Dodaj do ulubionych

Nie uznaję ..

17.05.10, 14:42
i nie chce byc sama..

nosidel wisiadel (czy nawet 'nowego' babybjorna za chore pieniadze
noszenia dzieci przodem do swiata
chodzikow
jumperoo i tych takich http://s3.amazonaws.com/pregg3r/photos/ce4ed566c2e4cb81c3be99fb4a01cf
e5_T.jpg
danonkow i parowek i innych 'zdrowych' cholerstw krzyczacych z reklam


the list is not explicit..
Obserwuj wątek
    • mrs.t Re: Nie uznaję .. 17.05.10, 16:06
      o, 3-5-7, giny ford, tracy hogg
      smoczki ( zmienie zdanie jak cycoholik bedzie kwilil jak wroce na 2
      dni do pracy?!?) (dobra, smoczki w celu totalnego zakneblowania
      dziecka - a nie doraznej pomocy w sytuacjach naprawde kryzysowych)


      (zaznaczam nie neguje ze te metody sa zle z zasady, dla kazdego -
      sa nie dla mnie ani mojego dziecka. I nie dla tego forum wink
      • green_naranja Re: Nie uznaję .. 17.05.10, 17:34
        -wisiadel
        -smokow na zatkanie
        -ignorowania placzu

        uznaje smoki jako dodatek do zasypiania, ktory dziala u mojej corki-i
        tylko do tego jej sluzy, na szczescie;

        uznaję T.Hogg podejscie do dziecka z szacunkiem, jako do odrebnej,
        wrazliwej istoty-jej porady pomogly mi zrozumiec na poczatku moje BARDZO TRUDNE
        I WYMAGAJACE dziecko, bo takie tez są...uwazam, ze mozna stosowac sie do jej
        metod w przypadku takich dzieci, bo powiedzmy sobie szczerze, dzieci "aniolki" i
        "przecietniaczki" nie potrzebuja "rozpracowania", zycie z nimi samo sie
        porzadkuje i plynnie rozwija.
        trzeba jednak pania H. czytac z uwagą, ale i elastycznoscia umyslu, ktora
        pozwoli wyodrębnic z tekstu to, co akurat NAM jest potrzebne. i dostosowac to do
        siebie, do dziecka, do sytuacji...nie wszystko po kolei i nie na ślepo!!
        • mrs.t Re: Nie uznaję .. 17.05.10, 17:45

          > siebie, do dziecka, do sytuacji...nie wszystko po kolei i nie na ślepo!!

          o tak, tego brakowalo w moim wpisie, to przede wszystkim!
          - chodzi o slepe naciaganie zasad zamiast SLUCHANIA DZIECKA.
          tyle ze jakbym miala sluchac slepo, to bym wolala dr Searsa, niz powyzsze.

          • green_naranja Re: Nie uznaję .. 17.05.10, 17:50
            nie, no wlasnie to jest moim zdaniem klucz-przede wszystkim sluchac siebie, a
            pozniej madrych porad, jesli sie "nadadza".
            • mrs.t Re: Nie uznaję .. 17.05.10, 18:02
              do tego sie teraz wyda, ze akurat tracy nie czytalam, wiec w ogole nie powinnam
              jej wpisywac.


              a z czytaniem to dokladnie, chodzi o to zeby poznawac punkty widzenia innych.,
              anie kisic sie we wlasnym sosie


              (jak to my tesciowko na wlasnym forum wlasnie czynimywink slodzac sobie wink
              • green_naranja Re: Nie uznaję .. 17.05.10, 18:16
                e, czasem trzeba sobie poslodzic, jak nie my, to kto??smile
    • asjula1 Re: Nie uznaję .. 17.05.10, 20:33

      > nosidel wisiadel (czy nawet 'nowego' babybjorna za chore pieniadze

      Listen... Jakby Ci to, no...wink
      Ja, otoz, widzisz, mialam depresje poprodowa, _bardzo_ ciezka.
      To nie jest stan, jak moze ktos moglby domniemywac, kiedy masz nastroj
      melancholijny i ochotę na lekturę romantycznych wierszy...wink
      Jest to totalna awaria pracy mozgu, powodujaca stan potwornego samopoczucia,
      hiperstresu w związku z np. postrzeganiem otoczenia, jako nieznosnie dziwnego,
      sztucznego (cos jakby hmmmm... w stanie ciezkiego upicia?? - tak, coby zblizyc),
      + objawów ze strony ciała - ja np. mialam tętno x 2, serce walące w uszach jak
      po maratonie całymi miesiącami, nie spałam (kiedyś 4 doby!!!) itd. Nastroj ma
      się najorszy na świecie z chorobliwym, obezwłądniającym lękiem, że to już tak
      zostanie, nie minie nigdy.
      Jeżeli chodzi o opiekę nad niemowlęciem, to tak znowu obrazowo - coś jakby ktoś
      cię wrzucił do bagna, toniesz, ale dostajesz jeszcze dziecko do rąk i masz je
      przewijać, karmić, wychodzić na spacery - w sytuacji, gdy pokrojenie chleba cię
      przerasta.
      Bardzo trudno wyjasnic komus, kto tego nie przeszedl, a probuje po to, zebys
      wiedziala, ze ten superdrogi babybjorn byl dla mnie wtedy jedyna szansa na
      noszenie dziecka przy sobie, bo chusty nie moglam zawiazac. NIE MOGLAM.

      To tak pisze na wstepie mojej ew. bytnosci na tym forum, pk ewentualnego
      nieekstermizowania i niedusznej atmosfery fanatyzmu;PP
      • green_naranja Re: Nie uznaję .. 17.05.10, 20:45
        asjula1, nie boj sie, cenzury i banow nie ma tu za poglądy i czynysmile

        ja tez mialam depreche poporodowa, tez nienajlzejsza, dodatkowo ZERO pomocy ze
        strony rodziny, bliskich, no bo tak sie zlozylo, ze jestesmy z dala od ojczyzny.\\

        no. ale wylizalam sie, i chyba bez szkody dla corki.

        w moim przypadku chusta byla wybawieniem, bo tylko tak moje dziecko spalo za
        dnia. nie rozwazalam nawet zadnego wisiadla, bo cale szczescie, przed porodem
        jeszcze sie naczytalam odpowiednich rzeczy ad remsmile

        a propos niespania (matki)-ja nie spalam W OGOLE przez pierwsze trzy miesiace.
        tzn zdarzaly mi sie powiedzmy 2 godziny snu na dobe przecietnie (nie liczac
        pierwszych pieciu dób, kiedy to snu mialam minut zero;/), ale sama wiesz, ze
        takie spanie, to nie spanie...

        ech, ciesze sie, ze dziecko moje juz skonczylo 9 miesiecy...
        • asjula1 Re: Nie uznaję .. 17.05.10, 21:03
          Ok, tylko zrozum - piszesz, ze tu ma byc luz i freestyle, bez dusznych
          ultraskich ekstremizmow, a twoj post byl dla mnie troche taki wlasnie. Ja uznaję
          chusty, reszta WONwink

          Ja nie uzywalam chusty, uzywalam pampersow, a jednak czuje sie mama AP.
          Wiec Twoje powitanie bylo troszke z gatunku, jak kolezanki F. milosc blizniego
          dla inaczej myslacych, ze tak sobie pozlosliwie odreagowawczo;P
          • asjula1 Re: Nie uznaję .. 17.05.10, 21:21
            > a twoj post byl dla mnie troche taki wlasnie.

            Aj, sorry - mrs.t zaczela wqatek.
          • mrs.t Re: Nie uznaję .. 17.05.10, 21:26
            > ę
            > chusty, reszta WONwink


            mialo byc tak pieknie.... a bedzie jak zwyklesmile
            zawsze znajdzie sie ktos, kto uwaza ze do niego sie 'pije', nawet , a przede
            wszystkim - gdy autor nie mial takich intencji.

            a w forum chodzi o idee.
            jak kaka-lina, powiedzialabym - bo nie wiem czemu sie czepiasz chust, o
            nosidlach ergonomicznych.
            Jesli mialas bjorna, i to jedyny twoj grzech, to naprawde nie musisz sie z niego
            tu spowiadac, bo po pierwsze, my tez nie jestesmy matkami idealnymi
            dla idei nie zabijamy


            > Ja nie uzywalam chusty, uzywalam pampersow, a jednak czuje sie mama AP.
            no i swietnie, i w koncu mamy swoje forum.

            > Wiec Twoje powitanie bylo troszke z gatunku

            yy ktore powitanie, to w tym poscie>?
            ale napisalam ze to moja obiektywna opinia, i N A P R A W D E nie mam intencji
            nikogo tym urazic, bo kiedys albo niie mialam na w/w tematy zdania, albo mialam
            inne zdanie, i idealna nei jestem..ale to juz bylowink
            • asjula1 Re: Nie uznaję .. 17.05.10, 21:49
              > Jesli mialas bjorna, i to jedyny twoj grzech, to naprawde nie musisz sie z nieg
              > o
              > tu spowiadac, bo po pierwsze, my tez nie jestesmy matkami idealnymi
              > dla idei nie zabijamy
              O ranysmile Znowu, cos co Ty uznajesz jest wzorcowe, cos poza - GRZECH??wink Kurka,
              co jest grane, no?wink)

              Ja wybralam to nosidelko SWIADOMIE, bo bylo superlatwe w zapinaniu i dziecku
              bylo (chyba ) wygodnie.
              Nie czuje sie grzesznica, wrecz przeciwnie, strasznie dzielna kobieta ze mnie
              wtedy byla, bo tak standardowo, to powinnam cyba dziecko do ochronki oddac na rokwink)
              Wiec podejscie na zasadzie, ze zle cos zrobilam, nie dalam rady, bylam gorsza od
              innych mam, _strasznie_ mnie denerwuje, bo ja uwazam, ze bylam niezlym hero i
              poziom trudnosci, z ktorymi sobie przez pierwsze dwa lata musialam poradzic, byl
              wiekszy o niebo, niz zdrowych osob,
              Dla mnie np. karmienie piesria, to byl... HORROR.
              A teraz czytam pitolenie Fizuli, ze jak to o mnie swiadczy, ze nie lubilam
              karmic...? A co to za wyczyn, karmic, gdy jest to mile i przyjemne??
              Ok, spoko, ja nie chce tu jatrzyc, pewnie jeszcze mi nie zszedl stres z
              poprzedneigo forumwink Piszcie, ja sobie poczytamsmile
              • kaka-llina Re: Nie uznaję .. 17.05.10, 21:54
                no aż musze ten sławny wątek nadkp poczytać!!! Wczesniej mi sie nie chciało, bo
                zaczęlam, stwierdziłam "Jezu jakie bzdury" i juz nie zaglądałam...
                • green_naranja Re: Nie uznaję .. 17.05.10, 22:01
                  kaka-llina, juz nie ma sensu, bo tam administracja wyciela polowe postow i
                  zablokowala dyskutantowwink
                  • z_lasu Re: Nie uznaję .. 18.05.10, 23:59
                    Nie jest tak źle, parę niezłych kąsków tam zostało. Mogę podesłać
                    linki do co ciekawszych wypowiedzi w temacie homo (bo tych na temat
                    kobiet sobie nie wypisałam, teraz żałuję, ale drugi raz się
                    przebijać nie będę).
              • green_naranja Re: Nie uznaję .. 17.05.10, 22:00
                asjula, wyluzuj kobietosmile)
                wyobraz sobie, ze ja na przyklad nie karmie (skonczylo sie po 3.5 miesiacach) i
                w zwiazku z tym dowiedzialam sie od kilku karmiących, ze nie wyszlo dluzej,
                poniewaz NA PEWNO nie staralam sie i nie zrobilam wszystkiego, co mozliwe. NA
                PEWNO .

                wiec sama widzisz.
                roznie to bywa z tymi dogmatami...kazda z nas tu zalozycielek ma swoje wizje
                macierzynstwa AP (jak widac), i jak tak na zdrowy rozum przeanalizowac, to ja
                jestem do wywalenia, bo ani nie karmie piersia (podaje butelke z mm, o zgrozo),
                ani nie spie z dzieckiem, ani nie spalilam publicznie wózka na rzecz chusty li
                i jedynie...co gorsza, nie wywalilam rowniez do smieci ksiazki T.Hogg, ba,
                uwazam nawet jej porady za pozyteczne i sensowne w pewnych przypadkach...

                jedynym ekstremizmem jakim moge tu "zajechac", to sa sprawy eko (w tym pieluchy
                wielorazowe), no i potepienie dla wisiadel, ALE-nie czuje sie mesjaszem i nie
                mam zamiaru ewangelizowac na przekor wszystkim i wszystkiemu. ot, poglądy takie,
                mozna sie zgadzac i nie zgadzac...a na pewno WARTO ROZMAWIACbig_grin i mysle, ze
                wszystkie tu wychodzimy z tego zalozenia.

                a za moment zalożę wątek o chustach i wisiadlach i dowiesz sie (jesli bedziesz
                chciala!),dlaczego wisiadla sa niefajne. tez tylko i wylacznie w ramach dyskusji.
                • asjula1 Re: Nie uznaję .. 17.05.10, 22:15
                  > wyobraz sobie, ze ja na przyklad nie karmie (skonczylo sie po 3.5 miesiacach) i
                  > w zwiazku z tym dowiedzialam sie od kilku karmiących, ze nie wyszlo dluzej,
                  > poniewaz NA PEWNO nie staralam sie i nie zrobilam wszystkiego, co mozliwe. NA
                  > PEWNO .

                  Nnno, wiesz...wink Klopot polega na tym, ze zeby karmic piersia nalezy nie robic
                  NIC, tylko wlasnie karmic piesriawink
                  Ok, dobra, juz nic nie mowiewink
                  • green_naranja Re: Nie uznaję .. 17.05.10, 22:19
                    Nie do konca, rozne sa sytuacje i roznie konczą sie przypadki, w ktorych dziecko
                    samo odrzuca piers. Gdyby to bylo takie proste, jak piszesz, zadna kobieta nie
                    mialaby problemowwink
                    • asjula1 Re: Nie uznaję .. 18.05.10, 00:01

                      > Nie do konca, rozne sa sytuacje i roznie konczą sie przypadki, w ktorych dzieck
                      > o
                      > samo odrzuca piers. Gdyby to bylo takie proste, jak piszesz, zadna kobieta nie
                      > mialaby problemowwink

                      Kobiety maja problemy w 99.9% wynikajace z:
                      -braku zaufania do samej siebie
                      -braku wiedzy wlasnej
                      -braku wiedzy otoczenia
                      -braku wiedzy personelu medycznego
                      i braku wsparcia, co za tym idzie.

                      Dzieci nie odrzucaja piersi, jezeli sie im w tym dlugo i dzielnie nie pomaga,
                      naprawde. Poza jakimis zupelnie ekstremalnymi sytuacjami, kobieta jest stworzona
                      przez matke nature tak, ze moze wykarmic dziecko. Klopoty sa wytworem
                      kretynskich procedur medycznych, dzialan niedouczonych pielegniarek, lekarzy,
                      madrych porad mamus, tesciowych, siostr, kolezanek, literatury durnej (takze w
                      necie, a jakze).
                      To taka dewiacja cywilizacyjna, podobnie, jak pare innych rzeczy, ktore odrzucaszwink
              • mrs.t Re: Nie uznaję .. 17.05.10, 22:06
                nie znam Cie
                uwierzyc musisz mi na slowo (pisane) nie chce Cie oceniac
                i cokolwiek tu pisze nie ma miec moralizatorskiego tonu.
                jesli taki ci sie wydaje - pozwole sobie zacytowac tu mojego brata - 'nie moj
                problem' - nie pomoge ci' - nie przekonam cie na sile, nie?

                po raz kolejny tylko powtorze, i moze wrocimy do sedna sprawy - i tamatu watku,
                ktory wydawalo mi sie byl wyrzuceniem z siebie co odrzucamy, a nie personalnym
                najezdzaniem na kogos kto robi cos inaczej niz my.


                a co do twojego karmienia - jesli karmilabys mimo swoich odczuc - swoje dziecko
                choc raz - to uwazalabym Cie za bohaterke. (nie chce kontynuowac tematu ile
                karmilas etc, jesli chocby raz to zrobilas, i tak jestes wielka- bo probowalas.


                a co do bjorna, nie wiem nie mialam - ale moj angelpack zapina sie w trzy
                sekundy,chyba wiec nei jest zle.


                jedyne czego tak naprawde bym sie doczepila - to twoj waleczny ton, moze
                rzeczywiscie nie zszedl ci stres wink
                bo jesli cokolwiek, to nie chcialabym by to bylo forum wlasnie do licytowania
                sie - a ty dajesz danonka to jestes zla matka.
                no na boga tego na gazecie jest pelno.

                Chyba kazda z nas wie ze AP opiera sie na szacunku do dziecka. Szanujmy siebie
                tutaj.


                Kazdy inny
                wszyscy rowni.
                • mrs.t Re: Nie uznaję .. 17.05.10, 22:24
                  > jesli taki ci sie wydaje - pozwole sobie zacytowac tu mojego
                  brata - 'nie moj
                  > problem'

                  *errata
                  mialo byc
                  "twoj problem" - ale to niegrzecznie by bylo;
                  wiec dokladniej i ostatecznie, mialo byc:
                  "twoja opinia"

                • asjula1 Re: Nie uznaję .. 17.05.10, 23:53
                  mrs.t napisał:

                  > nie znam Cie
                  > uwierzyc musisz mi na slowo (pisane) nie chce Cie oceniac
                  > i cokolwiek tu pisze nie ma miec moralizatorskiego tonu.

                  No ja mysle, od moralizowania jest zalozycielka DKPwink

                  > ktory wydawalo mi sie byl wyrzuceniem z siebie co odrzucamy, a nie personalnym
                  > najezdzaniem na kogos kto robi cos inaczej niz my.
                  >
                  No coz, widze pewna koincydencje, ale niewazne..wink
                  OK, naprawde, przyjmuje te deklaracje za dobra monete i po temacie.

                  > a co do twojego karmienia - jesli karmilabys mimo swoich odczuc - swoje dziecko
                  > choc raz - to uwazalabym Cie za bohaterke. (nie chce kontynuowac tematu ile
                  > karmilas etc, jesli chocby raz to zrobilas, i tak jestes wielka- bo probowalas.
                  >
                  Tja, i probuje juz 2,5 rokuwink

                  > jedyne czego tak naprawde bym sie doczepila - to twoj waleczny ton, moze
                  > rzeczywiscie nie zszedl ci stres wink

                  No to racja, przylaze tu niezle zajezona z DKP, a tu znowu jakies klimaty - o
                  grzeszeniu i odrzucaniu innowiercow;P
                  No ok, wyjasnilysmy sobie pewne sprawy na dzien dobry, moze teraz bedzie juz
                  gladko i przyjemniewink
                  A jak nie, to nastepne forum ja zalozesmile
                  • mrs.t Re: Nie uznaję .. 18.05.10, 00:02

                    > No coz, widze pewna koincydencje, ale niewazne..wink

                    no wiem o co ci chodzi, teoretycznie mozna sie uczepic ze kto nie z nami ten
                    przeciw nam. ale to zalezy od nastawienia. rozumiesz? Watek sam w sobie odarty
                    z emocji ktore konkretna osoba rzadza nie jest obrazliwy dla tej osoby.
                    Mial raczej na celu przyblizyc AP przyszlym osciom, ktorzy moze nie wiedza czym
                    to ugryzc

                    posluchaj, ja zalozylam forum BLW a karmie lyzeczka (ostatnio duzo); tez uzywam
                    pampersow ; i jeszcze wiele by sie znalazlo. moze byc?

                    (ale jednoczesnie: wolalabym byc wielo, wolalabym jesc warzywa z wlasnego
                    ogrodka i miec kozewink i w ogole zyc w mniej cywilizowanym swiecie etc wink - to
                    juz taka fantasywink
                    • mrs.t Re: Nie uznaję .. 18.05.10, 00:03
                      > No coz, widze pewna koincydencje, ale niewazne..wink

                      no wiem o co ci chodzi,ale ja to widze tak:
                      teoretycznie mozna sie uczepic ze kto nie z nami ten
                      przeciw nam. ale to zalezy od nastawienia. Watek sam w sobie odarty
                      z emocji ktore konkretna osoba rzadza nie jest obrazliwy dla tej osoby.
                      Mial raczej na celu przyblizyc AP przyszlym osciom, ktorzy moze nie wiedza czym
                      to ugryzc

                      posluchaj, ja zalozylam forum BLW a karmie lyzeczka (ostatnio duzo); tez uzywam
                      pampersow ; i jeszcze wiele by sie znalazlo. moze byc?

                      (ale jednoczesnie: wolalabym byc wielo, wolalabym jesc warzywa z wlasnego
                      ogrodka i miec kozewink i w ogole zyc w mniej cywilizowanym swiecie etc wink - to
                      juz taka fantasywink
          • mrs.t Re: Nie uznaję .. 17.05.10, 21:41

            > chusty, reszta WONwink
            >
            > Ja nie uzywalam chusty, uzywalam pampersow, a jednak czuje sie mama AP.


            swoja droga, dobrze ze to piszesz
            bo taka prawda - ze O ILE IDEA AP jest komus bliska, niewazne czy ja wprowadza w
            zycie w 110, w 10% czy w 0 procentach - miala wyplywac jasno z opisu forum./

            no a czepianie sie watku - no kurde trzeba o czyms pisac na poczatek nouncertain
            ja tez wole sie wpisac do swietnego watku zalozonego przez kogos innego, no ale

            od czegos trzeba zaczac!!!
      • mrs.t Re: Nie uznaję .. 17.05.10, 21:01
        asjula, wlasnie o to chodzi
        pisalam tylko o siebie, nikogo nie chce osadzac, ani pisac ze moje metody sa lepsze.
        sama nie wiedzialam o wielu rzeczach, sama wiele sie nauczylam ostatnimni czasy.
        jakbym nie trafila przypadkiem na chustoforum, czy nie kupila angelpack'a -
        miekkiego nosidla
        to dokladnie tak samo bym nieuswiadomiona chodzila i cieszyla sie ze dziecko
        jest przy mnie, nawet w superdrogim babybjornie.
        ale mialam to szczescie ze dzieki komus przypadkiem dowiedzialam sie o chuscie,
        o ergonomiku.

        Moze kiedys nasze forum komus pomoze, kogos naprowadzi w jeszcze wlasciwszym
        kierunku.


        • asjula1 Re: Nie uznaję .. 17.05.10, 21:07
          Ale ja wiedzialam o chustach, czytalam, chcialam, bylam na spotkaniu,
          probowalam i nie moglam. Było to za trudne dla mnie i potencjalnie niebezpieczne
          dla dziecka, bo chusta, ktora ja bym zawiiazala bylaby ... zle zawiazana.
          Sprobuj zrozumiec.
          Ale zreszta, OK, ja jestem marginalny problem, niewazne;P
      • kaka-llina Re: Nie uznaję .. 17.05.10, 21:09
        > To tak pisze na wstepie mojej ew. bytnosci na tym forum, pk ewentualnego
        > nieekstermizowania i niedusznej atmosfery fanatyzmu;PP
        >
        no i własnie tu mozesz to napisać! chociaz ja jako chustotalib powiedziałabym
        "są nosidła ergonomiczne!" no ale w takim stanie (współczuje serdecznie, nie
        potrafie sobie tego nawet wyobrazic)mogłaś o tym nie wiedzieć!
        Jesli chodzi o temat ja nie uznaje (co nie znaczy, że jeśli ktoś uznaje to go
        zjem albo zakrzyczę, ja tak mam ale ktoś może mieć inaczejwink)
        nosideł (tych nie dobrych)
        wózków przykrytych folią (i w ogóle wózków, ale juz wspomniałam chustotalib ze mnie)
        MM
        Tracu Hogg (czytałam i zwłaszcza pierwszy rozdział o "wychowaniu" dziecka w
        wieku 0-6 tygodni (!!!) mnie przeraził!
        supernaiani i podobnych (znam wersje brytyjska ale sadzę, że polska to to samo)
        krzyczacych, dzwoniacych wieeelkich zabawek FP i podobnych
        ostatnio (od dwóch tygodni i bardzo dumna z siebie jestem)pieluch jednorazowych
        słoiczków i papek wszelakich
        kaszek słodzonych
        uczenia samodzielnego zasypiania w jakikolwiek sposób
        zostawiania dziecka "na wypłakanie"-o i tu jesli ktos uwaza, że to w
        porządku-bedę gryźć!!!
        smoczków
        butelek
        mmmmm.... wiecej tego na pewno jest ale sobie nie moge przypomnieć!
        • asjula1 Re: Nie uznaję .. 17.05.10, 23:44
          > no i własnie tu mozesz to napisać! chociaz ja jako chustotalib powiedziałabym
          > "są nosidła ergonomiczne!" no ale w takim stanie (współczuje serdecznie, nie
          > potrafie sobie tego nawet wyobrazic)mogłaś o tym nie wiedzieć!

          Fakt, nie wiedzialam. Polazlam na spotkanie chustowe, mowilam, i widac bylo, ze
          standardowa chusta jest nie dla mnie, a nikt mi niczego innego nie doradzil - co
          robicwink
    • jessenia Re: Nie uznaję .. 17.05.10, 20:52
      nie uznaję
      - wypłakiwania dziecka do zaśnięcia, samotnych łez
      - wisiadeł, noszenia przodem do swiata
      - chodzików, parówek i danonków
      - mówienia mi, że karmię bo to moje potrzeby zaspokajam (to akurat dziś
      usłyszałam i mam zwalony wieczór)
      - metod 357 podnieś połóż i innych takich.
      - mówienia mi ile, czego i jak powinien jeść mój syn

      smoczek to pomoc dla wściekłego Franka, jedyna metoda gdy jest w chuście i jest
      wściekły bo nie może zasnąć
      --
      jessenia (mówią mi też cortunia smile )
      Genius has side effects.
      http://upload.miau.pl/3/67205.jpg
      http://www.alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/6/666676.png
    • z_lasu Mam takie same odczucia jak asjula1 18.05.10, 23:42
      Pierwsza myśl, że nic tak nie jednoczy jak wspólny wróg, więc
      najważniejsze to już na samym początku dobrze go sobie zdefiniować.
      A potem zwierać szeregi wokół niego. Bycie PRO jest
      niewystarczające, trzeba jeszcze koniecznie być KONTRA.

      Nie uznaję wtrącania się w cudze rodzicielstwo i oceniania go,
      dopóki dziecku nie dzieje się ewidentna krzywda.

      Dla swojego dziecka WOLĘ:
      - pierś
      - wspólny garnek
      - chustę
      - wózek (jak dla mnie mają różne zastosowania, nie wyobrażam sobie
      życia bez wózka, bez chusty też byłoby bardzo ciężko i boleśnie)
      - zabawki mechaniczne i przedmioty "prawdziwe"
      - przytulanie i uspokajanie
      - wspólne zasypianie i spanie
      - zabieranie dziecka wszędzie, gdzie się da
    • dagis.1 Re: Nie uznaję .. 19.05.10, 15:11
      o przedmioty chodzi?

      wielu rzeczy nie uznaje... a moze bardziej nie potrzebuje, nie uzywam nie
      rozumiem ich zastosowania i racji bytu

      z poza-materialnych rzeczy nie uznaje i nie rozumiem - braku szacunku do
      wlasnego dziecka. przejawiajacego sie w bardzo rozny sposob (temat rzeka chyba
      nie na ten watek)
    • minimka83 Nie stosuję 19.05.10, 19:44
      Ja właśnie napiszę, czego nie stosuję, bo w sumie uznaję fakt fizycznego
      istnienia tych rzeczy smile

      Nie stosuję:
      - pieluch jednorazowych
      - smoczka
      - chusteczek nawilżanych
      - kubka-niekapka
      - butelki ze smoczkiem
      - słodzonych kaszek
      - danonków
      - jednorazowych wkładek laktacyjnych
      - wody morskiej do nosa
      - wisiadeł
      - bujaków
      - chodzika
      - szkaradnych rowerko-pchaczy
      - wyparzania przedmiotów
      - separacji kota od dziecka
      - debilnych techno piosenek dla dzieci
      - krzyku, klapsów
      - jednorazowych pieluch na basenie
      • asjula1 Re: Nie stosuję 19.05.10, 21:01
        Wszytsko Ok, ale co Ci sie nie podoba w (sorry, moze cos przeoczylam, jako
        bywalczyni wylacznie forum dla karmicielek piesria;P) chusteczkach nawilzanych i
        wkladkach laktacyjnych?
        Dziecko na dworze czyms trza wypucowac, jak samochod np. wyglaszcze, a i mleko
        lecace po bluzce niezbyt mi sie podobalo na poczatkusmile
        Rowerko pchaczy nie toleerujesz generalnie, czy tylko szkaradnych?smile

        Moje dziecko ma ladny, wlazi do niego i w nim siedzi , mowiac brum, brum - to zle?smile
        • pondo_81 Re: Nie stosuję 19.05.10, 23:41
          Wkładki laktacyjne można zastąpić wielorazowymismilepolecam, też nie lubię jak
          mleko płynie nie tam gdzie potrzebasmile

          Chusteczki nawilżane, są super, ale do czyszczenia mojej płyty kuchennej- tu
          sprawdzają się znakomicie, domestosem Balbi tez nie umyję mimo ,że cudnie myje
          WC. Toż to sama chemia.
          Dziecko da się wymyć wodą.Niesamowite, a jednaksmile

          a pchacz- czym to się różni od chodzika w sensie stymulacji motorycznej?
          Ale ja może jakaś dziwna, i umiałabym przeżyć w zdrowiu i szczęściu w dżungli i
          100lat temusmile
          • asjula1 Re: Nie stosuję 20.05.10, 23:17
            Sliczny przyklad:

            > Wkładki laktacyjne można zastąpić wielorazowymismilepolecam, też nie lubię jak
            > mleko płynie nie tam gdzie potrzebasmile

            Ok, a czym pierzesz wkladki, pieluszki itd?
            Czy Twoim zdaniem, papierowa wkladka wypiermniczona do kosza to wieksze
            zagrozenie dla srodowiska, niz 100 litrow wody z pralki (nawet z platkami?)

            > Chusteczki nawilżane, są super, ale do czyszczenia mojej płyty kuchennej- tu
            > sprawdzają się znakomicie, domestosem Balbi tez nie umyję mimo ,że cudnie myje
            > WC. Toż to sama chemia.
            H2O to tez sama chemiawink

            > Dziecko da się wymyć wodą.Niesamowite, a jednaksmile
            Nie, dziecka nie da sie umyc sama woda, jezeli wytrze smar z samochodu lub psia
            kupe. Do zmycia tego typu substancji (np. zawierajacych tluszcz) sama woda nie
            wystarczy, bo nie jest rozpuszczalnikiem wystarczajaco dobrym.

            > a pchacz- czym to się różni od chodzika w sensie stymulacji motorycznej?

            Bo ja wiem? Wyglada jak samochodzik i dziecko bawi sie w kierowce.
            Moje akurat sobie w nim stoi, nie trzeba go pcghac, ale gdyby ... nie
            uwazalabym, ze robie mu krzywdesmile
            Przypuszczam, ze kolorowe zabawki to oprocz szumu lisci i zapachu ziemi tez
            jakis impuls do rozwoju mozgu, ja tam swojemu dziecku nei zaluje ani jednego,
            ani drugiegosmile

            > Ale ja może jakaś dziwna, i umiałabym przeżyć w zdrowiu i szczęściu w dżungli i
            > 100lat temusmile

            O wlasnie. I to jest moze klucz.
            Nasz cywilizacja jest (niestety) dosc daleko od dzungli. Substancje na kontakt z
            jakimi narazone jets nasze dziecko woda ze strumienia zmyc sie nie zawsze dadza.
            • green_naranja Re: Nie stosuję 20.05.10, 23:33
              Czy Twoim zdaniem, papierowa wkladka wypiermniczona do kosza to wieksze
              > zagrozenie dla srodowiska, niz 100 litrow wody z pralki (nawet z platkami?)"

              a bierzesz pod uwage koszty wyprodukowania takich jednorazowych wkladek? koszty
              w postaci zuzytych surowcow, oczywiscie.
        • minimka83 asjula1 20.05.10, 20:28
          Chusteczki nawilżane - wystarczy przeczytać skład chemiczny. Ja sama siebie bym
          tym nie myła. Jak mam potrzebę myję się wodą z mydłem, dziecko też smile
          Wkładki laktacyjne - używam wielorazowych. Nie funkcjonuję bez nich smile
          Rowerko-pchacze te szkaradne tylko - sama idea jest ok.

          Poza tym wierzę, że mamy chcą dobrze dla swoich dzieci, ale czasami z zasady
          odrzucają alternatywne, nie-mainstreamowe rozwiązania [pamiętam lincz na mnie na
          forum Goldenline, kiedy napisałam, że używam wielorazówek].
      • asjula1 Re: Nie stosuję 19.05.10, 21:05
        A, co na basenie sie zaklada dzieciom, jezeli nie jednorazowe pieluchy?
        Bo az sie przerazilam niecosmile
        • globus.histericus Re: Nie stosuję 19.05.10, 21:37
          Och, asjula, rzeczywiście trochę Cię ominęłowink. Chusteczki nawilżane są
          be, bo to chemia, lepsza chyba zwykła woda. Wkładki laktacyjne tak jak
          pieluchy jednorazowe nie są eko - lepsze są takie wielokrotnego użytku.
          A pchacze jeździki to niezdrowe i brzydkie szkaradztwo. A, a na basenie
          to oczywiście pływaczki Imse Vimse, wielorazowe. wink
          • asjula1 Re: Nie stosuję 20.05.10, 22:45
            Ja nie plywam, basenowe rozwiazania sa mi totalnie obce, niestety.
            Co do mojego EKO nastawienia, kupuje eko jedzenie i staram sie nie uzywac
            dziwnych substancji w domu, ale akurat chusteczki do rak kupuje, bo iz albowiem
            jako wychowana w lepkiej od smarow, psich kup itd dwumilionowej miejscowosci,
            musze miec cos do czyszczenia rak.
            Sama woda mnie nie satysfakcjonuje. Cala nasza planeta to 5 pierwiastkow,
            polaczonych w chemiczne wiazania najrozniejszego rodzajuwink
            • mrs.t Re: Nie stosuję 20.05.10, 23:09
              > Sama woda mnie nie satysfakcjonuje.

              proponuje do wody dolozyc mydlo.
              udowodnione ze te dwie substancje dzialaja najskuteczniej smile
              • asjula1 Re: Nie stosuję 20.05.10, 23:29
                A, dziekuje bardzo. Czyli mydlo moze byc?smile Bo dotad dostalam propozycje mycia
                woda. A jakie?

                Pociesze Cie, ze akurat mydla nie uzywam prawie w ogole - tylko do rak. Moje
                starsze dziecko bylo myte sama woda w wanience, w czasie, gdy to nikomu nawet w
                glowie nie postalo (balsamy, plyniki, kremiki, oliwki), So, moge powiedziec, ze
                to JA wymyslilam te koncepcje;P

                Ale akurat chusteczki nawilzane byly odpowiedzia na moje potrzeby zyciowe -
                zawsze mi sie wszystko lepkie wydawalo - guziki w domofonie, w windzie, klamki,
                monety.
                Ot, taka mala ta, no - jak sie nazywa poczucie, ze ma sie ciagle brudne rece?
                Nerwica natrectw typu Dzien swira?wink
                Moze zawdzieczam to mojemu gospodarzowi - pozdrowienia , panie Wojtku - ktory
                zawsze za hanbiace uwazal uzywanie szczotki i szmatywink U mnie w moim ex-bloku
                wszystko _naprawde_ sie lepilo. Teraz mieszkam w domu i troche mi przeszlowink

                Jakos nie rzucily mi sie w oko eko chusteczki, ale kupie, jezeli zobacze i cena
                bedzie niezabijajaca
        • green_naranja Re: Nie stosuję 19.05.10, 21:47
          oj asjula, wielu jeszcze sie ciekawych rzeczy dowiesz na tym forum, tym
          bardziej, ze coraz nas tu wiecej, lipcowek i sierpniowek 2009, nastawionych dosc
          EKOsmile)

          dam ci mala wskazowke: istnieja pieluchy wielorazowe, rowniez kąpielowewink
          istbnieja chusteczki i myjki wielorazowego uzytku, ktore mamy eko zabieraja ze
          soba (ewentualnie eko chusteczki jednorazowe); i tak dalej, i tak dalej...

          to nawet nie waski nurt, to juz potęzna rzeka...
          • asjula1 Re: Nie stosuję 20.05.10, 23:03
            oj asjula, wielu jeszcze sie ciekawych rzeczy dowiesz na tym forum, tym
            > bardziej, ze coraz nas tu wiecej, lipcowek i sierpniowek 2009, nastawionych dosc
            > EKOsmile)

            Slchuaj, ja jestem nastawiona eko, ale nie nonsens-ekosmile
            Rzeczywiscie, mam wlasne "sciezki", na forach tego tematu nie bywam i jako
            "swieza krew" widze ciut inaczej to, co dla Was juz oczywiste, obgadane,
            "uklepane" i poza dyskusjasmile

            Pozwole sobie od czasu do czasu kij w mrowisko wlozyc, a co tamsmile

            BTW - rozumiem, ze konsekwentnie, uzywacie wielorazowych podpasek i chusteczek
            do nosa?

            • green_naranja Re: Nie stosuję 20.05.10, 23:31
              oczywiscie. albo jednorazowych ekologicznych.na ile sie da.
              "nonsens eko"? a co to za zwierze, bo nie znam?
              • asjula1 Re: Nie stosuję 22.05.10, 01:09
                Piorac podpaski wylewamy kanalem do rzeki, bez oczyszczania jakiegokolwiek,
                setki litrow brudnej wody z mydlinami.

                Jakos taka ekologia mnie nie kreci.
                • green_naranja Re: Nie stosuję 22.05.10, 10:34
                  "asjula1 napisała:

                  > Piorac podpaski wylewamy kanalem do rzeki, bez oczyszczania jakiegokolwiek,
                  > setki litrow brudnej wody z mydlinami.
                  >
                  > Jakos taka ekologia mnie nie kreci."


                  nie wiem gdzie ty mieszkasz, ze scieki spuszczasz do rzeki!big_grin

                  a na powaznie-nkie kręci cie taka ekologia, bo nie masz o niej zielonego
                  pojecia, co bije z kazdego kolejnego postu.

                  dam ci taka darmowa wizualizacje asjula-lepiej, by brudna woda z prania moich
                  pieluch i podpasek trafila do oczyszczalni (zwlaszcza, ze nie uzywam zwyklych
                  proszkow do prania, jeno orzechow i proszkow typu Ecover), niz wytworzone przez
                  ciebie i twoje dziecko TONY nierozkladowalnych smieci na wysypisko na
                  najblizszych przynajmniej 1000 lat. gdzie jest szansa, ze nie tylko moje wnuki,
                  ale i pra, pra, pra...bedą miec do czynienia ze srodowiskiem, w tym wodą,
                  skazona przez substancje chemiczne, przenikajace z tych twoich podpasek i
                  pieluch do wod gruntowych i gleby.

                  ale, jak rozumiem, to tez cie nie kręci.
                  w takim razie, nie widze sensu dyskutowania o tych sprawach.
                  • asjula1 Re: Nie stosuję 22.05.10, 13:22
                    > nie wiem gdzie ty mieszkasz, ze scieki spuszczasz do rzeki!big_grin

                    W Warszawie, złotko.

                    > a na powaznie-nkie kręci cie taka ekologia, bo nie masz o niej zielonego
                    > pojecia, co bije z kazdego kolejnego postu.
                    >
                    Ok, jestem kretynka, bo mam nieco inny punkt widzenaiwink, a moze jakis konkretny
                    argument na ww problem? W Warszawie czesc sciekow leci do Wisly bez
                    najmniejszego oczyszczania.
                    A co do moich nierozkladowalnych smieci, to akurat staram sie uzywac
                    rozkladowalnychwink Wkladki laktacyjne i papierowe podpaski sa rozkladowalne, po
                    co dreczyc srodowisko praniem jakichs szmatek??
                    Co do pieluch, OK.
                    • green_naranja Re: Nie stosuję 22.05.10, 15:03
                      "zlotko"-coz, ciekawe...

                      skoro w Warszawie scieki kanalizacyjne lecą prosto do Wisly, to coz, pozostaje
                      mi tylko wyrazic wspolczucie warszawiakom narazonym na takie doznania.

                      nie chodzi o to, ze jestes kretynką (skoro sie za taka uwazasz), czy o inny
                      punkt widzenia, tylko o podstawowa wiedzę, ktorej ewidentnie w temacie nie
                      posiadasz.

                      "papierowe podpaski" ? nie slyszalam o takich, bo wiekszosc to jednak takie same
                      konstrukcje jak jednorazowe pieluchy, czyli wykonane z nasączonych chemikaliami
                      papierowo-plastikowych materialow.

                      serio, podziel sie wiedzą, jakie to na rynku istnieja czyste, papierowe podpaski
                      (bez warstw chlonnych, klejow itp) ktore slicznie sie rozpuszcza spuszczone w
                      toalecie lub tez nie spędzą na wysypisku wiecej, niz rok.bardzo chcialabym
                      wiedziec, co to za cuda...chyba, ze uzywasz ekologicznych jednorazowek, wtedy
                      nie ma tematu. ale szczerze wątpięwink

                      jeszcze jedno-wyrzucone na wysypisko pieluchy i podpaski (ta sama konstrukcyjnie
                      rzecz, powtarzam) nie tylko beda tam lezec przez minimalnie 500 lat,
                      przesączając chemikalia do gleby i wod gruntowych, będą takze potencjalnym
                      zagrozeniem bakteriologicznym i wirusowym dla tych wod.

                      odpady organiczne w szpitalach sa utylizowane, natomiast odpady organiczne z
                      gospodarstw domowych dziwnym trafem moga lezec i stanowic zagrozenie. nie dziwi
                      cie to? bo mnie bardzo.
                      • asjula1 Re: Nie stosuję 22.05.10, 15:28
                        > skoro w Warszawie scieki kanalizacyjne lecą prosto do Wisly, to coz, pozostaje
                        > mi tylko wyrazic wspolczucie warszawiakom narazonym na takie doznania.
                        >

                        To moze laskawie, zanim zaczneisz obrazac ludzi, poczytaj sobie o kanalizaji w
                        miastach Polski. Wspolczucie nalezy wyrazic nie tylko Warszawiakom, ale
                        wszytskim, ktorzy okrzystaja z wody wislanej ponizej tego miastawink Takze
                        zwierzakom w niej zamieszkalym.

                        > nie chodzi o to, ze jestes kretynką (skoro sie za taka uwazasz), czy o inny
                        > punkt widzenia, tylko o podstawowa wiedzę, ktorej ewidentnie w temacie nie
                        > posiadasz.
                        Twoja wiedza tez dosc wybiorcza i raczej z gatunku poboznych zyczen.

                        > "papierowe podpaski" ? nie slyszalam o takich, bo wiekszosc to jednak takie sam
                        > e
                        > konstrukcje jak jednorazowe pieluchy, czyli wykonane z nasączonych chemikaliami
                        > papierowo-plastikowych materialow.
                        Bo ja wiem? Moja wyglada na celuloze 100% i pwiem Ci, ze specjalnie w
                        poniedziałek zadzwonie do producenta , by zapytac o normy ochrony srodowiska,
                        stosowane przy ich produkcji. Bo sklad Twojej wody z pralki moge sobie tylko
                        wyobrazacwink

                        > rzecz, powtarzam) nie tylko beda tam lezec przez minimalnie 500 lat,
                        > przesączając chemikalia do gleby i wod gruntowych, będą takze potencjalnym
                        > zagrozeniem bakteriologicznym i wirusowym dla tych wod.

                        Wirusowym???smile No blagam Cie. A wirusy z Twoich i podpasek i pieluch Twojego
                        dziecka gdzie niby laduja?? A nie, czekaj, Ty masz super oczyszczalnie, gdzie
                        one znikajawink
                        • green_naranja Re: Nie stosuję 22.05.10, 18:51
                          tu jest link do produkcji podpaski-co prawda dosc stary patent, ale niestety
                          wiekszosc wspolczesnych podpasek produkowana jest na tej samej zasadzie, a nawet
                          GORZEJ, bo technika poszla do przodu, i mozliwe jest wyprodukowanie super
                          cienkiej podpaski przy uzyciu bardziej "udoskonalonych" wkladow chlonnych:

                          pubserv.uprp.pl/PublicationServer/Temp/lfd4nlkab0os65apbheufd9ja5/PL145807B1.pdf
                          tutaj odrobina lektury :


                          www.sanitaryproducts.co.uk/
                          www.scottishsustainability.net/edinburghandlothians/wiki/Category:Tampons,_sanitary_towels_and_alternatives
                          www.comfyclothpads.com/disposable-pad-risks.html
                          (w tym ostatnim powyzej masz tez informacje o biohazardzie zwiazanym z
                          organicznymi odpadami, jesli nie czytasz po angielsku, moge przetlumaczyc.)

                          ...chyba, ze uzywasz na przyklad takich, wiec jest roznica:



                          www.srodki-higieniczne.avonkrakow.com.pl/natracare-podpaski-higieniczne-dry-light-product2413.html

                          teraz tak:

                          1. nie, to ty obrazasz ludzi, wparowalas na forum i obrazasz od pierwszego
                          postu. sama deklarujesz, ze bedziesz tu przychodzic wtykac kij w mrowisko-nie
                          dziw sie wiec i nie placz, gdy cie mrowki pogryzą, odrobina konsekwencji-"zlotko".

                          2. wspolczuje szczerze, jesli chodzi o gospodarke wodna, w moim miescie brudy z
                          mojej kanalizacji nie trafiaja bezposrednio do rzeki, ale najpierw do
                          oczyszczalni. wydaje sie to byc raczej normalna praktyka w cywilizowanej czesci
                          swiata.

                          3.moja wiedza w temacie jest dosc solidna, bo nie zyje w ten sposob od wczoraj;
                          rozumiem, ze moze cie to draznic, mnie tez drazni, ze nie potrafie grac na
                          pianinie i w zwiazku z tym nie jestem w stanie fachowo podyskutowac z pianistami.

                          4.zadzwon, zadzwon do producenta i zapytaj go o sklad i sposob wytwarzania
                          swoich podpasek. jesli nie jest to jedna z nielicznych eko-marek, mozesz sie
                          dosc mocno zdziwic. spytaj szczegolnie o poliakryl sodu, chlor i sposob
                          wybielania bawelny, spsob uprawy tejze bawelny, a takze o dioksyny i sposob
                          traktowania masy celulozowej. nie zapomnij o klejach i plastiku!

                          5.wracajac do moich sciekow-coz, kupy mojego dziecka laduja w toalecie, pieluchy
                          prane sa w pralce przy pomocy przyjaznych srodowisku srodkow; jak juz mowilam,
                          scieki ląduja w oczyszczalni (nie wiem, na ile jest ona "super", mysle, ze
                          zwyczajna dosc), gdzie potencjalne zagrozenie biohazardem jest neutralizowane,
                          zanim oczyszczona woda wroci do obiegu.

                          naprawde, kobieto, zastanow sie, zanim strzelisz sobie kolejnego samoboja.
                          kiepsko ci idzie jak dotad...
                          • asjula1 Re: Nie stosuję 22.05.10, 22:53
                            Debatę na temat produkcji podpasek musze zawiesić chwilowo, jezeli dowiem sie
                            konkretow, niezwłocznie objawiesmile

                            Co do reszty Twoich zarzutow wobec mojej skromnej osoby. Czy moge prosic o
                            doprecyzowanie, co znaczy "wparowac" na forum?smile
                            Zaczelam pisac ca w tym samym momencie, co Ty, zaproszona na DKPsmile
                            Rozumiem, ze poglady odbiegajae od wyznawanych przez Ciebie nie sa tu mile
                            widziane i, generalnie, moge sie ew. odzywac pod warunkiem, ze przejawiam
                            postawe afirmacyjna wobec mainstreamu przez zalozycielki wytyczonego?wink
                            Ale, sluchaj, no problem, poedukuj sie u Fizuli, co nalezy robic w takich
                            przypadkach;P

                            Co do wtykania kija - rozumiem, ze wolalabys, zeby Ci tu jedynie potakiwano z
                            pelnym uwielbieniem i podziwem?smile

                            > 2. wspolczuje szczerze, jesli chodzi o gospodarke wodna, w moim miescie brudy z
                            > mojej kanalizacji nie trafiaja bezposrednio do rzeki, ale najpierw do
                            > oczyszczalni. wydaje sie to byc raczej normalna praktyka w cywilizowanej czesci
                            > swiata.

                            No widzisz, mniej sie sugeruj swoimi wyobrazeniami, wiecej faktami. Zazalenia co
                            do kanalizacji w Warszawie proponuje slac na adres stosownej instytucji. Ja
                            tylko probuje sie dostosowac do _rzeczywistej_ sytuacji w moim miescie, nie do
                            moich zyczen. Czyzby ekologia byla tylko dla mieszkancow miast tak wspanialych,
                            jak Twoje? Niecywilizowana czesc swiata juz moze oponami w piecach palic?wink

                            > prane sa w pralce przy pomocy przyjaznych srodowisku srodkow; jak juz mowilam,
                            > scieki ląduja w oczyszczalni (nie wiem, na ile jest ona "super", mysle, ze
                            > zwyczajna dosc), gdzie potencjalne zagrozenie biohazardem jest neutralizowane,
                            > zanim oczyszczona woda wroci do obiegu.

                            Pralke tez masz z ekologicznych materialow - nie wiem, drewna? I prad wytwarzasz
                            domowa, ekologiczna metoda?
                            Komp, z ktorego klikasz tez nie zawiera trujacej chemii, plastikow, klejow itd?smile
                            Nie no, ale uzywanie kompa jest OK, podpaski sa passewink

                            Ile jest w tym lansu, pytam?smile
                            • green_naranja Re: Nie stosuję 22.05.10, 23:31
                              hm , zbyt mocno sie podniecasz, nawiasem mowiac ja sie zastanawiam nie po raz
                              pierwszy, o co ci wlasciwie chodzi...?

                              "Co do reszty Twoich zarzutow wobec mojej skromnej osoby." -alez ja nie
                              mam zadnych zarzutow. nie znam cie, wiec jak moge miec zarzuty? odnosze sie
                              tylko do tego, co pokazujesz/przekazujesz o sobie na forum.

                              ""wparowac" na forum?smile"-to takie wyrazenie figuratywne. cos w rodzaju
                              metafory, z silnymi cechami hiperboli. z reguly odnosi sie do osoby, ktora
                              pojawia sie na forum, co do ktorego ma wiele watpliwosci , przy czym
                              watpoliwosci te manifestuje wszem i wobec; bardzo wyraznie przy tym stwierdza,
                              ze nie zgadza sie z wieloma (jesli nie wiekszoscia) gloszonych tu opinii ("Będę
                              tu od czasu do czasu wpadac by wetknąc kij w mrowisko"), zabiera na dodatek glos
                              w dyskusji na tematy calkowicie sobie obce (ekologia), broniąc swego zdania z
                              uporem godnym lepszej sprawy.

                              "Rozumiem, ze poglady odbiegajae od wyznawanych przez Ciebie nie sa tu mile
                              > widziane
                              "-bardzo zle rozumiesz. bardzo wiele osob tutaj posiada poglądy
                              zupelnie odmienne od moich.

                              "moge sie ew. odzywac pod warunkiem, ze przejawiam
                              > postawe afirmacyjna wobec mainstreamu przez zalozycielki wytyczonego?
                              wink"-a
                              JAKI jest ten mainstream, bo o ile JA si,e orientuje, mainstreamem tego forum
                              jest RODZICIELSTWO BLISKOSCI, cala reszta zas to osobiste poglądy kazdej z
                              indywidualnosci, jakie sie tu pojawiaja...?

                              "Co do wtykania kija - rozumiem, ze wolalabys, zeby Ci tu jedynie potakiwano z
                              > pelnym uwielbieniem i podziwem?
                              smile"-i znow zle rozumiesz, az chcialoby sie
                              rzec-gadal chlop do obrazu...znowu. naprawde przejawiasz potezne problemy z
                              rozumieniem slowa pisanego, na dodatek poteznie konfabulujesz. nawiasem mowiac:
                              gdybym chciala zeby mi czesc skladano, zalozylabym sobie bloga o odpowiedniej
                              tresci.


                              "Pralke tez masz z ekologicznych materialow - nie wiem, drewna? I prad wytwarzas
                              > z
                              > domowa, ekologiczna metoda?
                              > Komp, z ktorego klikasz tez nie zawiera trujacej chemii, plastikow, klejow
                              itd?

                              > smile"-typowa pseudoargumentacja osoby zzeranej wyrzutami sumienia, ze nic nie
                              robi, choc moglaby.

                              nie, nie mam komputera z drewna , ani pralki z wierzbowych witek. zyje w takiej
                              a nie innej cywilizacji i ubolewam, ze nie w domu z bali w gorskiej gluszy. za
                              to zyjac w miejscu w ktorym zyje, dokonuje swiadomych wyborow na codzien, bez
                              odwolywania sie do dziwacznej argumentacji ekologicznie nieswiadomych
                              ignorantow. na tyle, na ile moge, dostosowuje swoj tryb zycia do swojej
                              ideologii tak, b y klasc sie wieczorem spac bez wyrzutow sumienia. bo ja-uwazaj
                              teraz-nie uwazam sie za osobe zyjaca w IDEALNEJ ZGODZIE Z NATURA-nie. ja sie
                              uwazam za osobe, ktora stara sie robic tyle, ile to mozliwe, by jej ciezar dla
                              owej natury byl jak najmniejszy. nie oznacza to, ze calkowicie zniknie-ROZUMIESZ
                              ROZNICE?

                              dla mnie wazne jest:

                              -ze nie produkuje ton smieci;
                              -ze moje dziecko nie produkuje ton smieci;
                              -ze nie przyczyniam sie do zatruwania gleby i wod;
                              -ze jem produkty o ktorych wiem, jak i gdzie powstaly...


                              i tak dalej, i tak dalej, ale zdaje sie, ze zupelnie niepotrzebnie marnuje prąd
                              w laptopie, odpisując ci.

                              i jeszcze slowo o oczyszczalniach-widzisz, jak sama sie glupio zapedzilas w kozi
                              rog? wyskoczylas z tekstem o spuszczaniu "brudow" (moich, mojej rodziny) do
                              rzeki, a gdy sie okazuje, ze jednak nie jest to powszechnie stosowana praktyka
                              na swiecie, kazesz mi pisac zazalenie do warszawskich wodociagow. (sic!)

                              mam rade dla ciebie, kolezanko: najpierw poczytaj sobie co nieco o pewnych
                              sprawach, pozniej zaglebiaj sie w dyskusje. Ok?


                              >
                              • asjula1 Re: Nie stosuję 23.05.10, 00:36
                                green_naranja napisała:

                                > hm , zbyt mocno sie podniecasz, nawiasem mowiac ja sie zastanawiam nie po raz
                                > pierwszy, o co ci wlasciwie chodzi...?

                                Ja? Obawiam sie, ze przenosisz na mnie wlasne emocjewink
                                Ja sobie z nudow troche czasem poklikam tu i tam, ale zeby mnie to podniecalo?
                                Slabosmile

                                > ""wparowac" na forum?smile"-to takie wyrazenie figuratywne. cos w rodzaju
                                > metafory, z silnymi cechami hiperboli. z reguly odnosi sie do osoby, ktora

                                Taka analiza i zdania od malej litery?smile Jakos nie konweniujewink


                                > pojawia sie na forum, co do ktorego ma wiele watpliwosci ,

                                O masz, i analiza targajacych mna watpliwosci, juz po kilku postachsmile


                                zabiera na dodatek glo
                                > s
                                > w dyskusji na tematy calkowicie sobie obce (ekologia), broniąc swego zdania z
                                > uporem godnym lepszej sprawy.

                                No prosze, czyli jestem nie tylko glupia, ale i upartasmile

                                > > widziane [/b]"-bardzo zle rozumiesz. bardzo wiele osob tutaj posiada pogl
                                > ądy
                                > zupelnie odmienne od moich.

                                To czemu moje akurat postanowilas zwalczac?wink
                                >
                                > "moge sie ew. odzywac pod warunkiem, ze przejawiam
                                > > postawe afirmacyjna wobec mainstreamu przez zalozycielki wytyczonego?

                                > wink"-a
                                > JAKI jest ten mainstream, bo o ile JA si,e orientuje, mainstreamem tego forum
                                > jest RODZICIELSTWO BLISKOSCI, cala reszta zas to osobiste poglądy kazdej z
                                > indywidualnosci, jakie sie tu pojawiaja...?

                                No wlasnie. To moge cos wiec czasem powiedziec, czy nie?wink
                                >
                                > "Co do wtykania kija - rozumiem, ze wolalabys, zeby Ci tu jedynie potakiwano
                                > z
                                > > pelnym uwielbieniem i podziwem?
                                smile"-i znow zle rozumiesz, az chcialoby
                                > sie
                                > rzec-gadal chlop do obrazu...znowu. naprawde przejawiasz potezne problemy z
                                > rozumieniem slowa pisanego, na dodatek poteznie konfabulujesz.

                                Tępa i kłamliwa, ach. Jak ja zylam bez tej wiedzy o sobie??smile


                                > "Pralke tez masz z ekologicznych materialow - nie wiem, drewna? I prad wytwa
                                > rzas
                                > > z
                                > > domowa, ekologiczna metoda?
                                > > Komp, z ktorego klikasz tez nie zawiera trujacej chemii, plastikow, klejo
                                > w
                                > itd?

                                > > smile"-typowa pseudoargumentacja osoby zzeranej wyrzutami sumienia, ze nic n
                                > ie
                                > robi, choc moglaby.

                                A skad ty wiesz, co ja robie?smile
                                >
                                > nie, nie mam komputera z drewna , ani pralki z wierzbowych witek. zyje w takiej
                                > a nie innej cywilizacji i ubolewam, ze nie w domu z bali w gorskiej gluszy. za
                                > to zyjac w miejscu w ktorym zyje, dokonuje swiadomych wyborow na codzien, bez
                                > odwolywania sie do dziwacznej argumentacji ekologicznie nieswiadomych
                                > ignorantow. na tyle, na ile moge, dostosowuje swoj tryb zycia do swojej
                                > ideologii tak, b y klasc sie wieczorem spac bez wyrzutow sumienia.

                                No wlasnie. W moim miescie nie ma oczyszczalni sciekow. W zwiazku z tym pranie
                                podpasek i chusteczek jest IMO bardziej szkodliwe dla srodowiska, niz uzywanie
                                jedorazowych z mozliwie najmniej zatruwajacych srodowisko materialow. I tak
                                robie. O co Ci chodzi???smile

                                bo ja-uwazaj
                                > teraz-nie uwazam sie za osobe zyjaca w IDEALNEJ ZGODZIE Z NATURA-nie. ja sie
                                > uwazam za osobe, ktora stara sie robic tyle, ile to mozliwe, by jej ciezar dla
                                > owej natury byl jak najmniejszy. nie oznacza to, ze calkowicie zniknie

                                Super, to tak, jak ja.

                                > dla mnie wazne jest:
                                >
                                > -ze nie produkuje ton smieci;
                                > -ze moje dziecko nie produkuje ton smieci;
                                > -ze nie przyczyniam sie do zatruwania gleby i wod;
                                > -ze jem produkty o ktorych wiem, jak i gdzie powstaly...

                                Z tym ostatnim, to oczywiscie masz na mysli wlasne gospodarstwo rolne?wink
                                >
                                >
                                > i tak dalej, i tak dalej, ale zdaje sie, ze zupelnie niepotrzebnie marnuje prąd
                                > w laptopie, odpisując ci.

                                Pewnie, pewniewink Zwlaszcza, ze to wszystko tylko niemily rewanzyk za wytkniecie
                                niemadrych pogladow nt laktacjiwink
                                forum.gazeta.pl/forum/w,97998,111613841,111632972,Re_Karmienie_piersia_nie_wyszlo_.html

                                > mam rade dla ciebie, kolezanko: najpierw poczytaj sobie co nieco o pewnych
                                > sprawach, pozniej zaglebiaj sie w dyskusje. Ok?
                                >
                                I nawzajem, kolezanko. Troszke pokorysmile Chodzi o to, zeby przekonywac, nawet
                                nawiekszych zatwardzialcow, nie tylko takie lekko kontempacyjnie nastawione
                                osoby, jak ja;P
                                • green_naranja Re: Nie stosuję 25.05.10, 13:10

                                  "Obawiam sie, ze przenosisz na mnie wlasne emocje;) "-i znow
                                  zle rozumujesz.

                                  " Ja sobie z nudow troche czasem poklikam tu i tam, ale zeby mnie
                                  to podniecalo?
                                  > Slabo:
                                  )" ale co slabo? jak ci slabo, to zaordynuj sobie sole
                                  trzezwiace.

                                  >
                                  > "Taka analiza i zdania od malej litery?smile Jakos nie
                                  konweniujewink"-zadna analiza, uwaga ad hoc. a ze z malej litery? nie
                                  chce mi sie wciskac shifta. tak mi konweniuje .
                                  >
                                  "O masz, i analiza targajacych mna watpliwosci, juz po kilku
                                  postach
                                  smile" nic trudnego, otwierasz sie jak ksiazeczka do
                                  nabozenstwa, nawet dla niezorientowanego latwo cie hm, przejrzec.

                                  > "No prosze, czyli jestem nie tylko glupia, ale i upartasmile"
                                  nie bede oceniac twojej ewentualnej glupoty, nie moje to miejsce,
                                  ale skoro sama tak sie oceniasz, twoj problem.
                                  >
                                  >
                                  > "To czemu moje akurat postanowilas zwalczac?wink ZWALCZYC?
                                  kolezanko, sprawdz no sobie w slowniku pojęcie wymiany zdan,
                                  dyskusji, dysputy, argumentacji, kontrargumentacji. daleko mi do
                                  zwalczania, taka "praca u podstaw " to nie moj interes ani
                                  zainteresowanie w tym przypadku.

                                  >> "No wlasnie. To moge cos wiec czasem powiedziec, czy nie?;
                                  )" a mow, prosze. tylko nie zaprzeczaj faktom, szczegolnie
                                  jesli niewiele o nich wiesz.

                                  >
                                  > "Tępa i kłamliwa, ach. Jak ja zylam bez tej wiedzy o
                                  sobie??smile"
                                  i znow-sama sobie wyciagasz stosowne wnioski, jak
                                  widac...
                                  >
                                  > "A skad ty wiesz, co ja robie?smile" piszesz o tym, dosc
                                  zdecydowanym tonem.

                                  > "No wlasnie. W moim miescie nie ma oczyszczalni sciekow. W
                                  zwiazku z tym pranie
                                  > podpasek i chusteczek jest IMO bardziej szkodliwe dla srodowiska,
                                  niz uzywanie
                                  > jedorazowych z mozliwie najmniej zatruwajacych srodowisko
                                  materialow. I tak
                                  > robie. O co Ci chodzi???smile"
                                  no wiec tak, trudno mi uwierzyc,
                                  by Warszawa nie miala oczyszczalni sciekow, ale nawet jesli przyjac
                                  ze to prawda, to nie, nie masz racji piszac, ze generowanie ton
                                  smieci ktore sie nie rozłożą, jest mniej szkodliwe, niz wytwarzanie
                                  wiekszej ilosci brudnej wody. po pierwsze sama piszesz, ze nie
                                  wiesz, z czego sa te twoje podpaski zrobione (a ja ci podalam linki
                                  z informacjami, wiec teraz juz wieszwink, o pieluchach nawet nie
                                  wspomne. to juz wystarczy, zeby darowac sobie "po drugie".>
                                  >>
                                  > "Super, to tak, jak ja." byloby fajnie, gdybys poparla to
                                  stwierdzenie jakims konkretnym przykladem, ale w sumie nie jest to
                                  konieczne, w koncu to nie przesluchanie...


                                  > co do wlasnego gospodarstwa- no coz, o taki zbytek ciezko b y mi
                                  bylo w Londynie. mam na mysli produkty certyfikowane przez Soil
                                  Associacion, z upraw prowadzonych ekologicznie, bez uzycia
                                  pestycydow i innych chemikaliow, podobnie jajka Free Range (od kur
                                  zyjacych nie w klatkach), itp. to chyba dosc logiczne.
                                  >>
                                  > "[b]Pewnie, pewniewink Zwlaszcza, ze to wszystko tylko niemily
                                  rewanzyk za wytkniecie
                                  > niemadrych pogladow nt laktacji"winkrewanzyk?przeceniasz sie. po
                                  pierwsze, zupelnie nie wiem, jakie to ja wyrazilam niemadre "poglady
                                  nt laktacji", zdaje sie ze opisalam jedynie moj przypadek problemow
                                  z karmieniem, ale skoro twoim zdaniem to "poglady", coz, powtorze
                                  sie: brak podstawowych umiejetnosci czytania ze zrozumieniem,
                                  kolezanko, oj duzy brak...


                                  >" I nawzajem, kolezanko. Troszke pokorysmile Chodzi o to, zeby
                                  przekonywac, nawet
                                  > nawiekszych zatwardzialcow, nie tylko takie lekko kontempacyjnie
                                  nastawione
                                  > osoby, jak ja;P
                                  " pokore to ja odczuwam patrzac na moje spiace
                                  dziecko, na morze albo na ruiny starozytnego miasta.

                                  przekonywac "zatwardzialcow" do niczego nie musze i nie mam ochoty.
                                  po prostu organicznie nie znosze ludzi, wierzacych nadal uparcie, ze
                                  Ziemia jest plaska jak nalesnikwink
                                  i jesli brna w dyskusje, operujac "dowodami" na owa plaskosc,to
                                  czasami zupelnie niepotrzebnie sie w owa dyskusje wdaje. tak malo
                                  kontemplacyjnie.widocznie jednak jest we mnie jakas "silaczka".
                          • kukulka11 Re: Nie stosuję 23.05.10, 10:01
                            a ja troche ot zrobie - stosuje pieluchy wielo (zdrowie dziecka + oszczednosc
                            kasy, dodatkowo argumenty eko), wkładki laktacyjne wielo (kas + eko), przyznam
                            szczerze idea podpasek wielo szczytna, ale odstrasza mnie koniecznosc zapierania
                            (wole zapierac pieluchy niz podpaski, poza tym czesto trzeba sie przebrac poza
                            domem i co wtedy?) moon cup jakos sobie nie wyobrazam, podpaski eko drogo
                            wychodza, no i co z tym fantem zrobic? stosuje glownie tampony, czy one sa
                            bardziej eko? na chlopski rozum trak (brak ceraty, kleju itd), no ale ja sie
                            nie znam
                            • jul-kaa Re: Nie stosuję 23.05.10, 11:07
                              Przyznam, że po prostu nie mogłabym stosować wkładek wielo i przeciekają mi w
                              tempie ekspresowym wszystkie wkładki oprócz babyono z wkładem chłonnym sad
                              I też jestem ciekawa, jak to jest z tamponami - są bardziej eko niż podpaski?
                            • ursus_arctos podpaski i tampony 23.05.10, 18:57
                              ja od paru lat uzywam lunette i dodatkowo jako zabezpieczenie mam pare podpasek
                              wielo (trzy dokladnie).

                              lunette wyglada tak:
                              https://www.lunettecup.co.uk/assets/images/lunette_new1.jpg

                              jak dla mnie bomba, w zyciu juz nie uzyje tampona. tampon wchlania krew,
                              kubeczek menstruacyjny ja zbiera. jak to kubeczek smile duzo fajniejsze uczucie,
                              naprawde polecam smile
                              zapieranie podpasek- szybko w zimnej wodzie, powiesic i wrzucic z reszta prania.
                              w pologu uzywalam jednorazowek na poczatku, jak bylo to obfite krwawienie. blee,
                              takie plastikowe uczucie.
                              • asjula1 Re: podpaski i tampony 24.05.10, 12:24
                                Hmmm....
                                A jak czesto ten kubeczek trzeba oprozniac? I na ile sie to udaje bez oblewania
                                wszystkiego w okolicy?wink
                                Jakos probuje sobie zwizulalizowacwink
                                • ursus_arctos Re: podpaski i tampony 24.05.10, 20:45
                                  kubeczek oproznia sie 2-4 razy dziennie. moze byc przez cala noc, ale nie dluzej
                                  niz 12h. bez oblewania wszystkiego dookola spokojnie sie udaje smile (no dobra, z
                                  wyjatkiem tego pierwszego razu big_grin)
                                  tu masz instrukcje dokladne: lunette.com/index.php?id=51
                                  naprawde fajna rzecz. jest jeszcze MoonCup czy jakos tak- identycznie dziala.
                                  • asjula1 Re: podpaski i tampony 25.05.10, 00:59
                                    No fajnie, tylko wydaje mi sie to byc dosc mocno niehigieniczne przy uzywaniu w
                                    miejscach typu publiczna toaleta. O ile w ogole "uzywalne", no bo ja to niby
                                    umyc, korzystajac z kranow/klamek, wypackanych cudzymi bakteriami i grzybami??
                                    Ze o estetycznych aspektach nie wspomnewink Chyba bym zaslabla, gdyby jakas kobita
                                    przy mnie kubek z menstruacyjna wydzielina do umywalki wylewala albo i plukala.
                                    Bosz, zaczynam sie bacwink Zreszta, tampony tez lepsze nie sa.
                                    Lapami zdjetymi z klamki, z pewnoscia nie sterylnej, operujemy przy otwartej
                                    ranie, poniekad. A potem mamy zoltaczke typu C, zlapana nie wiadomo kiedysad((
                                    • ursus_arctos Re: podpaski i tampony 25.05.10, 10:38
                                      jesli nie ma umywalki w kabinie, to zawartosc kubeczka wylewamy do toalety i
                                      kubeczek przecieramy chusteczka (nawet sa specjalne).
                                      ogolnie- aspekt higieniczny jest taki sam jak przy wymianie tampona zwyklego,
                                      bez przesady. klamke przeciez tak samo dotykasz (hint: mozna otworzyc lokciem po
                                      umyciu rak).
                                      • aphoper1 Re: podpaski i tampony 25.05.10, 13:22
                                        Owszem, dlatego staram się nie używać tamponów przy wyjściach do centrów
                                        handlowych itpwink
      • mrs.t Re: Nie stosuję 20.05.10, 00:09
        > - debilnych techno piosenek dla dzieci

        MINIMKA I LOVE YOU!
        • green_naranja Re: Nie stosuję 20.05.10, 00:19
          a ja sie ciagle zastanawiam co to za debilne technopiosenki, stycznosci nie
          mialam (chyba na szczescie?big_grin) jeszcze...
    • kasiaizuzia1 Re: Nie uznaję .. 19.05.10, 20:06
      Stwierdzenia że szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko
      Poza tym wielu innych rzeczy o których wiele poprzedniczek pisało
    • pondo_81 Nie stosuję bo nie uznaję:) 19.05.10, 23:35
      -pamków
      -słoików z gotowym żarciem
      -chusteczek nawilżanych
      -kremów do pupy
      -chodzików, pchaczy, leżaczków
      -nie sadzałam Balbi
      -nie prowadzam za rączki
      -chrupek kukurydzianych ani innych produktów typu fast food
      -napojów innych jak woda
      -smoczka

      I nienawidzę niewiedzysmile Lubię wybierać.
      Gdy dowiedziałam się że będę w ciaży zaczęłam czytać, nic nie biorę za pewnik,
      bo wszyscy tak robią itp
      • gyokuro Re: Nie stosuję bo nie uznaję:) 20.05.10, 02:00
        Ja nie stosuję:
        - smoczków do uspokajania
        - butelek ze smoczkiem
        - chodzików

        i innych rzeczy, o których zapomniałam z racji pory big_grin

        A mamy EKO chciałm zapytać - w czym pierzecie? W płatkach mydlanych? A może te
        orzechy do prania (nie bardzo obczajam, co to jest i jak działa...)? Wszystko
        tak pierzecie czy tylko dzieciowe? I to nie jest prowokacja - po prostu ciekawa
        jestem.
        • zapominajka83 Re: Nie stosuję bo nie uznaję:) 20.05.10, 07:35
          ja nie uznaję chodzików, kubków niekapków- po tym jak sama starałam się z tego
          ustrojstwa napić, nic więcej mi nie przychodzi do głowy teraz jesli chodzi o
          rzeczy.. bo w wychowaniu nie uznaję : klapsów, tego, że Mikołaj ciągnie kota za
          ogon, krzyków na dziecko itd
        • mrs.t Re: Nie stosuję bo nie uznaję:) 20.05.10, 09:54
          > A mamy EKO chciałm zapytać - w czym pierzecie? W płatkach mydlanych? A może te
          > orzechy do prania (nie bardzo obczajam, co to jest i jak

          to tu wpiszciewink
          forum.gazeta.pl/forum/w,97998,111616220,111616220,Forumowych_ciotek_RADY_NA_LEPSZE_ZYCIE.html
    • elona1981 Re: Nie uznaję .. 20.05.10, 08:29
      Nie uznaję krzyczenia na dzieci, szarpania, nie pojmuję tergo jak można uderzyć
      dziecko. W innych kwestiach nie jestem radykalna. Wierzę, że ludzie kupując
      potępiane tu zabawki, kubki, chodziki nie chcą robić dziecku krzywdy, sama ich
      nie używam ale rodziców ich używających nie uznaję za gorszych smile
    • kooa Re: Nie uznaję .. 20.05.10, 08:33
      ja nie stosuję zadnych słodzonych/solonych/konserwowanych produktów
      zywnosciowych dla dzieci, parówek, danonków itp. Nie stosuję tez
      chodzików, nie pozwalam oglądac tv, daję za to smoczek na zaśnięcie
      (choć i to nie zawsze, czasem uda się bez) i używam chusteczek wink
      • pondo_81 Kooa 20.05.10, 16:28
        do pierwszej połowy się zakochałamsmilepotem już jechałam na wcześniejszym
        zauroczeniubig_grin
    • fiamma75 Re: Nie uznaję .. 20.05.10, 12:58
      nie uznaję chodzików,
      danonków,
      karmienia niemowlat jedzeniem dla dorosłych (widziałam niemowlę 8mc
      z nadwagą karmione karpatką)
      zatykania buzi smoczkiem, żeby dzieć nie przeszkadzał (sama podaję do
      zasypiania)
      podawania kaszek i zupek butelką przez smoczek
      pozwalania się dziecku wypłakać
      uczenia niemowląt samodzielności (tak jakby dziecko samo nie mogło
      dorosnąc)
      słodzonych kaszek
      sadzania, stawiania itd. na siłę
      komentowania jak duże dziecko karmię/karmiłam
      do białej gorączki doprowadza mnie hasło "bo się przyzwyczai"
      • jul-kaa Re: Nie uznaję .. 20.05.10, 13:06
        fiamma75 napisała:

        > do białej gorączki doprowadza mnie hasło "bo się przyzwyczai"

        Mnie się już (syn ma 6 tyg.) agresor włącza na taki tekst. Szybko, nie?
    • dordulka Re: Nie uznaję .. 20.05.10, 13:30
      Tylko i wyłącznie braku miłości zrozumienia dla dzieci i ich potrzebsmile
      Cała reszta to rekwizyty, jedne lepsze, inne gorsze, ale nie mnie to sądzić.
      Popieram idee wielorazówek - stosuje pampersysmile
      Samodzielne gotowanie - i tak od czasu do czasu daje sloiczkowe "żarcie"smile
      Czasem ciężko coś ugotować, wracając do domu po 30 godzinach pracy
      Karmienie piersią - wyszło ,ze nie karmie, jakże mogę wiec odrzucić mleko
      modyfikowane?
      I tak dalej, i tak dalej.

      Aaa, nie uznaję fanatyzmu, nawet w "słusznej" sprawie smile))
    • irima2 Re: Nie uznaję .. 20.05.10, 13:59
      Nie uznaję osób, które uważają że ich podejście jest jedyne i
      słuszne.
      Z wymienionych przez Was rzeczy część używam części nie. Ale jak
      ktoś chce swojemu dziecku to prosze bardzo. Ograniczę się tylko do
      poinformowania bo ktoś może nie wiedzieć, że np. chodziki są
      niebezpieczne.
      W ogóle to kiedyś miałam bardziej "zdecydowane" poglądy. Mój synek
      mnie tego oduczył. Przykład: parówki. Był starsznym niejadkiem. Był
      czas, że jadł (oprócz mleka) makaron i ryż. Suche. Słabo przybierał,
      byl na granicy anemii. Więc jak kiedys spróbował parówki i mu
      zasmakowała to prosze bardzo. Oczywiście nie codziennie ale bez
      przesady parówki nie są trujące. Tak samo z danonkami. Ja mu tego
      nie dawałam, ale odkąd poszedł do przedszkola zaczął się dopraszać w
      sklepie więc mu kupuję. Jak kiedyś młodszy pokaże rączką że chce to
      co brat to dostanie.
      Jedyne czego tak naprawdę "nie uzaję" to brak szacunku dla dziecka
      jako odrębnej istoty, kary cielesne, krzyki, znęcanie się itd.
      No i te techno-muzyczki...
    • kukulka11 Re: Nie uznaję .. 20.05.10, 14:40

      wisiadeł
      noszenia przodem do świata
      hasła: za chude mleko
      chodzików,
      danonków,
      smoczka jako zatyczki (sama daje jak dziecko jest zmeczone, chce ssac, a piersi
      juz nei chce)

      pozwalania się dziecku wypłakać
      uczenia niemowląt samodzielności
      sadzania, stawiania itd. na siłę
      "bo się przyzwyczai"
    • av.a Re: Nie uznaję .. 20.05.10, 21:40
      ... przede wszystkim matek (tudzież innych ludziów), które wiedzą
      lepiej, co jest najlepsze dla moich dzieci. A ze swoimi niech sobie
      robią co chcą.

      W stosunku do SWOICH dzieci nie uznaję:
      - obojętności
      - wisiadeł i noszenia przodem do świata
      - czapek z klapkami na uszy niezależnie od pogody i przegrzewania
      - słodzonych kaszek, jedzenia słoikowego i granulowanych herbatek
      - smoczka
      - Tracy Hogg

      Może mi się jeszcze coś przypomni, niestety dzisiajsza temperatura
      na mojej wyspie ścina mi białko w mózgu. Kilka lat poza Polską i już
      20st to dla człowieka za dużo!
      • kaka-llina Re: Nie uznaję .. 20.05.10, 23:39
        A to może ta sama wyspa? bo mi dzisiaj tyż ciutkę za gorąco było... A w Polsce
        podobno ziiimnnoo...
        • green_naranja Re: Nie uznaję .. 20.05.10, 23:56
          tez mi sie wydaje, ze ta sama, bo tez sie dzis na spacerze z malą spocilam niezlewink
          • av.a Re: Nie uznaję .. 21.05.10, 16:33
            Moja to chyba ta obok smile Bardziej na zachód a dalej już tylko
            Ameryka smile
    • namek17 Re: Nie uznaję .. 20.05.10, 23:51
      Co lubimy smile
      -karmienie piersią
      -noszenie w chuscie
      -domowe jedzenie
      -tulic sie
      Jest wiele rzeczy których bym nie użyła przy swoim dziecku, wiele rzeczy popaoral ale nie stopsuje np. pieluchy wielorazowe sa dla mnie ok, ale sotsuje pampersy z lenistwa.
    • ursus_arctos Re: Nie uznaję .. 22.05.10, 10:25
      w sumie nie uznaje dwoch rzeczy- ignorowania potrzeb dziecka i ignorancji.

      a nie uzywam- wiec w swojej prywatnej sferze nie uznaje:
      - gotowego jedzenia dla dzieci (a juz zwlaszcza agresora mam na kaszki rozne,
      deserki slodzone bleee). ja to jeszcze pikus, malzon to ma fobie. mloda je
      dorosle jedzenie (z wyjatkiem slodyczy, zwlaszcza kupnych)
      - butelek, smoczkow, niekapkow i podobnch gadzetow
      - "pojemnikow na dzieci" typu lezaczek-bujaczek, kojec, chodzik, whatever. a juz
      najbardziej nie uznaje uzywania fotelika samochodowego jako pojemnika na
      dziecko. wozka tez prywatnie nie uznaje i strasznie smutno mi dzieci wygladaja w
      wozku, przodem do swiata i zatkane smoczkiem.
      - "edukacyjnych" fiszer szajsow
      - wyplakiwania sie
      - wyreczania dziecka w roznych czynnosciach- wydaje mi sie, ze lepiej dziecku
      dac przestrzen do tego, aby sie samo nauczylo (jedzenia, ubierania sie,
      sprzatania- niewazne, ze nieporadnie na poczatku bedzie to wygladalo)
      - takiego specyficznego "uwieszenia" na dziecku, zeby nie upadlo, nie uderzylo
      sie itd.
      - nosidel-wisiadel. jesli widze dziecko w takim ustrojstwie- mnie boli i dusza
      mi krzyczy, ze niewygodnie, szkodliwie i w ogole . ale staram sie myslec tak,
      jak nauczyla nas Ulrike H na szkoleniu chustodoradcow- wazne, ze nosi. moze sie
      zainteresuje i dotrze do innych sposobow. w wisiadle dlugo nie ponosi, taki jego
      plus jest wink (jedyny)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka