Dodaj do ulubionych

Czy wasze dziecki tez tak wszystko psuja?

29.02.04, 12:33
Moj syn 2lata psuje bardzo duzo zabawek, czy to jest normalne, czy moze jest
nadpobudliwy czy cos w tym stylu. Juz nie mam sily tlumaczyc ze tak nie
mozna, ze nie bedzie sie mial czym bawic, ze jak bedzie psul to oddam innym
dzieciom itp. Niewiele to skutkuje sad . Staram sie go czyms zajmowac ,
wymyslac zabawy bez zabawek np. rurki toaletowe, czy nawlekanie slomek na
sznurek itp. ale czesto zanim zdaze mu wyjasnic o co w tym biega, on poprostu
niszczy rzeczy przygotowane do zabawy. Przy klejeniu plastelina tez nie zdaze
nic zrobic a on juz popsuje sad. nie mowiac o tym zeby cos postalo chwilke z
boku sad
Macie moze pomysl jak to zmienic..., nie mam juz do tego sily, pomyslow a
najgorsze ze juz brak ochoty do zabawy z nim.
Obserwuj wątek
    • edytka73 Re: Czy wasze dziecki tez tak wszystko psuja? 29.02.04, 13:40
      A na czym dokłądnie polega to psucie? Mam wrażenie, że chciałbayś aby on bawił
      sie w taki sposób, jak Ty zaplanowałaś - spokojny, uporządkowany, podlegający
      takiej wiedzy o świecie, jaką Ty masz i jaką mu słownie przekazujesz. Czy to
      jeso psucie nie jest li i jedynie sprawdzaniem właściwości rzeczy? Jak
      wymyślasz nawlekanie słomek na sznurek to może on ma po prostu inna wizję co z
      tego materiału można zrobić? Zobaczyć, co stanie się ze słomką po zgnieceniu,
      czy można jedną włożyć do drugiej, jak one fruwają w powietrzu, czy sznurek
      jest mocny, czy da się założyć na głowę jak kapelusz? A Ty jestes sfrustrowana,
      bo wymyśliłaś fajną zabawę, a on tego nie docenia.

      > Przy klejeniu plastelina tez nie zdaze
      > nic zrobic a on juz popsuje sad. nie mowiac o tym zeby cos postalo chwilke z
      > boku sad
      Lepisz z plasteliny i chcesz, żeby wytwór choć przez chwile cieszył oko a Mały
      go zgniata - no przeciez nie ze złośliwości. ozwól mu pobawić się w jego własny
      sposób, bez narzucania, co teraz ma zrobić, czy jak bardzo ma Cie podziwiać.
      Przecież i tak robisz wszytsko lepiej od niego - może dla niego to za trudne
      doświadczenie?
      Co do zabawek może być to samo: jaki dźwięk wyda rzucony samochodzik, co ma w
      środku, że jeździ, jak fajnie rozwala się wieżę z klocków itp. Może ma zbyt
      dużo zabawek i gubi się w tym wszytskim. Poza tym szkoda najbradziej drogich
      zabawek. jak moje dziecko (Kuba - 2,2 latka) rozbiera na częsci samochodzik za
      1,80 kupiony w kiosku to naprawdę mam to gdzieś. Może te części sa bardziej dla
      niego interesujące niz całośc?
      Pozwól mu na inicjatywę, nawet jesli oznaczałoby to popsucie połowy zabawek (te
      najcenniejsze schowaj, bo mozesz stracić kontrolę nad sowimi emocjami), no i
      nie oddawaj innym dzieciom - w końcu to jego zabawki i niech on o nich
      decyduje. Może będzie musiał popsuć wszytskie żeby się pzrekonać, że były dla
      niego ważne?
      Napisz cos więcej o tym psucieu, bo poruszam się na razie po omacku i może
      napisałam nie an temat.
      Ed.
    • magda.evie.zoe Re: Czy wasze dziecki tez tak wszystko psuja? 29.02.04, 18:48
      zgadzam się z edytą - chyba dla wielu dzieci i to nawet starszych zabawa łączy
      się z psuciem. Moje panny rozpoczynają dzień od wywalenia wszystkich zabawek z
      półek i z kosza i cały dzień graćkają się w takim chaosie. Ja nie mogę
      przejść, żeby czegoś nie zdeptać ale jak im kiedyś posprzątałam (akurat były u
      sąsiadki) to Ewelinka weszła do pokoju i uderzyła w płacz: "ja nie chcę ładny
      pokój". A mają już ponad 3 latka. Co do zabaw organizowanych przez mamę i tak
      pięknie opisywanych w czasopismach, to już dawno się poddałam, bo NIGDY nie
      przebiegały zgodnie z opisem - może dlatego, że mam dwie córy i jak tłumaczę
      coś jednej to druga w tym czasie demoluje.
      Z plasteliny nie umieją za bardzo lepić ale bawią się z chęcią - najlepiej jak
      mama ulepi kuleczki, ewentualnie same wydzierają małe kawałeczki i przyklejają
      do stołu. Teraz mamy "dentystę" play dough to wklejają mu te kawałeczki w
      zęby. Misternie przeze mnie ulepione misie i kotki są natychmiast niszczone.
      Nawlekanie w ogóle ich nie ciekawi, robimy czasem bańki mydlane - ale to ja
      muszę robić bańki a one je łapią. itd itp. Ogólnie radziłabym raczej dawać
      rzeczy do zabawy i obserwować ewentualnie pytać, "co robisz?" podążać za
      wyobraźnią dziecka.
      No a zabawek zepsutych ponoć nie należy wyrzucać, o ile nie są niebezpieczne.
      Dziecko bawi się nimi tak samo chętnie jak nowymi.
      • kubusb1 Re: Czy wasze dziecki tez tak wszystko psuja? 29.02.04, 19:39
        Czesc moj Kubus (2,7), tez niepotrafi bawic sie, niedemolujac przy tym calego
        pokoju, a zepsutymi, porozbijanymi zabawkami juz dawno przestalam sie
        przejmowac. Zabawa klockami polega na budowaniu z nich samolotow a nastepnie
        waleniu jednym w drugi, w wybudowana wieze najlepiej rzuca sie metalowymi
        samochodzikami. Zabawa samochodami niewyglada lepiej (niewiem czy w pudelku
        znalazlabym choc jeden caly)najlepsza frajde sprawia mu organizowanie
        wypadkow,ustawia sie samochody na stole nastepnie jednym z nich wali sie w
        pozostale, zrzucajac je przy okazji ze stolu, nastepnie przyjerzdza policja i
        straz. Plastelina niechce bawic sie wcale, kredkami najlepiej rysuje sie po
        scianach a bloki drze na drobne kawaleczki. Co go jeszcze interesuje to
        ogladanie bajek ale tylko Disneya i tylko wybranych przez siebie a i jeszcze
        Epoka lodowcowa i Schrek. Gdyby nie jego kolekcja bajek to niewiem czy miala
        bym chwile ciszy w domu, bo te jego zabawy samochodami sa strasznie glosne a
        prosby o troszeczke cichsza zabawe odnosza wrecz odwrotny skutek. Poz Iwona
        mama rozbrykanego Kubusia
        • lud1 Re: Czy wasze dziecki tez tak wszystko psuja? 16.03.04, 10:39
          Hej, tez mamkubusia 1r i 5m. najlepsza zabawa jest jak sie cos rozsypuje.
          Dostal ostatnio fajny telefon (taki a'la komorka), ktory mowil i dzwonil. Przez
          pierwsze kilka minut byl atrakcyjny w calosci, ale jak juz wszystkie przyciski
          byly sprawdzone, bardziej interesujace bylo jak wyglada w srodku. Poniewaz male
          paluszki nie umialy go latwo otworzyc, Kuba rzucil go o podloge. No wtedy bylo
          ciekawie, wylecialy bateryjki i jakas czesc elektroniczna, pojawily sie
          sprezynki, jedno w drugie mozna bylo wlozyc i sprawdzic, czy dziala (nie
          dzialalo , bo sie cos odlamalo z tej elektronicznej czesci). Zabralam drobne
          lementy, reszte zostawilam i zabawka jest interesujaca. Dzieci chyba zupelnie
          inaczej pojmuja zabawe. Sa jak mali naukowcy. Interesuja je wszstkie aspekty
          zapawki (zapach, co jest w srodku, co bedzie jak sie cos nacisnie, wyjmie,
          rzuci), a nie tylko te, przewidziane do "normalnej" zabawy. Chyba trzeba sie do
          tego przywyczaic i cieszyc sie, ze dziecko jest ciekawe swiata.
    • aniask_mama Re: Czy wasze dziecki tez tak wszystko psuja? 29.02.04, 19:51
      Gosiu, odpuść, dziewczyny mają rację. Ja uważam, że dzieci mają super
      wyobraźnię, pozwól jej działac. ja wiem, że zabawy powinny (wg dorosłych) mieć
      swój poczatek i zakończenie, ale wg dzieci nie. One swoją zabawą są pochłonięte
      tak mocno, że nie zwracają uwagi na tak drobne szczególy jak ich cel.
      Mój syn ma 3,5roku i bywa, że wymyśla sobie sam zabawę, jest nia tak
      zainteresowany, że zapomina o całym świecie. Bawi się ze mną np. w lepienie
      czegoś z plasteliny, ja robię ludzika, on mu kładzie klocek na głowie i... no
      właśnie... nie psuje, lecz znajduje nową zabawę, nowa grę, nowe zastosowanie.
      Wiem, że to czasem trudno zrozumieć... ale dla dziecka co innego jest
      ważniejsze niż postawienie i podziwianie efektu.
    • madziurex Re: Czy wasze dziecki tez tak wszystko psuja? 29.02.04, 20:11
      Ktoś kiedyś powiedział, że aby wiedzieć,jak dana rzecz działa, trzeba się
      dowiedzieć, jak ją można zepsuć...
      I jeszcze jedno: dla dziecka do ok.4 roku życia pojęcie porządku,
      ładu, "niezepsucia" (przedmiotów) jest diametralnie inne, niż u dorosłych. Dla
      małych dzieci świat jest jednym wielkim Ładem,tzn.wszystko ma w nim swój sens.
      Psucie,niszczenie,bycie "niegrzecznym" też. Pozdrawiam i życzę wielu twórczych
      (z elementami destrukcjiwink zabaw!
      • gochamasl Re: Czy wasze dziecki tez tak wszystko psuja? 01.03.04, 22:26
        Serdeczne Dzieki za odpowiedzi!
        Jesli to jest tylko rozebranie samochodzika na czesci pierwsze to nic, ale
        jesli to ukrecenie anteny w strazy pozarnej , czy znaku firmowego w garazu zeby
        sobie ukrecic, to nie wiem czy to jest normalne.. Co do plasteliny czy
        rysowania- malowania to on ma swoja czesc w rekach i robi swoje a ja swoje,
        a rurke to pogniutl i zostawil
        Ja nie przejmuje się zepsutymi zabawkami-pal licho z nimi, może i macie
        racje... ale chodzi o to ze trzeba szanowac to co się ma!
        • kubusb1 Re: Czy wasze dziecki tez tak wszystko psuja? 02.03.04, 13:49
          Niewiem czy mozna wymagac poszanowania od trzy latka, ja prubowalam roznymi
          sposobami nauczyc tego mojego malego, ale nic z tego niewyszlo, wiec narazie
          dalam sobie spokoj.Kubus tez niszczy zabawki tylko dla idei zniszczenia i nie
          chodzi tylko o urwane dzwiczki czy antene w samochodzie ale polamany garaz
          Wadera czy poobrywane elementy w rowerku.Na poczatku strasznie nas to
          denerwowalo ale teraz przeszlismy nad tym do porzadku dziennego i czekamy az
          samo mu przejdzie.
    • anja_mama-kuby Re: Kuba = psujek ? ;-) 16.03.04, 10:49
      HA!
      Czy zauważyłyście,że większość naszych psujów ma na imię Kubuś?!
      Mój też wszystko psuje, w domu nie zwracam na to uwagi, natomiast w tzw.
      gościach już mi trochę głupio ostatnio. Chyba przestaniemy bywać...
      Pozdrawiam
      Ania i Kubuś (2,5 roku)
      • anek.anek Antek=Ancymon 16.03.04, 14:32
        mój synek (2,5 r) nie ma na imię Kuba, tylko Antek, zwany przez nas Ancymonem.
        Jest psują ponad wszystkie psuje!!!
        Nie przeszkadza mi to, że psuje swoje zabawki - wiem, że to normalne itd. Nie
        przejmuję się tym, to co da się naprawić naprawiam, a jak się nie da, to
        trudno - nie biegnę też do sklepu po następną straż pożrną, bo nie dałabym rady
        finansowo.
        Problemem jest jednak psucie rzeczy wartościowych, i tak na przykład: nie mamy
        już odtwarzacza CD (syn otworzył "kieszeń" i się na niej uwiesił"), drukarka
        była już dwa razy z naprawie (następnym razem kupię nową), bo fajnie było sobie
        otworzyć pokrywę i wepchnąć tam długopis łamiąc przy okazji jakąś rolkę do
        przesuwania papieru, musiałam kupić sobie nowy telefon komórkowy, bo stary
        został rzucony o ścianę, tak, że "poszedł" wyświetlacz i nie opłacało się
        napraiać., itd. itp.
        Niestety, też czasem nie mam siły. Zdane zakazy, kary (wyprowadzenie do jego
        pokoju) nie skutkuję. Mam dwa wyjścia: albo wszystko będę zamykać w szafkach na
        klucz (bo żadna wysokość nie jest już problemem, wystarczy podstawić
        odpowiednio wysoki stołek, na to jeszcze jeden!!!!) albo to zaakceptuję.
        śmiejemy się nawet, że zamiast funduszu inwestycyjnego, założymy plik w którym
        będziemy wpisywali wartości wszystkich strat materialnych, a później zamiast
        kasy z funduszy, młody dostanie wykaz tych strat.
        Wiem, że to trudno zaakceptować, ja jestem mamą wyjątkowo "upiornego" dwulatka,
        al też takie sytuacje zdarzają się ostatnio coraz rzadziej, więc jestem pełna
        nadziei że to minie, a nadzieja daje mi siłę i spokój....
    • aluc Re: Czy wasze dziecki tez tak wszystko psuja? 17.03.04, 12:25
      Maks rozwala zabawki, bo:

      *ma inną koncepcję zabawy niż moja
      *coś mu się nie udaje
      *żeby potem naprawiać smile))

      ale jak zepsuje ostatecznie, to nie wyrzucam przez jakiś czas, tylko za każdym
      razem jak zapyta "mama naprawi zepsute?" otrzymuje odpowiedź, że się nie da
      naprawić, bo Maksio za bardzo zepsuł
      • grzalka Re: Czy wasze dziecki tez tak wszystko psuja? 17.03.04, 13:13
        To normalne. Ja mam dziewczynkę (2,4), która absolutnie nie ma na imię Kubuśwink,
        a zdecydowanie większą frajdę sprawia jej psucie tego co ja ulepie z ciastoliny
        niż lepienie samej. To samo z grającymi zabawkami, podstawa to zorientować się
        gdzie są baterie i jak je wyjąć. Lalka przechodzi test wyrywania wszystkich
        członków. Ja to wiąże z ciekawościa świata, a nie z chęcią destrukcji.
        Oczywiście jak rąbnie czymś o podłogę (wtedy raczej protestuję, wie, czym może
        rzucać, a czym nie) i to sie zepsuje, to nie kupujemy nowej zabawki. Ale nie
        wydaje się, żeby Ani to przeszkadzało. Zauważyłam też, że im droższa zabawka
        (im droższe ubranko) tym bardziej zależy mi żeby nie została zniszczona. I
        wtedy zachowuję się nieracjonalniewink.
        Dziewczyny maja racjęsmile. A z tym szanowaniem: jeśłi będzie naturalne
        konsekwencja popsułeś- nie masz się czym bawić, to z czasem samo przyjdzie.
        A, przypomniały mi się jeszcze córki kuzynki, 5 i 3 latka. Tam dosłownie
        wszystkie zabawki są popsute. Zwłaszcza celuje w tym młodsza. Nikt z tego nie
        robi problemu. To dobrze, czy źle?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka