na4
03.07.05, 16:30
dziecko przechodzi chyba jakąś fazę straszliwego jęczenie i płaczliwości. Z
byle powodu wybucha szlochem. Ciągle coś chcialoby żebysmy dali, kupili,
zrobili jeśli tego nie robimy jest rozpacz. Staramy się tłumaczyc niestety
nie trafia i jest nieustająca fala smutku. W miarę możliwości staramy się
spokojnie podchodzić jednak nie zawsze się to udaje. Co z tym fatem robić ?
Jak postępować ? czy to kiedyś się skończy ?