Dodaj do ulubionych

z dzieckiem jak z psem ;)

27.12.05, 19:17
dziecko to prosta istota i jej zakres pojmowania świata choć rośnie z wiekiem
to kiedy ma kilka lat to żadne przemowy i tłumaczenia nie są za bardzo
skuteczne. Najlepsze efekty przynosi proste postępowanie jak z psem właśnie z
dużym naciskiem na nagrody... nagrody uczą lepiej od kar bo kary wywoływać
mogą frustrację i poczucie krzywdy kiedy kara jest nierozumiana, a o
nierozumienie kary u dziecka jest strasznie łatwo. Dlaczego? Bo dziecko jak
pies kojarzy ostatnie kilka sekund więc po pierwsze należy działać od razu,
natychmiast, po drugie krótko. Prawda, że klaps oba te warunki spełnia i bywa
skuteczny, ale łatwo o jego nadużywanie i prowadzi do poczucia winy... Z obu
względów po spróbowaniu zarzuciałem. Co do krzyku to pomijając krzyk bo
dziecko wbiega na ulicę z reguły trwa za długo i dziecko patrzy na nas
kompletnie nie rozumiejąc związku między swoimi czynami, a naszym krzykiem.
Ponoć dwu-trzylatek przyswaja kilka sekund, tylko tyle ile trwa jedno zdanie.
Co można jednym zdaniem powiedzieć? Upomnieć i tyle. Pogadanki nie są
rozumiane i niechętnie nastawiają do nas dziecko.

W swoim postępowaniu z córką miałem kilka ślepych zaułków i następne przede
mną wink, ale póki co to jakoś sobie radzę bez klapsów, bez krzyku, bez
wymówek. Może mi łatwiej bo mam niski głos i jedno zdanie z reguły wystarczy,
a jak nie starczy? To się najczęściej okazuje, że nie upewniłem się, że ono
słucha. Dzieci są często tak mocno zabawione i skupione na czymś dla nich
super fajnym, że po prostu nie słyszą naszej pierwszej wypowiedzi. Rodzic
będzie się wkurzał, że gó..arz znów nie słucha...

Wydaje mi się po kilku latach praktyki, że najważniejsza prócz miłości jest
jeszcze cierpliwość i słuchanie dziecka. Jak ono się ma nauczyć rozumieć
emocje innych jak nie będziemy go słuchać tylko od razu po tyłku?

A, i jeszcze jedno, jak moja córa próbowała wierzgać w sklepie to ją brałem
na bok, stawiałem pod ścianą, kucałem przed nią i mówiłem "krzycz i tup ile
masz sił". Szybko patrzyła na mnie zmieszana i czekała. Wtedy mówiłem, teraz
za to, że krzyczałaś nie dostaniesz... jak czegoś chcesz to poproś.... to
wtedy pogadamy, jak będziesz krzyczeć to masz jak w banku, że nie
dostaniesz... Nie trzeba było długo stosować.

kłaniam się,
HO
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka