iwia 28.10.05, 10:31 Powiedzcie, czy chodzicie z Waszymi Maluszkami codziennie na spacery? Ja już mam dosyć tych spacerków. Czy konieczne są codzienne spacery? Pozdrawiam serdecznie i dziękuje za odpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sweet.joan Re: codzienny spacer? 28.10.05, 11:01 A w jakim wieku jest Maluszek? Jeśli to niemowlę, nie widzę konieczności codziennego spaceru. Wystarczy wystawić np. w wózku na balkon (pod warunkeim, że balkon nie wychodzi na obwodnicę) - rzecz w tym, żeby dziecko "przewietrzyć" i dotlenić. Jeśli to dziecko starsze, takie chodzące, uważam, że lepiej się przemóc i wyjść. Ja osobiście wolę, gdy dziecko się wyszaleje na dworze, potem w domu jest szansa, że zajmie się spokojną zabawą albo uśnie Ostatnio mój Młody dał mi się nieźle we znaki, gdy był chory i nie wychodziliśmy na spacery, a już dochodził do siebie po gorączce - myślałam, że mi chałupę rozniesie! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
iwia Re: codzienny spacer? 28.10.05, 12:27 Maluszek ma 8 miesięcy. Czasem nie wychodzę z nim 2-3 dni i mam potem straszne wyrzuty. Na balkonie śpi najdłużej 1,5godz. Na spacerze 2 razy tyle, z tym że potem w domu nic nie zrobię. Odpowiedz Link Zgłoś
anecik3 Re: codzienny spacer? 28.10.05, 13:02 jestem mama samotnie wychowujaca 2 coreczki blizniaczki,maja 2 latka i nie wyobrazam sobie dnia bez spaceru.Spacerujemy codziennie ,czy swieci slonce,czy pada deszcz dziewczyny sa na powietrzu i moze wlasnie dlatego sa zahartowane i wogole nie choruja,nie wiem moze dlatego ze wychowuje je sama ,sytuacja mnie zmusila do tego by byc dobrze zodrganizowana,mam czas na zabawe z dziecmi,na spacerki,na ugotowanie obiadu i posprzatanie mieszkania i przede wszystkim mam czas tylko dla siebie samej.. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: codzienny spacer? 28.10.05, 13:35 Ja też wychowuję sama dwoje dzieci, a spacer sobie czasem odpuszczam, bo powiem szczerze, że męczy mnie bieganie z jednego końca placu zabaw na drugi i łapanie spadającego z drabinki dwuipółlatka, podczas gdy jego 13-miesięczna siostrzyczka zajada się jarzębiną w najlepsze. I też nie chorują. A co do organizacji, nie cierpię schematów. Podobno dzieci ich potrzebują, ale uważam, że najlepsza jest elastyczność. Odpowiedz Link Zgłoś
julamimi Re: codzienny spacer? 28.10.05, 14:28 a przez te 2-3 dni sama tez siedzisz non stop w domu czy wychodzisz gdzies? pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
termio Re: codzienny spacer? 02.11.05, 13:16 Iwio, Dzisiaj mój synek ma 2 lata i 2 miechy skończone. Nie wyobrażam sobie dnia bez spaceru, a on tym bardziej. Jestem z nim od urodzenia w domu. Mieszkamy w bloku, na 10tym piętrze, o wystawianiu na balkon mogłam zapomnieć, nie ma daszka, a wiatr hula jak mu się chce. Gdy miał 3 miesiące spał w domu najdłużej 40 min. Na spacerze do 3 godzin. A ja bidulka, bez jedzenia, no dobra 1 banan, bo miałąm dietę ze względu na kolki, Słabo mi się na tch spacerach robiło, aha, i nie mogłam usiąść, bo zaraz się budził, z resztą trudno znaleźć miłe miejsce do siedzenia pod koniec listopada. Więc łąziłam. Napomnkę tylko, że mieszkamy w górach a pokrywa śnieżna to był ataka, że czasami musiałam wózek CIĄGNĄC bo nie dało się przejechać, tyle sniegu było. A teraz powiem Ci dlaczego warto. Nigdy mały ie chorował, wyjąwszy zapalenie krtani, które złapał ode mnie, ponoć. Ani razu nie dostał antybiotyku. Jest okazem zdrowia. Sily i mocny organizm, zahartowany odpowiednio. Wiesz jak to mówią czy skorupka za młodu nasiąknie... . Byłam wykończona w domu bałagan, pranie nie wyprasowane, zero obiadu, ja wiecznie zmęczona, w nocy potrafił sie budzić 12!! razy na cyca. Dzisiaj czekamy na drugie dzieciątko i wiem, że codzienny spacer to podstawa, nawet z katarem, byle bez gorączki. I jescze jedno, na spacerze nie wolno malucha przegrzewać, z resztą w domu też. Pozdrawiam i rzyczę wytrwałości. A dom... może poczekać te kilka miesięcy. Przeciez Ty tez czekałaś na Malucha. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
ana_mama_patrycji Re: codzienny spacer? 28.10.05, 13:29 Co dzienny spacerek to czysta przyjemność, czasem gdy zdarza mi się zostać w domu to dzień jest strasznie długi i jestem bardzo zmęczona a córcia nie i marudzi. Spacerek musi być w pogodę i niepogodę. Spacerki są konieczne bo hartują i pokazują świat, dziecko się rozwija lepiej kiedy coś się dzieje, kiedy widzi nowe rzeczy. 8 miesięcy to już duży Maluszek, który potrzebuje spacerku. Nie traktuj spaceru jako przykrą konieczność pobaw się z nim, uśmiechaj się idźcie w nowe miejsca gdzie jescze sama nie byłaś, pokaż mu kwiaty drzewa, ptaki wszystko co jest wokół. Odpowiedz Link Zgłoś
aniask_mama Re: codzienny spacer? 28.10.05, 14:00 Przyznam, że ja chodzę od zawsze, ale jeśli ma Cię to tak męczyć, to wiesz: lepsza mama szczęśliwa Odpowiedz Link Zgłoś
blamblam Re: codzienny spacer? 28.10.05, 14:15 dziecku spacery są niewatpliwie potrzebne. Powietrze słonce, doznania...... Ale jezeli masz cos pilnego do zrobienia lub chcesz sie zwyczajnie przespac mysle ze nie ma nic złego w wystawieniu czasem dziecka na balkon. Spacer ma byc przyjemnością a nie niewolniczym obowiązkiem. Jestem zdania ze nalezy to wypośrodkować. ja jak synek uśnie wracam czasem do domu i kładę sie pod kocykiem bo to jedyna szansa zeby raz na jakiś czas odpocząć i sie zregenrowac. Odpowiedz Link Zgłoś
katklos Re: codzienny spacer? 28.10.05, 14:19 Czasem sobie odpuszczamy, jak już baaaardzo się nam nie chce, ale staramy sie, zeby spacer był jednak codziennie. Nie wyobrazam sobie jednak "nie przewietrzyć" dziecka przez 2-3 dni, jeśli oczywiscie jest zdrowe... Odpowiedz Link Zgłoś
basia313 Re: codzienny spacer? 28.10.05, 14:55 Mozna isc na spacer zaraz po tym, jak dziecko sie obudzi, a wtedy na pewno nie usnie, a moze i sie zmeczy. Mysle,ze jesli jest w miare ladna pogoda, to bedzie to korzystne i dla Ciebie i dla maluszka. A moze by tak poszukac innej mamy do towarzystwa na spacery? Odpowiedz Link Zgłoś
stasia_malina Re: codzienny spacer? 28.10.05, 16:43 My sobie tylko odpuszczamy jak jest brzydka pogoda, ale tak to chodzimy codziennie, zeby moja corka miala kontakt z innymi dziecmi, poniewaz jest jedynaczka.Ona tylko wstaje i juz chce isc pa pa, I musze przyznac,ze nie wszystkie spacery sa wspaniale, bo nie raz wracalam z karolina pod pacha, picie i zabawki w drugiej rece, a ja cala spocona, ale ona tak uwielbiate spacery, ze jak jest ladna pogoda to potrafimy 5 godzin przesiedziec w piaskownicy, teraz na topie jest park i turlanie w lisciach, i jak przychodimy do domu o 15 to zdaze zrobic obiad a popoludnie mam wolne bo ona sie bawi sama albo z tata. a karolina ma 2 lata, pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
martaglowacka Re: codzienny spacer? 28.10.05, 21:00 Ja z kolei męczę się jak wyjść nie mogę. Mam 4-latka i 5-miesięczniaczkę. W brzydką pogodę i tak wychodzimy aby odprowadzić i odebrać synka z przedszkola, jak jest ładnie rano go odprowadzamy, potem same na jakąś godzinkę wychodzimy i jak go odbieramy jesteśmy jeszcze ze dwie godzinki na dworze. W domu straszne nudy przez cały dzień. Ja wiem, że to może głupio tak z wózkiem spacerować dookoła osiedla, więc jak idę sama z małą to obieram jakiś cel. A to bazar, a to jakiś rachunek w odległym banku (nie żebym musiała, ale żeby mieć jakiś cel) Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
anias29 Re: codzienny spacer? 28.10.05, 21:35 Też mam 8-miesięczniaka, spacer codziennie, ale raczej dla mojej własnej przyjemności Odpowiedz Link Zgłoś
grzalka Re: codzienny spacer? 28.10.05, 23:12 ja wychodzę codziennie, a często dwa razy dziennie, bo ja to uwielbiam. Ale faktycznie, jak ma Cię to męczyc, to może wysyłaj babcie, albo nianię, albo koleżankę. Odpowiedz Link Zgłoś
przedszkolak2 Do Grzałki 15.11.05, 14:20 Grzałko, czy Ty już wróciłaś do pracy, czy jesteś jeszcze z chłopakami? Tak z ciekawości pytam. Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: codzienny spacer? 28.10.05, 23:35 nie znoszę spacerów z wózkiem, zwłaszcza jak jest zimno i od czytania gazety grabieją łapy dlatego z niemowlakiem wychodzi niania, w weekendy albo wychodzimy wszyscy razem albo nie czekam z utęsknieniem na wiosnę, jak delikwenta będzie już można włożyć po prostu do piaskownicy i spokojnie poczytać Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: codzienny spacer? 29.10.05, 00:30 aluc napisała: > czekam z utęsknieniem na wiosnę, jak delikwenta będzie już można włożyć po > prostu do piaskownicy i spokojnie poczytać Nie łudź się, oj nie... Odpowiedz Link Zgłoś
martaglowacka Re: codzienny spacer? 29.10.05, 10:29 Spacer po to aby czytać gazetę??? To troszkę bez sensu, lepiej wysłać kogoś kto się z Dzidziem pobawi a Ty spokojnie poczytaj w domu Spacer to odkrywanie świata, robienie magicznych rzeczy z piasku (w tym próbowanie czy nadaje się on do jedzenia) itd... Pozdrawiam serdecznie Marta Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: codzienny spacer? 29.10.05, 14:06 Gorzej, jak się nie ma kogo wysłać, aby się z "dzidziem" (jak rozumiem: dzieckiem?) pobawił na dworze. I proszę nie argumentować, że zawsze można zatrudnić ku temu babcię/koleżankę/sąsiadkę/nianię. Czasem i te opcje nie wchodzą w grę. Ale prawdą jest, że na spacerze z dzieckiem starszym, takim, które nie śpi podczas spaceru, tylko biega, czytanie gazety jest praktycznie niewykonalne. Mama może siedzieć na ławce, bądź chodzić wokół piaskownicy. Dziecko pozornie grzecznie bawi się w piaskownicy. W momencie gdy mama wyciąga gazetę/książkę/notebooka, bądź rozpoczyna rozmowę z kimkolwiek, stwierdza się natychmiastową obecność dziecka przy nodze mamy, popartą akompaniamentem jękliwych dźwięków i szarpaniem w stronę piaskownicy/ślizgawki/drabinki. Druga opcja zakłada, że dziecko, gdy tylko zobaczy, iż mama zaczyna zajmować się sobą (np. właśnie czytać), biegnie ku najwyższej drabince/jedynej kałuży/krawężnikowi ulicy. A co dopiero, jak się ma dwoje dzieci? Pozdrawiam Marta Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: codzienny spacer? 30.10.05, 13:12 I tak codziennie na tych spacerkach bawic sie z "dzidzia"? Bo juz dla siebie nie mozna miec ani minuty, nawet poczytanie gazety jest be? Chyba bym oszalala albo zdziecinniala do konca.Owszem , pokazanie swiata dziecku jak najbardziej, ale nie kazdy spacer musi pelnic role wyjscia edukacyjnego, niech ta matka tez na chwile odsapnie. Moje dziecko najczesciej na spacerach spało, jak to sie stalo, ze poznala swiat? Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: codzienny spacer? 03.11.05, 11:47 a po co mam mu przeszkadzać, jak spokojnie się bawi? jak mu się znudzi w piaskownicy, to wtedy z niej wylezie i możemy sobie iść na odkrywanie świata uwielbiam spacerowych fanatyków )) Odpowiedz Link Zgłoś
flurcia Re: codzienny spacer? 29.10.05, 08:58 My chodzimy codzieńnie, no chyba, że wieje albo leje czy jakś śnieżyca to nie. Ale takie dni można policzyć na palcach. Nie wyobrażam sobie, że jak nie ma jakiś wyraźnych przeszkód a tylko moje nie chce mi się, żeby nie wyjść z dzieckiem na spacer. Teraz jesteśmy uziemione, bo Ola ma ospę wietrzna (jest pierwszy raz chora w swoim życiu) i obydwie źle to znosimy.Ola codziennie woła na dwór, do dzieci. Ja wychodzę z nią 2 razy dziennie. Nawet zimą, tylko wtedy w południe spacer jest dłuższy a po południu jak już ciemno krótszy. Zawsze tak było, no może jak była niemowlakiem to w zimę nie wychodziłam po południu. We wrześniu teraz jak była taka śliczna pogoda, to spędzałyśmy na spacerach więcej czasu niż latem (latem nie dawało się wytrzymać z powodu upału), bo nawet 6 godzin dziennie. Oczywiście nie non stop. Jestemw domu z dzieckiem sama, mąż wraca późno, nie mamy tu nikogo, więc muszę się jakoś zoragnizować. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: codzienny spacer? 29.10.05, 09:23 Iwia napisała: >Maluszek ma 8 miesięcy. Czasem nie wychodzę z nim 2-3 dni i mam potem straszne >wyrzuty. Na balkonie śpi najdłużej 1,5godz. Na spacerze 2 razy tyle, z tym że :potem w domu nic nie zrobię. Jak ma 8 miesiecy, to możesz nie kłaść go w wózku, tylko sadzać. Ja tak robiłam, nie dawałam małej spać na spacerze, potem spała w domu, a ja miałam wreszcie chwile wytchnienia. POza tym jak nie spi i siedzi, można z nim pogadać, pokazywać różne rzeczy, patrzeć , jak reaguje. Taki spacer to juz wielka przygoda, dla Was obojga. Odpowiedz Link Zgłoś
annaparzonka Re: codzienny spacer? 29.10.05, 10:45 Własciwie chodze z córcia codziennie po za mały,i wyjatkamy kiedy byłam bardzo chora ona przeziebiona to dwa dni nie ruszylismy sie z domu. Ale lekarz mówił zeby wyjsc z dzieckiem codziennie chociaz na 30 min Odpowiedz Link Zgłoś
martucha-mn Re: codzienny spacer? 29.10.05, 11:45 Staram się wychodzić jak najczęściej, ale nic na siłę zdaża mi się nie wyjść bo mi się nie chce. Nie uważam, że przez to jestem wyrodną mamą. Mój synek ma 15 miesięcy i jest bardzo ruchliwym i żywym dzieckiem. Czasami wychodzę żeby po prostu odpocząć bo w domu raczej nie mam chwili dla siebie no chyba,że właśnie śpi lub ogląda bajkę. Latem to prawie cały czas byłam z nim na dworze było dużo łatwiej tylko buciki na nogi i już - teraz jest gorzej za nim wyjdziemy jestem cała mokra, ale na dworzy jest lepiej, chociaż mały lata jak by miał elektrownie atomową w pupie. Tak naprawdę wychodzę z nim z własnego lenistwa. Dla pocieszenia Ci powiem, że miał taki czas w lutym i marcu, że na każdym spacerze wył i wychodziłam z nim przeważnie co drugi dzień i też nie na długo. Generalnie uważam ,że jak już dziecko zacyna chodzić to lepiej wyjść z nim na dwór żeby je zmęczyć, a samemu odpocząć. Przypominam niektórym , że nie wszystkie dzieci na spacerach są aniołkami i można z nimi odkrywać świat , niektóre dzieci są nieznośne i nie ma się co dziwić, że czasam się może nie chcieć. Pozdrawiam marta Odpowiedz Link Zgłoś
milesia1 Re: codzienny spacer? 29.10.05, 14:26 ja staram się również codziennie być z moja córką na spacerze (1 i 9 miesięcy), głównie po to by się wyszalała, potem lepiej śpi w domu a ja mam troche czasu dla siebie. Jak była niemowlakiem to najczęściej na spacerach spała a ja mogłam sobie posiedzieć w parku i poczytać, oczywiście jak pogoda na to pozwalała. W chłodniejsze dni tez mi się nie zawsze chciało, wolałam małą położyć spać w domu, zeby móc odpocząć. Myślę, że nic na siłę, na pewno sie nic nie stanie jak malec nie wyjdzie czasem na dwór. Trzeba myśleć o swoim samopoczuciu, nie robic rzeczy tylko "dla dobra dziecka", pomyśleć o sobie. Zadowolona mama = zadowolone dziecko. Jeszcze mi się przypomniało, że bardzo nie lubiłam ze śpiacym dzieckiem chodzić po mojej okolicy najbliższej a więc po obrzydliwych osiedlach huty warszawa a na przykład nie dawało sie wejść do lasku bielańskiego z powodu potwornego błota. Wybierałam sie wtedy w jakies okolice co to dla mnie były atrakcyjne (stare bielany, żoliborz, cytadela, łazienki) i tam spacerowałam. Fajnie jest sobie czasem na spacer pójść gdzie się samemu chce, nawet podjechać. Niż w kółko po tej samej okolicy chodzić. To moja rada. Może wtedy ma sie wiekszą motywację i więcej zadowolenia niż jak się traktuje to jak obowiązek. Pozdrawiam i życzę udanych wypraw bądż odpoczynku w domu, wedle uznania Mamy! Odpowiedz Link Zgłoś
ykke Re: codzienny spacer? 29.10.05, 21:32 2-3 dni bez spaceru? No nie, dam ci minus Dla mnie to nie do pomyślenia. Dzień bez świeżego powietrza? Jak moją woziłam w wózku, to były trzy spacery dziennie, po 1,5 -2 godziny. Jak był mocny mróz, to biegłam tylko wokół osiedla aż mała zasnie i zostawiałam ją pod domem, a ona spała (ale miałam swoje podwórko). Wychodziłam nawet w deszcz. Teraz gdy ma dwa latka, 2-3 godziny w sumie na dzień obowiązkowo. Nawet jak leje, to chociaz na 30 minut potaplać się w kałużach. Ano taką mam schizę Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: codzienny spacer? 30.10.05, 12:58 kiedy miałam dosc...albo mi sie nie chciało.....albo))...)..pogoda była pod psem...wystawiałam na balkon....) czyli nie codzienny spacer...ale codzienne wietrzenie)) Odpowiedz Link Zgłoś
katse Re: codzienny spacer? 31.10.05, 14:33 ja bez spaceru wariuje, wiec moje dziecko musi wychodzic chyba ze jest chora ale nasza pani doktor nawet przy zapaleniu ucha pozwalala nam na spacer k Odpowiedz Link Zgłoś
dorotaifilip Re: codzienny spacer? 31.10.05, 22:18 Witaj! Ubiegłej zimy mały miał właśnie tak 8 z porywami miesięcy. Jestem z tych wyrodnych i nie chodziłam codziennie na spacery. Czasami mi się nie chciało, czasami mały był podziębiony. Zresztą jak wychodziłam to i tak na krótki spacer. Teraz mały ma solidną nianię, która wychodzi z nim na długie spacery, bo tyle ciekawych rzeczy mały ma do zobaczenia. Może nie zachartowałam, go, bo mi teraz właśnie zaczął chorować. Może to moja spiskowa teoria dziejów ale mi się wydaje, że przez moje lenistwo uniknęłam wtedy przeziębień małego. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tucyk Re: codzienny spacer? 31.10.05, 22:50 A ja rzadko wychodzę. Lubię chodzić na spacery. Kiedy mieszkałam w małym mieście i na 12-szym piętrze, chodziłam i po trzy razy. Obecnie: - pracuję, - praktycznie sama zajmuję się domem, - mieszkam na 3-cim bez windy i muszę targać wózek z młodym (a często i z zakupami) na górę, z drugim młodym przy nodze, - targam, bo jeden wózek już mi ktoś rymsnął, - mieszkam przy najruchliwszym skrzyżowaniu w mieście, do najbliższego placu zabaw mam 15 minut (w paskownicy pod blokiem jest sam syf i potłuczone butelki), Z pracy wracam wcześnie, bo o 16 ale zanim wrócę, nacieszę się nimi, zrobię obiad i wrzucimy coś do brzuchów, trzeba się szykować do spania. Jak wybiorę się za późno i młody jest marudny, to to jest tortura, nie spacer. A przy domu nie pochodzę, bo smród, spaliny, i tak głośno, że się własnego głosu nie słyszy. I guzik. Siedzimy w domu. Budujemy dom za miastem. Będziemy na dworze caaaaały długi dzień. NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ Odpowiedz Link Zgłoś
karolina_244 Re: codzienny spacer? 02.11.05, 08:48 Część tak szczerze czasami mam tez dosyć spacerków ale to dla dziecka pyzatym troche ruchu nam nie zaszkodzi z synkiem spaceruje od 10 do godziny 13 ewentualnie popołudniu od 17 ewentualnie do 19 teraz jak jest zimno skracamy spacerki. Od najmłodszych lat pediatra radziła spacerki nawet jak synek był przeziębiony ale nie gorączkował. Zresztą ja przy okazji spaceru robię zakupy popołudnia popołudniu to czas na zabawę Odpowiedz Link Zgłoś
milena2004 Re: codzienny spacer? 02.11.05, 09:22 Moja mała ma super nianię i zawsze z nią wychodzi na spacerk, po południu jak oboje z meżem wracamy z pracy to jeszcze na godzinkę wychodzimy ale raczej na wspólne zakupki. Myślę że może zdecyduj sie chociaż na godzinę spaceru i wybieraj sobie jakąś ciekawą trasę byś i ty miała przyjemność ze spaceru Odpowiedz Link Zgłoś
ciuforek Re: codzienny spacer? 02.11.05, 12:43 ja chodze codziennie- jak nie ja to babcia lub dziadek- żadko kiedy tatuś- uważam ze spacery sa bardzo potrzebne- zreszta moj mały jak by nie był na spacerku to dostaje w domu hopla. Odpowiedz Link Zgłoś
gugus2004 Re: codzienny spacer? 02.11.05, 13:48 Ja wychodze dwa razy rano i popoludniu.Oczywiscie rano robie zakupy a w parku zatrzymujemy sie na godzinke,popoludniu idziemy juz tylko do parku na 2 godzinki.Ogulnie musze wychodzic bo jak nie to maly dostaje szalu Odpowiedz Link Zgłoś
twinmama76 Re: codzienny spacer? 02.11.05, 14:16 Jak Maluchy były małe, to wystawiałam wózek na balkon. Ale najpierw musiałam je uśpić, a potem delikatnie w wózku ułozyć, że by się nie obudziły - nienawidziły go po prostu Teraz mają dwa lata i jesteśmy na spacerze dwa razy dziennie po 1,5-2 godziny. Kiedy mi sie nie chce wychodzić to przypominam sobie jak wyglądało nasze mieszkanie, gdy mi sie poprzednim razem nie chciało - dodaje to werwy jak nic innego dzidziory bez swojej porcji ruchu na powietrzu zmieniaja dom w ruinę Odpowiedz Link Zgłoś
aga.s1 Re: codzienny spacer? 03.11.05, 11:32 Ale Wam zazdroszczę tych codziennych spacerów ! Ja też tak wychodziłam, ale jak moja córka skończyła dwa latka to juz nie chciała jeździć w wózku więc i spacery się skróciły (bo bolą nóżki) mieszkam na obrzeżach miasta i do najbliższego placu zabaw mam pół godziny spacerkiem (oczywiście sama bym doszła szybciej). Teraz córka ma ponad trzy lata i od paru miesięcy w ogóle nie chce wychodzić z domu, najchętniej by oglądała bajki, już nie wiem co robić jak pójdziemy pomimo jej sprzeciwu to ledwo wyjdziemy za bramę ona już nie chce, jest zmęczona itd. itp. już nie mam siły prosić i się kłócić może w końcu jej przejdzie...Z drugiej strony to faktycznie nudno na tych spacerach, ciągle po tych samych uliczkach nawet nie ma gdzie usiąść bo w mojej okolicy ławki nie uświadczysz, a do placu zabaw za daleko. W kwietniu będę miała drugie dziecko i już się nie mogę doczekać spacerków, tylko co z córką? Mam wielką nadzieję, że z braciszkiem lub siostrzyczką w wózku nabierze znowu ochoty na spacery. Od września przyszłego roku idzie do przedszkola, więc po części problem z głowy ale to jeszcze tak długo... Pozdrawiam wszystkie Mamy i ich dzieci ! Aga i niesforna Lidka. Odpowiedz Link Zgłoś
ana_mama_patrycji Re: codzienny spacer? 07.11.05, 08:57 iwia napisała: <Ja już mam dosyć tych spacerków.> A ja mam dość siedzenia w domu, Pati jest trochę przeziębiona i nasze spacery ograniczyły się do wyjścia do piekarni i sklepu ( pół godz. żeby się przewietrzyć ) Jak można nie lubić spacerów, jest tyle ciekawych rzeczy dookoła. Odpowiedz Link Zgłoś
mal20 Re: codzienny spacer? 07.11.05, 10:05 ja nie chodze na spacery bo mi na to szkoda czasu, dobrze, że teraz jest zimno i pada, a jeszcze starszego synka odebrać z przedszkola, posprzątać, ugotować obiad, porehabilitować maluszka 4 razy dziennie, sobie musze umyc głowe, ale najpierw połozyć odzywke z zółtka, a w międzyczasie muszę nauczyć się 50 słówek, to taka dzienna porcja obcego języka w moim życiu za tydzień mam kolokwium, spadam do nauki, bo zaraz mój 6 miesięczy budzik zadzwoni pozdrawiam zabiegane mamusie Odpowiedz Link Zgłoś
ana_mama_patrycji Re: codzienny spacer? 07.11.05, 13:21 mal20 napisała : nie chodze na spacery bo mi na to szkoda czasu Mal szkoda mi twoich dzieci!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
yesterday1 do ana_mama_patrycji 07.11.05, 15:14 czas ogłosić katharsis (oczyszczenie)forum z osób, które czytają posty wybiórczo, bądż nie rozumieją co czytają, a to taka piękna umiejętność czytanie ze zrozumieniem, a jeszcze milsze jest czytanie o wzajemnym zrozumieniu i wsparciu a nie krytyce, tylko dlatego, że ktoś postępuje inaczej, pozostaje mi tylko westchnąć, ach! miało być tak pieknie ... Odpowiedz Link Zgłoś
maja45 Re: do autorki postu. 07.11.05, 17:01 A co to ma wspólnego z wychowaniem A odpowiadając na pytanie-tak codzienne spacery są konieczne. Dotleniają, hartuja,wpływają na apetyt i dobry sen.'Jesli nie chcesz wyhodować małego, rachitycznego grubaska powinnaśspacerować codziennie. M. Odpowiedz Link Zgłoś
mgoszczynska1 Re: codzienny spacer? 08.11.05, 11:45 Ja na spacerki chodzę (przemiennie z mężem); synek ma 3latka i od IX chodzi do przedszkola; tam raczej z nimi nie wychodzą. Nie chcę go ndukac w domu, więc staram sie jednak aby był te 2h na swierzym powietrzu. Dodam jeszcze, ze gdyby nie pomoc mąże byłoby kruchutko ... Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
essel1 Re: codzienny spacer? 08.11.05, 14:39 ja odkad moja coreczka skonczyla 10 dni wychodze na spacer codziennie. Teraz corka ma 14 mies. Czasem jest to tylko pol godz. na dworze czasem 3 godz. To zalezy od pogody. Uwazam, ze na spacery trzeba chodzic. Teraz jak moja mala od 2 tyg. chodzi sama, to spacer to dopiero jest frajda. Zbieramy liscie, patyki, kasztany. Swiat jest piekny, ystarczy spojrzec na swiat oczami dziecka, ktore wszystko odkrywa po raz pierwszy! Wychowuje coreczke sama, maz mi pomaga wieczoremi jak wroci z pracy, tj od ok. 18-19. Jakos tak udalo mi sie zorganizowac dzien, ze mam czas i na spacer i na prace domowe i czas na poczytanie ksiazki lub gazety. Odpowiedz Link Zgłoś
paliwodaj Spacer "po Amerykansku" 15.11.05, 02:42 Wychodzimy codziennie , ja i 2 synkow (prawie 4 lata i 1 roczek) W weekendy dolacza tatus. Staramy sie isc w jakies miejsce jak najdalej od ruchliwych ulic. Najchetniej wybieramy sie do ulubionego parku, przez ktory plynie rzeczka, i jest plac zabaw. Gdy nie mamy ochoty na wielkie wyprawy idziemy do pobliskiego malego parku do ktorego przychodzi pewna Amerykanka z 2 dzieci. Chlopiec ma ok 7 lat, drugie dziecko lezy w wozku. Ona pali papierosa, pozniej drugiego , kilkulatek wyjmuje gre z kieszeni, gra jedna rundke lub wiecej i wracaja do domu. ......... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kotula Re: Spacer "po Amerykansku" 15.11.05, 14:37 Ale mimo specyfiki tego amerykańskiego "spaceru", dzieci są na dworze, na powietrzu - a to chyba głównie o to chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś