Siedzi stabilnie więc ruszyłyśmy.

7 miesięcy.
Co było:
- oczywiście brokuł
- ziemniak w słupki pokrojony (i tu mam trochę problem, bo boję się, aby nie był surowy a jak jest w miarę to Tośka go rozgniata w drobny mak

- mandarynka
- ogórek kwaszony (choć dostała uczulenia wokół buzi, więc nie pokazuję, tym bardziej, że to solone)
- papryka pieczona do ssania
- chrupki kukurydziane
- biszkopty
Do picia woda. Podaję z łyżeczko-tuby(?) medeli. Czekamy na doidy.
Nadal problemy z kupą, więc boję się więcej proponować. Warzywa podaję raz dziennie ok 14. Rano daję kaszkę Holle, więc tak trochę nie- BLW.
P.S. Jakoś w miarę bez krztuszenia nam idzie. Stresują mnie bardziej inni wokół jak zwykle;p : "o Boże, ugryzła" "Jezuuuuuuuuuuuuuuuu wyjmij jej to, ma kawałek w buzi" "Chryste na pewno to ją udusi"