Dodaj do ulubionych

matka ateistka, nieochrzczone dziecko - religia w

IP: *.jmdi.pl 06.05.11, 07:40
Jak w temacie, jestem ateistką, wspólnie z mężem podjeliśmy decyzję po narodzinach młodego, że dziecka nie ochrzcimy. Wybrałam przedszkole, w którym religii nie było. Teraz sytuacja nieco się pokręciła, rozwód z mężem, mąż wraz z teściową opowiadają dziecku o Bogu, kościele etc... Zapisałam dziecko do zerówki i stoję przed dylematem moralnym - czy posyłać młodego na religię, z góry zakładająć, że nie będę uczestniczyła w praktykach religijnych tzn. w chodzeniu do kościoła itp a na ojca w tym zakresie nie wiem czy można liczyć, bo mam wrażenie, żeon bardziej na złość mi robi mieszając młodemu w głowie, niż z potrzeby uświadamiania go. Nie wiem co zrobić, zapisać na religię, nie zapisać? A potem przecież dojdzie komunia, której w planach też nie miałam a przecież na religii będą się przygotowywać do tejże a dziecko nie ochrzczone... Sama nie wiem... Jak wy - matki ateistki to rozwiązałyście? jakaś dobra rada smile
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 06.05.11, 07:45
      Jesli ty jestes ateistka, a maz wierzacy, to IMHO powinien miec prawo do wychowywania swojego dziecka w wierze. Ty sie nie musisz nawracac, jesli nie chcesz, ale ojcu i dziadkom powinnas pozwolic na zabieranie dziecka do kosciola, na religie, jesli dziecko chce. Mam znajomych, malzenstwo, w ktorym ona jest mocno religijna, a on niewierzacy, w kosciele nigdy nie bywa, ale dzieci na religie podwozi.
      • truscaveczka Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 06.05.11, 10:57
        Jesli ty jestes ateistka, a maz wierzacy, to IMHO powinnaś miec prawo do wychowywania swojego dziecka poza wiarą.
        • mruwa9 Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 06.05.11, 11:06
          a ojciec ma prawo wychowywac dziecko w wierze. takie samo, jak matka poza wiara . Fifty-fifty.
          kto ma racje?
          • truscaveczka Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 06.05.11, 12:58
            No raczej nie ty. Ani ja. Właśnie to próbuję wykazać. Prawo mają wszyscy, a zakład Paskala mówi, że obojętne, co wybiorą wink
          • mgla_jedwabna Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 07.05.11, 22:34
            Jeśli ojciec chce wychowywać dziecko w wierze, to nikt mu nie zabrania. Ale trudno oczekiwać od niewierzącej matki, żeby robiła cokolwiek w kierunku indoktrynacji potomka.
            • mruwa9 Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 08.05.11, 09:32
              no toz wlasnie o tym samym pisalam- jesli ojciec chce, niech bierze caloksztalt spraw wiary i religii na siebie, bez angazowania matki. Tu dyskusja toczyla sie o tym, czy matka ma prawo mu tego zabronic. IMHO- nie.
    • monzdr Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 06.05.11, 08:53
      Trochę to dziwne,że mąż dopiero teraz zaczął dziecko uświadamiać religijnie...Jeżeli to tylko na złość Tobie,to bardzo nieładnie manipuluje dzieckiem,bo kwestie religijne są niezwykle delikatne i ważne.Może porozmawiaj z byłym na ten temat,jeśli to możliwe,na spokojnie,dla dobra dziecka?Zapytaj,o co mu chodzi,czy zamierza uczestniczyć w życiu religijnym dziecka i w jaki sposób.Skoro synek nie jest ochrzczony,to i tak będzie na lekcjach religii outsiderem,takie pomieszanie z poplątaniem.
      • mmk9 Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 06.05.11, 09:01
        monzdr napisała:

        >Skoro synek nie
        > jest ochrzczony,to i tak będzie na lekcjach religii outsiderem,

        No, nie przesadzajmy, o metryke chrztu katecheta zapyta dopiero bezpośrednio przed Komunią, wtedy można podjąć ostateczną decyzję
        • monzdr Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 06.05.11, 09:14
          Ale to trochę robienie dziecku wody z mózgu,bo w końcu ma się przygotowywać do tej komunii czy nie?Dziecko to człowiek,ma uczucia,oczekiwania,myśli.
          • mruwa9 Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 06.05.11, 10:20
            no wlasnie ojciec tak samo ma prawo wychowywac dziecko w wierze, jak matka w ateizmie. Warto spytac samego dziecka, co ono samo sadzi. A na chrzest nigdy nie jest za pozno.
            • mafema Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 06.05.11, 10:56
              Kochana, spytać dziecko można także o to czy woli wyznawać poglądy liberalne czy konserwatywne, będzie to miało taki sam sens i skutek...
    • czarnykapturek Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 06.05.11, 10:46
      my obydwoje jestesmy ateistami, tzn.ja wierze w COS, moj kochany to ABSOLUTNY NIE smile, nasza mala chodzi na religie w szkole (ma 4 lata), tylko dlatego, zeby przez ta godz nie siedziala sama. Dziecko wie jaki mamy stosunek do religii itd. nie mieszamy jej w glowie, nie przekonujemy. Mala nie jest ochrzczona, ale katechetce to nie przeszkadza. Jesli bedzie chciala pojsc do komunii, ochrzcimy ja, jesli nie, to nie.
      Dodam, ze w jej grupie jest wielu buddystów i dzieci innych wyznan i tez nie sa ochrzszczone....... i chodza na religie.(mieskzamy w Hiszpanii).
      Jesli mala bedzie chciala pojsc do komunii, na pewno wyjasnimy jej, ze to wiarze sie z chodzeniem do kosciola, z przyjeciem calej wiary chrzescijanskiej itd. i ze my nie bedziemy w tym uczestniczyc. Na pewno tez wyjasnimy jej, ze pierwszakomunia, to nie tylko prezenty i paradowanie w sukience.Po prosty czekamy az bedzie wieksza, aby to zrozumiec, a ty rozmawialas z dziecmi????
      Pozdrawiam
    • mafema Też tak mam 06.05.11, 10:54
      Ja również jestem ateistką, dziecko wychowuję sama, ojciec katolik, kontakty z dzieckiem regularne. Synka nie chrzciłam mimo nacisków rodziny z drugiej strony, w przedszkolu jest religia, w której dziecko nie uczestniczy. Od września zaczynamy I klasę i również nie planuję zapisywać małego na religię.
      Takie rozwiązanie wymagało odwagi - syn w zeszłym roku był wyprowadzany z sali na czas religii jako jedyny, teraz już ma kolegę, więc myślę że jest mu łatwiej. Wiele razy słyszałam że "robię dziecku krzywdę", że będzie czuł się inny, a grupa go odrzuci. Oczywiście nic takiego nie miało miejsca. Dużo z nim rozmawiam, były chwile, że wypytywał o szczegóły z życia Jezusa (kiedy np. nie było organizacyjnej możliwości zapewnienia mu opieki i musiał na tej religii zostać), zdarzało się, że zachwycały go serduszka, które na religii dostają jego koledzy - wszystko mu tłumaczyłam, cierpliwie uzasadniałam co jak i dlaczego. Dla mnie nie ma innej opcji, mój ateizm to kwestia wieloletnich przemyśleń i nie wyobrażam sobie wtłaczać dziecka w katolicyzm w tym wieku. Mały wie, że ludzie wierzą w różnych Bogów (włącznie z Latającym Potwoerm Spaghetti wink), na których istnienie nie ma żadnych dowodów, gdyby więc lekcje religii uczyły o wielu różnych wiarach (tak jak to jest np. w Norwegii) - możliwe, że by w nich uczestniczył.
      Synek wie także, że jego koledzy będą mieli komunię, a on nie, i że koledzy dostaną super-prezenty, a my w tym czasie pojedziemy sobie np. do Disneylandu. Nie wyobrażam sobie innego rozwiązania, zapisując dziecko na religię i posyłając do komunii wbrew swoim poglądom - jaki komunikat bym mu dała?
      • mruwa9 Re: Też tak mam 06.05.11, 10:56
        a poglady ojca sie nie licza?
        • truscaveczka Re: Też tak mam 06.05.11, 10:58
          A poglądy matki się nie liczą?
          • camel_3d Re: Też tak mam 06.05.11, 15:57
            > A poglądy matki się nie liczą?

            matka nie jest wlascicielka dziecka...

            takie rzeczy sie uzgadnia wspolnie.
        • mafema Re: Też tak mam 06.05.11, 11:00
          Tak jak napisałam - syn wie, że ludzie wierzą w różnych Bogów, wie też, że tata i babcia z taty strony wierzą w Boga katolickiego.
          • mruwa9 Re: Też tak mam 06.05.11, 11:09
            jak wazne jest dla matki-ateistki, zeby dziecko NIE wierzylo w Boga? Czy uznaje, ze dziecko dozna ogromnej krzywdy, jesli pozwoli sie mu uwierzyc? Czy to naprawde kwestia wlasnych, glebokich przekonan, czy zwykla chec do.s.rania ojcu, na zasadzie- moje ma byc na wierzchu?
            • mafema Re: Też tak mam 06.05.11, 12:26
              Kobieto, o czym Ty piszesz, jak krzywda, jakie dos.rywanie, jakie "moje na wierzchu"?
              Jeśli wiem, że krasnoludki nie istnieją, to moje dziecko też o tym wie. Jeśli jednak znajdzie się osoba, która w nie wierzy - ja mogę tylko powiedzieć synkowi, że każdy ma prawo wierzyć w co chce, ale nie ma dowodów na istnienie krasnoludków, proste.
              • mruwa9 Re: Też tak mam 06.05.11, 12:42
                ale tu zabraniasz dziecku kontaktu z osobami, ktore opowiadaja bajki o krasnoludkach, czy to naprawde o to chodzi? Czy nie mozna powiedziec- krasnoludki nie istnieja,ja w to nie wierze, ale jesli babcia czy tata w nie wierzy i ma ochote o nich poopowiadac, poczytac, zabrac do teartu na spektakl, to czemu nie? Czy uwazasz, ze taka schizofrenia wyrzadzi psychice dziecka nieodwracalne szkody?
                Jak pisalam, mam znajomych w podobnym ukladzie, ale oni sa razem, i jakos potrafia okazac wzajemna tolerancje- ojciec rodziny jest ateista , ale nie przeszkadza praktykowac zonie i dzieciom religii katolickiej. I nie przeszkadza to ojcu, ze synowie sa ministrantami.
                • mafema Re: Też tak mam 06.05.11, 12:49
                  A gdzie ja napisałam, że zabraniam kontaktu??
            • camel_3d mruwa..prosze cie... 06.05.11, 15:58
              mruwa9 napisała:

              > jak wazne jest dla matki-ateistki, zeby dziecko NIE wierzylo w Boga?

              a jak wazne jest dla matki wierzacej, zeby jej dziecko wierzylo w boga?

        • tygrysiatko1 Re: Też tak mam 07.05.11, 20:39
          jeżeli dziecko mieszka z matką i to na niej głownie spoczywa obowiązek wychowania to ojciec musi się dostosować, nie mówiąc już o tym, że przed rozwodem ateizm jakoś mu nie przeszkadzał... a że zgodnie z tradycją wyznanie powinno być przekazywane przez matkę, a matka sobie nie życzy to ojciec powinien się dostosować...a tym bardziej teściowa
      • cmielak_2 Re: Też tak mam 07.05.11, 00:16
        Mafema, podziwiam konsekwencję. My z mężem jesteśmy ateistami i nie ma absolutnie żadnych przejawów religijności w naszym życiu (i nie będzie), ale córkę ochrzciliśmy dla świętego spokoju (nagabywania babć) i po to żeby mogła sobie przystąpić do komunii. Chcieliśmy żeby nie odstawała od grupy i miała tę frajdę jaką daje biała kiecka i prezenty. Ale jak tak czytam Twój post to własciwie nie wiem po co nam to. Równie dobrze można jechać właśnie do Disneylandu, albo zrobić dzieciakowi inną radochę.
        • klubgogo Re: Też tak mam 27.05.11, 21:11
          I tego kompletnie nie rozumiem, hipokryzji, którą przypisywałam katolikom. Jesteście ateistami, a z wygodnictwa i dla fajnej kiecki chrzcicie dziecko. Komunia to nie jest fajna kiecka, tylko sakrament.
          • a-lfa Re: Też tak mam 28.05.11, 06:34
            Zgodziłbym się z Tobą pod warunkiem, iż sprawa dotyczyłaby osoby funkcjonującej w rzeczywistości np. Francji czy Hiszpanii a nie Polski. W Polsce trudno być tym innym zwłaszcza, kiedy czasem dziecko jest jedynym z klasy, który nie przystępuje do komunii a naciski (presja) są mocne. Wiesz dziecko 7 czy 8 letnie nie orientuje się zbyt dobrze w zasadach związanych ze światopoglądem, ale wie jedno - jest inne niż wszystkie inne dzieci i z tego powodu ma takie czy inne kłopoty. Dlatego ja akurat doskonale rozumiem osoby, które choć same nie wierzą wysyłają swe dzieci dla ICH (dzieci) świętego spokoju na religie i do I komunii świętej. Wiesz nie jest przyjemnie jak dziecko jest wytykane palcami, jako to inne (gorsze), albo często gęsto nazywane heretykiem straszone piekłem itd. itp.
            Napisze to raz jeszcze w Polskiej rzeczywistości rozumiem sytuacje i fakt, iż często gęsto takie osoby działają pod presją. Pamiętajmy jeszcze o jednym w Polsce 99,9% szkól to szkoły KATOLICKIE a z tych szkół w bardzo wielu lokalny proboszcz to nad dyrektor. Dlatego jest jak jest.
            • klubgogo Re: Też tak mam 28.05.11, 07:53
              Super, czyli lepiej przyzwalac na takie zachowanie, żeby proboszcz lokalny swoją władzę umacniał. Nie rozumiem jak można działac pod presją, najpierw matki/tesciowej, później rzekomo katolickiej szkoły. Rola rodzica jest w tym momencie taka, by nie pozwolic dziecku się bac i nauczyc, że jest równie dobre, a moze lepsze od pseudokatolickiej reszty (nazywam tak, bo chciałabym znaleźc choc kilkoro dzieci, które przyjmują w dniu komunii sakrament a nie prezenty). Ale skoro można isc na łatwiznę, po co dowartościowywac dziecko, jak można mu dac piękną kieckę i górę prezentów. Fałsz i obłuda, aż rzygac się chce.
              • a-lfa Re: Też tak mam 28.05.11, 12:09
                Cóż pragnienia a życie to 2 różne sprawy - czasem presja otoczenia jest tak silna, iż ma się dwie opcje albo się dopasować albo zostać zniszczonym. Można tez zabrać dziecko i wzorem moich znajomych dać do szkoły gdzie religii po prostu nie ma, ale oni mieli tę możliwość inni nie mają. A Proboszcz rządzi, za wiedzą i milczącą zgodą stosownych decydentów. W Polsce KK ma władze a religia Katolicka jest religia państwową. Co z tego wynika wszyscy wiemy. Wobec tego ja po prostu przyjmuje do wiadomości, że jest jak jest i rozumiem fakt, iż nie każdy ma siłę i chęć kopać się z koniem lub przebijać głową żelbetowy mur. Ja po prostu rozumiem sytuacje, jaka jest i nie nazywam postepowanie, kiedy matka rozbij coś w celu zaoszczędzenia dziecku uroków bycia tym outsiderem, który jest wytykany i narażony na takie czy inne nieprzyjemności z uwagi na ten fakt hipokryzją. Nie każdy dzieciak to przetrzyma i nie każdy rodzic ma siłę, aby go przez to przeprowadzić. Dlatego tak jak napisałem nie potępiam takich zachowań - po prostu w Polskiej rzeczywistości uważam je czasem za mniejsze zło i rozumiem takie zachowanie.
            • agata0 Re: Też tak mam 17.06.11, 10:24
              Przesadzasz i myślisz stereotypowo.
              • a-lfa Re: Też tak mam 19.06.11, 09:33
                Chciałbym przesadzać. Problem właśnie w tym, iż nie przesadzam a w bardzo wielu miejscach jest jak jest. I do momentu, do którego KK nie będzie traktowany na tzw. specjalnych zasadach a religia RzK nie będzie usunięta ze szkoły (wtedy byłoby normalnie) lub nie będzie traktowana jak zwykły przedmiot nic się nie zmieni. W bardzo wielu miejscach bycie niewierzącym ( często gęsto jedynym) wymaga umiejętności bycia tym innym i mocnej psychiki.
        • majaa Re: Też tak mam 28.05.11, 16:09
          cmielak_2 napisała:

          > Mafema, podziwiam konsekwencję. My z mężem jesteśmy ateistami i nie ma absolutn
          > ie żadnych przejawów religijności w naszym życiu (i nie będzie), ale córkę ochr
          > zciliśmy dla świętego spokoju (nagabywania babć) i po to żeby mogła sobie przys
          > tąpić do komunii. Chcieliśmy żeby nie odstawała od grupy i miała tę frajdę jaką
          > daje biała kiecka i prezenty. Ale jak tak czytam Twój post to własciwie nie wi
          > em po co nam to. Równie dobrze można jechać właśnie do Disneylandu, albo zrobić
          > dzieciakowi inną radochę.

          Zniesmaczyłaś mnie, Cmielak-2. Sorki za określenie, ale zwykłe z Was pajace. Po co księdzu kit wstawiać, po co komu to zakłamanie? Przecież w takim przypadku to i tak nic nie warta szopa.
        • silje78 Re: Też tak mam 02.07.11, 14:19
          u nas jest podobnie. tzn do kościoła nie chodzimy nie licząc uroczystości. córka jest ochrzczona ponieważ zależało na tym mojemu mężowi oraz naszym rodzicom. córka zapwene pójdzie też do koumni. mam mieszane odczucia, z jednej strony uważam, że jesteśmy nie w porządku wobec niej, z drugiej strony tłumaczę córce, że wiara w boga jest naszą tradycją. na razie pyta o wytłumaczenie tego o czym była mowa na religii (jest w naszym przedszkolu, a nie znalazłam powodu dla którego nie miałabym jej tam zapisać), ale ma dopiero niespełna cztery lata.
          poza tym odsunięcie dziecka od wiary w boka jest narzuceniem mu naszych poglądów, ja chcę żeby córka dokonała sama wyboru czy wierzy czy też nie, a bez poznania wiary nie będzie miała w czym wybierać. wierzyć może nie chodząc do kościoła.
          • mafema Re: Też tak mam 09.07.11, 22:55
            Jeżeli chcesz, żeby córka sama dokonała WYBORU - nie możesz pchać jej w tryby jednej religii... Wybór jak sama nazwa wskazuje zachodzi w sytuacji, gdy mamy dwie lub więcej możliwości, z których na jedną możemy się zdecydować.
    • malamelania Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 06.05.11, 13:15
      Nie powinnaś pytać na forum, ale porozmawiać z mężem.
      Zapytaj go, czy zależy mu na religijnym wychowywaniu dziecka i czy zamierza się tego podjąc. Jeśli tatuś i babcia są prawdziwie wierzący, powinni wziąć na siebie pełnię obowiązków. A to oznacza chodzenie z dzieckiem do kościoła, przygotowanie go do komunii i sfinansowanie tejże. I naturalnie załatwienie sprawy chrztu. Ty, jako ateistka, możesz co najwyżej wyrazić zgodę i trochę pomóc, wedle własnego uznania.
      Głowę daję, że entuzjazmu wobec takiej propozycji nie będzie. W takiej sytuacji masz prawo życzyć sobie, aby nawracanie dziecka też sobie darowali i nie mieszali mu w głowie.
    • mimamai Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 06.05.11, 14:04
      Nie jestem ateistką, ale na Twoim miejscu bym nie zapisała. Chyba że dogadasz się z ojcem, który świadomie zacznie wychowywać dziecko w wierze a Ty się na to zgodzisz. Szkoda, że jak piszesz to raczej mieszanie dziecku w głowie niż uświadamienie.
      • verdana Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 06.05.11, 14:13
        U nas jest taka sama sytuacja, mąz wierzacy, ja nieochrzczona i niewierzaca. Tyle, ze my ustalilismy przed slubem, jak bedzie wygladalo wychowanie dzieci. Zgodzilam się na religię, ale pod warunkiem, ze ja do kosciola nie będę chodziła, a w dodastku nie będę ukrywala, ze ja nie wierzę i mam inne zdanie na temat religii niż ojciec. Dzieci nie zwariowały, nie miały zadnych problemów, zrozumiały, ze jedni wuierzą, a drudzy nie i nie ma w tym nic dziwnego.
        Ale moj mąż nie nawrócił sie nagle , po rozwodzie... Mam wrażenie, ze nie o religię tu chodzi.
        Moim zdaniem, pozwól ojcu robić co chce, pod warunkiem, ze Ty nie bedziesz miała z tym nic wspólnego. Chce - to niech załatwi chrzest, chodzi z dzieckiem na nabożeństwa, przygotowuje do pierwszej komunii, kupuje ubrania - a Ty w zakresie wychowania religijnego nie robisz nic.
        • wieszczka_mroku Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 06.05.11, 15:21
          to ja - blurp smile kazali mi się logować tongue_out Wracając do tematu - z ojcem dziecka się napewno nie dogadam, tak manipuluje dzieckiem nie tylko w tym temacie ale w każdym innym również ale to inna bajka, nie mieszkamy razem ale ojciec regularnie widuje dziecko. Nie wiem co się dzieje w trakcie tych wizyt, bo młody wraca odmieniony, agresywny, nieposłuszny etc.. dlatego jestem pewna, że robią mu tam niezłe pranie mózgu perfidnie i bez żadnych skrupułów... ale temat się tyczył religii. Cały czas się zastanawiam jak to zorganizować, żeby małemu się krzywda nie działa, czasem gdy słucham jak dzieciaki na podwórku rozmawiają o tym kto co stworzył etc, to obawiam się że mały będzie mocno odstawał od grupy, a z drugiej strony ja się nie nawrócę i nie mogę mu mówić, że Bóg coś stworzył - mogę jedynie mówić, że niektórzy w to wierzą a niektórzy nie, bez wartościowania kto ma rację.
          Tak Verdano, tak by było najlepiej, tylko że z tym człowiekiem nie da rady się w żaden sposób dogadać a młody pyta mnie, ja odbijam piłeczkę, że nie wiem i niech spyta tatę podczas wizyty, a mąż do sądu wnosi kolejne paszkwile na mnie smile mam jeszcze trochę czasu do przemyślenia sprawy, dopytam w szkole ile dzieci nie będzie chodziło na religię z jego grupy bo jeśli się okaże, że tylko on jeden, to również będę musiała się zastanowić - jak go przygotować do tego... wciąż się waham, dzięki za dotychczasowe opinie
          • mruwa9 Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 06.05.11, 16:21
            ja podpisuje sie pod verdana- jesli ojcu dziecka zalezy na wychowaniu dziecka w wierze, to niech wezmie caloksztalt na siebie- katecheza i wszystko, co sie z tym wiaze. Ty nie masz takiego obowiazku, jesli to jest sprzeczne z Twoimi przekonaniami i swiatopogladem. I powtarzaj mu to do znudzenia (ojcu dziecka), asertywnie, ze palcem w tej materii nie kiwniesz, jesli tata chce, zeby dziecko chodzilo na msze, na religie i uczestniczylo w zyciu Kosciola- prosze bardzo, ma pole do popisu. A dziecko odsylaj do taty z pytaniami i watpliwosciami dotyczacymi religii i wiary. Nie musisz robic nic wbrew sobie, ale tez jednoczesnie nie odcinasz dziecka od religii, jesli mialoby to byc dla niego (i jego ojca ) wazne. Argument, ze jesli dziecko nie bedzie chodzic na religie to nie przystapi do I Komunii i nie dostanie roweru, komputera i zlotego krzyzyka to bardzo kiepski powod uczestnictwa w katechezie.
    • broceliande Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 06.05.11, 15:27
      Ja nie mam problemu, bo jestem z mężem i oboje stwierdziliśmy, że nie ochrzcimy i na religię nie będzie chodził.
      Na Twoim miejscu, jeśli mąż chce, żeby dziecko chodziło na religię, zwaliłabym na męża wszystko: kupowanie podręczników, prowadzenie do kościoła, ewentualny chrzest, organizowanie ewentualnej komunii. Palcem bym nie kiwnęła, do kościoła święcić jajka niech sam idzie, tak samo z innych okazji.

      A sama bym wychowywała w racjonalizie, twardo mówiła swoje, bo co, kłamać o bozi bedziesz?
      Dziecko wychowuje matka i Kościół wie o tym doskonale. Sądzę, że uda Ci się wychować małego racjonalistę.

      Pisz, co się dzieje, mam dziecko w tym samym wieku.
      Pozdrawiam.
      • aqua48 Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 06.05.11, 15:58
        Jestem katoliczką i uważam, że nie ma najmniejszego sensu aby matka-ateistka przygotowywała dziecko do komunii i życia religijnego. Ojciec dziecka najprawdopodobniej próbuje zrobić matce na złość manipulując uczuciami dziecka. Wobec tego trzeba mu spokojnie uświadomić ile nowych obowiązków bierze sobie na głowę podejmując decyzję o tym żeby dziecko chodziło na religię i że wszystkie będą spoczywały na nim wyłącznie wraz z organizacją chrzcin, komunii oraz dbaniem o niedzielne i świąteczne wizyty w kościele, spowiedź itp. Szybko sam zrezygnuje. Zresztą moim zdaniem żaden ksiądz nie powinien w ogóle ochrzcić dziecka jeśli matka zadeklaruje brak współpracy i niechęć do całego pomysłu.
    • camel_3d ciezka sprawa 06.05.11, 15:55
      bo jezeli nie zapiszesz, to moze ojciec uzna, ze ty robisz mu na zlosc.
      jezeli zapiszesz to bezdie to przeciwko twoim przekonaniom.

      Ja bym zapisal i pogadal z ojcem. Powiedzial, ze jezeli raz sie wymiga od pojscia z nim do kosciola lub na rekolekcje, wypisuje dzeicko z religii.
      • aqua48 Re: ciezka sprawa 06.05.11, 16:00
        camel_3d napisał:
        >
        > Ja bym zapisal i pogadal z ojcem. Powiedzial, ze jezeli raz sie wymiga od pojsc
        > ia z nim do kosciola lub na rekolekcje, wypisuje dzeicko z religii.

        Bzdura, i ciąg dalszy manipulacji, dziecko to nie przedmiot, który się zapisuje i wypisuje w zależności od układów miedzy rodzicami.
        • camel_3d Re: ciezka sprawa 06.05.11, 16:10

          > Bzdura, i ciąg dalszy manipulacji, dziecko to nie przedmiot, który się zapisuje
          > i wypisuje w zależności od układów miedzy rodzicami.

          a czemu? skoro osoba opiekujaca sie dzeickiem nie zamierza uczestniczyc w zyciu religijnym, a osoba ktora zobowiazuje sie do tego, nie wywiazuje sie z obowiazkow? to co wtedy? matka ma na sile do kosciola chodzic? chyba zartujesz...
          • aqua48 Re: ciezka sprawa 06.05.11, 16:24
            camel_3d napisał:

            >
            > > Bzdura, i ciąg dalszy manipulacji, dziecko to nie przedmiot, który się za
            > pisuje
            > > i wypisuje w zależności od układów miedzy rodzicami.
            >
            > a czemu?

            Bo dziecko to żywy człowiek, a nie przedmiot manipulacji między rodzicami, jeśli jedno tak postępuje, to wcale nie znaczy, że automatycznie drugiemu też wolno.

            skoro osoba opiekujaca sie dzeickiem nie zamierza uczestniczyc w zyci
            > u religijnym, a osoba ktora zobowiazuje sie do tego, nie wywiazuje sie z obowia
            > zkow? to co wtedy?

            Osoba opiekująca się dzieckiem powinna mu wytłumaczyć, że sprawy religii i kościoła to nie jej świat i nie zna się na tym. I że do kościoła będzie chodzić z tatusiem. I trzymać się tego. A gdyby powstał rzeczywiście problem czy ochrzcić dziecko to powinna również powiedzieć księdzu że nie zamierza uczestniczyć w życiu religijnym dziecka. W przypadku takich rodzin (bez ślubu kościelnego, rozbitych, mieszanych - wierzący z niewierzącym, lub z wyznawcą innej religii) zazwyczaj ksiądz przed ochrzczeniem dziecka wyraża wolę rozmowy z rodzicami oraz chrzestnymi, właśnie z obawy o to żeby chrzest nie był nagłym pomysłem, który się zarzuca po dwóch miesiącach.
            • camel_3d Re: ciezka sprawa 08.05.11, 11:05
              cos pleciesz..mnie nie chodzi o chrzest.. mnie chodzi o konkretna sytuacje. ojciec chce zeby dziecko chodzilo na religie. wiec matka powinna z nim porozmawiac i powiedziec, ze bedzie mial obowiazek chodzenia na rekolekcje z dzieckiem itd... jezeli nie bedzie sie wywiazywal z tego obowiazku . to po prostu wypisze dziecko z religii i tyle. i to nie ma nic wsponego z manipulowaniem...
              • aqua48 camel widzisz połowę problemu? 08.05.11, 13:36
                Nie można dziecku robić wody z mózgu - raz zapisujemy, za chwilę jak nam się znudzi wypisujemy. Religia to nie tylko rekolekcje. Nawet jak zapisywałam dzieci na plastykę to brałam pod uwagę to czy chcą chodzić, i czy będę w stanie regularnie je zaprowadzać i odbierać, oraz sfinansować materiały. Uczucia dziecka są niemniej ważne niż uczucia rodziców. Nie chodzi Ci o chrzest? Ale autorce wątku chodzi. Bo nieochrzczone dziecko nie przystąpi do komunii, a na przygotowaniu do niej głownie polega religia w pierwszej i drugiej klasie i i jak - cała klasa idzie do komunii, a on chodzi na religię, a do komunii nie?
                Ja tu widzę manipulowanie dzieckiem - na złość matce - niewierzącej ojciec nagle "przypomniał" sobie że jest katolikiem. To jakaś paranoja.
                • jakw Re: camel widzisz połowę problemu? 08.05.11, 22:04
                  aqua48 napisała:

                  > Bo nieochrzczone dziecko nie przystąpi do komunii, a na przygotowaniu
                  > do niej głownie polega religia w pierwszej i drugiej klasie i i jak - cała klas
                  > a idzie do komunii, a on chodzi na religię, a do komunii nie?
                  Jeśli rodzicowi (w tym wypadku ojcu) zależy na chodzeniu na religię i I-szej komunii to pewnie nie będzie dla niego problemem zorganizowanie w stosownym czasie chrztu , latanie z dzieckiem na zajęcia przygotowawcze do kościoła czy na niedzielne msze oraz przepytywanie z modlitw na zaliczene. W przeciwnym wypadku chodzenie na religię imho nie bardzo ma sens.
                • camel_3d Re: camel widzisz połowę problemu? 10.05.11, 08:59
                  no tak, tylko matka nie jest wylacznym wlascicielem dziecka i powinna uwzglednic tez role ojca w tym...
                  skoro dziecko mieszka z matka to i tak ma najwiekszy wplyw na jego wychowanie... a skoro ojciec chce zeby dziecko bylo ochrzczone i chodzilo na religie to musza znalezc kompromis... albo ojciec wywiaze sie ze swoich obowiazkow i bezdie z dzieckiem chodzil..albo musi sie zgodzic, ze dziecko nie chodzi na religie..i tyle. To nie jest latwa sytuacja..ale pamietajmy, ze matka nie jest wlascicielka, a ojciec nie jest pozbawiony wladzy rodzicielskiej. wiec powinni szukac wspolnego rozwiazania.. i tyle.
                  • aqua48 Re: camel widzisz połowę problemu? 10.05.11, 14:08
                    camel_3d napisał:

                    > no tak, tylko matka nie jest wylacznym wlascicielem dziecka i powinna uwzgledni
                    > c tez role ojca w tym...

                    camel, nikt nie jest właścicielem swojego dzieckasmile

                    > powinni szukac wspolnego rozwiazania.. i tyle.

                    Między "powinni" a "chcą" jest ocean. Matka nie napisała, że jest przeciwna pomysłowi, tylko że nie da sobie z nim rady. Z tego co zrozumiałam ma trudny kontakt z ojcem dziecka i właśnie obawia się, że zostanie sama z problemem wychowania w wierze, a jak ma to zrobić skoro jest niewierząca jeśli nawet głęboko wierzący mają problemy z wyjaśnieniem siedmio- czy ośmiolatkom takich tematów jak trójca święta, niepokalane poczęcie, istota ducha świętego odpuszczenie grzechów odpust zupełny i inne?
                    • broceliande Re: camel widzisz połowę problemu? 10.05.11, 14:17
                      Toteż większość radzi, żeby w ogóle się do tego nie brała, skoro tata nie zechce.
                      Niewierzący nie wychowa w wierze, naprawdę.
    • jakw Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 06.05.11, 20:00
      A nie lepiej pogadać z ojcem dziecka? Jeśli nie ma zamiaru latać z młodym na "praktyki religijne" to przecież wogóle nie ma tematu, prawda? Dlaczego ileś mniej lub bardziej przypadkowych osób na tym forum ma mieć więcej do powiedzenia niż tata twojego dziecka?
    • olcia.kaktus Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 07.05.11, 18:30
      wydaje mi się zupełną obłudą i nieporozumieniem jest posyłanie przez matkę ateistkę dziecka na religię - w jakim celu? dla świętego spokoju, żeby inni się nie czepiali? to niech ta matka też dla świętego spokoju się "do kościoła zapisze".
      Ale to chyba nie o to chodzi. I chrzest i komunia i po drodze religia to jest zobowiązanie się do wychowania dziecka w wierze, ale polegającym na czymś więcej niż posłanie na religię. Chodzi tu przecież o życie - całokształt. Jeśli założeniem jest, że tego nie będzie - to bez sensu.
      Wasz przykład jest dobry, by dziecku wytłumaczyć, że na świecie i w życiu bywa różnie. Jedni wierzą, inni nie. Jedni wierzą w takiego Boga, inni w innego. Ani jedni ani drudzy nie są źli, jeśli nie krzywdzą innych.
      Ważna jest rozmowa, przed i po każdym zdarzeniu czy to z ojcem, czy rówieśnikami. Niech pójdzie do kościoła z babcią, niech zobaczy, pewnie będzie zachwycony klimatem, śpiewami itp.
      A ty mu powiedz, że sam będzie mógł zadecydować, gdy dorośnie, bo ty nie możesz podjąć za niego decyzji.
    • a-lfa Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 08.05.11, 19:29
      Problem w tym, iż w szkole na 100% dzieciak i tak zetknie się z religią są też spore szanse, iż będzie nawet bez Twego przyzwolenia nawracany - reakcja dzieci na tego innego może być różna. Musisz podjąć decyzje czy chcesz się szarpać czy dla świętego spokoju machnąć ręką i niech dzieciak idzie tak jak pozostał większość a najwyżej potem jak będzie nieco bardziej dorosły sam podejmie decyzje, w którą stronę mu lepiej iść. Niestety w Polsce praktycznie nie ma szkół bez religii a już na 100% nie znajdzie się takich szkół publicznych. W Polsce są tylko szkoły katolickie i niestety z tym się trzeba liczyć.
      • agata0 Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 17.06.11, 10:34
        Ale autorce wątku chyba nie chodziło o kompletne odizolowanie dziecka od świata zewnętrznego?
    • mama-ola Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 09.05.11, 12:31
      Kto chodzi na zebrania do szkoły? Kto napisał podanie o przyjęcie dziecka do szkoły? Jeśli tylko Ty chodzisz wokół tych spraw, to nie zapisuj na religię. Aż tak nie dbaj o interesy ojca, bez przesady. A jeśli były mąż się angażuje w sprawy szkolne, to niech sam się zajmie zapisaniem.

      Komunii nie ma w I klasie, jest dopiero w II. Więc jeśli rodzina się ocknie w okolicach komunii, to dopiero za jakieś 1,5 roku. Na razie może nie chodzić.
    • alabama8 Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 09.05.11, 15:25
      Jeżeli ojciec chce wychowywać "w wierze" to jego sprawa. Jak mu zależy niech zabiera w niedzielę do kościoła, niech zorganizuje huczne chrzciny a potem wystawną komunię. Ty do jego obrządków ręki przykładać nie musisz (ani partycypować w kosztach), ani prowadzać przed komunią do kościoła przez cały rok po 2 razy w tygodniu.
      Zceduj to wszystko na wierzącego tatę, a zobaczysz jak szybko wychowanie w wierze mu przejdzie. ...
      • triss_merigold6 Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 09.05.11, 16:39
        Dokładnie.
        • aqua48 Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 09.05.11, 21:13
          Taa, świetne macie rady, tyko co z rozczarowanym i zawiedzionym dzieciakiem? Matce zostanie... w drugiej klasie zorganizowanie mu pierwszej komunii....
          • a-lfa Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 10.05.11, 06:40
            U mnie w rodzinie załatwiono to w taki sposób iż zapisano dzicko do szkoły prowadzonej przez coś w rodzaju Towarzystwa Racjonalistów czy Towarzystwa Krzewienie Kultury Świeckiej czy coś w tym rodzaju. Tam nie ma religi tylko jest etyka i problem z religią i komunią a potem bierzmowaniem oraz rozliczaniem dzieci z tego czy chodzą do kościoła gdzie chodza i czy pilnie uczestnicza w wszytkich stosownych imprezach nie istnieje. I musze stwierdzić iż szkoła jest dość oblegana. Okazuje się iz jest sporo osób które wysyłają dziecko na religie wbrew sobie i to jedynie dlatego żeby sie dzieciak nie wyrózniał. Do tej szkoły chodzi tez sporo dzieci tzw. innowierców które religie własną mają i tak po za godzinami szkoły a rodzice doszli do wniosku iż szkoła bezwyznaniowa bedzie lepszym rozwiazaniem niz katolicka - bo tak naprawde to w Polsce nie ma szkół Państwowych (pubicznych) neutralnych światopoglądowo są tylko mniej lub bardziej katolickie.
            • camel_3d Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 10.05.11, 09:01
              jak ja sie ciesze, ze tu nie ma religii w szkolach..tylko dobrowolne...
              • broceliande Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 10.05.11, 11:35
                Ależ w Polsce też dobrowolnie.
                Wystarczy jednak trochę utrudnić - między innymi lekcjami - i już niesnaski.
                • a-lfa Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 10.05.11, 18:06
                  "Dobrowolnie" powiadasz. Teroretycznie i owszem masz racje. W teori i Polska jest krajem "nutralnym światopogladowo". W praktyce KK rządzi.
          • jakw Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 10.05.11, 09:19
            Jeśli ojciec nie zepnie się wcześniej to i tak dziecko nie zostanie ochrzczone, więc o komunii to nawet mowy nie będzie. A jeśli ojciec (być może we współpracy z babcią) się przejmie i zrobi najpierw chrzciny to pewnie komunię też da radę zrobić. Natomiast skoro mama jest zdeklarowaną ateistką to nie od mamy należy oczekiwać jakichkolwiek działań odnośnie chodzenia dziecka na religię,praktyk religijnych czy przygotowywania chrztu czy komunii. Btw jeśli dziecko miałoby na religię to może jest to dobry moment na włączenie taty w sprawy szkolne? W końcu czy to tylko mama, nawet jeśli rodzice się rozstali, musi latać na zebrania do szkoły albo jako opieka na szkolne wycieczki?
          • triss_merigold6 A z jakiegoż to powodu 10.05.11, 12:16
            A z jakiegoż to powodu matka ateistka miałaby angażować się w sprzeczne z jej światopoglądem, religijne wychowanie dziecka, skoro dzieciątko ma wierzących babcię i ojca?

            Proste, klarowne wyjaśnienie - "kochanie tatuś wierzy w Boga i chce, żebyś przystąpił/ła do I komunii więc niech tatuś chodzi z tobą do kościoła i funduje imprezę".
    • mamalgosia Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 10.05.11, 12:19
      A dziecko chce chodzić?
      • wieszczka_mroku Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 10.05.11, 15:34
        ja doprawdy nie mam pojęcia czego chce mój ex, oprócz tego by mi dokuczyć. Tak ja zapisałam młodego do szkoły, tematu Boga z nim nie poruszam zasadniczo, to 6 latek jest, zatem na mnie spoczywa decyzja, jak rozwiązać problem. A ojciec dziecka od roku przechodzi sam siebie, w wyrafinowanej podłości, trudno dopatrywać się w jego zachowaniu jakiejkolwiek logiki, empatii..nawet nie wiem jak to nazwać. Nie chcę się wdawać w szczegóły tego cyrku, bo sama się przez niego pochorowałam smile Problem jest na mojej głowie i szukam rozwiązania takiego, by dziecko na tym jak najmniej ucierpiało. Mąż nigdy jakoś szczególnie nie pałał miłością do kościoła, nie chodził do niego, księdza do domu po kolędzie też nie gościliśmy. W jednym z pism rozwodowych zarzucił mi, że źle wychowuję dziecko i tu podał moją areligijność. Po jakimś czasie, młody zaczął mnie pytać o Boga, kościół etc coś o złych ludziach którzy nie idą do nieba o aniołkach że piesek, który umarł jest wśród aniołków itp Myślę, że ex teściowa młodemu cośtam do główki nakładła, co ciekawe, bo sama również dotychczas nie przejawiała gorliwości katolickiej. Tak więc, mam wrażenie że to taki show, pokaz dla sądu (sprawa rozwodowa toczy się już 1,5 roku i doprawdy niezłe bagno), tyle że wszystko kosztem młodego, któremu mam wrażenie, że miesza się już w głowie od nadmiaru sprzecznych informacji. Prosiłam męża o mediację u jakiegoś terapeuty, żeby jakkolwiek się z nim porozumieć, porozmawiać o wychowaniu dziecka ale to sprawa niewykonalna, nie dociera do niego nic. Tak więc propozycje o porozmawianie z mężem są nic nie warte, bo ja sobie mogę gadać on przytaknie a zrobi na odwrót... ot i dalej nie wiem, dalej się gryzę z tematem religii w szkole. Gdyby była na 1 lub ostatniej lekcji... nie rozwiązałoby to całkowicie problemu, ale tu dochodzi jeszcze wyprowadzanie dziecka w środku lekcji z tych specyficznych zajęć...
        • broceliande Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 10.05.11, 16:12
          Wiesz, jeśli scedowanie obowiązków związanych z religią w szkole, chrztem, komunią i tak dalej ma Ci zaszkodzić w sądzie, to już nie wiem, co poradzić.
          Ja z moim sześciolatkiem już o śmierci i teoriach stworzenia rozmawiałam. Prostuję też to, co inni mu kładą do głowy. Że niektórzy wierzą, że piesek jest z aniołkami, ale ja nie.
          Szkoła ma obowiązek zająć się dzieckiem niechodzącym na religię.
          Więc albo nie chodzi i ma etykę, a Ty wyjaśniasz mu swój światopogląd (przecież ateizm to racjonalizm, też śwatopogląd) lub też jest w świetlicy albo chodzi, a wychowaniem w wierze zajmuje się mąż.
          Ja wysyłam małego do szkoły od września, na religię chodzić nie będzie.
          • a-lfa Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 10.05.11, 18:11
            A ja po raz kolejny pisze iż z tym zajeciem się dziecmi niechodzącymi bywa róznie. A i podpuszczone dzieci potrafia zaminieć życie tego "innego" w koszmar. Przerabiałem to u znajomych. Dlatego jak pisałem wczesniej w moje rodzinie osoba któa też jest ateistą po roku szopek (w zerówce) zapisął dziecko do szkoły gdzie religi nie ma a jest etyka. I cyrk się skończył. Szkoda tylko iż takie szkoły można policzyć na palcach jednej ręki.
            • mafema Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 11.05.11, 09:12
              a-lfa, proszę Cię...
              Co to za argument za chodzeniem na religię? Strach przed szykanami grupy? To patologia! Chyba wszyscy zgodzimy sie z tym, że dzieciaki nie mają prawa tego robić. Mojemu synowi jeden z kolegów śmiał powiedzieć, że jeśli nie będzie chodził na religię, to pójdzie do piekła. Bez zastanowienia zadzwoniłam do rodziców i jestem pewna, że małemu nie przyjdzie już do głowy podobne szerzenie "chrześcijańskiego miłosierdzia i tolerancji"...
              • a-lfa Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 15.05.11, 10:20
                Że nie powinno się nikogo dyskryminować czy szykanować z powodu religii z tym się zgodzę. Problem w tym, iż tak niestety bywa a dzieciaki łatwo podpuścić na tego innego. Bo to jest tak zwane podejście stadne podejście większości. Ten, co się wyróżnia jest "inny" a "inny" to może oznaczać, że gorszy zły. A dzieci bywają okrutne. Nieświadomie okrutne. Widziałem dokładnie jak to wygląda, dlatego osobiście jestem zdania, iż religia w szkole nie jest dobrym rozwiązaniem przynajmniej na gruncie polskim gdzie KK, co prawda oficjalnie nie ma władzy, ale rządzi. I gdzie 99% szkół publicznych jest szkołami katolickimi a z tych szkół w 60% ksiądz jest czymś w rodzaju nad dyrektora.
              • a-lfa Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 15.05.11, 10:26
                Ty przedzwoniłaś Ty miałaś szczęście, iż Twój telefon pomógł. Gorzej gdyby wywołał reakcje odwrotną, czyli zintensyfikował naciski na Twego syna. Bywa różnie a od normalności dzielą Polskę lata świetlne. W mojej rodzinie po doświadczeniach zerówki i wojnie po prawo do własnego światopoglądu ich dziecka przez naszych wspólnych znajomych zdecydowano się jednak na szkołę bez religii.
                • mafema Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 16.05.11, 12:44
                  Jestem raczej "waleczna", tym bardziej wtedy, gdy wiem, że mam rację.
                  W takiej sytuacji jaką przytaczasz zrobiłabym wszystko, żeby nie zmieniać szkoły, włącznie z pielgrzymką po gazetach i telewizjach. Zobaczymy jak wyjdzie w realu, ale przed szkołą nastawiona jestem bojowo, mam również nadzieję, że nie będę osamotniona w tej walce. Sam fakt, że istnieje ten wątek świadczy o tym, że coś się zmienia, że rodzice już zastanawiają się, analizują sytuację, zamisat - jak dotąd - bezrefleksyjnie, owczym pędem słać dziecko na religię.
                  • a-lfa Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 16.05.11, 20:26
                    I w 90% przypadków dopiero wtedy było by "wesoło". KK + religia i wielu miejscach księża to temat tabu. Nawet, jeśli prasa coś nagłośni to i tak w 99% przypadków nic się nie zmienia. Tu musi się zmienić podejście. W przypadku, o którym pisałem walka o dobrowolną, ale przymusową religie i nawracanie na siłę trwała dwa lata najpierw w przedszkolu potem w zerówce w szkole gdzie przeniesiono 6 latki. Po dwóch latach walki wszelakimi metodami, kiedy doszło pod koniec zerówki do podpuszczania dzieci na „tego małego heretyka, który tak jak i jego rodzice będzie się smażył w piekle” - po kilku awanturach zdecydowano się na zmianę od pierwszej klasy szkoły na taka gdzie religii nie ma i jest święty spokój. Co prawda jest to szkoła coś niecoś płatna, ale czasem warto zapłacić za komfort.
                    Napisze to raz jeszcze Ty miałaś dużo szczęścia, bo nie zawsze się walka o prawo do własnego światopoglądu kończy tak bezproblemowo.
                    • mafema Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 17.05.11, 08:51
                      Czy to miało miejsce w jakiejś zabitej dechami wiosce? Bo naprawdę nie mieści mi się w głowie, że nic nie można było poradzić, ani rodzice, ani nauczyciele nie pomogli?
                      • a-lfa Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 17.05.11, 14:11
                        Niestety nie. Działo się to w miescie. Niestety tu KK ma duzo do powiedzenia a w wielu szkołach lokalny proboszcz to nad dyrektor co decyduje o wielu rzeczach np. O zakazie imprez w piatek czy w tzw okresach postnych. Na religie dla swietego spokoju chodzi najczesciej w takich przypadkach 100 procent uczniów tej czy innej szkoły a tu ktoś smiał powiedziec Nie.
    • tijgertje Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 14.05.11, 14:24
      Jestem katoliczka i jako taka dziecia ochrzcilam wczewsnie, choc moj maz katolikiem jest tylko z nazwy. Mi zalezalo, to na mnie spoczywa odpowiedzialnosc za wychowanie dziecka w wierze. W twoim przypadku mysle, ze maz z tesciowa troche sie chca odegrac za rozwod. Maz juz kilka lat temu zgadzajac sie na nie ochrzczenie dziecka dal ci prawo do wychowania dziecka w ateizmie. Teraz, jesli chce, zeby dziecko wyrqastalo w wierze, to niech sie tym zajmie z tesciowa, niech malucha ochrzci, wozi na katechezy, (poza szkola, mysle, ze zaden ksiadz nie ma prawa odmowic lekcji). Jak mu zalezy, to znajdzie sposob, a na twoim miejscu palca do religijnosci dziecka bym nie przylozyla. Mow jasno, w co wierzy tata, a ty nie, a ojcu daj wolna reke, pod warunkiem, ze nie bedzie dziecka nastawial przeciwko tobie. Nawet gdyby dziecko ochrzcil w niemowlectwie, ty, jak strona niewierzaca musialabys sie zadeklarowac, ze nie bedziesz przeszkadzac w wychowywaniu dziecka w wierze, nawet wtedy nie masz obowiazku aktywnego udzialu w czyms, z czym sie nie zgadzasz. Nie zapisalabym malucha na religie. Ja ojciec bedzie chcial to i na komunie i bierzmowanie znajdzie sposob bez twojego aktywnego udzialuwink
    • 0golone_jajka Moje dziecko nieochrzczone, na religię chodzi, 14.05.11, 15:39
      bo w świetlicy się nudzi. Nie zabraniam mu. Ale do Komunii go nie puściłem. Za mało rozumie z tego wszystkiego. Panie w szkole trochę krzywo patrzą, czasem coś krzywo nawet powiedzą, ale generalnie problemu nie ma. Ważne, moim zdaniem, by do Komunii przystępować świadomie, a nie "bo wszyscy".

      • srebrnarybka Re: Moje dziecko nieochrzczone, na religię chodzi 14.05.11, 16:13
        Ważne, moim zdaniem, b
        > y do Komunii przystępować świadomie, a nie "bo wszyscy".

        Jaka szkoda, że nie jesteś księdzem i katechetą, bo piszesz znowu jak człowiek rozumiejący, na czym polega religia. Z tym zdaniem to chyba nawet sion2 by się zgodziła
        • 0golone_jajka Re: Moje dziecko nieochrzczone, na religię chodzi 14.05.11, 16:15
          Co do sion2 to mam wątpliwości, ale może się nam objawi smile
          • srebrnarybka Re: Moje dziecko nieochrzczone, na religię chodzi 14.05.11, 16:53
            No nie, Ogolony, udowodnij, że rozumiesz także, co to wyrozumiałość i miłość bliźniego. A ja nieustająco żałuję, że na księży nie wyświęcają żonatych agnostyków (rozumiem, że Cię takim określeniem nie obrażam), nadajesz się lepiej do nauczania religii, niż niejeden ksiądz.
          • a-lfa Re: Moje dziecko nieochrzczone, na religię chodzi 15.05.11, 10:10
            Bo na dobra sprawę tak chrzest w niemowlęctwie jak i komunia w wieku dziecięcy to głupota i nienormalność . W końcu na dobra sprawe te wszystkie sakramenty powinny być przyjmowane świadomie z własnyej nieprzymuszonej woli. Nie dlatego że tak chcą rodzce czy dziatkowie czy z tego powidu iż np, towarzyszy temu fajna impreza i prezenty. A jakie pojęcie moze mieć o tym 8 czy 9 latek (bo w tej chwili w wielu mijscach drugoklasisci który poszli do szkoły w wieku 6 lat jako 8 latkowie idą do I komunii św.)? Zresztą tak było w wczesnych chrześcijaństwie i tak jest w niektórych kościoach protestanckich iż tak do chrztu jak i odpowiednika Komunii przystepyją osoby dorosłe lub przynajmniej świadome tego co czynią. Innymi słowy świadome konsekwencji swych czynów. Niestety nasz KK dośc daleko przez tych 2000 lat odszedł od swych korzeni.
            • 0golone_jajka Re: Moje dziecko nieochrzczone, na religię chodzi 15.05.11, 10:59
              Też uważam, że o tych sprawach powinni decydować sami zainteresowani a nie ich rodzice czy dziadkowie. Dlatego nie chrzczę i nie komunizuję dzieci. Będą chciały to zrobić jak dorosną to zrobią. Nie, to nie. Droga wolna.
              • a-lfa Re: Moje dziecko nieochrzczone, na religię chodzi 15.05.11, 13:46
                Oczywiście rozumiem Twoje podejście i jestem za. Mnie chodzi o coś innego o to, iż sam kościół, jako instytucja powinien być zainteresowany (przynajmniej w normalnych warunkach), aby jego członkami były osoby świadome tego, co czynią. W końcu od takich osób łatwiej wyegzekwować te czy inne nakazy wiary - w końcu jakby, co to nikt nikogo nie zmuszał do jej przyjęcia tylko była to własna nieprzymuszona wola dorosłego lub przynajmniej świadomego otaczającego go świata człowieka. Niestety poszło to w zupełnie innym kierunku chrzcimy niemowlęta do komunii wysyłamy małe dzieci a do bierzmowania idą nastolatki. Czy to ma być "świadome przyjmowanie zasad wiary"? Jaka może być świadomość i zrozumienie sytuacji u 8 czy 9 latka? Dlatego jestem i popieram kościoły gdzie praktykuje się tak chrzest jak i komunie u osób świadomych tego, co czynią - przynajmniej jest to świadomy wybór. Niestety KK cały czas praktykuje coś, co jest zaprzeczeniem świadomego wyznawania wiary. Bo weźmy choćby pojęcie grzechu - jakie pojęcie o tak skomplikowanej i niejednoznacznej sprawie może mieć 8 latek, który ma odbyć spowiedź? Jaki to ma sens? Gdzie tu logika?
                No, ale czasem m i się wydaje, iż w KK liczy się statystyka, czyli nie, jakość a ilość. Dlatego dziwna sprawa, ale jak porówna się społeczeństwa gdzie dominuje religia katolicka ze społeczeństwami gdzie dominują kościoły tzw. protestanckie stawiające bardziej na zrozumienie i świadome uczestnictwo w sakramentach okazuje się iż to te z zachodu są bardziej dojrzałe a ich standardy współżycia społecznego są na wyższym poziomie. Może warto, aby i u nas społeczeństwo zaczęło dojrzewać do pewnych faktów?
                • 0golone_jajka Re: Moje dziecko nieochrzczone, na religię chodzi 15.05.11, 19:59
                  > No, ale czasem m i się wydaje, iż w KK liczy się statystyka, czyli nie, jakość
                  > a ilość. Dlatego dziwna sprawa, ale jak porówna się społeczeństwa gdzie dominuj
                  > e religia katolicka ze społeczeństwami gdzie dominują kościoły tzw. protestanck
                  > ie stawiające bardziej na zrozumienie i świadome uczestnictwo w sakramentach ok
                  > azuje się iż to te z zachodu są bardziej dojrzałe a ich standardy współżycia sp
                  > ołecznego są na wyższym poziomie. Może warto, aby i u nas społeczeństwo zaczęło
                  > dojrzewać do pewnych faktów?

                  Dokładnie tak samo sądzę ja Ty. Oczywiście istnieją mądrzy księża, ale Kościół jako instytucja zdaje się gonić za duszyczkami, które w przyszłości ochoczo będą rzucać brzęczące i szeleszczące pieniążki na tacę. Moim zdaniem NIE MOŻNA wymagać zrozumienia istoty wiary przez 8-latka. No ale można go przyzwyczaić, że na tacę się rzuca niezależnie od tego czy coś się z tego rozumie czy też nie. Oczywiście duża tu wina rodziców. Rozmawiałem z kilkorgiem rodziców kolegów i koleżanek mojego syna. Powiedzieli mi, że oni to właściwie do kościoła nie chodzą, no ale do komunii to jednak dzieci poślą, bo wszyscy tak robią, poza tym od tego krzywda się dziecku nie stanie, a kto wie, może będzie chciało ślub kościelny wziąć, więc oszczędzi mu się kłopotu w przyszłości. Taka motywacja przyświeca bardzo wielu ludziom. Odwalić, załatwić i mieć z głowy. A ile w tym wiary? Pewnie nic. No ale statystyki wyglądają ładnie i kasiorka się sypie. Przecież jedna komunia to wydatek ładnych kilku setek zł bez uwzględnienia imprezy pokomunijnej i prezentów, które to dwie rzeczy są de facto najważniejsze dla większości...dlatego też nie chciałem by moje dziecko w czymś takim brało udział.
                  • a-lfa Re: Moje dziecko nieochrzczone, na religię chodzi 16.05.11, 06:37
                    Jesli ktoś zna Historie to wie dlaczego powstały kościoły protestanckie i co legło i podstaw takiej sytuacji. A powód był prozaiczny - po prostu były osoby które doszły do wniosku iż KK idzie w dziwnym kierunku nie jak majacym sie do tego co głosi. Niestety jak się okazało po x latach paranoje się jeszcze bardziej pogłębiły miast zmaleć.
                    Dodatkowo dochodzi do tego jeszcze polskike piekieło i postawa zastaw się a postaw się. Ciekawe iż na zachodzie nikt nie robi z komunii wesela. Zreszta pozycja KK na zachodzie jest w duzo bardziej własciwym mijscu niż u nas. U nas KK ma władze a Polskę od Iranu czy Arabi Saudyjskiej dzieli po prostu fakt iż Islam jest religią młodszą i jeszcze nie osiągnoł umiejetnosci załatwianai spraw w białych rękawiczkach rekami usłużnych polityków miast walic wprost. Po za tym w zasadzie wielkich róznic nie ma. Prawo jest interpretowane wedale wizji KK. A jak pisałe po wielokroć w Polsce na dobra sprawę nie ma szkół świeckich sa tylko katolickie a w wielu szkołach ksiądz to quasi naddyrektor.
                    I do momentu do którego to się nie zmieni o normalnosci trudno mówić. I żeby było jasne mnei religia nie przeszkadza ba jestem gotowy ją stolerować nawet w szkołach byle tylko wszytko był na zasadach pełnej dobrowolności i z poszanowaniem prawa tych co myśla inaczej. Innymi słopwy alternatywa w postaci etyki powinna być jako norma a nie jako coś sporadycznego. Bo gdyby etyka miast religi stałą się normą i była traktowana na równi z religią zapewne i chetnych do uczestnictwa na tych zajęciach by nie brakło. Bo w tej chwili nawet niewierzący czy osoby niepraktykujące posyłaja dzici na religia ze strachu aby nie były inne (łatka tego innego czasem moze byc niezbyt przyjemna) oraz z prozaicznego powodu iż wychodzą z załozenia iz lepsze zajecia z religii niz samotne siedzenei w świetlicy. Dotyczy to zwlaszcza młodszych klas szkoły podstawowej. Oczywiscie idealnie by było aby religia była po za szkoła nie mniej na zachodze tez w wielu mijscach funkcjonyje w ramach szkoły i to niczemu nie przeszkadza. No ale tam ma status normlnego przedmiotu a nie uprzywilejowanego przedmiotu.
                • kumenata Re: Moje dziecko nieochrzczone, na religię chodzi 30.06.11, 02:08
                  Czy to ma być "świad
                  > ome przyjmowanie zasad wiary"? Jaka może być świadomość i zrozumienie sytuacji
                  > u 8 czy 9 latka? Dlatego jestem i popieram kościoły gdzie praktykuje się tak ch
                  > rzest jak i komunie u osób świadomych tego, co czynią - przynajmniej jest to św
                  > iadomy wybór. Niestety KK cały czas praktykuje coś, co jest zaprzeczeniem świad
                  > omego wyznawania wiary. Bo weźmy choćby pojęcie grzechu - jakie pojęcie o tak s
                  > komplikowanej i niejednoznacznej sprawie może mieć 8 latek, który ma odbyć spow
                  > iedź? Jaki to ma sens? Gdzie tu logika?

                  a-lfa, chyba rozumiem o co Ci chodzi, ale próbując spojrzeć na to ze strony bardziej "duchowej", zauważam co następuje smile

                  8-9 letnie dziecko oczywiście nie rozumie wszystkiego. Nie ma owej "pełnej świadomości" (inna rzecz, że u dorosłych owa "świadomość" też jest częściowa, pełniejsza, ale nigdy "ustalona" - ona cały czas ewoluuje, a przynajmniej powinna u człowieka, który jakoś się w to anagażuje). Dziecko jednak ma jakąś świadomość - być może wystarczającą, żeby budować relację z Bogiem i robić w niej kolejne kroki (mogą być niedoskonałe). Życie religijne to nie tylko twarde, logiczne rozumowanie (do którego niezdolne jest dziecko). Bóg chce, aby i dzieci nawiązywały z nim relację; a może nawet dzieciom łatwiej jest uwierzyć (jest mnóstwo fragmentów w Ewangelii na ten temat)? Wiarę swoją i tak owo dziecko będzie wiele razy potwierdzało (lub nie) - z ową większą świadomością, w miarę swojego rozwoju.
                  Oczywiście, nie piszę tego z punktu widzenia ateisty. Jeśli jednak wierzysz - czemu bronić dzieciom nawiązywania relacji z Bogiem? Jeśli wierzysz - dlaczego Bóg nie mógłby umieć dotrzeć do dziecka?

                  • a-lfa Re: Moje dziecko nieochrzczone, na religię chodzi 30.06.11, 06:42
                    Jestem daleki przed bronieniem komukolwiek czegokolwiek. Po prostu jestem zdania, iż wszelakie spraw wiążące się z pełnym zaangażowaniem w jakaś religie powinny odbywać się w wieku, kiedy osoba to czyniąca jest świadoma tego, co robi. Nie oszukujmy się 7 czy 8 latanie dziecko, co nawet przyznaje KK ma bardzo mgliste pojęcie o czymkolwiek. Dlaczego kościoły protestanckie odeszły od pełnego przyjmowania do swych wspólnot dzieci? Ano, dlatego iż uznały, że to zbyt poważna sprawa, aby te decyzje pozostawiać małemu dziecku. Dlatego też tzw. konfirmacja odbywa się w wieku tych nastu lat, kiedy młody człowiek ma już pewne pojęcie o otaczającym go świecie i przynajmniej potrafi podjąć świadomą decyzje.
                    Bez obrazy, ale świadomość 7 czy 8 latka w tych sprawach jest żadna. Są przecież i takie kościoły protestanckie gdzie nawet praktykuje się chrzest osób dorosłych uważając, iż przystąpienie do wspólnoty religijnej powinno być świadome. Innymi słowy - jestem po prostu zdania, iż chyba KK poszedł, co nieco na przysłowiową łatwiznę i nieco odszedł od swych korzeni.
                    Ale zabraniać, czegokolwiek, komukolwiek nie mam zamiaru - po prostu jestem zdania iż decyzje o zdecydowaniu się na jakaś wiarę wraz ze wszystkimi tego konsekwencjami powinna podejmować osoba, jeśli nie pełnoletnia to przynajmniej świadoma tego, co czyni.
                    • kumenata Re: Moje dziecko nieochrzczone, na religię chodzi 30.06.11, 09:28
                      W kwestii chrztu celowo się nie wypowiadałam. Wzrastam w kościele, gdzie taki jest zwyczaj - czy słuszny? Nie wiem. Rzeczywiście niemowlę nie może świadomie opowiedzieć się za Jezusem. Z drugiej strony, można chcieć dać swojemu dziecku to co najlepsze, od małego (a tutaj ideałem by było gdyby rodzice wiedzieli po co jest chrzest). Liczy się rozum, oczywiście. Dziecko będzie musiało kiedyś potwierdzić ten wybór (lub nie). Ale wzrastanie w łasce to nie jest li i tylko sprawa rozumu, intelektu - jeśli wierzysz, że chrzest to sakrament.

                      A że KK odszedł od korzeni? No to zobacz, tak z mojej pamięci:
                      - Stary Testament, Bóg wzywa po imieniu Samuela, który był u Helego (przyznaję, że nie wiem ile Samuel miał dokładnie lat)
                      - Nowy Testament. Jezus mówił "pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie"... oraz "kto się nie stanie jak dziecko,..."
                      - samego Jezusa przyniesiono do świątyni i ofiarowano Bogu, gdy był niemowlakiem
                      - a to już dzieje niedawne: świętymi zostały ogłoszone dzieci z Fatimy.

                      Na pewno zgadzam się z Tobą, że wiara powinna być świadoma. W KK w Polsce uznano, że dzieci przystępujące do pierwszej komunii są dostatecznie dojrzałe, żeby przyjąć Jezusa w Eucharystii, a bierzmowane nastolatki mogą się już w pełni odpowiadać za swoją wiarę. Pewnie teoretycznie byłoby to możliwe, gdyby przyjmujący owe sakramenty rzeczywiście poważnie podchodzili do ich istoty. Jak jest w praktyce? Różnie. Ale to chyba brak indywidualnego podejścia do dzieci/ młodzieży.

                      • mafema Re: Moje dziecko nieochrzczone, na religię chodzi 09.07.11, 23:07
                        Szkoda, że tak słabo cytujesz z pamięci, zawsze zaskakuje mnie jak słabo katolicy znają historię swej religii i jak mgliste mają pojęcie o swych świętych pismach, tak trochę wstyd...
                        Oczywiście, że w Biblii nie było w żadnej formie mowy o chrzcie niemowląt. Chrzczono tylko dorosłych, była to świadoma decyzja zawarcia przymierza z Bogiem, którą powinna poprzedzać znajomość zasad wiary i pokuta oraz wiara w Jezusa (Mt 28. 19; Mk 16. 16; Dz 2. 38), nie można za kogoś zdecydować o chrzecie ani kogoś do niego przymusić.
                        Co do obrzędu chrztu niemowląt - został on wprowadzony w 418 r. przez synod w Kartaginie, oczywiście nie ma nic wspólnego z nauką Chrystusa, a służył automatycznemu przyrostowi szeregów kościoła.
                        • a-lfa Re: Moje dziecko nieochrzczone, na religię chodzi 10.07.11, 09:49
                          Dlatego kościoły protestanckie uwarzaja iż najlepszym rozwiazaniem jest przyjecie chrztu przez osoby dorose i te które najbardziej wróciły do korzeni wiary te zasade stosuja lub uwarzają iz to nei chrzest a odpowiednik konfirmacji jest rzeczywistym wejsciem do wspólnoty koscioła. Z tym iz je uwarzam iz tu też wiek nastoletni chybba jest neico zbyt wczesny jak na świadome przyjecie zasad wiary te decyzje powinna podejmować osoba z jakimś bagarzem doświadczeń życiowychnie mniej nastolatek przynjmniej jest w stanie cos zrozumieć z tego co się dokołą nigo dzieje i z tego co oznacza ten akt. Naomist świadomosc 9 -latka co oznacza I kom. św jest chyba bardzo niewielka. Zwłaszcza iż dodatkwo u nas jest całkowity przerost formy nad trescią.
    • iwo_n_a Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 16.05.11, 12:07
      Ja nie jestem ateistką ale do kościoła też jakoś uparcie nie chodzę. Nie mogę słuchać księży, w samego Boga jako "coś" nad nami wierzę. Uważam jednak, że każdy człowiek ma pełne prawo do takiego wyboru (czy wierzy czy też nie). Nie chrzcąc dziecka robisz m u wiele problemów. Ja jestem za tym aby dziecko ochrzcić pozwolić mu z innymi dziećmi uczęszczać na religię itd. Jeśli podrośnie i samo stwierdzi, że nie chce być katolikiem to nic nie stoi na przeszkodzie aby po prostu przestał chodzić do kościoła. Nie będzie to żaden problem, ale zabierając mu8 taką szansę na samym początku robisz mu moim zdaniem krzywdę.
      • broceliande Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 16.05.11, 13:35
        To tak widzisz "wybór", ochrzczenie i komunia i (to jeszcze jako "szansa") kiedy jest dzieckiem? A jak nie, to krzywda.
        Hipokryzja i tyle. A moze i głupota.
    • maakita Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 17.05.11, 09:56
      My mamy podobną sytuację - ja jestem niewierząca (z takiej pochodzę rodziny - nie jestem ochrzeczona). Natomiast mąż jest osobą wierzącą, z tym że w ciągu kilkunastu lat naszej znajomości+bycia razem nigdy nie był w kościele oprócz ślubów i pogrzebów. Dzieci są ochrzczone, ale są jeszcze małe więc w religii nie uczestniczą. Natomiast córka (prawie 6lat) zaczyna już o te sprawy pytać. Wydaje mi się, że decyzję o uczestniczeniu w religii i przestąpieniu do komunii można pozostawić dziecku. Ja zupełnie nie wyobrażam sobie ukrywać swoje poglądy - chcę być szczera wobec własnych dzieci. Tak samo mąż, z tym że on moim zdaniem będzie miał trudniejsze zadanie, bo nie jest w swojej wierze w najmniejszym nawet stopniu konsekwentny. Jeśli będzie chciała chodzić na religię to będzie chodziła, zaczną się wtedy poważniejsze rozmowy i pytania. Ja zawsze myślałam, że dziecko w tym wieku jest za małe żeby podjąć jakąś własną decyzję. Ale mam wśród znajomych 2 przypadki kiedy dziewczynki zrezygnowały z przystąpienia do komunii niedługo przed nią (taka sama sytuacja - jeden rodzic wierzący a drugi nie). Dzieciom chciałabym wpoić przede wszystkim szacunek do wszystkich - osób niewierzących, wierzących, szacunek do różnych religii. Przecież nigdy nie jest za późno na przystąpienie do komunii, nawet jeśli zrezygnują, mogą później przystąpić jeśli takie będą ich przekonania. Natomiast może być odwrotnie - przyjmą sakramenty a potem wszystkiego się wyrzekną. To są sprawy niezwykle delikatne i najważniejsze być szczerym wobec samego siebie.
      • a-lfa Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 18.05.11, 07:36
        Dlatego jestem zwolennikiem przyjmowania sakramentów wtedy kiedy jest się samemu w stanie podjąc decyzje czy przyjmuje religie wraz z jej nakazami czy też nie. Moim skromnym zdaniem 8 - 9 latnie dzicko ani nastolatek nie jest w stanei takiej decyzji podjąc w sposób rozsądny.
        • maakita Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 18.05.11, 08:21
          Ja również jestem takiego zdania, ale cóż - jest to zdaje się wbrew celom Kościoła Katolickiego, który wiek przystępowania do Komunii chętnie by pewnie obniżył... Np. w Kościele Ewangelickim dzieci przystępują do Konfirmacji (inny trochę charakter niż Komunia, ale jednak zbliżony) w wieku 15 lat.
          • a-lfa Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 19.05.11, 06:38
            Oczywiście lepszy jest wiek 15 lat niż 9 (teraz 8) nie mniej i tak jestem zdania iż to ciągle jakby nieco za wczesnie. Typowy 15 latek ma jeszcze bardzo jak to się "mówi" pstro w głowie i pewne sprawy są chyba dla niego za trudne. Nie mniej na 100% jest to bardziej odpowiedni wiek dla jakis decyzji niż 8 czy 9 lat.
            Zreszta KK bardzo mocno odszedł o swych korzeni i w tej chwili bardziej niestety idze na ilośc niż na jakośc. W Polsce dodatkwo na status religi państwowej i ma władze.
            /Jesiloichodzi o mnie to jestem zdanai iz dziecku nie przeszkadzałby, w chodzeniu na religie z tym zadbałbym o to aby zanło ono tez coś wicej niz wizje KK. W końcu nie tylko KK jest jedyną religią.
            • maakita Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 19.05.11, 08:09
              Dokładnie tak. Ja jako osoba niewierząca też chodziłam na religię przez jakiś czas, bo była "w środku lekcji". W domu zawsze potem rozmawiałam z rodzicami, w pewnym sensie to wzbogaca i ja nie mam nic przeciwko by nasze dzieci chodziły. Natomiast na pewno zrobię wszystko, żeby miały świadomość, że to jedna z wielu religii i szanowały ludzi wszystkich wyznań i niewierzących.
    • majaa Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 28.05.11, 16:16
      Skoro to ojciec dziecka jest wierzący, a nie Ty, to jemu pozostaw uświadamianie syna w sprawach wiary i religii. Pomagać nie musisz. Grunt, żebyś nie przeszkadzała.
      • lib Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 30.05.11, 20:26
        Myślę, że powinnaś się kierować własnym światopoglądem. Zapisywanie dziecka na religię (czy cokolwiek innego) dlatego, że inaczej koledzy będą się nad nim znęcać albo tatuś będzie zły jest działaniem na szkodę dziecka. Czego się dziecko dzięki temu nauczy? Z tatusiem ty będziesz musiała sobie poradzić, dziecko powinno dostać jednoznaczny komunikat. Żaden człowiek w tym wieku nie wierzy w boga sam z siebie, nie ma czegoś takiego jak naturalna wiara. Dziecko wierzy rodzicom. Zrób tak, żeby mogło ci wierzyć, żeby miało do tego podstawy. Jeśli nagle spadnie na nie wiara w boga albo zębową wróżkę, to inna sprawa. A szkołą się nie przejmuj, zawsze są jakieś problemy. Moje dziecko na religię nie chodzi i jest dobrze.
        • daniella31 Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 03.06.11, 23:30
          polecam lekturę tez książki dla nie wierzących i wierzących...www.voxdomini.com.pl/sw/gloria_polo.htm
          • wieszczka_mroku Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 08.06.11, 17:43
            na dzień dzisiejszy dzieć mi wyśpiewuje piosenki Arki... tak pomagać nie mam zamiaru ale prywatnie to wnerwia mnie ta nagła indoktrynacja, tyle czasu zlewał kwestie wiary a tu nagle się nawrócił na potrzeb sądu, jak się w końcu od niego uwolnię to myślę że znów temat religii spadnie, ot hipokryzja całą gębą i tyle a dzieciak ma wodę z mózgu
            • wieszczka_mroku Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 15.06.11, 19:25
              No to się dziś dowiedziałam od dziecka, gdy go ochrzaniłam za wywalanie spinaczy do prania przez balkon
              - mamo ty tu nie rządzisz
              - Nie, a kto tu rządzi?
              - Bóg tu rządzi a nie ty...

              No i mi szczena opadła, wnerwiłam się i powiedziałam, tu rządzę ja bo jestem twoją mamą, siebie widziałam i widuję codziennie i ty też mnie widzisz a Boga nie, więc w tym domu mama rządzi a nie Bóg...
              • agata0 Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 17.06.11, 11:03
                Dajesz się wciągać w przepychanki słowne. Trzymam kciuki za mocne nerwy.

                W temacie wątku: czy istnieje możliwość administracyjna, żeby ojciec dziecka załatwił ew. sprawy związane z religią w szkole? Jeśli tak, niech on to zrobi lub zmuś go do jawnego poproszenia cię o to. Ja na twoim miejscu absolutnie bym nie zapisywała. Ty masz być dla niego jak opoka ze swoimi poglądami smile Chodzi o to, żeby dziecko wiedziało, że sprawy religijne są poważne - zarówno dla osób niewierzących, jak i wierzących.

                Widzę jeszcze jedno zagrożenie: ponieważ ojciec wyraźnie manipuluje, może dość do sytuacji, że dziecko będzie chodziło na religię, a ojcu nie będzie się chciało zakręcić np. koło chrztu. Wtedy dziecku trudno będzie zrozumieć, że chodziło na religię, a nie może przystąpić do komunii. Znaczy zrozumieć zrozumie, ale będzie to dla niego dużym rozczarowaniem. Tego bym się bała najbardziej.
    • jolunia01 Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 17.06.11, 09:48
      Masz problem poważny. Ja miałam troche trudniej intelektualnie o tyle, że moje dziecko było ochrzczone (no wiesz, babcie). Na religię w przedszkolu nie chodziła, bo dyrektorka była mądra, a katechetna wręcz debilna. W szkole podstawowej chodziła, bo niestety plan lekcji nie dawał szansy uniknięcia. Do I komunii poszła, ja nie uczestniczyłam w żadnych spędach, a ona tylko kilka razy poszła, żeby przećwiczyć kolejnośc wchodzenia i ustawiania się. Problem z księdzem i jego wymaganiami rozwiązałam skutecznie, informując go wprost, że gdyby to zależało tylko ode mnie to córka by w tym udziału nie wzięła, ale ulegam presji rodziny. Później było juz tylko łatwiej. Trzymaj się.
      • 0golone_jajka Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 17.06.11, 21:05
        Ja się postawiłem i dziecko do KOmunii nie polazło. Tragedia rodzinna (babcie, ciocie), ale oszczędziłem na tej imprezie z 1000 zł i sporo zawracania głowy.
      • a-lfa Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 19.06.11, 08:31
        Jestem w stanie zrozumieć posłanie dziecka przez osobę obojętną religijnie lub niewierzącą na religie i do I komunii tylko w tym przypadku, jeśli presja otoczenia i szkoły jest tak duża i postawienie na swoim mogłoby się wiązać z takim czy innym odgrywaniem na dziecku. Wiadomo nikt nie lubi być inny i wytykany. Natomiast, jeśli w związku z nie chodzeniem na religie czy nie przystąpieniem do I kom. św. nie wiązały by się żadne konsekwencje posłanie na to dziecko uważam za nic innego tylko hipokryzje. Ja w takim przypadku bym nie posłał. Jeśli z jakiś powodów, jako dorosły człowiek dzisiejsze dziecko zechce być członkiem jakiegoś kościoła (wyznawać jakaś religie) - nie będę oponował to jego wybór. Ale przyjmie ją świadomie wraz ze wszystkimi nakazami. Natomiast w tej chwili to nie ma w opisanym przypadku żadnego sensu.
    • aniko16 Re: matka ateistka, nieochrzczone dziecko - relig 08.08.11, 14:02
      Moje dziecko nie jest ochrzczone, nie było u komunii, na religie chodzi bo chce (jak na razie). Nie mamy z tego powodów żadnych problemów, dziecko zresztą też nie. Do komunii dzieci przygotowują sie przede wszystkim w kościele a nie w szkole, są jakieś spotkania, na tóre oczywiście nie chodziliśmy. W szkole uczą się modlitw no ale to chyba zrozumiałe. Mój syn ma świetną pamięć i choć nie bywa w kościele, to modlitwy miał opanowane jako pierwszy,bez żadnego trudusmile. Nie wyszukujcie problemów na siłę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka