Dodaj do ulubionych

prośba o poradę

26.01.15, 20:59
Cześć, jestem tatą 5latka. problem mój polega na tym, że moje dziecko nie chce słuchać ani mnie ani żony. Idąc na zakupy zawsze jest jakiś problem. Wyrywa się i ucieka, jak upatrzy sobie coś w sklepie to nie ma opcji żeby wyjść bez wybranego zakupu. W domu to niestety nasz syn rządzi. Już jesteśmy zmęczeni jego zachowaniem. Nie mamy czasu dla siebie. W przedszkolu nie ma z nim żadnych problemów a w domu istna tragedia. Pomocy może ktoś coś poradzi sad
Obserwuj wątek
    • ewelinka20_88 Re: prośba o poradę 26.01.15, 21:25
      Cześć Blaunt,
      Twoje dziecko jest już w takim wieku, że bardzo dużo rozumie. Moje dziecko jest co prawda młodsze od Twojego ale u mnie w domu działa złoty środek - ustalenie sztywnych zasad, których nie naruszamy. U nas również było ciężko znaleźć dla siebie wolny czas bo mój syn chodził bardzo późno spać, jednak odkąd poszedł do przedszkola pora spania jest wyznaczona między 20 a 20.30. Szybko nauczył się tej zasady, a ja mam wieczór tylko dla siebie.
      Jeśli chodzi o problemy z zakupami, również musicie wyznaczyć granice. Co wolno a czego nie wolno. Jeśli Wasze dziecko zaczyna wymuszać płaczem, musicie zrezygnować z zakupów, wziąć dziecko pod pachę i wyjść. Są jednak ludzie, którzy będą uważać że jesteście złymi rodzicami ale nie zwracajcie na to uwagi.
      Mogę polecić Ci książkę, która mi pomogła w kontaktach z dzieckiem. "Jak mówić żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać żeby dzieci do nas mówiły"
      Mam nadzieję że chociaż trochę pomogłam.
      • ewelinka20_88 Re: prośba o poradę 26.01.15, 22:13
        Zgadzam się również z nina296. Należy nagradzać za poprawne zachowanie ale tylko poprzez gest przytulenia dobre słowo. Można również stworzyć sobie wspólne zasady których wszyscy domownicy będą przestrzegać. Muszą być one stworzone razem. Dziecko musi również mieć swój wkład do tych zasad. można je przypieczętować odciskiem dłoni. Dla dziecka to fajna zabawa a także uczymy je przestrzegania tychże zasad które samo potwierdziło.
        • morekac Re: prośba o poradę 26.01.15, 22:55
          A co będzie, jeśli dziecko zaprzeczy, że zgadzało się na jakiekolwiek zasady?
        • blaunt Re: prośba o poradę 28.01.15, 14:18
          Bardzo dziękuję Państwu za pomoc i rady. Postaramy się wprowadzić rozwiązania tu poruszone.
    • nina296 Re: prośba o poradę 26.01.15, 21:45
      Witam.
      Należy spróbować wytłumaczyć dziecku spokojnie ale stanowczo, że jest ograniczony budżet domowy, angażując dziecko przy codziennych zakupach podkreślając sumę wydatków. Możemy też poprosić dziecko aby przynosiło nam do koszyka odpowiednie produkty.
      Aby dziecko nie wymuszało kupna nowej zabawki może zabrać ze sobą ulubioną z domu, przypominając mu co jakiś czas, ze ma się nią zaopiekować i pilnować aby jej nie zgubić.
      Przed wyjściem na zakupy musimy poinformować dziecko gdzie idziemy i jaki jest nasz cel. Przy każdej okazji, kiedy dziecko będzie okazywało swoje niezadowolenie należy przypominać cierpliwie o wcześniejszej umowie.
      Musimy też być odporni na bunt i różne zachowania, które mogą sprawić nam "wstyd społeczny", od którego trak często się bronimy działając na własną szkodę.
      Każdą ustępliwość 5latka należy nagrodzić pochwałą i przytuleniem, mówiąc jak bardzo go kochamy jesteśmy dumni z jego zachowania.
      Jest to czas w życiu dziecka, który wymaga ogromu zaangażowania i rozmowy. Dziecko idzie do żłobka, przedszkola i napotyka się na różne zachowania rówieśników, które po części przyjmuje. Po mimo braku takiego zachowania w przedszkolu może ono występować w domu ze względu na większą swobodę zachowania. W przedszkolu mogą panować pewne zasady, których maluchy przestrzegają.
      Proszę pamiętać o regularnej rozmowie o zasadach i granicach, które powinny być przestrzegane.
    • nina296 Re: prośba o poradę 26.01.15, 21:57
      Ostatnio natknęłam się na bardzo interesujący artykuł, który skupia się na WSPÓŁCZESNYM DZIECKU. Warto zwrócić uwagę na ROZDZIAŁ: Rozważania wstępne
      o dziecku i dzieciństwie oraz Współczesne oblicza kultury dziecięcej.
      Artykuł zawiera cenne wskazówki odnośnie wychowania dziecka.
      Pozdrawiam
      • nina296 Re: prośba o poradę 26.01.15, 22:00
        Oto link do artykułu : www.pedagogika.eu/kiw_04/artykuly/KiW_4_90-113.pdf
        • verdana Re: prośba o poradę 26.01.15, 23:28
          Trolle, sio, pilnować mostu.
    • scher Re: prośba o poradę 27.01.15, 01:58
      blaunt napisał(a):

      > jak upatrzy sobie coś w sklepie to nie ma opcji żeby wyjść bez wybranego zakupu.

      Przypomnij sobie, kto ma w rodzinie nosić spodnie i przestań być rozmemłanym mięczakiem.
      • camel_3d Re: prośba o poradę 27.01.15, 10:51
        no tu najwyrazniej rodzice sa mieczakami..
    • camel_3d jakie wychowanie..takie efekty.. 27.01.15, 10:50
      niestety totak wyglada.
      W przedszkolu sa konkretne oczekiwania, konkretne granice i sa dzeici, ktore maja w nosie czy twoje dziecko cos chce czy nie, najwyzej je oleja i juz. Wiec dzeicko stara sie byc lubiane smile

      W domu mam mame i tate, ktorzy daja sobie na glowe wejsc...

      Co zrobic?

      Postawic granice, ustalic reguly, omowic reguly. NP.. idzeimy do sklepu. Nie ma bieganie, chodzisz kolo nas. Tylko kuzwa..nie robcie z tego wyjscia do sklepu godzinnego spaceru pomiedzy polkami.. bo to i dorosly moze oszalec. smile))

      ITD ITD ITD...

    • twojabogini Re: prośba o poradę 28.01.15, 15:17
      Do niektórych piszących powyżej - nie ma jak naszczuć rodzica na dziecko. Więcej dyscypliny, reguł, brakuje tylko porady o wzięciu pasa do ręki i przemówieniu dziecku do rozumu. Duch jednak ten sam.

      blaunt napisał(a):

      > Już jesteśmy zmęczeni jego zachowaniem. Nie mamy czasu dla siebie.

      Z opisu wynika, że dziecko zachowuje się typowo jak na swój wiek. Jest śmiałym 5-latkiem, który podejmuje już nie próby samodzielności, ale zdominowania otoczenia. W przedszkolu nie ma problemów, bo dla większości pracowników przedszkola jest normalne, że dzieci zachowują się jak dzieci, z drugiej zaś strony - relacje w gronie dzieci są po prostu inne niż w domu.
      Zakupy może robić jedna osoba, druga może zostać z dzieckiem wtedy problem odpada. My też mamy niemal 5-latka na składzie, też odkrył "kupowanie" i też domaga się bonusu na każdych zakupach. Wyposażamy go w jego własne pieniądze i uczymy kupowania - na co mu starczy na co nie, oglądamy razem gry, zabawki, farby, kredki i płyty i pisma dla dzieci. Zdarza się, że płacze, gdy okazuje się, że coś jest zbyt drogie, albo próbuje negocjować dołożenie pieniędzy. Czasem dokładamy, a czasem nie. Jak się śpieszymy albo nie mamy siły na negocjacje i znoszenie frustracji potworka nie idziemy do sklepu razem.

      Kluczem do opisanej sytuacji jest jak sądzę zmęczenie rodziców i ich brak czasu dla siebie. Za to jednak nie odpowiada 5-latek. Czas na zmiany. Czas dla siebie jest bardzo ważny, zarówno czas każdego z rodziców tylko dla siebie i na swoje potrzeby, jak i czas rodziców tylko dla siebie jako pary. ten czas mogą zorganizować tylko dorośli.
      Przy bardzo małym dziecku tego czasu udaje się wykroić niewiele. Im starsze dziecko, tym więcej możliwości.
      Ważne jest zaufanie wzajemne rodziców dla siebie i zgoda na to, aby każde z nich miało własny czas. W wielu parach to szwankuje. Czas dla siebie jest traktowany jako zdrada wobec rodziny, współmałżonka. I wobec tego wszyscy siedzą w domu, i wszyscy są nieszczęśliwi. Warto porozmawiać o swoich potrzebach w tym zakresie. Nie warto liczyć się "na godziny". Warto jednak dać sobie szanse nawzajem na realizowanie swoich potrzeb, czas na przyjemność, relaks. Tu wystarczy wzajemna współpraca. Jeden rodzic spędza popołudnie z dzieckiem, podczas gdy drugi idzie się spotkać ze znajomymi, albo coś poćwiczyć. Jeden rodzic zabiera dziecko z domu, żeby drugi mógł odespać albo pobyć sam w domu. Na początek unikałabym jednak tzw. imprezowania oddzielnie - przy braku zaufania to potencjalne pole silnych napięć i konfliktów w związku.

      Wspólny czas rodziców także da się zorganizować. Jednym parom udaje się podrzucić dziecko na weekend dziadkom, innym zatrudnić raz na jakiś czas opiekunkę, jeszcze innym - wymieniać się raz na jakiś czas opieką nad dziećmi z sąsiadami czy znajomymi. Znów - jeśli oboje rodziców jest zmęczonych, mają mało czasu dla siebie lepszą opcją będzie wspólnie spędzony wieczór, spacer, kino niż szalona zabawa.

      Jest jeden rodzaj czasu, który warto organizować. Czas wspólny rodziny - taki, kiedy jest się razem i razem odpoczywa. Zanim to się uda - trzeba poeksperymentować. Rodzina mojej przyjaciółki chodzi na basen, ona odmacza się w jacuzzi, starsze dziecko ma lekcje pływania, a mąż z młodszą pociechą zaliczają po kolei atrakcje. Dopiero na koniec pluszczą się razem. Moja rodzina jeździ na wycieczki, odkąd różnica wieku między najmłodszym podopiecznym a najstarszym wynosi przeszło 10 lat organizacja jest niełatwa - bo każdy ma być zadowolony, od malucha po nastolatka, nie mówiąc o nas rodzicach. Ale dajemy radę. Organizujemy też czas w domu - mamy np. dzień pizzy, które przygotowujemy i jemy wspólnie, czasem pieczemy razem ciasto, zapraszamy znajomych i robimy domowe party, uwzględniając potrzeby najmłodszych gości (wtedy nikt nie ma poczucia, że dzieci "przeszkadzają").

      Jeśli mogę coś jeszcze doradzić - w życiu rodziny i organizacji czasu dobrze sprawdzają się domowe i rodzinne rytuały. Każda rodzina i każda para wypracowuje je sobie sama, ale warto. U nas po ostrzejszych dyskusjach albo przejściowych kłopotach pieczemy zawsze piernik z jabłkami. To sygnał, że jest okej, problem minął lub został rozwiązany, a ci co się nie mogli dogadać już się dogadali (albo się nie dogadali, ale dają sobie zgodę na odrębne zdania). Mąż zostawia mi na stoliku nocnym herbatę, jeśli wstaje przede mną i wychodzi zanim się obudzę. Każdy ma prawo czasem ogłosić dzień lenia i wtedy pozostali członkowie rodziny mu usługują i się nim opiekują. Dzień pizzy jest raz w miesiącu. Kiedy przychodzą goście dzieci mogą pić kolę. Raz w tygodniu dzieci spędzają wieczór same, a my sami. Itd. Takie zasady uczą dzieci reguł nie poprzez zalecaną wyżej przez niektórych dyscyplinę i dominację rodziców, ale poprzez radość z relacji z innymi ludźmi. A dzieci mają istotny wpływ na tworzenie się tych reguł i rytuałów - więc przestrzegają ich same z siebie, bez nacisku z naszej strony.

      Dlatego też dałabym dziecku spokój, a zajęła się problemem tam gdzie on istnieje - zmęczeniem rodziców i ich brakiem czasu dla siebie.

      • ewelinka20_88 Re: prośba o poradę 28.01.15, 20:44
        Może masz rację twojabogini. Rodzice teraz nie mają czasu dla własnych dzieci, niestety zbyt dużo pracują. odbija się to na dziecku, które chce na siebie zwrócić uwagę. Może dobrym sposobem na zmianę relacji między dzieckiem a rodzicami byłyby częstsze spędzanie tego wolnego czasu razem. Nie mowa tu o zakupach. Jeśli się pogrzebie w internecie to można często znaleźć atrakcje dla dzieci i rodziców. Nie ukrywam że czasami związane jest to z kosztami ale nie zawsze.
        no ale cóż nie znamy też dokładnej sytuacji w tej rodzinie.
        Mogę polecić jeszcze jedną książkę pt: WYCHOWANIE. NAJTRUDNIEJSZA ZE SZTUK PIĘKNYCH autor Elżbieta Chlebowska.
        jeszcze jedno słowo do tych, którzy nic sensownego nie napisali a wręcz obrażali - na nudę jest wiele innych rozwiązań a nie komentowanie czegoś o czym się nie ma pojęcia.
        • patrycha2015 Re: prośba o poradę 07.02.15, 21:59
          Wielu rodziców wychodzi z założenia, że najlepszym sposobem na złe zachowanie dziecka jest wyciąganie konsekwencji. Nie zawsze zastosowanie kary pozytywnie wpłynie na postępowanie dziecka. Proponuję inną metodę, która opisana jest w książce Thomasa Gordona "Wychowanie bez porażek". Autor w książce daje wskazówki rodzicom jak powinni wychowywać dziecko, Gordon w swojej książce opisuje metodę porozumiewania się dzięki czemu dziecko staje się samodzielne i odpowiedzialne. Rodzic powinien mieć dobry kontakt ze swoim dzieckiem oraz poświęcać mu dużo czasu. Autor przedstawia metodę aktywnego słuchania. Stosując technikę aktywnego słuchania, pozwalamy dziecku na uzewnętrznieni własnych uczuć, rozpoznanie ich, a w konsekwencji na wyciągnięcie własnych wniosków. Metoda aktywnego słuchania jest tylko jednym z przykładów proponowanych przez Gordona do zastosowania w kontaktach z dziećmi. Moim zdaniem tylko szczera rozmowa z dzieckiem oparta na dialogu może przynieść pozytywne rozwiązanie. Nie rozwiązujmy problemów wychowawczych krzycząc na dziecko oraz nie słuchając strony dziecka, Dziecko tez ma prawo głosu. Wspólnie rozwiązujemy problem. Jeżeli dziecko w sklepie nie potrafi się zachować porozmawiajmy z nim o poprawnym zachowaniu, wspólnie poszukajmy najlepszego rozwiązania. Wspólnie ustalmy zasady, które dla obu stron będą odpowiednie.
          • verdana Re: prośba o poradę 07.02.15, 22:07
            Jaki grzeczny troll. Dopiero przypomniano mu, ze nie poleca książeczek i juz się poprawił.
    • helphelphelp Re: prośba o poradę 08.02.15, 16:27
      Dziecku brakuje dyscypliny. Robi co chcę, bo rodzice mu na to pozwalają. To Państwo muszą postawić granicę, mimo że wydaje się to teraz trudne i niemożliwe. Syn nie może rządzić. W przedszkolu nie ma takich problemów z synem, ponieważ tam wyraźnie wie co mu wolno, a czego nie. Polecam książkę "Ustanowić granice. Krótko i konkretnie o efektywnej dyscyplinie w wychowaniu dzieci" Catherine Dumonteil-Kremer. Jest tam opisane nie tylko to jak mądrze wprowadzić dyscyplinę, ale przede wszystkim jak lepiej porozumieć się z dzieckiem. Proszę nie kupować dziecku zabawek tylko po to, aby je uspokoić. Rozumiem, że to krępujące jeżeli dziecko rzuca się na podłogę bo "chce tę zabawkę", ale ono robi to dlatego, że wie iż dopnie swego. Wykorzystuje swój płacz i swoje zachowanie do manipulowania. Jeżeli raz, drugi, trzeci nie zareagujecie - dziecko dojdzie do wniosku, że jego zachowanie nic mu nie da. Na pewno będzie to na początku trudne, jednak potem będzie tylko lepiej.
      • yoma Re: prośba o poradę 08.02.15, 17:07
        Niech ktoś proszę zgłosi do moderacji, mnie telefonem trudno linkować.
    • winter116 Re: prośba o poradę 08.02.15, 20:58
      5 lat to wiek w którym trzeba twardo trzymać się zasad, żeby dziecko wiedziało kto rządzi w domu. Nie możesz pozwolić, żeby twój syn rządził. Jeśli będziesz mu ulegać to wtedy dzieciak zauważy, że może Tobą dyrygować, np. we wspomnianym sklepie. Jesli jesteście w sklepie i zaczyna krzyczec i się wyrywać, wyjdz z nim, ale pod zadnym pozorem NIC nie kupuj tylko dlatego, że sobie tego mały zażyczył. Przed wyjściem z domu ustalcie ze swoja pociechą zasady "Kupujemy tylko to co mamusia i tatus beda uwazali za słuszne" "Idziesz z nami za rękę-nie wyrywasz się" itp.
      Może spróbuj zagrozic, że jesli będzie niegrzeczne to wtedy dostanie karę? Np, że przez jeden dzień nie będzie mógł oglądać bajek? A jesli będzie grzeczne to wtedy, obejrzycie wspólnie z nim bajkę. Niewykluczone, że brakuje mu wiecej czasu poswiecanego z waszej strony dlatego zwraca na siebie uwage. Zajrzyj do książki Krzysztofa Konarzewskiego pt: "PODSTAWY TEORII ODDZIAŁYWAŃ WYCHOWAWCZYCH". Są tam wskazówki odnosnie kar i nagród. Autor podaje mądre i trafne sugestie które mozesz zastosowac w codziennym zyciu. POWODZENIA i pamiętaj- Nie odpuszczaj.
    • marta12.3 Re: prośba o poradę 08.06.15, 23:06
      Wydaje mi się, że jest to już na tyle duży i rozumny chłopiec z którym możesz ustalić sztywne reguły, granice, których nie można przekraczać oraz system nagród i kar. Być może taka męska umowa między ojcem, a synem pomoże Wam zbudować silną relacje. Polecam przeczytać książkę "Wychowanie bez porażek". Jest tam ciekawa propozycja kar i nagród oraz przede wszystkim bardzo dużo o tym jak słuchać i wzajemnie się rozumieć.
    • marta12.3 Re: prośba o poradę 16.06.15, 00:13
      Proszę Państwa,
      musicie z żoną wypracować sobie autorytet w oczach dziecka. Być może, gdy był mniejszy pozwalaliście mu na wszystko, więc dlaczego teraz ma się to zmienić? Spróbujcie przeprowadzić rozmowę na temat zachowania, stwórzcie jakiś kodeks granic albo spróbujcie zrobić kontrakt, może to być również fajny pomysł na wspólną zabawę. Ważne aby znajdowały się w nim zarówno obowiązki syna jaki i Państwa oraz jasne zasady dotyczące kar i nagród. Ważne, żeby pod kontraktem osobiście się podpisać. Polecam artykuł pomagający poradzić sobie z histerią u dzieci: parenting.pl/portal/histeria-u-dziecka
    • mamajulki90 Re: prośba o poradę 06.10.15, 09:47
      Rozumiem, że dziecko wymusza i chce rządzić rodzicami. To normalne. Jednak rodzic nie może się poddawać wpływom 5-cio letniego dziecka. To Wy ustalacie reguły. Należy rozmawiać z dzieckiem. Powiedzieć, że jeżeli nadal będzie się tak zachowywał, nie będzie chodził na zakupy(co zapewne jest duża frajdą). Na pewno nie należy stosować kar cielesnych. Chłopiec, który ma 5 lat, doskonale wszystko rozumie.
      Powiedz mu, że jego zachowanie sprawia Wam przykrość i smutek. Smakołyk, który kupicie dla niego w sklepie powinien być nagrodą za odpowiednie zachowanie. Nie ma mowy o czymkolwiek, jeżeli zachowuje się za każdym razem tak okropnie.
      Nie możecie mówić, że w domu to syn rządzi. To nie do przyjęcia. Polecam przeczytać książkę pt. "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły", autorek A. Faber i E. Mazlish. Pomocną lekturą jest również poradnik Doroty Zawadzkiej pt. "i ty możesz mieć super dziecko".
      W książkach tych opisane są sposoby radzenia sobie z codziennymi problemami, zarówno z dzieckiem, jak i ze samym sobą. W pierwszej pozycji opisane są realne sytuacje. Znajdują się tam praktyczne wskazówki do prawidłowego postępowania, komunikowania się i wychowania dziecka. Polecam. Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka