Hej!
Mam pytanie, bo mnie to męczy od jakiegoś czasu - jak z tymi kaszkami na mleku? Córa ma już ponad 11 miesięcy i od jakiegoś czasu poranne kasze (jaglaną, kukurydzianą, owsiankę, amarantus itp. - takie normalne kasze, a nie te papki dla dzieci) zaczęłam gotować na mleku. Jakoś mi się jedzenie kaszy na śniadanie spodobało, taka na mleku dużo bardziej mi osobiście smakuje, a przecież nie po to praktykujemy BLW, żebym sobie co innego gotowała niż Małej

Czy jest w tym coś złego? Alergii ani nietolerancji nie ma, bo by to już było widać. Mojego mleka pije dużo. Czy jest jakiś powód, żeby to mleko w kaszkach ograniczać?
Pozdrawiam,
p-d