Dodaj do ulubionych

Problem z 18 letnim synem/wagary

26.10.05, 10:45
Po ostatniej wywiadówce postawiłam ultimatum, jeżeli jeszcze jeden dzień
wagarów się pojawi może zapomnieć o studniówce. Tym czasem przysło wezwanie
ze szkoły, dziś syn rano zrobił mi kawę, chciał pogadać, płaczącym wzrokiem
na mnie spojrzał i potwierdził wszystko to co mu wczoraj nagadałam, a więc,
że jest nieodpowiedzialny, leniwy etc.
Moje stanowisko w tej sprawie jest prostolinijne - NIE CHCESZ CHODZIĆ DO
SKOŁY TO NIE CHODŹ Znajdź sobie pracę, ciężką fizyczną, a wówczas odczujesz
potrzebę nauki i podnoszenia swoich kwalifikacji, aby mieć dobry zawód i
lepszą pracę.
Problemy z wagarami nie są nwością w jego wykonaniu ( opuszcza ok 50 %
lekcji), zawsze stawiam na ostrzu noża, grożąc, że jeszcze raz się powtórzy
zabieram jego papiery ze szkoły. Niestety wczoraj syn też przegiął wagarami
na wykładach na prawo jazdy, tu sprawa była prostsza, nie chce chodzić, do
widzenia, ja nie będę inwestować grubo ponad 1000 zł, skoro mu sę nie chce
chodzić.
Dziś syn płacze, przeprasza i prosi o jeszcze jedną szansę, tych szans
dawałam mu wiele a on dalej ma fiu bździu w głowie. Co zrobić tym razem???
Obserwuj wątek
    • mojuda Re: Problem z 18 letnim synem/wagary 26.10.05, 11:18
      byc tym razem nieugietym,mysle ze to powinno otrzezwic syna ,nie jest juz
      dzieckiem,skoro ma skonczone 18 lat niech zacznie gdzies dorabiac jezeli
      bedzie chcial zrobic prawko,grunt zeby poznal ze niz latwo w zyciu samo nie
      przychodzi...nie chce sie uczyc?niech idzie do pracy...badz konsekwenty - jako
      ojcu powinno ci byc latwiejsmile
      pozdrawiam
      • mallard Re: Problem z 18 letnim synem/wagary 26.10.05, 11:39
        mojuda napisała:

        nie jest juz
        > dzieckiem,skoro ma skonczone 18 lat .

        Oo! Tu bym miał wątpliwości. Jest pełnoletni wmyśl prawa i dojrzały płciowo, a
        dzieckiem, to można być do końca życia. Szególnie facetom się to zdarza.
        Niestety... sad

        Pozdrawiam.
        • mallard Re: Problem z 18 letnim synem/wagary 26.10.05, 11:40
          W myśl, -kurcze blade!!!
    • mama_kotula Re: Problem z 18 letnim synem/wagary 26.10.05, 11:52
      Ale jak się wagary przekładają na wyniki w nauce? Przyznam z własnego
      doświadczenia, że opuszczałam grubo ponad 50% zajęć, ale wyniki miałam bardzo
      dobre, i tylko to uchroniło mnie od słusznego gniewu mamuni.
    • wieloszka Re: Problem z 18 letnim synem/wagary 26.10.05, 13:26
      stawiasz sprawę na ostrzu noża i....... nic, no właśnie twój syn chyba wie że
      nic z twoich gróźb się nie spełni-chyba czas to zmienić. może nie strasz że nie
      pójdzie na studniówekę bo mu zabrtonisz ale dlatego że go w szkole nauczyciele
      do matury w ogóle nie dopuszczą, bo nie zaliczy roku z powodu nieobecności-i na
      tym koniec, znam osoby dla których oblany rok w śreniej szkole był dobrze
      robiącym prysznicem, więc może lepiej teraz...a co do prawa jazdy może niech
      zarobi na nie pomagając w domu???
      • queenie Re: Problem z 18 letnim synem/wagary 26.10.05, 14:08
        I ja mam niestety wielkie problemy z 18letnim synem.Powod-wagary.W tym roku
        szkolnym zaczał "chodzic" do zawodowki,przeniosł sie z liceum
        profilowanego.Rzekomo nie dawał rady z przedmiotow scisłych.Tak naprawde dałby
        rade,ale kiedy on ciagle przy kompie spedzał czas,to nie miał kiedy sie uczyc.Na
        moje zapytanie zawsze mowił,ze on wie co i z czego ma sie akurat
        przygotowac.Ufałam mu.Teraz w nowej klasie znowu wagaruje,bo nie lubi tej
        klasy.Wiadomo,jest nowy,potzebuje czasu aby sie zzyc z nimi.Na domiar złego,syn
        jest niesmiały,wrazliwy.O wagarach dowiedziałam sie na wywiadowce.To byl dla
        mnie szok,gdyz normalnie do szkoły wychodzi.No i były
        tłumaczenia,prosby,grozby,zakaz na kompa.Obiecał poprawe.Dzis dowiedziałam sie
        ze znowu nie chodzi.Ja płacze,on płacze.Nie wiem jak z nim juz mam
        postepowac.Jestem juz bezsilna chyba.Moje rozmowy z nim,wszystko na
        nic.Zastanawiam sie czy nie pojsc z nim do psychologa.Czy w ogole taka wizyta
        cos da?Kiedys był bardzo dobrym uczniem,ale z roku na rok jest coraz
        gorzej.Poradzcie mi cos,co mam zrobic,jak postepowac?Wydaje mi sie teraz,z
        perspektywy czasu,ze byłam za dobra,za mało wymagałam.Chyba zwariuje!
    • kasia_ol1 Re: Problem z 18 letnim synem/wagary 26.10.05, 14:29
      och, jak ja rozumiem Twojego syna...
      teraz sama jestem mamą dwóch szkrabów, ale baaardzo dobrze pamiętam czas szkoły
      średniej, trudności związanych z nauką, braku akceptacji ze strony rodziny i
      koleżanek/kolegów, braku zrozumienia, itp. wagarowałam, bo nikt mi nie umiał/
      nie chciał pomóc i wydawało mi się na początku, ze jedna lekcja, jeden dzień, a
      później tydzień, to wszystko do odrobienia. czasami trudno jest odkręcić wagary,
      nawet jak chciałam z tym zerwać, to i tak zawsze znajdowałam jakiś powód, by
      znowu nie iść do szkoły. teraz jako prawie trzydziestoletnia kobieta, po prawie
      skończonych studiach wiem dlaczego wagarowałam, wtedy też wiedziałam, sama
      chodziłam nawet do szkolnego pedagoga, ale kobieta okazała się wyjątkowym
      nieukiem, bo nie załapała o co chodzi. ona też mi nie pomogła...
      moja edukacja przeciągnęła się o jeden rok, bo nie zostałam dopuszczona do
      matury. w ostatniej klasie trafiłam na super- wychowawczynię, która we mnie
      uwierzyła, dawała mi wsparcie, zaakceptowała i traktowała jak całą resztę
      ukochanej trzódki. czasami jeszcze wagarowałam, ale nie na taką skalę jak
      wcześniej i zawsze przyznawałam się, dlaczego mnie nie było. w tej nowej klasie
      również poczułam się dobrze, miałam nawet przyjaciółkę, z którą włóczyłam się po
      lekcjach czekając na autobus do domu.

      > Dziś syn płacze, przeprasza i prosi o jeszcze jedną szansę, tych szans
      > dawałam mu wiele a on dalej ma fiu bździu w głowie. Co zrobić tym razem???

      wiesz, ja wierzę w jego łzy i w szczerość. nie powiem co masz zrobić, powiem na
      co ja wtedy liczyłam: na rozmowę właśnie. nie przyklejaj mu etykietek, bo sam w
      to już chyba wierzy:
      płaczącym wzrokiem
      > na mnie spojrzał i potwierdził wszystko to co mu wczoraj nagadałam, a więc,
      > że jest nieodpowiedzialny, leniwy etc.
      to mu nie służy, sama to widzisz, bo dalej wagaruje. piszesz o stawianym
      ultimatum, groźbach, też jakby bez skutku.
      a jaki on jest? zacznij od tego. bo moze to dobry, wrażliwy chłopak, który z
      czymś najwyraźniej sobie nie radzi. czy wiesz jak spędza czas, gdy nie jest w
      szkole? pali, pije, chodzi do kafejki internetowej? coś musi robić w tym czasie
      i gdzieś przebywać. a co z kolegami? czy ma znajomych, z którymi się spotyka?
      ja siedziałam w czytelni, albo łaziłam po górach, bo blisko mieszkałam. miałam
      nadzieję, że tam znajdę ukojenie i odpowiedź na pytanie: "dlaczego?"
      nie dołuj go, tylko wspieraj.
      życzę powodzenia smile))

      p.s. w pierwszej chwili jak przeczytałam ten wątek, pomyślałam, że chciałabym
      porozmawiać z Twoim synem smile
    • kasia_ol1 Re: Problem z 18 letnim synem/wagary 27.10.05, 10:48

      i jak sobie radzicie? merkuryko odezwij się smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka