Dodaj do ulubionych

pięciolatka a punktualność

19.05.10, 20:25
Mam problem z córką - alergicznie (ryki, tupanie etc.) reaguje na
wszelkie próby, nazwijmy to, poganiania. "Ja lubię powoli", "Ale ja
nie chcę szybko" i takie tam. Mamy do wyboru albo wstawać o czwartej
rano, do czego ona się nie kwapi bo lubi pospać, albo permanentnie
spóźniać się do pracy (my) i do przedszkola (ona). To samo przy
odbieraniu z przedszkola, szykowaniu się do wyjścia gdziekolwiek,
wyjazdu, wizyty u dziadków.
Staramy się wyjaśniać jej, że i my i ona mamy swoje obowiązki, że
musi się nauczyć szanować cudzy czas, że punktualność to wyraz
szacunku dla innych, ale na razie nie zauważyłam żeby działało. Może
to zbyt abstrakcyjne dla niespełna pięciolatki?
Obserwuj wątek
    • kaarmelka Re: pięciolatka a punktualność 19.05.10, 22:06
      Moim zdaniem ona nie rozumie jeszcze, co to jest punktualność. Moja 5-latka
      jakoś zareaguje w końcu na poganianie, ale następnym razem sytuacja się
      powtarza. Po prostu musi mieć więcej czasu.
      Starsza, szykująca się bardzo wolno, dopiero w wieku 7,5 roku sama wpadła na to,
      że nastawia sobie budzik pół godziny-godzinę wcześniej, aby się umyć i ubrać
      spokojnie i jeszcze pobawić przed szkołą. Wcześniej się strasznie wzajemnie
      męczyłyśmy.
    • kanna Re: pięciolatka a punktualność 19.05.10, 22:45
      Pięciolatki "nie czują" czasu. Na poranne cyrki jest jedna rada: nie
      zostawiaj małej samej, tylko stój nad nią, aż skończy ubieranie i
      inne czynności.
      Nie odchodź, czasem popędź. I jak najwięcej rzeczy (wybór ubrania,
      nakrycie do śniadania itp) róbcie wieczorem.

      Może da się odpuścic część porannych czynności?
    • black_edith Re: pięciolatka a punktualność 20.05.10, 09:44
      u nas guzdranie się córki (3,5 roku) jest jedną z częstszych
      przyczyn konfliktów, mała potrafi sie szybko ubrać, umyć itp, ale
      jak sama sobie coś wymyśli, np. zamierza się stroić w wybrane przez
      siebie ciuchy smile. Gdy jest to kwestia pośpiechu wynikającego z
      innych spraw, to już jest guzdrolenie na maksa. U nas problemem bywa
      zwykłe wyjście na spacer: mała chce iść na spacer, ale jak zaczynamy
      się zbierać, ona strasznie się grzebie, w trakcie ubierania bawi się
      albo robi coś innego, jeśli jej nie popędzę, to zajmie jej to z
      godzinę, a jak popędzam, to robi się nerwowo. Oczywiście mogłabym ją
      olać i czekać do skutku aż się ubierze, ale mam młodszą w domu i jak
      już ją nakarmię i ubiorę, to nie chcę, żeby czekała w
      nieskończoność. W miarę skutkuje chwalenie jej, jeśli szybko coś
      zrobiła, np. mała ubiera się sama, wyskakuje z pokoju z
      okrzykiem "już się ubrałam", a ja chwalę, że super, że taka duża
      dziewczynka i tak szybciutko się zbiera, i że jest pierwsza zebrana,
      bo ja jeszce nie gotowa, ojejku. Efekt taki, że mała stara się
      następnym razem znów być pierwsza smile Oczywiście nie zawsze wink
    • yula Re: pięciolatka a punktualność 20.05.10, 11:58
      No to dać jej do wyboru czy wstaje wcześniej czy szybciej sie szykuje, skrócić
      do minimum poranne czynności. Co sie da zrobić wieczorem. Jak nie lubi wcześniej
      wstawać to może przyśpieszy trochę.
    • stypkaa Re: pięciolatka a punktualność 20.05.10, 13:55
      To jest chyba problem zdecydowanej większości dzieci w tym wieku,
      nawet pewnie trochę starszych. Dzieciaki nie czują, nie mają
      potrzeby się spieszyć. Dla nich czas to jest abstrakcja.
      Ale rozumiem jak to może rozbijać różne sprawy.

      U nas działa ustawianie budzika - ale u nas budzik w ogóle
      rewelacyjnie się przyjął i używamy go do różnych celów.
      Poza tym ostatnio mój pięciolatek ma fazę na różnego rodzaju zawody
      i oczywiście zawsze chce być pierwszy, więc rzucam od niechcenia
      rano "ciekawe kto się pierwszy ubierze, ja czy ty?" I działa smile)

      Ale druga sprawa, że ja nigdy nie budzę dzieciaków na ostatnią
      chwilę, sama zresztą też tak nie wstaję. Jak musimy wyjść o 8, to
      najpóźniej o 7 oni są już na nogach. Muszą zdążyć obejrzeć bajkę na
      spokojnie, coś zjeść, no i się ubrać.

      Pozdrawiam i życzę cierpliwości smile
    • truscaveczka Re: pięciolatka a punktualność 20.05.10, 14:53
      No ale czekaj - co rano zajmuje Wam tyle czasu? Ja mam córkę w
      podobnym wieku - wstaje o 7:20, prowadzę ją do łazienki, idę
      wstawić mleko na kakao, pomagam się ubrać*, pije kakao, myje zęby,
      sterczę nad nią aż włoży buty i kurtkę i o 7:55 wychodzimy z domu.
      Co Wam zabiera najwięcej czasu?

      * tylko dlatego, że osiwiałabym, gdyby się miała ubierać sama w
      zaspanym tempie - więc podaję kolejne ciuchy rozmawiając z nią
      słodko, miło o planach na dany dzień itp.)

      W ogóle nauczyłam się jednego - jeśli chcę, żeby dziecko się
      zebrało bezproblemowo do przedszkola, muszę być ekstramiła i
      wyrozumiała, pogodna i słodka. Choćby mi się mózg gotował. Nie
      używam też słów "pospiesz się" czy "szybko", ale zdarza mi się
      powiedzieć "Nikola już pewnie wiesza kurtkę" "Pani Gosia nosi tace
      z kanapkami" i wtedy Młoda dostaje takiego minispeeda wink
      • mama_biedronki Re: pięciolatka a punktualność 21.05.10, 18:23
        Generalnie wszystko, aczkolwiek nie sposób zawczasu przewidzieć co
        danego dnia wink Pomoc w ubieraniu odpada bo ona ma ambicję ubierać
        się sama i wszelkie moje podchody kończą się jej schowaniem pod stół
        albo awanturą. Picie mleka potrafi celebrować przez pół godziny
        podobnie czesanie i mycie zębów. Wstawanie wcześniej w sumie mija
        się z celem, bo ona i tak znajdzie sobie milion zajęć innych niż
        szykowanie się do przedszkola a jeszcze dodatkowo pęta mi się pod
        nogami przez co ja się nie wyrabiam. I sęk w tym, że jak chce
        potrafi się pięknie sprężyć, ale zawody kto pierwszy
        czy "postraszenie" że śniadanie w przedszkolu jej przepadnie
        przestało na nią działać. Zresztą, jak pisałam wcześniej problem
        dotyczy w zasadzie każdego wyjścia nie tylko porannego
        • morekac Re: pięciolatka a punktualność 21.05.10, 18:37
          Wstawanie wcześniej w sumie mija
          się z celem,

          To może wstawać później?
        • skarbeczekmoj Re: minutnik 22.05.10, 12:49
          Polecam sposób Superniani - minutnik - moich kilkoro znajomych stosowało i zabawa przy tym rewelacyjna, do tego tablica z usmiechami(kiedy się udało wyrobić) i buźkami smutnymi(gdy nie wyszło) na koniec tygodnia zliczanie i jakaś nagroda typu ulubiona zabawa z dzieckiem, spacer gdzieś w wyjątkowe miejsce.
          • agazuchwa Re: minutnik 23.05.10, 09:20
            a moje dziecko na minutnik reaguje panicznniesad
            ale np wieczorne sprzątanie idzie elegancko...po prostu włączam (podczas
            sprzątania ) tv w drugim pokoju no i móiwe kochany szybko sprzatniesz zdarzysz
            na manie...i jeszcze marte..a jak powolutku to będzie tylko martasmile i zdziwiona
            jestem, ale działasmile
        • mgla_jedwabna Re: pięciolatka a punktualność 31.05.10, 00:44
          Czyli problem nie polega na tym, że robi coś za wolno, tylko na tym, że robi inne, niepotrzebne rzeczy. Przyspieszanie czynności właściwych nie pomoże, a tylko zrobi nerwową atmosferę.

          IMHO wystarczy pilnować, żeby nie robiła nic innego, kiedy ma zadanie do wykonania. Zadanie nie może byc złożone typu "ubierz się" tylko pojedyncze, bo dziecko ma chyba problem ze skupieniem się na właściwej czynności. Czyli jak ma wkładać lewy but, niech wkłada lewy but, jak ma pić mleko, niech pije mleko. Choćby robiła to powoli, skończy szybko, jeśli będzie WYŁĄCZNIE zakładać lewy but, pić mleko itd.

          Przysłowie dotyczy w zasadzie czego innego, ale ziarnko do ziarnka... i wszystko będzie zrobione.
          • fjefjurka71 Re: pięciolatka a punktualność 19.06.10, 22:20
            U mojej siostry działa przestawienie zegarka do tyłu.Jej siedmioletni syn wstaje
            o 6.30,żeby zdążyć na 8:00 do szkoły,ale zegarek jest przestawiony pół godziny
            do tyłu,więc chłopczyk myśli,że jest 6:00 i spokojnie może sobie celebrować
            zakładanie skarpetek,picie kakao itd. a i tak udaje mu się wyrobić.Odkąd
            przestawili ten zegarek,siostra przestała go popędzać,a i on coraz mniej czasu
            potrzebuje na wykonywanie poszczególnych czynności.
            • morekac Re: pięciolatka a punktualność 20.06.10, 07:20
              Chyba do przodu?
              Obawiam się,że podstępy z zegarkami nie działają na ludzi znających
              się na zegarkach...
              • fjefjurka71 Re: pięciolatka a punktualność 22.06.10, 14:32
                Dziecko jest na tyle zaspane i nieprzytomne,że nie patrzy na zegarek,a nawet
                jeśli,to nie zwraca uwagi na godzinę-przynajmniej dziecko mojej siostrzyczkismile
        • protozoa Re: pięciolatka a punktualność 20.06.10, 07:46
          5 latka może mieć kłopoty z szybkim ubieraniem sie, ale jest na tyle kumata, ze
          to i owo rozumie.
          I tak:
          - jesli nie nauczysz tu i teraz punktualności Twoje dziecko będzie w przyszłości
          zawsze się spóźniac, zawsze będzie miało czas, bo nic sie nie stanie gdy ktoś
          poczeka. W sumie częsta i bardzo irytująca cecha wielu ludzi nie szanujących innych.
          - życie w rodzinie to także naginanie się do potrzeb pozostałych jej członków. I
          to nagnianie się od najmłodszych lat. Rodzice nie mogą się spóxniać do pracy,
          więc5 latka musi rano sie sprężyć. Trudno. Nie żyje sama na świecie.
          - Co to znaczy, że "chce.", a jesli zechce dxgnąć kolegę z przedszkola nożem to
          też na to pozwolisz? Jeśli będzie się guzdrała przed wyjściem na pociąg/samolot
          to też będziesz się na to godziła?
          Wychowywać, wychowywać, wychowywać... Tłumaczyć, że o tej i otej godzinie MUSI
          być tu i tu i nie ma odowołania.A jeśli nie zrozumie zmusić nie reagując na
          protesty, płacz.Uprzedzić, że jeśli sie nie spręży nie zrobi tego czy tamtego
          np. gdy skończy sie piosenka Ty zrobisz to za nią.
          Hm, tylko wymaga to konsekwencji, samozaparcia i pracy, trudniejsze niż
          spóźnienie się do pracy, "bo dziecko się guzdrało".
          • kanna Re: pięciolatka a punktualność 22.06.10, 17:12
            Pięciolatki nie znają sie na zegarkach i nie myslą o przyszłości -
            żyją tu i teraz.
            Tłumaczenia znaczenia czasu itp. niespecjalnie pomoże, bo czas jest
            poza jej pojmowaniem.
            Pomaga tylko stanie nad dzieckiem i pilnowanie, żeby się nie
            rozpraszało, minutniki itp. czyli czynności TU i TERAZ, nakierowane
            na ten moment a nie przyszłość.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka