Dodaj do ulubionych

musi nauczyć się "smarkać"

22.06.05, 18:55
Michał ma 2 lata i 8 m-cy. Choruje na różne rzeczy związane z uszami i
migdałami, ale tak na prawdę wszystko sprowadza się do jednego. Musimy
nauczyć go smarkać, bo alternatywą jest zabieg usunięcia 3-go migdała,
którego jeszcze z powodzeniem można uniknąć.
Nam skończyły się pomysły, a nie możemy czekać.
Wiem że nie powinniśmy też przegiąć, bo zniechęci się totalnie, ale co mamy
robić, jak nauczyć niezależnego niespełna 3-latka smarkać...
Obserwuj wątek
    • olahabe Re: musi nauczyć się "smarkać" 22.06.05, 20:47
      Wcale nie musi. Właśnie niedawno poruszyłam ten temat u laryngologa w Centrum
      Zdrowia Dziecka i dowiedziałam się, że jest to odruch wtórny,wykształcony "dla
      wygody" który nie ma nic wspólnego z podatnością na infekcje dróg oddechowych.
      Dziecku spływa do układu pokarmowego, a infekcja nie przedłuża się wbrew
      pozorom dlatego, że w nosie się kisi.
      • zona_mi Re: musi nauczyć się "smarkać" 22.06.05, 21:09
        Też słyszałam, że, szczególnie nieumiejętne, wydmuchiwanie nosa powoduje
        wtłoczenie wydzieliny w zatoki i dopiero wtedy robi się problem.
        I że to wcale nie jest konieczność.
        Ale nie wiem czy to prawda.
        Zona
    • apolka Re: musi nauczyć się "smarkać" 23.06.05, 09:56
      Moje dziecko jakoś samo się nauczyło gdy miało ok. roku. Po prostu poprosiłam,
      żeby dmuchnęła nosem wink. A zaczęło się od wąchania kwiatków. Może też
      spróbujcie w ten sposób? To niezłe ćwiczenie na wciąganie i wyciąganie
      powietrza nosem.
    • aga-ka Re: musi nauczyć się "smarkać" 23.06.05, 10:14
      No właśnie poćwicznie na zdrowym nosku. Świadome wciąganie i wypuszczanie
      powietrza nosem.
      Czasami gdy wydzieliny jest dużo i jest ona gęsta robi się taki czop w nosie i
      ciężko to ruszyć. Dzieciaczek może nie ma siły. Mój syn, który teraz ma już 4
      lata ma czasami problemy z ruszeniem takiej blokady. Pomagam mu wtedy gruszką
      do nosa. Wystarczy jeden "wciąg" - jakoś się wszystko ruszy i sam potem smarka
      zawartość w chusteczkę smile)
      Pomogło nam też:
      1. Zobacz jakie brzydki katar u ciebie w nosku mieszka. Wygoń go! A sio! -
      krzyczał synuś, a sio! i smarkał. Krzyczał i smarkał. Trochę go buntowałam żeby
      się zezłościł na ten katar smile)i z całej siły go wyganiał. A sio katar a sio!
      krzyczał (a ja razem z nim) i smarkał (mąż się wtedy nieźłe bawił)
      2. Teraz gdy już jest starszy i nie ma siły (nie chce mu się) kombinuję tak:
      jak głośno umiesz krzyczeć? (tu następuje prezentacja syna) -to teraz tak mocno
      smarkaj jak głośno umiesz krzyczeć. Tak jakby krzyk z zamknietą buzią więc cały
      impet idzie przez nos (może głupie ale działa)

      No i zawsze "smarkamy dziurki nosa na zmianę" smile)

      MOże nie ma naukowych dowodów że smarkanie przyspiesza wyzdrowienie ale ja
      osobiście wolę regularnie dmuchać w chustkę niż chodzić z pełnym nosem,
      wciągać, albo co gorsza z lizywać z górnej wargi ( co u dzieci jest bardzo
      prawdobodobne). Uczę syna że nosek trzeba smarkać. NIe wolno wciągać, dłubać
      itp... Wyrobił się chłopak. Ostatnio pouczał tatę, który sobie pociągnął
      noskiem... Nauka jak widać nie idze w las.

      Powodzenia
      Agnieszka
      • aga-ka Re: musi nauczyć się "smarkać" 23.06.05, 10:16
        Aha i jeszcze mi się przypomniało: gdy katar jest gęsty i zielony (wrrrrrr)
        zakraplam sól fizjologiczną po klika razy dziennie. Rozrzedza i ułatwia
        wydmuchiwanie.
        Aga
    • bajdus Re: musi nauczyć się "smarkać" 23.06.05, 11:59
      Mój syn uwielbia Boba Budowniczego i wszystkie maszyny budowlane. Gdy miał 1,5
      roku poważnie się przeziębił i nie mógł spać. Zaczęłam mu mówić, że w nosku ma
      koparki, traktorki, itd. i żeby je wypuścił bo Bob musi jechać na budowę.
      Podziałało. Zatykałam mu na zmianę każdą dziurkę i maszyny wyjeżdżały z garażu.
      Za każdym razem mówiłam: łał jaka piękna koparka, o jaki walec... Bob byłby z
      ciebie dumny. Tak ładnie dmuchasz, że napewno Bob chciałby mieć ciebie w swojej
      brygadzie. Synek był zachwycony, dmuchał aż miło. Do dmuchania używaliśmy
      miękkiego papieru toaletowego a gdy miał podrażniony nos pediatra zaproponowała
      stosowanie dziecięcych chusteczek nawilżających (z rumiankiem). Teraz syn ma
      2,5 roku i nadal lubi naszą zabawę w wydmuchiwanie betoniarek, wózków widłowych
      itp.
      Życzę powodzenia
    • bazylea1 Re: musi nauczyć się "smarkać" 23.06.05, 13:02
      moj synek nauczył się mając nieco ponad 2 lata, ćwiczyliśmy na kawałkach
      chusteczki leżących na stole (prosiliśmy żeby je zdmuchnął ze stołu noskiem)
    • migotka2000 Re: musi nauczyć się "smarkać" 23.06.05, 14:15
      Można też dmuchać nosem na piórko lub chusteczkę higieniczną.

      Mój Misiek właśnie zalicza katar i od 2 dni skutecznie wydmuchuje. Hurra!
      Oczywiście po każdej porcji "gilunów" jest siarczysty zachwyt nad uzyskana
      ilością zarazków do wyrzucenia. Młodemu od razu chce się dąć w chustkę!

      Też gdzieś słyszałam,że lepsze jest wycieranie nosa niż wudmuchiwanie, ale
      jakoś trudno mi w to uwierzyć, że zlizywanie z warg i duszenie się spływającymi
      do gardła gilami jest lepsze.
      • tomek761111 Re: musi nauczyć się "smarkać" 23.06.05, 18:58
        no dzieki....smilesmile
        bedziemy walczyc i kto wie....
        może odważymy się zacząć już dziś... chociaż starcha mam niezłego
        jak sobie przypomnę zakrywanie noska i dziki wrzask "nieeeeeeeeee!!!!!"
        nawet na widok chusteczki....
        Michał też jest fanem Boba więc może ten pomysł na dobry początek..
        nie chce mi się wierzyć, w to że nie smarkanie jest lepsze.. i bardziej
        naturalne.. pewnie jak w wielu tak i w tej kwestii są wśród lekarzy różne
        szkoły
        tzymajcie kciuki
        • migotka2000 Re:do tomek761111" 24.06.05, 18:21
          aha, gdyby się nie powiodło - jest takie ustrojstwo jak FRIDA - delikatniejsze
          niż grucha. To taka rurka z filtrem, którą wysysasz zawartość nosa, Można to
          dostać w aptekach i sklepach z akcesoriami dziecięcymi
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka