Dodaj do ulubionych

co myślicie?

20.05.12, 20:52
Mieszkamy zagranicą. Moje dziecko dostało jak rodzaj nagrody za prace przy pewnym projekcie międzynarodowym możliwość wyjazdu na tydzień na sympozjum naukowe do Azji. Jest to rodzaj wyróżnienia, bo o taka możliwość starało się wielu uczniów z całego kraju. Miejsc jest 15 ale... to wyróżnienie kosztuje około 1000 funtów. Teoretycznie możemy to sfinansować. Nie jest jednak tak, ze taka kwotą szastamy na lewo i prawo. Byłyby to pieniądze z odkładanych "na czarną godzinę". Ja stoję na stanowisku, żeby sfinansować połowę, a drugą połowę niech nasze dziecko sobie zarobi ( lat 16 wyjazd w październiku ) i dodatkowo uważam, ze nie powinno lecieć do Polski na planowane wakacje, które tez przecież nas kosztują. Po prostu, ze należy wybrać albo wakacje albo wyjazd naukowy. Mąż mówi, ze wakacje były obiecane wcześniej i się należą po ciężkiej pracy w szkole i bardzo dobrych wynikach.
Dziecko z wakacji zrezygnować nie chce. A ja się pytam w takim razie jak chce zdobyć tę połowę kasy potrzebnej na wyjazd?
Co byście zrobili?
Obserwuj wątek
    • onest Re: co myślicie? 21.05.12, 10:56
      Hmm, ciężka sprawa, bo ja jestem fanem nauki i jak dziecko chce się uczyć to super. A z drugiej strony rozumiem aspekt wychowawczy. A jak z pracą ma możliwość?
    • stedo Re: co myślicie? 21.05.12, 22:36
      A gdzie mieszkacie, rozumiem że UK./ Te 500 funtów to chyba da radę w miesiąc zarobić, a w drugi będzie miała wakacje.
      • saga55-5 Re: co myślicie? 21.05.12, 22:58
        olgamama myslę że masz rację.
        Chyba zrobiłabym podobnie. Albo wyjazd naukowy, albo wakacje w Polsce.
        Jeśli chce i tu i tu, sorki...niech zarobi na to jakąś część.
        • bi_scotti Re: co myślicie? 22.05.12, 02:11
          A te wakacje w PL to na cale lato czy tylko czesc? Niech popracuje i postara sie zarobic co najmniej polowe. A Ty sobie w glowie pomysl, ze nawet jak zarobi mniej niz te polowe to sie dolozysz z brakujaca reszta, bo tak sie nalezy smile Do pazdziernika jeszcze troche czasu. Wakacje w PL dla nastolatka zyjacego za granica to, wedlug mnie, zawsze cos wiecej niz "tylko" wakacje wiec tego bym nie kasowala z planow.
          • olgamama Re: co myślicie? 22.05.12, 10:40
            Tak , mieszkamy w UK. Ja wiem, że wakacje w Polsce to nie tylko wakacje, bo i język i więzi, chociaż my z tym nie mamy kłopotów. Dziecko jedzie tam chętnie i właściwie czeka na to. Ma jechać na trzy tygodnie ale ten wyjazd tez kosztuje. Jak mam zsumować obydwa to już jest niezła kwota. Ogólnie jestem za ale wydaje mi się, ze nie wszystko trzeba pod nos. Trzeba uczyć szacunku do pieniądza. I może powiem coś niepopularnego ale czuje się w tej sytuacji trochę pokrzywdzona. Ja tez jest ważna. My jak rodzina, małżeństwo jesteśmy ważni i może należy nam się jakiś wspólny wyjazd? Albo chociaż mi z mężem? A mąż uważa, ze dziecko najważniejsze. Trochę wydaje mi się to nie tak, tym bardziej , ze tutaj dzieci bardzo szybko pracują na swoje potrzeby, swoje młodzieżowe wydatki. Ja nawet zakładam, ze może się nie udać np. zarobić jakiejś znacznej kwoty ale mnie chodzi o te chęci. Ale jak mają być chęci jak tatuś mówi, ze da? Maż urażony.
            • polnaro Re: co myślicie? 22.05.12, 12:23
              Masz słuszność, mąż kocha dziecię, ale ciut krótkowzrocznie.
              Wychowawczy aspekt sytuacji jest bardzo ważny.
              Odrobinę zdrowego egoizmu ujawnij i zacznij z mężem rozmawiać o Waszych planach urlopowych.
              Jednak uważam też, że dziecię powinno pojechać i na sympozjum, i na wakacje do PL, tyle, że coś od siebie niech da, i może też skrócić pobyt np. żebyście Wy coś dla siebie.......
            • madik Re: co myślicie? 22.05.12, 12:24
              No tak, ale to nie są takie stricte młodzieżowe wydatki, tylko już zapracowany wyjazd naukowy.
              To tak, jakby mój mąż mi nie pozwolił iść na studia, bo ta kasa ma być na wspólną rodzinną wyprawę. No niby odbieram rodzinie, ale to się przekłada (nie wprost, ale mimo wszystko pośrednio) na dobrostan rodziny. Bo dziecko dzięki temu wyjazdowi wpisanemu w cv być może w przyszłe wakacje będzie zarabiać w biurze a nie na zmywaku.
              Także to inwestycja a nie przyjemności.
              Uważam, że gdy mu zabierzesz wakacje, to może czuć się oszukane - ono się uczy, wygrywa, a tu jeszcze mu na to zarobić każą.

              I z nieukami problem i ze zbyt zdolnymi też...
              • olgamama Re: co myślicie? 22.05.12, 13:39
                Dlatego właśnie moje pytanie, żeby ktoś, kto patrzy z boku mógł ocenić i poradzić.
                Kurcze , strasznie to wszystko trudne ale ja myślę, że to nie jest egoizm z mojej strony, a jak już to tak i"zdrowy egoizm ". My z mężem pochodzimy z dwóch rożnych domów. U mnie było surowo i krotko. U męża odwrotnie wszystko dla dzieci, dzieci najlepsze, najukochańsze, najzdolniejsze.... efekt jest taki, ze ja ciągle się czymś martwię, nie mam wiary w siebie, a mąż z luzem do wszystkiego. Do tego wyjazdu i pracy też. Powtarza, ze dobrze zainwestowane pieniądze w dzieci -zawsze zaprocentują. A ja chciałbym już trochę takiej odpowiedzialność wypracować i uświadomienia, ze czasami nie można mieć wszystkiego. Moze źle myślę?
                • onest Re: co myślicie? 22.05.12, 21:56
                  No to trzeba robić tak, żeby wilk syty i owca całasmile. Dziecko niech się stara coś zarobić, resztę dołożycie,a chłopa za fraki i wio z nim na tydzień gdzieś razem. Moze w tym październiku?
                  • bi_scotti Re: co myślicie? 23.05.12, 02:08
                    A nie mozecie usiasc we trojke jak dorosli ludzie i obgadac sprawe uczciwie, co kto chce, co kto mysli, na czym komu zalezy etc. 16-latek to jest duzy czlowiek i zapewne calkiem madry wiec warto poznac jego zdanie ale tez i jemu przedstawic swoj punkt widzenia. W koncu to jest, w jakims sensie, "sprawa rodzinna: wakacje w PL, wyjazd naukowy, urlop rodzicow, ograniczone finanse. Wszystkiego by sie chcialo ale skoro kolderka ciut za krotka to warto wespol-zespol pokombinowac co kto ile moze zeby, jak wyzej, "i wilk syty, i owca cala". Znakomita wiekszosc znanych mi nastolatkow "cares for their parents" i nawet jesli reprezentuje roszczeniowe postawy to potraktowana powaznie, po doroslemu, potrafi stanac na wysokosci zadania i wlaczyc sie we wspolne rozwiazywanie problemow. Ja bym zrobila narade rodzinna ale to Ty sama musisz zdecydowac czy w Twoim domu taka konwersacja moze przyniesc sensowne skutki. Good luck smile
    • evee1 Re: co myślicie? 05.06.12, 08:45
      Ciekawa jestem jak zdecydowaliscie.
      Jakby moje dziecko dostalo taka nagrode, to jezeli taki wyjazd znaczaco nadszarpywalby budzet rodzinny, to sugerowalabym zarobienie chociaz czesci tych pieniedzy na wyjazd, tak zeby ten wyjazd nie odbywal sie kosztem reszty rodziny. Owszem, dzieci sa wazne, ale nie sa pepkiem swiata i reszta rodziny tez ma prawo do odpoczynku i wydatkow na tenze.
      Ale raczej nie stawialabym przed wyborem wakacje, albo wyjazd, bo to faktycznie jest malo motywujace na przylosc wink.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka