Moj synek Maksymilian skonczyl niedawno 15 miesiecy. I jeszcze jakis czas
temu nie bylo problemu z wysadzaniem go na nocnik bo zawsze bylo widac kiedy
zbliza sie cos "ciezkiego"

Teraz nic z tego gdyz jak tylko widac po jego
minie ze zaczyna "dusic" to juz w tym momencie niespodzianka laduje w
pieluszce. I na nic sie zdaje tlumaczenie ze to "fuj, fe, be" itd. Maly
obiera taktyke "jak zaczynaja duzo marudzic na jeden temat to trzeba go
zmienic"

Czasami tez siedzi na nocniczku po czym mowi "opa". I za moment
strazak Maks podlewa dywan. Drogie mamy, czy macie podobne przeboje ze swoimi
pociechami? Co w takich sutyacjach robicie? I czy to przynosi jakies
rezultaty?
Pozdrawiam. Karolina