no to mamy problem.

30.09.05, 22:16
mamy poradźcie!
Moja córa przez kilka dni nie zrobiła kupki, a potem jak już kupencja sama się
pchała, to ją bolało. Bardzo, aż płakała. Następnego dnia, oczywiście kupki
też nie było, bo na pewno się bała ją zrobić. Tym bardziej, że mówiła, że
idzie ją zrobić ale zaraz potem, że " jednak nie będzie". Zaczęłam dawać
laktulozę, staram się nie naciskać na nią. Ale ona się boi. Wczoraj w nocy,
zrobiła kupkę ( albo włąściwie sama się zrobiła) w czasie snu. Córcia tak się
przestraszyła, że zaczęła płąkać i nie mogliśmy jej uspokoić. A dziś znów
kupencji nie zrobiłą, choć miala obiecaną niespodziankę w nagrodę. Nic z tego.
Staramy się nie naciskać, nie denerwować jej, ale wiemy, że każdy dzień zwłoki
tylko pogarsza sytuację. Miałyście taki problemik z dzieciaczkami?
poradźcie jak pomóc mojej królewnie?
    • berecik7 Re: no to mamy problem. 30.09.05, 22:29
      Może dajcie jej sliweczek ze słoiczka gerbera, jakoś powinno pójść.
    • izabela_741 Re: no to mamy problem. 30.09.05, 22:35
      z domowych sposobow to polecam jedzenie owocow:sliwek, gruszek, jablek, ...
      no i lyzke oliwy z oliwek np. do zupki
      oprocz tego chwalenie
      no i nic wiecej nie stosowalam i czasem tez zdarzaja sie malemu takie sytuacje
      • deotyma11 Re: no to mamy problem. 30.09.05, 22:53
        można spróbować podać czopek glicerynowy. To bardzo łagodny srodek, a ułatwi
        małej zrobienie kupki
        • aszar.kari Re: no to mamy problem. 01.10.05, 04:22
          Kiwi - serdecznie polecam smile Sprawdzone na osobnikach od roku do stu lat smile
          Lewatywa - wiele osob stosuje wrecz profilaktycznie co jakis czas.
          Niektore dzieci rusza spora ilosc mleka.
          Aszar
          • rafera Re: no to mamy problem. 01.10.05, 21:26
            dziękuję ale wszystko oprócz lewatywy już mamy za sobą i nic. Owoce je cały
            czas, oliwa do zupki, soki przecierowe i nic. CZopka nie pozwoli sobie wsadzić.
            A jak nam się go już udało, to zaraz go wydaliła. Tu nie chodzi już o twardość
            kupki tylko o strach przed jej zrobieniem, miałyście kiedyś taki "przypadeczek"?
            • atunia Re: no to mamy problem. 01.10.05, 21:48
              Agatka co jakiś czas miała coś podobnego, ale w mniej ostrej formie. Pomagało
              wpierw leżenie na przewijaku, tatuś masował brzuszek i nóżki gimnastykował,
              mama/babcia i wszyscy święci zagadywali dziecko, bardzo dobrze do zabawiania
              nadawały się męskie zegarki. Później, gdy już młoda mogła jeść więcej różnych
              rzeczy, to najlepiej działało kiwi i pestki ze słonecznika (suchy słonecznik
              trzeba namoczyć na jakąś godzinę-dwie). No i masaż oliwką odbytnicy, jak się da,
              to i nieco w środku, ale bardzo delikatnie oczywiście i żeby nie zadrapać.

              Atunia
            • paacynka Re: no to mamy problem. 01.10.05, 23:28
              a może pozwólcie zapomnieć o problemie a nie go nagłąśniać i dawać to kiwi bo
              choc już nie ma zatwardzenia, to po kiwi tak się dzieciom chce ze zapomnieć
              może o klopocie. Ale odwracajcie uwagę wg mnie w zupełnie innym kierunku niech
              to zrobi spontanicznie, odruchowo, bo się zachce. W końcu pójdzie. Może jak sie
              zachce włączcie najciekawszą bajkę żeby w momencie siedzenia na nocniku
              zapomniała o kłopocie. O ile to nocnikowe dzieko, bo nie podałaś wieku.
    • a.prentka Re: no to mamy problem. 01.10.05, 23:25
      Kiedy to czytaliśmy, mieliśmy wrażenie, że opisujesz naszą córkę. Około 2
      miesięcy temu córka zaczęła wstrzymywać kupkę. Sytuacja zrobiła się poważna.
      Kiedy po czterech dniach zrobiłą kupkę to prawie płakała z bólu. Niestety
      następnego dnia znowu wstrzymywała. Postanowiliśmy podać jej czopek
      glicerolowy, w nocy podczas snu żeby nic nie wiedziała. Udało się , po czopku
      nie była w stanie wstrzymać kupki chociaz się starała! Pytaliśmy dlaczego nie
      chce robić kupki, powiedziała, że się boi bo ją boli ... Dawaliśmy czopki za
      każdym razem kiedy nie pojawiła się kupka. Trwało to może około 2 tygodni.
      Minął już ponad miesiąc i nie ma problemu. Córcia codziennie się wypróżnia,
      sama woła i szybko robi.
      Pozdrawiam
    • d.orka Re: My też mieliśmy - i to poważny. 02.10.05, 09:55
      Już kiedyś o tym pisałam.
      Nasza córeczka (miała wtedy 2 lata)przestraszyła się kupki w wannie (którejś z
      sióstr się zrobiło). Od tamtej chwili przez 2 tygodnie bała się wejśc do wanny,
      potem zaczęła z powrotem robić kupki do pieluszki ( w ukryciu). W końcu zaczęła
      wstrzymywać. Fizjologia wygrywała - wtedy był krzyk, rozpacz i tupanie z bólu
      nóżkami. POtem ulga, ale i strach przed kolejnym wypróżnianiem. I tak przez 5
      miesięcy!!! Jej rekord to 9 dni bez kupki. KOszmar. Pediatrzy bredzili coś o
      zmianie diety, tymczasem moje dziecko miało dobrą dietę. Podawaliśmy syropiki
      zapisane przez lekarza - nic. Gotowane siemię lniane - pomagało trochę (garść
      siemienia gotujesz na małym ogniu, by wytworzył sie kleik. Dziecko pije ten
      kleik w ciągu dnia).
      Zdesperowani poszliśmy do psychologa, który wśród wielu niedorzeczności
      powiedział parę ciekawych rzeczy, które wykorzystaliśmy do wyprowadzenia córki
      z problemu. Byliśmy cierpliwi do znudzenia, zachęcaliśmy by usiadła na nocnik
      (ale bez nacisku), tatuś przekonywał ją, że jak zrobi kupkę, dostanie
      ciasteczko (czekoladkę, lody). Po fakcie i uspokojeniu dostawała obiecaną
      słodycz (które bardzo lubiła, a rzadko dostawała). I tak krok po kroczku
      wszystko się unormowało. Co trwało jeszcze trzy miesiące. Potem było już w
      porządku, a nawet w drugą stronę, bo mała robiła kupki przy każdym siadaniu na
      nocnik. Teraz jest juz w normie.
      U nas trwało to bardzo długo - mała była mocno zblokowana. Ale niech Cię
      pocieszy, że i w naszym przypadku wszystko dobrze się skończyło.
      Pozdrawiam
      • rafera Re: My też mieliśmy - i to poważny. 02.10.05, 21:57
        dziękuję za pociwszenie. Moja mała ma 2,5 lat. DZisiaj zrobiła kupkę. Ale była
        małą nerwówka. W czasie kąpieli podaliśmy jej czopek ( tak, żeby nie wiedziała,
        bo inaczej się nie da). Noi nie mogła już wstrzymać kupki. Ale starała się
        bardzo. Bolał ją brzuszek, płakała i biegała po całym domu. Jak była bez
        pieluszki, to wołąła, że chce zrobić do pieluszki, jak była w pieluszce, to że
        do nocnika. Coś okropnego. Chce się jej pomóc a nie wiadomo jak. Najpierw
        chodziłam za nią i pocieszałąm, ale w końcu zostawiliśmy ją samą i pozwoliliśmy
        zrobić na swoim łóżku do pieluszki ( chyba tam czuje się najbezpieczniej). Ale
        płakała bardzo, nie robiła kupki już 5 dni!! Oczywiście dostała niespodziankę i
        bardzo się z niej ucieszyła. Sama stwierdziłą, że jutro zrobi kupkę, bo wtedy
        nie będzie bolało. Ale co będzie jutro i w następne dni, zobaczymy. Bardzo
        chciałabym to jakoś dobrze rozegrać, bo nie chciałabym żeby pozostał jej uraz,.
        Znam takiego 6-latka, który nadal boi się robić kupkę i cały czas cierpi na
        takie nawykowe zaparcia. Chyba muszę nie naciskać i czekać z boku, co będzie a w
        razie czego, gdy będzie chciała, pomóc.
        Bardzo dziękuję za rady.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja