Dodaj do ulubionych

8 latka na wszystko NIE

29.10.13, 09:39
Moja córka ma 8 lat i na wszystko się buntuje: proszę pościel łóżko- zaraz, wychodzimy - ubierz się -odpowiada pomóż mi, nie umiem (oczywiście jej głos jest podniesiony, albo jakiś pisk, pokazuje złość), założy buty - za chwilę je zrzuca, że są złe i ich nie założy, mówię załóż, nie inne tez są złe - i złości się wali nogami w podłogę, ja stoję i czekam, w końcu zakłada pierwsze buty. I idziemy i dziecko obrażone i mówi do mnie:dlaczego jesteś taka zła dla mnie.
Posprzątaj klocki - dziecko reaguje, wstaje i już chce dotknąć klocki i raptem złość, krzyk i mówi, że nie będzie sprzątała. Złości się tez bardzo na siebie jak jej coś nie wychodzi, nie może np. zrobić szpagatu, to się drze i wali się w głowę pięściami. Jak nie wie jak zrobić zadanie, to też się złości, krzyczy, niszczy kartkę.
Powiem szczerze mam dość. I nie wiem co z nią zrobić. Czy spotkaliście się z czymś takim?

Te akcje są codzienne, oczywiście zdarzają się i bardzo dobre chwile, wtedy szybko odrobi lekcje, pomoże mi w porządkach, ale musi mieć dobry humor i musi chcieć. Tylko częściej ma złe chwile i ciągły bunt. Ja się już po-prostu boję tego jej krzyku. Nie wiem czy na coś się zgodzi, czy nie.

Rano wieczny problem ze wstawaniem, ona nie wstaje, muszę kombinować, a to ją masuję, a to zagaduję, niosę do łazienki, pomagam w ubieraniu, aby tylko chciała iść do szkoły i się nie buntowała, bo ja pędzę do pracy a ona do szkoły na 7.

Czy macie jakiś pomysł co z nią zrobić?smile
Obserwuj wątek
    • morekac Re: 8 latka na wszystko NIE 29.10.13, 19:41
      > Czy macie jakiś pomysł co z nią zrobić?smile

      Żadnych. Poza pozwoleniem jej na zły humor. Naprawdę nie musi być wiecznie szczęśliwa i zadowolona. Nie musisz tez lecieć z pociechą, gdy nie potrafi zrobić szpagatu - szczerze pisząc , w sytuacji darcia i walenia się po głowie pięściami przez dziecko, wzruszyłabym ramionami i wyszła z pokoju bez komentarza. Przy braku publiki nie opłacą jej się nadmierne cyrki.
      • budzik11 Re: 8 latka na wszystko NIE 30.10.13, 08:42
        Daj jej żyć. Ten typ tak ma. Mnie najbardziej denerwuje kwik mojej 8-latki (a kwiczy jak zarzynana świnia) jak jej coś nie pasuje. Ale wiem, że wkrótce to przejdzie, czekam cierpliwie.
        Co do wychodzenia do szkoły - nosić 8-latkę?? O rany. Moja waży ponad 30kg. Mówię po prostu, że wsiadamy do samochodu i pojedzie w takim stanie, w jakim jest - w piżamie, nago, jakkolwiek. Ubiera się natychmiast.
    • gryczana Re: 8 latka na wszystko NIE 03.11.13, 03:25
      Ja mam siedmiolatka płci męskiej, który miewa podobne humory. W chwilach, kiedy musimy już wyjść, nie czekam cierpliwie, tylko jasno wydaję polecenie, że ma się ubrać do wyjścia, bo wychodzimy. Za pierwszym razem mówię normalnie. Jeśli nie poskutkuje, mówię drugi raz tylko tonem znacznie bardziej stanowczym i oziębłym, dodając, że się inaczej spóźnimy. Jeśli konieczny jest trzeci raz (a już rzadko kiedy bywa), to jestem oziębła jak Królowa Śniegu na Biegunie Południowym i nie daję dojść synowi do słowa, jeśli próbuje protestować, od razu powtarzam swoją kwestię. Oczywiście, w chwilach wolnych od pośpiechu spokojnie omawiamy temat szybkiego wychodzenia i konsekwencji spóźniania się w różne miejsca. Więc na ogół wystarczy już pierwsze "Ubieraj się, bo wychodzimy". Nie zawsze tak było, rozmowy trzeba było odbyć kilka razy dla przypomnienia, a i polecenia musiałam wydawać kilkakrotnie i bardzo stanowczo. Ale po jakimś czasie działa.

      W kwestii sprzątania odbyliśmy ostatnio rozmowę, dlaczego nie lubimy tego robić (ani ja, ani on), ale dlaczego bywa przydatne, coś na kształt burzy mózgów. I sam doszedł do wniosku, że korzyści przewyższają wysiłek włożony w sprzątanie. Pewnie, też czasem nie chce, ale wtedy przypominam mu jego własne wnioski. Wznosi oczy do nieba, ale sprząta.

      Moje dziecię też się złości przy niepowodzeniach, ale wtedy nie pocieszam na zasadzie "ale jesteś biedny" i "na pewno ci się uda", bo to go tylko nakręca. Raczej spokojnie pytam, czy złość mu pomaga zrobić to, czego nie umie. Jeśli chwila refleksji nie następuje, to proszę go tylko o niedemolowanie przedmiotów w najbliższym otoczeniu (sobie krzywdy nie robi). Ma w swoim pokoju pluszowego potwora, na którym moze wyładować złość (zwykle rzuca nim w podłogę). Jak się uspokoi, to znowu następuje rozmowa, co można zrobić, jak coś nie wychodzi.

      Poza tym w kwestii obowiązków domowych wyjaśniłam dziecięciu, że ja też ich nie lubię, też wolałabym robić inne rzeczy w tym czasie, ale niestety, każdy coś zrobić musi. I on nie jest ani bardziej poszkodowany, ani bardziej uprzywilejowany niż inni. Im szybciej i sprawniej zrobi się swoje, tym lepiej - szybciej ma się z głowy. I egzekwuję. Nie ma opcji, że się na coś zgodzi albo nie. Jak nie zrobi tego, co do niego należy, to wołam w trybie pilnym i stanowczo przypominam, że ma to być zrobione. Nie ma że zaraz, później czy coś. Były wrzaski i protesty, do tej pory czasem się zdarzają, ale generalnie system rozmów na spokojnie i stawiania wymagań działa. W naszym wypadku pomaga jeszcze czytanie różnych książek i opowiadań dla dzieci - syn lubi z nich wyciągać morał.

      Paradoksalnie, od kiedy jasno stawiam wymagania i je stanowczo egzekwuję, syn jest spokojniejszy. Kiedy dam mu za dużo wolności i za dużą możliwość decyzji co i kiedy zrobić (i czy w ogóle), zaczyna się bunt i nie robi nic, tylko się awanturuje. Swoją drogą zauważyłam juz dawno, że kiedy o coś prosi go mąż, który mówi tonem "a może tak sprzątnąłbyś zabawki, gdybyś miał ochotę", syn ignoruje albo się wkurza. Niektóre dzieci wymagają twardszej ręki niż inne. Swoją drogą też miałam jakiś czas temu etap, że się bałam wrzasku mojego dziecka, a potem mnie oświeciło, że chyba coś jest nie tak. Po pierwsze, to znaczy, że dziecko mnie terroryzuje, po drugie, na pewno mój lęk wyczuwa, nawet podświadomie. I wtedy albo to wykorzystuje, albo (co mi się bardziej prawdopodobne wydało) samo czuje się bardzo niepewnie, skoro mama się go boi. I spirala się nakręca. Więc postanowiłam przetrzymać krzyk i konsekwentnie trzymać się swoich wymagań. Łatwo nie było i do dzisiaj nie zawsze jest. Ale jest o niebo lepiej smile

      Wątpiącym w metodę wymagania czegoś od dziecka dodam, że ja jako dziecko byłam taka sama - i dobrze pamiętam, że konsekwencja rodziców i świadomość, że pewne rzeczy muszę zrobić działały na mnie łagodząco i znakomicie zwiększały poczucie bezpieczeństwa. Nawet, jeśli początkowo się buntowałam. Gorzej było, jak rodzice coś odpuszczali, bo uznawali, że jestem już wystarczająco duża, żeby sama się dopilnować. Z niektórymi rzeczami odpuszczali za wcześnie i kończyło się ciągłymi krzykami.
    • kanna Re: 8 latka na wszystko NIE 26.11.13, 11:07
      Przytulać, mówić "rozumiem, ze jesteś zezłoszczona", a potem - konsekwentnie do bólu - pilnować, żeby te klocki zebrała.
      Bo WOLNO być zezłoszczonym, ale to nie zwalnia ze zbierania klocków.

      Lata parzyste są trudniejsze w wychowaniu. Nie walcz z mała, nie obrażaj się na nią, nie wykłócaj. Egzekwuj i dawaj jej czas/miłość/uwagę.
      • ledzeppelin3 Re: 8 latka na wszystko NIE 18.01.14, 19:46
        Bo WOLNO być zezłoszczonym, ale to nie zwalnia ze zbierania klocków.

        A rodzicowi WOLNO nie mieć ochoty słuchać wrzasków, czy już może nie WOLNO?
    • triss_merigold6 Re: 8 latka na wszystko NIE 26.11.13, 18:56
      A nie możesz krótko zakomunikować, że masz dosyć fochów i ma natychmiast przestać? Ja bym nie czekała, krótka piłka, nie włożyłaś butów - idziesz na bosaka albo buty fruną ze schodów. Wrzeszczy? Niech idzie do swojego pokoju wrzeszczeć byle cicho.
      Qrcze, bez przesady z tym wczuwaniem się w nastroje małolata, dziecko jest częścią rodziny i do rytmu rodziny ma się dostosować.
      • kanna Re: 8 latka na wszystko NIE 26.11.13, 20:35
        A nie możesz krótko zakomunikować, że masz dosyć fochów i ma natychmiast przestać?

        Pewnie może, ale jak jesteś np. szczęśliwa i ktoś Ci kategorycznie każe przestać, to potrafisz? Emocje po prostu są.
        Mamy wpływ na zachowania dzieci, nie emocje.
        • triss_merigold6 Re: 8 latka na wszystko NIE 26.11.13, 20:49
          Wybacz, ale ja się nie rzucam na podłogę wrzeszcząc, że nie będę czegoś tam i nie trzeba mnie rano znosić z łóżka. Akurat elementem wychowywania dzieci i socjalizacji jest nauka panowania nad sposobami okazywania emocji. Może sobie nadal odczuwać ból istnienia z powodu, że klocek nie pasuje albo kredka się złamała, albo że rano idzie do szkoły, ale bez takich scen.
          I 8-latka jest w stanie jak najbardziej przyswoić, że rano ma wstać, umyć się, ubrać, przynieść spakowany plecak, zjeść śniadanie i pościelić łóżko.
      • budzik11 Re: 8 latka na wszystko NIE 26.11.13, 20:53
        triss_merigold6 napisała:

        > A nie możesz krótko zakomunikować, że masz dosyć fochów i ma natychmiast przest
        > ać?

        Taaa... wyobraź sobie, że masz mega PMS, płaczesz bez powodu, albo jesteś rozdrażniona i nie umiesz sobie znaleźć miejsca, wściekasz się o byle co, krzyczysz na rodzinę bez powodu - i nagle mąż ci mówi, że ma dość tych fochów i ty masz natychmiast przestać. Przestaniesz natychmiast?
        • triss_merigold6 Re: 8 latka na wszystko NIE 26.11.13, 21:01
          Cóż, jesli dorosła kobieta ma taki PMS codziennie, to chyba powinna iść do psychiatry albo endokrynologa. Tu matka pisze, że 8-latka codziennie urządza takie przedstawienia rano.

          W kwestii pytania, na mnie świetnie działa akurat zimny prysznic więc taki komunikat uznałabym za sygnał, że przeginam i rozważyła zaprzestanie robienia scen. Pro forma mogłabym jeszcze popłakać sobie w kąciku ale już bez widowni.
          • kanna Re: 8 latka na wszystko NIE 26.11.13, 22:51
            Ma 8 lat. Nie kontroluje do końce emocji. Ma do tego prawo.
            Tyle.

            Btw, jak ja mam PMS, albo chandrę, ale bo się robię poddenerwowana od alergicznego kichania, dużo lepiej działa na mnie zrozumienie, bliskość i dobre słowo, niż "zimny prysznic" i płakanie w kącie.
      • szamanta Re: 8 latka na wszystko NIE 28.11.13, 15:31
        triss_merigold6 napisała:

        > A nie możesz krótko zakomunikować, że masz dosyć fochów i ma natychmiast przest
        > ać? Ja bym nie czekała, krótka piłka, nie włożyłaś butów - idziesz na bosaka al
        > bo buty fruną ze schodów. Wrzeszczy? Niech idzie do swojego pokoju wrzeszczeć b
        > yle cicho.
        > Qrcze, bez przesady z tym wczuwaniem się w nastroje małolata, dziecko jest częś
        > cią rodziny i do rytmu rodziny ma się dostosować.

        Zgadzam sie. Zalozenia mam bardzo podobne i je realizuje w praktyce ,kiedy sytuacja tego wymaga . Dzieki temu nie ma eskalacji terroru o byle co.Są sytuacje kiedydziecko MUSI sie podporządkowac ,w akcjach furiackich ma miec na uwadze ,że nie jest i nie bedzie w centrum zainteresowań
        • jola_ep Re: 8 latka na wszystko NIE 28.11.13, 19:26
          A dla mnie takie sztywne założenia brzmią trochę ponuro.

          Bo jak kiedyś moja młoda zachowywała się tak, to okazywało się czasem, że coś jej źle poszło w szkole. Albo "życie ją przerastało".
          Czasem trzeba foch zignorować, czasem zaś trzeba przytulić. Czasem burknąć. A innym razem wyciągnąć zwierzenia. Albo zastanowić się, czy przypadkiem przez nasze codzienne zaganianie dziecko zostało odstawione w kąt. Bo duże, mądre i samodzielne.
          Może coś nie tak jest z naszym życiem i dziecko to odczuwa. A nie rozumiejąc naszych uczuć czuje się zagrożone w swoim poczuciu bezpieczeństwa.

          Generalnie - warto zastanowić się dlaczego?
          • triss_merigold6 Re: 8 latka na wszystko NIE 29.11.13, 09:47
            Zasadniczo się zgadzam, ale codzienne poranne długie histerie są nie do przyjęcia. Rozumiem, że 2-3-latka może nie panować nad własnym bólem istnienia i problemem z cyklu nie te, inne i inne też nie, ale chodząca do szkoły 8-latka już powinna ogarniać, że wyjść rano musi. Musi i to nie podlega dyskusji.
            • kanna Re: 8 latka na wszystko NIE 29.11.13, 12:50
              Zachęcam do zastanowienia się PO CO mała to robi.
              Czyli jaka (niezaspokojona) potrzeba stoi za takim zachowaniem.
              • an.16 Re: 8 latka na wszystko NIE 29.11.13, 15:55
                Zdecydowanie takie zachowanie ma swoje podłoże. Może zbytnio ja ograniczałaś w wieku 2-3 lat i teraz odbija sobie "bunt". BTW żadne z moich dwojga dzieci takiego buntu nie przechodziło i nie wierzę w jego istnienie, ale "literatura" wie swoje. To nie jest typowe zachowanie dziecka w żadnym wieku i m. zd. wynika ze zbytnich restrykcji albo braku rozumienia potrzeb dziecka. Noszenie do łazienki na pewno w niczym nie pomoże. Może córka ma zbyt ograniczona autonomię? Sądząc z waszych postw jesteście bezwzględne w egzekwowaniu obowiązków. Czy naprawde musicie? Czy codzienne sprzątanie/kąpiel/ nie wiem co jeszcze są tak ważne? Ja wymagam codziennego odrabiania lekcji, mycia zębów i wczesnego chodzenia spać. Cała reszta może poczekać. No chyba, że jest konieczność zrobienia czegoś od zaraz typu śmieci wyłażą z kosza, wstawiam pralkę, więc proszę o przyniesienie ciuchów do prania z pokoi itp. Wtedy jednak koniecznośc zrobienia czegoś zaraz jest zrozumiała dla każdego.
                • kanna Re: 8 latka na wszystko NIE 29.11.13, 18:30
                  Wiesz, fakt, ze czegoś nie doświadczyłaś nie oznacza, ze to nie istnieje smile
              • ledzeppelin3 Re: 8 latka na wszystko NIE 18.01.14, 19:52
                > Zachęcam do zastanowienia się PO CO mała to robi.
                > Czyli jaka (niezaspokojona) potrzeba stoi za takim zachowaniem.

                Zastanowić się zawsze trzeba, jestem matką cholernie czułą, zero zimnosukowatości, ale moje dziewczyny NIE MAJĄ PRAWA robić dżihadu rano, kiedy muszę ogarnąć czwórkę dzieci i zawieźć do szkół. Mają natomiast OBOWIĄZEK zapakować kanapki i wodę, nakryć do stołu, ubrać się,umyć uczesać, spakować basen/siatkówkę oraz pomóc najmłodszym z rodzeństwa. I takie akcje, jakie opisujecie, są dla mnie kosmosem. jak któraś opóźnia całe towarzystwo, wystarczy uwaga- wychodzimy za 10 min, kogo nie ma w sieni, nie jedzie- i to je otrzeźwia. Kanna, chcesz wychować dzieci nieliczące się z potrzebami innych. Bo tak to się kończy. My liczymy się z dziećmi, ale one muszą też liczyć się z nami i rodzeństwem.
    • jdylag75 Re: 8 latka na wszystko NIE 19.01.14, 20:51
      W takich sytuacjach pytam dzieci czy byłoby im miło gdybym ja tak się zachowywała względem nich. Czasami demonstruję. Pokaz zawsze działa.
      Poza tym dużo rozmawiamy, staram się pokazywać, że o swoich uczuciach i nastrojach można rozmawiać i że otoczenie łatwiej zrozumie, kiedy mu się powie, że ma się zły humor, niż jak się wszystkich wkoło poobraża.
    • kiti-kot Re: 8 latka na wszystko NIE 19.01.14, 22:10
      Jakbym czytała o mojej. Takie zachowania są częściej, gdy jest niewyspana. Generalnie nie przepada za szkołą, bo bardzo dużo zadają do domu, a ona ma inne zainteresowania wink zwierzaki, rysowanie, po przyjściu ze szkoły o 17 musi robić lekcje jakieś półtorej godziny, i prawie nie ma czasu dla siebie, cały tydzień "kierat", więc rano opóźnia jak może wyjście do szkoły. Też trzeba ją siłą z łóźka wyciągać i piszczy cały czas, uspokaja się dopiero w samochodzie.. Inne obowiązki też najczęściej niechętnie - zaraz, potem, chwileczkę, a jak już nie ma wyjścia, to wścieka się lub ryczy. Nie wiem, może np. z dwójką dzieci jest łatwiej egzekwować pewną dyscyplinę, bo dzieci mają wsparcie w sobie, a taki jedynak to odbiera próby wprowadzenia jakiejś dyscypliny co najmniej jak znęcanie się nad jego najmniejszą w domu osóbką wink i ma poczucie niesprawiedliwego świata, bo nie ma w domu innego dziecka , które też ma obowiązki, a dorośli to co innego, do szkoły chodzić ani sprzątać zabawek nie muszą...
    • kasiak37 Re: 8 latka na wszystko NIE 20.01.14, 16:56
      pytanie zasadnicze brzmi : o ktorej chodzi spac i o ktorej musi wstac.
      Moja 7-latka urzadza awantury jak jest zwyczajnie niewyspana.
    • szalona_krycha Re: 8 latka na wszystko NIE 20.01.14, 22:16
      > Rano wieczny problem ze wstawaniem, ona nie wstaje, muszę kombinować, a to ją m
      > asuję, a to zagaduję, niosę do łazienki, pomagam w ubieraniu, aby tylko chciała
      > iść do szkoły i się nie buntowała, bo ja pędzę do pracy a ona do szkoły na 7.

      No niestety, są takie typy m.in ja. Jak mnie ktoś obudzi przed 8, mam taki humor że jestem w stanie pozabijać. Ja od momentu wstania z łóżka do pełnego rozbudzenia się potrzebuję godziny - ide do łazienki i mam zamknięte oczy (i zdarzyło mi się np przysnąć na sedesie), rano mam tak ściśnięty żoładek że nic nie jestem w stanie zjeść. Ubranie zawsze szykuję wieczorem (wszystko łącznie z bielizną) i rano ubieram się jak robot, często z zamkniętymi oczami. Dopiero po wyjściu z domu rozbudzam się. Całe życie mam ten problem i rozumiem dziecko, nie każdy jest skowronkiem, nie każdy kocha poranne wstawanie.
      Odpuść dziecku, może rzeczywiście ma problem.

      Bardziej mnie niepokoi to:
      > Złości się tez bardzo na siebie j
      > ak jej coś nie wychodzi, nie może np. zrobić szpagatu, to się drze i wali się w
      > głowę pięściami. Jak nie wie jak zrobić zadanie, to też się złości, krzyczy, n
      > iszczy kartkę.

      Poszukałabym źródła problemu. Dlaczego tak bardzo przeżywa, że coś jej nie wychodzi? Wydaje mi się, że jest bardzo nerwowa, skoro bije się po głowie.
    • gost56758 Re: 8 latka na wszystko NIE 11.06.16, 14:19
      Witam
      Podstawą do rozwiązania każdego problemu wychowawczego jest rozmowa. Niech powie Pani córce spokojnie o swoich uczuciach związanych z niewłaściwym zachowaniem. Należy używać zwrotów "Jest mi przykro kiedy..." " Czuje smutek w momencie Twojego złego zachowania.". Nie należy oceniać i oskarżać, a jedynie zwrócić uwagę na uczucia. Wspólnie ustalcie dlaczego córka tak się zachowuje i co zrobić, by wyeliminować nieodpowiednie zachowania. Potrzebny będzie przejrzysty system kar i nagród, który będzie konsekwentnie egzekwowany. Nagrody jednak nie powinny być finansowe, by nie nauczyć córki postawy roszczeniowej- nagrodą może być wspólnie spędzony czas. Kara zaś jest najskuteczniejsza, kiedy dotyka najbliższych córce spraw-np. zakaz oglądania ulubionej bajki. Po więcej porad na temat wychowania dziecka polecam sięgnąć do książki "W Paryżu dzieci nie grymaszą" autorstwa Pameli Druckerman.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka