Mam wielki problem :(

01.06.04, 10:21
Witam
Usiadłam do kopmutera jeszcze ze łzami w oczach. Sama nie wiem od czego zacząć
opisywanie mojego problemu. Chyba od tego, że moja sześcioletnia teraz córka
"zaistaniała" w fatalnym momencie mojego życia - miałam ochotę na wszystko,
tylko nie na dziecko- kupiłam sobie malutkie mieszkanko, planowałam studia
podyplomowe, miałam fajną pracę, super faceta (tatę tejże), 27 lat i cały
świat stał przede mną otworem. Nie usunęłam tej ciąży tylko dlatego, że bałam
się ewentualnych komplikacji później, serio był to główny powód.
Wzięliśmy ślub, dobrze nam razem, mamy jeszcze jedno dziecko, ale ... Nie mogę
się dogadać ze starszą córką, nijak, ani prośbą ani groźbą. Nie słucha mnie,
nie szanuje mojego zdania, czasem myślę, że mnie nie kocha. Kurczę, tak się
staram, ale czasami doprowadza mnie do szewskiej pasji. A dziś, w Dzień
Dziecka, po próbach pertraktacji podczas ubierania się, pękła we mnie jakaś
struna i ZLAŁAM JĄ NA KWAŚNE JABŁKO!!!
Gdybym była swoją matką, to bym siebie nienawidziła.
Ania


    • renatas4 Re: Mam wielki problem :( 01.06.04, 10:35
      Wzruszył mnie Twój post, najlepiej byłoby gdybys umówiła się z dzieckiem do
      psychologa, on podpowie jak postępować w trudnych sytuacjach i zdiagnozuje ich
      przyczyny. Czasami trudno nam samym ocenić swoje postępowanie, nie wiemy, że
      coś źle robimy. Póki co radzę więcej cierpliwości, uśmiechu i poświęcania
      więcej czasu córce na przytulanki. Dzieci poprzez złe zachowanie chcą zwrócić
      na siebie uwagę. Agresja budzi agresję, więc nie jest to dobra metoda. ja sama
      często nie wytrzymuję gdy moje 1,5 letnie dziecko jest niesforne, ale trzeba
      się powstrzymywać. Początek dnia miałyście kiepski, ale jeszcze dzień się nie
      skończył, ucałuj córeczkę, przytul pośmiej się z nią ona tego potrzebuje, na
      pewno bardzo mocno Cię kocha!!!
    • aprze Re: Mam wielki problem :( 01.06.04, 10:44
      Witaj
      ja mam Bartusia, też 6 latek. Mój syn też mnie nie słycha normalnie mnie olewa. Proszę go aby się ubrał a on siedzi i nic, zero reakcji. Od jakiegoś czasu bije swoją siostrę (4latka) bo nie robi to co on chce. Czasami aż płaczę. Proźby, groźby, krzyki i nawet czasem klaps w pupe nie pomaga. Wymyśliłam ostatnio nową metodę nie rozmawiam z nim jak nie zrobi tego o co go proszę, siedzi w przedpokoju tak długo aż ściągnie buty. Może stanowczość coś pomoże. Ja w poniedziałek idę do psychologo
      pozdrawiam, życzę dużo cierpliwości (może to taki wiek)
      agnieszka
    • agablues Re: Mam wielki problem :( 01.06.04, 11:33
      Zasadnicze pytanie brzmi - czy Ty kochasz swoją córkę?
      Czy nadal jest dzieckiem niechcianym?

      Bo jeżeli tak jest - to możesz mówić wiele rzeczy, a ona i tak będzie czuła, że
      nie jest kohcana.

      Kiedy moja 9 letnia córka zaczyna "sprawiać " kłopoty - zawsze próbuję
      zastanowić się jak ja ją traktuję. I często okazuje się, że do niej krzyczę a
      nie mówię, że jej rozkazuję, a nie proszę, że wytykam jej słabości, a jakoś nie
      zauważam dobrych cech, że wymagam od niej takich rzeczy, z którymi często
      dorośli sobie nie radzą ( bałaganiarstwo, niepunktualność), że do młodszej córki
      mówię jak do cukiereczka, a mówiąc do starszej mam ton zimny i oschły. I próbuję
      pot sobie przypomnieć siebie w jej wieku i postawić się na jej miejscu. Po takim
      rachunku sumienia - zmieniam swoje postępowanie wobec niej - uświadamiam sobie,
      że to jest dziecko, moje ukochane dziecko. I staram się o tym pamiętać.
      Pozdrawiam Aga
    • e_mika Re: Mam wielki problem :( 01.06.04, 11:34
      Przykro mi mówic takie słowa, ale nie bez kozery opisujesz sytuacje narodzenia
      sie Twojej córeczki. Jest problem, widoczny.
      Bicie to nie jest rozwiązanie, pogarsza sprawe i jest traumą dla dziecka.
      Rozumiem z drugiej strony Twoja zlość.
      Jesli chcesz poważnie pogadać - napisz na priva.
      Trzymam kciuki, pozdrawiam. Monika.

      ps. i jeszcze jedno - nic tu na pewno nie jest winą dziecka, a poza tym - nie
      jest potrzebne szukanie winnych.
      • abakus2 Re: Mam wielki problem :( 01.06.04, 12:37
        Nikt się ze mną nie zgodzi zapewne, ale moim zdaniem powinnaś teraz dać wam
        czas. Wyłączyć się. Nie rozmawiaj, nie przepraszaj, nie okazuj wyrzutów
        sumienia (mimo, że cię gryzą). Poczekaj na jej ruch. Czasem burza przeczyszcza
        atmosferę.
        • verdana Re: Mam wielki problem :( 01.06.04, 12:45
          Tu są dwa zupełnie oddzialne problemy. Pierwszy - czy kochasz oboje dzieci (nie
          mówię jednakowo), czy też pierwsza jest dla ciebie obciążeniem. Jeśli ją
          kochasz, niepotrzebnie się obwiniasz. Zaręczam ci, ze wiele osób zastanawiało
          się poważnie nad usunięciem ciąży, a potem urodziło i wszystko było OK. Jeśli
          dręczą cię wyrzuty sumienia i w swojej postawie w ciąży upatrujesz kłopoty z
          córeczką, to po prostu zapomnij. Niwazne jest to, co myślałaś - ważne, że
          urodziłaś i kochasz. Natomiast jeśli nie kochasz, lub denerwuje cię bardziej
          niż przeciętne dziecko denerwuje matkę idź do psychologa - sama, nie z
          dzieckiem - bo to twój problem, a nie jej.
          Inny problem to fakt, ze zlałaś ją w Dzień Dziecka. To przykre, ale się zdarza.
          Uważam, ze n abakus całkowicie się myli, ponieważ cało winę za twój wybuch
          składa na 6-letnie dziecko, które ma być nie tylko zlane w dzień dziecka, ale
          także ma zostać obarczone za to całą winą. Moim zdaniem powinnaś ją bardzo
          serdecznie przeprosić (nie powinnam był cię lać, ale 'wyszłam z siebie") Jeśli
          uwazasz, ze postąpiłaś niesłusznie okaż wyrzuty sumienia, tak samo jak
          zrobiłabyś to wobec osoby dorosłej. A potem może pójdzieci na spacer czy na
          lody?
          • dziunia71 Re: Mam wielki problem :( 01.06.04, 13:11
            Dziewczyny
            Dzięki za taki odzew. Myślę i myślę...
          • abakus2 Re: Mam wielki problem :( 01.06.04, 14:09
            Może...verdana. Weź jednak pod uwagę, że to lanie było czymś spowodowane.
            Prawdopodobnie napięcie sięgnęło zenitu. Autorka postu nie jest dręczycielem
            niewinnych dzieciątek. Jest natomiast człowiekem. Może dobrze dać do
            zrozumienia córce, że matkę też boli jak się kopnie.
            • verdana Re: Mam wielki problem :( 01.06.04, 14:47
              Tak, ale zdecydowanie NIE w Dzień Dziecka. To szczególny dzień, ktory nie
              powinien zapisać się w pamięci dziecka jako dzień awantury, a szczególnie
              lania. Zresztą lanie zawsze jest niesłuszne i zawsze można za nie przeprosić -
              nie za zdenerwowanie - słuszne, ale i za pobicie - niesłuszne. Nie ukrywam, i
              mnie się zdarzało, ale potem czesto przepraszałam, jesli uwazałam, że nerwy za
              bardzo mnie poniosły - a tak niewątpliwie uważa autorka postu.
              • aka10 Re: Mam wielki problem :( 01.06.04, 21:21
                Dzien Dziecka nie ma tu nic do rzeczy,ani w Dzien Dziecka,ani w zaden inny
                dzien dzieci nie powinno sie bic.To nie metoda wychowawcza.Przeprosic-
                oczywiscie,za to,ze sie zlalo,a nie za to,ze sie zlalo w Dzien
                Dziecka.Pozdrawiam.
                • zarra Re: Mam wielki problem :( 01.06.04, 23:49
                  Też dostałm kiedyś lanie w dzień dziecka-pamietam to do dziś sad
                  Tak się mamie jakos pod wieczór zebrało.Sama mnie wychowywała i pewnie było jej
                  cięzko,ale...to bardzo przykre jest dla mnie do dziś...
                  • dziunia71 Re: Mam wielki problem :( 02.06.04, 09:38
                    Hej
                    Dziś juz nowy dzień smile
                    Przeprosiłam córkę po drodze z przedszkola na placyk zabaw. Ona też
                    powiedziała, że mnie przeprasza, co musiało być dla niej wielką sprawą,
                    bo "przepraszam" zawsze grzęźnie jej w gardle.
                    Uwierzcie mi, że ten wczorajszy dzień spowodował jakiś przełom we mnie, mam
                    nadzieję, ze nigdy nie zapomnę jak podle się czułam po tej awanturze. Póki co
                    zapisałam się do psychologa na "Uniwersytecie dla rodziców".
                    Pozdrawiam i dziękuję.
                    • abakus2 Re: Mam wielki problem :( 02.06.04, 10:05
                      Uwierzcie mi, że ten wczorajszy dzień spowodował jakiś przełom we mnie, mam
                      > nadzieję, ze nigdy nie zapomnę jak podle się czułam po tej awanturze.

                      A nie mówiłam?! tongue_out
Inne wątki na temat:
Pełna wersja