lolinka2
05.08.05, 10:31
Czytam sobie posty na Forum Przedszkole, Żłobki czy Wychowanie o dzieciach,
którym ciężko idzie adaptacja, o rodzicach, którym "serce pęka" i tak sobie
myślę: To się nie zmieni, jeśli będziemy samolubnie wychowywać nasze dzieci
dla siebie. Ten proces powinien być nastawiony od początku na uspołecznianie i
nie powinno być problemów z odesłaniem dziecka tu czy tam, bo ono wie od
urodzenia, ze to są przyjaciele i ci, komu powierzaja je rodzice na pewno nie
robią krzywdy.
Wychowujmy dzieci dla świata, a nie dla siebie. Ostatecznie większość życia
spędzą one w społeczeństwie a nie przy maminym cycu.
P.S. Informuję, że jest to rozważanie teoretyczne. Napisanie tego postu nie
oznacza nieomylności autorki ani 100% zastosowania przez nią powyższej metody.