aretawg
11.02.05, 14:51
Moj synek (2,5 roku) w domu jest grzeczny na ogol, nie placze bez powodu
wyraznego, nie mardudzi za duzo, jak go odwiedzaja jakies inne dzieci to sie
niezle bawia. Zabieraja sobie oczywiscie zabawki, bo chce czesto te same w
jednym czasie (normalka), ale ostatnio zaczelam z nim chodzic na zajecia,
rytmike raz w tygodniu, tak w ramach przygotowania troche do przedszkola (od
wrzesnia), a on tam zachowuje sie okropnie. Nie chce siedziec z dziecmi, mowi
glosno, nie chce wykonywac polecen Pani prowadzacej zajecia. Czasem cos robi,
ale wyraznie widac, ze wybiera tylko te cznnosci, ktore mu sie podobaja...np.
udawanie, ze sie zbiera snieg. Nie interesuje go zupelnie nagroda od Pani w
postaci naklejki. Troche mnie to zalamuje, bo ogolnie synek uchodzi za fajnego
chlopca niesprawiajacego trudnosci. Dodam tylko, ze mam tez drugiego synka,
mlodszego, 11 miesiecy, z ktorym starszy bawi sie calkiem zgodnie w
domu....Moze ktos mial/ma podobna sytuacje? Albo moze ktos znalazl jakies
rozwiazanie? Pocieszenie? Wytlumaczenie?