11.09.05, 08:06
Już nie mam siły.Moje dziecko ma 3 lata i 3 miesiące.Podejrzewam,że ma ADHD.Z
moją panią doktor nie mam o czym rozmawiać twierdzi,że jest wszystko ok.Mała
w zasadzie od urodzenia jest dzieckiem niespokojnym,bardzo
płaczliwym,nadruchliwym nie potrafi zajać się niczym na dłużej.
Tak jak wyczytaliśmy w poradnikach dajemy jej dużo miłości czym ona nam się
odwdzięcza,Głaskania,przytulania,rozmowy ściszonym głosem...Kiedy miała 4
miesiące trafiliśmy do neurologa dziecięcego ponieważ mała przez dwa dni non
stop płakała(myślałam,że to po szczepieniu,ale pediatra która była na
zastępstwie w naszej przychodni stwierdziła ,że to sprawa
neurologiczna...Neurolog już wtedy powiedział,że będziemy mieli z małą
kłopoty wychowawcze."Takie dziecko"-stwierdził.
Póżniej sąsiedzi zarzucili nam znęcanie się nad dzieckiem(bo to niemożliwe
żeby się tak darło).ód tego czasu pewnie popełniamy błędy wychowawcze,bo
nosiliśmy na rękach,bujaliśmy żeby tylko nie płakała.
...a dziś? Wstajemy niewyspani,bo mała przychodzi do nas w nocy i się
rozkłada.Próba położenia jej do wasnego łóżka kończy się wielkim
płaczem,wręcz histerią.(A sąsiedzi za ścianą opowiadają pózniej innym co to
my z dziecmi robimy).Co ja mam robić,gdzie się udać po pomoc? Moja
cierpliwość się kończy.Co dalej?
Obserwuj wątek
    • hanutek Re: POMOCY!!! 11.09.05, 08:32
      Viola, po pierwsze to co mówią sąsiedzi nie jest teraz istotne. Nie powinnaś
      jeszcze dodatkowo denerwować się komentarzami ludzi którzy nie mają nic
      lepszego do robienia jak wkraczanie w zycie innych ludzi. Jeżeli malutka
      faktycznie ma zespół ADHD to istnieją ośrodki terapie i inne formy łagodzace
      objawy nadpobudliwości. Jestem hipoterapeutą, usprawniałam dzieci z ADHD i
      powiem ci że czasami nawet zastanawiałam sie czy to dziecko faktycznie jest
      chore????????? ta terapia niesamowicie się sprawdza. Dziecko odnajduje "innego"
      siebie, czuje się potrzebne, podnosi poziom własnej wartosci. Jeżeli chcesz
      dowiedzieć się czegoś bliżej napisz do mnie na adres mailowy hanutek@gazeta.pl
      bo ja niestey nie siedzę za czesto na forum. Poza tym sprawdz w internecie
      najbliższe osrodki które moge prezynieść ci pomoc. Na forum odnajdziejsz mamy z
      tym samym problemem. Razem bedzie rażniej. A nie ma lepszego"lekarz-psychologa"
      jak bratnia dusza przechodzaca dokładnei to samo co ty. Bądz silna, dasz radę a
      twoje dziecko ma szans na normalny rozwój. Pozdrawiam
    • saraanna Re: POMOCY!!! 11.09.05, 12:07
      Wiesz nie za bardzo rozumiem cie z tym spaniem.Mam corke 4 letnia i duzo
      znajomych z dziecmi w wieku od 2,5 do 6 lat, i wiekszosc dzieci w tym
      wieku przychodzi do rodzicow w nocy i nikt nie robi z tego problemu ,a juz
      na pewno nie wyrzuca dziecka z lozka .Szczegolnie ze dzieci w tym wieku
      maja roznego rodzaju leki i czesto boja sie same spac, albo poprostu chca
      sie przytulic aby poczuc sie bezpiecznie.Moja prawie co noc wedruje i mi
      to nie przeszkadza ,bo wiem ze sama z tego wyrosnie.Kolezanki corka jak
      miala 6 lat to powiedziala ze ona jest juz duza i wiecej do nich do lozka
      nie przyszla, wiec mysle ze niedlugo moja tez przestanie.
      Poza tym nie wiem kto na codzien opiekuje sie twoim dzieckiem.
      Byl czas ze siedzialam z mala w domu i dostawala tzw."glupawki"-tez nie
      mogla sie na niczym skupic,broila ,skakala a ja mysle ze z nudow.
      Mimo iz poswiecalam jej czas to dziecko potrzebowalo czegos innego .
      Od kiedy poszla do przedszkola to sie zmienilo i dziecko stalo sie zupelnie
      inne.
      Moze twoje dziecko potrzebuje odmiany,moze warto ja wyslac do przedszkola aby
      tam poznala troche inny swiat i inne wartosci,a w nocy nie wyrzucac dziecka ze
      swojego lozka tylko sie do niego przytulic i dac mu poczucie bezpieczenstwa,
      zamiast wmawiac dziecku ADHD,tym bardziej ze doktor twierdzi ze wszystko jest w
      porzadku.
      • mabrulki Re: POMOCY!!! 11.09.05, 13:05
        A ja Cię Violu rozumiem i przesyłam Ci wirtualne wsparcie.
        Na podstawie wielu rozmów z różnymi osobami doszłam do wniosku że ktos kto nie
        widział takiej nocnej "akcji" nie jest w stanie tego sobie wyobrazić.
        Ja wiem o czym piszesz i wiem jakim dodatkowym stresem są wówczas sąsiedzi,wiem
        jak człowiek czuje strach przed nadciągającą nocąsad
        Ja tam się ludziom nie dziwię,oni tez chcą spać sad
        Tylko nie rozumieją że jak moje dziecko wpada w amok to naprawde NIC nie mogę
        zrobić sad
        Nie doradzę Ci nic, ja po prostu czekam co przyniesie przyszłość.
        Pozdrawiam
      • nangaparbat3 Re: POMOCY!!! 11.09.05, 13:16
        Moja córka tez w tym wieku przychodziła do nas do lożka i najczęściej kładła
        się na mnie w poprzek. No to ją przkaładałam jakoś tak, zeby wszystkim było w
        miarę wygodnie, i spalismy dalej.
        Ty nie popełniłas zadnego błedu nosząc i kołysząc dziecko, daj spokoj, dzieci
        naprawdę tego potrzebują.
        Mnie troche zaskoczyło to mówienie przyciszonym głosem - no chyba że dziecko
        śpi. A moze sprobować właśnie razem z córka pobawic sie wrzaskiem? MOja ma juz
        14 i wciąż od czasu do czasu wygłupiamy sie wrzeczac, piszcząc, rycząc
        najgłosniej jak umiemy, a do tego tupiac i robiac straszliwe miny . To bardzo
        poprawia natrój i relacje miedzy nami.
        Mnie sie wydaje, ze troche za bardzo przejmujecie sie sąsiadami i za bardzo "na
        rozum" chcecie wychowac dziecko. Sprobuj odrzucic wiedzę o tym, jak byc
        powinno, może wtedy łatwiej zobaczysz rzeczywiste problemy i potrzeby Twojej c
        oreczki i latwiej Ci bedzie jej pomóc.
        Acha, w tym wieku na płacze i smutki bardzo jeszcze pomagały
        ćwiczenia "gimnastyczne", na przyklad robienie samolotu (trzymasz dziecko za
        jedna rączkę i jedną nozkę i kręcisz sie z nim w kółko). To jej zawsze
        poprawiało humor, mnie zresztą też. Ale oczywiście nie wtedy, gdy była w
        prawdziwej rozpaczy.
      • nangaparbat3 Re: POMOCY!!! 11.09.05, 13:16
        Moja córka tez w tym wieku przychodziła do nas do lożka i najczęściej kładła
        się na mnie w poprzek. No to ją przkaładałam jakoś tak, zeby wszystkim było w
        miarę wygodnie, i spalismy dalej.
        Ty nie popełniłas zadnego błedu nosząc i kołysząc dziecko, daj spokoj, dzieci
        naprawdę tego potrzebują.
        Mnie troche zaskoczyło to mówienie przyciszonym głosem - no chyba że dziecko
        śpi. A moze sprobować właśnie razem z córka pobawic sie wrzaskiem? MOja ma juz
        14 i wciąż od czasu do czasu wygłupiamy sie wrzeczac, piszcząc, rycząc
        najgłosniej jak umiemy, a do tego tupiac i robiac straszliwe miny . To bardzo
        poprawia natrój i relacje miedzy nami.
        Mnie sie wydaje, ze troche za bardzo przejmujecie sie sąsiadami i za bardzo "na
        rozum" chcecie wychowac dziecko. Sprobuj odrzucic wiedzę o tym, jak byc
        powinno, może wtedy łatwiej zobaczysz rzeczywiste problemy i potrzeby Twojej c
        oreczki i latwiej Ci bedzie jej pomóc.
        Acha, w tym wieku na płacze i smutki bardzo jeszcze pomagały
        ćwiczenia "gimnastyczne", na przyklad robienie samolotu (trzymasz dziecko za
        jedna rączkę i jedną nozkę i kręcisz sie z nim w kółko). To jej zawsze
        poprawiało humor, mnie zresztą też. Ale oczywiście nie wtedy, gdy była w
        prawdziwej rozpaczy.
    • luiza20 Re: POMOCY!!! 12.09.05, 13:57
      No, to jestesmy w jednej druzynie. Mój syn wrzeszczał przez całe 20 miesięcy,
      bez przerwy. Czasami od krzyku tracił głos i tylko chrypiał.Dostawałam od tego
      obłędu. Ponieważ był alergikiem szukałam przyczyny w diecie,miał ciągłe bóle
      brzucha, rzucał się, szarpał. Koszmar! Męczył sie on i męczyliśmy sie my.
      W tej chwili syn tez ma 3 lata i trzy miesiące. Jest b. zywy, biega, wrzeszczy,
      nie usiądzie chwili w jednym miejscu (psycholog dzieciecy raczej wykluczył ADHD)
      Nie słucha poleceń, jest przkorny, płaczliwy, wszelkie zakazy wywołuja w nim
      agresje i napady złości. Ale od miesiąca śpię! Nikt nie chce mi wierzyć, że
      przez ostatnie trzy lata syn budził sie nawet co 15 minut. Padałam na nos ze
      zmeczenia. A teraz nieoczekiwanie spi 12 godzin bez przerwy. Przestałam juz
      wierzyć, że to kiedys nastapi. Z ogromnymi obawami zdecydowałam sie posłać
      synka do przedszkola. Znajomi pytaja, czy placówka jeszcze stoi, bo znaja
      temperament mojego małego i czekaja kiedy rozniesie przedszkole w perzynę.
      Owszem, jest niegrzeczny, zaliczył juz kilka ucieczek, agresywny jest tylko w
      stosunku do opiekunek, ale one sie tym nie zrażają. Kiedy przepraszałam,
      stwierdziły, że na poczatku często sa pogryzione i pokopane. Uspokoiły mnie, że
      zachowanie syna nie odbiega od innych "żywych" dzieci i że mają kilka
      takich "egzemplarzy". Ja zauwazyłam juz pierwsze zmiany. Moje dziecko powoli
      sie socjalizuje. Synek jest bardziej zdyscyplinowany, pokazuje mi, jak w
      przedszkolu nalezy myć ręce, że nie wolno kopać w blat i jak chodzić w parach.
      Piszesz, że Twoja cierpliwośc sie kończy. Doskonale Cie rozumiem. Szukasz
      pomocy. Nam nie udało sie pomóc synowi, mimo że konsultowalismy się ze
      specjalistami. Nic więcej nie mogliśmy dla niego zrobić. Widac wszystko ma swój
      czas. Minęły kłopoty ze spaniem i ciągłym krzykiem (na szczęście nie mamy
      sąsiadów), może wkrótce stanie sie tez spokojniejszy, bardziej opanowany.
      Uzbrój sie w cierpliwośc. To banalna rada, ale lepsza nie przychodzi mi do
      głowy.
      Pozdrawiam,
      • ikaes Re: POMOCY!!! 12.09.05, 14:24
        możesz sprawdzić, czy wszystko w porządku, ale ja bym się nie przejmowała, są
        takie dzieci, które są b. ruchliwe, ciągle płaczą i krzyczą, ale to nie znaczy,
        że mają ADHD.
        Jeżeli cię to pocieszy, to koleżanka z pracy mojej mamy miała córkę, która od
        urodzenia przez ok 4 lata codziennie się darła, płakała, krzyczała, wszystkich
        biła, była okropna. Ta kobieta drugi raz zaszła w ciążę i bała się jaka będzie
        reakcja małej i że zrobi krzywdę temu dziecku. A jak się urodziła siostrzyczka,
        to krzyki skończyły się jak nożem uciął. Koleżanka była zdziwiona i po ok.
        tygodniu zapytała się córki dlaczego się tak zmieniła, a ta mała odpowiedziała
        jej, że ona teraz ma młodszą siostrę i musi nią opiekować, dać jej przykład i
        czuje się za nią odpowiedzialna (czy coś w tym rodzaju).
        Kiedyś nikt z takimi dziećmi nie chodził do psychologow, a teraz każde dziecko
        trochę żywsze jest diagonozowane jako dziecko z ADHD, a moim zdaniem to
        przesada.
    • olawlodarczyk1 Re: POMOCY!!! 12.09.05, 16:10
      Proponowałabym wizytę u psychologa dziecięcego i rozmowę.
      A doraźnie: spokój, cichy głos jak najbardziej, masażyki relaksujące i duuużo
      uwagi poświęconej dzieckusmile
      Mój synek ma 3,5 roku, jest bardzo żywy, ale ADHD nie ma-potrafi się skupić na
      bajce, książeczce, ciekawej zabawie. To my dopatrujemy się jakiś anomalii u
      dzieci, z naszej wygody i lenistwa często wynikają ich zachowania. I popieram
      pomysł którejś z poprzedniczek0-spróbuj posłać małą do przedszkola! Kontakt z
      rówieśnikami, zajęcia w grupie, okazja do wyszalenia się mogą pomóc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka