czy dobrze zrobilam?

14.06.05, 14:09
moj 6-letni syn zazyczyl sobie na kolacje 2 kanapki.jednak po wyjsciu z wanny
umyl zeby i powiedzial ze jesc nei bedzie.my z mezem stanowczo kazalismu mu
zjesc kolacje.poczatkowo musial siedziec przy stole az zje,po ponad godzinie
siedzenia kazalam mu stac przy stole(myslslam ze to szybciej zadziala) jednak
stal koleja godzine i marudzil ze go nogi bola ale ze nie zje bo NIE I
KONIEC.oczywiscie w miedzy czasie byly krzyki ze jestesmy okropni itp.jednak
po ponad godzinnym staniu zjadl kanapke.czy dobrze zrobilismy przetrzymujac
go w ten sposob? do tej pory zazwyczaj dawalismy za wygrana i placzem i
krzykiem wymuszal wszystko,nie tylko nie jedzenie kolacjiuncertain
    • anik77 Re: czy dobrze zrobilam? 14.06.05, 14:18
      osobiście uważam że sposób w jaki potraktowałaś dziecko jest okropny. Jak można
      w ogóle kiedykolwiek kogokolwiek zmuszać do jedzenia. Pomyś gdyby Tobie ktoś
      tak kazał pod przymusem jesć. Nigdy nie masz tak że chce ci się jesć a po
      chwili masz ochotę na coś zupełnie innego lub w ogóle odechceiwa ci sie jeśc
      Biedne dziecko!!! Ja mojego synka nigsdy nie namawiam na jedzenie a tym
      bardziej nigdy nie wmuszam , uważam że to bardzo niekorzystnie wpływa na
      psychikę dziecka. Jeśli niema ochoty na jedzenie to nie je i tyle. zgłodnieje
      to sam przyjdzie. Naprawdę nigdy nie zrozumię rodziców zmuszających swoje
      dzieci do jedzenia nigdy!!!!!!!!! Wyrazy współczucia dla synka.
    • antonina_74 Re: czy dobrze zrobilam? 14.06.05, 14:18
      Moim zdaniem bez sensu - zmuszanie do jedzenia zawsze przynosi dokładnie
      odwrotny skutek. I to ponad godzinę... no może jest jakiś skutek (zjadł
      kanapkę) ale czy nie lepiej żeby poszedł spać głodny niż przed spaniem stał
      godzinę i płakał przy stole? A dlaczego 6-latek jada kanapki po kąpieli? A co
      się 6-latkowi stanie jak nie zje kolacji? Czy chodzi tylko o to żeby
      rodzice "wygrali bitwę"? No jak tak to wygraliście ale po co?

      Mój prawie 6-latek je albo nie je, w zależności od tego czy jest głodny czy
      nie. Jak nie chce to nie je ale jak chce to zjada porcję dla dorosłego smile Ja
      też czasem nie mam ochoty jeść kolacji czy mąż powinien przetrzymać mnie przy
      stole aż nabiorę ochoty na jedzenie? Okropność sad
      • ewazak3 Re: czy dobrze zrobilam? 14.06.05, 14:30
        nie moge pozwolic zeby dziecko nie jadlo nic! w przedszkolu obiad jest o 12 i z
        tego co mi mowi syn nie zawsze zjada bo mu nie smakuje.po poludniu jak nei chce
        to nie je,do niczego go nie zmuszam.dlatego uwazam ze chociaz kolacje powinien
        zjesc.nalezy do bardzo upartych dzieci nie tylko w sprawach jedzenia.
        • jola_ep Re: czy dobrze zrobilam? 14.06.05, 14:41
          > nie moge pozwolic zeby dziecko nie jadlo nic! w przedszkolu obiad jest o 12 i z
          > tego co mi mowi syn nie zawsze zjada bo mu nie smakuje.po poludniu jak nei chce
          > to nie je,do niczego go nie zmuszam.dlatego uwazam ze chociaz kolacje powinien
          > zjesc.

          Późnej kolacji nie warto jeść. Zalega w żołądku dzieciom i potem rano nie mają
          apetytu.

          > nalezy do bardzo upartych dzieci nie tylko w sprawach jedzenia.

          Mój też smile
          Dlatego z jedzenia od początku nie robiliśmy wielkiej sprawy. Chce to je, nie
          chce to nie je. Udało się smile Mój synek (5,5 l) lubi jeść, czasem zje więcej,
          czasem mniej - zawsze z apetytem i ochotą. A że je tyle co jego dwuletni kuzyn,
          to mnie wcale nie martwi smile
          Ważne jest też wyeliminowanie "zapychaczy": słodyczy, słodkich napojów, serków,
          paluszków, chipsów itp. Nie za karę.

          W podobnej sytuacji ja bym pewnie złożyła kanapkę we dwoje i schowała do
          lodówki, albo zjadła sama. A na drugi raz, jak chciałby kanapeczki po kąpieli,
          to bym mu przypomniała, że świetnie wie, gdzie jest kuchnia i może sam sobie
          zrobić smile (zresztą zazwyczaj robi je sobie sam, chleb i ewentualnie wędlina są
          pokrojone).

          Pozdrawiam
          Jola
      • maja45 Re: czy dobrze zrobilam? 14.06.05, 14:31
        Zgadzam się z Antoniną.
        Nakłanianie do jedzenia nie ma specjalnego sensu.
        Zdrowe dziecko w końcu samo poprosi o jedzenie i z pewnoscią nie zagłodzi się
        na smierć.
        M.
    • migotka2000 Re: czy dobrze zrobilam? 14.06.05, 14:38
      Zgadzam się, że przymusznie do jedzenia jest bez sensu, ale o ile dobrze
      zrozumiałam 6-letni syn ewazak3 ZAŻYCZYŁ sobie na kolację 2 kanapki. Skoro
      sobie zażyczył, to znaczy, że miał na nie ochotę i powinien je zjeść.
      Sześcioletnie dziecko powinno już chyba potrafić ponosić konsekwencje swoich
      życzeń?
      • jola_ep Re: czy dobrze zrobilam? 14.06.05, 14:51
        > Sześcioletnie dziecko powinno już chyba potrafić ponosić konsekwencje swoich
        > życzeń?

        Ale nie poprzez zmuszanie do jedzenia i robienie z tego jakiś przepychanek.
        Dziecku się wydawało, że chce jeść, a potem ochota mu odeszła. Pytanie, czy mamy
        prawo mu na to pozwolić? Ja pozwalam. Robię tylko pogadankę o marnowaniu
        jedzenia wink Wydaje mi się, że nie warto stawiać sprawy na ostrzu noża. Zdarza mi
        się, że dzieci robią kanapki, a potem ich nie dojadają. Dlatego robią sobie po
        jednej wink
        Z jednorazowego przypadku nie robiłabym afery. Przy recydywie po prostu
        przestałabym robić jakiekolwiek kanapki.

        Pozdrawiam
        Jola
    • ammeux Re: czy dobrze zrobilam? 14.06.05, 14:48
      Moim zdaniem źle zrobiłaś sad
      Co to znaczy, ze dziecko "zażyczyło" sobie na kolację 2 kanapki? Przyszedł i
      poprosił? "Mamusiu, jestem głodny. Zrób mi 2 kanapki". Czy też to ty
      zaproponowałaś kolację? A on wiedząc, że MUSI coś zjeść, wybrał 2 kanapki?
      My w takich sytuacjach odpuszczamy, ale mówimy: Teraz jest czas kolacji i
      wszyscy jemy. Ty możesz zjeść za pół godziny, ale wtedy będziesz jadł przy
      stole SAM, albo możesz nie jeść w ogóle, ale następny posiłek będzie dopiero
      jutro rano smile
      • anik77 Re: czy dobrze zrobilam? 14.06.05, 15:06
        I co z tego, że zjada o 12-tej. Przecież jak nie che to nie i już. Zgłodnieje
        to zje nawet jak się przegłodzi dzień lub dwa to nic mu się nie stanie. Nie
        przesadzaj!!!
      • ewazak3 Re: czy dobrze zrobilam? 14.06.05, 15:09
        taka metoda "przetrzymania" nasunela mi sie akurat przy jedzeniu, bo po raz
        kolejny probowal wymusic cos placzem i krzykiem.i fakt moze powinnam sobie
        darowac ta kolacje ale puscily mi nerwy i postanowilam pokazac dziecku ze takim
        zachowaniem jednak nic nie zdziala.sama juz nei wiem jak go odzwyczaic od takieg
        "zalatwiania" spraw.
        • jola_ep Re: czy dobrze zrobilam? 14.06.05, 16:23
          > taka metoda "przetrzymania" nasunela mi sie akurat przy jedzeniu, bo po raz
          > kolejny probowal wymusic cos placzem i krzykiem.

          Według mnie najważniejsze to nie stawiać spraw "na ostrzu noża". Zawsze zostawić
          sobie furtkę, przez którą można się wycofać wink Starać sie unikać konfliktowych
          sytuacji. A płaczu i krzyków nie słyszeć wink Dopiero jak się uspokoi i spokojnie
          nas o coś poprosi - można wysłuchać. Przyznaję, że zdarza mi się zmienić zdanie,
          jeśli dziecko potrafi to jakoś rzeczowo uzasadnić. Albo idziemy na "ustępstwo" -
          synek robi to, co miał robić, ale po swojemu, albo trochę później. Warto
          stosować różne sposoby i sposobiki. Na przykład mój synek lubi mieć czas na
          podporządkowanie się jakiejś decyzji - najpierw się buntuje, a dopiero potem
          wszystko przemyśli.
          Ważne też jest zachowanie stalowych nerwów - z tym przyznję coraz mi trudniej.
          Czasem więc po prostu informuję, że się wściekłam i mają mi nie wchodzić w
          drogę, bo oberwą wink A do sprawy wracamy za 10 minut "jak mi złość przejdzie" wink

          Pozdrawiam
          Jola
    • komana Re: czy dobrze zrobilam? 14.06.05, 15:09
      > musial siedziec przy stole az zje,po ponad godzinie
      > siedzenia kazalam mu stac przy stole(myslslam ze to szybciej zadziala) jednak
      > stal koleja godzine i marudzil ze go nogi bola

      Przyznam, że się załamałam. Górą mama- tylko dwie godzinki znęcania się i
      kanapeczki zjedzone. Gratuluję twardej reki. Kolacja to podstawa wychowania sad

      Wiesz- mnie też Mama kiedyś zmuszała do jedzenia. Do czasu. Kiedyś
      zwymiotowałam jej zupę z powrotem do talerza. I dała mi spokój. I jestem jej za
      to wdzięczna.

      A twojego synka mi strasznie żal. Bo wiem jak on się czuje.

      komana
    • asia9931 Re: czy dobrze zrobilam? 14.06.05, 15:55
      Postąpiłaś okropnie, dzieci do jedzenia się nie zmusza i jeszcze ta kara-dla
      mnie takie metody to jakiś ciemnogród.
      • verdana Re: czy dobrze zrobilam? 14.06.05, 16:48
        "Mój syn jest uparty".
        Ciekawe po kim?
        • to_ja_a Re: czy dobrze zrobilam? 14.06.05, 17:05
          Moj syn do wieku 7 lat nie jadl prawie nic i byl strasznym chudzielcem. Nie zmuszalam go do niczego,
          bo sama w dziecinstwie bylam niejadkiem i spedzalam dlugie godziny nad talerzem (nie wstaniesz,
          poki nie zjesz pysznego obiadku). Jesli chodzi o mojego chudzielca, to z glodu nie umarl, teraz jest
          raczej taki w sam raz, ma 12 lat i ksywke "odkurzacz" - czasem dojada po mnie smile)).
          Naprawde radze wyluzowac, nie wiem skad sie bierze ta paranoja z jedzeniem.
          A jeszcze cos. Moj syn zaczal bardzo dobrze jesc i ogolnie zmeznial odkad zaczal intensywnie uprawiac
          rozne sporty.
    • mifka Re: czy dobrze zrobilam? 14.06.05, 17:16
      jesli dziecko zazyczylo (samo, bez twoich zapytywan) sobie kanapek, ktorych nie
      zamierzalo jesc to mozna to odebrac jako probe manipulacji (podkreslam slowo
      mozna, bo do konca nie znam sytuacji). w takiej sytuacji wytlumaczylabym
      synowi, ze nie chce marnowac jedzenia tylko dlatego,ze zmienil zdanie i ze owe
      kanapki dostanie jutro na sniadanie.gdyby nie zjadl poslalabym go do szkoly bez
      sniadania.
      natomiast gdyby bylo to nagminne zachowanie to na prosbe o przygotowanie
      jedzenia odpowiadalabym krotko "sa rodzinne posilki o okreslonych porach i
      musisz sie dostosowac"
      mysle, ze nie postapilas dobrze,poniewaz postawilas sie w sytuacji proby sil z
      synem (im mlodsze dziecko tym latwiej taka "wojne" wygrac, z wiekiem staje sie
      to niemozliwe i na dluzsza mete pozbawia rodzicow szacunku i mozliwosci
      wychowawczych)a nie rozwiazalas przy tym waszego problemu.
      • aka10 Re: czy dobrze zrobilam? 14.06.05, 17:24
        Ja bym kanapki zostawila na drugi dzien na sniadanie.Trzymanie dziecka tyle
        czasu,zeby zjadlo?Szkoda Twoich nerwow.Tyle,ze bym zapowiedziala,ze te same
        kanapki beda na sniadanie,zeby nie sadzil,ze dostanie nowe.Pozdrawiam.
    • zona_mi Re: czy dobrze zrobilam? 14.06.05, 23:48
      Źle.
      sad
      • aszar.kari Re: czy dobrze zrobilam? 15.06.05, 03:44
        Nie do konca rozumiem o co tak naprawde chodzilo. Czy o to zeby zjadl, czy o to
        zeby poniosl konsekwencje swojej decyzji sprzed kapieli? Jesli o to zeby zjadl,
        to faktycznie zmuszanie jest bez sensu - nie chce, nie je, idzie spac glodny,
        na sniadanie dostaje te 2 kanapki z wieczora i jest po sprawie. Jesli zas o
        ponoszenie konsekwencji, to ja bym trzymala na stojaco i pol nocy gdyby trzeba
        bylo smile Tylko wtedy trzeba Mlodemu wytlumaczyc dokladnie o co Ci chodzi a nie
        krzyczec na Niego czy doprowadzac Go do placzu. Uwazam zreszta, ze sa na pewno
        lepsze momenty wychowawcze niz kwestia 2 kanapek na kolacje do uczenia
        konsekwencji podejmowanych decyzji. Poki co - juz sie stalo i sie nie odstanie.
        Wazne jest, co sie zdarzy dalej - na ile Ty i Twoj maz bedziecie w stanie
        utrzymac "dura lex sed lex", bo jezeli znow zaczniecie odpuszczac i ulegac
        manipulacjom, to te 2 godziny nad 2 kanapkami nikomu na nic sie nie zdadza.
        Cokolwiek zrobiliscie jest juz poza Wami, wazny jest ciag dalszy smile
        Aszar
        • ewazak3 Re: czy dobrze zrobilam? 15.06.05, 09:25
          dziekiuje za wszytskie opinie.widac jedyne wyjscie to trzymac nerwy na wodzy,
          romawiac,tlumaczyc,stosowac kompromisy(ktore wbrew temu co niektorzy mogli
          wywnioskowac stosujemy baaardzo czesto)itp. nikt nie powiedzial ze wychowanie
          dziecka to latwa sprawasmile
          • jola_ep Re: czy dobrze zrobilam? 15.06.05, 19:50
            > nikt nie powiedzial ze wychowanie
            > dziecka to latwa sprawasmile

            Jak to nikt? Mamy posłusznych niemowlaków, albo tych dzieciaków, co jeszcze nie
            weszły w okres pierwszych buntów pewnie sądzą, że jest to całkiem proste wink)

            Pozdrawiam
            Jola
    • aniko16 Re: czy dobrze zrobilam? 15.06.05, 14:41
      Jeżeli wzorem jest dla Was gestapo - to bardzo dobrze.
      Włos się jeży jak sobie pomyślę ile małych dzieci ma trudne życie ...
    • anek.anek Re: czy dobrze zrobilam? 15.06.05, 19:53
      Oj, przypomina mi się horror mojego dzieciństasmile Była zmuszana do siedzenia
      przy stole do tąd dopóki nie zjem. Nawet jesli były to rzeczy, których po
      prostu nie lubiłam i w gardle mi stawały. Dwie godziny w moim przypadku to i
      tak byłoby mało, bo czasem spędzałam przy stole i po 4 godziny - a brat w
      najlepsze jużspał, alboświetnie się bawił. Owszem, byłam niejadkiem jakich
      mało, byłam chuda. Ale ja naprawdę NIE MIAŁAM APETYTU.
      Swojemu synowi aplikuję tran (o snaku cytrynowym) żeby miał lepszy apetyt. Ma
      święte prawo odmówić jedzenia i nie mieć ochoty czegoś zjeść. Nie pozwalam
      tylko na bawienie się jedzeniem, zwracam uwagę żeby jego decyzje o wyborze
      dania były przemyślane, bo jedzenie nie powinno się marnować.To wszystko. Nie
      robię problemu jak przez kilka dni nie hce nic jeść i "jedzie" na samym
      bananie, albo jednym jajku. Dbam o to żeby przynajmniej to co je i pije było
      pełnowartościowe i zróżnicowane.
      Następnym razem: sześciolatek może sam sobie zrobić kolację. Zawrzyj zn im
      umowę, że sam jąsobie robi, wtedy wybiera te rzeczy na które ma ochotę i tyle
      ile zje - ale wtedy wypada żeby zjadł bez marudzenia chociaż połowęsmile
    • blanqua Re: czy dobrze zrobilam? 15.06.05, 20:10
      Jak według mnie to fatalnie zrobiłaś
      Mówiąc szczerze to taką drogą można tylko do zaburzeń odżywania doprowadzić - bo
      jedzenie kojarzy się z przymusem, stresem, karą
      Poza tym warto przeczytać taką starą książkę "No co ty tata", napisana już dość
      dawno, przez pewnego (chyba) pedagoga albo zwykłego ojca. NBardzo ładnie pisze o
      tym co dzieje się z chłopczykiem zmuszanym przez mamę do jedzenia. Mama zabawia
      synka, grozi, krzyczy, prosi... a nie pomyśli, że w żolądku nie ma już z tego
      wszystkiego ani trochę soków, że nie chce się jeść i że ten posiłek staje się karą
      Na pocieszenie dodam, ze jedna z moich kuzynek jako dziecko jadła bardzo mało.
      No i cóż. Od początku dojrzewania jadła już normalnie, jest zdrową, silną
      dziewczyną, aktywnie uprawia sporty jest zdrowa. A jako dziecko była chuda
      Jeszcze żadne zdrowe dziecko nie zagłodziło się na śmierć
      Blanka
      • wieczna-gosia Re: czy dobrze zrobilam? 15.06.05, 20:42
        Piszesz ze nie mozesz pozwolic by dzieko nie jadlo nic- a dlaczego? Nie mowily o
        dziecku z zaburzeniami laknienia tylko o zdrowym 6- latku. Niech nie je i dwa
        dni. Zglodnieje to zje.

        Nie dziwie sie dziecku ze go szlag trafil. Natomiast tobie sie dziwie. Chcialo
        ci sie dwie godziny z zycia tracic na idiotyczna orzepychanke "kto ma racje"?

        moje dzieci jak chca to nie jedza. jesli w moim mniemaniu jedza za malo to
        limituje slodycze. Jesli po limicie slodyczy jedza mala- to niech jedza. Ne
        ulegam specjal;nym zyczeniom (chociaz nie gotuje maniacko kalafiora wiedzac ze
        go nie lubia) jest to jedzenia to co ugotuje. I koniec.
    • vinca Re: czy dobrze zrobilam? 15.06.05, 21:38
      Hm, widzę że autorka wątku poszła pod sąd. Jeden rozsądny głos na tyle postów.
      Jakie Wy wszystkie mądre jesteście - szkoda słów...
      • leli1 Re: czy dobrze zrobilam? 16.06.05, 09:21
        dokładnie to samo chciałam napisac - coraz gorzej sie czyta to forum.
        Nie sądze aby autorce chodziło o to, zeby ją osądzic. Zobaczcie drogie mamy, doszło do tego ze porównałyscie Bogu ducha winną kobietke do gestapo. kazdy z nas popełnia błędy, większe czy mniejsze.
        Strach zadac jakiekolwiek pytanie, bo przede wszytskim najpierw zostaniemy poddane osądowi osób, które nas na oczy nie widziały i tak naprawde nic o nas nie wiedzą, oprócz tego urywka, który przekażemy im w mailu.
        Pomyslcie drogie mamy, (głownie te osądzające), czy chciałybyście tak być potraktowane.
        Ja mam taką zasadę, że staram sie na forum nie powiedziec nic, czego nie powiedziałabym ludziom w realu, wiem ze wirtualnie duzo prosciej jest kogos obrazac i krytykowac.
        Pzdr.
        • slawek73 Re: czy dobrze zrobilam? 16.06.05, 10:23
          No to jak juz jestes taka cool to moze jakos skomentuj postępek autorki topika,
          a nie kieruj dyskusji w ślepą uliczkę - wszystkie panie tutaj wyraziły swoje
          zdanie na temat zachowania owej mamy a ty? Nic...

          jesli chodzi o mnie, to uwazam że autorka odrobine przesadziła ze swym
          uporem....
          Nie chce, niech nie je...

          Pozdr.
          • leli1 Re: do slawek73 16.06.05, 12:13
            nie powiedziałam ze jestem cool i nie kieruje nigdzie owej dyskusji, napisałam tylko ze bardzo łatwo kogos krytykowac i obrazac jak sie go nie widzi.
            Nie skomentowałam, bo jak nie mam rozsądnych rad i w dodatku sprawdzonych w zyciu to sie nie wypowiadam, a teksty w stylu "jestes okropna matka" jakos nie przechodzą mi przez palce wink

            • slawek73 Re: do slawek73 16.06.05, 14:29
              Ewazak3 przedstawiła konkretna sytuację i swe zachowanie. Forumowicze ocenili
              negatywnie. Wiec co ci się w tym nie podoba? No?

              A co, mieli wszyscy powiedzieć "No tak, nie znamy cię, wiec mozemy tylko
              pokiwac głowami. Nie bedziemy pisac zadnych negatywnych opinii bo cie broń boze
              obrazimy, w ogóle sie nie bedziemy wypowiadać bo za mało wiemy" itd. itp.
              Czy tak powinna wygladać dyskusja?

              A jak nie masz rozsadnych rad to sie nie przypierniczaj do ludzi, którzy mimo
              skąpych danych o autorce, jej dziecku, jakos próbuja pomóc, poradzić, coś
              odradzić, zasygnalizować problem. A nawet jesli czasami ostrzej sformułują
              zdanie, to jest szansa ze jednak autorka jakąś nauke z tego wyniesie...
              Bo od ciebie droga leli nie nauczy się niczego. Bez urazy.

              Pozdrawiam.
              • leli1 Re: do slawek73 16.06.05, 15:03
                wiesz, (z całym szacunkiem) jakoś tak wydaje mi się, że nie jesteś akurat odpowiednią osoba do tego, aby stwierdzać czy ktoś czegos sie ode mnie może nauczyc.
                Nie zamierzam wdawac sie w bezproduktywne przepychanki.
                Głowną moją myslą było to, że bardzo łatwo przychodzi nam obrazanie kogoś, dlaczego nie potrafimy byc wobec siebie bardziej uprzejmi (co za staroświeckie słowo smile ), nawet w krytykowaniu czyjegos zachowania.
                Moze jestem przewrazliwiona, ale porownanie autorki postu do gestapo wybitnie mnie podkurzyło.
                • slawek73 Re: do slawek73 17.06.05, 08:25
                  Nikt jej ni do gestapo nie porównywał, jedynie metodę "zachęcania" okreslono
                  jak gestapowską. I jest w tym dużo racji.
                  Tak czy owak na w temacie nadal nic nie napisałaś wink
    • rysa9 nikt Ci nie odpowie 16.06.05, 11:37
      Ewuniu, nikt nie jest w stanie ocenić czy postąpiłaś dobrze czy źle. Nikt.
      Nawet Ty sama. Zresztą inaczej byś nie pytała smile
      Czasami wydaje nam się, że coś robimy dla dobra dziecka a potem okazuje się, że
      mu zaszkodziliśmy. Innym razem może być na odwrót. Bo w życiu nic nie jest
      tylko czarne albo tylko białe.
      • ewazak3 do leli1 i rysa9 16.06.05, 13:26
        dziekuje smile czytajac wiekszosc wypowiedzi poczulam sie jak wyrodna matka a
        przeciez taka nie jestem. nie ma rodzicow idealnych. a najlatwiej oceniac nie
        znajac kogos...
        • slawek73 Re: do leli1 i rysa9 16.06.05, 14:20
          O co własciwie masz pretensje do forumowiczy? Postawiłas pytanie: "Czy dobrze
          zrobiłam?" wiec sie wypowiedzieli.... A teraz marudzisz ze wiekszość
          stwierdziła iż zrobiłaś zle i czujesz sie jak wyrodna matka... Juz zakładajac
          topik winnas się liczyc z tym ze ktos cie skrytykuje....
          A jak uwazasz ze zrobiłas dobrze, a forumowicze racji nie mają to po cholere w
          ogóle pytałaś?
          • ewazak3 Re: do leli1 i rysa9 16.06.05, 15:28
            drogi slawku73 nigdzie nie napisalam ze mam do kogos pretensje...
            • slawek73 Re: do leli1 i rysa9 17.06.05, 08:23
              "czytajac wiekszosc wypowiedzi poczulam sie jak wyrodna matka a
              przeciez taka nie jestem. nie ma rodzicow idealnych. a najlatwiej oceniac nie
              znajac kogos..."

              Czymże jest zatem powyzsze?
              • ewazak3 Re: do leli1 i rysa9 17.06.05, 08:54
                jesli odebrales to w ten sposob to Twoja sprawa , nie pisalam tego jako
                pretensje. poza tym to nie miejsce na tego typu przepychanki tylko forum o
                wychowaniu. wiec milego dnia i do uslyszenia moze w innym forumsmile
        • anek.anek Re: do leli1 i rysa9 16.06.05, 14:30
          Ewo, chyba przesadzasz, bo na powyższe ok 30 postów, góra 1-2 mogą Cię w
          jakikolwiek sposób obrażać.Reszta to spokojne wyrażanie opini, o którą
          prosiłaśsmile
    • rocha_mama Re: czy dobrze zrobilam? 17.06.05, 15:18
      Moim zdaniem źle.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja