28.03.11, 20:53
Mój brat jest w wieku 2,5 ii jest okropny. To znaczy nie słucha sie popada w histerie. Potrafi obudzić sie w nocy i krzyczeć płakać nawet godzinę przez co nikt z domowników nie śpi. Budzi sie np. ok 2 w nocy i płacze bez powodu ostatnio krzyczał że chce poduszki od rodziców położył się o nich do łóżka zabrał wszystkie poduszki położył sie na nich na środku łóżka czuwał ok 2 godz żeby mu nikt ich nie zabrał. Oczywiście zanim zdobył poduszki krzyczał ok 30 min. Teraz już od 2 godzin trwa histeria że nie będzie spał w piżmie i wyrzuca ją za łóżeczko. Moi rodzice są nerwowi i wciąż krzyczą przez co brat sam stał się agresywny. W dzień wymusza wszytko płaczem bo musi być tak jak on chce. Boję się że ja z rodzicami nie dajemy sobie rady. Próbujemy nie zwracać uwagi na wymuszenia jednak on potrafi płakać nawet godz zanim zrozumie że czegoś nie może. Babcie mu ulegają może w tym jest problem.
W domu nie ustępują krzyki, on płacze wrzeszczy rodzice krzyczą i dają przysłowiowego "klapsa", histerie potrafią również kończyć się wymuszonymi wymiotami.
Bardzo proszę o pomoc, może czas wybrać się do specjalisty .
Nie wyspana i zmartwiona siostra.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Brat 28.03.11, 20:59
      Niezaleznie od zachowania brata masz być jego siostrą, a nie kolejnym rodzicem. Czyli - nie wychowuj go, to zadanie dla rodziców.
      A rodzice nich poczytają o buncie dwulatka.
    • mama-ola Re: Brat 29.03.11, 19:05
      Współczuję, lekko nie masz... Pewnie wstajesz niewyspana do szkoły. Radziłabym Ci się nie angażować w to wszystko, zwłaszcza nocą. Zatkaj uszy i staraj się spać, niech rodzice się nim zajmują.
      A co do płaczu i wymuszania. Jest tego zdecydowanie mniej, gdy dziecko ma stały rytm dnia, niemalże co do minuty - o tej samej porze śniadanie, o tej samej wyjście na dwór, o tej samej kładzenie na drzemkę itd. I te same zasady, np. słodycze tylko jesli najpierw zje kanapkę. Bo jeśli raz dadzą słodkie przed kanapką, a innym razem mówią, że dopiero po, to dziecko nie wie, na czym stoi, i rykiem wymusza lepszą dla siebie wersję. Jakby co dzien było identycznie, to nie widziałby pola do wymuszeń. Ale to też nie Twoja sprawa - nie Ty jesteś od pilnowania rytmu dnia brata i zasad. Co najwyżej podpowiedz babciom, że tak byłoby im łatwiej.
      • kasiak37 Re: Brat 30.03.11, 11:24
        do specjalisty to nie 2.5 letnie dziecko tylko nerwowi,krzyczacy,dajacy klapsy rodzice.
        A Ty nie jestes od wychowywania brata,masz byc dla niego starsza siostra.
        • scher Jak śmiesz? 30.03.11, 22:04
          kasiak37 napisała:

          > do specjalisty to nie 2.5 letnie dziecko tylko nerwowi,krzyczacy,dajacy klapsy rodzice.

          Jak śmiesz 14-letniemu dziecku mówić, że jego rodzice nadają się do specjalisty? Nawet ich nie znasz, nie znasz sytuacji, ale choćbyś i miała rację, to jak śmiesz robić taki zamęt w głowie
          dziecka?

          Jak śmiesz nakłaniać 14-letnie dziecko do oceniania swoich rodziców?
          • annakate Re: Jak śmiesz? 31.03.11, 00:02
            scher, a myslisz że 14 letnia panna sama nie ocenia rodziców? Nie widzi, że sobie nie radzą? czy rada, żeby skorzystac z pomocy specjalisty, np. pedagoga, psychologa, terapeuty rodzinnego w takiej sytuacji jest głupia? obraźliwa?
            • scher Re: Jak śmiesz? 31.03.11, 10:34
              14-letnia dziewczyna nie jest partnerem do rozmowy oceniającej postępowanie dorosłych. Nie ma właściwej perspektywy i doświadczenia życiowego. To może (musi) źle wpłynąć na jej rozwój.
              Problemy dorosłych nie mogą być problemami dzieci.
              • annakate Re: Jak śmiesz? 31.03.11, 17:11
                Tu się zgadzam - nie byłabym skłonna ustawiać jej w roli arbitra lub mentora, nie jest jej rola wychowywanie brata ani tym bardziej rodziców, ale z drugiej strony wierzę, że wrzaski brata dezorganizuja także jej zycie i trudno, żeby tego nie widziała, równiez trudno jej odmówić prawa do odczuwania niepokoju w sytuacji, kiedy widzi agresje i bezsilność dorosłych w stosunku do malucha. W tym sensie to też jest jej problem, bo bezpośrednio wpływa na jej codzienne funkcjonowanie.

                jak Twoim zdaniam, Scher powinna postąpić widząc histeryzującego od godziny brata i rodzica wrzeszczącego i dającego klapsy
                A. udawać ślepą, głuchą i niezainteresowaną
                B. powiedzieć "tata, nie bij go"
                C. powiedzieć "dobrze tak gó...arzowi, wlejcie mu jeszce, to się uspokoi"
                • scher Re: Jak śmiesz? 31.03.11, 18:44
                  annakate napisała:

                  > z drugiej strony wierzę, że wrzaski brata dezorganizuja także jej zycie

                  Ale ja nie wypowiadałem się o jej problemie. Ja się tylko oburzyłem na słowa, jakie do dziecka kieruje jedna z forumowiczek. Niby dorosła kobieta, a nie rozumie, że dziecka nie wolno obarczać koniecznością oceny postępowania rodziców.

                  > jak Twoim zdaniam, Scher powinna postąpić widząc histeryzującego od godziny bra
                  > ta i rodzica wrzeszczącego i dającego klapsy
                  > A. udawać ślepą, głuchą i niezainteresowaną
                  > B. powiedzieć "tata, nie bij go"
                  > C. powiedzieć "dobrze tak gó...arzowi, wlejcie mu jeszce, to się uspokoi"

                  Czasem człowiek zostaje postawiony w takiej sytuacji, że żadne wyjście nie jest dobre i ma przykre następstwa.
    • semi-dolce Re: Brat 30.03.11, 22:56
      A ja myslę dwie rzeczy. Po pierwsze to nie ty masz wychowywać brata tylko rodzice. A po drugie chyba czepiacie się niepotrzebnych rzeczy - jak np. ta piżama. Nie chce spać w pizamie? Cóż to za problem? Niech spi w czym chce. Nakazy i zakazy powinny być, zwłaszcza w tym wieku, bo to trudny wiek dla dziecka, ograniczone do niezbędnego minimum. Pizama do nich nie należy.

      I tak, może czas wybrac sie do specjalisty by pomógł uspokoić sytuacje w domu. Ale to nie zbuntowany dwulatek potrzebuje tej pomocy a nerwowi, wciąż krzyczący i bijacy małe dziecko rodzice. I niekoniecznie myslę o specjaliście stricte dla nich, może na początek wystarczy ktos, kto opowiem im o rozwoju i wspomaganiu rozwoju malego dziecka, bo odnosze wrażenie, że po prostu nikt tego małego chłopca nie rozumie i nie wie, co naprawde się z nim dzieje i jak mu pomóc poradzic sobie z emocjami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka