moje dziecko ma nadwagę - help!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

30.09.04, 13:32
POMÓŻCIE
Kocham swoje dziecko najbardziej na świecie, jest cudowna i taka wrażliwa. Ma
5 lat i jest okrąglutka jak misiaczek. Od zawsze była dużym dzieckiem i
zawsze w siatkach centylowych osiągała górną granicę. Ale jakoś tak się nie
martwiłam, tłumacząc sobie że skoro wzrostem jest po za granicą centylową to
i waga powinna również być wysoko. No i była ale zawsze w granicy. A teraz aż
sie boję zważyć, wywołałam zdjęcia z wakacji i zobaczyłam jakie moje dziecko
jest okrągłe. Ale jak mam jej odmówić kolejnej kanapeczki na kolację.
Ostatnio już nawet przeszłyśmy na owoce ale nieskutkuje. Po za tym ona wcale
nie je zbyt dużo, pani w przedszkolu nawet skarżyła się że nie chce jeść, no
i te cholerne slodycze, tak owszem je, ale mamy zasadę, że tylko jeden
słodycz dziennie, np. tylko jajko z niespodzianką, albo tylko 3 ciasteczka
itd itp. nie chcę żeby była grubiutka bo wiem ile to problemów przysparza, a
i dzieci w szkole są złośliwe no i później nie jest łatwo. zawsze jakoś
uprzykrza to życie zwłaszcza w obecnej dobie chudych do szpiku kości lasek.
pozdrawiam
mama Klary
    • kachwi1 Re: moje dziecko ma nadwagę - help!!!!!!!!!!!!!!! 30.09.04, 13:48
      1. basen - dwa, trzy razy w tygodniu, jeśli ty dasz oczywiście radę czasowo - a
      jaka radocha dla pięciolatki!
      2. rower - trzeba wykorzystać ostatnie w miarę ciepłe dni.
      3. narty - teraz idzie zima, więc jak najbardziej na miejscu.
      może po prostu potrzeba jej więcej ruchu?
      a może takie normalne zasady - na przykład wieczorem po kolacji już nie
      dojadamy? trudno dziecku odmówić słodyczy, wiem, ale dla jego dobra trzeba
      czasem zagrać złą mamę.
      mój pięciolatek akurat odwrotnie - straszny chudziak...
    • kachwi1 Re: moje dziecko ma nadwagę - help!!!!!!!!!!!!!!! 30.09.04, 13:54
      a może tak po prostu ma i z tego wyrośnie?
    • agatka_s Re: moje dziecko ma nadwagę - help!!!!!!!!!!!!!!! 30.09.04, 13:59
      Moje dziecko nie ma nadwagi, a wręcz jest chude. Ma za to:

      a. wilczy apetyt (zawsze tak było, że zjadał wszystko wylizując talerz do
      czysta)
      b. płaskostopie (bardzo duże i niestety już nie usuwalne)

      Pan doktor zabronił synowi utyć bo będzie to miało bardzo niedobry wpływ na
      jego nogi (z kalectwem włącznie). No i niestety mój syn jest permanentnie
      kontrolowany pod względem wagi. Słodycze je w ilościach śladowych (plus
      zęby !!!), staram się dawać mu dużo jarzyn (choć tu repertuar jest troche
      ograniczony bo toleruje tylko szpinak, brokuły, sałatę i mizerie), a inne
      jedzenie ma poprostu wydzielane, i nie istnieje zjawisko że cos sobie sam
      weźmie, czy dostanie bo jest głodny. Niestety czasem muszę mu odmawiać
      jedzenia, i być bardzo stanowcza. Najgorzej jest poza domem, bo dla
      zewnętrznego otoczenia jestem wyrodną matką, która głodzi i odchudza dziecko
      ("sama jesteś anorektyczka i do tego samego chcesz doprowadzić dziecko"-gwoli
      scisłości nie jestem). No ale trudno. Syn ma taki apetyt że w ciagu 2 tygodni
      u dziadków potrafi przybrać na wadze nawet i 5 kg, niestety musze to
      kontrolować, nawet kosztem bycia "wyrodną matką".

      Dodatkowo syn bardzo dużo się rusza: codziennie chodzi w ta i z powrotem do
      szkoły (razem około 2 km), 3 razy w tygodniu ma basen no i każdą wolną chwilę
      spędza na podwórku z piłką. Latem bardzo dużo jeździmy na rowerze-mieszkamy
      obok lasu (Kabackiego) więc to jest naprawde bardzo przyjemne. Plus takie
      drobne rzeczy jak to że nigdy nie korzystamy z windy, czy staramy się iść a nie
      jechać.

      No i najważniejsze, ja też jestem cały czas na "diecie" i staram się dużo
      ruszać, i to jest chyba istotne, bo te wszystkie ograniczenia i zalecenia
      stanowia rodzaj normy do której sie przyzwyczailiśmy. Teraz po kilku latach
      takiego "reżimu" jest to już naturalne, i nawet coraz częściej pozwalamy sobie
      na jakieś odstępstwa, bo waga jest już bardzo długo OK, a dziecko teraz
      intensywnie rośnie, wiec ma to sens.

      Reasumując, niestety jak dziecko ma skłonności do tycia to ma i apetyt. trzeba
      to konsekwentnie kontrolować bo inaczej będzie tylko coraz gorzej. Żelazna
      konsekwencja to jedyna metoda.
      • kachwi1 Re: moje dziecko ma nadwagę - help!!!!!!!!!!!!!!! 30.09.04, 14:02
        o rany, ja bym nie mogła być cały czas "na diecie"...
        • agatka_s Re: moje dziecko ma nadwagę - help!!!!!!!!!!!!!!! 30.09.04, 14:07
          spoko !

          miałam na myśli, że nie ma takiej sytuacji że syn dostaje brokuły a ja
          schabowego z furą ziemniaków i kapuchy. Jemy to samo, mniej więcej
          przestrzegając zasad zdrowego żywienia- dlatego ta dieta w cudzysłowiu.

          Pozdrawiam
    • judytak Re: moje dziecko ma nadwagę - help!!!!!!!!!!!!!!! 30.09.04, 14:41
      nie, nie wyrośnie
      jeśli, to najwcześniej w wieku dojrzewania...

      jeden słodycz dziennie - OK, ale im wcześniejsza godzina, tym lepiej
      kolacja nie za późno (18.00.- 19.00.) i po kolacji już nic (owoce też nie!),
      może być guma do żucia
      bardzo kaloryczne są soki owocowe, napoje gazowane, kakao, czipsy, orzeszki,
      pieczywo
      posiłki: warzywa, chude mięso - do woli, ziemniaki, makaron - bez dokładki
      dużo ruchu (plac zabaw, rowerek, wrotki itp.)

      pozdrawiam
      Judyta
    • kanna Re: moje dziecko ma nadwagę - help!!!!!!!!!!!!!!! 30.09.04, 17:50
      Ja bym Ci radziła, żebyscie poszły do pediatry znajacego sie na dietetyce (w
      warszawie jest Poradnia Leczenia Otyłości u Dzieci - nie pamiętam tel.).

      Moze jest fizyczna przyczyna otyłości (np. zbyt wysoki poziom insuliny), a może
      macie złe nawyki żywieniowe (pijecie duzo slodzonych soków?). Małych dzieci sie
      nie odchudza, tylko modyfikuje diete tak, żeby nie przybierały na wadze - jak
      rosną, to waga spada.

      Opieka nad otyłym dzieckiem polega na ścisłej obserwacji (zapisywanie
      wszystkiego, co dziecko je i pije w ciagu dnia) a potem konsulacji tego z
      dietetykiem i modyfikacji jadłospisu.

      Ja mam nadwage i mój mąż tez (lekką) - stosuje profilaktyke otyłosci dla mojego
      synka (21 mies.) nie podajac mu rzeczy słodzonych i wysoko przetworzonych (jak
      platki, to muesli, nie Nesquik; jak pieczywo, to ciemne).

      pozd. Ania
      • aszar.kari Re: moje dziecko ma nadwagę - help!!!!!!!!!!!!!!! 30.09.04, 19:11
        Powiem szczerze - nie wyrosnie! Cos slodkiego kazdego dnia to zdecydowanie za
        duzo dla dziecka bez nadwagi, a co dopiero dla dziecka z nadwaga. To w ogole za
        duzo dla kogokolwiek - naprawde jadacie dziennie chociaz jedna "slodkosc"? Jak
        juz - najlepsza gorzka czekolada, najgorsze wszystkie ciasteczka! Wazyc
        coreczke powinnas i skonsultowac sie z pediatra rowniez. Ruch jest nawet
        wazniejszy niz dieta, choc pewne zasady powinnas wprowadzic jak najszybciej -
        do picia woda - soki sa bardzo zdradliwe z iloscia cukru i kaloriami. Jak
        najmniej pieczywa (zwlaszcza bialego), makaranow, klusek itp. Ustalone pory
        posilkow, zadnego podjadania pomiedzy posilkami, ostatni posilek nie pozniej
        niz 2 godziny przed snem, idealnie - 3 godziny. Z owocami nie przesadzaj -
        wiele (np. czeresnie, gruszki, brzoskwinie, banany) nalezy jadac w
        ograniczonych ilosciach jesli ma sie sklonnosci do tycia, podobnie jest z
        marchewka - bardzo duza ilosc cukru.
        U mnie zawsze jest jak u Agatki - wszyscy, cala rodzina, staramy sie zdrowo
        odzywiac wiec nie ma problemu, ze ktos je co innego niz reszta, bo jest na
        diecie. Stara zasada, ze nalezy zawsze wstawac od stolu lekko glodnym zapewnia
        nie tylko zdrowie ale i dlugowiecznosc smile Czlowiekowi wystarcza "garsc"
        jedzenia dziennie - dobry dietetyk powie Ci, co w tej "garsci" dla Twojego
        dziecka powinno sie znalezc.
        Aszar
        • martaklara1 Re: moje dziecko ma nadwagę - help!!!!!!!!!!!!!!! 01.10.04, 11:58
          Dzięki za odpowiedzi,
          Niby to wszystko nie jest mi obce, ale jakoś trudniej wcielić to w życie, ja
          sama jestem na tzw. "ciągłej diecie", nie mam nadwagi, rozmiar 38 przy wzroście
          170 - chyba jest ok. obiad gotuję jeden i taki sam dla wszystkich, pieczywo też
          raczej ciemne choć nie ukrywam, że raz na jakiś czas zdarzy się białe (ale
          naprawdę bardzo rzadko), powiem więcej stosuję dietę Montigniaca i siłą woli
          reszta rodziny też temu podlega. Mała wyglądała tak zawsze, od urodzenia jest
          na górnych granicach siatek centylowych, być może to genetyczne (jej babcie są
          potężnymi kobietami) choć niebardzo w to wierzę, słodycze już ograniczyłam,
          pije tylko wodę bo nic innego jej nie smakuje, najbardziej nie lubi właśnie
          soków, ale nie stety nie lubi też sportu, nie interesuje jej jazda na rowerze
          ani rolkach itp (rowerek przestał całe lato - po kilku próbach namowy na jazdę
          na rowerze - zrezygnowała bo żadna to przyjemność robić coś na siłę) mimo że
          mama codziennie lata na siłowenię a tata jest trenerem kickboksingu.
          cholera wie co z tym robić?
          chyba ten pomysł z dietetykiem jest dobry.
          • alex05012000 Re: moje dziecko ma nadwagę - help!!!!!!!!!!!!!!! 01.10.04, 12:15
            a kto stwierdził tę nadwagę? tylko ty na oko patrząc na zdjęcia czy lekarze? a
            jeśli wolno zapytać jaki ma wzrost i wagę? bo może problem wyolbrzymiasz?
            piszesz, że jesteś ciągle na diecie a mąż trenuje sport, może za bardzo
            przejmujesz sie sprawami wagi ...
            po pierwsze musisz wykluczyć chorobę, znam dwa przypadki tycia dzieci z powodu
            jakiejś choroby - dwóch różnych,
            po drugie ograniczenie słodyczy i dużo ruchu, to już było...
            moja córeczka nie jest ułomkiem, też ma niecałe 5 lat, 114 cm i 22 kg, ale
            ostatnio, wbrew temu co pisały dwie e-mamy, sie wyciągnęła, wyszczuplała,
            urosły jej nogi, po prostu jest duża jak na swój wiek, staram sie nie paść ją
            słodyczami - zresztą jada tylko niektóre wybrane i nie codziennie, i zapewnić
            jej dużo ruchu - ale nic więcej nie robię... pozdrawiam maria
          • jagawi Re: moje dziecko ma nadwagę - help!!!!!!!!!!!!!!! 05.10.04, 15:29
            nie lubi też sportu, nie interesuje jej jazda na rowerze
            > ani rolkach itp (rowerek przestał całe lato - po kilku próbach namowy na jazdę
            > na rowerze - zrezygnowała bo żadna to przyjemność robić coś na siłę)

            Probowalas zaproponowac coreczce inne formy ruchu? Wlasnie zapisam moje pociechy na taniec
            sportowy (duzo elementow gimnastyki i 1,5h intensywnego ruchu) - dziewczynce powinno sie
            spodobac. No i oczywiscie basen. Wiekszosc dzieci uwielbia tez narty (ten wiatr we wlosach wink )
    • slawek73 Re: moje dziecko ma nadwagę - help!!!!!!!!!!!!!!! 01.10.04, 12:14
      Ja tam bym zbytnio nie dramatyzował. Mała wyrosnie z tej nadwagi, a przyjdzie
      tez czas że samodzielnie bedzie sobie diety narzucać. Sugeruję, abys nie
      słuchala tych wszelkich domorosłych dietetyczek i specjalistek od "odchudzania
      dzieci" - kupe fachowców w tej materii znajdziesz chociazby w Somalii....
      A córeczka niech je co chce i cieszy sie życiem. I jedzeniem wink Bo widzisz dla
      niektórych maluchów potrzebna jest akcja "PAJACYK". Rozumiesz o co mi chodzi
      prawda?
      • martaklara1 Re: moje dziecko ma nadwagę - help!!!!!!!!!!!!!!! 01.10.04, 12:58
        absolutnie się z tobą zgadzam, i jakoś tak mi się zrobiło lżej na sercu.
        generalnie nie jestem terrorystką ani dla sibie ani dla nikogo innego, fakt
        faktem że ze sportem jesteśmy za pan brat, ale z jedzeniem również, staram sie
        tylko przestrzegać kilku zasad o których zresztą tu wspominałyście, porównuję
        jednak inne dzieci i widzę że to moje należy do tych bardziej okrągłych - ale
        jest w tym taka słodka i piękna że aż chce się ją schrupać, macie racje żeby
        niedramatyzować, wyrośnie - mam nadzieję smile
    • blanqua Re: moje dziecko ma nadwagę - help!!!!!!!!!!!!!!! 02.10.04, 12:02
      Ja bym sugerowała jednak iść do lekarza. rada, że wyrośnie a dziecko ma się
      cieszyć jedzeniem nie wydaje mi się dobra. W okresie dojrzewania można raczej
      tylko utyć - jak sie hormony włączą...
      Poza tym raz wyhodowane komórki tłuszczowe już pozostaną, nie da się ich zgubić
      i przy każdej okazji będą się odżywiać.
      Argument, że specjaliści od odchudzania są w somalii jest dziecinny i
      demagogiczny. Co innego zagłodzenie co innego rozsądna dieta. A pozwalanie
      dziecku na nadwagę tylko dlatego, że ładnie wygląda, słodko nie jest chyba
      najlepsze. Może jednak skonsultować się z lekarzem i starać się nieco
      ograniczyć słodkości i tycie.
      Bo raz wyhodowany tłuszczyk zostaje a dziecko nie jest dobrze traktowane przez
      rówieśników jak jest grube. Do tego dochodzi kwestia szybszego męczenia się,
      większego pocenia itd. Po co fundować takie rzeczy własnemu dziecku?
      Ważna ejst też kwestia nawyków żywieniowych. Jak się raz w dziecku wyrobi to
      później trudniej mu to zmienić, a zbędne sadełko (które teraz tak słodko
      wygląda...) zrzucić. Można sie tylko narazić na wyrzuty starszej już
      dziewczynki, że się ją doprowadizło do takiego stanu, pozwoloiło na utuczenie.
      Nie słuchałabym rad mówiących, że wszystko ejst ok i niech je dalej i tyje ile
      chce.
      Z sadła szybko się nie wyrasta i lepiej iść do lekarza, skonsultować się.
      Blanka
      • mika_forum Re: moje dziecko ma nadwagę - help!!!!!!!!!!!!!!! 02.10.04, 21:02
        Moja dwulatka jest tez na gornej granicy siatek centylowych a nie dosteje wcale slodyczy ani chipsow...
        Generalnie u nas w domu je sie dietetycznie i chudo. Ale ona ZAWSZE ma apetyt, zjada wszystkie posilki b. ladnie no i ... sa efekty - pulchniactwo niestety.
        Nie wiem jak temu zaradzic (niby nie odchudza sie tak malego dziecka), slodyczy nie wyklucze, bo i tak nie dostaje, wiec CO????
    • mmc2 Re: moje dziecko ma nadwagę - help!!!!!!!!!!!!!!! 03.10.04, 18:32
      Dziewczyny,
      moim zdaniem tego problemu nie mozna lekcewazyc bo niestety ten problem z
      wiekiem narasta.
      Wiem to z doswiadczenia. Moja coreczka tez byla zawsze pulchnym dzieckiem,
      ale nie grubym. Dopiero w wieku dorastania jak zaczely dzialac hormony + stres
      w szkole do tego cudnego tluszczyku niedaleko bylo do otylosci. A teraz to
      problem, dzieci w szkole sie wysmiewaja, na WF czy w berka nikogo nie dogoni
      szybko sie meczy, a w wieku 16 lat wszystkie kolezanki maja chlopakow tylko
      gruba nie, bo najbrzydszy chlopak chce miec szczupla dziewczyne. Niewspomne jak
      niskie jest przy tym poczcie wlasnej wartosci.
      Moje dziecie jest w sanatorium i walczy tam ze swoimi kilogramami, zostalo jej
      jeszcze 10.
      Malych dzieci sie nie odchudza bez wiedzy lekarza ale bardzo trzeba uwazac na
      to co jedza. Szczegolnie miedzy posilkami.
      Czy wiecie ze takie przereklamowane danonki w 50g kubeczku zawieraja 4 kostki
      cukru?!!.Prawie wszystkie gotowe( miedzy innymi ketchup, musztarda itp.)
      produkty lub polprodukty zawieraja cukier ktory tak jak tluszcz jest nosnikiem
      smaku.
      Niestety ale najzdrowsze i najchudsze jest tylko to co same przygotowujemy od
      podstaw, wtedy naprawde wiemy co jest w srodku.
      Ja na Twoim miejscu porozmawialabym na ten temat z lekarzem.
      • berdebul Re: moje dziecko ma nadwagę - help!!!!!!!!!!!!!!! 16.10.04, 20:36
        poczucie wartości nie zalezy od wagi...może warto obliczyć BMI? podzielić wagę
        przez wzrost w cm do kwadratu?? "męczy sie szybko"to zlaezy od kondycji...
    • antonina_74 Re: moje dziecko ma nadwagę - help!!!!!!!!!!!!!!! 03.10.04, 23:53
      Dołączam do mamy która mówi nie dramatyzuj!
      Moja siostra zawsze była duża, zawsze pow. 90 centyla, zawsze okrąglutka. Teraz
      ma 15 lat, 176 wzrostu, rozmiar 38, zero tłuszczu. Wyrosła. Ano tak zwyczajnie
      wyrosła przez ostatnie 3-4 lata. teraz już sama wymyśliła sobie wegetarianizm,
      mama się dostosowała, i młoda jeszcze schudła.

      dziecko otyłe, wały tłuszczu, przelewająca się przy chodzeniu pupa, brzuszysko -
      to problem. dziecko okrąglutkie mieszczące się w siatce centylowej, w dodatku
      z genami (potężne babcie) to nie jest powód do rozpaczy. Zwłaszcza jeśli mama
      stosuje rozsądny sposób żywienia.

      Straszne to co piszą niektóre emamy, o dietach, specjalistach, ciągłej kontroli
      wagi, całkowitym zakazie słodyczy to jakaś niezdrowa obsesja na punkcie
      jedzenia... które przecież nie ma być strasznym obowiązkiem i źródłem wiecznej
      frustracji z gatunku "co tym razem zrobiłam źle?"

      Straszne katowanie zdrowego pulchniutkiego dziecka dietą w imię czego, kanonów
      mody? Najwyżej wyrośnie na dużą dziewczynę noszącą rozmiar dajmy na to 44, czy
      to wyklucza zdrowie i zadowolenie z życia? A chude do szpiku kości laski to są
      dopiero nieszczęśliwe jak się wiecznie muszą zastanawiać co dziś na obiad,
      sałata czy marchewka?
      • kanna Re: moje dziecko ma nadwagę - help!!!!!!!!!!!!!!! 05.10.04, 11:19
        Nie chodzi tu o dramatyzowanie, raczej o prosta zalezność, że z otyłych dzieci
        wyrastaja otyli dorośli.
        Dlatego warto odwiedzic specjaliste.

        pozd. Ania
    • agatka_s Re: moje dziecko ma nadwagę - help!!!!!!!!!!!!!!! 05.10.04, 12:22
      cała ta dyskusja to klasyczna sytuacja "i mieć ciastko i zjeść ciastko"...

      to jest tak: albo dochodzimy do wniosku że dziecko jest grube i z powodów
      a.zdrowotnych, b.estetycznych, c. psychologiczno-kulturowych (i jakich tam
      innych jeszcze chcemy) decydujemy się coś z tym zrobić.

      albo uważamy ze dziecko jest śliczniutkie, okrąglutkie i takie słodkie
      grubiutkie, i nie będziemy mu przecież psuć dzieciństwa odmawiając kolejnej
      czekoladki, kanapki.

      Jeśli przyjmujemy wersję pierwszą, to niestety są tylko 2 sposoby aby dziecko
      grube nie było-ograniczenie jedzenia (w tym słodyczy !) i więcej ruchu. Cudów
      nie ma inaczej dziecko nie schudnie, nawet intensywnie rosnąć.

      Jeśli przyjmujemy wersję drugą to poprostu cieszmy się z grubiutkiego dziecka-
      potem nastolatki i dorosłej kobiety, i wobec tego konsekwentnie nie traktujmy
      otyłości dziecka jako problemu. Nie poszukujmy recepty cud, bo takiej poza
      ograniczeniem jedzenia i zwiększeniem ruchu- NIE MA.


      Jeśli dostrzegamy problem otyłości, ale wszelką walkę z nią uważamy za
      działania naruszające dobro dziecka, to jest to schizofrenia modelowa. Dziecko
      nie schudnie a my tylko dostaniemy wrzodów na żołądku.

      No cóż na coś się trzeba zdecydować...

      Pozdrawiam
      • klaryma Re: moje dziecko ma nadwagę - help!!!!!!!!!!!!!!! 05.10.04, 13:57
        Cześć, moja Klara ma teraz 8 lat. Zawsze była bardzo duza i raczej okrągła,
        choć nigdy nie bardzo gruba. Apetyt- trochę powyżej normy. Jej ew. nadwagą
        przejęłam się w zeszłym roku, kiedy wróciła z wakacji spędzonych z babcia.
        Niźle ją babcia podtuczyła, brzuszek był już bardzo wyraźny. Nie ograniczyłam
        jej jedzenia, a jedynie słodycze (tu był problem z dziadkami, więc oni dawali,
        a ja wcale. Zaczęła chodzic dwa razy w tyg. na basen, a dodatkowo jeszcze
        często w weekendy. Nie było z tym problemów, bo lubi pływać. Każdą chwile
        wykorzystywałyśmy na zajecia ruchowe (rower, szaleństwa w salach zabaw itp.).
        Po roku mogę powiedzieć, że moja córka bardzo zeszczuplała. Zmieniła się jej
        sylwetka, jest długa i raczej cienka. Wszyscy to mówią. Więc nie jest prawdą,
        ze dziecko z nadwagą nie ma szans się zmienić, nawet samo z siebie, z powodu
        dorastania. Przypadek mojej córki swiadczy o tym, ze jest inaczej. Dotad,
        myslałam, że ma sylwetke raczej po tacie, czyli krępą, grubokościstą, teraz, co
        wszyscy stwierdzaja, zaczyna przypominać mnie, a jestem szcupła i
        cienkokoścista. Więc sie nie martw, ale nie bagatelizuj problemu, przede
        wszystkim dbaj, aby mała miała dużo ruchu.
    • yannam Re: moje dziecko ma nadwagę - help!!!!!!!!!!!!!!! 05.10.04, 16:16
      Drogie Mamy! (i te od dramatyzowania i te od "wyrośnie") Ja jeszcze nie mam
      dzieci,ale za to byłam dzieckiem-takim właśnie okrąglutkim, nielubiącym sportu i
      lubiącym jeść. Owszem-wyrosłam. Mam 25 lat i przez to "zapasione" dzieciństwo
      całe życie kłopot z utrzymaniem wagi. Po co komplikować życie swojemu dziecku?
      Znajomi swoje dzieci, które mają problem z wagą zabierają do lekarza - gorąco to
      popieram. Niełatwo jest być otyłym dzieckiem
      • jofin Re: moje dziecko ma nadwagę - help!!!!!!!!!!!!!!! 05.10.04, 21:57
        NIe bardzo rozumiem po co dawac dziecku codziennie slodycze. Czy bez slodyczy
        dziecko nie moze zyc. Jak okropny to nalog zywieniowy. I powoduje otylosc i
        niszczy zeby. Rozumiem od czasu do czasu /np. raz na dwa tygodnie/jakis jeden
        co najwyzej cukierek, czy ciasteczko, ale naprawde sporadycznie. I w takim
        przypadku zadnych chipspow. I tluste to i jak juz zacznie sie jesc, to sie je
        je i je.Mam dzieci i nie daje im slodyczy ani codziennie, ani raz na tydzien,
        jak to robia co niektorzy, ale tylko przy jakichs specjalnych okazjach. I to
        tez wyznaczam porcje.
        Przyzwyczajenie do rzeczy slodkich moze sprawic, ze mala raczej z tej
        okraglosci nie wyrosnie. A przy walce z otyloscia nawyki zywieniowe odgrywaja
        bardzo duze znaczenie. A propo jak czesto jadacie w MacDonaldzie?

        A co do ruchu, to poza rowerem jest skakanka, hulahop, rolki. Jezeli wy sami
        uprawiacie sport, to nie rozumiem dlaczego nie robicie tego wspolnie z
        dzieckiem, tym bardziej, ze z tego co piszesz dziecko tego ruchu potrzebuje.
      • antonina_74 Re: moje dziecko ma nadwagę - help!!!!!!!!!!!!!!! 05.10.04, 22:26
        Może to jest problem podejścia do sprawy. W sensie psychologicznym. Też byłam
        dość zapasiona ponieważ nienawidzę sportu od dzieciństwa za to uwielbiam
        słodycze. Pisałam już o mojej siostrze która wyrosła. Ja wyrosłam do pewnego
        stopnia, tzn. nadal jestem "okrąglutka" ale zawsze mój wygląd był akceptowany
        przez rodziców i dzięki temu przeze mnie samą mimo że kiedyś miałam dobre 10
        kilo nadwagi - a przy moim krasnalowym wzroście to olbrzymia różnica. Nie
        pamiętam żebym miała nieprzyjemności w szkole czy od kolegów z tego powodu że
        nie byłam szczupła.
        Można skutecznie zepsuć dziecku samoocenę a co za tym idzie, dzieciństwo,
        katując je dietami i powtarzając że musi schudnąć. Można - jeśli jest to
        dziecko okrąglutkie a nie patologicznie otyłe - zaakceptować je jakim jest.
        Jestem za drugą opcją smile
        • berdebul Re: moje dziecko ma nadwagę - help!!!!!!!!!!!!!!! 16.10.04, 20:41
          zgadzam siebig_grin jakos nie mam problemów w szkole...wrecz przeciwnie:p po za tym
          wazn jest stosunek masy do wzrostu...
    • steffa Re: moje dziecko ma nadwagę - help!!!!!!!!!!!!!!! 05.10.04, 22:34
      Ja należę do tych, którzy polecają lekarza gastrologa smile Możesz sobie nawet
      nie uświadamiać ile cukru zjadacie oprócz tych codziennych cukierków. Jogurty
      słodzone, serki słodzone itp itd. Naprawdę warto zasięgnąć porady kogoś, kto
      dzieci z nadwagą widuje na codzień i wie co to jest nadwaga, a nie się tylko
      domyśla. Przecież taka wizyta nie boli, a pomóc może. W W-wie na Kasprzaka
      jest taka poradnia i dostać się do niej nie jest trudno - wystarczy
      skierowanie...
    • evee1 Re: moje dziecko ma nadwagę - help!!!!!!!!!!!!!!! 07.10.04, 05:59
      Moim zdaniem, bardzo wiele zalezy od genetycznych sklonnosci.
      Napisze Ci jak jest u nas.
      Ja mam tak zwane "sklonnosc do tycia" i bardzo musze uwazac na to co jem.
      A nie bylam dzieckiem pasionym przez rodzine, a wrecz przeciwnie. Moja mama
      bedac nastolatka wazyla prawie 80 kilo (przy wzroscie 165cm) i schudla
      dzieki wielu wyrzeczoniom do 60 kilo. Przy tym byla w wojewodzkiej reprezentacji
      siatkowki, wiec na brak ruchu narzekac nie mogla smile).
      Jak mnie urodzila warzyla 52 kilo. Od tamtej pory bardzo musi uwazac na to co
      je, a mnie od urodzenia karmila prawidlowo i ograniczala mi jedzonko. Jednak ja
      nie naleze do szczuplaczkow, jestem grubej kosci i przemiane materii ma raczej
      marna. No i moj poziom wiary w siebie byl raczej niewielki, bo mama ciagle mnie
      odchudzala (czyli znaczy, ze byla za gruba). Cale szczscie jestem optymistka i
      chyba tylko to mnie uratowalo.
      A, od zawsze kochalam sport i bylam strasznie ruchliwym dzieckiem (co
      oswiadczaly wszystkie mamy kolezanki z ulga wychodzac od nas z domu) i to mi
      pozostalo smile)).
      Moj maz za to jest moim kompletnym przeciwienstwem. Nie rusza sie absolutnie,
      sportow zadnych nie uprawia, no chyba, ze razem cos robimy. Jesc za to moze
      tony jedzenia!! Moze jesc tlusto, niezdrowo, a wage ma zawsze taka sama. Jak
      musi choc troche fizycznie popracowac, to ja go "dotuczam" i specjalnie daje
      mu wtedy (tylko jemu!!) wysoko kaloryczne dania, zeby mi nie znikl smile)).
      Dwojka naszych dzieci chyba przemiane materii odziedziczyla po tatusiu, za
      to ruchliwosc po mnie. Nidlugo po urodzniu wyskoczyly poza siatke centylowa
      i caly czas tam siedza. Ale nie tylko pod wzgledem wagi, ale i wzrostu, wiec
      mozna powiedziec, ze sa normalne. Z tym, ze nie sa chudzinkami. Po prostu sa w
      miare dobrze zbudowane. Ale na ich brak ruchu narzekac nie moga. One po prostu
      w miejscu nie usiedza. Ale jak syn czy corka prosza o trzecia bule na kolacje,
      to juz jej nie dostaja. Tak w ogole, to jedza bardzo duzo, ale rzeczy
      nieslodkich.
      Co do ilosci slodyczy, to u nas niestety nie ma tak, ze tylko raz na tydzien.
      Z tym, ze to tez zalezy co kto traktuje jako slodycze. U nas jest tak, ze
      na lodowce powieszona mamy liste, na ktorej sa rzeczy, ktore dzieci lubia,
      a ktore zawieraja cukier lub sa wysoko kaloryczne. A wiec platki sniadaniowe
      (te slodsze), miod, kakao, slodkie jogurty, orzechy, wszelkie rzekomo "zdrowe"
      batoniki, generalnie wszystko co im przyszlo do glowy, a co nie jest chlebem,
      miesem, nieslodkim nabialem, warzywami i owocami. I z tej listy dzieci
      wybieraja sobie dwie rzeczy dziennie. Oczywiscie jak syn dorwie sie do peta
      kielbasy, to tez raczej nie pozwole my zjesc calego smile)).
      Napoi gazowanych (i slodzonych) w ogole nie pijemy. Czipsy tez bywaja tylko
      przy okazji wizyty gosci. Jedna paczka na chmare dzieci. Ale napewno na tej
      liscie by sie znalazly jakbysmy je kupowali.

      Moim zdaniem z pulchnosci same to wyrastaja roczniaki, a nie pieciolatki i
      jezeli chcesz o coreczke zadbac, to moze warto przez dwa tygodnie spisac
      dokladnie co coreczka je i pije (no, wypitej wody nie musisz zapisywac smile)
      i z ta lista udac sie do dietetyka o porade. I nie ma tak, ze nie masz serca
      odmowic jej kolejnej kanapeczki. A kolejnego cukierka mozesz? Jak tak, to
      i kanapeczki mozesz odmowic smile).
      Nie wiem jak Twoja corka traci na wadze. Moja corka nawet jak przytyje na
      wakacjach, to po tygodniu potrafi zrzucic 2 kilo nic praktycznie nie robiac. I
      ja sie o nia nie martwie, bo wiem, ze ona nie bedzie miala problemu z waga
      (no, chyba ze hormony cos "popsuja").
      Warto napewno stosowac w domu i przekazac dziecku zasady dobrego zywienia, ale
      sklonnosci genetycznych i tak nie zmienisz. Niewykluczone, ze corcia cale zycie
      bedzie z tym walczyc. Albo bedzie pulchniutka.
      Ja bym pewnie kontrolowala, ale tez nie przeginala w druga strone, zaby jej
      zycia nie obrzydzic, a i tak w pewnym wieku przestaniesz miec nad nia kontrole.
      • anmanika Re: moje dziecko ma nadwagę - help!!!!!!!!!!!!!!! 07.10.04, 11:05
        Wedlug specjalistow grube dziecko=gruby dorosly. Jezeli jest to lekka nadwaga
        to moim zdaniem nie nalezy dramatyzowac. Na pewno ograniczyc slodycze.
        Obserwuje taki obrazek w szkole mojej corki.
        Pulchny dzieciak wiek ca 10-11 lat, zaczyna codziennie dzien od 2 paczek
        chipsow lub 2 batonow. Od nich na pewno nie schudnie.
    • martaglowacka Re: moje dziecko ma nadwagę - help!!!!!!!!!!!!!!! 12.10.04, 10:38
      Ja sama byłam taką dziewczynką tongue_out
      Będąc trochę starsza (wcześniejszych miar nie pamiętam), na bilansie 12-latka
      przy wzroście 156 cm ważyłam 65 kilo. W wieku niespełna 17 przy 165 cm - 50
      kilo.
      Będzie dobrze, jeśli tylko nie pogorszycie obecnego stanu.
      Pozdrawiam
      Marta

Pełna wersja