Jak w temacie, jestem ateistką, wspólnie z mężem podjeliśmy decyzję po narodzinach młodego, że dziecka nie ochrzcimy. Wybrałam przedszkole, w którym religii nie było. Teraz sytuacja nieco się pokręciła, rozwód z mężem, mąż wraz z teściową opowiadają dziecku o Bogu, kościele etc... Zapisałam dziecko do zerówki i stoję przed dylematem moralnym - czy posyłać młodego na religię, z góry zakładająć, że nie będę uczestniczyła w praktykach religijnych tzn. w chodzeniu do kościoła itp a na ojca w tym zakresie nie wiem czy można liczyć, bo mam wrażenie, żeon bardziej na złość mi robi mieszając młodemu w głowie, niż z potrzeby uświadamiania go. Nie wiem co zrobić, zapisać na religię, nie zapisać? A potem przecież dojdzie komunia, której w planach też nie miałam a przecież na religii będą się przygotowywać do tejże a dziecko nie ochrzczone... Sama nie wiem... Jak wy - matki ateistki to rozwiązałyście? jakaś dobra rada