Dodaj do ulubionych

niewidzialny kolega

20.12.04, 12:38
Hej,
mam pytanie. Moja corka, 28 miesiecy, ostatnio ma niewidzialnego kolege.
Kolega do nas przychodzi, czasami mieszka z nami. Sarka z nim rozmawia,
opowiada o tym co sie wydarzylo, co sie dzieje aktualnie. Kolega jezdzi z
nami do znajomych i w inne miejsca. Ostatnio u znajomych rozplakala sie, gdy
ktos z doroslych usiadl w pustym fotelu, bo tam siedzi kolega i ten dorosly
przycisnal mu nogi. Wiem, ze posiadanie niewidzialnego kolegi jest normalne,
myslalam jedynie, ze pojawia sie takowy nieco pozniej.
Chcialam zapytac czy sprawa kolegi jest czy tez byla u Was i jak to
najczesciej sie rozwija.
Pozdrawiam i z gory dzieki za odzew.
Makova
Obserwuj wątek
    • basia755 Re: niewidzialny kolega 20.12.04, 14:43
      To jak najbardziej odpowiednia pora na niewidzialne ludki. Moja córcia miała
      dziewczynkę z pieskiem. Dziewczynka towarzyszyła jej zawsze i wciąż, nawet
      jedzenie musiałam dla niej szykować. Wyjeżdżając na wakacje, kolega zawoził nas
      na lotnisko. Mielismy trochę czasu a że córcię wszystko interesowało "wcisnęła"
      dziewczynkę koledze, nie mniej jednak ciagle go pilnowała. Kolega sprawdził się
      w roli wysmienicie - prowadził dziewczynkę za rączkę i bez przerwy do niej
      gadał. No cóż, miny ludzi jednoznacznie wskazywały na to, że jest "mądry
      inaczej". Za to córcia zadowolona z wujka. Minęło to za jakis czas, szkoda.
      teraz kolei na syna....
      • grrrrw Re: niewidzialny kolega 20.12.04, 15:47
        Moja ma lat 18 a twierdzi, ze ma kolege o imieniu Czesio. Nikt z rodziny go
        nigdy nie widział.
        Dla Czesia zostawiamy czasami cos z obiadu.
        • elz Re: niewidzialny kolega 20.12.04, 19:37
          Moja corka 3,5 ma od jakiegos czasu kolezanke Ole, ale ona z nami nie mieszka i
          jedzenia tez dla niej nie musimy zostawiac. Jeszcze na wakacjach z nami nie
          byla, ale moze pojedzie. Calkiem sympatyczne to jest i mam nadzieje ze jakis
          czas potrwa.
          • makova Re: niewidzialny kolega 21.12.04, 12:07
            Dzieki dziewczyny,bardzo sympatycznie brzmia wasze opowiesci o niewidzialnych.
            Nasz kolega nie ma imienia i jak narazie nie jest klopotliwy. nawet kiedy zrobi
            cos nie tak, Sara sama go przywoluje do porzadku. Ostatnio szla go obudzic bo
            nie umyl zebow. Cz pojedzie z nami na swieta , o to jest pytanie.
            A kolega Czesio to moze jednak istnieje?!

            Pozdrawiam serdecznie, juz coraz bardziej swiatecznie
            Makova
    • kokolores Re: niewidzialny kolega 21.12.04, 09:18
      Corka mojej kolezanki miala takiego kolege przez 3 lata przedszkola.Po
      przyjeciu jej do szkoly powiedziala ,ze on idzie do innej szkoly i juz nigdy
      sie nie pokazal.Ale w ciagu tych trzech lat niezle numery wyprawial. Opowiem
      tylko jedna z wielu anegdotek .
      Pewnego razu jechalam z moja kolezanka ,jej corka i "Paulem" moim samochodem .
      Bedac na autostradzie (jechalam napewno ponad 130km/h), Paul otworzyl drzwi od
      samochodu ,a Laura zrobila straszna histerie ,ze zaraz wypadnie i musimy sie
      natychmiast zatrzymac. Kiedys tez prawie zrobila siusiu w majtki ,bo Paul
      siedzial pol godziny na toalecie i ona nie mogla z niej skorzystac,he,he!!
      Dodam tylko ,ze dziewczynka jest bardzo dobra uczennica i juz w drugiej klasie
      pisala krotkie opowiadania. Ma poprostu bujna wyobraznie!!
      Mam nadzieje ,ze kolega twojej corci bedzie grzeczny i nie narobi Wam klopotow.
      Pozdrawiam .

      P.S. Nie zapomnij postawic dla niego talerzyka w wigilie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka