Dodaj do ulubionych

czas na samodzielnosc

09.08.05, 01:21
czytam sobie rozne watki, slucham ludzi, obserwuje znajomych i zauwazam, ze w
polsce zupelnie naturalnym jest fakt, ze dwudziestoparplatki mieszkaja z
mamusia i tatusiem a mlodych jak najdluzej trzyma sie przy rodzicach nawet
dawno po tym jak ci mlodzi juz zostali rodzicami.rodzice tak
nachalnie "pomagaja" swoim pociechom, ze te zaczynaj dorosle zycie gdzies
kolo trzydziestki.jak myslicie kiedy jest czas na "wypchanie" mlodych z
gniazda i jak powinna wygladac ewentualna pomoc rodzicow w tym starcie?
Obserwuj wątek
    • fugitive Re: czas na samodzielnosc 09.08.05, 08:53
      ssamodzielność niestety silnie związana jest z sytuacją ekonomiczna w kraju.
      Młody człowiek w Polsce nie ma szans samodzielnie bez pomocy zarobić na własne
      mieszkanie ( ok mówie o sytuacji typowej a nie o jednostkach), a więc jesli
      rodzice mu go nie kupią no to musi mieszkać z nimi, jesli zarabia przecietnie
      to go niestety niestać na wynajem też, zdolnośc kredytowa na ogół pożal sie
      boże . Niskie pensje, bezrobocie , powodują że ludzie późno zakladaja rodziny
      bo ich na to niestać, myśle że nie ma co porównywac się do Stanów gdzie 17
      latki wyprowadzaja się z domu , znajdują sobie prace wynajmują mieszkanie i
      łóża jeszscze na naukę, nie wynika to z tego że oni tacy dzielni a my nie ,
      tylko z tego że relacje zarobki - dostępność pracy-inne dobra, pozwalaja im na
      to. Znaną zależnościa jest że im biedniej tym ludzie bardziej starają się
      trzymać w rodzinach czy mawet klanach rodzinnych , nawet przez całe życie , bo
      kumulacja zarobków wielu kosztów i np. jeden czynsz i utrzymanie ijednego
      mieszkania pozwalaja sie im utrzymac na powierzchni.
    • judytak Re: czas na samodzielnosc 09.08.05, 10:14
      myślę, że najlepiej jest "stawiać na samodzielność" dzieci od samego początku
      (czyli pomagać w tym i cieszyć się z tego, jak dziecko umie sam jeść, sam
      zasypiać, pójdzie do przedszkola, odrabia lekcje, wybiera zajęć dodatkowych,
      jeździ na obozy, itp. itd.)
      no i nie stwarzać "przesadnej wygody", nie ustawiać wszystkiego "pod dziecko",
      żeby też musiało sie dostosować do innych domowników, ale to też od początku
      wtedy, jak poczuje się "dorosłym", nie trzeba będzie go "wypychać", bo sam
      będzie się rwał...
      no i wtedy można pomóc, odpowiednio do możliwości tak dziecka, jak i rodziców
      (czy dziadków, pradziadków...), nie ma tu reguł, jedyną regułą jest, żeby
      rodzice nie pomagali więcej, niż ile uznają, że mogą, i ile dziecko jest gotowe
      przyjąć :o)

      pozdrawiam
      Judyta
    • lolinka2 Re: czas na samodzielnosc 09.08.05, 15:08
      Ja się wyprowadziłam majac 14 lat z rentą rodzinna w portfelu, kontrola
      rodzicielska owszem była (czy rachunki opłacone, czy w szkole ok, czy mam co
      jeść), wizyty w domu na weekend a z resztą rzeczy miałam się zmierzyć sama. I
      mierzyłam się. Z niezłym chyba skutkiem. Tak czy inaczej, swemu dziecku tego nie
      zrobię smile) mimo ekonomicznie namacalnych dobrodziejstw sytuacji dla obu stron bo
      nie na tym sztuka polega.
      Myślałam nad tym i chyba kiedy młoda będzie miała ze 12 lat wyślę ją do jakiegoś
      zajęcia (sprzątanie u kogoś znajomego, roznoszenie gazet, ulotki itp), żeby
      miała jakiś wkład w to co się na nią wydaje i sama nauczyła się o pewne rzeczy
      dla siebie zabiegać. Moze się uczyć dziennie, bo tak nieraz jest lepiej (wiadomo
      jak uczelnie traktuja najczęściej zaocznych) i ma prawo do nauki ale będę
      oczekiwała że przyłoży się finansowo do swego utrzymania i że odchodząc z domu
      (wtedy kiedy ze chce) będzie przygotowana do tego żeby na siebie zarobić,
      załatwić sprawę w urzędzie, poradzić sobie z pracami domowymi.
      Chcę ją tego nauczyć, bo ja uczyłam się tych rzeczy sama, juz poza domem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka