ewazak3
14.06.05, 14:09
moj 6-letni syn zazyczyl sobie na kolacje 2 kanapki.jednak po wyjsciu z wanny
umyl zeby i powiedzial ze jesc nei bedzie.my z mezem stanowczo kazalismu mu
zjesc kolacje.poczatkowo musial siedziec przy stole az zje,po ponad godzinie
siedzenia kazalam mu stac przy stole(myslslam ze to szybciej zadziala) jednak
stal koleja godzine i marudzil ze go nogi bola ale ze nie zje bo NIE I
KONIEC.oczywiscie w miedzy czasie byly krzyki ze jestesmy okropni itp.jednak
po ponad godzinnym staniu zjadl kanapke.czy dobrze zrobilismy przetrzymujac
go w ten sposob? do tej pory zazwyczaj dawalismy za wygrana i placzem i
krzykiem wymuszal wszystko,nie tylko nie jedzenie kolacji