olgamama
20.05.12, 20:52
Mieszkamy zagranicą. Moje dziecko dostało jak rodzaj nagrody za prace przy pewnym projekcie międzynarodowym możliwość wyjazdu na tydzień na sympozjum naukowe do Azji. Jest to rodzaj wyróżnienia, bo o taka możliwość starało się wielu uczniów z całego kraju. Miejsc jest 15 ale... to wyróżnienie kosztuje około 1000 funtów. Teoretycznie możemy to sfinansować. Nie jest jednak tak, ze taka kwotą szastamy na lewo i prawo. Byłyby to pieniądze z odkładanych "na czarną godzinę". Ja stoję na stanowisku, żeby sfinansować połowę, a drugą połowę niech nasze dziecko sobie zarobi ( lat 16 wyjazd w październiku ) i dodatkowo uważam, ze nie powinno lecieć do Polski na planowane wakacje, które tez przecież nas kosztują. Po prostu, ze należy wybrać albo wakacje albo wyjazd naukowy. Mąż mówi, ze wakacje były obiecane wcześniej i się należą po ciężkiej pracy w szkole i bardzo dobrych wynikach.
Dziecko z wakacji zrezygnować nie chce. A ja się pytam w takim razie jak chce zdobyć tę połowę kasy potrzebnej na wyjazd?
Co byście zrobili?