Dodaj do ulubionych

Wyladuje u wariatow!!! Pomocy!

26.09.04, 10:41
Dziewczyny pomozcie! Moze ktoras mama miala taki problem i wie co zrobic.
Moj 11-mmiesieczny synek od 2 tygodni ciagle sie drze. Nie placze tylko
wlasnie wrzeszczy! Nic mu nie jest... Juz nie wiem co mam robic. Probowalam
nie reagowac ostatnio, ale to tez nic nie daje. Po prostu wrzaskiem wymusza,
zeby sie z nim non-stop bawic. A przeciez wiadomo, ze to niemozliwe! Ja musze
chocby zjesc od czasu do czasu!
Jestem zdesperowana. Poza tym przy przewijaniu odstawia prawdziwy cyrk z
placzem i wyginaniem sie - to jest prawdziwa walka! Przeciez nie moze byc w
jednej pieluszce caly dzien! Nie ma zadnych odparzen, ale dolegliwosci...

Pomozcie mi, bo jestem na skraju i boje sie, ze sama zaczne bez przerwy
wrzeszczec! A to nikomu nie pomoze.

Pozdrawiam,
Dorota



---
"Tylko niewielu ludzi, którzy cierpią na kaszel, idzie do lekarza. Większość
idzie do teatru."
Alec Guiness
Obserwuj wątek
    • nazgul2 Re: Wyladuje u wariatow!!! Pomocy! 26.09.04, 14:05
      On Ciebie poprostu wychowuje. I juz osiągnął pierwsze sukcesy. Brawo maluch!
      • janowa Bardzo smieszne 26.09.04, 20:19
        Dziekuje za pomoc.
        • ka1311 Re: Bardzo smieszne 25.11.04, 15:15
          Ale tak jest faktycznie. Dziecko, które ma prawie rok jest już bardzo sprytne i
          naparwdę umie zmusić mamę do pożądanego zachowania. Niestety teraz już nie
          będzie tak prosto, ajk było z małym niemowlaczkiem, który płakał jak mu było
          smutno, albo był głodny. Wymagania rosną zw iekiem i albo teraz wyznaczysz
          jasne granice, albo będzie coraz weselej. Za rok oczekuj ataku NIE na wszystko,
          a potem jeszcze innych atrakcji.
    • danwik Re: Wyladuje u wariatow!!! Pomocy! 26.09.04, 20:52
      Dorota nie wiem czy Ci pomogę ale przynajmniej spróbuję surprised)
      Co prawda moja mała etap wrzasku przechodziła ciut później ale ja próbowałam
      kilka sposobów:
      - odwrócenie uwagi malucha od przedmiotu wrzasku,
      - pozostawienie dziecka samego i "przeczekanie z boku" - u nas to najbardziej
      skutkowało, bo gdy próbowałam Ją uspokoić to efekt był zupełnie odwrotny.

      Wcześniej gdy Wiktoria marudziła a ja akurat musiałam coś zrobić np. w kuchni
      to zabierałam ją ze sobą, rozkładałam kocyk i dawałam do zabawy w miare
      bezpieczne kuchenne gadżety. Albo gdy zostawiałam ją samą w kojcu to głośno do
      niej non-stop mówiłam (oczywiście to dot. zajęć nie dłuższych niż jakieś 5-10
      min smile
      Pampersy - o taaak Wiki tez przeszła okres cyrku przy przewijaniu. Pomogło
      odstąpienie od przewijania na leżącą i poprostu zakładałam jej pampa na stojąco.
      pzdr i życzę cierpliwości i wytrwałości surprised))) Agnieszka
      ps. To przejdzie !!!!!!!!!!!!!!
    • magduniar3 Re: Wyladuje u wariatow!!! Pomocy! 26.09.04, 22:58
      Jeśli chodzi o przewijanie to w naszym przypadku pomagało śpiewanie piosenki
      stary niedźwiedź mocno śpi. Specjalnie przeciągałam piosenkę, głośno chrapałam
      i sapałam, a na koniec gdy pielucha była założona mówiłam - niedzwiedź łapie i
      gilgotałam, łaskotałam malucha, dawałam mu buziaczki. Po pewnym czasie czekał
      na zakończenie więc bez problemu mi się udawało go ubrać.
      Magda
    • ankapo Re: Wyladuje u wariatow!!! Pomocy! 27.09.04, 08:38
      My też to niestety przechodziliśmy, ale jeżeli Cię to pocieszy to ten etap
      mija, i to chyba stosunkowo szybko w porównaniu do innych etapów rozwoju
      dzieckasmile))))))
      Też mieliśmy wrzaski, prężenia, wyrywanie się, na wrzaski u nas pomagała
      włączona non stop muzyka, mały słuchał i przestawał krzyczeć, podczas
      przewijania, dawałam mu do rączki jakiś przedmiot którym na co dzień się nie
      mógł bawić, np. pudełeczko z lekami (zeby grzechotało) albo, pudełko z
      chusteczkami, albo opakowanie chusteczek higenicznych, albo klucze, do wyboru
      jest dużo rzeczy, tylko po przewinięciu trzeba to umiejętnie zabrać odwracając
      uwagę dzieckasmile))))))
      Kiedy mały się prężył i wyginał jak był na rękach delikatnie odkładałam go na
      pustą podłogę i odchodziłam kilka kroków, obserwując czy oczywiście nie zrobi
      sobie krzywdy. No i rzeczywiście jak napisała też jedna z poprzedniczek
      zabierałam go wszędzie ze sobą, do kuchni, do łazienki jak się myłam. Synek
      obserwował co ja robie i nie płakał. Sporo rzeczy można robić w pokoju w
      obecności dziecka, np. obierać ziemniaki na obiad, czy prasować, może wtedy do
      niego mówić czy mu śpiewać.
      U nas takie metody się sprawdzały i w tej chwili synek ma 13 miesięcy i
      właściwie wszystko wróciło do normysmile)) Nadal troszkę wierci się przy
      przewijaniu ale jest to do opanowaniasmile))Dobrzy jest też sposób przewijania na
      stojąco o ile twoje dziecko już pewnie stoi samosmile))
      Jeżeli troszke pomogłam to bardzo się cieszę. Pozdrawiam serdecznie


      Anna i Mikołaj 08.09.2003r.
      • lafemka SPOKOJNIE!!!! 03.12.04, 03:05
        sprobuj wyprzedzic checi dziecka, czyli zanim zacznie wrzeszczec ze chce sie bawic sama zaproponuj ze idziemy i bedziemy TYM lub w to sie bawic. Poswiecenie dziecku wiecej czasu wbrew pozorom ugruntuje bezpieczenstwo. Sam sie pozniej zacznie bawic jak sie nasyci towarzystwem mamy.
        Drugie rozwiazanie to absolutnie nie zwracac uwagi na krzyki. i nie chodzi o to zeby robic co On chce tylko zostawic do chwili kiedy sie SAM uspokoi. Wiem. to nie jest proste ale skuteczne.
        Mojego syna przetrenowalam juz w tym temacie i choc nie wrzeszczy ma inne szalenstwa. w ramach kary ma wyjsc do pokoju, popłacze, przychodzi, pytam czy bedzie grzeczny i ze nalezy przeprosic. Glaszcze mnie wtedy po policzku i jest ok.
        Moj syna ma poltora roku, jest pogodnym dzieckiem ktore jak kazde ma swoje slabsze strony. On chce tylko duzo milosci.
    • janowa Wyglada na to, ze musze przetrzymac... 27.09.04, 12:29
      Dzieki za odpowiedzi. Pociesza mnie tylko to, ze moze to szybko minie.
      Probowalam zabierania ze soba wszedzie, mowienia non-stop kiedy jest w kojcu
      itp. - ale mojemu malemu zlosnikowi to nie wystarcza. Wczoraj za kazdym razem
      liczylam w mysli z zacisnietymi zebami - na chwile przerywal, a za pare minut
      znowu sie darl.
      Przy przewijaniu tez mu daje rozne rzeczy z komody, ktorymi normalnie by sie nie
      bawil - czasem pomaga, czasem nie.
      Jezeli to nie bedzie trwalo tygodniami to moze jakos wytrzymam...
      Dzieki za wsparcie duchowe smile

      Pozdroovka,
      Dorota
      ---
      "Tylko niewielu ludzi, którzy cierpią na kaszel, idzie do lekarza. Większość
      idzie do teatru."
      Alec Guiness
      • aggrazza Re: Wyglada na to, ze musze przetrzymac... 25.11.04, 07:20
        a moze pobawicie sie w chowanego przy przewijaniu? ja swojej malej daje
        chustke, pieluszke co mam pod reka, przykrywam jej buzie i pytam "gdzie jest
        iza" a ona wtedy odkrywa twarz i sie smieje. na poczatku musialam ja ponownie
        przykrywac ale po pewnym czasie wystarczylo tylko zapytac gdzie ta iza poszla i
        dzidzia sie sama chowala pod chuste. przewijanie jest teraz bardzo przyjemne.
        co do ciaglego domagania sie towarzystwa to nie wiem co poradzic. moja mala tez
        byla przylepka do 6 miesiaca zycia kiedy to zaczela raczkowac. od dego czsu
        jest zbyt zajeta robieniem balaganu zeby przejmowac sie mama i jej
        towarzystwem.
    • 1-2aga Re: Wyladuje u wariatow!!! Pomocy! 27.09.04, 12:30
      witaj , może nie dużo pomogę ale chciałam przyznać troszeczkę racji nagzul..,
      ponieważ ja też mam 13 miesięczną córeczkę i pewnego dnia zaczęłam przechodzić:
      rzucanie się po ziemi, wrzaski i wbijanie się pazurkami w moją twarz- do czasu
      kiedy stałam się stanowcza ,czasami nawet troszeczkę pokrzyczałam , pogroziłam
      paluszkiem i okazało sie że wszystko znikło - czasmi tylko moja córeczka
      jeszcze próbowała mnie podrapać , ale tylko po to aby się przekonac czy napewno
      nie wolno..dzięki temu ślicznie robi paluszkiem no..no..pozdrawiam
      P.S dzieci lubią stawiać na swoim, spróbój i ty czasami warto..
    • godiva1 Re: Wyladuje u wariatow!!! Pomocy! 27.09.04, 20:45
      Dorota, upewnij sie, ze jest zdrowy. moja mala sie kiedys darla i okazalo sie,
      ze miala zapalenie pecherza.

      Jesli jestes pewna, ze jest zdrowy to go musisz zostawiac na pare minut samego
      raz na jakis czas. I zacisnij zeby a bedzie wkrotce latwiej.
      inna Dorota
    • apas4 Re: Wyladuje u wariatow!!! Pomocy! 25.11.04, 16:53
      Witaj Doroto! Jeśli wciąż masz problem, podpowiadam: przede wszystkim Ty się
      uspokój! Jeśli będziesz jednym wielkim kłębkiem nerwów, to długo tak nie
      wytrzymasz. Przede wszystkim sprawdź, czy Twoje dziecko jest zdrowe. Jeżeli nic
      go nie boli, nie ma żadnego stanu zapalnego i nie bolą go dziąsła (bo akurat
      wychodzi kolejny ząbek), to Twój synek po prostu z nudów Cię terroryzuje.
      Dzieci są jak barometry, momentalnie wyczuwają wszystkie nastroje. Jeżeli choć
      raz ustąpiłaś, to Twój syn to zapamiętał. Po co ma poprosić o coś lub samemu
      się pobawić, skoro znalazł na Ciebie sposób? Może to śmieszne, ale nawet takie
      szkraby potrafią wymóc na rodzicach to, czego dokładnie chcą. Jedynym chyba
      sposobem jest przeczekanie wybryków i, może to okrutne, ale nie reagowanie na
      każdy płacz.
      Mam 2,5-letnią córkę (to dopiero fantazja!!!). Przeszłam przez wyrzucanie
      zabawek z łóżeczka, rozrzucanie klocków, wyciąganie ubrań skąd tylko się dało,
      rysowanie po książkach, ścianach, wyciąganie wszystkich garnków itp. Wiem, że
      to potrafi irytować, ale czasami po prostu warto nie robić nic. Klocki w końcu
      się pozbiera, to samo z ubraniami czy praniem, a i ściany po jakimś czasie
      można pomalować. Owszem, możesz krzyczeć na dziecko, ale to nic nie da. Taki
      chyba urok tego macierzyństwa. Poza tym, co to za przyjemność mieć w
      domu "robota", który słucha każdego polecenia?
      Zamiast się zamartwiać, ubierz syna i idź z nim na spacer (jesień to tak smo
      dobra pora roku na spacery jak wiosna i lato). Jak się smyk przewietrzy i
      zmęczy na dworze, to może w domu będzie spokojniejszy. A i Ty czasami zrób
      sobie chwilę przerwy od wszystkiego. To pomaga, zapewniam!
      Asiek
      PS. Pieluchy można też zakładać dziecku gdy stoi na głowie (sprawdziłam!).
    • ewa9923 Re: Wyladuje u wariatow!!! Pomocy! 26.11.04, 00:01
      Daj sobie luz! Pewnie siedzisz całymi dniami z dzieckiem i przeżywasz
      załamanie. Wiele zależy od Twojego nastawienia. Zrób coś dla siebie. Zrób coś
      bez dziecka.
      No i zycze duzo cierpliwosci, bo prawdziwe problemy dopiero przed tobąsmile
      • linka9 Re: Wyladuje u wariatow!!! Pomocy! 26.11.04, 00:35
        Dorotko, przede wszystkim sprawdź, czy dziecko jest zdrowe! Czasami pediatra
        nic nie sygnalizuje, a u podstaw takiego zachowania może leżeć choroba. Czy
        badałaś np mocz, uszy? W grę równie dobrze może wchodzić alergia pokarmowa,
        która nie daje (jeszcze?) objawów zewnętrznych, czy też inne problemy
        gastrologiczne. Organizm ma cudowną moc samoleczenia i często bez pomocy
        lekarskiej choroba mija, a tym samym i to niespokojne zachowanie dziecka.
        Niemniej jeżeli krzyki i płacze są aż tak uciażliwe i nasilone, warto poszukać
        przyczyny (w pewnych sytuacjach może to i być ząbkowanie). Tobie natomiast -
        być może - pomocna będzie myśl, że dziecko cierpi, wtedy i podejście jest inne
        i może dłużej bez wariatkowa się wytrzyma smile.
        Przede wszystkim Ty musisz poobserwować dzieciaka , spojrzeć na to wszystko z
        dystansem , porównać poprzednie okresy i zawyrokować: humory czy może jednak
        coś więcej?
    • supermama2 Re: Wyladuje u wariatow!!! Pomocy! 08.12.04, 15:46
      to straszne ale jestem w stanie Cię zrozumieć i przynajmniej nie będę plotła
      bzdur ze dziecko Cię wychowuje. owszem dzieci są mądre ale takie zachowanie nie
      ma tu akurat nic do rzeczy. nie więcej jak 2 tyg temu byłna TVP 2 program pod
      tytyłem "zaklinaczka dzieci". tam był identyczny problem jak twój a moze
      jeszcze gorszy. rzecz działa się w USA. do takiego dziecka przyszła wlaśnie
      ta "zaklinaczka" psycholog która pomogła w takich sytuacjach niejednej rodzinie
      i dlatego ją tak nazwano. w tym programie był opisany problem o tym jak to
      mamusia nie mogła nawet posadzić dziecka o 2 cm od siebie musiało być ciagle u
      niej na rękach,żadna inna osoba nie wchodziła w grę.inaczej była
      syyyrena.koszmar. stopniowo odwracano malutkiej uwagę, odchodząc dosłownie na
      parę sekund tłumacząc co się w tym czasie robi i szybko mama wracała, ale co
      jest ważne nie brała dziecka na ręce tylko przytulała i tłumaczyła.czynności
      tego typu codziennie były powtarzane o parę chwil dłużej.dziecko po 2 tyg nie
      płakało za mamą jak zniknęła z oczu. nie wiem czy Tobie dokładnie o to chodziło
      ale jakoś tak mi sie to skojarzyło.pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka