Moja córka ma 8 lat i na wszystko się buntuje: proszę pościel łóżko- zaraz, wychodzimy - ubierz się -odpowiada pomóż mi, nie umiem (oczywiście jej głos jest podniesiony, albo jakiś pisk, pokazuje złość), założy buty - za chwilę je zrzuca, że są złe i ich nie założy, mówię załóż, nie inne tez są złe - i złości się wali nogami w podłogę, ja stoję i czekam, w końcu zakłada pierwsze buty. I idziemy i dziecko obrażone i mówi do mnie:dlaczego jesteś taka zła dla mnie.
Posprzątaj klocki - dziecko reaguje, wstaje i już chce dotknąć klocki i raptem złość, krzyk i mówi, że nie będzie sprzątała. Złości się tez bardzo na siebie jak jej coś nie wychodzi, nie może np. zrobić szpagatu, to się drze i wali się w głowę pięściami. Jak nie wie jak zrobić zadanie, to też się złości, krzyczy, niszczy kartkę.
Powiem szczerze mam dość. I nie wiem co z nią zrobić. Czy spotkaliście się z czymś takim?
Te akcje są codzienne, oczywiście zdarzają się i bardzo dobre chwile, wtedy szybko odrobi lekcje, pomoże mi w porządkach, ale musi mieć dobry humor i musi chcieć. Tylko częściej ma złe chwile i ciągły bunt. Ja się już po-prostu boję tego jej krzyku. Nie wiem czy na coś się zgodzi, czy nie.
Rano wieczny problem ze wstawaniem, ona nie wstaje, muszę kombinować, a to ją masuję, a to zagaduję, niosę do łazienki, pomagam w ubieraniu, aby tylko chciała iść do szkoły i się nie buntowała, bo ja pędzę do pracy a ona do szkoły na 7.
Czy macie jakiś pomysł co z nią zrobić?