiu". Co Jasia bardzo smieszylo.
      Gdy jednak do mnie zaczela mowic "Zuziu" odpowiadalam "jestem mama" i nie
      reagowalam na wolanie... do momentu gdy Izunia zawoalal "mama" wtedy
      zostawialam to co robie i pytalam "slucham".
      Rezultat: Iza do taty nadal mowi "Jasiu", a ja znow jestem "mama".
      Pozdrawiam
      Suzann
    • gusia29 Re: do mamy po imieniu 10.02.04, 21:59
      Maciek generalnie do mnie mowi mama ale jak bardzo czegos chce a ja jestem
      zajeta i nie przychodze natychmiast na wolanie to sie drze AGA!!! Nie jest to
      dla mnie jakims problemem, nawet mnie to troche bawi. Maluch wie, ze jestes
      jego mama i probuje byc tworczy.
      • marcelinko Re: do mamy po imieniu 15.03.04, 20:54
        Moje dzieci, 4 letnia corka i 6 letni syn do meza mowia po imieniu... nauczyly
        sie sluchajac ode mnie.... nie przeszkadza nam to poniewaz oboje dobrze wiemy
        ze one wiedza (ale zdanie...), ze oktawian to ich tata. i ni eobchodzi mnie czy
        ludzie stojacy obok mysla, ze to ich nie wiem"wujek", albo niaka.... one wiedza
        najlepiej i to jest wazne!!!
        • anetta75 Re: do mamy po imieniu 16.03.04, 16:32

          moja córka robi tak samo i nam to nie przeszkadza. Skąd inąd wiem, ze to
          kwestai przejściowa - dzieci mojej siostry tak robiły i z czasem przestały. Ale
          nie wydaje mi się to wcale złe.
    • roman.gawron Re: do mamy po imieniu 16.03.04, 20:17
      milenium5 napisał:

      > dziwnie się czuję, gdy w sklepie,
      > albo w innym publicznym miejscu zwraca się do mnie czule "Anetko". Panie
      > sklepowe próbują zgadnąc" to twoja ciocia czy niania? - Nie to moja Anetka -
      > odpowiada moje dziecko. Dokładnie tak samo jest w przypadku taty, to jest
      > teraz Tomka. Nie pomagają tłumaczenia typu, Tomkiem jestem dla wszytskich,
      > ale tylko dla Ciebie Tatą - uparł się i już. Nawet w nocy, gdy przestraszy
      > się złego snu woła nas po imieniu. Chcielibyśmy znów być tatą i mamą, ale jak
      > mu to wytłumaczyć?

      Niedawno płakała mi w słuchawkę telefoniczną matka pewnej szesnastolatki.
      Że córka jej wcale nie słucha. Wychodzi dokąd i o której chce, wraca z
      dyskoteki nad ranem pod wpływem alkoholu, stawia się do bicia i straszy matkę
      prawami dziecka.

      Dlatego ze zdziwieniem, zażenowaniem i niedowierzaniem czytam tu Wasze posty,
      Drogie Panie. Nie umieć, nawet nie chcieć i nie próbować skłonić klikulatka,
      żeby traktował rodziców z należnym im szacunkiem - co będzie w wieku
      dojrzewania?

      Od rzemyczka do koniczka.

      Kolegów i koleżanki to dziecko ma w przedszkolu, na podwórku, potem w szkole. W
      domu to ono potrzebuje Ojca i Matki.
      • marvill Re: do mamy po imieniu 17.03.04, 10:08
        Zgadzam się z Tobą. Moje dzieci 5 lat i prawie 3 lata również często zapominają
        dodać: mamusiu, tatusiu, babciu czy dziadku, ale za każdym razem ktoś im
        przypomina, że należy to dodać. Nie podejrzewam, żeby dziewczynki robiły to ze
        złej woli, raczej o tym zapominają, a nasza rola w tym taka - aby przypominać i
        uczyć.

        pozdrawiam

        Do
      • grazynka13 Re: do mamy po imieniu 17.03.04, 15:24
        Drogi Gawronie,
        co ma piernik do wiatraka (że się posłużę Twoją frazeologią)?
        Kto powiedział, że w parze z mówieniem po imieniu musi iść brak szacunku?
        Wypodziedź, którą cytujesz(np. "To jest moja Anetka"), wydaje mi się pełna
        czułości i ciepła, więc skąd Twój pomysł, że ten uroczy Maluch nie szanuje
        swoich Rodziców? I za parę lat będzie wracał nad ranem, w dodatku pod wpływem
        alkoholu (bo to, zdaje się, prorokujesz)? Chyba się odrobinę zagalopowałeś...
        Mój mąż zawsze mówił do swojego Taty po imieniu. Nie zauważyłam, żeby wobec
        tego faktu szanował Go mniej niż Mamę (zwaną "mamą"). Moje dziecko zwraca się
        do nas "mamusiu", "tatusiu", bardzo sobię cenię te formy, ale nie uważam, że
        świadczą o szacunku. O szacunku świadzy tysiąc innych spraw, ale akurat nie to.
        Bo tu generalnie nie o formę chodzi, lecz o treść.
        Nie bądź taki powierzchowny, zwłaszca, że masz zapędy do oceniania ludzi.
        Według Ciebie zwracania się po imieniu = brak szcunku. A to jakiś przedatowany
        stereotyp. A może najlepiej byłoby usłyszeć z dziecięcych usteczek: "proszę
        matki". Albo: "Niech mama to, niech tauś tamto..." To już byłby super szacunek!
        Grazka
        PS
        Gdyby mama szesnastolatki wiedziała, z jaką pogardą tu się o niej
        wypowiedziałeś, pewnie więcej nie zapłakałaby Ci w słuchawkę...
        • roman.gawron Re: do mamy po imieniu 18.03.04, 09:14
          grazynka13 napisała:

          > Gdyby mama szesnastolatki wiedziała, z jaką pogardą tu się o niej
          > wypowiedziałeś

          Chyba źle czytasz między wierszami.
          • roman.gawron A, rozumiem 18.03.04, 09:42
            Że niby zwrot "płakać do słuchawki" pogardliwy?
            Tyle że ona rzeczywiście płakała.
        • edytkus Re: do mamy po imieniu 18.03.04, 19:42
          grazynka13 napisała:
          > ". Albo: "Niech mama to, niech tauś tamto..." To już byłby super szacunek!
          >

          Hi hi, przypomniala mi sie kolezanka z liceum ktora wychodzac z domu zawsze mowila "niech tata sie
          zamknie" smile)))))))
          • aog Re: do mamy po imieniu 18.06.04, 14:41
            edytkus napisała:

            > grazynka13 napisała:
            > > ". Albo: "Niech mama to, niech tauś tamto..." To już byłby super szacunek!
            > >
            >
            > Hi hi, przypomniala mi sie kolezanka z liceum ktora wychodzac z domu zawsze
            mow
            > ila "niech tata sie
            > zamknie" smile)))))))


            uśmiałam się do łez - trafiłaś w 10
            pozdr.
          • odalie Re: do mamy po imieniu 19.06.04, 20:32
            Edytkus, szcuneczek za przykład smile)))))))))))
      • wieczna-gosia Re: do mamy po imieniu 18.03.04, 01:10
        > Niedawno płakała mi w słuchawkę telefoniczną matka pewnej szesnastolatki.
        > Że córka jej wcale nie słucha

        no to fatalnie kobieta trafila. Ale powiedziales jej zapewnie ze to skutek tej
        nowej mody na niebicie plus zwracanie sie do rodzicow po imieniu?
        Mysle Romanie ze szacunek to nie jest cos co sie objawia mowieniem pani matko-
        to tez mozna powiedziec z pogarda- to tylko slowa a wazne sa intencje.
        Moje dziecko obecnie 14 letnie dlugo mowilo do mnie Gosia do meza Jarek a
        zamiast cioc i wujkow mialo krzysia, anie, ewcie itd. A jednak w pewnym
        momencie zaskoczylo z mama, tata ciocia i wujkiem. A ja do wlasnego szefa mojej
        mamy zwracalam sie per Marek- bo poznalam go w takich okolicznosciach ze mogl
        byc tylko markiem wink) a szacunek don czuje gleboki.
        Jednoczesnie corka z urodzin wychodzi o 21 nie narkotyzuje sie trzaska drzwiami
        sporadycznie i mnie nie bije wink)))) Fenomen jakis czy za mloda jeszcze?
      • kruffa Re: do mamy po imieniu 20.03.04, 23:47
        Do trakowania z szacunkiem rodziców nie da się skłonić!!! Szacunku trzeba
        dziecko nauczyć, swoim własnym odpowiednim postępowaniem.
        Spotkałam kiedyś takiego jednego co to, według niego mamusia go uczyła szacunku
        i moresu. Jak nie zjadł zupki, to nie dostał nic innego dopóki nie zjadł zupki
        itp. Wszystko było na zasadzie kar i nagród. I co? Nie powiem co z niego
        wyrosło... Kawał sk....., tyrana i drania. Jego własne dzieci go nie znoszą i
        omijają szerokim łukiem, bo je też próbował skłonic do szacunku i posłuchu....
        A co do mówienia po imieniu... Nie ma znaczenia czy mówi sie po imieniu czy też
        nie....
      • aog Re: roman.gawron - nie zgadzam się 18.06.04, 14:38
        z twoim "wykładem"
        mówienie do rodziców po imieniu nie ma związku z szacunkiem jakim się ich
        darzy !
        do własnych rodziców mówię po imieniu od ponad 30 lat i nie uważam abym mniej
        ich szanowała niż koleżanka, która mówi do swojego ojca: " NIECH TATO MI PODA
        CUKIER" - koniec cytatu. A tak na marginesie to mnie trochę śmieszy taka forma.
        Myślę, że nazewnictwo to drugoplanowa sprawa.

        ps i nie przypominam sobie abym straszyła swoich rodziców (po pijaku !) prawami
        dziecka
        pozdrawiam

    • anek.anek Re: do mamy po imieniu 17.03.04, 15:53
      Ja stanowczo wolę być "mamą". Nie zwracam się po imieniu do swoich rodziców,
      chociaż w wielu domach znajomych tak bywa, ponieważ naprawdę uważam to za
      pewnego rodzaju brak szacunku. ale o braku szacunku nie ma mowy w przypadku 3-
      latka!.
      Mój synek (dopiero 2,5) kiedy odkrył jak mam na imię, też zaczął do mnie
      mówić "Ania". a ja mu odpowiadałam, że jestem "mama". teraz antoś zwraca się do
      mnie "mamo Aniu". Nigdy nie mówi inaczej, i to mnie bawi, chociaż mojej
      teściowej to się nie podoba, bo brzmi jakby miał jeszcze jakąs inną mamę,
      np.mamę asię, mamę Ewę itd.
      Moja siostrznica (prawie 6 lat) od poewnego czasu zaczęła się do mnie zwracać
      po imieniu, co również wzbudziło we mnie mieszane uczucia, bo do tej pory
      byam "ciocią" i chciałam, żeby tak pozostało. Ale takiej dużej dziewczynce już
      swobodnie mogłam powiedzieć, że jest mi o wiele przyjemniej kiedy mówi do
      mnie "ciociu", a nie po imieniu. Poskutkowało. Każdy z nas ma prawo wymagać od
      innych nazywania nas tak jak my sobie tego życzymy (oczywiście nie mówię o
      przerysowanych sytuacjach).
      • grzalka Re: do mamy po imieniu 17.03.04, 16:57
        Do mamy nie, ale do taty owszem, Ania często mówi do taty "Grzesiek". Nie widzę
        związku z szacunkiem. Gdybym widziała, być może uczyłabym córkę mówić do
        mnie "czy mamusia pozwoli".
        • aluc Re: do mamy po imieniu 17.03.04, 17:50
          grzalka napisała:

          > Do mamy nie, ale do taty owszem, Ania często mówi do taty "Grzesiek". Nie
          widzę
          >
          > związku z szacunkiem. Gdybym widziała, być może uczyłabym córkę mówić do
          > mnie "czy mamusia pozwoli".

          he he grzalko, a Gruby mówi do mnie "mama mi poda kanapeczkę?" bo słyszy jak
          tata mówi, że "mama ci poda" smile))))

          a w sprawie głównego wątku - z obserwacji znajomych dzieci w wieku
          przedszkolnym widzę, że mówienie do rodziców po imieniu to pewien etap, który
          przechodzi, może chodzi właśnie o uświadomienie sobie, że rodzice też się jakoś
          nazywają

          i też uważam, że z szacunkiem nie ma to nic wspólnego, wręcz przeciwnie -
          zmuszanie do mówienia "mamo, tato" bo szacunek może mieć dokładnie odwrotny
          skutek, bo szacunku nie zdobywa się nakazem, żeby takowy był okazywany
          • kalkos Re: do mamy po imieniu 18.03.04, 10:23
            Mieszkamy w Niemczech i tu normalne i czeste jest mowienie przez dzieci do
            rodzicow po imieniu. Nikt by na to nie wpadl, ze rodzi to, czy jest objawem
            braku szacunku. Nasza corka mowi mama tata, a gdy czasem powie po imieniu nie
            ma zadnego problemu. Smiesznie bylo kiedys w Polsce, kiedy jako 3,5-latka
            powiedziala do dziadka: Andrzej scisz ten telewizor bo wszyscy ogluchniemy.
            Rzecz w polskiej czesci rodziny opowiadana anegdotycznie, jak to taki maluch po
            imieniu do najstarszego w rodzie sie zwrocil. I oczywiscie wszyscy skladaja to
            na karb pomylki a tak naprawde dla Oli bylo jak najbardziej normalnym zwrocic
            sie do dziadka po imieniu.
            Dodam, ze w przedszkolu do opiekunek tez mowi na ty.
            pzdr
      • moler1 Re: do mamy po imieniu 19.03.04, 18:00
        Zdecydowanie nie odpowiadałoby mi to, jakby dziecko zwracało się do mnie po
        imieniu. Do mnie ma mówić tato, a do swojej mamy - mamo. Po imieniu dziecko
        może zwracać się do kolegów, a we mnie ma mieć ojca a nie kolegę. Oczywiście
        szacunek dla rodzica nie opiera się wyłącznie na mówieniu lub nie po imieniu,
        ale z całą pewnością nastolatkowi łatwiej jest powiedzieć:
        "odwal się od mojego życia Grzesiek", niż "odwal się od mojego życia TATO".
        To jest też kwestia kultury czy też środowiska w którym się wychowaliśmy. Jak
        idę do sklepu i widzę na identyfikatorze u sprzedawczyni np; Wanda Kowalska, to
        zwracam się do niej per Pani, a nie Wando, chociaż przecież używanie jej
        imienia nie jest zapewne obraźliwe (wiele kultur pozwala na takie zwroty). jak
        mówię do niej Pani, to okazuję jej jakiś szacunek. W przypadku relacji między
        rodzicem a dzieckiem, te zależności wbrew pozorom są bardzo podobne.
        Rozumiem jednak również fakt, że w pewnym wieku dziecka zwracanie się po
        imieniu do rodzica jest normą, gdyż, jak ktoś słusznie zauważył, dzieci
        naśladują rodziców i powtarzają po nich. Zadaniem rodziców jest jednak
        tłumaczyć i wyjaśniać jak należy się zwracać do poszczególnych ludzi (cioć,
        wójków, babć, sąsiadów itd.).

        Liberalizm współczesnych rodziców, tak licznie reprezentowanych na tym forum
        jest dla mnie zadziwiajacy i nie do końca zrozumiały, aczkolwiek mówiąc
        banalnie: to wolny kraj i niech każdy wychowuje swoje dzieci tak jak uważa to
        za stosowne.
    • poleczka2 Re: do mamy po imieniu 18.03.04, 11:50
      Moja koleżanka i jej siostra od czasu gdy wyrosły zaczęły swoją mamę wołać po
      imieniu. Trochę mnie to razi, przyznam ale może to wychodzi z tego, że one
      straciły ojca jak były nastolatkami i przez to zżyły się z mamą bardzo. Potem
      razem pracowały na utrzymanie domu i wywiązało się między nimi partnerstwo,
      które w którym lepiej było tak się nazywać. Każda sytuacja jest inna. Jednak
      zareagowałabym gdyby mój syn, kilkuletni zaczął mnie nazywać po imieniu. To
      trochę brak szacunku.
      • ma.pi Re: do mamy po imieniu 18.03.04, 14:55
        Syn moich znajomych jak byl maly to wolal na tate "misiaczku", bo mama tak
        pieszczotliwie do meza sie zwracala. Pozniej mu przeszlo, podrosl i zrozumial o
        co chodzi. U malych dzieci to jest normalne, przeciez one nas nasladuja i sie
        od nas ucza. Moj maz zwraca sie do mnie mamusia, i dzieci tak samo. Ja
        natomiast do meza mowie po imieniu i dzieci czesto tez tak robia.

        Pozdr.
    • alicjagrabowska Re: do mamy po imieniu 19.03.04, 22:32
      nie rozumiem dlaczego tak boimy się o swój autorytet,gdy będziemy dla dzieci
      oparciem i będziemy je traktować z szacunkiem one tym samym się "odpłacą".siłą
      szacunku nie otrzymamy!!!możemy powiedzieć dziecku że miło jest nam słyszeć
      kiedy mówi "mamusiu"wtedy chętnie spełni naszą prośbę,ale jeśli to wymusimy,to
      będzie tak mówić żebyśmy się odczepili a swoje pomyśli.jeśli chcecie by znów
      wołał "mamo tato"może mówcie tak do siebie-zamiast po imieniu,przez jakiś
      czas,jednocześnie sygnalizujcie że lubicie gdy się tak do was zwraca,w końcu na
      pewno zrozumie.pozdrawiam.ala
    • amyk Re: do mamy po imieniu 21.03.04, 22:08
      Bardzo mnie rozbawiły niektóre posty...
      Mój strszy syn - dziś już 20 letni do momentu pójścia do przedszkola wołał do
      mnie i do męża po imieniu. Wtedy 20 lat temu - to dopiero było zdziwienie - ale
      mnie to zupełnie nie przeszkadzało. Mając trochę ponad 20 lat nie czułam sie za
      bardzo jak mama a raczej jak siostra - tym bardziej, że na siotrzyczkę
      wyglądałam (taki typ urody). Za to byłam niepocieszona kiedy w przedszkolu
      nauczył się mówić do mnie mama. Samo to przyszło i zostało do dzisiaj.
      Nie uważam aby to było ujmą - i nie ma to nic wspólnego z utratą autorytetu w
      oczach dziecka. Dzieci myślą trochę prościej niż my - toteż nie wkładajmy do
      ich głowek zachowań ludzi dorosłych.
      Młodszy łobuz (2,9 m-ca) wola mamo, mamuś , mamusiu - niemniej jednak nie
      miałabym nic przeciwko NAPRAWDĘ smile
      Jeżeli to jednak przeszkadza - to radzę niestety do znudzenia tłumaczyć i nie
      reagować lub wstawiać pogaduszki typu np, Basi tu nie ma , jest mama.
      Nie reagowanie czasem skutkuje oczekiwanym rezultatem - w przypadku przekleństw
      przyniesionych z podwórka sprawdziło się u mnie w 100 % - warto o tym pomyśleć
      Myślę że jednak warto odpuścić. Kiedyś po latach będziesz sie z tego śmiać.
      Pozdrawiam AniaZ
    • kasial1 Re: do mamy po imieniu 16.06.04, 16:53
      Wcale się tym nie przejmujcie. Moje dziecko swego czasu bardzo czule nazywało
      mnie "matka".Wszystko przez mojego dowcipnego męża, który tak "zabawnie" się do
      mnie zwraca. Jesteśmy w sklepie a moje dziecko (2 lata)krzyczy: matka kup mi
      kinder (czekoladę)! - oczywiście na cały sklep. No i co na to powiesz? Na
      szczęście już jej przeszło, ale wyobraź sobie co musieli sobie myśleć ludzie w
      sklepie: nooo to jest przykład rodziny patologicznej, mężuś na pewno mówi do
      niej: matka podaj mi piwo! ha, ha , ha....
      • mabrulki Re: do mamy po imieniu 16.06.04, 17:14
        U nas to dopiero będzie!Ha!
        Mój ojciec ma córkę pół roku młodszą od mojej.Jest to moja siostra
        przyrodnia,wobec tego nie wyobrażam sobie żeby mówiła kiedyś do mnie i
        męża "ciociu","wujku",tylko po imieniu.Do drugirj żony ojca zwracamy się po
        imieniu,moje dziecko przypuszczalnie będzie mówić "ciocia",a do ojca-
        "dziadek".I teraz ciekawe,czy nie wprowadzi to galimatiasu do małej główki:"Jak
        to,Marysia może mówić do was po imieniu,a ja dziadek i ciocia?"Hmm...

        ---

        "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
        Woody Allen
    • milenium5 Re: do mamy po imieniu 16.06.04, 17:19
      Od czasu gdy pisałam ten post minęło kilka miesięcy i w tzw. międzyczasie mój
      synek sam zaczął się do mnie zwracać "mamusi". Wszystkim którzy napisali
      dziękuje.
    • kajami1 Re: do mamy po imieniu 17.06.04, 17:22
      Może zacznę od starszych. Do mojej mamy odkąd pamiętam zawsze mówiłam per Ty,
      rzadziej niuńka. Zaznaczam, że zawsze cieszyła się u mnie b. dużym autorytetem
      i tak zostało do dnia dzisiejszego.
      Mój Michaś właśnie nauczył się mówić Kasia i gdy chce czegoś ode mnie woła raz
      mama innym razem po imieniu. I jak dla mnie wszystko jest OK.

      Pozdrawiam
      Kasia I Michaś
    • brn Re: do mamy po imieniu 17.06.04, 17:38
      Kiedy miałam właśnie ok. 2 lat też zaczęłam mówić do rodziców po imieniu, bo
      oni tak się do siebie zwracali.
      Co zrobili moi rodzice? Zaczęli do siebie mówić per mamo, tato (śmiesznie było,
      jak się tata na jakiejś randce w kinie z mamą zapomniał i powiedział np. mama
      kup bilety).
      Przeszło mi bardzo szybko. I nigdy więcej nie zwracałam się do rodziców po
      imieniu.
    • roman.gawron Re: do mamy po imieniu 17.06.04, 19:07
      Po skandalu maturalnym w redakcji "Nowej Trybuny Opolskiej" odbyła się debata
      na temat między innymi wychowania. Wicedyrektor niepublicznej szkoły, pierwszej
      w niedawno przeprowadzonym opolskim rankingu bazującym na wynikach egzaminów
      gimnazjalnych i maturalnych:

      "Wrócę na moment do szkolnego zwyczaju wstawania w klasie na powitanie. Myśmy w
      naszej szkole na fali nowoczesności nie kazali wstawać uczniom na powitanie
      nauczyciela. Zdawało się nam, że wystarczy, gdy uczniowie będą nas wewnętrznie
      szanować, bez takich zewnętrznych gestów. Od dwóch lat wróciliśmy do wymagania
      zewnętrznych form grzeczności. Bo doszło do tego, że uczeń na polecenie
      nauczyciela, by podniósł papierek, mówił: „Ja go nie rzuciłem” albo: „U mnie w
      domu sprząta pani Kasia”. Zaczęliśmy się domagać okazywania szacunku - choćby
      wymuszonego - i opowieści o pani Kasi się skończyły. Okazało się, że te
      pozornie puste formy mają znaczenie."
      • zarra Re: do mamy po imieniu 17.06.04, 23:57
        Niewiem w co sie przerodziła dyskusja,bo nie czytałam wszystkich
        odpowiedzi.Odpowiem po prostu na głowny wątek:
        Moja córka w tym wieku tez mówiła do nas po imieniu.
        Z czasem (z wiekiem) jej przeszło.Teraz wspominamy jak słodko mówiła do
        męża "Siśku"(Krzyśku).Do mnie rzadziej mówiła po imieniu.
        Ja też podobno mówiłam do taty po imieniu(jako mała dziewczynka).
        To chyba zupełnie normalne w tym wieku.
      • kajami1 Re: do mamy po imieniu 18.06.04, 15:02
        Dziwne pojmowanie szacunku...
        • kajami1 Re: do mamy po imieniu 18.06.04, 15:03
          To było a propose wypowiedzi roman.gawron.
    • antonina_74 Re: do mamy po imieniu 19.06.04, 13:48
      Przez dłuższy czas mówiłam do taty "Romek" co skończyło się kiedy poszłam do
      szkoły i jakoś sama z siebie zaczęłam mówić Tato. U nas w rodzinie do młodych
      cioć i wujków mówiło się zawsze po imieniu, nigdy ciociu/wujku, do brata mamy
      Paweł, do jego żony Beata itp. Nikomu to nie przeszkadzało.
      mój synek mówi do mnie mamo, Toniu (jak mąż) albo "mamo Toniu" smile)) mi się to
      bardzo podoba i nie przeszkadza wcale. Wreszcie kiedyś wyrośnie smile
      Pozdrawiam,
      Antonina
      mama Kuby i Zosi
    • odalie Romanowi_Gawronowi dedykuję 19.06.04, 20:46
      "Kultura klas uprzywilejowanych wytworzyła rózne formy kurtuazji i savoir-vivru
      salonowego, tj. reguły niepotrącania się ludzi, którzy mają dosyć miejsca;
      reguły te nie objawiają śladu działania w sytuacjach, gdzie powstaje rzeczywiste
      starcie interesów." Leszek Kołakowski, "Obecność mitu".

      ......................

      Wartości nie nosi się po wierzchu, to nie lukier, którym można ozdobić nawet błoto.

      Ja tam wolę nieobrobione diamenty niż polukrowane bryły błota.

      Na szacunek trzeba sobie zasłużyć. I więcej warty jest szacunek wypływający z
      miłości, poczucia zespolenia, bliskości, niż martwy szcunek sztywnych form. Więc
      zajmij się drogi Romanie czymś bardziej pożytecznym, niż szkalowanie rodzin, w
      których dziecko, które z miłością i szacunkiem mówi do mamy i taty po imieniu.
      • roman.gawron Re: Romanowi_Gawronowi dedykuję 20.06.04, 14:52
        odalie napisała:

        > zajmij się drogi Romanie czymś bardziej pożytecznym, niż szkalowanie rodzin
        (...)

        O matko! smile
      • aka10 Re: Romanowi_Gawronowi dedykuję 20.06.04, 22:22
        "Na szacunek trzeba sobie zasłużyć. I więcej warty jest szacunek wypływający z
        miłości, poczucia zespolenia, bliskości, niż martwy szcunek sztywnych form."

        Z tym sie absolutnie zgadzam.Pozdrawiam.
        • roman.gawron Re: Romanowi_Gawronowi dedykuję 23.06.04, 11:49
          aka10 napisała:

          > "Na szacunek trzeba sobie zasłużyć. I więcej warty jest szacunek wypływający z
          > miłości, poczucia zespolenia, bliskości, niż martwy szcunek sztywnych form."
          >
          > Z tym sie absolutnie zgadzam.Pozdrawiam.

          O, ja też! smile
    • triss_merigold6 Re: do mamy po imieniu 20.06.04, 09:26
      Co komu odpowiada. Pamiętam własną fazę na zwracanie się do rodziców po
      imieniu, byłam w przedszkolu i próbowałam. Rodzice parę razy zwrócili mi uwagę,
      że nie są koleżanką i kolegą a potem nie reagowali i b. szybko mi przeszło.

      Nie zgodzę się żeby dziecko mówiło do mnie po imieniu, mąż również nie, to samo
      dotyczy zwracania się dziecka do osób z rodziny i innych dorosłych. Uważam to
      za dość niesmaczny zwyczaj, nie muszę się na siłę odmładzać (żeby niby siostra
      a nie matka), jestem jakoś przywiązana do odrębnych form zwracania się do
      różnych ludzi zwłaszcza przy różnicach wieku.
    • kingaiola Re: do mamy po imieniu 23.06.04, 09:31
      Ja też lubię jak Ola mówi do mnie mamo. Tym bardziej, że ludzie na ulicy dziwią
      się, że takie duże dziecko, to nie możliwe, że moje smile).
      A tak poważnie to myślę, że dyskusja o wyrażaniu szacunku przez 3 latka przez
      słowa jest pomyłką.
      Moja Ola po wakacjach w zeszłym roku, spędzonych z dużą ilością dzieci
      znajomych mówiła do mnie "ciociu Kingo, moja mamo". Po jakimś czasie jej
      przeszło. Tak jak przechodzi większość (co wynika z przeczytanych postów).
      Kinga
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka