Dodaj do ulubionych

Potrzebuję Waszych opini

09.06.05, 13:06
Dziewczyny! Żaliłam się tu ostatnio na swój kryzys
macierzyński.Pożartowałyśmy, napisałyście mi o swoich pociechach i zrobiło mi
się lżej.No ale problemy z Kubą nie zniknęły.Więc może mogłabym poprosić
bardziej doświadczone mamy o opowiedzenie mi jak sobie radziły z takimi
trudnymi momentami u dzieci? Jak mam reagować na napady furii, jakie stosować
kary i czy stosować? I czy wogóle to jest tak ,że muszę nad nim zapanować bo
inaczej wyrośnie na potwora, czy też jest to takie zachowanie z którego
dziecko wyrośnie tak czy inaczej? Myślę nad pójściem do dziecięcego
psychologa- nie dlatego ,że myślę ,że z Kubą coś nie tak tylko może tam by mi
poradzili jak mam zapanować nad nim i ewentualnie wytknęli mi błędy?
Powiedzcie mi coś, w końcu kogo mam pytać jak nie ekspertek.Kiedy mały
zachowuje się jak diabeł tasmański mam go ignorować? stłuc tyłek? zamknąć w
pokoju aż się uspokoi (negocjacje ,pertraktacje ani inne pokojowe metody nie
działają).ewa
Obserwuj wątek
    • anek.anek Re: Potrzebuję Waszych opini 09.06.05, 13:53
      Nie bić, nie krzyczeć, nawet głosu nie podnosić, za wszelką cenę zachować zimną
      krw. wiem, że to łatwo napisać, sama i dałam klapsa, i krzyczę, ale na własnych
      doświadczeniach doskonale widze, że to nie przynosi żadnego pozytywnego skutku.

      Staram sięwyprowadzić z pokoju - o ile młody da sięwyrpowadzić, jeśli nie, to
      ja wychodzę i zamykam się w swojej sypialni, kładę poduszkę na głowie i czekam
      ąż syn się wyszumi. Robię tak wtedy kiedy czuję, że zaraz nerwy mi puszczą i
      mam ochotę stłuc dziecko na kwaśne jabłko.
      Kiedy jestem opanowana, to i dzicko łatwiej dochodzi do siebie.
      Przeszłam jużchyba wszelkie możłiwe etapy buntów synasad( Raz nawet rozbił
      szybę, bo zamknęłam go w jego pokoju - to była dla mnie nauczka i od tej pory
      owszem - wyprowadzam go do siebie, ale nigdy nie zamykam, zawsze mówię, żeby
      przyszedł jak się uspokoi to porozmawiamy.
      Nies tosuję metody tzymania i przytulania na siłę, bo mój syn wpada wtedy w
      jeszczewiększą wściekłość. Jeśli już to siadam obok niego i czekam aż się
      wywrzeszczy. Nie pozwalam na agresję wobec siebie: jak próbuje mnie uderzyć to
      łapię go za ręce i spokojnie mówię, że nie życzę sobie tego.
      Jesli niechce siedzieć w swoim pokoju wyprowadzam go tam raz, drugi, trzeci, a
      on wraca, to ignorujęjego krzyki. Mówię tylko, że do chwili kiedy będzie
      wrzeszcał, to ja z nim rozmawiać nie będę. To często skutkuje.
      Ale zawsze najpierw staram się rozładowć atmosferę śmiechem. Jak zaczyna się
      kłócić, to uśmeicham się do niego baaardzo promiennie i mówię, że jak nie
      przestanie to zaraz będzie Potwór Łaskotek i skradam siedo niego z głupia
      miną - on zaczyna się śmiać i po chwili mozemy już porozmawiać o problemie, a
      nie się awanturować.
      Tak naprawde sama musisz "stesować" na dziecku różne metody - z reguły jednak
      najwznijeszy jest własny spokój. Im bardziej Ty będziesz opanowana, tym
      szybciej dziecko się uspokoi. Każdy maluch jest inny - czy na Twoje diecko
      lepiej podziałachwila samotności we własnym pokoju, czy to że usiądziesz obok i
      mocno będziesz tulić do momentu kiedy się nie wywrzeszczy - to indywidualna
      rzecz Twojego dziecka.Nie daj się sama sprowokować.
      kary stosuję: typu nieobejrzenie dobranocki, nie pójście na lody itd.
      i jestem konsekwtna w tych karach.
      • anek.anek P.S. 09.06.05, 14:01
        u nas od pewnego czasu brk drastycznych awantur. niestety powód uspokojenia się
        syna był dosyć drastyczny. Mam kłopoty ze zdrowiem i kilka m-cy temu po 1,5
        godziny jego wrzasków (najgorsze to to, że czasem nie wiem DLACZEGO wpada w
        taką furię)starciłam przytomność. Ocknęłam się na podłodze, syn siedział obok
        mnie i płakał "mama, nie umieraj". Wiem, że to było dla niego straszne
        przeżycie. Minęło kilka miesięcy i on teraz jak się zaczyna kłócić i widzi
        tylko, że zaczynam blednąć, to od razu zapomina o krzyku, tylko przytula się,
        przeprasza i prosi żebym nie upadała. ma niecałe cztery latka.
        oczywiście nie życzę i nie sugeruję wprowadzenia takiej metody. Ale może jeśli
        okażesz, że jest ci baaardzo smutno z powodu zachowania dziecka, to ono też sie
        opanuje?
    • bl_aneczka Re: Potrzebuję Waszych opini 09.06.05, 14:02
      Anek właściwie napisała tak, że nic ująć. Dodać mogę, że danie w tyłe przynosi
      głównie efekt odwrotny do zamierzonego i budzi w dziecku odruch
      nieposłuszeństwa. Do psychologa możesz się udać, tylko do jakiegoś sprawdzonego
      (popytaj znajomych) i za bardzo nie przejmuj się jego opinią. Moda na ADHD
      zatacza coraz szersze kręgi i niektórzy tępi lekarze bez sensu szprycują dzieci
      lekami na uspokojenie. Nie Wiem ile Kuba ma lat (jestem tu nowa), ale
      szaleństwo w pewnym wieku jest u dzieciaczków normalne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka