01.08.04, 21:07
witajcie! mam problem z moja 2,5 letnia coreczka, nie wiem moze to normalne w
jej wieku ale i tak mnie niepokoi. dlaczego ona jest czasem taka "kochana" a
czasem nie mozna jej dotknac bo natychmiast sie zlosci, bije mnie a
szczegolnia meza, placze na jego widok itd.... co mam robic? czy po prostu
spokojnie przeczekac taki okres "malego buntu"? z gory dziekuje za kazda
rade. aga
Obserwuj wątek
    • wana Re: co robic? 02.08.04, 09:39
      Witaj!
      Niestety, to okres małego buntu.... każde dsiecko w jakimś stopniu go przeszło,
      Twoje też przejdzie wink. Jedyną radą jest "serdeczna stanowczość" - nie wolno
      dać się dziecku sterroryzować. Ona ma prawo poznawać granice swojej wolności,
      buntować się, a Ty masz prawo stawiać granice. Przede wszystkim daj odczuć
      córce, że bardzo ją kochasz - na moją buntowniczkę to podziałało. Nawet jak raz
      rzuciła się na podłogę w sklepie, przeczekałam to "niewzruszona", poczym mocno
      przytuliłam łobuzicę i ona ... przestała histeryzować.
      Wytrwałości i humoru!!!
      Pozdrawiam
      wana
      • mama_aga2 Re: co robic? 02.08.04, 10:16
        witaj! dziekuje za radewink pozdrawiam.
    • koleandra Re: co robic? 02.08.04, 11:36
      "Serdeczna stanowczość" - bardzo dobrze powiedziane. Moja też czasem tak wywija
      choc młodsza jest, ale ja nie przytulam tylko chłodno tłumaczę no i bez
      złości ... choc nie zaprzeczam, czasem potrafi mnie swoim zachowaniem
      doprowadzic do skrajności. Ale co tam ... zaraz jest znowu taka "kochana",
      przytula i całuje ... i wtedy wszystkie złości mijają. Ja staram się nie
      doprowadzić do tego aby "weszła mi na głowę" i zarazem dać jej maksimum
      miłości. Musisz "zrównoważyć" - więc z wyczuciem i powodzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka