Witam !
Właściwie to nie wiem, czy ja mam większy problem czy Martynka (6 lat). Tysia
zawsze więcej czasu spędzała z dorosłymi, jest grzecznym, mądrym dzieckiem,
ale potrafi tez pokazać różki

. Od trzech lat chodzi do przedszkola,
chociaż nie musi bo ma dwie babcie na emeryturze, ale zależało mi na jej
kontakcie z rówieśnikami. Nie jest typem duszy towarzystwa, jest raczej
zamknięta i to mnie martwi. Dawniej sprawiała wrażenie, że nie potrzebuje tak
dużego zainteresowania ze strony rówieśników. Teraz jest inaczej, niekiedy
słyszę "bo ona powiedziała, że nie mogę się z nią bawić"

. Ma kilka
koleżanek i kolegów, ale jest grupa dziewczynek, na kontaktach, z którą
wyraźnie jej zależy, bo kilka z nich lubi. I tu jest problem, powiedzcie jak
pomóc dziecku w tworzeniu nowych przyjaźni ? Jak uczyć kształtowania relacji
z innymi ? Może nie robic nic ? Ale tak mi jej żal... W sumie to pogodne
dziecko, ale wszystkie jej smuteczki okropnie mnie martwią

. Co powinnam
zrobić ?