Dodaj do ulubionych

z dwójką na łódkę

13.06.04, 10:31
Ratujcie jutro wyjeżdzam z dziećmi na łódkę i dopiero dziś ogarnęła mnie
panika. Synek ma 2 lata i 4 miesiące, córeczka 6 miesięcy, jedziemy na dwa
tygodnie. Czy któraś mama była z tak małymi dziećmi na łódce??? Jak radzić
sobie z tak prozaicznymi czynnościami jak mycie pół roczniaka kiedy nie ma
pogody i jest po prostu zimno???
Jutro chyba minie mąż nawet końmi do samochodu nie zaciągnie. POMOCY
Ania mama Kubusia (27.01.2002) i Karolinki (17.12.2003)
Obserwuj wątek
    • kicia_edziecko Re: z dwójką na łódkę 13.06.04, 14:35
      Doświadczeń na łódece nie mam, ale powiem jedno - kto powiedział, że codziennie
      musisz myć dziecko?wink Po co są mokre chusteczki do mycia strategicznych miejsc?
      Nie panikuj, poradzicie sobie. Swoją drogą strasznie Wam zazdroszczęsmile
      Pozdrawiam
      • hanti Re: z dwójką na łódkę 13.06.04, 21:19
        Świetny maluch. Ma taki sam kolor oczu jak mój synek smile
        • martapolocz Re: z dwójką na łódkę 13.06.04, 22:17
          nic sie nie martw, napewno sobie poradzicie, a swoja droga podziwiam. Bylismy z
          męzem ostatni raz na żaglach, jak nasza córeczka miala 3 miesiace, szczerze
          mówiac obawialam sie trochę jak sobie poradzimy ale spokojnie, wszystko da sie
          zrobić.Kapiel w wanience, grzanie wody, mleko z piersi. Ale teraz gdy córa ma
          dwa latka i jest jak to się mówi żywym srebrem , to nie odwarzyłam bym sie z
          nia jechac, zameczyłaby nas i siebie, takze musimy jeszcze poczekać. Ale wam
          życze udanego wypoczynku i stopy wody...
    • magulina Re: z dwójką na łódkę 15.06.04, 13:57
      hej,
      ja byłam z dwójką (1,5 roku i drugi - 5 miesięcy)
      było super
      teraz nie mam czasu opisać , bo jestem w pracy, ale jak ktoś ma pytania to
      proszę mailem - odpowiem
      powiem krótko - polecam!!!!!!!
    • hanti Re: z dwójką na łódkę 29.06.04, 21:43
      Właśnie wróciliśmy, było super. Kubuś już drugiego dnia przyswoił zasadę że na
      dek wychodzi w kapoku. Machał karzdej przechodządzej obok łodzi.
      Byłam naprawdę mile zaskoczona życzliwością ludzi, cumowaliśmy w różnych
      miejscach , ale zawsze znalazło się miejsce gdzie w ciepełku mogłam wykąpać
      dzieci(pogoda była przez pierwszy tydzień paskudna). A port w Sztynorcie
      wprawił mnie w osłupienie, był tam pokój dla matki z dzieckiem, który panie
      przed kąpielą dzieci podgrzewały, była tam wanienka, przewijak, poprostu super
      (ale to było jedyne takie miejsce na całych Mazurach.

      Dziękuję wszystkim za słowa otuchy, teraz ja też mogę powiedzieć polecam!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka