ann007
24.06.04, 17:00
Byłam dzisiaj świadkiem dość szokującego dla mnie wydarzenia. Wraz z Krzysiem
spędzałam czas na placu zabaw, w piaskownicy. Między innymi była tam młoda
kobieta z 3 letnią córeczką. Nagle mama powiedziała do córki: patrz, [tu
nazwisko] idzie jak zwykle pijana. Mówiła to z taką zgrozą podszytą uciechą,
wyraźnie chcąc się podzielić sensacją z dzieckiem. Zaniemówiłam, a mama
kontynuowała, instruując córkę, żeby nie zwracała na siebie uwagi tej pani. I
faktycznie chwiejnym krokiem przeszła obok nas pijana, dość zniszczona
starsza kobieta. Córka nie posłuchała matki, poleciała za kobietą
wołając "baba!" (na co ta zresztą nie zwróciła większej uwagi). Matka zaczęła
ganić córkę - i tu jest clou tej imprezy - za to, że PRZECIEŻ MÓWIŁA JEJ, ŻE
NIE MA WOŁAĆ "BABA" TYLKO... "BABA JAGA"- jak wszystkie dzieci z klatki
schodowej - to już była informacja dla mnie. Milczałam dalej, bo kompletnie
nie wiedziałam, co mam zrobić. Głupota tej kobiety wydała mi się tak jawna,
że aż nie wiedziałam, czy mam prawo zwrócić jej uwagę. Nie zrobiłam tego i
dalej nie wiem, czy aby powinnam zareagować. Szkoda mi tylko dziecka, w tak
młodym wieku uczonego szacunku dla starszych oraz roli alkoholu w życiu
dorosłych. A może się czepiam? Napiszcie mi, co sądzicie, bo mam już
rozdwojenie jaźni.