23.07.10, 15:19
Dziewczyny,
ciekawa jestem, co powiecie.
Ubieram Anię od dzieciństwa jak najwygodniej, zimą bodziaki i śpioszki, teraz
sam bodziak albo sama pieluszka, sama bawełna i najchętniej jasne (ze względu
na AZS). Sama nie jestem kobietą elegancką, ale jeansowo-sportową...
Ania dostaje masę sukieneczek, bluzeczek z kołnierzykami itp. I prawie nigdy
ich nie nosi. Moja Mama ciągle truje mi, żebym ubrała Anię "ładnie". Teściowa
nie truje, ale od początku nie kryła radości, że dziewczynka, bo "będzie można
Ją czesać i ubierać ładnie"... Mam jakiś odruch obronny przed takim podejściem
do dziecka jak do lalki. Ale może nie mam racji? Może przenoszę swój wstręt do
ciuchów modnych a niewygodnych na Małą? Może - zanim jeszcze ma możliwość
informowania mnie o swoim wyborze - niesłusznie nie proponuję Jej tych
wszystkich sukieneczek itp? I może - nawiązując do wątku mrs.t - wyrabiam w
niej złe przyzwyczajenia?wink
Obserwuj wątek
    • gobisha Re: Ubieranie 23.07.10, 16:10
      Daj spokoj, jakie zle przyzwyczajenia? Wiekszosc dzieci w ramach
      buntu dwulatka tudziez trzylatka, no a najpozniej czterolatka i tak
      nie chce zakldac tego co rodzice probuja im zalozyc. Tak dla zasady.
      W tym czasie tez wyrabiaja swoje wlasne preferencje, ktore w fazie
      buntu i tak nie poddadza sie modyfikacji rodzicow. Dziewczynki to
      wogole chyba maja jakis gen odpowiedzilany za uwiebieniekoloru
      rozowego i chocby matka byla np metalowa wiecznie ubrana na czarno,
      to corka i tak bedzie prefereowala roz. W wieku niemowlecym, kiedy
      to rodzice decyduja, wygoda i czystosc bezwzglednie rzadza.
      • pinkdot Re: Ubieranie 25.07.10, 13:08
        >Wiekszosc dzieci w ramach
        > buntu dwulatka tudziez trzylatka, no a najpozniej czterolatka i tak
        > nie chce zakldac tego co rodzice probuja im zalozyc.

        Eh, mój ma półtorej roku a już się buntuje. Najchętniej to wcale by się nie
        ubierałsmile.
    • agnen Re: Ubieranie 23.07.10, 20:38
      wyluzuj tongue_out
      Młoda w wieku niemowlęcym miała na sobie to co mi się podobało, czyli rzeczy
      łatwe w obsłudze i głównie zielone wink (czarne bodziaki też miała). Teraz jej
      ideałem stroju jest różowa sukienka a już ubranie spodni traktuje jako karę. Po
      prostu przyjdzie etap kiedy i tak zaspokoisz żądne sukienek babcie. Na razie
      ciesz się że możesz sama o tym decydować smile
    • anik801 Re: Ubieranie 23.07.10, 21:13
      U mnie też body i rampersy są naj.No ale u mnie chłopak teraz jestwink
      A co do córki jak była mała-raczej też stawiałam na to,żeby jej było
      wygodnie.Poczekaj i tak będzie miała okres świrowania na punkcie
      różowych kiecek-wtedy babcie będą uszczęśliwionewink Moja miała taki
      etap i jeszcze do dziś ma kilka łaszków różowych(ma 7lat
      prawie).Tylko teraz zmienił jej się gust i już róż nie jest tym
      jedynym fajnym kolorem.
    • ciociacesia tez mam coreczke 24.07.10, 00:49
      i tez bylam scigana przez tesiowa za brak sukieneczek smile
      i powiem tak - 10 mies to maluszek raczkujacy, moze uczacy sie chodzic - takiemu
      dziecku sukienka tylko przeszkadza. moja ma 22 mies, chodzi i biega i od kiedy
      jest cieplo biega glownie w sukniach. je tez mozna wybierac pod wzgledem wygody smile
    • jul-kaa Re: Ubieranie 24.07.10, 07:25
      Mnie teściowa jeszcze przed narodzinami Jasia zrobiła segregację ciuszków
      (wszystkie w sumie po znajomych dzieciach płci obojga) i wywaliła do szafy zbyt
      dziewczyńskie. Żeby było śmiesznie, nie chodziło o kolor (róże zostały), a o
      falbanki itp. (bodziaki, pajace z falbankami). Kiedy zabrakło mi czystych
      ubranek, wyciągnęłam oczywiście te dziewczynkowe smile
    • kinga_owca Re: Ubieranie 24.07.10, 08:54
      ale przecież ładnie nie oznacza niewygodnie
      mój syn ma ukształtowany gust wink już od jakiegos czasu, wie
      doskonale co chce założyć, dobiera sobie rzeczy kolorystycznie -
      rzecz jasna wg własnego gustu, ale ja mu pomagam nieco
      nie lubi dżinsow, szeleszczących, sztywnych rzeczy, czapek
      zapinanych pod szyją itp. lubi rzeczy rózowe wink miękkie i z fajnymi
      obrazkami
      wie, że np. do niebieskich spodenek pasuje bluzeczka z czymś
      niebieskim i niebieski kapelusik wink
      ma faze na jakiestam wzory i wtedy np. nosi tylko z Jodą albo
      spodnie w paski
      ma wyczucie smaku i koloru - ciotki wszelakie sa zachwycone, gdy
      dziecię podziwia ich pomalowane paznokcie albo eleganckie buty
      ostatnio do ciotki powiedział: ciocia, ale masz śliczne buty! -
      kupił ciotke od razu i jest jej ulubieńcem
      a mi dziś np. zwrócił uwage, że mam zieloną bluzke do niebieskich
      spodenek i że to nie jest komplet wink
      była 6 rano i powiem szczerze, nie przyglądałam się zbytnio co
      zakładam, ale na szczęście na spodenkach jest motyw zielonych
      listków i tym się wybroniłam big_grin
      jeszcze co do wygody - dopóki syn nie chodził unikałam zapinanych
      spodni, bluz z kapturem, ogrodniczek, nosił tylko miękkie wygodne
      rzeczy
      gdy zaczął chodzić (16 miesięcy miał) dodalam do jego garderoby
      sztruksy (je lubi w przeciwieństwie do dzinsów), koszulki polo - ale
      na jakies wyjście raczej
      przy uroczystościach typu slub zakładam mu sztruksy z paskiem (mama,
      załóż mi te eleganckie spodnie z paskiem), koszulę - miękka
      bawełniana i jakiś sweterek
      jeszcze nigdy nie ubrałam go w garnitur, lakierki itp rzeczy
      sama tez lubię rzeczy miękkie, bawełniane zazwyczaj - i to zarówno
      eleganckie jak i codzienne, wolę np. sukienkę od kostiumu
      • dagmara-k Re: Ubieranie 24.07.10, 15:24
        moja corka urodzila sie z waga 2500. szalona babcia przywiozla 12 sukienek, w
        tym polowa w rozmiarze 48-50. i co? zal sciska ze miala na sobie wnusia jedna
        raz i druga drugi raz jak goscie szliwink samej tez mi jakos glupio ze zmarnowane
        te prezenty i teraz je sprzedaje na allegro, jakas babcia kupi wnusiwink dziecku w
        tym niewygodnie, karmienie piersia w tym karkolomne, podwija sie toto, do
        lekarza tez nie, bo tam trzeba latwo i szybko zdjac i zalozyc bo i tak dziecko
        sie denerwuje, wiec byle predzej wyjsc. na spacer tez nie bo najpierw za zimno
        zeby taka mala w kiecce - przez pieluchowanie neiwygodnie bylo w rajstopkach i
        niezdrowo. potem nie bo upal, lepiej bodziak a nie lepiaca sie kiecka dookola.
        zaczelam zakladac sukienki wybrane pod wzgledem jako takiej wygody dopiero pare
        dni temu na wyjscia do ludzi. "bo to tak ladnie".
        aleluchac babc w zasadzie nie ma co, bo moja mama potarfi powiedziec "ubierz ja
        ladnie" kiedy dziecko w granatowym body. mi sie podoba, fajne, w paski,
        marynarskie. ale babci jakos chlopieco'wink
    • 18_lipcowa1 Re: Ubieranie 25.07.10, 16:59
      Akurat nie sukieneczki stanowią tutaj o ładnym wyglądzie.
      Ja staram się ubierać córę ładnie, z gustem, czysto, własnie po to
      by wyrobić nawyk schludności, umiejętnosci łączenia kolorów itp. Nie
      uważam że jesli to dziecko i ''i tak sie pobrudzi '' ma wyglądać jak
      szmaciarz ( często to widzę u dzieci, przypadkowe kolory, ubrania
      jak z gardła wyjęte ), ale też nie przebieram ją za królewnę, ma jej
      byc wygodnie, bo raczkuje, staje, szaleje itp.
      Od urodzenia ubieram ją wygodnie, ale staram się by ubranka były
      ładne, gustowne, pasujące kolorystycznie, w naszych czasach i przy
      tym wyborze mozna poszaleć.
      Sukienki ma- załozone raz czy dwa na okazje. Dostała, sama bym nie
      kupiła.
      Poza tym nosi body, bluzki, tuniki, legginsy, zwykłe spodnie. Po
      domu najczęsciej własnie legginsy z bluzką, albo body. Jak była
      malutka nosiła body i śpiochy, ew pajac do snu ale szybko z tym
      skończylam gdyż nie podobają mi sie dzieci poubierane na dzidziowo,
      wolę spodenki + bluzka, ew body.
      Ubranka czyste, poprasowane, pachnące, pasujące do siebie, ma
      wszystkie kolory - choć staram sie unikać różu.
      Uważam że dziewczynki poubierane od stóp do głow na różowo wyglądaja
      okropnie, nic w tym ładnego, róż kojarzy mi sie z tandeta.



      W upały oczywiscie lata tylko w pieluszce.
    • sachmed Re: Ubieranie 26.07.10, 21:20
      szybki prosty przykład z wczoraj: szliśmy na obiad niedzielny do babci - wszyscy
      ubraliśmy się raczej elegancko - Lili miała ubraną piękną różową sukienieczke -
      aż 2 minuty- zaczeła szarpać i sie buntować.. w sukience było jej nie wygodnie,
      gorzej się wstawało, raczkowało itd - musiałam ubrać spodenki i jużsmile
    • baszi Re: Ubieranie 27.07.10, 23:50
      dla mnie liczy sie przede wszystkim wygoda dziecka, tez miałam szafy pełne
      sukieneczek, papuci z naszywanymi misiami i innych pierdułek, owszem kilka razy
      załozyłam sukieneczkę na sacerek czy do zdjęcia ale po domu spioszki, rajtuzki
      lub spodenki w zalezności od pogody, sukienki przeszkadzały w raczkowaniu, były
      niebezpieczne bo kolanka zachaczały i o upadek nie trudno poza tym ograniczenie
      ruchów, dziecko powinno móc swobodnie sie poruszać a nie ładnie wyglądać zeby
      mamusia mogła być dumna przed koleżankami. dopiero niedawno wprowadzamy
      sukienki, spódniczki kucyki ale na wyraźne życzenie córci, buty tylko sportowe
      nawet latem, niestety nie znalazłam żadnych sandałków nawet z najwyższej półki
      które nie powodowałyby uciekania stopy do wewnątrz.
      moje dziecko jest szcześliwe bo może poznawac świat a ja nie targam sobie
      włosów głowy że wydałam majatek na fatałaszki dla drewnianej kukiełki albo że
      dziecko poplamiło suknie niema slubną
    • namek17 Re: Ubieranie 01.08.10, 23:16
      moja mała ma 15 miesiecy i wieler wiele sukienek nie noszonych, bo niewygodnie jej, a mnie sie jakos nie podoba. Baerdziej mi sie podoba w legginsach i dłuzszych koszulkach.
    • globus.histericus Re: Ubieranie 02.08.10, 08:47
      A ja lubię sukienki, jeśli są miękkie i łatwo się nakładają. Tylko
      muszą być dostosowane do dziecka, czyli np. do raczkującego krótkie,
      takie, żeby sobie nie przydeptywało. Choć pewnie to można już
      podciągnąć pod tunikę smile. Natomiast nie znoszę opasek z kokardką
      ściskających jeszcze łyse główki małych dziewczynek, no fuj! A i
      jeszcze moja Maryśka nie znosiła butów, więc w czasie zimy chodziłyśmy
      w podziesiętnych skarpetach, byleby butów-atrapów nie zakładać smile
      • globus.histericus Re: Ubieranie 02.08.10, 12:25
        Aha, miałam na myśli już takiego starszego niemowlaka. My sukienki
        zaczęłyśmy zakładać po 9-10 miesiącu, jak M. raczkowała i sama siadała
        i pora roku była cieplejsza. Wcześniej są kompletnie nie przydatne, a
        na topie były najpierw pajace, body i śpiochy, później dresy, bluzki
        bodziaki i getry, a na spacer spodnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka