luka29
20.04.05, 22:05
Błagam pomóżcie. Mój syn ma 2 i pół roku od około pół roku ciagle płacze. To
znaczy kiedy cokolwiek chce np. jeść, czy pić mówi mi o tym z płaczem. Na
jakikolwiek zakaz, reaguje płaczem, a właściwie wyciem połączonym z
wymuszonym krztuszeniem się. Kiedy zaczyna płakać mamy umowę,że idzie do
swojego pokoju i tam płacze ile chce i absolutnie nie dostaje nic co wymusza
płaczem. Ale mam wrażenie, że to nie pomaga na dłużej. Każdy dzień i tak
zaczyna się i kończy płaczem. Nie płacze tylko wtedy kiedy włączę mu bajke.
Ale na 5 minut przed końcem znów zaczyna płakać, bo za chwilę będzie koniec,
a on chce następną. Ja zaczynam tracić cierpliwość. Jego wycie powoduje moją
bezsilność. Nie wiem co robić. Może ktoś ma lub miał podobny problem
Napiszcie.