10.01.05, 21:03
Ja także samotnie wychowuję synka i mam już za sobą pierwsze pytania o tatę
Mój synek ma już prawie cztery latka i rok temu zapytał pierwszy raz "gdzie
jest mój tata". Bolało bardzo. Ze ściśniętym gardłem powiedziałam, że jest
daleko, bardzo go kocha, ale nie może przyjechać. Prawda jest taka, że "tata"
mojego synka w ogóle nie interesuje się nim, ale o tym moje dziecko
dowiedzieć się nie może, przynajmniej narazie. Dla dziecka bardzoa ważna jest
świadomość, że tata jest lub był, że bardzo go kocha i tęskni za nim. I o tym
trzeba dziecku powiedzieć. Ale należy też pamiętać, że nieprawdą jest, że
lepszy byle jaki taka niż żaden. Ja nie żałuję decyzji, którą podjęłam i bolą
pytania mojego dziecka i jego spojrzenia w kierunku innych dzieci z
tatusiami, ale wiem, że jestem w stanie wychować go dobrze i mądrze, mimo że
pochodzi z tzw. robitej rodziny. Życzę dużo siły i wiary wszytkim mamom
samotnie wychwującym swoje skarby!
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka