co robic pomocy prosze

30.07.04, 19:47
chcialabym opisac dzisiejszz dzien otoz poszlam do tesciowej na obiad z
dziecmi 7 mc 6 lat u gory mieszka jej corka z synkiem 2 i pol dzieci bawily
sie az moj syn ten 6 letni popchnol go i maly spadl z kanapy do tylu a ona
bratowa jak nie podleciala z wrzaskiem klepnela malo powiedziane w plecy
mojego zaczela wyzywac przeklinac zeby wynosil sie z jej domu ja niechcialam
pogarszac sytuaci dzieci plakaly zabralam dzieci i wyszlam powiedcie jak
zalatwic ta sprawe co byscie zrobily prosze o rade kaska
    • kaha1 Re: co robic pomocy prosze 30.07.04, 20:38
      bratowej zalecałabym konsultację u psychologa, bo nie panuje nad impulsem
      (chyba, że po jakichś trudnych przejściach jest). Tobie zostało cieszyć się, że
      twoje dzieci mają zdrową mamę.
      A co robić? Przy takim ataku warto sobie odpuścić reakcję, bo tylko byłoby
      gorzej (tak jak ty sobie odpuściłaś), tylko dzieciom wytłumaczyć, bo się pewnie
      przestraszyły. A też warto trochę je obronić -mały zachował się agresywnie, bo
      jest dzieckiem, ma prawo, natomiast dorosła ciocia zachowała się z wiele
      większą agesją niż on mimo, że jest dorosła i powinna być bardziej opanowana.
      Zobacz -uderzyła go krzycząc, że nie wolno bić, a później wyrzuciła z domu
      (reakcja zupełnie nieadekwatna do zajścia) -gdybyś zaczęła z nią dyskutować
      pewnie byłaby awantura na cały dom. Ogólnie nie polecam wizyt, chyba, że jasno
      określisz granice np. nie pozwalam ci bić moich dzieci, moje dzieci ja
      upominam, itp.
      • jaiza Re: co robic pomocy prosze 03.08.04, 14:32
        popieram przedmówczynię
        • edytaiola Re: co robic pomocy prosze 03.08.04, 15:02
          i ja popieram
      • juzkak Re: co robic pomocy prosze 06.08.04, 14:28
        Mały zachował sie agresywnie,bo jest dzieckiem,ma prawo?Sześciolatek juz
        rozumie,i wypadałoby wytłumaczyc mu,ze nie powinien tak sie zachowywać,a to tak
        na marginesie.a co do bratowej darować sobie i unikać kontaktu.
    • wewska Re: co robic pomocy prosze 04.08.04, 13:51
      Ja też popieram przedmówczynie. Nic dodać, nic ująć. Pozdrawiam.
    • grrrrw Re: co robic pomocy prosze 04.08.04, 16:13
      Albo ona miała ostatnio trudne przejscia, albo jest osoba, z która nie powinno
      sie zostawiac dzieci samej, a przy okazajch rodzinnych czuwac nad sytuacją.
      Pozostaje jeszcze mozliwosc, ze ona cos do Ciebie ma (wymyslone) lub prawdziwe
      i nie wytrzymała w niewinnym momencie. Nawet jesli Twoj synek byl agresywny (a
      moze tylko popchnal bez agresji ?) matka nie moze sie tak zachowywać tj. dawac
      przykladu wlasnej agresji.
      To tytułem wyjasnienia zachowania.
      Rady na przyszłosc: jesli rzeczywiscie zdobylas sie na to, ze spokojnie
      spakowalas sie i poszlas do domu, to jestes osoba o zdrowych nerwach i wielkiej
      kulturze osobistej. Gratuluje. Na pewno latwo ci przyjdzie "zapomniec" ten
      incydent i normalnie kontaktowac sie z rodzina,bywaj a gorsze historie, ale
      tak jak napisałam wyzej, nie zostawiaj dzieci pod jej opieką, zawsze miej
      sytuacje na oku.
      Byc moze ona cie przeprosi byc moze nie zrobi tego, odczekaj troche i daj sobie
      spokój. Dzieci tez nie nastawiaj przeciwko niej, ani męza. Moze jej nerwy
      jednorazowo pusciły ? To rodzina i jeden incydent nie moze wpłynąc na całe
      zycie i stosunki na cale lata.
    • suza2 Re: co robic pomocy prosze 04.08.04, 20:51
      Tak zupelnie na chlodno, to:
      po pierwsze - kanapa, to raczej nie miejsce do zabawy, bo moze byc dosc
      niebezpiecznie (u dzieci i gabka moze stac sie niebezpieczna, wiec trzeba to
      niebezpieczenstwo minimalizowac "jak sie da")
      po drugie - gdzie bylas, gdy bratowa zamachnela sie na twojego syna
      (niepowinnas byla dopuscic, by obca osoba wymierzala kary twojemu dzieciakowi
      bez wzgledu na okolicznosci)
      po trzecie - bratowa na osobnosci dorwac smile i skore przetrzepac slownie, albo
      niech swego malucha pilnuje, bo u dzieci nigdy nic nie wiadomo, albo niech sie
      z nim sama bawi, zas rekoczyny niechby sobie "########"
      po kolejne - nie spuszczac dzieci ze wzroku u tesciow, zas dzieciom przykazac,
      ze dopuki kuzyn do gimnazjum nie pojdzie, to na gore nie wchodzimy (chlopcy
      zawsze beda rywalizowac)

      Bratowej wina ewidentna, to fakt...ale ty krysztalowa tez nie jestes...
      wiec uderz sie w piers i zyj dalej...doswiadczenia ucza, wiec moze byc tylko
      lepiej smile
Pełna wersja