Dodaj do ulubionych

niechęć do nauki

12.11.04, 21:56
Nasze dziecko nie chce się uczyć. Coraz bardziej jesteśmy załamani tym
faktem. Jest w pierwszej klasie gimnazjum. Już w podstawówce nie bardzo mu
sie chciało, ale program łatwiejszy i pewnie sporo wynosił z lekcji, więc
efekty nie były może najlepsze, ale nie był też najsłabszy w klasie. Teraz
niestety zanosi sie na to, że będzie gdzieś "w ogonie". Próbowaliśmy
sprawdzać, chodzić do szkoły, odpytywać, ale nie jesteśmy w stanie dowiadywać
sie każdego dnia, czy lekcja byla i co na niej było. Dziecko robi wszystko,
żeby nas oszukać, np. twierdzi, ze nie było lekcji, że nic nie pisali,nic nie
zadali, byli na spacerze, itd., potrafił mieć zeszyt dla taty i dla pani w
szkole (oczywiście byly to dwa różne zeszyty, tyle że jeden z pracą domową,
drugi bez, jeden z obszerniejszym tematem, drugi z połową tematu itp.)Trzeba
przyznać, że fantazji mu nie brakuje. I mimo, ze w koncu zawsze kłamstwo sie
wydaje on nic sobie z tego nie robi, ze my wiemy. Kłamstwa traktuje na
porządku dziennym. Co robić? Probowaliśmy tłumaczyć, zdarzały się krzyki,
zakazy, prosby. Nic nie skutkuje. Motywowaliśmy go mówiąc, że jeśli poprawi
oceny, to dostanie np. to, co bardzo chciał. Niestety, bez efektu. Nie
potrafię znaleźć rzeczy, n ktorej tak by mu zależalo, że by sie zmienił.
Muszę wspomnieć, że synal grzecznie siedzi w swoim pokoju i caly czas
twierdzi, ze się uczy.
Obserwuj wątek
    • alfa36 Re: niechęć do nauki 12.11.04, 22:21
      Napiszę jeszcze kilka słów, bo przeczytałam podobny post niżej. Diecko
      generalnie jest grzeczne, lubiane, a nawet bardzo lubiane przez otoczenie, choć
      w szkole zdarzyło sie jakieś drobne nieposłuszeństwo. Uczyc sie nie chce
      niczego. Lubi jedno- śpiewanie. Przykład, ten "z góry"wydaje sie być dobry-
      rodzice wyksztalceni i wciąż uczacy się (takie czasy). Synal spędza z rodzicami
      niezbyt dużo czasu w ciągu tygodnia, bo my pracujemy rano, a on chodzi do
      szkołu po południu. Nie jesteśmy w stanie tego zmienić. Ale w wolne dni
      wszedzie z nami jeździ, chodzi na spacery i klei pierogi (sporadycznie, ale
      jednak). Faktem jest, że atmosfera w domu coraz częściej zdarza się ciężka.
      Oczywiście z powodu braku poprawy ze strony diecka.
      • mimarzena Re: niechęć do nauki 14.11.04, 21:37
        A byliście w poradni psych. - ped.? Może trzeba zasiegnąć porady fachowców i nie
        stresować siebie i dziecka?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka