Dodaj do ulubionych

Duże problemy z dziewięciolatką

13.01.13, 12:06
Witam wszystkich jako nowicjusz na tym forum.
Mamy ogromny problem z nasze córcią ,9 lat.Jest bardzo wrażliwa,bardzo emocjonalna i w dodatku-bardzo słabo się uczy a skłonienie jej do odrabiana lekcji to koszmar.Dochodzi na tym tle do awanur,histerii.Ostatnio doszło do tego,że córka zaczęła bić mamę.Nie wiem co zrobić ,gdzie szukać pomocy i porady.Wszelkie proste sposoby już są wyczerpane-ani kary ani nagrody,nic nie działa.Będę wdzięczny za porady i wskazówki,szczegolnie odnośnie kierunku poszukiwańń fachowej pomocy.Czy powinien to być psycholog czy może psychiatra dziecięcy?
Jesteśmy z Wroclawia,jeśli ktoś na forum zna lekarzy,których może polecić-bardzo proszę i z góry dziękuję.
Obserwuj wątek
    • morekac Re: Duże problemy z dziewięciolatką 13.01.13, 12:14
      A co to znaczy, że słabo się uczy?
    • morekac Re: Duże problemy z dziewięciolatką 13.01.13, 12:23
      Jak ogólnie wygląda sytuacja w szkole? Co mówi nauczycielka? Może dziecko ma niepowodzenia szkolne z powodu dysfunkcji typu dysleksja itp. i jest już totalnie zdemotywowane/ znerwicowane ? Zacznijcie od poradni pedagogicznej.
      • verdana Re: Duże problemy z dziewięciolatką 13.01.13, 15:51
        Słabo się uczy, bo ma problemy, czy nie chce się uczyć?
        Najpierw potrzebna jest diagnoza problemu. Potem być moze konieczne będą diagnozy fachowca. A przede wszystkim - najwyraźniej matka w roli nauczycielki w tym wypadku sie nie sprawdza. Jeśli dziecko tak reaguje, to prawdopodobnie coś w nauce z matką nie gra - nie każdy potrafi uczyć własne dziecko i nie reagować emocjonalnie na brak postępów. W takim wypadku potrzebny jest korepetytor i mama, która znowu będzie mamą, a nie osobą oceniającą postępy szkolne.
        • opium74 Re: Duże problemy z dziewięciolatką 13.01.13, 16:38
          A miała robione badania słuchu i wzroku?
          We Wrocławiu niezłym miejscem jest pl. Św Macieja. Stowarzyszenie twórców i zwolenników psychostymulacji. Psycholog Tomasz Smereka.
          Poradnie PP tez maja całkiem fajne kadry.
    • scher Re: Duże problemy z dziewięciolatką 13.01.13, 16:55
      ron5 napisał:

      > Mamy ogromny problem z nasze córcią

      Po tym,, co opisujesz dalej, powinieneś być raczej rozgniewany na dziecko, a ty jej "córciujesz"?

      > skłonienie jej do odrabiana lekcji to koszmar.Dochodzi na tym tle do awanur, histerii.
      > Ostatnio doszło do tego,że córka zaczęła bić mamę.

      Czyli taki mały tyran?

      > Wszelkie proste sposoby już są wyczerpane-ani kary ani nagrody,nic nie działa.

      A jakie kary, jakie nagrody już wypróbowaliście?

      > Czy powinien to być psycholog czy może psychiatra dziecięcy?

      Wart sięgnąć po książkę niemieckiego psychiatry dziecięcego dr. Michaela Winterhoffa "Mali tyrani":
      www.sklep.gildia.pl/literatura/134095-michael-winterhoff-mali-tyrani-ksztaltowanie-dojrzalosci-psychicznej-i-emocjonalnej-u-dzieci-i-mlodziezy
      • verdana Re: Duże problemy z dziewięciolatką 13.01.13, 17:00
        Ależ nie. Najgorsze wspomnienia z dzieciństwa mojego syna - lekcje z mamą. Naprawdę, to nie jest zawsze tak, ze histeryzujące dziecko histeryzuje, bo jest nieusłuchane i niekarne. Czasem histeryzuje, bo lekcje z rodzicem, który nie widzi postępów są pasmem upokorzeń i awantur.
        • ron5 Re: Duże problemy z dziewięciolatką 13.01.13, 17:45
          Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi.Wyczuwam wiedzę i doświadczenie u Was ,postaram się napisać więcej o zachowaniach stwarzających problemy.Ale na początek-dlaczego córciuję?Proste-bo kocham swoje dziecko.Czy jest małym tyranem-na pewno nie jest.To jest kochane,wesołe ,miłe lubiane dziecko-z periodycznymi napadami złości i histerii,kiedy staje się nieznośna.
          Najostrzej występuje to na tle odrabiania lekcji-zawsze z mamą,zawsze w nerwach spowodowanych tym,że jest to uciążliwa i frustrująca praca uczyć swoje dziecko,z którym ma się bardzo silną więź emocjonalną..Moja opinia jest taka,że ewidentnie mama nie sprawdza się w roli nauczycielki ,nie z braku chęci czy woli ale z przyczyn wspomnianych powyżej.Żona czyta te posty,a wcześniej rozmawialiśmy na ten temat wiele razy i być może inne opinie na ten temat pomogą nam w rozwiązaniu problemu.
          Jeśli chodzi o inne problematyczne zachowania to są to sytuacje ,w których córcia bawi się u nas w domu z innymi dziećmi i któreś z dzieci chce zabrać coś ze sobą-np wcześniej narysowany przez siebie rysunek.To budzi złośc.Kolejnym bardzo charakterystycznym zachowaniem jest sytuacja,kiedy konieczny jest jakikolwiek wybór-na przykład-iść pobawic się do dziecka w sąsiedztwie czy też pojechać z rodzicami do znajomych i bawić się tam.Obydwie możliwości sa atrakcyjne,ale można wybrać tylko jedną,co ostatnio spowodowało wieczór i poranek rozpaczania.
          Dla pełniejszego obrazu sytuacji muszę dodać-córka nie ubiera ani nie rozbiera się sama,zawsze z pomocą mamy,naśniadanie musi być karmiona,obiady i kolacje od niedawna je sama.Jest codziennie usypiana przez mamę.
          Słuch i wzrok jest dobry,psycholog szkolny stwierdził powolna prace i niesamodzielność.Dziecko jest bardzo grzeczne w szkole i lubiane przez inne dzieci.Charakterystyczne jest to,że ma w szkole przyjaciółkę,która niejako "opiekuje" się córką,pomaga jej w szatni itp.
          W szkole oceny są dobre i bardzo dobre ale niestety niekiedy zdarza się,że dziecko nie pisze sprawdzianu z innymi dziećmi,po prostu oddaje pusta kartkę.
          Żona nie pracuje zawodowo,zajmuje się dzieckiem.
          To tyle informacji jakie wydają mi sie istotne.I znowu pytanie-co z tym zrobić?? Będę bardzo wdzięczny za wszystkie opinie,chcę pomóc ale naprawdę nie wiem jak.pozdrawiam
          • morekac Re: Duże problemy z dziewięciolatką 13.01.13, 18:25
            W szkole oceny są dobre i bardzo dobre
            I dziecko uczy się słabo, hę? Chyba na głowy poupadaliście - wasze dziecko uczy się dobrze, najwyższa pora zrezygnować z odrabiania lekcji z dzieckiem, niezależnie od tego, czy mama pracuje czy nie. Będzie lepiej dla was wszystkich.

            że dzie
            > cko nie pisze sprawdzianu z innymi dziećmi,po prostu oddaje pusta kartkę.
            A wiecie dlaczego? Nie umie? Wpada w panikę i wszystko zapomina? Coś innego?

            ść pobawic się do dziecka w sąsiedztwie czy też pojechać z
            > rodzicami do znajomych i bawić się tam.Obydwie możliwości sa atrakcyjne,ale moż
            > na wybrać tylko jedną,co ostatnio spowodowało wieczór i poranek rozpaczania.
            Bywa. Czy przypadkiem kiedyś po takim ryku nie zmieniliście planów, żeby dziecko nie musiało wybierać?
      • kkokos Re: Duże problemy z dziewięciolatką 13.01.13, 17:55
        scher napisał:

        > Po tym,, co opisujesz dalej, powinieneś być raczej rozgniewany na dziecko, a ty
        > jej "córciujesz"?

        skandal! autor wątku, cienki idiota, śmiał zachować wobec swojej niegrzecznej córki ciepłe uczucia! i to jeszcze ujawnić je na forum.

        powinien pisać o niej "ta mała szmata"? czy też "cholerny bękart"?



    • mstawarz Re: Duże problemy z dziewięciolatką 13.01.13, 17:40
      We Wrocławiu polecam poradnię na Komuny Paryskiej. Robiłam synowi badania, wyszły problemy garfo - motoryczne, czekam na opinie, a w zasadzie bardziej na zalecenia. Syn miał nieadekwatne wyniki do wiedzy, problemy z pisaniem itp. i stąd nasza wizyta. Uważam, że jeśli dziecko 9-letnie "źle się uczy", to koniecznie to trzeba sprawdzić, żeby wiedzieć co ewentualnie robić, jak pomóc dziecku. Uznanie że jest leniwe, złośliwe itp. powoduje frustracje i tylko pogarsza sytuację, bo dziecko się stara, ale mu nie wychodzi, a dorośli widzą tylko złe wyniki. Obecnie jako mama uczę się patrzeć na syna nie przez pryzmat otrzymanych ocen lecz przez to co umie i jak i ile pracował na daną ocenę, co wcale nie jest łatwesmile
      • ron5 Re: Duże problemy z dziewięciolatką 13.01.13, 17:47
        Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi.Wyczuwam wiedzę i doświadczenie u Was ,postaram się napisać więcej o zachowaniach stwarzających problemy.Ale na początek-dlaczego córciuję?Proste-bo kocham swoje dziecko.Czy jest małym tyranem-na pewno nie jest.To jest kochane,wesołe ,miłe lubiane dziecko-z periodycznymi napadami złości i histerii,kiedy staje się nieznośna.
        Najostrzej występuje to na tle odrabiania lekcji-zawsze z mamą,zawsze w nerwach spowodowanych tym,że jest to uciążliwa i frustrująca praca uczyć swoje dziecko,z którym ma się bardzo silną więź emocjonalną..Moja opinia jest taka,że ewidentnie mama nie sprawdza się w roli nauczycielki ,nie z braku chęci czy woli ale z przyczyn wspomnianych powyżej.Żona czyta te posty,a wcześniej rozmawialiśmy na ten temat wiele razy i być może inne opinie na ten temat pomogą nam w rozwiązaniu problemu.
        Jeśli chodzi o inne problematyczne zachowania to są to sytuacje ,w których córcia bawi się u nas w domu z innymi dziećmi i któreś z dzieci chce zabrać coś ze sobą-np wcześniej narysowany przez siebie rysunek.To budzi złośc.Kolejnym bardzo charakterystycznym zachowaniem jest sytuacja,kiedy konieczny jest jakikolwiek wybór-na przykład-iść pobawic się do dziecka w sąsiedztwie czy też pojechać z rodzicami do znajomych i bawić się tam.Obydwie możliwości sa atrakcyjne,ale można wybrać tylko jedną,co ostatnio spowodowało wieczór i poranek rozpaczania.
        Dla pełniejszego obrazu sytuacji muszę dodać-córka nie ubiera ani nie rozbiera się sama,zawsze z pomocą mamy,naśniadanie musi być karmiona,obiady i kolacje od niedawna je sama.Jest codziennie usypiana przez mamę.
        Słuch i wzrok jest dobry,psycholog szkolny stwierdził powolna prace i niesamodzielność.Dziecko jest bardzo grzeczne w szkole i lubiane przez inne dzieci.Charakterystyczne jest to,że ma w szkole przyjaciółkę,która niejako "opiekuje" się córką,pomaga jej w szatni itp.
        W szkole oceny są dobre i bardzo dobre ale niestety niekiedy zdarza się,że dziecko nie pisze sprawdzianu z innymi dziećmi,po prostu oddaje pusta kartkę.
        Żona nie pracuje zawodowo,zajmuje się dzieckiem.
        To tyle informacji jakie wydają mi sie istotne.I znowu pytanie-co z tym zrobić?? Będę bardzo wdzięczny za wszystkie opinie,chcę pomóc ale naprawdę nie wiem jak.pozdrawiam
        • kkokos Re: Duże problemy z dziewięciolatką 13.01.13, 18:11
          > Dla pełniejszego obrazu sytuacji muszę dodać-córka nie ubiera ani nie rozbiera
          > się sama,zawsze z pomocą mamy,naśniadanie musi być karmiona,obiady i kolacje od
          > niedawna je sama.Jest codziennie usypiana przez mamę.

          no to masz odpowiedź. i kłopoty na wasze własne życzenie.

          niczego od niej nie wymagacie, to buntuje się, gdy coś jednak musi zrobić.
          co to znaczy, że dziewięciolatka sama się ubiera, nie rozbiera nawet??? to takie trudne zadanie? albo masz dziecko zaburzone, do czego się tu nie przyznajesz, albo trzęsiecie się nad nią jak kwoki i nie dajecie żyć. wychowujecie życiową kalekę - bo, jak się domyślam, głupiej kanapki dziewczynka sobie też sama nie potrafi zrobić, pokój sprząta mama albo pani do sprzątania itd.?
          i jeszcze w szkole koleżanka-opiekunka...

          całe życie przyzwyczailiście ją, że WSZYSTKO zrobi za nią ktoś inny, zwłaszcza mama, to nie dziwcie się, że teraz stawia opór, gdy jednak musi coś sama. zwłaszcza gdy ta sama mama, zakładająca rano córce buty, żąda teraz, by ta sama córka sama rozwiązała zadanie. chyba ta mama zwariowała!

          piękny przykład, jak z chęci przychylenia dziecku nieba można je bardzo skrzywdzić.
        • scher To potwierdza moje przypuszczenia 13.01.13, 18:23
          ron5 napisał:

          > Jeśli chodzi o inne problematyczne zachowania to są to sytuacje ,w których córcia
          > bawi się u nas w domu z innymi dziećmi i któreś z dzieci chce zabrać coś ze
          > sobą-np wcześniej narysowany przez siebie rysunek.To budzi złośc.

          Moim zdaniem powinniście koniecznie przeczytać "Małych tyranów" Winterhoffa. Opisuje on tam właśnie dzieci, których dojrzałość psychiczna nie jest adekwatna do wieku metrykalnego. Skoro 9-latka reaguje złością, kiedy któreś z dzieci chce zabrać ze sobą wcześniej narysowany przez siebie rysunek, no to wybacz, ale mnie to wygląda typowo na brak wystarczającej dojrzałości psychicznej.
          Winterhoff przyczyny widzi głównie w traktowaniu dziecka zbyt po partnersku, w braku "odpępowienia" dziecka, w nadopiekuńczości, nadmiernym zespoleniu psychicznym rodzica z dzieckiem, a co za tym idzie braku koniecznego do wychowywania dystansu do dziecka - dlatego pytałem o to "córciowanie" - i czerpaniu przez rodziców poczucia własnej wartości w osiągnięciach i sukcesach dziecka.

          Zdrowe relacje są wtedy, gdy rodzic dostrzega w dziecku odrębną osobowość ludzką i nie przeżywa aż tak głęboko ani jego sukcesów, ani porażek, nie "osacza" dziecka, pozwalając mu na posiadanie sfery prywatnych przeżyć.

          Może niepotrzebnie wnikacie we wszystko, co dziecko przeżywa w szkole i co ma zadane? Może przez to nie pozwalacie, aby córka sam radziła sobie ze swoimi codziennymi obowiązkami?

          "Córcia", hmm, przyczyną niedojrzałości psychicznej dzieci jest właśnie to, że ich rodzice kochają ich niejako "za bardzo".

          > Dla pełniejszego obrazu sytuacji muszę dodać-córka nie ubiera ani nie rozbiera
          > się sama,zawsze z pomocą mamy, na śniadanie musi być karmiona,obiady i kolacje od
          > niedawna je sama. Jest codziennie usypiana przez mamę.

          To tylko potwierdza moje powyższe przypuszczenia.
          • morekac Re: To potwierdza moje przypuszczenia 13.01.13, 19:52
            Hmm. Chyba się podpiszę.
            Ogólnie to przegięcia są szkodliwe - i zaniedbywanie dziecka, i nadmierne koncentrowanie się na dziecku.
            • ron5 Re: To potwierdza moje przypuszczenia 13.01.13, 20:25
              Tak,przegięcia sa szkodliwe.Ale my już przegięliśmy i co teraz?
              Dlatego potrzebujemy fachowej porady.Bo przecież tego co zrobiliśmy źle nie da sie skorygować.Mamy przestać odrabiać z córką lekcje i puścic do szkoły bez lekcji bo sama nie zrobi (na razie?)
              Mamy ją puścic bez śniadania bo sama nie zje?
              Teraz to niestety nie jest takie proste to wszystko odkręcić.pozdrawiam.
              • morekac Re: To potwierdza moje przypuszczenia 13.01.13, 21:04
                przestać odrabiać z córką lekcje i puścic do szkoły bez lekcji bo sama nie zrobi (na razie?)
                Mamy ją puścic bez śniadania bo sama nie zje?

                A skąd wiesz, że sama nie odrobi? Może nie odrobi przez tydzień czy dwa, potem zaś się zabierze za odrabianie?
                Z braku śniadania się nie umiera...

                Skąd wiesz, co zrobi, skoro nigdy nie ponosiła konsekwencji swojego nieodrabiania lekcji czy niejedzenia śniadania?
              • jola_ep Re: To potwierdza moje przypuszczenia 13.01.13, 21:08
                > Mamy ją puścic bez śniadania bo sama nie zje?

                Tu mogę podpowiedzieć: śmiało puszczać smile
                Miałam dylematy z młodszym, ale w końcu się poddałam. Przeżył. Z czasem zaś doszedł do wniosku, że lepiej jednak zjeść wink (bo ja mu uparcie rano śniadanie szykowałam wink )

                problemem mogą być raczej Wasze przyzwyczajenia i wątpliwości. Jak choćby powyższe.
                Dzieci startujące w wiek młodzieńczy potrzebują prawa do uczenia się na swoich błędach. Więc podkreślić samodzielność, dopingować, doceniać, działać małymi kroczkami. I przede wszystkim uwierzyć, że nasze dziecko przeżyje i da sobie radę big_grin

                Nie możemy obronić dziecka przed całym złem tego świata, nie możemy wiecznie trzymać pod kwoczym skrzydłem (choć kusi). Trzeba wypuścić w realny świat i być przygotowanym, że czasem możemy tylko rękaw do wypłakania podstawić. (jak np. dostanie negatywne wzmocnienie w szkole, bo lekcji nie odrobiło). Łatwiej pomóc w odrabianiu, jeszcze łatwiej zrobić coś za dziecko.

                Towarzyszenie w zasypianiu zostawiłabym na koniec, bo to przyjemne chwile dnia smile (oczywiście nie musimy już zwykle siedzieć do zaśnięcia).

                Pozdrawiam
                Jola
              • camel_3d Re: To potwierdza moje przypuszczenia 13.01.13, 22:33
                >Mamy przestać odrabiać z córką lekcje i puścic do szkoły bez lek
                > cji bo sama nie zrobi (na razie?)

                Tak

                > Mamy ją puścic bez śniadania bo sama nie zje?

                Tak
              • olga727 Re: To potwierdza moje przypuszczenia 19.01.13, 14:43
                ron5 napisał:

                > Tak,przegięcia sa szkodliwe.Ale my już przegięliśmy i co teraz?
                > Dlatego potrzebujemy fachowej porady.Bo przecież tego co zrobiliśmy źle nie da
                > sie skorygować.Mamy przestać odrabiać z córką lekcje i puścic do szkoły bez lek
                > cji bo sama nie zrobi (na razie?)
                > Mamy ją puścic bez śniadania bo sama nie zje?
                > Teraz to niestety nie jest takie proste to wszystko odkręcić.pozdrawiam.
                Czy ona nie umie lekcji odrobić(bo nie rozumie ) czy jej się nie chce samej ? Jeśli nie umie,to wytłumaczyć i pozwolić jej na samodzielne odrabianie zadań,a potem sprawdzić.Jeśli nie chce sama odrabiać,to wysłać raz i drugi bez lekcji do szkoły. Jęli chodzi natomiast o odkręcanie tego co schrzaniliście,swoją nadopiekuńczością - zacznijcie od początku i postępujcie jak z dzieckiem,które dopiero uczy się samoobsługi.(czyli ok.3-4 lata).
            • verdana Re: To potwierdza moje przypuszczenia 14.01.13, 17:57
              Pozwolisz, ze ja się podpiszę też.
    • mruwa9 Re: Duże problemy z dziewięciolatką 13.01.13, 21:40
      9-latka karmiona, ubierana i usypiana przez mame? To musi byc troll, w naturze to sie nie zdarza, o ile nie chodzi o dziecko z duza niepelnosprawnoscia.
      • camel_3d Re: Duże problemy z dziewięciolatką 13.01.13, 22:34
        mruwa9 napisała:

        > 9-latka karmiona, ubierana i usypiana przez mame? To musi byc troll, w naturze
        > to sie nie zdarza, o ile nie chodzi o dziecko z duza niepelnosprawnoscia.


        Chyba nie doceniasz zdolnosci rodzicow....
    • camel_3d A moze..... 13.01.13, 22:31
      Tak mi do glowy przyszlo....

      Moze wy cigle traktujecie jak jak malutenka dziewczynke, to ubieranie i karmienie....lekka przesada jak na ten wiek... Rozumiem, ze tak bylo zawsze...? Jak bylo w przedszkolu? Nie jadla wogoele? Moze ona z jednej strny bilogicznie juz jest duza i czuje, ze juz jest duza,a mama traktuje ja jak malutka dziewuszke, ktorej trzeba przy byle czym pomoc? No nie wiem, mam takie wrazenie...

      Moze faktycznie potrzeban jest WAM wszytskim pomoc psychologa... Bo raczej nigdy nie jest tak, ze tylko dziecko jest winne....z tego co piszesz to jednak mama powinna przeciac te pepowine i powolic corce nasamodzielnosc...
      • ron5 Re: A moze..... 14.01.13, 07:04
        Nie jestem trollem,to co opisuje to fakty,jeszcze raz dziękuję za opinie.
        • triss_merigold6 Re: A moze..... 14.01.13, 09:19
          Ona jest straszliwie niesamodzielna i infantylna jak na dziewięciolatkę. To podstawowy problem chyba.
          W szkole powinna chodzić na zajęcia wyrównawcze, są organizowane w każdej szkole publicznej dla każdej klasy.
          Przestańcie ją tak niańczyć, Twojej żonie się chyba nudzi, że tak obsługuje dużą dziewczynkę. Zacznijcie od niej czegoś wymagać na miarę jej wieku.
          • camel_3d no to jednak. 14.01.13, 09:57
            1. polecm ksiazke (juz wyzej wspomniana) Mali Tyrani M. Winterhoffa
            2. i jednoczesnie polecam wizyte calej rodziny u psychologa dzieciecego. Mysle, ze niestety sama ksiazka juz nie wystarczy. Jest bardzo dobra na przyszlosc, ale lepiej nie popsuc juz wiecej dzialajac na wlasna reke. Wiem ze w PL fakt, ze ktos musi isc do psychologa jest jeszcze odpierany jakby ktos mial nasrane w glowie, ale to sie zmeinia..a psycholog jest takim samym rozwiazaniem jak pediatra czy inny lekarz i moze duzo pomoc.
            • triss_merigold6 Re: no to jednak. 14.01.13, 10:04
              Zawsze mnie irytuje nagminne mylenie wrażliwości ze skłonnością do roszczeniowych histerii.uncertain
              Oczywiście, że sama książka im nie pomoże, pozwolili na to, żeby dziewczynka zatrzymała się na etapie rozwoju emocjonalnego i społecznego trzylatka.
              • camel_3d Re: no to jednak. 14.01.13, 10:14
                my nie wiemy na co pozwolili, na co nie...

                wazne, zeby udac sie do psychologa ppo porade.
        • scher Re: A moze..... 14.01.13, 10:57
          ron5 napisał:

          > Nie jestem trollem,to co opisuje to fakty,jeszcze raz dziękuję za opinie.

          Kurczę, jednak troll... Dałem się nabrać.
          • ron5 Re: A moze..... 14.01.13, 13:24
            Czy znacie psychologa dziecięcego we Wrocławiu?z góry dziękuję
            • camel_3d Re: A moze..... 14.01.13, 21:05
              A myslales o uzyciu google?

              www.psycholog-dzieciecy-wroclaw.com.pl/
              • ron5 Re: A moze..... 15.01.13, 04:49
                Myślałem i użyłem ale pod kątem psychiatry dziecięcego a nie psychologa.Dziękuję za ten kontkakt na psychologa,wygląda ciekawie,pozdrawiam
    • beliska Re: Duże problemy z dziewięciolatką 15.01.13, 20:10
      Skoro zona nie ma zdolności pedagogicznych, czas wynając prywatnego nauczyciela.
      Do tego proponuję służącą, by odciązyć nieco żonę w tym zajmowaniu się dziewięciolatką.
      Karmienie, ubieranie i generalnie zajmowanie się malenstwem od lat 9 musi byc bardzo frustrujące i męczące, a to dopiero niespełna dekada jej zycia.
      • morekac Re: Duże problemy z dziewięciolatką 15.01.13, 21:03
        Skoro zona nie ma zdolności pedagogicznych, czas wynając prywatnego nauczyciela.

        A doczytałaś, że dziecko zasadniczo ma stopnie dobre i bardzo dobre?
        • olga727 Re: Duże problemy z dziewięciolatką 19.01.13, 15:19
          morekac napisała:

          > Skoro zona nie ma zdolności pedagogicznych, czas wynając prywatnego nauczyciela
          > .
          >
          > A doczytałaś, że dziecko zasadniczo ma stopnie dobre i bardzo dobre?
          Może te dobre stopnie ma właśnie dzięki temu że matka za nią odrabia ?
          • morekac Re: Duże problemy z dziewięciolatką 19.01.13, 16:55
            Może te dobre stopnie ma właśnie dzięki temu że matka za nią odrabia ?
            Najwyższa pora to zbadać... i jakie dziecię miałoby stopnie 'naturalne' - bez 'dopingu'. Możliwe, że wcale nie gorsze. Albo tylko trochę. W każdym razie stan faktyczny nie uzasadnia twierdzenia taty, że dziewczynka uczy się bardzo słabo.
            BTW: dziecko z problemami w nauce nie będzie miało wyłącznie stopni dobrych i bardzo dobrych dlatego, że mamusia odrabia za nie lekcje.
    • kara_mia Re: Duże problemy z dziewięciolatką 22.01.13, 12:20
      nie psycholog dziecięcy a rodzinny.
      • ca.melia Re: Duże problemy z dziewięciolatką 26.01.13, 18:31
        a może warto wysłać żonę do pracy, bo się wyraźnie kobieta w domu nudzi.

        Karmić dziewczynkę w 3 klasie?!

        Panienka ma nadgorliwą i nadopiekuńczą mamę, co jej bardzo szkodzi. Bo nie można mylić zwykłej troskliwości, czułości, dbałości o dziecko z chorą nadgorliwością. I rośnie mała , sfrustrowana kobietka, "osbługiwana" przez koleżankę w klasie... przerażające.

        Mamo małej damy wyjdź z domu! I zajmij się sobą, daj swojej córce dorastać!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka