mingshu 13.06.04, 12:48 Najbardziej rozwala mnie odpowiedź w stylu: "To jest mój bałagan, ja go lubię. Ty przecież nie musisz tu siedzieć i na to patrzeć jak tak bardzo nie lubisz". Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
anatemka Re: Jak nakłonić dziecko do sprzątania w swoim po 13.06.04, 20:49 w zasadzie ma rację. Możesz wypracowac tez jakis kompromis, na zasadzie: wynosisz rzeczy do prania, ja piore. Nie wynosisz , nie piore. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Jak nakłonić dziecko do sprzątania w swoim po 13.06.04, 20:56 Nie da się... Ja ostatni raz do pokoju córki weszłam 10 miesiecy temu. dzieki temu zachowuję spokój ducha. Odpowiedz Link Zgłoś
kruszynka301 Re: Jak nakłonić dziecko do sprzątania w swoim po 13.06.04, 21:11 ja staram się w miarę często zapraszać gości z dziećmi -wtedy Agusia (4) MUSI zrobić jako taki porządek, aby się dało wejść do pokoiku. Inna sprawa, że po zabawie maluchów pokoik wygląda podobnie.... Aby się nie denerwować, po prostu zamykam drzwi - i nie widzę. Acha, ostatnio proszę męża: "odkurz w swoim pokoiku i przedpokoju" - na to z oddali "i w moim teś! i w moim teś!" - niestety, nie dało się wjechać odkurzaczem)). Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: Jak nakłonić dziecko do sprzątania w swoim po 15.06.04, 11:11 tak sobie czytam te Wasze posty i stwierdzam,że ja to mam jakiegoś farta. Moje dziecko ma zawsze porządek w pokoju (z wyjatkiem sytuacji gdy sie bawi i wyrzuca wszystko na podłogę), ale jak kończy to automatycznie sprząta, ja nic nie muszę mówić, to jak odruch Pawłowa. U nas zawsze była zasada (obowiązująca wszystkich domowników), że nie przystepuje sie do nowej czynności dopóki nie uporzadkuje się po poprzedniej, i dzieciak robi to automatycznie i nawet mu do głowy nie przyjdzie, aby mogło być inaczej (chyba że jest tzw "Dzień Dziecka" nawet niekoniecznie 1 czerwca, kiedy przymykamy oczy na jakieś tam odstępstwa typu nieumyte uszy..). Jak przychodzi ze szkoły to rozpakowywuje tornister i układa zeszyty z pracą domową na biurku, bez zadanych lekcji do szafki, po odrobieniu lekcji chowa. Weżmie ksiazke, skończy czytać, połozy na miejscu. Zje, odstawi talerze do zlewu (ja potem do zmywarki). Nie zacznie obiadu, czy gry na komputerze póki nie jest porzadek w pokoju (i poki cos mu nie wisi nad głową np odrabianie lekcji, albo ćwiczenia korekcyjne). o samo zresztą dotyczy higieny osobistej, jak wchodzi do domu to leci myć ręce, nie zdarzyło mu się aby nie umył zębów czy nie wziął prysznicu wieczorem, nie muszę mówić nawet jednego słowa. Dużym sprzątaniem zajmuje sie u nas pani, ale i tak za bardzo nie ma co sprzątać bo zawsze jest porządek. Ale jak trzeba to syn też i odkurzy (choć akurat nie za chętnie), ale to jak go specjalnie poproszę. No nie wiem, ja też tak robie i dziecko tez sie tak nauczyło, choć samo z siebie takie znowu porządne nie jest (bo ja akurat jestem i zawsze byłam, syn sie trochę "wyrodził" ale został "spacyfikowany"). Teraz sprzątanie to poprostu taki nawyk domowy (ale poza domem, np na obozie to "Hulaj Dusza piekła nie ma" w życiu nie widziałam takiego bałaganu jak miał mój syn...) Odpowiadając na pytanie w moim przypadku nakłanianie do porządku zaczęło sie od samego początku i tylko poprzez własny przykład i ustalenie obowiązujących wszystkich zasad w domu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
noie Re: Jak nakłonić dziecko do sprzątania w swoim po 13.06.04, 21:22 Ja mialam tez z moja srednia duze problemy. A poniewaz nic nie skutkowalo...przyszedl jej ulubiony nauczyciel z klasa ( u nas to normalka ze w zerowce nauczyciel chodzi z cala klasa po wszystkich domach by pokazac kto i gdzie mieszka). myslalam ze cos da...nic Doszlo do tego stopnia ze nie wychodzila na podworko jak nie bylo posprzatane...myslicie ze to cos dalo ? siedzial zadowolona caly dzien w pokoju i robila jeszcze wiecej balaganu. teraz 8 ma juz 11 lat) dalej musze przypilnowac by sprzatal ale musze przyznac ze jej starsza siostra ma wiekszy balagan jak ona. jestem z niej zadowolona pozdrawiam noie Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Jak nakłonić dziecko do sprzątania w swoim po 13.06.04, 21:47 Moja mamusia jest pedantka. Przez wiele lat nie nauczyla mnie porzadku za to kiedy wyszlam za maz i stalam sie pania domu- nauczylo mnie go zycie Nie stalam sie idealna ale wzgledny klar umiem utrzymac Nauczona wlasnymi doswiadczeniami mam tak: maluchy sprzatac musza swoje zabawki codziennie wieczorem bo im w tym pomagam Starsze musza sprzatac w tzw. przestyrzeni publicznej- nie ma porozstawianych talerzykow, rzuconych recznikow itp (tzn sa ale tepione...) Ich pokoj- ich biznes. Zasada jest taka ze wchodze tam czasami. Jak jest porzadek i odlozone sa rzeczy do prania, czy zpstawiony zeszyt z wypracowaniem do sprawdzenia czyli- jest porzadek i jest do mnie interes- to spelniam ten interes jesli jest pieprznik- wchodze i wychodze a jak miely do mnie biznes to sie trzeba bylo postarac ) System dziala- ja sie nie wkurzam a one sprzataja czasami ) Ostatnio tlumaczylam to mojej mamie (przypominam pedantce) kiedy weszla do ich pokoju. Stwierdzila ze zdumieniem- ty w ich wieku mialas taki sam bajzel chociaz tak cie trzymalam za twarz ) no wlasnie ) dlatego uwazam moj system za lepszy ) Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Jak nakłonić dziecko do sprzątania w swoim po 13.06.04, 21:49 aaa... no wlasnie- dzieci maja obowiazek odkurzania. Jesli chca pry okazji odkurzania w mieszkaniu odkurzyc swoj pokoj to musza troche go odgruzowac. A z reguly chca bo i tak co tydzien sie musza umeczyc ) wiec trzeba cos z tego miec ) Odpowiedz Link Zgłoś
bebepep W tygodniu wymagam od syna 12-latka, 13.06.04, 22:23 zeby w pokoju nie bylo resztek zywnosci, opakowan po jedzeniu i brudnych majtek na srodku dywanu. Zeszyty i podreczniki tez musza jako tako byc na kupce. W weekend pokoj jest odsmiecany i odkurzany, jesli to nie jest zrobione, to nie ma filmu. Skutkuje. Jak przychodza goscie, zamykam drzwi. Poza tym przechodzac kolo pokoju, patrze w inna strone. Sama pamietam jeszcze, jaki smietnik mialam w tapczanie. A polowa genow ode mnie )) Beata Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaczekroza Może tak 15.06.04, 17:18 Radzę zastosowac taką oto metodę, kupujemy karteczki samoprzylepne, diagnozujemy sytuację w pokoju dziecka, potem przygotowujemy karteczki tego typu tresci: "Lubie byc złozona!Twoja koszulka" "Chce wisiec na wieszaku.Twój szlafrok" itp. Dobra metoda jest równiez sygnalizowanie to znaczy: nie mówimy tak:"Ty zawsze masz porozrzucane kredki!"Wystarczy powiedziec"Kredki" itd itd Metody wymagają od nas ogromu cierpliwości i samozaparcia ale skutkują! Mama Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Może tak 15.06.04, 19:25 Po pierwsze - musiałabym wykupić hurtownię papierniczą. Po drugie - ciężko się napracować (na moje oko koło 200 karteczek byłoby w sam raz). Po trzecie, serio - taka metoda jest dla dziecka zabawna raz czy dwa. Potem może bardziej zdenerwować, niż awantura. Wyobraxcie sobie faceta, ktory przylepia wam karteczkę - "lubię być osolona - zupa" - po raz dziesiaty. Prawda, że już lepiej brzmi "Dlaczego ty nigdy nie solisz zupy?" - przynajmniej dla mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kapy1 Re: Jak nakłonić dziecko do sprzątania w swoim po 15.06.04, 23:04 No to na gorąco. Nie zdzierżyłam. Jakieś 10 minut temu zwaliłam Mu wszystko na kupę na środku pokoju. Są tam: pościel, piżama, szlafrok, brudne ubrania z 3 dni (majtki, skarpetki, koszulki, bluzy, dżinsy), tenisówki szkolne, plecak, zeszyty, książki, hokejka, 3 piłki do "nogi" w różnym stadium zużycia, jakieś 30 modeli samolotów, karty do gry, cała seria Harrego Pottera, wszystkie numery CD-action z dwóch lat, lego, puzzle, monopoly, połowa "wagonika" zużytych chusteczek higienicznych (alergia), opakowania po jogurtach, butelka po mineralnej, ok. kilograma jakiejś makulatury, i chyba jeszcze parę rzeczy. Powstrzymałam się od umieszczenia na szczycie tej piramidy doniczki z połamaną - w trakcie ostrego treningu futbolowego - draceną (jakiś metr wysokości). Uwierzcie mi: żadna, ale to żadna z wymienionych rzeczy nie zajmowała miejsca choć w przybliżeniu odpowiadającego wyobrażeniom porządkowym matki nie-pedantki. Choć, biję się w piersi, wiszącego na uchwycie od szafki podkoszulka można się było nie czepiać. Ostateczny termnin odgruzowania pierdzielnika (jak słusznie rzecz nazwała Wieczna Gosia) upływa jutro o godz. 5.00 (rano) - wstaję wtedy do pracy. Jak to zrobi - nie wiem, siedzi tam teraz i dramatycznie szlocha. Bo w razie niedotrzymania terminu - żegnaj EURO (to piłkarskie). Rzecz by się nie zdarzyła, gdybym nie wymyśliła, że trzeba nieszczęsną dracenę podlać. Tylko że drzwi się przyblokowały rzuconą artystycznie na podłogę parą zwiniętych sobotnich skarpetek (wiem, wiem - zaraz mi powiecie że w ogóle nie powinnam się czepiać skoro tak ślicznie samodzielnie je zwinął), przy wyszarpywaniu których solidnie "gwizdnęłam" się drzwiami w głowę. Awanturkę, a jakże, okrasiłam też odpowiednim komentarzem. Że raz w miesiącu musi być przygotowany na egipskie prace archeologiczne. Proszę, dajcie mi chociaż cień nadziei, że poskutkuje. A jeśli uznacie,żem zbyt srogo albo i niewychowawczo się obeszła z moim ukochanym dzieckiem, z pokorą przyjmę Waszą krytykę na moją siwą acz farbowaną głowę. Może choć guz się spłaszczy? Dobranoc, do jutra - samam ciekawa co zastanę o poranku w miejscu zwanym pokojem 11-sto latka. Rozeźlona Katarzyna. Ps. A może ktoś wie co zrobić z zapalonym kibicem piłki nożnej w wieku szkolnopodstawowym, terroryzującym otoczenie swą pasją? Do pubu Go przecież nie poślę?! Odpowiedz Link Zgłoś
kapy1 Re: rezultaty 16.06.04, 08:17 Zajrzałam, zaraz po piątej. Piramida zniknęła. I chociaż spod fotela wystają karty i monopoly, na krześle przy biurku skład makulatury, a ubrania leżą w łazience obok kosza na brudną bieliznę, to mogę uznać, że JEST POSPRZĄTANE (do szafek nie zaglądałam, żeby nie zejść na zawał przed pójściem do pracy, i chyba nie będę zaglądać). Ciekawe, na ile skuteczna okaże sie wczorajsza akcja? A swoją drogą - budować piramidy w moim wieku... Fascynujących przygód mi się zachciało. Pozdrawiam - juz nie taka zła - Katarzyna. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: rezultaty 16.06.04, 09:28 do szafek nie zaglądałam, żeby > nie zejść na zawał przed pójściem do pracy, i chyba nie będę zaglądać). i to jest bardzo madra decyzja ) Odpowiedz Link Zgłoś
ada16 Re: rezultaty 17.06.04, 11:36 Stosuję podobną metodę jak Kapy1 ( od czasu do czasu) - skutkuje na krótko, czasami zaglądam so szaf i albo wygarniam na środek jak leci, albo pouczam, albo - i to chyba nie jest zbyt pedagogiczne , ale taki matczyne - układam. Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: Jak nakłonić dziecko do sprzątania w swoim po 16.06.04, 09:11 Hej Kapy, Chętnie się podzielę doświadczeniami z małym osobnikiem który ma fioła na punkcie futbolu, bo ja tak mam już od kilku lat. Skoro wyplenić się tego nie da to staram się tego fioła wykorzystywać dla zbożnych celów. No ale to chyba temat na inny wątek. Pozdrawiam i gratuluję sukcesu w sprawach porządkowych ! Odpowiedz Link Zgłoś
dafnezielona Kapy - moich tez nie moge nauczyc porzadku.. 16.06.04, 09:43 Niestety prawda jest taka, ze to my swoja niekonsekwencja czy po prostu pominieciem pewnych etapow wychowawczych powodujemy, ze dzieci nie umieja sprzatac i nie maja nawyku utrzymywania porzadku. Ja sama nie umiem miec zawsze ladnie i czysto. Za to moj maz uwielbia porzadek, a ze od dluzszego czasu widujemy go przecietnie tylko dwa razy w miesiacu, sprzatamy przed jego przyjazdem.. potem on stwierdza ze jest tragiczny syf i pol wspolnego, z utesknieniem oczekiwanego weekendu spedzamy na gruntownym sprzataniu.. Po ostatnim weekendzie umowilismy sie, ze co drugi dzien robimy zdjecie pokoju dzieci wieczorem ( elektroniczne..), ja to rano wysylam mu mailem i potem jak rozmawiamy przez telefon, on dzieciom komentuje, co i jak powinno byc zmienione.. To dopiero jeden tydzien, ale dziala swietnie ( "mamo, mozesz juz zrobic zdjecie"), a ja mam swiety spokoj! Ach, ta technika Odpowiedz Link Zgłoś
mamma2 Re: Kapy - moich tez nie moge nauczyc porzadku.. 19.06.04, 16:07 Zgadzam się z dafnezielona. Sama jestem bałaganiarą i bardzo mnie to męczy. Na pomysł, że to już "ten" etap wychowawczy wpadłam jakieś pół roku temu, kiedym moim głównym zajęciem domowym stało się sprzątanie stert zabawek po moich córciach (7 i 4,5 roku). Po pierwsze ograniczyłam liczbę zabawek do połowy - druga pojechała do dziadków. Po drugie kilka razy dziennie na parę minut zamieniam się w straszliwą babę jędzę która wymaga aby -przed dobranocką był porządek -jeśli nie - to nie ma dobranocki -jeśli czas dobranocki minął "bałagan" ląduje u mnie w szafie do czasu "poprawy" -ubrania przed kąpielą wrzucamy do kosza z brudną bielizną ewentualnie na krzesło "na jutro" -wieczorem razem szykujemy rzeczy na jutro Początkowo to było piekło - szczególnie gdy ukochana lala rzucona w kąt pokoju lądowała u mnie w szafie. Były łzy, bunty i krzyki. Na szczęście trwało to dość krótko - teraz wystarczy powiedziedzieć: za 10 minut dobranocka, sprzątamy! Nie wiem jakie będą skutki tej tresury, mam nadzieję, że lepsze niż całodzienne gderanie mojej mamy w stylu "Posprzątaj pokój! Jak można mieć taki bałagan! itd." Odpowiedz Link Zgłoś
judytak Re: Jak nakłonić dziecko do sprzątania w swoim po 16.06.04, 12:20 mingshu napisała: > Najbardziej rozwala mnie odpowiedź w stylu: "To jest mój bałagan, ja go > lubię. Ty przecież nie musisz tu siedzieć i na to patrzeć jak tak bardzo nie > lubisz". ja bym na to "to jest moje mieszkanie, i życzę sobie, żeby w nim było czysto i higienicznie" pozdrawiam Judyta P.S. ja też lubię swój bałagan ;o) ale też nauczyłam się sprawić, żeby mieszkanie udawało, że jest posprzątane ;o))) i tego uczę swoich dzieci... J. Odpowiedz Link Zgłoś
magosiak Re: Jak nakłonić dziecko do sprzątania w swoim po 17.06.04, 11:40 Własnie zaraz czeka mnie ta robota. W pokoju bajzel taki , ze nie ma jak wejsc. Caly zawalony klockami i innymi cudami. Zawsze jet odpowiedz, ze jest zmeczony, ze chce spac. I ze nie da sam rady. Potrafi tak jeczec godzinami. Ja czasem pomagam, ale czasem mowie, ze nie pomoge, bo on sam tak narozwalal. Czasem siedzi godzine i zbiera, czasem miauczy i jeczy. Juz mialam rózne strategie. Raz nawet schowalam za kare klocki na szafe. Poskutkowalo przez tydzien, potem znowu to samo. A najgorsze są rozsypane LEGO. Odpowiedz Link Zgłoś
aga_piet Re: Jak nakłonić dziecko do sprzątania w swoim po 19.06.04, 22:23 Dzięki za pocieszenie, że nie tylko ja mam problem z pokojem dzieci. Pomysł z piramidą na środku pokoju wbrew pozorom jest dużym ułatwieniem. Mam troje dzieci (11, 4, 6 mies.) i jak była „tylko” najstarsza córka (wówczas jeszcze mała) nie miałam wyjścia i pomagałam w sprzątaniu. Sterta na środku pozwlała na DOKŁADNĄ czystkę. Nie zostawały resztki po kątach. A teraz śmieszna rzecz. Kiedyś w przypływie wściekłości zgarnęłam cały bajzel do wielkiej siatki i wyniosłam niby do śmietnika. Awantura była straszna. Rozpacz też. Ale wiecie jaka była radocha jak po kilku miesiącach córka odzyskała te rzeczy od Św. Mikołaja? (W stanie nienaruszonym, czyli smieci były tam również). Odpowiedz Link Zgłoś